Kto ma najwiekszy problem z żałobą?

16.04.10, 13:02
Zauwazyłam ciekawą rzecz co do znoszenia (lub nieznoszenia w ogóle)
żałoby przez co niektórych.
Ludzie na codzien zyja w takim tempie, w biegu, w wyscigu szczurów
gdzie brak na jakiekolwiek wieksze wartosci czy nawet uczucia, bez
refleksji, bez ciszy, ciagle zagłuszajac się tandetą TV i głupota
lejaca się z radia, internetu, biegajac bez ustanku po sklepach, ze
tydzien załoby narodowej musi sie im wydawac koszmarem....
Tak samo jesli chodzi o refleksje: nie kazdy do niej przywykł
karmiac sie jedynie tym, co napisza w internecie czy powiedza w TV,
w szczególnosci tanimi,krotkotrwałymi skandalami i "polityczną
poprawnoscia".
Wcale sie nie dziwie wywolywaniu takich manifestacji w internecie
czy w miestach odnosnie Wawelu, jesli nie Wawel to kazdy inny
pretekst byłby dobry aby wreszcie dac upust temu,ze brak jest
codziennych bodźców do otumaniania(sie).
W których to bodźcach przoduje chyba GW, bo wlasciwe tylko tam
bardzo jednostronie i szeroko był reklamowany(!) spór o Wawel (choc
dzis jakby otrzeźwieli i temat zamknęli).
Niech to co piszę będzie zachetą do przyjrzenia się własnemu
codziennemu życiu...
    • piwi77 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 13:08
      martha31 napisała:

      > Ludzie na codzien zyja w takim tempie, w biegu, w wyscigu szczurów
      > gdzie brak na jakiekolwiek wieksze wartosci czy nawet uczucia,
      > bez refleksji, bez ciszy, ciagle zagłuszajac się tandetą TV i
      > głupota lejaca się z radia, internetu, biegajac bez ustanku po
      > sklepach,

      Nie wiem kogo opisujesz, bo przeciętny człowiek najwięcej czasu
      spędza w łóżku i w pracy, na tv, radio i bieganie po sklepach
      zostaje mu już niewiele czasu.
      • Gość: :)) Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 15:58
        > Nie wiem kogo opisujesz, bo przeciętny człowiek najwięcej czasu
        > spędza w łóżku i w pracy,

        Na pewno opisuje siebie ,zna to z wlasnego zycia ,jak to katoliczka:)
    • oszolom.z.radia.maryja myśl że zwolennicy PO 16.04.10, 13:08
      No bo już byli w ogródku już witali się z gąśko już niecierpliwie przebierali nózkami do objęcia w Polsce w pełni władzy czymy PZPR a tu taki klops.
      • wilma.flintstone Re: myśl że zwolennicy PO 16.04.10, 13:19
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > No bo już byli w ogródku już witali się z gąśko już niecierpliwie >przebierali
        nózkami do objęcia w Polsce w pełni władzy czymy PZPR a >tu taki klops.

        A co niby sie zmieni? Uwazasz, ze w zwiazku z katastrofa prezydentem zostanie
        teraz Jaroslaw? Spokojnie, narod mamy glupi,
        ale nie az tak...
      • lernakow Re: myśl że zwolennicy PO 16.04.10, 13:19
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > No bo już byli w ogródku już witali się z gąśko już
        > niecierpliwie przebierali nózkami do objęcia w Polsce
        > w pełni władzy czymy PZPR a tu taki klops.
        >
        Jaki klops? Przecież właśnie dostali pełnię władzy na tacy. Z
        możliwością zmiany konstytucji włącznie. Jeżeli zechcą. A to się
        okaże zapewne już w przyszłym tygodniu.
      • kolter-x Re: myśl że zwolennicy PO 17.04.10, 08:11
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > No bo już byli w ogródku już witali się z gąśko już niecierpliwie przebierali n
        > ózkami do objęcia w Polsce w pełni władzy czymy PZPR a tu taki klops.

        Za pół roku mieli by pełnie władzy oszczędzając przy okazji 24 miliony z
        państwowej kasy na pogrzeby i odszkodowania.
    • Gość: m Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 13:16
      A ja zauwazylam inna ciekawa rzecz. Ludzie inteligentni i wrazliwi,
      czytajacy ksiazki, praktukujacy prawdziwe przyjaznie, komunikujacy
      sie z innymi na o wiele glebszych poziomach niz co kto kupil i dokad
      na wakacje, sa zbulwersowani forma zaloby. Przetaczajaca sie przez
      media sztuczna histeria i zwyklymi klamstwami na temat jedynie
      slusznej formy patriotyzmu, rzekomym wybiciem elity etc. A przede
      wszystkim zadeciem, przerostem formy nad trescia, czego
      ukoronowaniem jest symboliczne zrownianie LK z krolami i Pilsudskim.
      Oraz nacjonalistycznym z ducha, kompletnym wyparciem z mediow
      informacji ze swiata, niektorych nie mniej dramatycznych.

      Ci natomiast, ktorym za zycie intelektualno-duchowe wystarcza
      plytkie, rytualne maszerowanie do kosciola w niedziele, maja gleboka
      potrzebe uczestniczenia w zbiorowych emocjach, staniecia w tej 18-
      godzinnej kolejce z kocykiem i termosem, zeby sie napawac wlasna
      ofiara i miec o czym pogadac na najblizszych imieninach z
      sasiadkami. Kto nie ma prawdziwych emocji w zyciu - wlasnie mu sie
      trafilo. Kto nie mysli, bo to meczy - chlonie z telewizora
      pseudorefleksje o najwiekszym dramacie w dziejach swiata.
      • Gość: Mirek Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.04.10, 13:27
        Za chwilę zaczną rozliczać - kto stał w tej kolejce (Prawdziwy
        Polak), a kto nie (obłudnik pozbawiony czci i wiary, i oczywiście
        niepartiota)
        • ojca Oj,ciicho 16.04.10, 13:33
          ...bo wykraczesz ;)...festiwal głupich pomysłów już trwa

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7778494,PiS__Niech_kazdy_uczen_obowiazkowo_odwiedzi_Katyn.html
        • martha31 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:06
          Gość portalu: Mirek napisał(a):

          > Za chwilę zaczną rozliczać - kto stał w tej kolejce (Prawdziwy
          > Polak), a kto nie (obłudnik pozbawiony czci i wiary, i oczywiście
          > niepartiota)
          Piszemy o przezywaniu załoby jako czasu refleksji jako takiej,nie
          tym konkretnym przypadku.
          Choc Twoja wypowiedź tez mzoe świadczyc o tym,ze niektórzy potrafia
          pisac tylko przez pryzmat politycznych przepychanek czyli sieczki
          jaką podaja media na codzień. Swiat bez dzielnia na czarno- biało
          prawica/lewica jest dla niech nie do pomyslenia...
      • martha31 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:02
        M,
        Chyba porównywanie do Piłsudskiego (a propos facet miał lekko
        spaprane zycie osobiste) czy nacjonalistyczny duch (to to samo co
        patriotyczny?) to chyba margines.
        Słucham wypowiedzi róznych psychologów co do przezywania załoby i
        oni uwazaja,ze wszystko jest ok- taki sposób przeżywania załoby jaki
        widzimy w mediach jest jak najbardziej zdrowy i ludzki.
        Ja się zastanawiam czy nie ma grupy ludzi,ktorzy zyja całkocie
        odcięci od emocji i więzi i dla których patriotyzm to słowo smieszne
        i anachroniczne. Dla których wszelka emocjonalnosc kojarzy się ze
        słaboscią,którzy wstydza się jakichkolwiek uczuc.
        Czy to nie ci sami ludzi ,ktorzy własnie zyja w biegu, w wyscigu
        szczurów, bez refleksji, bez wyzszych wartosci i uczuc, o czym
        pisałam w pierwszym watku.
        Problem w tym,ze taka uboga emocjonalnosc i brak poczucia więzi to
        kalectwo, a nie wartość....
        • Gość: m Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 14:39
          martha31 napisała:

          > M,
          > Chyba porównywanie do Piłsudskiego (a propos facet miał lekko
          > spaprane zycie osobiste) czy nacjonalistyczny duch (to to samo co
          > patriotyczny?) to chyba margines.

          Nie bardzo rozumiem. Po to wybrano Wawel a nie Kozia Wolke, zeby dac
          wyraz wielkosci czy tez 'wielkosci'. Na Wawelu leza krolowie i
          postaci uwazane przez wieksza czesc spoleczenstwa za wybitne. Trudno
          to powiedziec o LK, czego wyrazem sa przedsobotnie badania opinii
          publicznej. Przeciez nie wybrano Wawelu, bo jest ladny albo bo LK
          byl z Krakowa...Nie zmienia tego rowniez fakt, ze niektorzy krolowie
          wybitni nie byli - w powszechnej swiadomosci pochowek na Wawelu jest
          wyrazem najwyzszej estymy.

          Re Pilsudski - zycie prywatne osob publicznych zostawmy tym osobom i
          tym, ktorzy sa prywatnie z nimi zwiazani. Proponuje raczej pamietac
          o Berezie Kartuskiej...


          > Słucham wypowiedzi róznych psychologów co do przezywania załoby i
          > oni uwazaja,ze wszystko jest ok- taki sposób przeżywania załoby
          jaki
          > widzimy w mediach jest jak najbardziej zdrowy i ludzki.

          Gdyby mnie nie bylo stac na wlasna ocene sytuacji, poddalabym jednak
          refleksji 'autorytatywnosc autorytetu'. Coraz wiecej faktycznych
          znawcow mediow wypowiada sie krytycznie o tzw media coverage - vide
          prof.Godzic. I o tym pisze, a nie o tym, ze jakas babcia placze w
          telewizorze. Nie wydaje mi sie, zeby w cywilizowanym wspolczesnym
          kraju byla koniecznosc pokazywania 24/7, ze babcia placze, bez
          zadnej, chocby zajmujacej 10% czasu, proby analizy, kto i dlaczego
          placze. Przeciez to ma byc podobno czas refleksji, wiec gdzie te
          refleksje?

          > Ja się zastanawiam czy nie ma grupy ludzi,ktorzy zyja całkocie
          > odcięci od emocji i więzi i dla których patriotyzm to słowo
          smieszne
          > i anachroniczne.

          Szczesliwie, dla coraz wiekszej grupy ludzi patriotyzm to sprzatac
          kupy po swoim psie, nie parkowac na kopertach, nie zbierac jagod w
          Tatrzanskimm Parku Narodowym i uczciwie placic podatki.
          Niekoniecznie plakac po kiepskim prezydencie, tylko dlatego, ze
          urodzil sie relatywnie blisko nas i od poczatku mowil tym samym
          jezykiem, co my. Nota bene z bledami - jak to sie ma do patriotyzmu?

          > Czy to nie ci sami ludzi ,ktorzy własnie zyja w biegu, w wyscigu
          > szczurów, bez refleksji, bez wyzszych wartosci i uczuc, o czym
          > pisałam w pierwszym watku.
          > Problem w tym,ze taka uboga emocjonalnosc i brak poczucia więzi to
          > kalectwo, a nie wartość....

          Ci nie zabieraja dzis glosu publicznie, tylko robia zapas alkoholu
          na weekend.
          • martha31 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:47
            Gość portalu: m napisał(a):

            > martha31 napisała:
            >
            > > M,
            > > Chyba porównywanie do Piłsudskiego (a propos facet miał lekko
            > > spaprane zycie osobiste) czy nacjonalistyczny duch (to to samo
            co
            > > patriotyczny?) to chyba margines.
            >
            > Nie bardzo rozumiem. Po to wybrano Wawel a nie Kozia Wolke, zeby
            dac
            > wyraz wielkosci czy tez 'wielkosci'. Na Wawelu leza krolowie i
            > postaci uwazane przez wieksza czesc spoleczenstwa za wybitne.
            Trudno
            > to powiedziec o LK, czego wyrazem sa przedsobotnie badania opinii
            > publicznej. Przeciez nie wybrano Wawelu, bo jest ladny albo bo LK
            > byl z Krakowa...Nie zmienia tego rowniez fakt, ze niektorzy
            krolowie
            > wybitni nie byli - w powszechnej swiadomosci pochowek na Wawelu
            jest
            > wyrazem najwyzszej estymy.
            >
            > Re Pilsudski - zycie prywatne osob publicznych zostawmy tym osobom
            i
            > tym, ktorzy sa prywatnie z nimi zwiazani. Proponuje raczej
            pamietac
            > o Berezie Kartuskiej...


            Znowu nie na temat. To nie watek pt. Wawel tak czy nie.
            >
            >
            > > Słucham wypowiedzi róznych psychologów co do przezywania załoby
            i
            > > oni uwazaja,ze wszystko jest ok- taki sposób przeżywania załoby
            > jaki
            > > widzimy w mediach jest jak najbardziej zdrowy i ludzki.
            >
            > Gdyby mnie nie bylo stac na wlasna ocene sytuacji, poddalabym
            jednak
            > refleksji 'autorytatywnosc autorytetu'. Coraz wiecej faktycznych
            > znawcow mediow wypowiada sie krytycznie o tzw media coverage -
            vide
            > prof.Godzic. I o tym pisze, a nie o tym, ze jakas babcia placze w
            > telewizorze. Nie wydaje mi sie, zeby w cywilizowanym wspolczesnym
            > kraju byla koniecznosc pokazywania 24/7, ze babcia placze, bez
            > zadnej, chocby zajmujacej 10% czasu, proby analizy, kto i dlaczego
            > placze. Przeciez to ma byc podobno czas refleksji, wiec gdzie te
            > refleksje?

            Własnie napisałam o o wypowiedziach psychologow-slyszalam ok 6-8-miu
            i wszyscy robili dokaldnie te same analizy. Psychologia sie myli???
            Nauka be?
            >
            > > Ja się zastanawiam czy nie ma grupy ludzi,ktorzy zyja całkocie
            > > odcięci od emocji i więzi i dla których patriotyzm to słowo
            > smieszne
            > > i anachroniczne.
            >
            > Szczesliwie, dla coraz wiekszej grupy ludzi patriotyzm to sprzatac
            > kupy po swoim psie, nie parkowac na kopertach, nie zbierac jagod w
            > Tatrzanskimm Parku Narodowym i uczciwie placic podatki.
            > Niekoniecznie plakac po kiepskim prezydencie, tylko dlatego, ze
            > urodzil sie relatywnie blisko nas i od poczatku mowil tym samym
            > jezykiem, co my. Nota bene z bledami - jak to sie ma do
            patriotyzmu?



            Znowu nie na temat. Nie piszemy o Kaczynskim. Rwonie dobrze
            moglibysmy pisac o Kwasniewskim czy jakimkolwiek innym prezydencie.
            Potrafisz skupic sie na temacie bez kontekstu swoich uprzedzen?
            >
            > > Czy to nie ci sami ludzi ,ktorzy własnie zyja w biegu, w wyscigu
            > > szczurów, bez refleksji, bez wyzszych wartosci i uczuc, o czym
            > > pisałam w pierwszym watku.
            > > Problem w tym,ze taka uboga emocjonalnosc i brak poczucia więzi
            to
            > > kalectwo, a nie wartość....
            >
            > Ci nie zabieraja dzis glosu publicznie, tylko robia zapas alkoholu
            > na weekend.
            Wystarczy zabrac głos publicznie aby byumiec przezyc załobę?
            Watpliwe...
            • Gość: m Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 15:03
              > Znowu nie na temat. To nie watek pt. Wawel tak czy nie.

              Pudlo. Kwestia Wawelu jest punktem zwrotnym tej zaloby, a
              zdegustowani ta decyzja sa posadzani przez 'jedynie slusznych' o
              brak patriotyzmu i szacunku dla zaloby. Jak najabrdziej jest to wiec
              na temat.

              > Własnie napisałam o o wypowiedziach psychologow-slyszalam ok 6-8-
              miu
              > i wszyscy robili dokaldnie te same analizy. Psychologia sie
              myli???
              > Nauka be?

              Cytat, cytat! I nie z pani iksinskiej. Tylko pamietaj: na temat
              zaloby narodowej i jej obeznosci w mediach, czyli najlepiej oczami
              socjologa i/lub medioznawcy a nie 'co najczesciej robi kasia, jak
              jej umrze babcia'. I osobista prosba, rozroznij nauke od praktyki
              terapeutycznej...A te od intelektualnej refleksji.


              > Znowu nie na temat. Nie piszemy o Kaczynskim. Rwonie dobrze
              > moglibysmy pisac o Kwasniewskim czy jakimkolwiek innym
              prezydencie.
              > Potrafisz skupic sie na temacie bez kontekstu swoich uprzedzen?

              Proponuje, zebys nie uzywala kliszy 'nie na temat' za kazdym razem,
              kiedy nie potrafisz zrozumiec tekstu pisanego. Zalozylas watek
              oskarzajacy ludzi inaczej niz Ty przezywajacy ostatnie wydarzenia. O
              brak uczuc wyzszych - w skrocie rzecz ujmujac. Usiluje Ci ta
              odmienna postawe objasnic, ale Ty tez musisz sie postarac.



              > Wystarczy zabrac głos publicznie aby byumiec przezyc załobę?
              > Watpliwe...


              Powalajacy wniosek... :(
              • Gość: Stab Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 18.04.10, 03:42


                > Pudlo. Kwestia Wawelu jest punktem zwrotnym tej zaloby, a
                > zdegustowani ta decyzja sa posadzani przez 'jedynie slusznych' o
                > brak patriotyzmu i szacunku dla zaloby. Jak najabrdziej jest to wiec
                > na temat.

                Tak sie zdarza ze to ten sam tlumek gardzacych reszta narodu, bo o zgrozo,
                chodzi do kosciola i wyraza szczery smutek z powodu tragicznej smierci ludzi.

                Ten sam tlumek ktory, jak wyjasnia New York Times, potepia pochowanie
                Kaczynskiego na Wawelu za jego stanowisko wobec gejow i komunistow. Zwyczajny
                PRL bis.
        • kolter-x Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 17.04.10, 08:13
          martha31 napisała:

          > M,
          > Chyba porównywanie do Piłsudskiego (a propos facet miał lekko
          > spaprane zycie osobiste)

          No tak protestant a do tego rozwodnik .
        • Gość: x Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.force9.co.uk 18.04.10, 01:37
          gadanie naiwnej dziewczynki.
      • easz Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:18

        Największy problem z żałobą, to jest przez takie licytowanie jak Twoje - kto więcej, kto bardziej, kto naprawdę a kto sztucznie, fałszywie, na pokaz. Kto jest prawdziwym mężczyną, kto prawdziwym Polaaaa-akiem, kto kochał prezydenta miłością szczerą i żarliwą bardziej, kto mokrzej na niego pluł, kartoflował, kto teraz ma wyraźniejsze halucynacje z półki 'mąż stanu' itd. itp.

        TO jest najgorsze i najbardziej drażni. I to jest nie na miejscu, a nie podejście takie, czy inne do żałoby, nieboszczyków, czy Wawelu. Tego ja mam najbardziej dosyć.
        • martha31 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:39
          easz napisała:

          >
          > Największy problem z żałobą, to jest przez takie licytowanie jak
          Twoje - kto wi
          > ęcej, kto bardziej, kto naprawdę a kto sztucznie, fałszywie, na
          pokaz. Kto jest
          > prawdziwym mężczyną, kto prawdziwym Polaaaa-akiem, kto kochał
          prezydenta miłoś
          > cią szczerą i żarliwą bardziej, kto mokrzej na niego pluł,
          kartoflował, kto ter
          > az ma wyraźniejsze halucynacje z półki 'mąż stanu' itd. itp.
          >
          > TO jest najgorsze i najbardziej drażni. I to jest nie na miejscu,
          a nie podejśc
          > ie takie, czy inne do żałoby, nieboszczyków, czy Wawelu. Tego ja
          mam najbardzie
          > j dosyć.


          Piszesz nie na temat.Nie piszemy o przypadku prez. Kaczynskiego
          tylko przezywaniu załoby narodowej jako takiej.
          • easz Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:52
            martha31 napisała:

            > Piszesz nie na temat.Nie piszemy o przypadku prez. Kaczynskiego
            > tylko przezywaniu załoby narodowej jako takiej.

            O, jak najbardziej na temat - w odniesieniu, kontekście, zresztą odpowiedź nie była na Twój post założycielski, w którym i tak nawiązujesz, np. poprzez wspomnienie Wawelu, przyokazyjne, oczywiście.

            Kiedy zmarł mój dziadek, to jakoś nie zauważyłam manifestacji na ulicach Wawy i żeby ktoś nosił koszulkę z napisem 'nie płakałem po dziadku easz'.
            Po śmierci kilku innych bliskich mi osób również czułam się inaczej, niż czuję się teraz. I podejrzewam, że nie jestem wielkim wyjątkiem.

            Nie możesz porównywać przeżywania żałoby po bliskiej osobie z przeżywaniem żałoby publicznej jak ta, nie w taki sposób. Imo za szybko wyciągasz wnioski co do ogółu, a więc nadużywasz.
            To było to na temat.

            A nagonka samonakręca się w tej chwili przez mechanizm, o któym pisałam powyżej. Wszyscy bierzemy w tym udział:)
            • martha31 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 15:02
              easz napisała:

              > martha31 napisała:
              >
              > > Piszesz nie na temat.Nie piszemy o przypadku prez. Kaczynskiego
              > > tylko przezywaniu załoby narodowej jako takiej.
              >
              > O, jak najbardziej na temat - w odniesieniu, kontekście, zresztą
              odpowiedź nie
              > była na Twój post założycielski, w którym i tak nawiązujesz, np.
              poprzez wspomn
              > ienie Wawelu, przyokazyjne, oczywiście.

              Nie pisze na temat Wawel tak czy nie, nawiazuje tylko do przykłądu
              szukania klótni, a kłotnie te moga byc na temat zupłenie dowolny.
              Tutaj wyszedl taki, ale chodzi mi o sam spór a nie o argumenty za
              czy przeciw bo nie o tym piszemy.moze nawet sie tutaj bysmy zgodzili
              wiec po co bic piane.
              >
              > Kiedy zmarł mój dziadek, to jakoś nie zauważyłam manifestacji na
              ulicach Wawy i
              > żeby ktoś nosił koszulkę z napisem 'nie płakałem po dziadku easz'.



              Trudno aby ludzie płakali po kims im nieznanym ,kto nie mial z nimi
              zadnych wiezi. A jednak osoby ,które teraz zgineły to były osoby
              publiczne, znane nam z mediów ( choc nie tylko z mediów, bo znam
              wiele osób, które z wieloma z nich sie znaly,sama mialam przyjemnosc
              poznania jednej z osób) i kotre reprezentowąły nasz kraj -to
              zuplenie co innego.
              > Po śmierci kilku innych bliskich mi osób również czułam się
              inaczej, niż czuję
              > się teraz. I podejrzewam, że nie jestem wielkim wyjątkiem.
              >
              > Nie możesz porównywać przeżywania żałoby po bliskiej osobie z
              przeżywaniem żało
              > by publicznej jak ta, nie w taki sposób. Imo za szybko wyciągasz
              wnioski co do
              > ogółu, a więc nadużywasz.
              > To było to na temat.
              Pisze tylko to co mówia psychologowie np. o wypieraniu uczuc w
              czasie zaloby ,takze tej narodowej bo jest ona prawidłowa .Od
              okazywania uczuc jestesmy odzwyczajani(na szczescie nie wszyscy temu
              podlegaja o czym próbuje w tym watku napisac). Jednym z przykadów
              takiego wypierania uczuc jest m.in. cynizm w widzeniu tego
              wszytskiego co sie dzieje,a tego na forach internetowych nie
              brakuje. Cynizm wynikly zreszta z patrzenia na to sie dzieje przez
              pryzmat wlasnego ubóstwa emocjonalnego i własnego braku wiezi z
              innymi...
              Pozdr
              • Gość: m Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 15:12
                Od
                > okazywania uczuc jestesmy odzwyczajani

                Sorry, ale to jest wyjatkowa bzdura. Skad ja wzielas?
              • Gość: Niepłaczący Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: 217.153.162.* 16.04.10, 15:40

                Pisze tylko to co mówia psychologowie np. o wypieraniu uczuc w
                > czasie zaloby ,takze tej narodowej bo jest ona prawidłowa .Od
                > okazywania uczuc jestesmy odzwyczajani(na szczescie nie wszyscy temu
                > podlegaja o czym próbuje w tym watku napisac). Jednym z przykadów
                > takiego wypierania uczuc jest m.in. cynizm w widzeniu tego
                > wszytskiego co sie dzieje,a tego na forach internetowych nie
                > brakuje. Cynizm wynikly zreszta z patrzenia na to sie dzieje przez
                > pryzmat wlasnego ubóstwa emocjonalnego i własnego braku wiezi z
                > innymi...
                Po pierwsze ogłoszona przez państwo żałoba "narodowa" ma się tak do żałoby po
                stracie kogoś bliskiego jak podatek do datku dla biednych . Jedno i drugie jest
                słuszne ale to drugie naprawdę osobiste i nie wynikające z przymusu państwowego.
                Cynizm w podejściu do żałoby narodowej wynika z powszechnego przeświadczenia, że
                życie publiczne jest teatrem, a główni aktorzy robią w konia publiczność. I nie
                jest to wina publiczności...Trudno mi płakać po osobach tylko dlatego, że je
                kiedyś widziałem w telewizji. Jak mi umarła babcia to płakałem więc nie jestem
                całkiem wyprany z emocji. Tylko odporny na telewizję i "pompowanie" tematów.
                Jeżeli odrobina zdrowego rozsądku jest wadą to jestem wadliwy. Ale gdybyśmy byli
                tak właśnie wadliwi może nie byłoby katastrofy bo ktoś by pomyślał przed lotem.
                Dlatego nie myliłbym egzaltacji i szamańskiego sposobu myślenia z żałobą.
              • Gość: mon Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 16:09

                martha31 - uboga intelektualnie to ty jesteś owieczko, jak prawie kazda
                katoliczka ,nic tylko paciorek, rozaniec i za piec a nie po forach sie placzesz,
                miedzy inteligentnymi ludzmi.
              • easz Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 17.04.10, 00:59
                martha31 napisała:

                > Nie pisze na temat Wawel tak czy nie, nawiazuje tylko do przykłądu
                > szukania klótni

                Ok, ja też w tym sensie o Wawelu nie pisałam. Natomiast to, co napisałam o
                prześciganiu się, licytowaniu, kto w czym był i jest lepszy, kto gorszy,
                bo jest modnie i wygodnie, to podobne klimaty, nie sądzisz? I element
                żałoby narodowej, o którą pytałaś, wyraźnie.

                > Trudno aby ludzie płakali po kims im nieznanym ,kto nie mial z nimi
                > zadnych wiezi. A jednak osoby ,które teraz zgineły to były osoby
                > publiczne, znane nam z mediów ( choc nie tylko z mediów, bo znam
                > wiele osób, które z wieloma z nich sie znaly,sama mialam przyjemnosc
                poznania jednej z osób

                A ja nie i jednak pani Jaruga, czy Szymanek-Deresz nie znaczyły dla mnie
                tyle, co naprawdę bliskie mi osoby. Nie jestem w stanie tak tego czuć i
                trudno się chyba dziwić.
                Nie wiem, czy jestem uboga emocjonalnie, ale rzeczywiście, nie z każdym
                czuję więź, a już na pewno nie z każdym politykiem, żywym, czy martwym, no
                bez przesady. Dlatego pisałam o dziadku.

                Żałoba, to jaki ma przebieg, wygląd, jest określane przez daną kulturę, ma
                swój ceremoniał, obrzędowość, tradycje - a więc schemat. Schemat
                zabija spontaniczność, no może hamuje ją, nakłada ramy i tak powinno być.
                Prywatna, osobista żałoba również wg takich zasad przebiega, ale narodowa,
                czy każda inna publiczna tym bardziej a różnica jest mniej więcej taka,
                jak między 'uczuciami' a 'emocjami'.
                I tu uważam schemat nie został naruszony, raczej większość tego, co się
                obecnie dzieje, była do przewidzenia, a choćby i jako najczarniejszy plan
                z.

                Schemat i ograniczanie spontanu nie zabijają żałoby, tylko ją wspierają,
                podpierają żałobników, nawet jeśli wydaje się, że jest inaczej. Nie można
                mieć wszystkiego.

                Taki obyczaj jaka kultura - np. w Indiach palili żywcem na stosach żony
                razem z ciałami mężów, na Triobriandach jedli podczas ceremonii kawałki
                zwłok, a tu i teraz jest żałoba zmediaizowana do maksimum. Dziś
                posiedziałam dłużej przed tv, pierwszy raz od weekendu i trochę mnie
                wcieło jak to wygląda - jednostronnie, podniośle, jedynie słusznie,
                odrealnione, jak z innej planety. Fantastyczniej niż w telenoweli. Może w
                Wawie tak jest też w realu, u mnie nie i nie przypuszczałam, że aż tak się
                to rozwinęło choć czegoś takiego się oczywiście spodziewałam, tylko nie w
                takiej skali.

                Tu i teraz jest tak i ja to przyjmuję, że tak jest, że jest szał
                wokół tej katastrofy i pochówku - po całości, jako sytuację zastaną,
                normalną, oczywistą. Może mnie drażnić momentami, czy śmieszyć, smucić i
                przerażać, ale jest i trudno, przyjmuję to, każdą ze stron i jej
                przeżywanie. Nie będę mówiła komuś, co ma czuć moim zdaniem.

                > Pisze tylko to co mówia psychologowie np. o wypieraniu uczuc w
                > czasie zaloby ,takze tej narodowej bo jest ona prawidłowa .Od
                > okazywania uczuc jestesmy odzwyczajani(na szczescie nie wszyscy temu
                > podlegaja o czym próbuje w tym watku napisac). Jednym z przykadów
                > takiego wypierania uczuc jest m.in. cynizm w widzeniu tego
                > wszytskiego co sie dzieje,a tego na forach internetowych nie
                > brakuje. Cynizm wynikly zreszta z patrzenia na to sie dzieje przez
                > pryzmat wlasnego ubóstwa emocjonalnego i własnego braku wiezi z
                > innymi...
                > Pozdr

                To może być wypieranie, może też tych uczuć wcale nie być, po prostu.
                Obecnie, to ja widzę, że ludzie są raczej zbyt wylewni w okazywaniu tego,
                co przeżywają i rodzi to moje niezbyt piękne podejrzenia co do jakości
                tegoż.

                Ok, powiedzmy, że rozumiem;) Ale myślę, że to może być bardziej
                skomplikowane a Ty piszesz o jednej postawie, uogólniasz.

                Podobało mi się też coś, co ktoś chyba na tym forum napisał, że byłoby o
                wiele lepiej a żałoba skuteczniejsza, gdyby krótsza, ale intensywniejsza.
                Też tak mi się wydaje, więc szkoda, że z przyczyn formalnych nie można tak
                raczej było zrobić.

                Żałoba autentyczna, o jakiej mówisz i za która tęsknisz, to nie może być
                wymuszone czucie, jak ślinienie się psa na dzwonek. To trzeba czuć - co
                zrobić, kiedy się nie czuje? Można olać, można wyjechać, można udawać.
                Kiedy się czuje, ale wg kogośtam za słabo? Kiedy czuje się, nawet mocno,
                ale po swojemu? Ciągle coś nie tak - a wg kogo? kto ma prawo to oceniać,
                sumować, krytykować, ganić, odbierać prawo? Mówić o cynizmie, ubóstwie i
                wypieraniu się?
                Pzdr
        • black-emissary Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 17.04.10, 01:35
          Easz, być może po raz pierwszy w historii, mogę się z Tobą w 100% zgodzić.
          • easz Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 17.04.10, 17:10
            black-emissary napisała:

            > Easz, być może po raz pierwszy w historii, mogę się z Tobą w 100%
            zgodzić.

            Ale w historii Polski? ;) Myślę, że nie pierwszy i nie ostatni,
            tylko dużo zależy od nastroju;)
    • Gość: hehe Kto ma największy problem z Marthą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 14:06
      myśle że najbliższe otoczenie bo na forum raczej jest olewana, hehe
      • martha31 Re: Kto ma największy problem z Marthą? 16.04.10, 14:41
        Gość portalu: hehe napisał(a):

        > myśle że najbliższe otoczenie bo na forum raczej jest olewana, hehe

        Tak i dlatego nie nadązam za odpowiedaniem na posty do mnie i na
        wiekszosc z tego powodu nie odpowiedam.
        Ty widze masz problem nie z zaloba tylko z kultura osobista...
        Ale powyzsze posty raczej potwierdzają ,ze ludzie nie sa zdolni na
        refleksji na konkretny temat i rozmowa konczy sie albo dowalaniem
        autorowi tematu albo schodzeniam na polityczne przepychanki albo na
        chamstwie....
        Chyba napisalam prawde, co nieswiadomie potwierdzacie
        wypowiedziami...
        • Gość: hehe to jeszcze spytaj tego swojego psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 14:53
          o czym świadczy odpowiadanie na posty takich trolli jak ja,
          ty jakże mądra i silna kobieto, hehe :))
          • martha31 Re: to jeszcze spytaj tego swojego psychologa 16.04.10, 15:09
            Gość portalu: hehe napisał(a):

            > o czym świadczy odpowiadanie na posty takich trolli jak ja,
            > ty jakże mądra i silna kobieto, hehe :))

            Pisze o psychologach wypowiadajacych sie w mediach ,a nie o
            jakims "swoim". Moze naukę kultury osobistej zacznij od nauki
            czytania...
            To mój watek wiec wypada mi odpowiadac.
            Choc niestety musze juz wyjsc,moze ktos cos tutaj jeszcze doda do
            tego co napisalam w pierwszym watku.
            pozdr
            ps. trollom juz dziekujemy
            • Gość: hehe Re: to jeszcze spytaj tego swojego psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 15:45
              > ps. trollom juz dziekujemy
              skoro wychodzisz to, hehe, dziękuje kolezance
            • Gość: wikary Re: to jeszcze spytaj tego swojego psychologa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 16:06

              Takiemu troloowi jak Ty,martha31 to juz dziekujemy ,idz bo proboszcz czeka
              ,sprzatanie na plebanii czeka ,co ty robisz na forach?,żebyś chociażraz miala co
              madrego do powiedzennia ale jak zwykle NIC ,iloraz inteligencji zerowy ,hehhehhe
        • Gość: heheh Re: Kto ma największy problem z Marthą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 15:59
          hehCala prawde o sobie napisalas w poscie startowym ,hehehehhe
          Mialas juz tu nie pisac i co??zapomnialo sie ,demenscja ,heheheheh
    • piwi77 Ci, którym w związku z tym palma odbiła. Nt 16.04.10, 14:08
    • 10iwonka10 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:43
      >>>Ci natomiast, ktorym za zycie intelektualno-duchowe wystarcza
      plytkie, rytualne maszerowanie do kosciola w niedziele, maja gleboka
      potrzebe uczestniczenia w zbiorowych emocjach, staniecia w tej 18-
      godzinnej kolejce z kocykiem i termosem, zeby sie napawac wlasna
      ofiara i miec o czym pogadac na najblizszych imieninach z
      sasiadkami. >>>

      Doprawdy? W Anglii po smierci Diany byly zbiorowe emocje a Anglicy
      to narod malo religijny.....
      • martha31 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:49
        10iwonka10 napisała:

        > >>>Ci natomiast, ktorym za zycie intelektualno-duchowe wystarcza
        > plytkie, rytualne maszerowanie do kosciola w niedziele, maja
        gleboka
        > potrzebe uczestniczenia w zbiorowych emocjach, staniecia w tej 18-
        > godzinnej kolejce z kocykiem i termosem, zeby sie napawac wlasna
        > ofiara i miec o czym pogadac na najblizszych imieninach z
        > sasiadkami. >>>
        >
        > Doprawdy? W Anglii po smierci Diany byly zbiorowe emocje a Anglicy
        > to narod malo religijny.....

        No własnie: byly robione jakies analizy pomiedzy odpowiednim
        przezywaniem zaloby a stopniem religijnosci? Obawiam się( to tez
        zdanie psychologów) ze wychodza one na korzysc osób religijnych,
        wiec lepiej nie strzelac sobie samemu bramek....
        • piwi77 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:54
          martha31 napisała:

          > Obawiam się( to tez zdanie psychologów) ze wychodza one na
          > korzysc osób religijnych,

          No dobrze, ale dlaczego się tego obawiasz?
        • karbat Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 14:57
          histeria , klamstwa , matactwa ... normalnie , po polsku .
          Tak zawsze bylo ,tak jest i tak bedzie .

          zycze wszystkim tzw. patriotom prezydenta klona . Tylko on jest w
          stanie zniszczyc uklad ,szara siec , komuchow , ustawic do pionu
          Niemcow i ruskich oraz Unie .
          bedzie sie dzialo , hehehe
          • rabianka Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 15:42
            Mnie się ta zbiorowa i sztuczna żałoba nie podobała.To była
            tragedia ,zgineli wszyscy.Moim zdaniem jak zginęli razem powinni
            byli wrócić razem.Nie ważne czy to był pasażer czy prezydent.Na
            samym początku kiedy wszyscy byli w szoku przywieziono
            prezydenta ,potem resztę.Ludzie palili znicze nosili kwiaty płakali
            nad wszystkimi ,ale zaliczono to na poczet prezydenta.Zresztą media
            same tak przekazywały : Polacy opłakują swego prezydenta ,żegnają
            prezydenta itd.Ileż fałszu było w tych przekazach.Ludzie opłakiwali
            wszyskich!.Sama płakałam nad nieszczęściem.Bliscy inaczej przeżywają
            żałobę ,a obcy inaczej.Nie powinien nikt nikomu narzucać i
            zarzucać ,że już żyje swoim życiem.Nie powinno się nikomu mówić,że
            jeżeli jest przeciwny Wawelowi to nie jest patriotą-to bzdura.Nasz
            kraj nie dzieli się na wiernych i niewiernych ,tylko na mądrych i
            głupich.Nie podobało mi się na forach ,że jak zabraknie argumentów
            jeden drugiego obraża.Mówić tak lub milczeć każdy potrafi ale
            powiedzieć NIE jest trudno.Ten pomysł z Wawelem ,to wielka krzywda
            dla rodziny ,bo daleko im będzie na grób.Na cmentarzu było by
            przytulniej.Pozdrawiam.
        • Gość: m Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 15:11
          Chodzienie do kosciola co niedziele w odswietnym ubraniu jest luzno
          zwiazane z religijnoscia czy posiadaniem zycia duchowego. W wielu
          przypadkach stanowi natomiast analogie do peerelowskiego zapisywania
          sie do partii dla swietego spokoju.
      • Gość: m Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 15:08
        10iwonka10 napisała:

        > >>>Ci natomiast, ktorym za zycie intelektualno-duchowe wystarcza
        > plytkie, rytualne maszerowanie do kosciola w niedziele, maja
        gleboka
        > potrzebe uczestniczenia w zbiorowych emocjach, staniecia w tej 18-
        > godzinnej kolejce z kocykiem i termosem, zeby sie napawac wlasna
        > ofiara i miec o czym pogadac na najblizszych imieninach z
        > sasiadkami. >>>
        >
        > Doprawdy? W Anglii po smierci Diany byly zbiorowe emocje a Anglicy
        > to narod malo religijny.....

        W naszej rzeczywistosci spolecznej - doprawdy, poniewaz dosc
        powszechnie polska religijnosc jest opisywana jako tylez masowa co
        powierzchowna. Co nie oznacza, ze te praktyki sa zrodlem 'deficytu
        emocji'. Przeciwnie, uwazam je raczej za skutek.
      • Gość: Niepłaczący Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: 217.153.162.* 16.04.10, 15:43
        Bo ludzie nie mający własnego życia muszą żyć cudzym. Stąd poczytność
        szmatławców i kolorowych pisemek dla "myślących inaczej".
      • Gość: ?? Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 16:01
        Co taka Martha moze wiedziec o Angli jak ona tylko na stale u proboszcza sprzata?
      • kolter-x Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 17.04.10, 08:15
        10iwonka10 napisała:

        Doprawdy? W Anglii po smierci Diany byly zbiorowe emocje a Anglicy
        > to narod malo religijny.....

        Ona była sympatyczną a zarazem nieszczęśliwą kobietą.
    • facet123 Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 15:27
      > Niech to co piszę będzie zachetą do przyjrzenia się własnemu
      > codziennemu życiu...

      Moje codzienne życie jest pełne o wiele bardziej osobistych i autentycznych
      emocji niż żałobny spektakl który funduje nam rozemocjonowany tłum.
      Nie muszę nigdzie chodzić i wystawać godzinami ze zniczami żeby sobie przemyśleć
      co się wydarzyło i szczerze się tym zmartwić.
      Nie muszę tracić rozumu i naruszać spokoju miejsc o symbolicznym znaczeniu dla
      Polski żeby udowodnić sobie swój patriotyzm.
      Zamieszanie Wawelskie to głos rozsądku, który jak zwykle, ginie pod naporem
      owczych emocji. Zresztą Wawel to tylko początek - zaraz rozpocznie się ciąg
      dalszy różnych dzikich pomysłów - nazwy ulic, obowiązkowy wycieczki do Katynia
      dla uczniów, pewnie jakieś dodatkowe muzea itp... I znowu, ci którzy po cichu
      zgłoszą myśl krytyczną, że może to lekka przesada będą oskarżani o płytkość.
      Płytkość to właśnie przesadne skupianie się na gestach i bezrozumne gadanie tego
      samo w kółko.
      • Gość: Niepłaczący Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: 217.153.162.* 16.04.10, 15:48
        Toś mi brat.
      • rabianka Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 15:56
        Jeszcze dopiszę: żałoba to bardzo osobiste przeżycie.To żal,bunt,ból
        i rozpacz.To czas by ochłonąć pojąć i pogodzić się z myślą,że ktoś
        odszedł.W takim tłumie,rozgardiaszu,przed kamerami nie można tego
        przeżyć.Dla bliskich to nie jest żałoba,to męczarnia.Na żałobę
        trzeba ciszy ,a nie tłumów.W tym czasie kiedy w naszych mediach trwa
        narodowa żałoba na świecie było i jest pełno takich nieszczęść,ale w
        mediach pokazywano nam tylko nasz ból.Przykre.
    • ojca Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 16.04.10, 15:57
      Największy problem z żałobą mają ci, którym wmówiono, że muszą być smutni, muszą
      się pogrążyć w żałobie, że pozostali, którzy żałoby nie obchodzą właściwie...to
      wrogowie, których należy napiętnować. Największy problem z żałobą mają ci,
      których najłatwiej zmanipulować za pomocą podniosłych sloganów i łzawej muzyki.

      Zatem droga Marto wg. mnie to Ty i Tobie podobni macie problem z żałobą, bo dla
      was ta żałoba będzie trwała jeszcze długo, będziecie walczyli bardzo długo
      zapominając po co to wszystko i nie zauważając jak bardzo śmieszni się stajecie.
    • black-emissary Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 17.04.10, 01:34
      Telewizora nie posiadam, radia nie słucham, z wyścigu szczurów się wycofałam, do
      sklepów chadzam gdy muszę.
      I pytam: nad czym tutaj reflektować przez tydzień?
      • leftt Dlaczego mam problem z żałobą? 17.04.10, 08:42
        Po pierwsze: byłem (jak wszyscy) w wielkim szoku, kiedy ta wiadomość
        przyszła. Szok ma do siebie to, że mija.
        Po drugie: mierzi mnie to, co wielu - Wawel, licytacja na nazwy ulic
        i honory (rozumiem, że LK został honorowym obywatelem Warszawy, ale
        dlaczego Leszna?!), blokada informacyjna, owczy pęd. Po 10 godzinach
        stania w kolejce do "oddania hołdu" czułbym co najwyżej głód.
        Po trzecie: nie znałem nikogo z tych, co zginęli. Ojciec, matka,
        syn, córka, nawet bliski kolega - to osoby nie do zastąpienia.
        Prezydent, minister, prezes - owszem, jak najbardziej. Tragedią nie
        jest to, że zginął Krzysztof Putra - wicemarszałek Sejmu, lecz to,
        że zginął Krzysztof Putra - ojciec ośmiorga dzieci.Polska sobie
        poradzi.
        Po czwarte - w piątek jeszcze "głupi kaczor", w niedzielę prawie
        Santo Subito. Spokojnie - za 50 lat będzie miał ulice i Kaczyński i
        Wałęsa i Geremek, tak jak dzisiaj mają politycy międzywojenni, bo są
        analogie (ciekawostka - do dat początku II (11.11.18) i III RP
        (4.06.89)dodajcie 20 lat, 10 miesięcy i 6 dni - co wyszło? dziwię
        się, że żaden domorosły kabalista jeszcze na to nie wpadł;)
        Po piąte i ostatnie - przeżywanie żałoby jest czymś tak osobistym i
        indywidualnym, że naprawdę można dać sobie spokój z licytowaniem,
        jak się powinno ją przeżywać i kto robi to lepiej. Co sugeruję
        założycielce wątku.
      • majaa Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 18.04.10, 00:25
        black-emissary napisała:

        > Telewizora nie posiadam, radia nie słucham, z wyścigu szczurów się
        wycofałam, d
        > o
        > sklepów chadzam gdy muszę.
        > I pytam: nad czym tutaj reflektować przez tydzień?

        A może jednak posłuchaj czasem radia i obejrzyj telewizję u
        sąsiada...i nie zadawaj głupich pytań:)
        • black-emissary Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 18.04.10, 00:29
          majaa napisała:
          > A może jednak posłuchaj czasem radia i obejrzyj telewizję u
          > sąsiada...i nie zadawaj głupich pytań:)

          Jak to mawiają - nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
          • majaa Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 18.04.10, 00:51
            Różne rzeczy mawiają... a informacji (tych z radia też) czasem warto
            posłuchać...
            • black-emissary Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 18.04.10, 02:21
              Wolałabym, żebyś zamiast udzielać mi rad o które nie prosiłam odpowiedziała na
              zadane przeze mnie wyżej pytanie :).
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? 17.04.10, 17:41
      odp jest prosta. Zwolennicy PO i Donalda Tuska, bo ta trageduia w najmniejszym stopniu ich właśnie dotyczy gdyż zginęło tylko trzech drugorzędnych polityków tej partii
      • Gość: zeus Re: Kto ma najwiekszy problem z żałobą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 20:03
        O ile martha jest zablakana osoba o dobrych intencjach to Ty maryjny radiowcu
        jestes przedstawicielem tego czym Polacy powinni sie wstydzic.
        Ludzie dyskutuja ciekawie o zalobie a ten oszolom, bezczelny, oglupiony przez
        hochsztaplera typ politykuje.

      • Gość: Amalgeniaaaa Żałoba po tych z którymi nam "nie po drodze" IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.10, 22:36
        Nigdy nie byłam zwolenniczka PiS-u ani prezydenta Kaczyńskiego, ale strasznie mi żal tych ludzi że zginęli. Tak jak żal mi p. Izabelli Jarugi-Nowackiej, choć nie było chyba ani jednej rzeczy w której bym się z nią zgadzała. Żal mi nie poglądów tych ludzi, tylko ich samych. Tak jak żal mi rodzin, przyjaciół i bliskich których zostawili.
        Tylko że dla kogoś takiego jak Ty to chyba za trudne do pojęcia, że można się smucić ze straty ludzi którzy reprezentują inną opcję polityczną niż ta do której nam najbliżej.
        • Gość: Stab Re: Żałoba po tych z którymi nam "nie po drodze" IP: *.hsd1.ca.comcast.net 18.04.10, 01:41
          Gość portalu: m napisał(a):

          > A ja zauwazylam inna ciekawa rzecz. Ludzie inteligentni i wrazliwi,
          > czytajacy ksiazki, praktukujacy prawdziwe przyjaznie, komunikujacy
          > sie z innymi na o wiele glebszych poziomach niz co kto kupil i dokad

          > Ci natomiast, ktorym za zycie intelektualno-duchowe wystarcza
          > plytkie, rytualne maszerowanie do kosciola w niedziele, maja

          No i mamy postepowe elyty co patrza z gory na te przyziemne robaki chodzace do
          kosciola.

          Postepowe elyty co najwyzej robia marsze rownosci albo doradzaja
          Kosciolowi kogo nie ma chowac na Wawely. Tfuuuuuu!!!!
          • Gość: Sctab Re: Żałoba po tych z którymi nam "nie po drodze" IP: *.hsd1.ca.comcast.net 18.04.10, 03:35
            > > A ja zauwazylam inna ciekawa rzecz. Ludzie inteligentni i wrazliwi,

            Ty "m" nie jestes ani "yntelygentna" ani "wrazlywa"!!!
            Co najwyzej arogancka z przejedzenia ideami "postepu".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja