Dlaczego kandydowałem na prezydenta RP?

02.05.10, 17:29
Dlaczego zdecydowałem się kandydować
w wyborach na prezydenta RP?


Szanowni Państwo!
Na to pytanie mógłbym odpowiedzieć słowami R. Dmowskiego, które
przyjąłem jako motto mojej politycznej działalności: „jestem
Polakiem, więc mam obowiązki polskie”. Z upływem lat, widząc i
rozumiejąc coraz lepiej całe zło, które uczyniono nam Polakom,
naszej Ojczyźnie, do słów R. Dmowskiego chcę dodać, że nikt i nic
nigdy nie będzie w stanie powstrzymać mojej determinacji w dążeniu
do realizacji narodowego programu – w realizacji polskich obowiązków
i celów.
Zdobycie władzy nie jest dla mnie celem samym w sobie. Potrzebuję
tej władzy i chcę jej dla nas Polaków, dla realizacji naszych
słusznych narodowych aspiracji, dla przywrócenia godności
człowiekowi i nam Polakom, którzy mamy prawo do godnego życia, do
rozwoju i do bezpieczeństwa we własnej Ojczyźnie.

Szanowni Państwo!
Program społeczno-gospodarczy i polityczny, który jako kandydat w
wyborach zaprezentowałem ma Wam dowieść, że znam i rozumiem
zagadnienia prawidłowego funkcjonowania organizmu państwa – państwa,
które musi służyć człowiekowi, narodowi i społeczeństwu.
Konstytucja RP ustanawia prezydenta najwyższym strażnikiem
konstytucyjnych zapisów i prezydent musi respektować ten obowiązek.
Dlatego jako prezydent nigdy nie pozwoliłbym na likwidację polskiej
jednostki monetarnej i na wprowadzenie Polski do tzw. strefy €
(euro) UE.
Zrobiłbym wszystko, żeby unieważnić ratyfikację traktatu
lizbońskiego, której wbrew Konstytucji RP dopuścił się nieżyjący
prezydent L. Kaczyński. Złamał zapis zobowiązujący prezydenta RP do
ochrony suwerenności Państwa i Narodu.

Prezydent RP jako najwyższy zwierzchnik Sił Zbrojnych musi także
zadbać o zdolność obronną polskiej armii. Tej zdolności jej
pozbawiono – mój program przewidywał odwrócenie tej tragicznej
sytuacji.
Polska musi posiadać własne siły zbrojne zdolne chronić granice
państwa i bezpieczeństwo obywateli. Jako Państwo nie posiadamy
żadnych interesów politycznych, których trzeba bronić militarnie
poza naszymi granicami i poza granicami państw bloku NATO, do
którego należymy. Poza tymi granicami Wojsko Polskie może brać
udział jedynie w misjach pokojowych pod egidą ONZ.

Polityka zagraniczna Państwa Polskiego nie może sprowadzać się do
roli wykonawczej zadań zleconych przez politycznych mocodawców z UE
i z USA i ustawiać Polskę w konfrontacji z Rosją. Jest to sprzeczne
z interesem narodowym i z polską racja stanu. Narodowy prezydent
musi doprowadzić do przeorientowania polityki zagranicznej, której
celem winno być zagwarantowanie maksimum bezpieczeństwa RP oraz
dobrych, przyjaznych stosunków politycznych i gospodarczych
zwłaszcza z najbliższymi sąsiadami, w tym oczywiście z Rosją.

Konstytucja RP przewiduje możliwość wetowania sejmowych ustaw przez
prezydenta RP. Wyposaża go także w inicjatywę ustawodawczą.
Oczywiście sejm RP jest władny odrzucić zarówno prezydenckie weto
oraz ustawy przez niego proponowane. Jednak nawet odrzucona
inicjatywa ustawodawcza daje narodowemu prezydentowi możliwość
zwrócenia uwagi społeczeństwa na szkodliwą, antynarodową,
antypolską, antypaństwową i antyludzką dotychczasową działalność
kolejnych sejmów i rządów RP.

Prezydent może i powinien przedstawić społeczeństwu narodowy program
prawdziwego rozwoju Państwa we wszystkich sferach jego
funkcjonowania – miałem i mam taki program. Prezydent może i
powinien publicznie potępić autorów całej dotychczasowej polityki w
wyniku, której nasz kraj i jego obywatele poddawani są
systematycznej degradacji we wszystkich dziedzinach życia.
Rządzący naszym Państwem w ciągu ostatnich dwudziestu lat
doprowadzili kraj do ruiny. Utraciliśmy w tym czasie przemysł,
handel, system bankowy, znaczną część majątku komunalnego, w pasie
zachodnim trwa wyprzedaż polskiej ziemi, całkowite zadłużenie Polski
przekracza półtora razy roczny PKB i rośnie w coraz szybszym tempie,
rzeczywiste bezrobocie przekracza 50%. Bezrobocie – to bieda, nędza –
stają się już w Polsce dziedziczne. W ciągu ostatnich trzydziestu
lat Polska pod względem PKB na mieszkańca przesunęła się z pozycji
11 w roku 1979 na pozycję 76 w roku 2008.

Prezydent RP winien wnioskować o postawienie przed Trybunałem Stanu
wszystkich winnych niszczenia Państwa i Narodu Polskiego – ma takie
prawo i było to moim zamiarem.

I ostatni obowiązek prezydenta z Narodu, prezydenta narodowego: musi
on swoimi orędziami zastąpić zrabowane Narodowi media. Musi
uświadomić Narodowi jego niezbywalne prawa i wskazać sposób na ich
odzyskanie.
Tak postrzegam konstytucyjne obowiązki prezydenta RP i takiej pracy
chciałem się poświęcić i służyć Narodowi i Państwu Polskiemu.

Szanowni Państwo!
Niezależnie od ostatecznego wyniku wyborczego, mojego oraz innych
kandydatów narodowych i ludowo-narodowych, chcę powiedzieć, że
narodowy marsz po władzę jest rozpoczęty. I nie spoczniemy, do póki
nie odzyskamy władzy dla Narodu, dla jego przedstawicieli.
Wśród ludowo-narodowych i narodowych ugrupowań w Polsce dojrzewa
myśl wspólnego udziału w wyborach parlamentarnych. Wszyscy musimy
mieć nadzieję na zmiany, które nastąpią, które muszą nastąpić.

Z całego serca dziękuję Wszystkim Państwu za słowa poparcia dla
mnie i dla programu politycznego Stowarzyszenia Wierni Polsce
Suwerennej, za wyrazy troski o nasz kraj.

Wasze poparcie jest mnie i całemu środowisku narodowemu bardzo
potrzebne, daje nam wiarę w zwycięstwo - jestem pewien, że ono
przyjdzie. Wasze poparcie umacnia nas w przekonaniu o słuszności
naszego narodowego programu i celu - wolnej, suwerennej, dobrze
rządzonej Ojczyzny.
Proszę Was, nie ustawajcie w wysiłkach dla odzyskania Polski.

Lusia Ogińska, jedna z najwybitniejszych polskich poetek, która nie
zostanie noblistką, bo jest Polką, a jej poezja nosi polskie,
narodowe piętno, w swoim dramacie „Zmartwychwstanie” napisał:
Wy możecie Polskę mieć, tylko musi Wam się chcieć.

Szanowni Państwo!
Oszustwo, którego dopuściła się Państwowa Komisja Wyborcza
odrzucając bez udowodnienia braków część naszych list z podpisami
poparcia oraz decyzja Sądu Najwyższego utrzymująca w mocy
postanowienie PKW wskazują jednoznacznie, że polski program narodowy
i polskie narodowe ugrupowania wzbudzają poważny lęk wśród
antypolskich środowisk o utrzymanie władzy nad Polakami.

Zwyciężymy, ale musimy po zwycięstwo iść razem i z Waszym poparciem.


Dariusz Kosiur


    • kolter-xxl Re: Dlaczego kandydowałem na prezydenta RP? 02.05.10, 17:37
      Bo jesteś kolejnym nawiedzonym promującym watykańskie wartości ?
    • Gość: Jojo Re: Dlaczego kandydowałem na prezydenta RP? IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.10, 17:37
      No dobra,fajne bla,bla,bla, jedyne co mnie interesuje to :
      Dlaczego zrezygnowales Darek?
      Czyzby tysiac oszolomow nie znalazles...hmmmm,dobra wiadomosc
    • Gość: kieprze_paczynsch Re: Dlaczego kandydowałem na prezydenta RP? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.05.10, 17:54
      A byłeś może w przeszłości choć radnym gminnym? Masz jakieś kwalifikacje i
      doświadczenie? Noże od tego zacznij.
    • Gość: Iza Re: Dlaczego kandydowałem na prezydenta RP? IP: *.chello.pl 02.05.10, 19:39
      Bardzo dobre pytanie.
      Żeby mieć jakąkolwiek szansę w polityce, trzeba umieć nie tylko
      przedstawić swoje teorie i ideologię, ale i je uzasadnić, przekonać
      ludzi faktami, demagogią, statystyką, obietnicami, kłamstwem,
      zdrowym rozsądkiem, siłą, ladnym uśmiechem, czymkolwiek.
      Ty tego nie potrafisz. Umiesz tylko wkleić dłuuugie, nuuudne
      monologi o Żydach, a potem nie dyskutujesz, nie polemizujesz, nie
      bronisz. Nikt więc się nie interesuje Twoim bełkotem (nawet dyżurne
      oszołomstwo kato-faszystowskie go nie komentuje), nie obraża się na
      Twoje obelgi. Jeżeli taki też jesteś w realu, to się wcale nie
      dziwię, że jesteś tak sfrustrowany i pełen nienawiści.
      Ale wiadomo, to nie z tego powodu zrezygnowałeś, to przez jakiś tam
      kolejny spisek.
Pełna wersja