kontakt wzrokowy z nieznajomymi na ulicy...

31.05.10, 14:53
Mieszkam w Anglii i bylem na wyjezdzie w Holandii. Zauwazylem, ze w obu
krajach paanuja zupelnie inne zasady odnosnie kontaktu wzrokowego z osobami
mijanymi na ulicy, w pociagu itp. Otoz w Anglii ludzie unikaja kontaktu, kiedy
mija sie kogos na ulicy z reguly on patrzy na wprost przed siebie, a nie na
mijana osobe. Zupelnie inaczej w Holandii, tutaj ludzie wrecz wgapiaja sie jak
na polskiej wsi!
(nie pisze tego jako zarzut, wrecz calkowicie odwrotnie, otoz ja sam od zawsze
gapie sie na mijanych ludzi czy na ludzi siedzacych obok w pociagu, w Anglii
czuje sie z tym niekomfortowo, a w Holandii w koncu jak normalny czlowiek:)

A jak jest z tym w Polsce, bo szczerze mowiac nie za bardzo pamietam, zanim
wyjechalem do Anglii nigdy sie nad tym nie zastanawialem, dopiero tutaj
wlasnie zobaczylem, ze jestem "gapowiczem". Jakos mi sie kojarzy, ze w Polsce
to jest chyba tak, ze w Warszawie ludzie nie patrza, czyli jak w Anglii, a w
mniejszych miastach patrza, tak jak w Holandii.
    • Gość: ocipiacz Re: kontakt wzrokowy z nieznajomymi na ulicy... IP: *.pools.arcor-ip.net 31.05.10, 15:19
      takie "bliskie relacje wzrokowe", to nic innego, jak molestowanie.
      Bierze sie z trudnego dziecinstwa.:)
      • kropidlo5 Re: kontakt wzrokowy z nieznajomymi na ulicy... 31.05.10, 15:30
        Gość portalu: ocipiacz napisał(a):

        > takie "bliskie relacje wzrokowe", to nic innego, jak molestowanie.
        > Bierze sie z trudnego dziecinstwa.:)


        czyli wszyscy Holendrzy mieli trudne dziecinstwo, a w Anglii nikt?
    • Gość: stary Re: kontakt wzrokowy z nieznajomymi na ulicy... IP: *.chello.pl 31.05.10, 15:50
      Po prostu "co kraj to obyczaj".Dotyczy to nie tylko kontaktu wzrokowego ale też
      np.znaczenia gestów.
    • part.one Re: kontakt wzrokowy z nieznajomymi na ulicy... 31.05.10, 16:21
      U nas, patrząc za bardzo na kogoś, można od niego dostać w papę.
    • paco_lopez Re: kontakt wzrokowy z nieznajomymi na ulicy... 01.06.10, 14:10
      w polsce sie ludzie gapią na siebie. stosuja jednak zasadę taka,
      zeby gapic sie wtedy kiedy obiekt nie widzi ze sie na niego gapimy.
      i na odwrót. ty sie nie gapisz , to gapia sie na ciebie, bo mysla ze
      nie widzisz. to jest fajne. szczególnie wiosna i latem.
    • dekatolizator_przestrzeni_publ Re: kontakt wzrokowy z nieznajomymi na ulicy... 01.06.10, 14:14
      Jak widze xiendza na ulicy to wrecz pozeram go wzrokiem!
    • polska_potega_swiatowa Re: kontakt wzrokowy z nieznajomymi na ulicy... 03.06.10, 09:43
      w Japoni i krajach Azji Wschodniej patrzenie komus nieznajomemu,
      prosto w oczy oznacza.... wyzwanie na pojedynek, lub oskarzenie.
      Mozna latwo to zrozumiec, gdy patrzy sie komus w oczy np pytajac
      obsluge hotelowa o cos, przechodnia na ulicy o droge, zwykle
      tlumaczy sie jakby zrobil cos zlego, i wydaje sie ze chce zalagodzic
      sytuacje bedac bardzo milym, a zarazem przestraszonym :)

      Nie dotyczy to osob bliskich, przyjaciol, rodziny, dobrych
      znajomych, sasiadow itd, bo ci zwykle czuja sie swobodnie z dana
      osoba.
Pełna wersja