publiczne przewijanie dziecka

07.05.10, 22:27
Siedziałam sobie w długi weekend majowy w regionalnej karczmie w skansenie we
Wdzydzach. Stoliki na świeżym powietrzu, wszędzie ludzie jedzą.Rodzinka
siedząca przy jednym ze stolików, po zjedzeniu obiadu stwierdziła, że należy
przewinąć niemowlaka, więc dzielny tatuś rozebrał dziecko, na oczach
wszystkich położył na stole wśród talerzy i przewinął. Najpierw rzucił
pieluchę na ziemię, potem się rozejrzał i w końcu zdecydował wrzucić do śmietnika.
Byłam w takim szoku, ze nawet nie bardzo wiedziałam, jak im zwrócić uwagę. To
takie naturalne jest???????
    • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 07.05.10, 22:41
      No naturalne, dzieci brudza pieluchy, rodzice je zmieniaja. Co sie takiego stalo?
      • una_mujer Re: publiczne przewijanie dziecka 07.05.10, 22:52
        Ludzie jedzą. I ludzie wydalają. Niekoniecznie w tym samym miejscu... A już
        zwłaszcza nie na oczach innych jedzących... Naprawdę to jest trudno zrozumieć?
        • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 07.05.10, 23:03
          Przewiniecie dziecka zajmuje moze z minute. Jak toaleta nie jest w dodatku
          wyposazona w miejsce do przewijania, a zazwyczaj nie jest, to naprawde mozna
          zrozumiec, ze nikt nie bedzie sobie utrudnial zadania.
          • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 00:06
            Wysikanie sie u doroslego tez zajmuje minutke a toalety bywaja niesympatyczne
            (zwlaszcza panie moga odczuwac niechec by usiasc na brudnej desce).
            Dlaczego zatem nikt nie robi siusiu pod stolikiem tylko szuka chociaz krzaczka?
            • Gość: lol Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.internetia.net.pl 10.05.10, 14:24
              Bo nansiusianie obok stolika powoduje zanieczyszczenie okolic tegoz.
              Uwazasz, ze z niemowlakiem nalezaloby isc za krzaczek?
    • seth.destructor Re: publiczne przewijanie dziecka 07.05.10, 22:53
      To było czyste chamstwo. W miejscu, gdzie się je, nie wolno
      wykonywać czynności związanych z wydalaniem. To po prostu
      niehigieniczne!
      Wyobrażam sobie, że te prostactwo przed kolacją siada na stole i
      popierduje:/
      • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 07.05.10, 23:06
        Seth tu jest mowa o przewijaniu dziecka, a nie publicznym wyproznianiu sie.
        • matylda1001 Re: publiczne przewijanie dziecka 07.05.10, 23:47
          Gość portalu: lolek napisał(a):

          > Seth tu jest mowa o przewijaniu dziecka, a nie publicznym
          wyproznianiu sie. <

          Lolek, nie wygłupiaj się, proszę:)
          • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 07.05.10, 23:58
            Matyldo, ja po prostu stosuje stara kantowska zasade, ktora mozna skrotowo
            zapisac tak: nie badz przesadnie trudny w stosunkach miedzyludzkich, tak zeby
            inni w przyszlosci nie zastosowali twoich wlasnych wymagan przeciwko tobie.
            Slowem ulatwiajmy sobie zycie, a regulaminami obwarowujmy zycie tylko naprawde
            niezbednymi.
            • matylda1001 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 00:14
              No już dobrze:), ale przyznasz chyba, że przewijanie dziecka na
              stoliku w obecności jedzących nie było najlepszym pomysłem. Mam
              nadzieje, że gdy ci ludzie odchowają swoją pociechę, to nikt im nie
              zafunduje takiego widoku:) W/g starej kantowskiej zasady, ma się
              rozumieć.
              • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 08.05.10, 00:28
                Akurat mam 6 miesiecznego syna i zmiana pieluchy nie robi na mnie zadnego
                wrazenia, nawet powaznie przepelnionej, moze stad moja reakcja. Pewnie, ze ktos
                nieprzywykly do takich widokow moze poczuc sie nienajwyrazniej, ale perspektywe
                zmienic jest trudno obu stronom. Ktos, kto wielokrotnie w ciagu dnia ma kontakt
                z brudnymi pieluchami traci wrazliwosc i moze po prostu nawet nie pomyslec, ze
                komus innemu mogloby to przeszkadzac. Zwlaszcza na majowce w jakiejs knajpie, w
                porze reraksu.
                Ja mysle, ze duzo zalezy od nas samych jak postrzegamy sytuacje i jak decydujemy
                sie zareagowac. Jak chcemy sie przyczepic, to zawsze znajdzie sie powod.
                • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 00:46
                  Gość portalu: lolek napisał(a):

                  > Akurat mam 6 miesiecznego syna i zmiana pieluchy nie robi na mnie zadnego
                  > wrazenia, nawet powaznie przepelnionej, moze stad moja reakcja.

                  Wielu mlodych, zapatrzonych w swe pociechy rodzicow nie jest w stanie pojac, ze
                  nie wszyscy wokol podzielaja ich zachwyt.
                  • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: 82.132.139.* 08.05.10, 00:54
                    wlasnie napisalem ze nie tyle pojac, co w ogole zauwazyc problem. Zas
                    biorac pod uwage fakt, iz wiekszosc z nas wczesniej czy pozniej
                    rodzicami zostaje i sama przechodzi przez wszystkie te sytuacje, mozna
                    chyba sprobowac pozostawic im pewien margines dla zachowan
                    'niekonwencjonalnych' takich chociazby, jakie opisalas ponizej.
                    • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 04:40
                      Gość portalu: lolek napisał(a):

                      > wlasnie napisalem ze nie tyle pojac, co w ogole zauwazyc problem.

                      Przepraszam bardzo, czy dorosłemu człowiekowi naprawdę ciężko zauważyć, że
                      wąchanie czyjejś kupy przy jedzeniu to nie jest to, co tygrysy lubią
                      najbardziej?! Ludzie, a potem się dziwicie, że niektórzy dzietni bywają
                      posądzani o odmóżdżenie...
                      • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 09:01
                        zaproponuj wiec moze alternatywe, zakladajac ze w poblizu nie ma
                        toalety z miejscem do przewijania. Co powinni zrobic rodzice z
                        problemem.
                        • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 09:32
                          Wprawdzie to nie mój problem, co rodzice mają zrobić, ale może warto byłoby
                          wybierać się z dzieckiem w miejsca, które się do tego nadają?
                          • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 09:38
                            Albo poszukać jakiejś ławki, kawałek chociaż się oddalić, ale nie na stole, przy
                            którym się je, no litości... Albo jeszcze inna opcja - jeden rodzic kuca i
                            przytrzymuje skrzata, a drugi przewija. Nawet ja, bezdzietna, potrafię to zrobić
                            przy pomocy drugiej osoby. Można się oddalić na chwilę i nie być chamem?
                            • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 10:27
                              tak, a moze wsiasc w samochod lub autobus i pojechac do domu, bo jakis
                              wrazliwiec nie jest w stanie przez minute odwrocic uwagi i dla odmiany
                              zajac sie swoimi sprawami.
                              • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 11:44
                                Nie, j\nie jest. Stół, na którym się je, to nie miejsce na zasrane pieluchy i
                                wszystko na ten temat, jakbyś tego nie tłumaczył. Nawet sobie nie wyobrażam, że
                                można zrobić coś takiego. Poza tym - wrażliwiec zniesie dużo, ale cham
                                pozostanie chamem.
                                • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 12:05
                                  myslisz, iz powtarzajac ten sam argument w kolko i na okraglo stanie
                                  sie on mocniejszy? Juz ci napisalem, nie potrafisz postawic sie w
                                  cudzej sytuacji, a wymagasz od innych wrazliwosci. Rzucasz inwektywami
                                  walczac o kulture. W twoich wypowiedziach sa same sprzecznosci.
                                  • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 13:00
                                    Proszę, wskaż te sprzeczności w moich wypowiedziach. Nie rzucam inwektywami,
                                    tylko nazywam rzeczy po imieniu. Chciałeś wskazania sposobu rozwiązania sytuacji
                                    - podałam - nie spodobał Ci się, bo za mało wygodnie, tak?
                          • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 10:24
                            > Wprawdzie to nie mój problem, co rodzice mają zrobić, ale może warto
                            byłoby
                            > wybierać się z dzieckiem w miejsca, które się do tego nadają?

                            Nie twoj, ale wiekszej czesci spoleczenstwa, jak widac nie rozwiazany
                            wiec racz nie nazywac ludzi bezmozgami, skoro sama nie jestes w stanie
                            ogarnac, z czym sie musza zmierzyc podczas glupiego wyjscia zdomu.
                            Druga sprawa jest taka, ze probujesz ograniczac ludziom swobode ruchu w
                            imie swojej wrazliwosci i poczucia estetyki. hm, no ale to juz jest
                            zamordyzm w czystej postaci. Co bys zrobila, gdyby nieopodal stolika
                            przy ktorym jesz przeszedl pies i zalatwil potrzebe numer dwa?
                            Przypominam, ze to byl skansen wiec mozna przyjac, ze znalazlaby sie
                            pewnie i krowa. Co wtedy? Moze to ty nie nadajesz sie do spedzania
                            czasu na otwartym powietrzu wsrod ludzi i przyrody?
                            • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 11:22
                              Gość portalu: lolek napisał(a):



                              > Druga sprawa jest taka, ze probujesz ograniczac ludziom swobode ruchu w
                              > imie swojej wrazliwosci i poczucia estetyki.

                              A czy rodzice epatujacy brudna pielucha na stole nie narzucaja innym swojej
                              wizji swiata?

                              > gdyby nieopodal stolika
                              > przy ktorym jesz przeszedl pies i zalatwil potrzebe numer dwa?
                              > Przypominam, ze to byl skansen wiec mozna przyjac, ze znalazlaby sie
                              > pewnie i krowa. Co wtedy? Moze to ty nie nadajesz sie do spedzania
                              > czasu na otwartym powietrzu wsrod ludzi i przyrody?

                              Zakladam, ze ludzie czyms sie od zwierzat roznia. Jesli nawet nie dzieci, to
                              przynajmniej ich rodzice.
                              • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 11:38
                                Co znaczy epatowac brudna pielucha? Pieluche zwijasz w momencie jej wyjmowania spod pupy dziecka i pomijajac jakies ekstremalne przypadki trzeba naprawde sie usilnie wpatrywac, zeby dostrzec co jest w srodku, no nie tak?

                                Kupa jest kupa wiec nie rozumiem, jak mozna radzic sobie ze zwierzeca i jednoczesnie czepiac sie ludzkiej. Jak pisalem wczesniej, problem jest nie kupa, ale nasza na nia reakcja. Chcemy sie przyczepic to sie przyczepimy. Jezeli wybierzemy opcje bycia zyczliwym i wyrozumialym, to poradzimy sobie z zapachem i widokiem tak, jak radzimy sobie ze zwierzeca.
                                • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 11:47
                                  Gość portalu: lolek napisał(a):

                                  > Kupa jest kupa wiec nie rozumiem, jak mozna radzic sobie ze zwierzeca i jednoc
                                  > zesnie czepiac sie ludzkiej. Jak pisalem wczesniej, problem jest nie kupa, ale
                                  > nasza na nia reakcja. Chcemy sie przyczepic to sie przyczepimy. Jezeli wybierze
                                  > my opcje bycia zyczliwym i wyrozumialym, to poradzimy sobie z zapachem i widoki
                                  > em tak, jak radzimy sobie ze zwierzeca.

                                  Wiec zacznijmy wszyscy załatwiać potrzeby fizjologiczne przy stole, bo skoro
                                  zwierzęta się nie krępują... Człowieku, sam chyba nie widzisz, co piszesz.
                                  Nie jestem wyrozumiała, jeśli ktoś jest chamem. A przewijanie dziecka na stole w
                                  restauracji to jest chamstwo, żebyś nie wiem jaką ideologię do tego dorabiał.
                                  • Gość: olek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 12:14
                                    To nie tak. Wymog zalatwiania potrzeb fizjologicznych w ubikacjach jest stary, jak swiat. Kwestia przewijania dziecka, czy karmienia piersia w miejscach publicznych jest stosunkowo nowa i wciaz nie uregulowana obyczajowo. Dawniej matki siedzialy z dziecmi w domach, jak ich nie bylo stac na opiekunke. Dopiero od niedawna powszechnym staje sie wspolne rodzinne wychodzenie do restauracji i w inne miejsca publiczne. Tak wiec rozmawiamy tu o problemie jak najbardziej aktualnym i dotyczacym przyszlosci.
                                    • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 12:59
                                      Olku, ja rozumiem. I nie domagam się, żeby szukali odpowiednio wyposażonej
                                      toalety, domagam się, aby nie zalatywało mi kupą przy jedzeniu, żadne nowe
                                      obyczaje raczej nie sprawią, że kupa przy stole będzie akceptowana. Rozumiem, że
                                      w myśl tych samych zasad, jeśli nie ma w pobliżu toalety, można się załatwić
                                      przy stole, nie można chociaż odejść parę metrów? No ludzie... Ciekawe, jak moi
                                      rodzice wychowali mnie bez przewijaka, ale jak babcię kocham, po stołach z
                                      zanieczyszczoną pupą nie leżałam, moje pieluchy przy jedzących nie fruwały. A i
                                      moi rodzice nie siedzieli murem w domu. Po prostu dziś dzietnym wszystko wolno,
                                      nie obowiązują ich żadne zasady, a jak ktoś śmie im zwrócić uwagę, to znaczy, że
                                      z niego nieżyczliwy i samolubny potwór.
                                  • angelfree Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 12:21
                                    Tylko, że to nie byla restauracja, a drewniane stoły w skansenie, na powietrzu.
                                    Piknik, a nie odpicowana knajpa. W restauracji nie widzialam, żeby ktoś coś
                                    podobnego robił - tam są przyzwoite toalety.
                                    • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 12:32
                                      Rozumiem - nie superknajpa tylko grill na powietrzu. No ale NA STOLE musieli
                                      przewijac?

                                      Wg mnie przesadzili.
                                      • angelfree Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 13:44
                                        Wedlug mnie też, ale afery bym z tego powodu nie robiła.
                                        • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 18:36
                                          Czy zwrocenie uwagi na niestosownosc zachowania jest "robieniem afery"?
                            • asiuniap Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 23:06
                              Gość portalu: lolek napisał(a):

                              > Przypominam, ze to byl skansen wiec mozna przyjac, ze znalazlaby
                              sie
                              > pewnie i krowa. Co wtedy? Moze to ty nie nadajesz sie do spedzania
                              > czasu na otwartym powietrzu wsrod ludzi i przyrody?

                              Zapewniam Cie, że w tym skansenie nie ma krów :)))))))))))
                              Są natomiast miejsca, gdzie spokojnie i intymnie mozna przewinąć
                              dzieciaka. Może wszyscy zaczną na łonie natury bez krępacji
                              wystawiać tyłki i załatwiać swoje potrzeby? jak wszyscy to wszyscy.
                        • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 11:18
                          Gość portalu: lolek napisał(a):

                          > zaproponuj wiec moze alternatywe, zakladajac ze w poblizu nie ma
                          > toalety z miejscem do przewijania. Co powinni zrobic rodzice z
                          > problemem.

                          W czasach gdy moje dziecko bylo male, jesli impreza odbywala sie na powietrzu,
                          wyjezdzalam wozkiem gdzies w krzaczki i przewijalam w wozku - ceratka pod pupe,
                          mokre chusteczki i nic sie nie ubrudzi.
                          Jesli bylam w czyims domu, pytalam gospodarzy gdzie mozna na osobnosci te
                          czynnosc wykonac.
                          Proste.
                          Fakt ze dla mnie moje dziecko nawet sralo pieknie, nie implikuje, ze dloa innych
                          tez.
                          • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 11:48
                            Sabinko, z tym panem to chyba nie ma co dysutować, szkoda klawiatury. Wg niego
                            kupa + stół do jedzenia jest git, a my się głupie baby czepiamy. Szczególnie ja,
                            bo bezdzietna, to co ja tam wiem.
                          • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 11:49
                            tak, tylko kto ci zagwarantuje, ze krzaczek jest ok? Co jesli obok jest
                            laweczka itp itd.
                            Wybor jest taki, albo uznajemy, ze pewne rzeczy sa powszechne i
                            przechodzimy przez nie wszyscy wiec nie ma sensu sobie zycia
                            komplikowac na sile, albo postanowimy kazdorazowo oddawac sie swoim
                            neurozom i z pieluchami bedziemy sie wstydliwie chowac po krzaczkach.
                            • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 12:03
                              No to jakim cudem za sikanie lub robienie kupy w miejscu publicznym mozna
                              zaplacic mandat?
                              Przeciez to jest naturalne, co ma biedny gosciu robic, jesli nie ma w poblizu
                              ani toalety, ani krzaczka a mu sie chce?
                              Ma sie oddac neurozie i wstydliwie sie chowac z tak powszechna rzecza jak
                              siusianie i kupkanie?
                              • angelfree Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 12:11
                                Ale widzisz rożnicę między niemowlakiem, czy nawet trzylatkiem, a doroslym
                                facetem lejącym pod płotem, czy to dla Ciebie wszystko jedno?
                                • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 12:29
                                  My tu nie mowimy o dziecku, lecz o jego rodzicach, doroslych i umyslowo (chyba)
                                  sprawnych, ktorzy zachowuja sie jakby byli sami na swiecie.
                                  Wkurza mnie aroganckie stawianie sie ponad normami obyczajowymi - bo ja
                                  splodzilem (lub urodzilam) takie sliczne dziecko wiec patrzcie wszyscy i
                                  podziwiajcie jaka ladna kupeczke zrobilo (a jak podrosnie - jak ladnie polewa
                                  zupa dywan i rozmazuje czekolade na scianie) a jak sie komus nie podoba znaczy
                                  sztywniak i mizantrop co nie powinien z domu wychodzic.

                                  Takich ludzi mozna podejrzewac, ze swoje potrzeby rowniez zalatwiac beda na
                                  widoku a jesli im ktos zwroci uwage uslyszy "jak sie nie podoba to sp...".
                                  • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: 82.132.248.* 08.05.10, 12:31
                                    brawo Sabino rozgryzlas mnie. Dobra tyle ode mnie, bo widze ze
                                    argumenty dawno sie skonczyly.
                                    • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 12:36
                                      Nie obrazaj sie tylko podejdz troche z dystansem.
                                      Rozumiem, ze jestes zachwyconym mlodym tatusiem, ale nie wszyscy sa na tym
                                      etapie zycia.

                                      Na tym polegaja dobre maniery - by pamietac ze obok zyja inni ludzie ktorym nie
                                      zawsze podoba sie to samo, co nam.
                                      • angelfree Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 13:49
                                        To nie wynika z bezkrytycznego uwielbienia swojego dziecka, tylko z tego, że
                                        rodzice niemowląt mają inne podejście do dziecięcej fizjologii.
                                        Nie wmawiaj innym swoich - nie będzie Ci wmawiane.
                                        • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 13:56
                                          angelfree napisała:

                                          > To nie wynika z bezkrytycznego uwielbienia swojego dziecka, tylko z tego, że
                                          > rodzice niemowląt mają inne podejście do dziecięcej fizjologii.

                                          Może masz rację, ale chyba nie jest aż tak istotne, z czego to wynika. Zresztą
                                          znam sporo par z dziećmi, i naprawdę żadnej z nich nie przyszłoby do głowy
                                          przewijanie dziecka na stole.
                                      • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 15:10
                                        > > Nie obrazaj sie
                                        > > zachwyconym mlodym tatusiem

                                        tak poglaszcz mnie po glowce i odeslij do zabawek. Czy to jest twoj
                                        normalny sposob prowadzenia dyskusji?
                                        Ja nie tyle sie obrazam, co poddaje. Milego dnia.
                                        • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 18:38
                                          Wiesz, Twoje odpowiedzi sa takie, ze faktycznie ma sie ochote odeslac Cie do
                                          zabawek.
                                          • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 19:14
                                            No, ale pryncypialne i protekcjonalne traktowanie rozmowcy pozwala
                                            rozwiazac spor wylacznie w kontaktach z wlasnym dzieckiem i to tez do
                                            czasu. W realnym zyciu, jezeli chcemy byc traktowani powaznie musimy
                                            niestety szukac argumentow.
                                            • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 19:21
                                              Argumenty przedstawilam, ale tobie wyraznie nie o argumenty chodzi tylko by sie
                                              z toba zgodzic. Jak nie - pokazujesz jezyk.

                                              Odloze te rozmowe o kilka lat - wiekszosc ludzi w koncu dojrzewa - czasem razem
                                              ze swoimi dziecmi :)
                                              • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 08.05.10, 19:40
                                                czyzby? Zrobilas aby na pewno rachunek sumienia? Moze Ci pomoge. W
                                                pierwszym poscie do mnie skierowanym przyrownalas zmiane pieluchy do
                                                wysikania sie publicznie doroslego czlowieka. Odpowiedzialem gdzie
                                                indziej, ale sie nie odnioslas. W drugim twoim argumentem byla
                                                niedopuszczalnosc "epatowania brudna pielucha". Odpowiedzialem
                                                bezposrednio pod spodem do czego sie nie odnioslas, tylko powiedzialas,
                                                ze za twoich czasow chodzilas w krzaczki. Ponownie odpowiedzialem i
                                                ponownie nie ustosunkowalas sie, za to wrocilas do analogii z
                                                publicznym wyproznianiem sie doroslych. Wszystkie kolejne twoje posty w
                                                tym watku sa juz niestety nakierowane na moja skromna osobe, lacznie z
                                                tym, na ktory wlasnie odpowiada. i maja na celu sprowokowac mnie do
                                                jakiegos niezrecznego kontrataku, ktory moglabys pozniej wykorzystac do
                                                poparcia swej sprawy. Rozmowa ze sciana, droga Sabino, ma rownie duzo
                                                sensu, przy czym sciana nie probuje podwazyc przy okazji twojej
                                                godnosci.
                                                • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 19:56
                                                  Widzisz - najpierw twierdzisz, ze nie mialam argumentow a teraz, ze moje
                                                  argumenty ci nie odpowiadaly.
                                                  Jesli niezgodzenie sie z toba odczuwasz jako zamach na twoja godnosc - jest to
                                                  twoj problem i nie win mnie za to.

                                                  Jesli uwazasz, ze rozmowa ze mna to rozmowa ze sciana i ze cie nie bawi, zakoncz
                                                  ja - jestesmy na necie i wystarczy klik.
                                                  • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: 82.132.139.* 08.05.10, 20:19
                                                    Niegodzenie sie ze mna szanuje i bylem gotow skonczyc te dyskusje duzo
                                                    wczesniej, ale nie dam nikomu skakac sobie po mnie. Niewatpliwie po
                                                    tej dyskusji zanim publicznie zmienie pieluche swemu malcowi, trzy razy
                                                    sie obejrze, czy w poblizu nie ma kogos jedzacego. Nie zebym przyznal
                                                    wam racje (bo twierdze, ze same sobie strzelacie w stope - to nie
                                                    faceci zazwyczaj stresuja sie, gdzieby tu brzdaca wysadzic, zmienic,
                                                    czy nakarmic, tylko wy drogie panie), ale z niecheci do pyskowek,
                                                    takich, jak tutaj.
                                                  • asiuniap Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 23:24
                                                    Gość portalu: lolek napisał(a):

                                                    > Niegodzenie sie ze mna szanuje i bylem gotow skonczyc te dyskusje
                                                    duzo
                                                    > wczesniej, ale nie dam nikomu skakac sobie po mnie. Niewatpliwie
                                                    po
                                                    > tej dyskusji zanim publicznie zmienie pieluche swemu malcowi, trzy
                                                    razy
                                                    > sie obejrze, czy w poblizu nie ma kogos jedzacego. Nie zebym
                                                    przyznal
                                                    > wam racje , ale z niecheci do pyskowek,
                                                    > takich, jak tutaj.

                                                    No i trzeba było ją skończyć dużo wcześniej. Ale uniosłeś się
                                                    ojcowską dumą i brnąłeś dalej, więc masz czego chciałeś. Poza tym
                                                    nie zauważyłam tu żadnych pyskówek. Jestem pełna podziwu dla
                                                    dziewczyn, że miały dla Twoich argumntów mnóstwo cierpliwości i
                                                    tłumaczyły Ci niestosownośc przewijania dzieciaka na stole.

                                                    bo twierdze, ze same sobie strzelacie w stope - to nie
                                                    > faceci zazwyczaj stresuja sie, gdzieby tu brzdaca wysadzic,
                                                    zmienic,
                                                    > czy nakarmic, tylko wy drogie panie

                                                    O nas się nie martw. Wydaje mi się, że matka przewijanego na stole
                                                    dziecka nie zrobiłaby tego na stole.
                                                    Tatusiowie mają często gęsto abstrakcyjne pomysła, bardzo delikatnie
                                                    to nazywając...
                                                  • Gość: lolek Re: publiczne przewijanie dziecka IP: *.range86-158.btcentralplus.com 09.05.10, 00:01
                                                    mam co dokladnie? Jeszcze jedna rozmowczynie, powtarzajaca mniej wiecej
                                                    to samo, co juz raz zostalo powiedziane? pas. Jedno Wam oddam. Zona
                                                    powiedziala, ze jestem glupszy, niz myslala. Ech szkoda gadac.
                                                  • matylda1001 Re: publiczne przewijanie dziecka 09.05.10, 00:36
                                                    Gość portalu: lolek napisał(a):

                                                    > Jedno Wam oddam. Zona powiedziala, ze jestem glupszy, niz myslala.<

                                                    Dlaczego aż tak?
                                                  • asiuniap Re: publiczne przewijanie dziecka 09.05.10, 00:55
                                                    Gość portalu: lolek napisał(a):

                                                    > mam co dokladnie? Jeszcze jedna rozmowczynie, powtarzajaca mniej
                                                    wiecej
                                                    > to samo, co juz raz zostalo powiedziane? pas. Jedno Wam oddam.
                                                    Zona
                                                    > powiedziala, ze jestem glupszy, niz myslala. Ech szkoda gadac.

                                                    To co chciałeś. Opinie kobiet o przewijaniu dziecka na stole. W
                                                    zdecydowanej wiekszości na nie.
                                                    Nie ironizuj. Na pewno tak nie powiedziała. Jestescie z Marsa, to
                                                    mówi samo za siebie :)

                                    • madzioreck Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 13:04
                                      Masz cały wątek argumentów, tylko nie potrafisz odpowiedzieć na konkrety.
                                      Niestety, jesteś, stary, w mniejszości. Na szczęście.
                            • asiuniap Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 23:12
                              Gość portalu: lolek napisał(a):

                              > tak, tylko kto ci zagwarantuje, ze krzaczek jest ok? Co jesli obok
                              jest
                              > laweczka itp itd.
                              > Wybor jest taki, albo uznajemy, ze pewne rzeczy sa powszechne i
                              > przechodzimy przez nie wszyscy wiec nie ma sensu sobie zycia
                              > komplikowac na sile, albo postanowimy kazdorazowo oddawac sie
                              swoim
                              > neurozom i z pieluchami bedziemy sie wstydliwie chowac po
                              krzaczkach.

                              Proponuję, żeby już nie brnął dalej, bo zapewne sam zdajesz sobie
                              sprawę z wypisywanych przez siebie absurdów.
                        • asiuniap Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 22:59
                          Gość portalu: lolek napisał(a):

                          > zaproponuj wiec moze alternatywe, zakladajac ze w poblizu nie ma
                          > toalety z miejscem do przewijania. Co powinni zrobic rodzice z
                          > problemem.

                          Ojej, bo mi serce pęknie. Naprawdę tak mało pomysłowych tatusiów
                          mamy? Po pierwsze, podejść do obsługi knajpki i zapytać gdzie
                          możnaby przewinąć dziecko. Jeśli odmówią, w co wątpię, bowiem
                          Kaszubi są gościnni i kochają dzieci, zestawić 2-3 krzesła gdzieś na
                          boku i przewinąć albo zrobić to w swoim samochodzie. Ponieważ Ty
                          gdybasz po swojemu, ja gdybnę, że z tak małym dzieckiem nie ruszyli
                          się na wycieczkę bez swojego samochodu. Aha, można to jeszcze zrobić
                          w dziecięcym wózku.
                    • asiuniap Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 22:52
                      Gość portalu: lolek napisał(a):

                      > mozna
                      > chyba sprobowac pozostawic im pewien margines dla zachowan
                      > 'niekonwencjonalnych' takich chociazby, jakie opisalas ponizej.

                      Bo ? Bo tak im łatwiej i poręczniej? Nie, nie można. Mam 2 dzieci. I
                      sporo empatii, aczkolwiek asertywności też mi nie brakuje. Nie
                      zrobiłabym czegoś takiego ludziom, nie PRZY ludziach ALE ludziom. I
                      nie tłumacz chamstwa i grubiaństwa działaniami niekonwencjonalnymi.


                • matylda1001 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 01:02
                  Gość portalu: lolek napisał(a):

                  >Pewnie, ze ktos nieprzywykly do takich widokow moze poczuc sie
                  nienajwyrazniej, Ktos, kto wielokrotnie w ciagu dnia ma kontakt
                  > z brudnymi pieluchami traci wrazliwosc i moze po prostu nawet nie
                  pomyslec, ze komus innemu mogloby to przeszkadzac<

                  To chyba nie sprawa przyzwyczajenia, czy utraty wrażliwości, ale
                  poczucia estetyki. Wiesz... kupa to jednak kupa:) Gdybym ja była
                  świadkiem takiego zdarzenia, to może bym sie nie oburzyła, ale
                  zdziwiła na pewno.
                  • matylda1001 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 01:09
                    Na przewijaniu niemowlaka w miejscu publicznym się nie kończy.
                    Dziecko rośnie, i gdy już nie używa pieluchy rodzice wysadzają
                    pociechę na trawniku. Sama widziałam kilka razy taki obrazek. Matka
                    zeszła z dzieciaczkiem z chodnika na trawnik, zdjęła mu majtki i
                    dziecko robiło sobie siusiu. Słowo daję, jak piesek:)
                    • majenkir Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 02:23
                      forum.gazeta.pl/forum/w,566,110880421,,siku_na_dworze.html?v=2
                      Matki nie maja wstydu, ani zadnych zasad. A synusiowie jak dorosna
                      dalej leja jak psy :/.
                    • angelfree Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 11:53
                      Usiluję sobie przypomnieć jak to było, gdy moje dziecko bylo male - i za nic nie mogę. Ponieważ zdarzało mi się karmić dziecie piersią na placach zabaw (możecie mnie zlinczować, wiem, że wiele osob uważa to za skrajne chamstwo i obrazę estetyki) to i zmiana pieluchy nie robila mi większych problemow. Chyba wolalabym się oddalić na jakąś ustronną ławkę, ale też gdyby takiej nie bylo, przewinęlabym dziecko, po prostu.

                      Co do wysadzania dzieci na trawniku - Matyldo, chyba zapomnialaś, jak to jest. Gdzie te dzieci mają siusiać, jak nie na trawniku? Gdy moje dziecko wolalo "siusiu", to mialam najwyżej pięć sekund na znalezienie ustronnego miejsca. Zdarzylo mi się wysadzać dziecko w korku pomiędzy samochodami.
                      Na szczęście okres siusiania na trawniku mija bardzo szybko.
                      • matylda1001 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 13:08
                        Angelfree, gdy moje córki były niemowlakami, były głównie pieluchy
                        tetrowe, które stwarzały więcej problemów, niż te obecnie stosowane.
                        Trzeba było sobie jednak jakoś radzić. Też przewijałam dzieci poza
                        domem, ale starałam się znaleźć do tego celu jakieś miejsce,
                        powiedzmy, pół publiczne:) W omawianym przypadku, myślę, że fakt
                        przewijania zrobiłby mniejsze wrażenie, gdyby ten ojciec położył
                        dziecko na krześle, nawet nie odchodząc daleko, ale nie na stole,
                        który w/g mocno zakorzenionej tradycji służy jednak do stawiania
                        talerzy. Jeśli chodzi o wysadzanie pociechy na trawniku, to uważam,
                        że to lepsze wyjście, niż sadzanie dziecka na desce w publicznej
                        toalecie. Nie musi się to jednak odbywać aż tak publicznie. Zawsze
                        jest jakaś ściana, za którą można się skryć, jakiś krzaczek oddalony
                        od chodnika, jakieś podwórko, czy w ostateczności... brama. Co do
                        matek karmiących publicznie:) zawsze mnie taki widok rozczula, lubię
                        dyskretnie popatrzeć:)
                • wilma.flintstone Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 12:16
                  Gość portalu: lolek napisał(a):

                  > Akurat mam 6 miesiecznego syna i zmiana pieluchy nie robi na mnie
                  >zadnegowrazenia



                  No ja akurat mam siedmiomiesiecznego syna i przepelniona pielucha
                  rowniez mi niestraszna, aczkolwiek wolalabym zeby mi ktos nie
                  fundowal takiego widoku na stole miedzy talerzami. Sama tez bym
                  innym nie fundowala. Postaralabym sie przejsc z dzieckiem w jakies
                  bardziej ustronne miejsce, ot, chocby wlasnie na jakas lawke czy
                  nawet do samochodu.
        • asiuniap Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 22:46
          I o co tyle hałasu? Przecież ludzie jedzący przy tym stole po
          działaniach asertywnego tatusia na pewno nie bedą mieli nic
          przeciwko.
          Jak znam życie tatuś narobiłby niezłego rabanu, jakby to on znalazł
          się w takiej sytuacji.
    • sabinac-0 Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 00:11
      Bylam kiedys na przyjeciu, gdzie jakas wpatrzona w dwuletnia chyba latorosl
      parka zmieniala jej pieluche w salonie przy stole a zwawe dziecko ucieklo
      siadajac brudna pupa na kanapie gospodarzy.
    • Gość: n Lepsze od od karmienia piersią w takich miejscach IP: 62.77.49.* 08.05.10, 12:33
      Karmienie cycem w miejscach publicznych jest dopiero szokujące.
      • sabinac-0 Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 12:45
        Nie sadze.
        Po pierwsze sa kraje, gdzie kobiety karmia piersia nawet w kosciele i nikomu to
        nie przeszkadza.

        Po drugie widok odslonietego cyca wiekszosci ludzi nie razi, gdy jest on
        odsloniety w celach "rozrywkowych" (plaze i bary topless, kalendarze w biurach,
        gazety, reklamy) wiec dlaczego mialby razic jesli jest odsloniety nie dla
        meskiej uciechy lecz dla spelnienia swej funkcji?

        Po trzecie jedzenie w miejscach publicznych jest, w przeciwienstwie do
        wydalania, akceptowane.
        • ten_co_ma_racje Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 13:10
          bo cycek kobiety karmiącej wygląda całkiem inaczej niż cycek
          normalnej kobiety. Jest na nim pełno żył i wygląda nieapetycznie.

          Jak dziecko jest głodne w miejscu publicznym to się je karmi z
          butelki odciągniętym wcześniej pokarmem.

          Jedzenie prosto z żylastego cyca można porównać do konsumpcji w
          barze kaszy wprost z podłogi. Gdyby przy stoliku obok facet rozsypał
          sobie kaszę na podłogę i zaczął ją z niej zlizywać to by mnie to
          obrzydziło.
          • madzioreck Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 13:16
            ten_co_ma_racje napisał:

            > bo cycek kobiety karmiącej wygląda całkiem inaczej niż cycek
            > normalnej kobiety. Jest na nim pełno żył i wygląda nieapetycznie.
            >
            > Jak dziecko jest głodne w miejscu publicznym to się je karmi z
            > butelki odciągniętym wcześniej pokarmem.
            >
            > Jedzenie prosto z żylastego cyca można porównać do konsumpcji w
            > barze kaszy wprost z podłogi.

            Wiesz co, ja też nie jestem zwolenniczką epatowania gołymi piersiami, ale jednak
            trochę przesadziłeś. Można nakarmić tak, ze nikt nie widzi odsłoniętych piersi -
            większość matek to potrafi, a to, że niektóre nie potrafią, to nie powód, żeby
            obrażać wszystkie karmiące.
          • angelfree Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 13:58
            ten_co_ma_racje napisał:

            > bo cycek kobiety karmiącej wygląda całkiem inaczej niż cycek
            > normalnej kobiety. Jest na nim pełno żył i wygląda nieapetycznie.

            Gdzie Ty coś takiego widzialeś?

            > Jak dziecko jest głodne w miejscu publicznym to się je karmi z
            > butelki odciągniętym wcześniej pokarmem.

            Chyba sfiksowałeś. Po to się karmi piersią i ma się je zawsze pod ręką, żeby nie
            wozić butelek. Poza tym nie wszystkie dzieci chcą butelek używać.

            > Jedzenie prosto z żylastego cyca można porównać do konsumpcji w
            > barze kaszy wprost z podłogi. Gdyby przy stoliku obok facet rozsypał
            > sobie kaszę na podłogę i zaczął ją z niej zlizywać to by mnie to
            > obrzydziło.

            Mnie też by to obrzydziło. Ale wiesz, ludzie mają rożne fobie, niektorzy brzydzą
            się pająków, inni węży, z reguly coś się za tym kryje. Co się kryje za Twoją
            fobią dotyczącą mlecznych cycków?
          • sabinac-0 Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 18:44
            ten_co_ma_racje napisał:

            > bo cycek kobiety karmiącej wygląda całkiem inaczej niż cycek
            > normalnej kobiety. Jest na nim pełno żył i wygląda nieapetycznie.

            Jakas top-modelka po porodzie fotografowala sie z wystawiona mleczarnia i nikt
            sie nie oburzal.
            >
            > Jak dziecko jest głodne w miejscu publicznym to się je karmi z
            > butelki odciągniętym wcześniej pokarmem.
            >
            Moze nie wiesz, ale jesli sie zamierza dluzej karmic piersia, nie uzywa sie
            butelek ani smoczkow a uzycie odciagarki trzeba ograniczyc do minimum lub wykluczyc.
            Inaczej laktacja sie szybko konczy.

            > Jedzenie prosto z żylastego cyca można porównać do konsumpcji w
            > barze kaszy wprost z podłogi. Gdyby przy stoliku obok facet rozsypał
            > sobie kaszę na podłogę i zaczął ją z niej zlizywać to by mnie to
            > obrzydziło.

            Mimo wszystko to NIE JEST to samo.
            • wilma.flintstone Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 19:54
              sabinac-0 napisała:

              >jesli sie zamierza dluzej karmic piersia, nie uzywa sie
              > butelek ani smoczkow a uzycie odciagarki trzeba ograniczyc do
              >minimum lub wykluczyc.Inaczej laktacja sie szybko konczy.


              Z calym szacunkiem, ale to straszenie smoczkami i butelkami to sa
              mity i legendy gloszone przez Laktacyjna Inkwizycje, czyli bande
              nawiedzonych bab, dla ktorych karmienie cyckiem do podstawowki jest
              jedynym zyciowym celem. A juz co ma uzycie laktatora do zahamowania
              laktacji - nie pojmuje, bo laktator moze ja co najwyzej
              niepotrzebnie wzmoc.
              • sabinac-0 Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 20:12
                wilma.flintstone napisała:

                > Z calym szacunkiem, ale to straszenie smoczkami i butelkami to sa
                > mity i legendy gloszone przez Laktacyjna Inkwizycje, czyli bande
                > nawiedzonych bab, dla ktorych karmienie cyckiem do podstawowki jest
                > jedynym zyciowym celem.

                Jest faktem niezaprzeczalnym, ze wiekszosc problemow z laktacja zaczyna sie od
                podawania smoczka lub dopajania czy dokarmiania butelka. Nie bede Ci tu
                tlumaczyc dlaczego tak sie dzieje bo tu nie miejsce na tego typu wyklady.

                Na marginesie zauwazylam jedna ciekawa rzecz: wystarczy wspomniec ze kobiety
                bywaja gorzej traktowane w zyciu publicznym by dostac etykietke "agresywnej
                owlosionej feminichy nienawidzacej wszystkich mezczyzn bez wyjatku" i wystarczy
                napomknac ze laktacja jest korzystna dla zdrowia i rozwoju dziecka, by uslyszec
                ze jest sie "nawiedzona baba robiaca inkwizycje i majaca za jedyny cel karmienie
                dzici cycem do osiemnastki".

                Interpretuje to jako upodobanie do uproszczonej wizji swiata.

                >
                • wilma.flintstone Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 22:28
                  sabinac-0 napisała:

                  >> Jest faktem niezaprzeczalnym, ze wiekszosc problemow z laktacja
                  >zaczyna sie od
                  > podawania smoczka lub dopajania czy dokarmiania butelka.


                  Tak, tak, czytalam, czytalam, slyszalam, cztalam, slyszalam....i
                  podzielilam przez dwa a wrecz i przez cztery. Znam multum dzieci,
                  lacznie z dwjoka wlasnych, ktore bez problemow uzywaly smoczka,
                  butelki i piersi jednoczesnie. Caly pic polega na tym, zeby nie
                  czytac nawiedzonych bab, a konsekwentnie przystawiac dziecko do
                  piersi, nawet jak raz czy drugi zawierzga nogami, bo z butli
                  szybciej lecialo. Prawda jest za to taka, ze jak sie nie poda
                  butelki lub smoczka wystarczajaco wczesnie, a pozniej, np. po pol
                  roku trzeba isc do pracy i pojawia sie taka koniecznosc, to dopiero
                  sie robi Sajgon. No ale nie bede Ci tlumaczyla dlaczego, bo to nie
                  miejsce i czas na takie wyklady rowniez.

                  >i wystarczy
                  > napomknac ze laktacja jest korzystna dla zdrowia i rozwoju
                  >dziecka, by uslyszec ze jest sie "nawiedzona baba robiaca
                  >inkwizycje i majaca za jedyny cel karmienie dzici cycem do
                  >osiemnastki".Interpretuje to jako upodobanie do uproszczonej wizji
                  >swiata.


                  A ja to interpretuje jako nadinterpretacje, bo nigdzie nie napisalam
                  ze Ty akurat jestes z Inkwizycji. Ale ze sie ichniej mantry
                  naczytalas, to pewne.
                  • sabinac-0 Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 09.05.10, 12:09
                    wilma.flintstone napisała:

                    > sabinac-0 napisała:
                    >
                    > Znam multum dzieci,
                    > lacznie z dwjoka wlasnych, ktore bez problemow uzywaly smoczka,
                    > butelki i piersi jednoczesnie.

                    Byc moze masz znajoma a moze nawet kilka znajomych, ktorym sie taka
                    ekwilibrystyka udala. Nie neguje.


                    > A ja to interpretuje jako nadinterpretacje, bo nigdzie nie napisalam
                    > ze Ty akurat jestes z Inkwizycji. Ale ze sie ichniej mantry
                    > naczytalas, to pewne.
                    >
                    Owszem, ta mantra nazywa sie podreczniki pediatrii i naczytalam sie jej na
                    studiach a potem na kursach. :)
                    • wilma.flintstone Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 09.05.10, 23:01
                      sabinac-0 napisała:

                      > Byc moze masz znajoma a moze nawet kilka znajomych, ktorym sie taka
                      > ekwilibrystyka udala. Nie neguje.

                      Udala sie takze mnie, dwukrotnie, bo nie jest to zadna
                      ekwilibrystyka. Wejdz na forum "Niemowle" - matek karmiacych
                      systemem mieszanym (czyli i piers i butelka) jest cale mnostwo.


                      > Owszem, ta mantra nazywa sie podreczniki pediatrii i naczytalam
                      >sie jej na studiach a potem na kursach


                      Coz, od dluzszego czasu dziekuje Bogu ze nie mieszkam w Polsce i nie
                      musze sluchac zalecen naszych pediatrow, ktorzy najwyrazniej sa cale
                      lata swietlne przed reszta swiata, ktora nie slyszala o ekspozycji
                      na gluten, wzmozonym napieciu miesniowym i karmieniu piersia az do
                      zaniku odruchu ssania...
                      • sabinac-0 Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 10.05.10, 14:33
                        wilma.flintstone napisała:

                        > Udala sie takze mnie, dwukrotnie, bo nie jest to zadna
                        > ekwilibrystyka.

                        Jak juz schodzimy ze spraw ogolnych na prywatne - mnie sie udalo wykarmic
                        dziecine piersia bez uzycia butelek, smoczkow i preparatow mlekozastepczych,
                        wracajac do pracy po okolo 6 miesiacach.
                        Nota bene gdy dziecko po odessaniu sie (2 i pol roku) zaczelo probowac zwyklego
                        mleka, mial po nim odczyny czyli karmienie mieszane prawdopodobnie skonczyloby
                        sie nutramigenem i lekami :)

                        Sporo moich znajomych i pacjentek rowniez poradzilo sobie bez sztucznych preparatow.
                        >

                        > Coz, od dluzszego czasu dziekuje Bogu ze nie mieszkam w Polsce i nie
                        > musze sluchac zalecen naszych pediatrow, ktorzy najwyrazniej sa cale
                        > lata swietlne przed reszta swiata, ktora nie slyszala o ekspozycji
                        > na gluten, wzmozonym napieciu miesniowym i karmieniu piersia az do
                        > zaniku odruchu ssania...

                        Tak sie sklada, ze ja tez nie mieszkam w Polsce :)
              • angelfree Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 20:15
                Znasz teorię, ale nie praktykę.
                Jeśli używasz laktatora, żeby odciągnąć pokarm i nakarmić nim dziecko (zamiast
                przystawić do piersi), to pokarm będzie zanikał, ponieważ żadna maszynka nie
                stymuluje laktacji tak dobrze, jak dziecko. Dziecko ssie lepiej.
                Ale to szczegol, proponuję zakończyć temat, albo przenieść się na forum
                laktacja, jestem pewna, że jest takie.
                • wilma.flintstone Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 22:35
                  angelfree napisała:


                  > Ale to szczegol, proponuję zakończyć temat, albo przenieść się na
                  >forum laktacja, jestem pewna, że jest takie.


                  Co wiecej, jest takie, z ktorego mozesz sie dowiedziec, ze gloszone
                  przez Ciebie teorie o praktyce uzywania laktatora, nieco sie z
                  prawda mijaja:

                  forum.gazeta.pl/forum/f,46749,Karmiace_Piersia_Inaczej.html
                  Jak dla mnie EOT, zwlaszcza ze ja akurat dwa miesiace temu
                  zakonczylam karmienie piersia, wiec mam caliem swieze doswiadczenia
                  ze smoczkami, butelkami, laktatorami i odciaganiem mleka, w zwiazku
                  z czym wyklady w tym temacie nie sa mi potrzebne.
        • angelfree Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 13:53
          Jakiego znowu odsloniętego cyca?
          Nigdy nie widzialam, żeby jakaś matka karmiąca piersią publicznie wywijała
          cycem, sama też tego nie robilam.
          Zazwyczaj widać glówkę dziecka wtulonego w matkę, reszta jest zakryta. Owszem,
          widać, ze dziecko je.
      • ll66 Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 08.05.10, 13:17

        > Karmienie cycem w miejscach publicznych jest dopiero szokujące.

        ee tam zalezy od cyca
      • qqazz Re: Lepsze od od karmienia piersią w takich miejs 09.05.10, 15:25
        Gość portalu: n napisał(a):
        > Karmienie cycem w miejscach publicznych jest dopiero szokujące.

        A jedzenie kotleta to dopiero jest szok.


        pozdrawiam
    • mimose Re: publiczne przewijanie dziecka 08.05.10, 20:14
      Dla mnie to odrażające. Rozumiem, jeśli w pobliżu nie ma toalety, ale w
      przychodni czy restauracji są.
      Takich rodziców to bym chętnie wytarzała w tym gów.nie.
    • qqazz Re: publiczne przewijanie dziecka 09.05.10, 00:17
      Wiesz dziecko przewinac trzeba ale wypada robic to w sposób taki aby nie rzucać
      się ludziom w oczy zwłaszcza w lokalu, chyba, że nie ma ku temu warunków.



      pozdrawiam
      • una_mujer Re: publiczne przewijanie dziecka 09.05.10, 14:42
        Dzięki za poparcie.
        Tak w ogóle, to ja też rozumiem, że można nie mieć gdzie przewinąć dziecka;
        toaleta tam nie była jakoś szczególnie czysta, ale przecież wystarczyłoby
        położyć malucha na ławce, która stała obok stołu i miała stosunkowo wysokie
        oparcie. I już. Nikt by tego nie widział. Położenie dziecka na stole, tak, żeby
        widzieli absolutnie WSZYSCY jedzący uważam za chamstwo. A co do Lolka, to może
        to po prostu on był tym radosnym tatusiem i dlatego właśnie tak się oburza...
    • Gość: moi Re: publiczne przewijanie dziecka IP: 217.173.195.* 10.05.10, 14:31
      ja zawsze przewijałam dziecko w toalecie, w wózku lub samochodzie (w
      zależności od sytuacji). Pełna pielucha własnego dziecka nie
      wywoływała u mnie odruchu wymiotnego, ale obcego zawsze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja