Smutna prawda o czlowieku

02.06.10, 01:37
Wydawaloby sie, ze kiedy czlowiek juz wie, ze za chwile nieuchronnie
umrze, to moze bedzie sie modlil, moze wspomni bliskich, moze sie
zmobilizuje i zacznie probowac jakos przeciwdzialac nieuchronnemu,
chocby krzyczac, co nalezy probowac robic. A tymczasem jedynë, co
tuz przed smiercia slychac bylo w kabinie prezydenckiego samolotu,
to po prostu wykrzyczana gremialnie i kilkakrotnie nazwa
najstarszego zawodu swiata: 'k...wa!'.

O kondycji czlowieka mowi tez sformulowanie zalogi, ktora wylądowala
wczesniej, w komunikacie do zalogi tupolewa: 'p...zda tutaj jest' -
co mialo znaczyc, ze jest zla pogoda.

Coz, smutne...
    • imponeross Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 01:37
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7962680,Zapis_rozmow_z_czarnych_skrzynek_Tu_154.html
      • sabinac-0 Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 11:18
        Zastanawia mnie fakt, ze praktycznie wszystkie wypowiedzi A byly okreslone jako
        "niezrozumiale".
        • le.chujarek czyśbyś sugerowala 02.06.10, 12:54
          że może być to ktoś, kto na codzień wysławia się dość niezrozumiale?
          • sabinac-0 Re: czyśbyś sugerowala 02.06.10, 15:35
            Nic nie sugeruje. Tylko mnie to zastanowilo.
            • strikemaster Re: czyśbyś sugerowala 02.06.10, 17:03
              Może wypowiedzi brzmiały "k..wa wasza mlask, nie wracamy do Wolski"?
    • piwi77 Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 09:19
      • piwi77 Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 09:28
        W moim pojęciu ta załoga zachowywała sie skrajnie nieprofesjonalnie,
        kierowała się, niedopuszczalnym u pilotów, myśleniem życzeniowym.
        Zachowywali sie tak, jakby byli pewni, że z mgły nagle wyłoni im się
        pas startowy, na którym spokojnie sobie wylądują. Zamiast niego
        nastąpiło wyrżnięcie w drzewo, co spowodowało szok, wyrażony
        naturalnym w takiej sytuacji słowem. Nie tyle ostatnie słowo mnie
        dziwi, ile niefrasobliwe i pewne siebie podejście załogi do skrajnie
        trudnej sytuacji. To daje obraz degrengolady panującej w naszym
        wojsku. Jeżeli takie podejście do trudnych problemów wykazuje
        elitarny pułk, to mam wrażenie, że jedynie komu nasza armia zagraża,
        to nasz kraj. Bez niej byłoby nam wszystkim bezpieczniej.
        • strikemaster Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 17:04
          A to, razem z faktem, że przez ostatnie kilka minut lotu nie wypowiadał się kapitan, budzi pewne podejrzenia, kto ten samolot prowadził (podobno taki jeden generał starał się właśnie o licencję na Jaki, może chciał poćwiczyć przed egzaminem?).
        • imponeross Elitarny pulk??? 07.06.10, 00:38
          piwi77 napisał:

          > W moim pojęciu ta załoga zachowywała sie skrajnie
          nieprofesjonalnie,
          > kierowała się, niedopuszczalnym u pilotów, myśleniem życzeniowym.
          > Zachowywali sie tak, jakby byli pewni, że z mgły nagle wyłoni im
          się
          > pas startowy, na którym spokojnie sobie wylądują. Zamiast niego
          > nastąpiło wyrżnięcie w drzewo, co spowodowało szok, wyrażony
          > naturalnym w takiej sytuacji słowem. Nie tyle ostatnie słowo mnie
          > dziwi, ile niefrasobliwe i pewne siebie podejście załogi do
          skrajnie
          > trudnej sytuacji. To daje obraz degrengolady panującej w naszym
          > wojsku. Jeżeli takie podejście do trudnych problemów wykazuje
          > elitarny pułk, to mam wrażenie, że jedynie komu nasza armia
          zagraża,
          > to nasz kraj. Bez niej byłoby nam wszystkim bezpieczniej.

          To byl elitarny pulk? Dziekuje za takie elity. Jak elitarny pulk
          moze na koniec krzyknac 'k...wa'? Ponadto ueazam, ze niemozliwe
          jest, by wulgarny czlowiek mogl byc profesjonalista, to sprzecznosc.
          Przypominam, ze ostatnimi slowami zalogi samolotu, ktory sie rozbil
          w Lesie Kabackim w r. 1987 bylo 'Zegnajcie, giniemy!', a
          nie 'K...wa!'.
    • yoma Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 12:25
      Tak. Załoga jaka powinna była użyć sformułowania "wydaje nam się, szanowni
      koledzy, że warunki pogodowe na lotnisku nie należą do szczególnie
      sprzyjających", a kapitan tupolewa pieprznąwszy w drzewo powie spokojnie "żegnam
      cię, ukochana żono moja". Banda hipokrytów będzie teraz wylewać łzy nad k.wą
      jedną czy drugą. Zostawcie te zwłoki w spokoju.
      • dritte_dame Re: Zwłoki 02.06.10, 14:47
        yoma napisała:

        > Zostawcie te zwłoki w spokoju.

        A dlaczego?
        Żeby się doczekać na następne zwłoki??

        Przecież te zwłoki, które chcesz zostawić w spokoju, nieumyślnie ale jednak zabiły oprócz siebie jeszcze prawie setkę innych ludzi!

        Zdecydowanie trzeba rozważać i dyskutować o tym, co do takiego ich działania doprowadziło i jak w obec tego szkolić i regulować zasady postępowania ich następców w określonych sytuacjach.

        Piwi ma 110+ % racji.
        Według standardów obowiązujących w nowoczesnym lotnictwie dowódca Polish Air Force 101 dowiódł nieznajomości swojej roli na pokładzie oraz braków charakteru wskazujących na niezdolność do pełnienia takiej funkcji.


        > kapitan tupolewa pieprznąwszy w drzewo [...]

        Kapitan statku powietrznego znajdującego się w trudnej sytuacji nawigacyjnej, przy pierwszej próbie wtargnięcia jakiegokolwiek pasażera do kokpitu powinien profesjonalnie rozkazać:

        "WYPIERDALAJ STĄD!! Zapiąć pasy i trzymać dupy na fotelach dopóki nie staniemy na ziemi!!"

        A nie czekać na czyjeś decyje, których "jeszcze nie ma" i pytać się Basi "co będzie".


        Sytuacja na pokładzie Polish Air Force 101 była taka sama jak ta w koreańskich liniach lotniczych (trapionych serią katastrof o częstości znacznie wyższej od typowej dla linii Zachodnich w tym czasie), którą opisuje Malcom Gladwell w książce Outliers (pol: "Poza Schematem").

        Tak tu, jak i tam, pilot kompetentny i świadomy stopnia niebezpieczeństwa nieoczywistego dla innych osób w jego otoczeniu nie śmiał przeciwstawić się uznawanemu przez siebie autorytetowi "ważniejszej" osoby na pokładzie i przez to nie zaniechał działań, które stawały się w danej sytuacji nieodpowiednie i niebezpieczne i nie podjął w porę działań koniecznych do zażegnania oczywistego zagrożenia.

        W przypadku Korean Air takim "ważniejszym" dla drugiego pilota był jego dowódca. W przypadku Polish Air Force 101: cała banda VIP-ów dosłownie "kierująca z tylnego siedzenia" we mgle tym nieszczęsnym samolotem.

        W przypadku Korean Air problem rozwiązano długotrwałym, zaprojektowanym w USA treningiem załóg koreańskich, prowadzącym do przełamania ich głębokich kulturowych nawyków i do znacznego zwiększenia asertywności młodszych członków załogi wobec dowódcy.

        W przypadku polskich specjalnych załóg lotniczych, też na pewno sposobem rozwiązania problemu nie jest milczenie.
        • le.chujarek Re: Zwłoki 02.06.10, 15:00
          > A dlaczego?
          > Żeby się doczekać na następne zwłoki?

          a rozumiesz o czym jest wątek?
          • angelfree Re: Zwłoki 02.06.10, 17:00
            Rozumie.
            Ale wątek zboczył z toru, że tak powiem.
        • Gość: angelfree Bold pilots, old pilots IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 17:37
          Nawiasem mowiąc, ci piloci byli bardzo młodzi jak na standardy dowodcow
          samolotów prezydenckich.

          Pilot G.W.Busha
          Mark Tilman,
          51 lat


          Pilot Obamy
          Scott
          Turner
          też nie wygląda na trzydziestoparolatka.

          Dowódcy promów kosmicznych też w większości byli po czterdziestce.

          Starszemu dowódcy łatwiej powiedzieć do prezydenta to, co w
          tytule artykułu.
          • dritte_dame Re: Bold pilots, old pilots 02.06.10, 17:56
            Gość portalu: angelfree napisał(a):

            > Nawiasem mowiąc, ci piloci byli bardzo młodzi jak na standardy dowodcow
            > samolotów prezydenckich.
            >
            > Pilot G.W.Busha
            > Mark Tilman
            > ,
            > 51 lat

            >
            > Pilot Obamy
            > Scott
            > Turner
            też nie wygląda na trzydziestoparolatka.
            >
            > Dowódcy promów kosmicznych też w większości byli po czterdziestce.

            No i ten. 59 lat.
          • a.giotto Re: Bold pilots, old pilots 02.06.10, 20:16
            Gość portalu: angelfree napisał(a):


            > Starszemu dowódcy łatwiej powiedzieć do prezydenta to, co w
            > tytule artykułu.


            przecież pilot nie rozmawiał z prezydentem.
            • dritte_dame Re: Bold pilots, old pilots 02.06.10, 20:22
              a.giotto napisał:

              > Gość portalu: angelfree napisał(a):
              >
              >
              > > Starszemu dowódcy łatwiej powiedzieć do prezydenta to, co w
              > > tytule artykułu.
              >
              >
              > przecież pilot nie rozmawiał z prezydentem.

              I co z tego?
              • dritte_dame Re: rozmowa 02.06.10, 22:38
                dritte_dame napisała:

                > a.giotto napisał:
                >
                > > Gość portalu: angelfree napisał(a):
                > >
                > >
                > > > Starszemu dowódcy łatwiej powiedzieć do prezydenta to, co w
                > > > [url=http://www.theendive.com/html/article564.html]tytule artykułu[
                > /url].
                > >
                > >
                > > przecież pilot nie rozmawiał z prezydentem.
                >
                > I co z tego?

                A poza tym: mylisz się.

                Prezydent Lech Kaczyński rozmawiał w czasie tych ostatnich 30 minut z załogą samolotu i czytelny zapis fragmentu tej rozmowy znajduje się w opublikowanym dokumencie.
            • kolter-xxl Re: Bold pilots, old pilots 02.06.10, 21:59
              a.giotto napisał:

              > przecież pilot nie rozmawiał z prezydentem.

              Ponad 24 % zapisanych rozmów jest niezrozumiałych , więc dasz sobie obciąć za to
              co napisałeś klejnoty ?
          • lepian4 Re: Bold pilots, old pilots 04.06.10, 10:54
            Gdyby tez byli w tym wieku, znalezli by sie mysliciele, ktorzy broniliby tezy,
            ze w tym wieku wzrok i sluch siada. Stad tez wiek moglby byc powodem do
            zarzutow. Czuje sie nieswojo wsrod samych fachowcow.
            • angelfree Re: Bold pilots, old pilots 04.06.10, 13:07
              Słyszaleś o tym, że piloci przechodzą badania lotnicze? Sprawdza się tam wzrok,
              słuch i pewnie masę innych rzeczy.
              Z wiekiem spada skłonność do podejmowania ryzyka (pewni siebie ryzykanci giną
              młodo), spada też refleks, za to wzrasta doświadczenie.
              • lepian4 Re: Bold pilots, old pilots 04.06.10, 13:39
                Myslisz, ze piloci podjeli ryzyko? a moze spelnili jednak tylko polecenia?
                Przeciez to jest tylko spekulacja.
                Myslisz, ze gdyby mieli 51 lat, to nie odwzyliby sie wyladowac?
                To po co probowali wczesniej cztery razy? Przeciez mogli od razu spektakularnie
                zaorac ziemie
                • dritte_dame Re: Bold pilots, old pilots 04.06.10, 13:49
                  lepian4 napisał:

                  > Myslisz, ze piloci podjeli ryzyko? a moze spelnili jednak tylko polecenia?
                  > Przeciez to jest tylko spekulacja.
                  > Myslisz, ze gdyby mieli 51 lat, to nie odwzyliby sie wyladowac?

                  Gdyby mieli 50+ lat to nie spełniali by niczyich poleceń tylko sami by je wydawali.
                • angelfree Re: Bold pilots, old pilots 04.06.10, 14:02
                  lepian4 napisał:

                  > Myslisz, ze piloci podjeli ryzyko?

                  Myślę, że zabrakło im doświadczenia w ocenie ryzyka i asertywności.

                  > a moze spelnili jednak tylko polecenia?

                  Polecenie lądowania w sytuacji braku warunkow do lądowania?

                  > Myslisz, ze gdyby mieli 51 lat, to nie odwzyliby sie wyladowac?
                  > To po co probowali wczesniej cztery razy? Przeciez mogli od razu spektakularnie
                  > zaorac ziemie

                  Nie próbowali cztery razy. To byla pierwsza plotka, powtarzana przez cały świat
                  z wielkim zdziwieniem (nie podchodzi się więcej niż swa razy - drugie nieudane
                  podejście oznacza odejście na inne lotnisko). Zrobili (podobno) cztery kręgi nad
                  lotniskiem schodząc coraz niżej. Lądowanie bylo jedno i od razu nieudane.

                  Gdyby mieli z dziesięć lat więcej, nie przejmowaliby się tym, że stojący za
                  plecami dowódca ma większe doświadczenie.
                  Mieliby własne.
              • dritte_dame Re: Bold pilots, old pilots 04.06.10, 13:46
                angelfree napisała:

                > Słyszaleś o tym, że piloci przechodzą badania lotnicze? Sprawdza się tam wzrok,
                > słuch i pewnie masę innych rzeczy.
                > Z wiekiem spada skłonność do podejmowania ryzyka (pewni siebie ryzykanci giną
                > młodo), spada też refleks, za to wzrasta doświadczenie.


                "Speaking with news anchor Katie Couric, Sullenberger said, "One way of looking at this might be that for 42 years, I've been making small, regular deposits in this bank of experience: education and training. And on January 15 the balance was sufficient so that I could make a very large withdrawal.""


                Taką rekomendację pilota: "Startował i lądował X-tysięcy razy w ciągu Y-dziesątków lat i jeszcze żyje" naprawdę trudno zakwestionować! :)
        • dritte_dame Re: Zwłoki 02.06.10, 20:09
          dritte_dame napisała:

          > pilot [...] nie śmiał przeciwstawić się uznawanemu przez siebie autorytetowi "ważniejszej" osoby

          Drugim, wręcz niepojetym ale jednak rzeczywistym przykładem (przytaczanym przez Gladwella w tej samej książce) katastrofy lotniczej spowodowanej tym zjawiskiem był przypadek rozbicia się samolotu linii meksykańskich na podejściu do lądowania na bardzo ruchliwym lotnisku w USA:

          Samolot umieszczony przez kontrolerów w pętli oczekiwania na podejście do pasów - latał w tej pętli tak długo aż po prostu skończyło mu się paliwo i spadł!

          Pilot, dla którego kontroler ruchu był kimś "badzo ważnym" nie śmiał wystarczająco dobitnie powiedzieć kontrolerowi że paliwa mają już ostatnie resztki i że wobec tego musi lądować "no matter what" i że żąda otwarcia mu drogi podejścia natychmiast!

          Na zapytania kontrolera o to czy mają dość paliwa, odpowiadał że "chyba tak", "myślę że damy radę", choć wiedział że tak nie jest, ale mimo tego bał się (jak się okazało: śmietelnie bał się) sprawić "ważnemu" kontrolerowi kłopot i dać mu odpowiedź inną niż przez tamtego oczekiwana.
      • imponeross Zegnajcie, giniemy!!! 07.06.10, 00:23
        yoma napisała:

        > Tak. Załoga jaka powinna była użyć sformułowania "wydaje nam się,
        szanowni
        > koledzy, że warunki pogodowe na lotnisku nie należą do szczególnie
        > sprzyjających", a kapitan tupolewa pieprznąwszy w drzewo powie
        spokojnie "żegna
        > m
        > cię, ukochana żono moja". Banda hipokrytów będzie teraz wylewać
        łzy nad k.wą
        > jedną czy drugą. Zostawcie te zwłoki w spokoju.

        Zaloga samolotu LOT-u, ktory sie rozbil w Lesie Kabackim w 1987 r.
        wykrzyknela na koniec: 'Zegnajcie, giniemy!'. A teraz zaloga w
        podobnej sytuacji krzyczy 'k...wa!' Moze jako spoleczenstwo
        schodzimy na psy?...
        • angelfree Re: Zegnajcie, giniemy!!! 07.06.10, 08:40
          Co najwyżej język społeczeństwa psieje.

          Sytuacja w Lesie Kabackim byla inna, tam nie było zaskoczenia, oni wiedzieli,
          że samolot płonie, jest niesprawny, ledwie ciągnie. Mieli poza tym pelną
          widocznosć i wiedzieli co się dzieje.
          • imponeross 'O Boze' czy a nie 'k...wa!'? 07.06.10, 18:19
            angelfree napisała:

            > Co najwyżej język społeczeństwa psieje.

            Co najwyzej? Jezyk to bardzo duzo. On opisuje rzeczywistosc i
            swiadczy o wypowiadajacych sie.

            > Sytuacja w Lesie Kabackim byla inna, tam nie było zaskoczenia,

            Tym bardziej - w sytuacji zaskoczenia raczej powinno sie
            wykrzyknac 'O Boze', a nie 'k...wa!'. Co ty bys wykrzyknela?

            • angelfree Re: 'O Boze' czy a nie 'k...wa!'? 07.06.10, 18:47
              Gdzieś już napisalam w tym wątku, że w sytuacji wypadkopodobnej krzyczę "O Boże".
              Ale jestem kobietą i wulgaryzmów używam w pelni świadomie i z premedytacją.
              • imponeross Re: 'O Boze' czy 'k...wa!'? 07.06.10, 20:12
                angelfree napisała:

                > Gdzieś już napisalam w tym wątku, że w sytuacji wypadkopodobnej
                krzyczę "O Boże
                > ".
                > Ale jestem kobietą i wulgaryzmów używam w pelni świadomie i z
                premedytacją.

                Ja sobie w ogole nie wyobrazam, jak w takiej sytuacji moizna
                krzyczec 'k...wa'. Ale coz, tak jest, i jest to smutna prawda o
                czlowieku ;)
                • sabinac-0 Re: 'O Boze' czy 'k...wa!'? 07.06.10, 20:42
                  Jak kiedys samochod wpadl mi w poslizg, zawolalam "cholera!".
                  • imponeross Re: 'O Boze' czy 'k...wa!'? 07.06.10, 20:45
                    sabinac-0 napisała:

                    > Jak kiedys samochod wpadl mi w poslizg, zawolalam "cholera!".

                    No a dlaczego nie 'k...a'?
    • le.chujarek prawda to fakt, ale czemu smutna? 02.06.10, 12:43
      ja osobiście, gdy mocno w coś pieprznę, rzadko wołam "och, jak
      wielki ból poczułem!"
      przekleństwa czemuś tam służą.
      a rzucanie "kurwą" nie oznacza że nikt tam nie próbował katastrofie
      przeciwdziałać.
      • sabinac-0 Re: prawda to fakt, ale czemu smutna? 02.06.10, 15:39
        Tylko w amerykanskich wyciskaczach lez w momencie wypadku piloci mowia
        "powiedzcie mojej zonie ze ja kocham, pozdrowcie Lole z burdello".

        Live is brutal, jak mawiali starozytni Rzymianie.
      • imponeross Re: prawda to fakt, ale czemu smutna? 07.06.10, 00:28
        le.ch...arek napisał:

        > ja osobiście, gdy mocno w coś pieprznę, rzadko wołam "och, jak
        > wielki ból poczułem!"
        > przekleństwa czemuś tam służą.
        > a rzucanie "kurwą" nie oznacza że nikt tam nie próbował
        katastrofie
        > przeciwdziałać.

        Zaloga samolotu LOT-u, ktory sie rozbil w Lesie Kabackim w 1987 r.
        wykrzyknela na koniec: 'Zegnajcie, giniemy!'. A teraz zaloga w
        podobnej sytuacji krzyczy 'k...wa!' Moze w tym jest jakies
        wyjasnienie, ze doszlo do katastrofy?... Bo swiadczy to posrednio o
        poziomie zalogi...
    • kropkabezkitu Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 17:04
      mnie się wydaje dziwne to milczenie przy pull up i wcześniejszym
      komunikacie o ziemi, k...a może się wyrwać w akcie rozpaczy, zresztą
      czytają cały dialog nikt nie powie że byli bardzo elokwentni (ruscy,
      pi...a, pier....) więc słowo na k ma tu uzasadnienie. widać mili
      ułamki sekund zanim dotrze do nich to że giną i nie mieli jak w
      którejś tam katastrofie lotniczej, piloci zdążyli
      powiedzieć "giniemy, dowidzenia, dobranoc" zresztą rzadko kto myśli
      o tym że są czarne skrzynki i wypadałoby zostawić jakaś wiadomość
      dla świata.

      przykro to czytać, uważam, że piloci nie mieli właściwego
      doświadczenia, ale wniosek ten wysnuwam tylko na podstawie
      zachowania i zapisu czarnych skrzynek która jest jak określanie
      jakości mleka po jego kolorze. teraz każdy jest sędzią i łatwo
      skazuje. bądźmy łaskawsi w swoich osądach. nikt nie jest doskonały.
      • piwi77 Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 17:19
        kropkabezkitu napisała:

        > mnie się wydaje dziwne to milczenie przy pull up i wcześniejszym
        > komunikacie o ziemi

        Podobno, tak twierdzą niektórzy fachowcy (?), tego lotniska miało
        nie być w systemie automatycznego ostrzegania TWCS (czy jakos tam).
        To by oznaczało, że piloci byli przyzwyczajeni do kazdorazowych
        ostrzeżeń systemu podczas lądowania w Smoleńsku. Ale jeżeli to
        prawda, ze tego lotniska nie było w tym systemie, to znaczy, że
        organizacją lotu najwyższych osób w państwie zajmowali się ludzie
        ograniczeni umysłowo.
    • angelfree Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 18:03
      Tak w ogóle - nie wiem czemu tyle uwagi poświęca się ostatnim słowom pilotów.
      Naprawdę to kogoś ruszyło, ze krzyczeli to, a nie tamto?
      • yoma Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 18:48
        Niektórych tak, a przynajmniej dobrze udają, że tak. Jeden taki na Kraju już
        ósmy wątek o tym zakłada.
        • angelfree Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 18:56
          Dla mnie to jest niepojęte. Ta ilosć wątków o tym, że krzyczeli "ku...". Nawet
          na emamie.
          Czy to takie ważne, co krzyczeli? Kogo to obchodzi? Może trzeba było
          wykropkować, wpisać coś w rodzaju "polskie przekleństwo", jak w pierwszym czytaniu?
          Kompletnie nie rozumiem tego zamieszania. Że trywialne i malo wzniosle słowo na
          koniec. I że to jakoś tam świadczy o czlowieku.
          Ja jak się wyp.... na nartach krzyczę "Boże". Czy coś z tego wynika, że jakaś
          nadzwyczajnie uduchowiona jestem, albo religijna?
          • angelfree Wiecie, to straszne 02.06.10, 19:06
            angelfree napisała:

            > Dla mnie to jest niepojęte. Ta ilosć wątków o tym, że krzyczeli "ku...". Nawet
            > na emamie.
            > Czy to takie ważne, co krzyczeli? Kogo to obchodzi? Może trzeba było
            > wykropkować, wpisać coś w rodzaju "polskie przekleństwo", jak w pierwszym czyta
            > niu?
            > Kompletnie nie rozumiem tego zamieszania. Że trywialne i malo wzniosle słowo na
            > koniec. I że to jakoś tam świadczy o czlowieku.
            > Ja jak się wyp.... na nartach krzyczę "Boże". Czy coś z tego wynika, że jakaś
            > nadzwyczajnie uduchowiona jestem, albo religijna?


            Nie jestem aż tak pruderyjna, żeby bać się slowa "ku...".
            Napisalam wszystkie pięć liter. A w poście powyżej mi to slowo wykropkowalo.
            Czary jakieś, czy co? Administracja zadzialala, kropka kropki postawila, czy
            jakiś system działa?
            • yoma Re: Wiecie, to straszne 02.06.10, 19:12
              Jest taki automat do wykropkowywania wulgaryzmów. Na przykład nie można się
              zwrócić wprost do kolegi Le.ch...arka :)
              • yoma Re: Wiecie, to straszne 02.06.10, 19:12
                O, zadziałało :)
                • angelfree Re: Wiecie, to straszne 02.06.10, 19:22
                  Nie wiedziałam, bo na co dzień nie używam. Tylko w stanach wyższej konieczności
                  (i wtedy zawsze przez "q").
                  Myślalam, że jest taki automat, ktory zglasza podejrzenie o popełnieniu
                  przestępstwa do moderatora, a on czyta i podejmuje decyzję.
                  • yoma Re: Wiecie, to straszne 02.06.10, 19:29
                    To na niektórych forach musiałoby być dwudziestu moderatorów non stop całą dobę :)
                  • dritte_dame "Artificial intelligence ..." 02.06.10, 19:45
                    angelfree napisała:

                    > Myślalam, że jest taki automat, ktory zglasza podejrzenie o popełnieniu
                    przestępstwa do moderatora, a on czyta i podejmuje decyzję.

                    Automat sam "podejmuje decyzję", a właściwie to decyzję o tym co jest już
                    niedpouszczalne podjął w przeszłości chyba jakiś klepacz kodu, który ten automat
                    stworzył.

                    Póki co, nie ma chyba jeszcze automatu, który zgłaszał by podejrzenie o
                    popełnieniu przestępstwa obrazy wiadomych uczuć ale spodziewam się że właśiwe
                    czynniki już nad tym pracują ;)

                    "Artificial intelligence is no match for natural stupidity."
          • lena575 Re: Smutna prawda o czlowieku 04.06.10, 10:20
            angelfree napisała:
            > Ja jak się wyp.... na nartach krzyczę "Boże". Czy coś z tego
            wynika, że jakaś
            > nadzwyczajnie uduchowiona jestem, albo religijna?


            To znaczy,ze na pewno nie jesteś facetem :)
            • angelfree Re: Smutna prawda o czlowieku 04.06.10, 15:08
              Dobrze, że mam wreszcie ostateczne tego faktu potwierdzenie.
      • imponeross Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 00:32
        angelfree napisała:

        > Tak w ogóle - nie wiem czemu tyle uwagi poświęca się ostatnim
        słowom pilotów.
        > Naprawdę to kogoś ruszyło, ze krzyczeli to, a nie tamto?

        Jak ktos jest wulgarny, to nie najlepiej to swiadczy o nim. Moze to
        tez posrednio wyjasniac przyczyne katastrofy - bo co to za poziom?
        Czlowiek wulgarny nie jest czlowiekiem na poziomie i raczej tez nie
        pracuje na poziomie. Zaloga samolotu, ktory sie rozbil w Lesie
        Kabackim w 1987r. krzyknela np. na koniec: 'Zegnajcie, giniemy!', a
        nie 'k...wa'.
        • dritte_dame Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 00:39
          imponeross napisał:

          > Zaloga samolotu, ktory sie rozbil w Lesie
          > Kabackim w 1987r. krzyknela np. na koniec: 'Zegnajcie, giniemy!'

          Nie wierzę.
          • angelfree Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 08:45
            Są to ostatnie slowa zapisane jako rozmowa z wieżą kontroli lotów. Potem są
            tylko trzaski.
            W Lesie Kabackim bylo jednak zupelnie inaczej - pelna widoczność i pełna
            świadomość, że samolot jest niesprawny, płonie i może nie dociągnąć na lotnisko.
            Przez ostatnich kilkanaście sekund wiedzieli, że się nie uda. Nie bylo
            zaskoczenia - to zupelnie inna sytuacja.
            • imponeross Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 20:36
              angelfree napisała:

              > Są to ostatnie slowa zapisane jako rozmowa z wieżą kontroli lotów.
              Potem są
              > tylko trzaski.
              > W Lesie Kabackim bylo jednak zupelnie inaczej - pelna widoczność i
              pełna
              > świadomość, że samolot jest niesprawny, płonie i może nie
              dociągnąć na lotnisko
              > .
              > Przez ostatnich kilkanaście sekund wiedzieli, że się nie uda. Nie
              bylo
              > zaskoczenia - to zupelnie inna sytuacja.

              No tak, w zaskoczeniu mozna mowic rozne rzeczy, tylko dlaczego
              akurat wulgaryzmy? Ponadto smierc niemal zawsze jest zaskoczeniem,
              oni krazac w 1987 r. nad lasem kabackim pewnie tez do konca
              wierzyli, ze przezyja.
              Przypomina mi sie kawal, jak hipis spotkal sie z k...wą: hipis
              wykrzyknal: 'O Jezus, k...wa!', a k...wa: 'O k...wa, Jezus!'.
          • imponeross Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy! 07.06.10, 12:58
            dritte_dame napisała:

            > imponeross napisał:
            >
            > > Zaloga samolotu, ktory sie rozbil w Lesie
            > > Kabackim w 1987r. krzyknela np. na koniec: 'Zegnajcie, giniemy!'
            >
            > Nie wierzę.

            'O godzinie 11:12:13 samolot Ił-62M SP-LBG Tadeusz Kościuszko z
            prędkością wynoszącą około 470 km/h[9] zaczął ścinać pierwsze drzewa
            Lasu Kabackiego. Ostatnie zarejestrowane słowa z pokładu samolotu
            brzmiały: Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy![14].'
            pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_w_Lesie_Kabackim
            Jednak nie 'k...wa!'.

        • mjot1 Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 21:18
          imponeross napisał:
          > Czlowiek wulgarny nie jest czlowiekiem na poziomie

          Racja. Święta!
          Onegdaj w mrocznych czasach gdym powołany, dzielnie acz niechętnie
          służył w (niesłusznej komunistycznej) „1 baterii technicznej 22 bazy
          rakietowej przeciwlotniczej”, wielkim się tam mirem cieszyłem...
          Uznanie to zawdzięczałem doprowadzonej do perfekcji umiejętności
          wysławiania się twardym żołnierskim słowem (potrafiłem wyartykułować
          jeden długi bluzg niepowtarzających się przekleństw).
          Zawsze i wówczas i obecnie utrzymywałem się i utrzymuję w pionie.
          Zatem niechybnie być mogę namacalnym dowodem, że indywiduum takie
          jak ja dalekie być musi od poziomu. A pozycję tę szlachetną osiągnę
          dopiero wonczas, gdy Opatrzność raczy sprowadzić mnie do „wspólnego
          mianownika”...
          • imponeross Re: Smutna prawda o czlowieku 08.06.10, 00:16
            mjot1 napisał:

            ...
            > Zawsze i wówczas i obecnie utrzymywałem się i utrzymuję w pionie.
            ...

            Chyba wentylacyjnym...
    • farfus1973 Re: Smutna prawda o czlowieku 02.06.10, 20:43
      Jest jednak i radosna. Demokracja nie jest wieczna.
      • imponeross Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 00:33
        farfus1973 napisał:

        > Jest jednak i radosna. Demokracja nie jest wieczna.

        Co chcesz przez to powiedziec?
    • amfaber99 Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 09:23
      Majańska zasada brzmi : " KAZDA NEGATYWNA OCENA DRUGIEGO CZŁOWIEKA
      JEST SAMOOCENĄ ".To co napisałeś/napisałaś wiele mówi o tobie samym
      i o wszystkich ludziach,którzy osadzają innych ,obmawiaja ,feruja
      wyroki .Pytam po co ? W jakim celu to robią ? Aby poprawic sobie
      samopoczucie ? Jesteśmy ludzmi stworzonymi na obraz i podobieństwo
      Boga.Więc myslmy i mówmy i czyńmy tak aby nie krzywdzic innych
      ludzi - żywych i umarłych.Teraz już nie ma znaczenia jakich słow
      uzyli piloci w momencie katastrofy - ważne jest tylko i wyłacznie to
      jakie wnioski z niej wyciagniemy .Czy właściwie odczytamy ZNAK CZASU.
      Dobrzeby było gdyby Polacy i Polki zajeli się TERAZ sprawa nie
      cierpiaca zwłoki - POMOCĄ DLA POWODZIAN .

      [b][b]Wszystkim bez wyjatku osobom,które zginęły w katastrofie
      pod Smoleńskiem należy się szacunek, a za ich dusze nalezy zmówić
      modlitwę i powstrzymać sie od dalszych
      komentarzy,ocen,osadów,spekulacji siejacych tylko zamet.

      Przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem było kilka ,a kazdy inteligentny
      i madry człowiek WIE jakie to były przyczyny.
      • imponeross Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 18:20
        amfaber99 napisała:

        > Majańska zasada brzmi : " KAZDA NEGATYWNA OCENA DRUGIEGO CZŁOWIEKA
        > JEST SAMOOCENĄ ".To co napisałeś/napisałaś wiele mówi o tobie
        samym
        > i o wszystkich ludziach,którzy osadzają innych ,obmawiaja ,feruja
        > wyroki .Pytam po co ? W jakim celu to robią ? Aby poprawic sobie
        > samopoczucie ? Jesteśmy ludzmi stworzonymi na obraz i podobieństwo
        > Boga.Więc myslmy i mówmy i czyńmy tak aby nie krzywdzic innych
        > ludzi - żywych i umarłych.Teraz już nie ma znaczenia jakich słow
        > uzyli piloci w momencie katastrofy - ważne jest tylko i wyłacznie
        to
        > jakie wnioski z niej wyciagniemy .Czy właściwie odczytamy ZNAK
        CZASU.
        > Dobrzeby było gdyby Polacy i Polki zajeli się TERAZ sprawa nie
        > cierpiaca zwłoki - POMOCĄ DLA POWODZIAN .

        > [b][b]Wszystkim bez wyjatku osobom,które zginęły w katastrofie
        > pod Smoleńskiem należy się szacunek, a za ich dusze nalezy zmówić
        > modlitwę i powstrzymać sie od dalszych
        > komentarzy,ocen,osadów,spekulacji siejacych tylko zamet.

        > Przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem było kilka ,a kazdy
        inteligentny
        > i madry człowiek WIE jakie to były przyczyny.

        Pomaganie powodzianom nie wyklucza napisania czegos na forum.
        • billy.the.kid Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 18:57
          nodzień wcześniej stało w gazetach ze chłopaki krzyczeli JEZU JEZU.
          Czy krzyczeli jedno czy drugie-na jedno wyszło.

          nie szukajcie "kultury" w sprawach ekstremalnych.
          • imponeross Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 20:41
            billy.the.kid napisał:

            > nodzień wcześniej stało w gazetach ze chłopaki krzyczeli JEZU JEZU.
            > Czy krzyczeli jedno czy drugie-na jedno wyszło.
            >
            > nie szukajcie "kultury" w sprawach ekstremalnych.

            Przypomina mi sie kawal, jak hipis spotkal sie z k...wą: hipis
            wykrzyknal: 'O Jezus, k...wa!', a k...wa: 'O k...wa, Jezus!'.
        • imponeross Znak czasu 07.06.10, 20:39
          imponeross napisał:

          > amfaber99 napisała:
          >
          > > Majańska zasada brzmi : " KAZDA NEGATYWNA OCENA DRUGIEGO
          CZŁOWIEKA
          > > JEST SAMOOCENĄ ".To co napisałeś/napisałaś wiele mówi o tobie
          > samym
          > > i o wszystkich ludziach,którzy osadzają
          innych ,obmawiaja ,feruja
          > > wyroki .Pytam po co ? W jakim celu to robią ? Aby poprawic sobie
          > > samopoczucie ? Jesteśmy ludzmi stworzonymi na obraz i
          podobieństwo
          > > Boga.Więc myslmy i mówmy i czyńmy tak aby nie krzywdzic innych
          > > ludzi - żywych i umarłych.Teraz już nie ma znaczenia jakich słow
          > > uzyli piloci w momencie katastrofy - ważne jest tylko i
          wyłacznie
          > to
          > > jakie wnioski z niej wyciagniemy .Czy właściwie odczytamy ZNAK
          > CZASU.
          ...

          Ty naprawde uwazasz, ze Bog musi zabijac ludzi, zeby dac ci jakis
          znak?
    • angelfree Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 19:59
      imponeross napisał:

      > Wydawaloby sie, ze kiedy czlowiek juz wie, ze za chwile nieuchronnie
      > umrze, to moze bedzie sie modlil, moze wspomni bliskich, moze sie
      > zmobilizuje i zacznie probowac jakos przeciwdzialac nieuchronnemu,
      > chocby krzyczac, co nalezy probowac robic. A tymczasem jedynë, co
      > tuz przed smiercia slychac bylo w kabinie prezydenckiego samolotu,
      > to po prostu wykrzyczana gremialnie i kilkakrotnie nazwa
      > najstarszego zawodu swiata: 'k...wa!'.
      >

      A tu
      interesujący list na drążony przez Ciebie temat.
      • imponeross Re: Smutna prawda o czlowieku 07.06.10, 20:43
        angelfree napisała:

        > imponeross napisał:
        >
        > > Wydawaloby sie, ze kiedy czlowiek juz wie, ze za chwile
        nieuchronnie
        > > umrze, to moze bedzie sie modlil, moze wspomni bliskich, moze
        sie
        > > zmobilizuje i zacznie probowac jakos przeciwdzialac
        nieuchronnemu,
        > > chocby krzyczac, co nalezy probowac robic. A tymczasem jedynë,
        co
        > > tuz przed smiercia slychac bylo w kabinie prezydenckiego
        samolotu,
        > > to po prostu wykrzyczana gremialnie i kilkakrotnie nazwa
        > > najstarszego zawodu swiata: 'k...wa!'.
        > >
        >
        > A tu
        >
        interesujący list na drążony przez Ciebie
        temat.

        Zgadzam sie, ze nie powinno sie publikowac dzwiekowej wersji nagran
        z czarnych skrzynek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja