Zachować różne opinie

14.04.10, 20:56
Przedruk

Requiem dla Prezydenta

Istnieje uświęcony tradycją zwyczaj, że nad trumnami dostojników
Rzeczpospolitej wylicza się ich zasługi dla Państwa i Narodu. W
katolickiej, polskiej obyczajowości istnieje także niepisany
zwyczaj, że o zmarłym nie należy mówić źle. Ale czy wolno nam, nawet
w tak smutnej na ludzki sposób chwili, przemilczać prawdy, które, za
sprawą zmarłego Prezydenta Rzeczpospolitej, dotyczą już dziś i będą
boleśnie dotyczyć w przyszłości najżywotniejszych spraw całego
Polskiego Narodu i Państwa Polskiego?
Czy ogłuszany przez 20 ostatnich lat powszechnym, medialnym łomotem,
pogrążony dziś w bólu i w żałobie z powodu tragicznej śmierci wielu
osób, zbyt wielu osób, Polski Lud wie i czy będzie pamiętał, kogo na
prawdę stracił i kogo opłakuje w osobie Prezydenta Rzeczpospolitej?

Prezydencie Lechu Kaczyński
Jeszcze zanim zostałeś Prezydentem Rzeczpospolitej, jako Prokurator
Generalny tej samej Rzeczpospolitej wstrzymałeś ekshumację Żydów
zamordowanych w 1941 r. w Jedwabnem. Dzięki tej Twojej decyzji, we
wszystkich mediach Żydzi mogli kłamać i pomawiać o ten mord Polaków.
Urzędujący wtedy prezydent A. Kwaśniewski przypisał ten mord Polakom
i w naszym imieniu przepraszał Żydów.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
To dla Ciebie marszałek sejmu Rzeczpospolitej, M. Jurek zmienił
porządek obrad i pośpiesznie przyjęto uchwałę o zwrocie Żydom w
naturze – w polskiej ziemi, bo Skarb Państwa rozkradziony stoi
pusty - 20% z 65 mld $ USA, których żądają od Polski gangsterzy ze
Światowego Kongresu Żydów. O tym uchwalonym rabunku na Polsce i
Polakach mogłeś chwalić się Żydom w Izraelu i w USA podczas swojej
wizyty.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
W swoim liście do przywódców żydowsko-masońskiej loży „Niezależny
Zakon Synów Przymierza” - Independent Order of B'nai B'rith,
syjonistycznej agendy zwalczającej katolicyzm i narody europejskie,
wyrażałeś radość z jej reaktywowania w Polsce.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
W prezydenckim pałacu katolickiej Polski zapalałeś żydowską menorę,
symbol nienawiści i zwycięstwa żydów nad nie-żydami.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
Jako zwierzchnik sił zbrojnych patronowałeś likwidacji polskiej
armii i opłaconemu przez polskiego podatnika i wbrew jego woli
udziałowi resztek tej armii w zbrodniczej, amerykańsko-
syjonistycznej operacji w Afganistanie i w Iraku.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
Zlekceważyłeś uroczystość ku czci setek tysięcy polskich ofiar
pomordowanych przez barbarzyńców z UPA, a zaszczyciłeś swoją
obecnością zjazd Ukrainców w Sopocie.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
W imieniu Narodu Polskiego, łamiąc Konstytucję Rzeczpospolitej i
własną prezydencką przysięgę bezprawnie ratyfikowałeś traktat
lizboński, konstytucję nowego, bolszewickiego państwa, Unii
Europejskiej powstającej na gruzach narodowych państw Europy.
Swoim podpisem przekreśliłeś suwerenność Państwa Polskiego.
Umożliwiłeś unijnemu prawu-bezprawiu niszczenie podstawowych
wartości narodowego bytu Polaków, umożliwiłeś niszczenie naszej
katolickiej religii.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
Do ostatnich godzin życia realizowałeś politykę sprzeczną z
narodowym interesem Państwa i Narodu Polskiego. Patronowałeś
grabieży naszego polskiego majątku i pauperyzacji Narodu.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
W imieniu Polaków oskarżałeś Rosjan o katyńskie zbrodnie. A przecież
i Polacy i Rosjanie mordowani byli przez tego samego komunistycznego
wroga katolickich narodów, którego potomkowie niszczą dziś narody
Zachodu.
Byłeś wrogiem Słowiańskich Narodów i Ich autentycznej współpracy.
Panie Prezydencie – pamiętamy.

Prezydencie Lechu Kaczyński
Twoja tragiczna śmierć w Katyniu, tragiczna śmierć pozostałych osób
ma mieć wymiar symbolu, chcą dziś tego powszechne media. Zgoda, ta
tragiczna śmierć jest symbolem. Jest symbolem dramatu Polskiego
Narodu, który od 70 lat nie może usłyszeć słów prawdy o katyńskiej
zbrodni, bo media i władza zawłaszczone są przez obcoplemiennych
potomków tych, których dziadowie i ojcowie mają na rękach polską
krew.
Polski Narodzie – pamiętaj.

Prezydencie Lechu Kaczyński
Twoją trumnę chcą złożyć na Wawelu, pośród polskich królów. I jest w
tym jakiś złowieszczy logiczny sens. Zamykają się oto karty historii
Narodu i państwa Polaków. Tu, pośród tych, co tworzyli i budowali
Rzeczpospolitą Polską, kiedyś jej wielką potęgę, stanie trumna z
grabarzem Państwa Polaków.
Polski Narodzie – zapamiętaj.

Prezydencie Lechu Kaczyński
Polski Naród pozbawiony własnych narodowych elit, narodowych mediów,
oświaty i kultury jest ślepy i głuchy. Czy Twoje sumienie katolika
pozwoliło ten kaleki lud pozbawić nawet ostatniej jego własności –
Suwerenności Państwa i Narodu?
Niech Bóg spróbuje Ci wybaczyć.

Polski Narodzie – módl się i Ty o wybaczenie dla siebie, nie
nadstawiaj drugiego policzka, nie bądź Chrystusem narodów, wstań z
kolan, „Bądź wierny, Idź”, idź po swoje prawa.


Dariusz Kosiur
    • anatemka Re: Zachować różne opinie 15.04.10, 13:51
      mnie ten Wawel boli...
      Krypta prezydencka... mniemam, że dla wszystkich współczesnych
      prezydentów? że gen Jaruzelski tez tam bedzie, po swojej, zapewne
      nie męczeńskiej, śmierci złożony?

      /jak to sie mówi: wszyscy to wszyscy, babcia też.../
    • wuzet21 Re: Zachować różne opinie 15.04.10, 20:44
      Verbawolant napisał :

      Widać, że Naród doznał objawienia i przeżywa katharsis. Już nikt nie
      pamięta, co jeszcze dwa tygodnie temu wielu z nas mówiło i myślało o
      naszym prezydencie.
      Nikt też nie chce pamiętać co prezydent mówił i
      myślał o nas. Bo po co pamiętać o tym, jak tzw służby po całej Polsce
      poszukiwały dworcowego menela, który w pijanym widzie obraził
      naszego pierwszego po Bogu. Kto odważy się wypomnieć Zmarłemu
      słynne "spieprzaj dziadu", czy "małpę w czerwonym".
      Nie powinno się
      tak pisać o kimś, kto jeszcze nie spoczął w miejscu ostatecznym, ale
      jak się zachować w sytuacji, w której grupa ludzi o megalomańskich
      skłonnościach, nadużywa narodowej euforii i skrupulatnie ją
      wykorzystuje, do osiągnięcia swoich chorych celów.
      Ślepego należy z szacunkiem przeprowadzić przez ulicę, ale cóż zrobić, kiedy ten ślepiec złoi nam za to skórę swoją białą laską? Nadstawić drugi policzek? Trzeci? Czwarty? To przecież niemożliwe.
      Kiedy dowiedziałem się o pomyśle dotyczącym pochówku na Wawelu pomyślałem, że jest to niestosowny i ponury żart.
      Teraz już wiem, że naród który nie tak dawno chciał wybrać Stana Tymińskiego na swojego prezydenta, jest delikatnie mówiąc nadsterowalny i nieodporny na prostacką psychomanipulację. Wystarczy nam "wcisnąć" parę siercoszczipatielnych kawałków o naszej dumie narodowej, skrzydłach husarii, Polsce od morza do morza i już jesteśmy gotowi na nową Somosierrę. Za kilka dni otrzeźwiejemy lub wytrzeźwiejemy jak ułani Kozietulskiego, ale mleko już będzie rozlane.
      Pan prezydent miał szansę odejść w nieoczekiwanej glorii. Sam poddałem się nastrojowi i chciałem w obliczu tragedii zapomnieć o
      urazach. Nie udało się. Okazało się, że skoro można było ukraść
      księżyc to dlaczego by nie spróbować zawłaszczyć Wawelu. Prosty lud
      to kupi. Pomyślałem sobie wówczas lud ludem, ale są jeszcze w tym
      kraju jakieś opiniotwórcze elity intelektualne. Czy ktoś w końcu
      powie, że król jest nagi ?! I co? I nic. Cisza nad ta trumną. Elity
      w obawie przed linczem medialnym w najlepszym wypadku zamilkły. Bywa
      też znacznie gorzej. Zaczyna brakować wazeliny. Klasa polityczna też
      milczy. Bo po co się narażać kiedy wkrótce wybory a reakcje tłumu są
      teraz nieprzewidywalne. Wystarczy iskra żeby ktoś doszedł do
      wniosku, że to przecież znak od Boga, że mamy duplikat prezydenta i
      wybory są niepotrzebne.
      W tym miejscu muszę wyrazić szacunek dla pana Andrzeja Wajdy.
      Bywało, że się z nim nie zgadzałem. Nawet niedawno, kiedy stanął w
      niegodnej obronie pewnego reżysera. Wtedy mówiłem nie! Teraz zgadzam
      się, popieram i podziwiam za cywilną odwagę. Ja bym się bał. Będąc
      niezauważalnym okruchem tego narodu bałbym się walca, który mógłby
      się po mnie przetoczyć. A jeśli zaczynamy się bać wyrażania swoich
      opinii w demokratycznym państwie to coś jest na rzeczy.
Pełna wersja