kropidlo5
31.05.10, 14:53
Mieszkam w Anglii i bylem na wyjezdzie w Holandii. Zauwazylem, ze w obu
krajach paanuja zupelnie inne zasady odnosnie kontaktu wzrokowego z osobami
mijanymi na ulicy, w pociagu itp. Otoz w Anglii ludzie unikaja kontaktu, kiedy
mija sie kogos na ulicy z reguly on patrzy na wprost przed siebie, a nie na
mijana osobe. Zupelnie inaczej w Holandii, tutaj ludzie wrecz wgapiaja sie jak
na polskiej wsi!
(nie pisze tego jako zarzut, wrecz calkowicie odwrotnie, otoz ja sam od zawsze
gapie sie na mijanych ludzi czy na ludzi siedzacych obok w pociagu, w Anglii
czuje sie z tym niekomfortowo, a w Holandii w koncu jak normalny czlowiek:)
A jak jest z tym w Polsce, bo szczerze mowiac nie za bardzo pamietam, zanim
wyjechalem do Anglii nigdy sie nad tym nie zastanawialem, dopiero tutaj
wlasnie zobaczylem, ze jestem "gapowiczem". Jakos mi sie kojarzy, ze w Polsce
to jest chyba tak, ze w Warszawie ludzie nie patrza, czyli jak w Anglii, a w
mniejszych miastach patrza, tak jak w Holandii.