O co ten zgiełk

30.04.10, 21:25
Przecież urząd, stanowisko prezydenta to w Polsce paprotka na stole. Bez
realnej władzy. Na tym stanowisku można jedynie efektywnie szkodzić, tak jak
robił to Wałęsa czy Kaczyński. O co te emocje?
    • a.giotto Re: O co ten zgiełk 30.04.10, 21:31
      kieprze_paczynskich napisał:

      > Na tym stanowisku można jedynie efektywnie szkodzić,

      Komorra zaczęła dzieło zniszczenia od IPN
      • strikemaster Re: O co ten zgiełk 30.04.10, 21:32
        Niezupełnie. Dzieło niszczenia rozpoczął IPN.
      • Gość: kieprze_paczynsch Re: O co ten zgiełk IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.04.10, 21:39
        > Komorra zaczęła dzieło zniszczenia od IPN

        No właśnie. Czy Kaczyński, Kwaśniewski, Wałęsa mięli możliwość, władzę stworzyć IPN?
        • Gość: baca Re: O co ten zgiełk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 22:22
          No wlasnie IPN.
          To jest ciekawostka.
          Caly cywilizowany swiat jesli ma powalczyc ostro z kims o cos tworzy cos w
          rodzaju IPN.
          Wladzy nie wypada. Wladza ma prowadzic polityke a nie walke.
          Walczyc ma niezalezny twor. Nasi zasady znaja i wzorem madrych postanowili
          stworzyc podobna instytucje.
          Powstal IPN.
          No coz twor powstal lecz powstal tez problem. Kadry. Okazalo sie ze powolani do
          wojaczki "fachowcy" to wierni, bierni ale mierni. Kuda im do walki ze fachowcami
          swiatowymi. Stac ich bylo jedynie do malych potyczek i intryg wewnetrznych i
          wlasnie do intryg byli wykorzystywani.
          Male, podle, agresywne czyli PiS-owskie a ze kraj nasz w pewnej czesci sklada
          sie z obywateli o cechach charakteru jek wyzej to i obroncy tych miernot sie
          znajduja.
    • snajper55 Re: O co ten zgiełk 30.04.10, 22:21
      kieprze_paczynskich napisał:

      > Przecież urząd, stanowisko prezydenta to w Polsce paprotka na stole. Bez
      > realnej władzy. Na tym stanowisku można jedynie efektywnie szkodzić, tak jak
      > robił to Wałęsa czy Kaczyński. O co te emocje?

      No właśnie o to szkodzenie. O blokowanie wszystkich reform, jakie rząd chce
      przeprowadzić. Na przykład reforma służby zdrowia została przez Kaczyńskiego
      zablokowana.

      S.
      • Gość: pytanko Re: O co ten zgiełk IP: *.saite.com.pl 30.04.10, 22:30
        Przecież założycielem IPN-u był poseł Adam Michnik, i jeszcze
        trzech wybitnych specjalistów, a skutkiem żmudnych badań i dociekań,
        zaginięcie tak zwanego "Archiwum Żydowskiego".
        • Gość: kieprze_paczynsch Re: O co ten zgiełk IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.05.10, 00:09
          > Przecież założycielem IPN-u był poseł Adam Michnik,
          Bla, bla, bla
        • snajper55 Re: O co ten zgiełk 01.05.10, 00:35
          Gość portalu: pytanko napisał(a):

          > Przecież założycielem IPN-u był poseł Adam Michnik, i jeszcze
          > trzech wybitnych specjalistów,

          Nie. IPN został powołany ustawą Sejmu III kadencji za czasów rządów Buzka.

          > a skutkiem żmudnych badań i dociekań,
          > zaginięcie tak zwanego "Archiwum Żydowskiego".

          Było ono tak tajne, że tylko ty o nim wiesz. No, teraz także my.

          S.
    • sammler Re: O co ten zgiełk 01.05.10, 01:18
      We wszystkich państwach o systemie kanclerskim (czy szerzej: parlamentarno-gabinetowym) prezydent jest marionetką. Ale w niemal wszystkich (przynajmniej jeśli chodzi o Europę) zgodnie koegzystuje z rządem. Jak królowa brytyjska, która panuje, ale nie rządzi. Słowem - zna swoje miejsce (nie wyobrażam sobie, by pan Koehler próbował wchodzić w rolę pani Merkel).

      Chyba tylko w Polsce (może również trochę w Czechach) są z tym problemy. O ile kadencja Wałęsy (pomińmy Jaruzelskiego) była kadencją przejściową, kiedy dopiero klarowała się idea urzędu Prezydenta RP (wiadomo, że nawet za czasów II RP, pod rządami różnych konstytucji prezydenci mieli różne uprawnienia), o tyle Kaczyński mógł już korzystać z doświadczeń swojego poprzednika. Nie bardzo chciał - wolał nadinterpretować przepisy na swoją korzyść, zaogniać konflikty, zamiast pomagać je gasić, wchodzić w kompetencje rządu, udawać ważniejszego niż jest, politykować na rzecz partii, której był założycielem.

      Do czego zmierzam... Idea urzędu o kompetencjach czysto reprezentacyjnych ma sens, zwłaszcza w kraju takim jak Polska, gdzie wszyscy się z wszystkimi kłócą i o porozumienie trudno. Pod warunkiem, że człowiek, który będzie go pełnił, będzie miał po temu odpowiednie predyspozycje. Nieprzypadkowo konstytucja podnosi dość znacząco granicę wieku dla chcących się ubiegać o wybór na ten urząd. Bo od Prezydenta należałoby oczekiwać, że będzie takim trochę dobrym duchem polityki, będzie godnie reprezentował naród na zewnątrz, ale i łagodził emocje w polityce krajowej. Dlatego ja najchętniej widziałbym na tym urzędzie intelektualistę, człowieka oczytanego, który ma odpowiedni bagaż życiowych doświadczeń, niekoniecznie czynnego polityka (a jeśli już, to nie takiego, który działa w interesie jednej formacji). Może ktoś taki jak Vaclav Havel? Z kandydatur ostatnio rozpatrywanych najbliższym ideału jawił mi się pan Cimoszewicz.

      Niestety, ostatnie 4,5 roku to pasmo nieustannie wzniecanych konfliktów, nie tylko wewnętrznych, ale i w polityce zagranicznej (niestety inspirowanych głównie przez obóz L. Kaczyńskiego), które obraz prezydentury mocno wypaczyły. Ale jest szansa na powrót do jako takiej normalności... Może właśnie dlatego warto wziąć udział w wyborach? Wszystko zależy od osoby, którą się wybierze (warto pamiętać casus Kaczyńskiego i Klausa).

      S.
      • sammler Re: O co ten zgiełk 01.05.10, 01:25
        Aha, konsekwentnie uważam, że do wypełniania zapisów konstytucji prezydent nie potrzebuje tak rozbudowanej kancelarii, obrosłej nikomu niepotrzebnymi urzędami i pełnej zbędnych urzędników. Mają rację ci, co określają kancelarię mianem dworu czy bizancjum. Prezydent równie dobrze mógłby zamieszkać w Belwederze i mieć do dyspozycji budżet pięciokrotnie mniejszy.

        Poszanowanie tego urzędu powinno wynikać ze stylu jego sprawowania, a nie być konsekwencją posiadania większego pałacu.

        S.
    • seth.destructor Re: O co ten zgiełk 01.05.10, 01:34
      Lud musi wybrać sobie idola, by go potem obrzucać błotem.
Pełna wersja