spojrzenie geja na innych gejów

19.07.10, 13:57
Czesc

Postanowiłem zabrac glos na temat gejow, ponieważ na tym forum często porusza się takie tematy. W wielu przypadkach wizja geja jest wypaczona, stereotypowa i nieprawdziwa. Środowisko gejow przedstawiane jest tylko z punktu widzenia jednego z jego odłamów i jest to krzywdzące dla reszty. Rysuje się obraz geja który jest obrazem naciąganym. Jestem gejem, jestem z tym pogodzony, ale nie jestem z tego powodu dumny. Tymczasem środowisko gejow jest jednym z najbardziej…. nietolerancyjnych środowisk jakie znam. Tu odstawanie od schematu wzbudza ostracyzm, zdziwienie, odbierane jest jako cos dziwnego. Wiele razy od gejow słyszałem ze ja gej jestem… homofonem bo ośmielam się mieć inne zdanie. Tymczasem takich jak ja jest pelno tylko my nie chodzimy w paradach ani nie krzyczymy o ujednolicne prawa.

Najbardziej denerwuje mnie to, ze przedstawiany jest obraz geja który ma schematy w swoim zyciu seksualnym. Społeczeństwo nawet nie zdaje sobie sprawy ze bycie gejem nie oznacza ze ktos musi mieć takie a nie inne zachowania seksualne. Mój przykład: mimo ze jestem gejem (nie bi tylko gejem), nigdy nie uprawialem analu. Nie kreci mnie to, ba nawet na sama mysl odczuwam obrzydzenie, nie mógłbym oglądać pornosa gdzie kopuluje dwoch mężczyzn bo to mnie brzydzi. Nie nakręcam się widokiem nagiego faceta ani samym widokiem przyrodzenia (co często geje wysyłają sobie jako załącznik zdjęciowy na czacie). Taki już jestem i tego nie zmienie. Nie jest tez tak, ze gej slini się na każdego faceta. Mój organizm rzadko reaguje na faceta, odrzuca mnie widok metroseksualnych facetow lub takich modelowatych lub zniewieściałych, odrzuca mnie tez jak facet ma siano w glowie i zyje tylko dla zabawy. Takie osobnki w ogole na mnie nie działają i sa dla mnie aseksualne. Zaznaczam tez ze nie mam jakichkolwiek inklinacji w kierunku kobiet. Nigdy nie podrywam ani nie robie tego na bazie ich nieświadomości w stosunku do moich kolegow heteroseksualnych. Nie ujawniam się z moimi skłonnościami ale jeśli wiem ze ktos jest hetero to już mój organizm nie dziala bo to tak jakbym wmawial sobie ze mogę cos zrobic z kobieta. Facet hetero nie wywoluje we mnie checi jakiejkolwiek bliskości. Owszem może mi się podobac ale mój organizm już na niego nie reaguje. Być może bierze się to stad ze ja sam wiem jak to jest jeśli jakas kobieta daje mi sygnaly ze jest mna zainteresowana. Choćbym nie wiem jak chciał – nie mógłbym się nia zainteresowac bo taka jest moja natura.

Przyznaje jestem gejem malo doświadczonym bo nie jestem zbyt rozbudzony. Tak się ułożyło i to dla mnie jest zbawienne. Nie odczuwam potrzeby szukania sobie kogos dla seksu samego w sobie bo… mój organizm wyklucza anal. Nie jestem w tym odosobniony bo takich ludzi jak ja jest duzo. Miałem w zyciu tylko 1 mezczyzne i byliśmy ze soba 15 lat (teraz mam 37). To sprawilo ze nigdy nie znalem innych gejow, nigdy nie byłem w klubie, nigdy tez nie zastanawiałem się jak maja inni geje. Moje poznawanie środowiska nastąpiło 1,5 roku temu kiedy będąc już sam chciałem poszukac sobie podobnych do mnie na zasadzie kumplostwa. Majac już 37 lat odczuwałem samotność i brak drugiego człowieka, a skoro nikt o mnie nie wiedział to szukalem kogos kto jest taki jak ja aby być z tym kims szczery.

I się zaczęło. Odkryłem gejowskie portale spolecznosciowe i czat. To odkrycie sprawilo ze poczułem się jak Ufoludek. Zawsze myślałem ze jestem gejem i kropka, tymczasem nie dosyc ze stwierdziłem ze jestem dziwak to jeszcze dano mi do zrozumienia ze jestem homofoniczny, nudny i … ze nie jestem gejem. Często spotykałem się z pobłażaniem ze miałem tylko 1 faceta w zyciu, krytykowano mnie ze nie mam ochoty isc do klubu zobaczyc jak tam jest, ze nie chce ujawnic się znajomym. Najwięcej jadu wylewano na mnie po zdaniu ze nie uprawiam analu. Zazwyczaj padaly informacje ze ok. ten ktos mnie oswoi i nauczy, a kiedy ja odpowiedalem ze sorry ale to mnie nie interesuje bo nie podnieca zaczynaly się albo obelgi ze jestem dziwoląg, albo mnie wysylano do lekarza. Dla mnie pustakiem jest kto kto na moje zdanie ze anal mnie nie podnieca , pisze mi ze on mnie nauczy ze będzie milo, ze będzie delikatny za pierwszym razem i ze… będzie miał jakis smar. Na takie teksty ja mam zawsze jedna reakcje – nie chce być gejem. Nie mam nic przeciwko ludziom którzy maja rozne formy seksu, to indywidualna potrzeba ale do licha ciezkiego dlaczego geje nie potrafia zrozumiec ze wśród nich sa rozni i nie każdego musi wszystko interesowac???? Czy to jest tolerancyjne? Z tego tez powodu nie chce by ktos o mnie wiedział bo stereotyp geja jest taki ze każdy od razu domysla się co robi w lozku, a skoro anal jest czyms co mnie brzydzi to ja nie chce aby mnie utożsamiano z takim kims. Mam prawo chcieć być potrzeganym prawdziwie, skoro wiem ze nie mogę bo nie mam zamiaru zaznaczac co ja lubie a co nie to wole być kims kto nie mowi o sobie.

Będąc na tym czacie dowiedziałem się ze gej musi się określić czy jest a czy p (aktyw – pasyw). I znowu problem bo ja nie wiem skoro nie uprawiam analu wiec znowu dochodzi do scysji na czacie. Potem wielkie zdziwienie ze…. Nigdy nie mierzylem sobie przyrodzenia, i myslenie ze to albo zart albo jestem kims kto wstydzi się bycia gejem. Tylko co ma piernik do wiatraka? Po co mi mierzyc przyrodzenie skoro nie uprawiam analu, po co mi podawac komus obcemu moich cyferek skoro ja nie chce spotkac kogos na seks a na znajomość (spacer)? Dla mnie to jest chore. Na czacie dowiedziałem się tez o innych ciekawych rzeczach jak „lizanie rowa”, obsikiwanie itd. I ok., bo każdy lubi to co chce i w parach hetero tez sa rozne akceptowane przez obie strony „udziwnienia”. Tylko czego gej który lubi sikanie nie toleruje tego ze ja nie lubie analu??? To typowe dla tego środowiska, bycie troche innym oznacza ze nie grasz w tej druzynie.

Dlatego dla mnie parady i gejowscy krzykacze to ludzie i rzeczy z którymi ja się nie utożsamiam. Mam proste podejście do siebie, jestem gejem i jest to moja sprawa. Nie informuje o tym całego swiata, nie nagabuje heterykow, nie jestem dumny ze jestem gejem. Nie uwazam tego za cos naturalnego być gejem ale tez nie uwazam siebie za kogos gorszej kategorii. Mam duzy szacunek do siebie bo nikomu nie robie krzywdy. Jestem takim samym człowiekiem jak inni poza ta roznica ze ja potrafie zakochac się w facecie, tyle tylko ze moje uczucie nie wychodzi poza 4 sciany. Zatem co to kogo ma obchodzic kim ja jestem? Natury nie zmienie. Owszem przyznaje gdybym miał wybor chciałbym być hetero, bo chciałbym mieć rodzine, zone która się bym opiekowal i. dzieci. Z wiekiem bardzo brakuje mi dzieci, bardzo chciałbym mieć kogos komu przekazywalbym moje wartości i kogo uczyłbym być dobrym człowiekiem. Bardzo to dla mnie trudne, ze nigdy nie będzie mi to dane mimo ze mam w sobie duzy instynkt ojcowski. Nie jestem z tych gejow którzy by odsunąć od siebie podejrzenia ida w związki z kobieta, powodem jest to ze ja nie eksperymentuje i nie oszukuje kobiet. Poza tym nie czuje pociągu do kobiet i na sile nie będę się przekonywal.

Z obserwacji wiem ze biseksualisci plus geje troche mniej nasiąknięci środowiskiem uciekaja wlasnie w związki z kobieta. Te związki sa nawet czasami udane, ale dla mnie to ryzyko, meczarnia i oszustwo (chyba ze ktos faktycznie kochac może obie plcie). Nie można stac się z geja hetero, chyba ze ktos skrzywdzony zostal w dzieciństwie i gejem po prostu nie jest, a jest przyblokowany na kobiety.

Ogolnie jestem przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Po pierwsze dlatego, ze uwazam ze rodzina to ojciec i matka i uwazam ze dziecko powinno mieć i czuc obie plcie. Owszem sa przypadki ze dwie osoby homo potrafia stworzyc dom którego dziecko nie mialoby w normalnej rodzinie, sa takie przypadki i takim przyklasne ale… trzeba pamiętać ze spoleczebnstwo nie jest przygotowane na takie rewolucje. Nawet jeśli dziecko będzie mialo piekne zycie i opieke to skonczy ja mieć ida
    • bobrowski78 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 13:59
      Ogolnie jestem przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Po pierwsze dlatego, ze uwazam ze rodzina to ojciec i matka i uwazam ze dziecko powinno mieć i czuc obie plcie. Owszem sa przypadki ze dwie osoby homo potrafia stworzyc dom którego dziecko nie mialoby w normalnej rodzinie, sa takie przypadki i takim przyklasne ale… trzeba pamiętać ze spoleczebnstwo nie jest przygotowane na takie rewolucje. Nawet jeśli dziecko będzie mialo piekne zycie i opieke to skonczy ja mieć idac do szkoly gdzie będą inne dzieci. O tym nikt nie mysli a wprowadzanie takich rewolucji na zasadzie przyzwyczajania otoczenia jest z niekorzyścią dla dzieci. Zgadzam się ze czasami takiemu dziecku z domu dziecka byloby lepiej u pary homo niż w domu dziecka ale… jest to niebezpieczne. Uwazam ze gejem można być lub się stac. Jeśli male dziecko od maleńkości będzie obserwowac ze dwoje rodzicow jest tej samej plci to jakis procent nasiaknie takim zachowaniem. Uwazam ze w każdym z nas jest jakis pierwiastek biseksualizmu (we mnie na pewno tez jest jakis procent pociągu do kobiet mimo ze go nie odkryłem). Jeśli dziecko które ma wieksze tendencje do bycia bi będzie mialo wzor w postaci rodzicow to nie będzie mialo oporow by eksperymentowac i jego pobudzenie pojdzie lub może pojsc w strone homo lub bi. Wiele zachowan zalezy od tego jakie wartości wynosimy z domu. Oczywiście uwazam, ze adopcja dzieci przez pary homo czasami bylaby ok., ale nie mowi się tez o ryzyku jakie w jakims procencie za soba niesie. Wnerwia mnie gadanie ze adopcja homo jest cacy a nie mowi się tez o cieniach takiego kroku. Społeczeństwo uwazam musi wiedziec plusy i minusy.

      Poza tym nie jest tajemnica ze pary homo zyja ze soba krotko, wcale nie jest powiedziane ze za jakis czas nie byloby fali samotnych ojcow lub matek bo się porozlatywaly związki. Poniekąd jest to spowodowane tym, ze nie ma legalizacji związków. Mi to jest obojętne bo ja tego nie potrzebuje ale jeśli ktos chce mieć związek małżeński tej samej plci to uwazam ze powinien mieć do tego prawo bo to procz rzeczy głównych również mogloby sprzyjac większej trwałości takich związków, szlaby za tym jakas odpowiedzialność której mi w nas gejach brakuje. Tradycyjne skakanie z kwiatka na kwiatek jest wlasnie spowodowane brakiem konsekwencji i brakiem odpowiedzialności za przysięgę czy druga osobe. Uwazam ze najpierw trzebaby przyzwyczaic innych ludzi do instytucji małżeństwa tej samej plci pokazac ze sa takie osoby które chca być razem. Adopcja nie jest czyms na co jest przygotowane społeczeństwo ale również sami geje. Mam wrazenie ze czesc z nich (ja ich nazywam krzykacze) chca adopcji z racji wlasnych kompleksow, chca czuc się tacy jak inni, a zapominaja ze dziecko to istota zywa, nie zwierzątko. Mam wrazenie ze czesc osob chce dziecka bo chce zabaweczki, na sile chca walczyc z innymi o to ze maja prawo mieć dziecko a nie zastanawiaja się ze taka postawa na to dziecko ściągną gromy.

      Parady…. jestem im przeciwny a przynajmniej paradom w takiej formie. Tzn mogą sobie byc ale nie zycze sobie aby ktos mowil ze reprezentuje w nich wszystkich gejow. Bo ja jak widze taka parade to gejem się nie czuje. Nie identyfikuje się z przebierancami lub osobami paradującymi z prezerwatywami i glosno mówiącymi o bzykaniu. Wychowany zostalem tak, ze nie dziele się z nikim innym tym co robie w sypialni i nie lubie takich wyzywajacych zachowan. Sam lapie się na tym ze krece glowa widzac niektóre zachowania w takiej paradzie a potem sam bije się w czolo mówiąc „hej ale Ty tez jestes gej”. Dla mnie geje z parady to inny swiat i sam go nie czuje, nie dziwie się tez ze nie mogą go zrozumiec Ci którzy nigdy geja nie spotkali. Dlatego ja nie chce by o mnie ktokolwiek wiedział mimo ze nie boje się ze zostane odrzucony przez rodzine czy znajomych. Wiem ze bylbym w pelni akceptowany bo jestem człowiekiem który jest odbierany za to jaki jest a nie kim jest. Ale nie chce bo mowienie o sobie jestem gejem to jednoczesne spotykanie się z mysleniem co ja wyprawiam lozku lub ze pewnie jestem meska kobieta lub meskim mezczyzna w związku, albo ze się przebieram lub chce adopcji. A to nie ja. Nie zamierzam tłumaczyć wszystkim jaki jestem i przepraszac ze jestem gejem, a tak bym się czul. Zanim zaakceptuje nas spoleczstwo ja chce aby akceptowala mnie społeczność… gejow. Sami geje musza zrozumiec ze wśród nich sa rozni geje i nie każdy mysli tak jak większość krzykaczy. Ja jestem gejem ale tez mam prawo być przeciw adopcji lub domagac się by moje zachowania były uwazane za normalne w stosunku do zachowan innych gejow.

      Jest taki człowiek Biedroń. Kiedys widziałem go w programach publicystycznych i zachowywal się dosc ok. ale widziałem go niedawno w MTV… Od tego czasu facet jest u mnie przegrany. Nie chce by ktos taki mowil ze reprezentuje wszystkich gejow. Facet opowiadal w MTV o bzykaniu, zniewoleniu, nazywal gejow cioteczkami (dla mnie to rodzaj sado mowienie o sobie w poniżający sposób). Facet pokazal się od tak pustej strony ze zal bral – tylko ciuchy, ciala i seks. Masakra. I potem się dziwic ze ludzie odbierraja gejow jako kogos płytkiego kiedy ich jeden z głównych przedstawicieli tak się zachowuje.

      Chciałbym by ludzie nie widzieli w gejach tylko zabawy, pustactwa i myslenia tylko członkiem a nie glowa. Zle czuje się wśród gejow i dlatego 99% moich znajomych to heretycy lub ludzie którzy nie mowia o swojej orientacji. Ja chce czuc się jak facet a nie jako cioteczka która sama się odizolowuje od ludzi i potem ma pretensje ze jest inna. Czuje się facetem i bliżej mi do zycia typowego faceta przed czterdziestka który ma prace, znajomych, hobby i zwykle zycie. Nie uznaje klubow ani zycia dla zabawy i nie dlatego ze chce pokazac jaki to ja nie gej jestem ale dlatego ze jestem spokojny i nie lubie takich miejsc, nie lubie tłumów i mam inny swiat. Nie potrzebuje isc do klubu skoro mogę porozmawiac z kims jednym na spacerze lub pojsc do moich znajomych. O czym ja mam w takim klubie rozmawiac?

      Krzykacze na paradach domagaja się akceptacji dla siebie a ja tez chciałbym akceptacji ale innej. Chce aby czesc osob zrozumiala ze gej to nie tylko ten z barykad paradowych ale ze geje sa wśród nich, jest ich dosc duzo a wielu się nie przyznaje kim jest i czesc osob nawet się nie domysla. Czesc to ojcowie i mezowie, czesc to samotnicy, ale tacy tez sa. Ci tez nie znaja gejow… dziwnie to brzmi ale tak jest. Nie chce wojowac i usiadamiac wszystkich kim jestem, nie chce przywilejow, mi jest dobrze tak jak zyje teraz. Wiem ze jestem gejem tego nie zmienie, mam swoje cele w zyciu daze do nich, ciesze się zyciem. Brakuje mi tylko jednego: tego ze nie wiedza o mnie nablizsi i tego ze nigdy nie będę ojcem. Pierwsza sprawa jest z wiekiem coraz ciezsza bo trudno jest by postrzeganym jako stary kawaler. Ludzie którzy gejow znaja z TV nawet nie podejrzewaja ze mogę być gejem, najczęściej mysla ze jestem taka lamaga ze pewnie nikt mnie nie chce lub ze jestem taki szukający księżniczki. To boli. Inni uważają za dziwaka, a ja chciałbym powiedziec ze sorry ale ja nie z tej bajki. Mam duzo szczerych znajomych obu plci, ale nie mam takich znajomych gejow. Dlatego chciałbym kiedys powiedziec dziewczynie która się do mnie klei ze przepraszam ale ja nie z tych których szuka. Tymczasem musze robic z siebie nieśmiałego i ja tym zniechęcać lub udawac ze kogos mam w innym miescie żeby nie poczula się odrzucona ze to z nia cos nie tak. Zaznaczam ze nigdy w innych przypadkach nie stosuje zaslony dymnej. W rodzinie zawsze mowie ze już nie będę miał rodziny i nie ukrywam ze nikogo nie mam a jak to już sobie będę po cichu interpretowac to druga sprawa. Chciałbym tez mieć możliwość powiedzenia kumplowi heretykowi kim jestem tak by w razie kiedy kiedys się domysli czul się komfortowo i aby było to szczere bo ja traktuje szczerze inne osoby. Chciałbym żeby taka osoba wiedziała ze moja znomosc z nim nie polega na czyms innym niż przyjazni bo potrzebuje faceta który wiem
      • bobrowski78 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 14:01
        Chciałbym żeby taka osoba wiedziała ze moja znomosc z nim nie polega na czyms innym niż przyjazni bo potrzebuje faceta który wiem ze nie będzie się na mnie nakręcał. Tak samo chce by on miał pewność. Takiej szczerości wobec bliskich mi brakuje. Trudno będzie mi się na nia zdobyc kiedy widze jak postrzegany jest gej.

        Najwieksza moja zmora jest i będzie wlasnie brak rodziny i dziecka. O ile nie czuje pociągu do kobiet i co za tym idzie wiem ze rodziny nie założę to z brakiem dziecka nie mogę się tak latwo pogodzic. Kiedy widze na ulicy faceta w moim wieku który idzie za reke z synkiem to jest mi zle i smutno, bo ja tak nigdy nie będę miał. Zrozumiec mnie może tylko ktos kto nie może mieć dzieci, tyle ze dla takich osob jest jeszcze ratunek a dla takich jak ja już nie. Ciezko jest gdy czuje się potrzebe miłości do dziecka a nigdy tego się nie osiagnie. Zle jest gdy sluchaie innych mówiących o swoich dzieciach o posylaniu ich do szkol a Ty patrzysz ze masz tyle lat co oni i nigdy tego mieć nie będziesz. To jest straszne. Tylko z tego powodu nie cierpie być gejem i tylko to powoduje ze chciałbym stac się hetero. Jako homo nie chce mieć dziecka.

        Ostatnia sprawa to taka ze coraz bardziej z wiekiem czuje się samotny. Wiem ze nie znajde partnera bo w środowisku gejow znalezienie kogos kto pasuje charakterem i seksem do mnie jest szukaniem igly w stogu siana. Mam male potrzeby seksualne, odpada anal, odpadaja inne „udziwnienia”. Gdzie ja znajde kogos kto chce się tylko calowac przytulac a tez nie będzie lubil innego meskiego seksu? Zostaje mi tylko samotność, poświęcanie się pracy i wynajdowanie hobby. Ale wieczory będą samotne. Inni będą mieli rodziny i dzieci które wypelnia im zycie na pozniejsze lata a ja będę sam. Pocieszam się ze to nie tylko domena geja ale takich ludzi jest pelno – rozwodnikow, wdowcow, samotnych z wyboru, osob które po prostu nikogo sobie nie znalazly. Tylko zadaje sobie pytanie czemu akurat ja? Nie chce być niezrozumialy przez otoczenie na zasadzie ze inni maja poukładane zycie a ja wiecznie sam, a to nie moja wina tylko biologii, Zle jest kiedy ktos odbiera Cie jako kogos kto nie układa sobie zycia kiedy Ty czujesz tego mocna potrzebe i nie jestes nieudacznikiem.

        Trudno jest komus przyznac się ze majac 37 lat i będąc relatywnie młodym, jego zycie już nie będzie lepsze. Może być sukces w pracy, realizacja w pasjach ale… w zyciu rodzinnym już nic nie będzie tak jak chciałoby się aby było. Dlatego chciałbym żeby chociaz jedna osoba czytając te moje wypociny chociaz na chwile zastanowila się nad swoim zyciem i docenila to co ma, doceniajcie ludzie to ze macie dzieci, wszystko bym oddal by być ojcem. Można mieć ciezkie zycie ale gdy sa dzieci to jest energia do zycia której nie zastapia pieniadze czy sukcesy zawodowe. To samo rodzina, czasami lepiej mieć kogos z kim jest już rutynowo ale jest się do kogo odezwac niż byc samemu i marzyc by ktos sobie o Was przypomniał.

        Mam jeszcze takie luzne spostrzeżenie. Ostatnio zastanawiałem się czemu w paradach często widac przebierańców lub osoby agresywnie chwalące się kim sa, a malo widac zwykłych homo. Doszedłem do takiego wniosku ze to troche tak jak u młodych ludzi sa dziewczyny typu biale kozaczki i solarka i kolesie typu pakero i tona kosmetykow. Ci tez kochaja się bawic, kluby, fury i komory. Widac ich wyraznie i czasami stad bierze się opinia ze co to za dzisiejsza młodzież jest, a przeciez to tylko czesc mlodych ludzi. Inni nie maja takiej sily przebicia w społeczeństwie i gina w tlumie. To nie świadczy ze każdy mlody człowiek to solarka i pusto w glowie. Tak samo jest mysle u homo. Jest grupa tzw krzykaczy którzy najchętniej powywieszaliby wszystkich którzy sa przeciw nim, tych którzy maja inne zdanie. Domagaja się wszystkiego na rowni i wrecz krzycza żeby było tak jak oni chca. Agresywnie pchaja swoja kulture w zycie innych nie zważając ze każdy ma swoje prawo do bycia takim jakim chce. Mysle ze Ci najbardziej agresywni geje , nietolerancyjni to takie odpowiedniki panienek w białych kozaczkach lub kolesi po solarce. Uwazam ze parady lub takie agresywne domaganie się swoich praw robi wiecej szkod niż pożytku.

        Pozdrawiam wszystkich ktorzy oceniaja ludzi po tym jacy sa nie kim sa
        • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 17:04
          > Uwazam ze parady lub takie agresywne domaganie się swoich praw
          > robi wiecej szkod niż pożytku.

          Jestes uczciwym czlowiekiem. Nie przepuszcza ci tego latwo na tym forum.
          Masz 37 lat i chcesz dziecka. No coz, dziecko to duze zobowiazanie: na cale
          zycie. Jesli mozesz znalezc kobiete ktora zechce z toba miec dziecko
          i zwiazac sie na reszte zycia bez seksu to w porzadku. Pamietaj jednak wyniki
          moga byc katastrofalne dla matki i dziecka. Dlatego sam musisz zdecydowac. Jest
          wystarczajaco trudno podejmowac takie decyzje heteroseksualistom i czesto sa to
          decyzje chybione.

          Agresywne parady maja cele polityczne i tylko polityczne: atak na malzenstwo,
          rodzine i cala kulturowa obudowe rodziny wlaczajac w to religie. Z chwila gdy
          zwiazki gejow beda legalnie nazywac sie malzenstwem, logicznym krokiem bedzie
          delegalizacja religii ktore glosza cos wbrew przeciwnego. I o to chodzi w tych
          calych paradach, chociaz nie wszyscy uczestnicy zdaja sobie z tego sprawe.
          • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 17:32
            > Z chwila gdy
            > zwiazki gejow beda legalnie nazywac sie malzenstwem, logicznym krokiem bedzie
            > delegalizacja religii ktore glosza cos wbrew przeciwnego.

            Jeżeli jest tak jak mówisz, to religia juz od wielu lat jest nielegalna. Została zdelegalizowana wraz z odkryciem istnienia ewolucji, czy obaleniem bajki o biblijnym potopie i stateczku Noego.

            > Agresywne parady maja cele polityczne i tylko polityczne

            Chodzi Ci o "Ma\rsz dla życia i rodziny", czy parady katolików z okazji Bożego Ciała?
            • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 18:08
              > Jeżeli jest tak jak mówisz, to religia juz od wielu lat jest nielegalna. Został
              > a zdelegalizowana wraz z odkryciem istnienia ewolucji, czy obaleniem bajki o bi
              > blijnym potopie i stateczku Noego.

              Ale ty jestes balwan. Ja mysle ze takie balwany byly obalone wraz z odkryciem
              stworzenia wszechswiata w latach 60-tych. Wczesniej marksisci twierdzili ze
              materia jest niestwarzalna i niezniszczalna. Powiedz mi kto ustalil ze powstanie
              zycia nie bylo konsekwencja zaistnienia rzeczywistosci materialnej? Napewno nie
              sw. Augustyn ktory rozumial stworzenie zycia jako stworzenie zaczatkow zycia
              (rationes seminales). Poza tym, jest wiele naukowych dowodow na potopy na Ziemi
              wiec nie wiem kto ci wbil do glowy ze Biblia nie opisuje czegos realnego?.
              Widzisz, Augustyn nie byl fundamentalista albo literalista biblijnym. Kto ci
              wbil do glowy ze KK jest protestancka organizacja fundamentalistyczna typu
              jehowitow czy zielonoswiatkowcow???
              • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 18:11
                > > Jeżeli jest tak jak mówisz, to religia juz od wielu lat jest nielegalna.

                Poza tym zmieniasz temat: w wojnie gejow nie idzie o naukowe teorie tylko o
                obalenie prawnych zasad definiujacych malzenstwo jako zwiazek kobiety i mezczyzny.
                • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 18:19
                  Niczego nie zmieniam, odnoszę się do tego:

                  logicznym krokiem bedzie
                  delegalizacja religii ktore glosza cos wbrew przeciwnego.


                  Więc z chwilą każdego odkrycia naukowego, czy zmian kulturowych logicznym krokiem jest delegalizacja religii, które głoszą poglądy sprzeczne z tym. Jest to całkiem mądry postulat, ale życie uczy, że oba poglądy będą współistnieć, od czasu do czasu się ścierając na różnych forach. Jakby na to nie patrzeć, nie wszyscy zaakceptowali fakt, że Ziemia nie jest płaska.
                  • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 18:58
                    > Niczego nie zmieniam, odnoszę się do tego:
                    >
                    > logicznym krokiem bedzie
                    > delegalizacja religii ktore glosza cos wbrew przeciwnego.


                    Caly czas nie lapiesz ze chodzi o PRAWNY zakaz pogladow niezgodnych z nowa
                    definicja "malzenstw" ktora odrzuca prokreacje jako glowny element.
                    Bez prokreacji, instytucjonalizowanie malzenstw nie ma sensu bo nikogo nie
                    obchodza zwiazki i kontrakty ktore nie maja zasadniczego wplywu na przezycie
                    spolecznosci.

                    Gdyby zwiazki homoseksualne byly prawnie uznane jako zwiazki dajace te same
                    PRAWA co malzenstwa, ale nie nazywajace sie PRAWNIE malzenstwami, wtedy poglady
                    moglyby sie scierac. Raz sie PRAWNIE ustali te sama nazwe, scieranie sie
                    pogladow bedzie wbrew PRAWU.
                    • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 19:12
                      Co ty tak z tą prokreacją. Już od dawna prokreacja nie jest głównym motywem działania ludzi w Europie, nie wspominając o znacznym przeludnieniu naszej niezbyt dużej planety.

                      > Gdyby zwiazki homoseksualne byly prawnie uznane jako zwiazki dajace te same
                      > PRAWA co malzenstwa, ale nie nazywajace sie PRAWNIE malzenstwami, wtedy poglady
                      > moglyby sie scierac.

                      To tylko kwestia nazewnictwa. jako ateista nie przywiązuję takiej wagi do symboli i nazw. Dlatego właśnie kompletnie nie zwróciłem na to uwagi. Nie wiem, czy to dla nich aż tak ważne, może da się dojść do porozumienia w kwestii nazewnictwa?

                      > Raz sie PRAWNIE ustali te sama nazwe, scieranie sie
                      > pogladow bedzie wbrew PRAWU.

                      Myślisz, że od nazwania homozwiązków małżeństwem zakażą Ci głoszenia swoich "prawd wiary"?
                      • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 19:23
                        > To tylko kwestia nazewnictwa. jako ateista nie przywiązuję takiej wagi do symbo
                        > li i nazw. Dlatego właśnie kompletnie nie zwróciłem na to uwagi. Nie wiem, czy
                        > to dla nich aż tak ważne, może da się dojść do porozumienia w kwestii nazewnict
                        > wa?

                        TUTAJ JEST PIES POGRZEBANY. W Kalifornii toczy sie otwarta wojna o NAZWANIE
                        legalnych zwiazkow homoseksualnych "malzenstwami." Ludzie ktorzy chca utrzymac
                        rozna nazwe prawna, sa szykanowani. W 31 stanach poddano te propozycje pod
                        glosowanie. W 31 stanach zostala ODRZUCONA. Teraz wojna przeniosla sie do sadow.
                        W niektorych stanach (np. Massachussetts) sady albo stanowe parlamenty uznaly ze
                        zwiazki gejow powinny sie nazywac malzenstwem, w innych ze nie. Geje-aktywisci
                        nie chca KOMPROMISU chca otwartej wojny z wiekszoscia.
                        • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 19:30
                          > Geje-aktywisci
                          > nie chca KOMPROMISU chca otwartej wojny z wiekszoscia.

                          Z większością, czy antygejowskimi aktywistami? Bolszewicy też uznawali się za większość, chociaż nią nie byli.

                          > zwiazki gejow powinny sie nazywac malzenstwem, w innych ze nie.

                          A jaka to różnica?
                          • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 19:51
                            > Z większością, czy antygejowskimi aktywistami? Bolszewicy też uznawali się za w
                            > iększość, chociaż nią nie byli.

                            Ci co glosowali w 31 stanach USA przeciwko prawnemu nazwaniu zwiazkow
                            homoseksualnych malzenstwami, byli WIEKSZOSCIA (inaczej by nie przeglosowali).
                            Bolszewicy nie dbali co chciala wiekszosc tylko zmieniali prawo (co sie teraz
                            dzieje wbrew wyborcom).

                            > A jaka to różnica?

                            Jesli beda sie nazywaly roznie moga miec ROWNE prawa. Jesli sie beda nazywaly
                            tak samo, mozna bedzie szantazowac i wiezic tych co definiuja malzenstwo jako
                            zwiazek kobiety z mezczyzna. Idzie o PRAWNA delegalizacje pewnych pogladow.
                            • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:08
                              > Jesli beda sie nazywaly roznie moga miec ROWNE prawa.

                              Rozwiń tą zabójczo błyskotliwą myśl. Wiem, ze poniżej już coś tam uzasadniałaś, ale to jest takie piękne, że aż nadaje się na sygnaturkę dla Hypatii. :)
                              • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:27
                                > > Jesli beda sie nazywaly roznie moga miec ROWNE prawa.
                                >
                                > Rozwiń tą zabójczo błyskotliwą myśl. Wiem, ze poniżej już coś tam uzasadniałaś,
                                > ale to jest takie piękne, że aż nadaje się na sygnaturkę dla Hypatii. :)

                                To proste: w Kalifornii maja prawo do zwiazkow partnerskich, dziedziczenia,
                                odwiedzania w szpitalach, adopcji i wychowywania dzieci. Nie maja naturalnego
                                PRAWA do prokreacji dzieci w zwiazkach homoseksualnych i dlatego nie nazywaja
                                sie malzenstwem. Dzieki temu jeszcze ludzie moga mowic ze zwiazek kobiety i
                                mezczyzny to podstawa trwania spolecznosci. Kiedys to moze byc PRAWNIE uznane za
                                homofobie (juz dzisiaj jest, ale czesto bezprawnie).
                                • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:42
                                  Jeszcze trochę i całkiem zbzikujesz od zbyt osobistego stosunku do symboliki, w dodatku mało Ciebie dotyczącej.
                                  • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 21:26
                                    > Jeszcze trochę i całkiem zbzikujesz od zbyt osobistego stosunku do symboliki, w
                                    > dodatku mało Ciebie dotyczącej.

                                    Wiem o czym piszesz. Kiedys duzo stracilam nie wierzac w socjalizm a nawet
                                    zostalam uznana za element "antysocjalistyczny."

                                    Teraz niektorzy usiluja mi wciskac "homofobie" bo uwazam ze malzenstwo jest
                                    miedzy kobieta i mezczyzna a inne zwiazki moga miec rowne prawa ale nie powinny
                                    zmieniac PRAWNIE definicji malzenstwa. Z chwila gdy to sie stanie, natychmiast
                                    wejde w konflikt z prawem za moje przekonania i bedzie jak kiedys w socjalizmie.

                                    Slysze ciagle o "ludzkich prawach" ale nie slysze o prawie natury ktore nie
                                    pozwala osobnikom tej samej plci prokreowac dzieci. Dlatego prawo natury powinno
                                    byc zdelegalizowane jako zrodlo nierownosci. Poza tym ludzkie prawa juz nadaje
                                    sie zwierzetom wiec wiazanie rozmaitych zwiazkow z ludzkimi prawami to prosta
                                    droga do "malzenst mieszanych.
                                    • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 21:59
                                      Nie można nie wierzyć w socjalizm, bo istnieją namacalne dowody jego istnienia. Można się, co najwyżej z nim nie zgadzać, co w przypadku gdy jest on wprowadzany na drodze dyktatury powoduje straty własne. Niezgadzanie się z panującą religią, czy prawicową myślą polityczna w dyktaturze prawicowej przynosi takie same efekty.

                                      > Teraz niektorzy usiluja mi wciskac "homofobie" bo uwazam ze malzenstwo jest
                                      > miedzy kobieta i mezczyzna a inne zwiazki moga miec rowne prawa ale nie powinny
                                      > zmieniac PRAWNIE definicji malzenstwa.

                                      Znowu się czepiasz nazewnictwa. Wysadzisz się w metrze w proteście przeciwko jakiejś nazwie?

                                      > Slysze ciagle o "ludzkich prawach" ale nie slysze o prawie natury ktore nie
                                      > pozwala osobnikom tej samej plci prokreowac dzieci.

                                      Niezbyt się na biologii znasz, u wielu gatunkow żywych organizmów płeć nie występuje albo jest np. zmienna.

                                      > Dlatego prawo natury powinn
                                      > o
                                      > byc zdelegalizowane jako zrodlo nierownosci.

                                      "Prawo natury", które nie obowiązuje większości znanych na Ziemii żywych organizmów (np. bakterii, roślin, wielu prostych form zwierząt) można o kant kuli potłuc.

                                      > oza tym ludzkie prawa juz nadaje
                                      > sie zwierzetom wiec wiazanie rozmaitych zwiazkow z ludzkimi prawami to prosta
                                      > droga do "malzenst mieszanych.

                                      I myślisz, że idiotyzm (czy też Twoja prywatna małpofobia) powtarzany wielokrotnie zmądrzeje?
                                      • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 22:14
                                        > Znowu się czepiasz nazewnictwa. Wysadzisz się w metrze w proteście przeciwko ja
                                        > kiejś nazwie?

                                        Moge pojsc do wiezienia za uzywanie jakiejs nazwy wbrew PRAWU.

                                        > Niezbyt się na biologii znasz, u wielu gatunkow żywych organizmów płeć nie wyst
                                        > ępuje albo jest np. zmienna.

                                        Nie rozmawiamy ani o gadach ani roslinach.

                                        > "Prawo natury", które nie obowiązuje większości znanych na Ziemii żywych organi
                                        > zmów (np. bakterii, roślin, wielu prostych form zwierząt) można o kant kuli pot
                                        > łuc.

                                        Zrownasz ludzi z prostymi formami zwierzat zeby uzasadnic kretynskie PRAWO?.
                                        Popatrz do
                                        czego moze cie to doprowadzic! Stalin tez uwazal ludzi za statystyke albo gnoj
                                        historii i zabijal bezlitosnie.

                                        > I myślisz, że idiotyzm (czy też Twoja prywatna małpofobia) powtarzany wielokro
                                        > tnie zmądrzeje?

                                        Ja mam idiotofobie ktora ty interpretujesz jako malpofobie. Kto wie czy w
                                        Hiszpanii nie mozna pojsc do wiezienia za małpofobie wydumana na podstawie
                                        sprzeciwu przeciw nadawaniu praw ludzkich malpom.



                                        • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 20.07.10, 16:10
                                          > Nie rozmawiamy ani o gadach ani roslinach.

                                          Jak się rozmnażają gady? :)))

                                          Pisałaś, że jest to prawo naturalne, a tu okazuje się, ze obejmuje tylko niektóre gatunki. Co to za uniwersalne prawo? To tylko jedno z występujących w świecie rozwiązań problemu reprodukcji.

                                          > > Znowu się czepiasz nazewnictwa. Wysadzisz się w metrze w proteście przeci
                                          > wko ja
                                          > > kiejś nazwie?
                                          >
                                          > Moge pojsc do wiezienia za uzywanie jakiejs nazwy wbrew PRAWU.

                                          Ludzie chcący określać murzynów mianem czarnuchów, asfaltu i niewolników też maja ten problem. Przyłącz się do ich (waszej?) walki o "wolność" od lewactwa.

                                          > Zrownasz ludzi z prostymi formami zwierzat zeby uzasadnic kretynskie PRAWO?.

                                          Nie, to Ty rozdzielasz ludzi od prostszych organizmów, żeby swoje "prawo" uzasadnić.

                                          > Popatrz do
                                          > czego moze cie to doprowadzic! Stalin tez uwazal ludzi za statystyke

                                          Wskaż, w którym miejscu uważam ludzi za statystykę albo odszczekaj oszczerstwa.

                                          > Ja mam idiotofobie ktora ty interpretujesz jako malpofobie. Kto wie czy w
                                          > Hiszpanii nie mozna pojsc do wiezienia za małpofobie wydumana na podstawie
                                          > sprzeciwu przeciw nadawaniu praw ludzkich malpom.

                                          o przestało być śmieszne. Poważnie Ci mówię, jesteś poważnie chora, masz cały zespół urojeń i fobii. Wygląda jakbyś nie mogła żyć bez wyobrażania sobie małp z ludzkimi prawami ("Planeta małp" nadal Cie straszy, czy co?), pienisz się na dźwięk słowa "małżeństwo". Idź się leczyć (i nie mówię tego ze złośliwości, tylko zeby Ci pomóc).
                                          • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 20.07.10, 17:42
                                            > Pisałaś, że jest to prawo naturalne, a tu okazuje się, ze obejmuje tylko niektó
                                            > re gatunki.

                                            Biologiczne prawa sa czastkowe. Juz to przerabialismy.
                                            Mowimy o czlowieku ktory potrzebuje matki i ojca (dwoch gejow nie da rady ale
                                            chcieliby z tego zrobic prawo ze sie niczym nie roznia od malzenstwa, "prawo"
                                            ktore ty tym razem popierasz).

                                            > Ludzie chcący określać murzynów mianem czarnuchów, asfaltu i niewolników też ma
                                            > ja ten problem.

                                            Taaa... Typowy lewacki wybieg. Eto wsio rowno.
                                            Ja okreslam pare homoseksualna niezdolna a priori do prokreacji
                                            z definicji i dlatego nie maja elementarnej kwalifikacji zeby ich nazywac
                                            malzenstwem.

                                            Bezplodne homoseksualne pary sa regula, bezplodne malzenstwa wyjatkiem. Nazywaj
                                            to rasizmem, homofobia.
                                            Ja to nazywam FAKTEM za ktory lewactwo moze posadzic do wiezienia jesli
                                            odpowiednio wymanipuluje prawo.

                                            > Wskaż, w którym miejscu uważam ludzi za statystykę albo >odszczekaj oszczerstwa.

                                            Raz przyrownasz ludzi do nizszych zwierzat, co przeszkadza w traktowaniu ich jak
                                            nie ludzi a nie-ludzi (malpy) jak ludzi z wiekszymi prawami niz ludzie, bo nikt
                                            nie robi aborcji u malp.

                                            > o przestało być śmieszne. Poważnie Ci mówię, jesteś poważnie chora, masz cały z
                                            > espół urojeń i fobii. Wygląda jakbyś nie mogła żyć bez wyobrażania sobie małp z
                                            > ludzkimi prawami

                                            Ja sobie nie wyobrazam. Ja pisze o FAKTACH do czego moze sie posunac lewactwo
                                            jesli dac im wladze. Oczywiscie nadajac prawa ludzkie malpom uwazaja sie za
                                            "normalnych" a tym co maja przeciwne zdanie wmawiaja chorobe umyslowa.



                                            • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 20.07.10, 19:02
                                              > Raz przyrownasz ludzi do nizszych zwierzat, co przeszkadza w traktowaniu ich jak
                                              > nie ludzi a nie-ludzi (malpy) jak ludzi z wiekszymi prawami niz ludzie, bo nikt
                                              > nie robi aborcji u malp.

                                              Tak, przyrównuje ludzi do istot niżej rozwiniętych, co przeszkadza w traktowaniu ich jak nie ludzi. :)
                                              A małpy są traktowane gorzej od ludzi, bo nie mają prawa do aborcji.

                                              > Ja sobie nie wyobrazam. Ja pisze o FAKTACH do czego moze sie posunac lewactwo
                                              > jesli dac im wladze.

                                              Do czego? Przestanie traktować ludzi, jak nie ludzi, a nie-ludzi jak ludzi? Przyznam, ze zaczynam się w tych ludziach-nieludziach gubić, Ty chyba też?
                                              • Gość: Aska Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.07.10, 06:06
                                                > A małpy są traktowane gorzej od ludzi, bo nie mają prawa do aborcji.

                                                W Hiszpanii pewnie maja jesli poprosza (w lewackim jezyku).

                                                Ale powaznie: z tego co rozumiem w tej dyskusji to fakt ze przedefiniowanie
                                                prastarych definicji prawnych nie jest konieczne zeby dac gejom, biseksualistom
                                                etc. prawo do zwiazkow jakich chca i ktore im daja prawa rownowazne malzenstwu.
                                                Raz te zwiazki nazwiesz prawnie malzenstwem, wiekszosc heteroseksualna jest
                                                automatycznie w kolizji z prawem za same przekonanie ze malzenstwo jest miedzy
                                                kobieta i mezczyzna. Dlatego wojna toczy sie nie o slowa ale o prawne definicje
                                                ktore pozwola tym ludziom szantazowac wiekszosc za przekonania. Taki szantaz i
                                                wiezienia juz maja miejsce Atakujaca strona sa geje, strona ktora broni swoich
                                                praw sa malzenstwa.
              • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 18:16
                > Ale ty jestes balwan. Ja mysle ze takie balwany byly obalone wraz z odkryciem
                > stworzenia wszechswiata w latach 60-tych.

                Uzasadnij..

                > Napewno nie
                > sw. Augustyn ktory rozumial stworzenie zycia jako stworzenie zaczatkow zycia
                > (rationes seminales).

                No tak, św. Augustyn wielkim naukowcem był. Znał się na początkach zycia jak nikt inny. :)

                > Poza tym, jest wiele naukowych dowodow na potopy na Ziemi

                Proszę więc o przytoczenie któregoś z nich.
                • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 19:00
                  > No tak, św. Augustyn wielkim naukowcem był. Znał się na początkach zycia jak ni
                  > kt inny. :)

                  Nie, chcialam pokazac ze MYSLAL. W przeciwienstwie do tych postepakow co go
                  nazywaja "fundamentalista"
                  • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 19:14
                    A kto określa go fudamentalistą? Jestem zdania, ze myślał. W tamtych czasach nie istniała jednak żadna naukowa podstawa pod procesy myślowe, stąd wiele bardzo inteligentnych osób zwyczajnie musiało się mylić.
                    • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 19:28
                      > A kto określa go fudamentalistą? Jestem zdania, ze myślał. W tamtych czasach ni
                      > e istniała jednak żadna naukowa podstawa pod procesy myślowe, stąd wiele bardzo
                      > inteligentnych osób zwyczajnie musiało się mylić.

                      Kiedykolwiek pisze o ewolucji, wyzywaja mnie od "fundamentalistow" mimo ze ani
                      razu nie powolalam sie na Biblie. Co do mylenia sie, oczywiscie naukowcy tez sie
                      myla i to bardzo (czesto przekraczajac swoje kompetencje). Sw. Augustyn
                      demonstruje MOJE zrozumiemie Biblii, nie jako czegos literalnego jak Koran,
                      tylko wizji rzeczywistosci. Fundamentalistycznym mysleniem wyroznial sie tutaj
                      niejaki kolter. Mam nadzieje ze sie nie odezwie bo zasmieci dyskusje.
                      • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 19:33
                        > Sw. Augustyn
                        > demonstruje MOJE zrozumiemie Biblii, nie jako czegos literalnego jak Koran,
                        > tylko wizji rzeczywistosci.

                        Czy zatem myślisz, że twórcy Biblii byli na tyle sprytni, żeby swój przekaz szyfrować, i to do tego stopnia, że jego dekryptaż obarczony jest znaczną dozą subiektywizmu? A może zapomnieli o zachowaniu klucza? I po co mieliby to robić?
                        • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 19:58
                          > Czy zatem myślisz, że twórcy Biblii byli na tyle sprytni, żeby swój przekaz szy
                          > frować, i to do tego stopnia, że jego dekryptaż obarczony jest znaczną dozą sub
                          > iektywizmu? A może zapomnieli o zachowaniu klucza? I po co mieliby to robić?

                          Widzisz, nie rozumiesz co to jest WIZJA, co to jest NATCHNIENIE, co to jest
                          GENIUSZ. A to sa wszystko rzeczy ktore maja kolosalny wplyw na nasze zycie.
                          Nawet nie probuje cie przekonywac ze natchnienie moze pochodzic z inspiracji
                          religijnej jak cale podstawy kultury europejskiej od katedr gotyckich przez
                          Kaplice Sykstynska i La Pieta po muzyke Bacha. Od modlitwy do poteznej syntezy
                          filozofii naturalnej przez Sw. Tomasza, na ktorej opiera sie cala nowozytna
                          nauka. Kiedys nas uczyli ze wszystko zaczelo sie od Lenina i jednego
                          pazdziernika czy listopada. Rzeczywistosc jednak bardziej zlozona niz prostackie
                          wytykanie palcow na "fundamentalistow" czy "religiantow".
                          • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:06
                            > Nawet nie probuje cie przekonywac ze natchnienie moze pochodzic z inspiracji
                            > religijnej jak cale podstawy kultury europejskiej od katedr gotyckich przez
                            > Kaplice Sykstynska i La Pieta po muzyke Bacha.

                            A ja śmiem twierdzić, że religia była dla twórców w wielu przypadkach tylko zasłoną umożliwiającą zdobycie funduszy i rozgłosu przedsięwzięcia. Na budowę wielkiej manufatktury pieniędzy by nie dostali, a na katedrę jak najbardziej, taki był trend w społeczeństwie. Tak więc pośrednio dzięki religii mogli rozwijać i wykorzystywać swoje pozareligijne umiejętności. Zauważ tylko, ze ich talenty w większości przypadków by nie znikły, co więcej może rozwinęłyby się jeszcze bardziej, bo religia, szczególnie gdy decyduje o gospodarce i sztuce, krępuje.

                            > Kiedys nas uczyli ze wszystko zaczelo sie od Lenina i jednego
                            > pazdziernika czy listopada.

                            Zależy kogo, ja chyba chodziłem do innej szkoły.
                            • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:06
                              > auważ tylko, ze ich talenty w
                              > większości przypadków by nie znikły,
                              gdyby religii nie było.
                              • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:15
                                > > auważ tylko, ze ich talenty w
                                > > większości przypadków by nie znikły,
                                > gdyby religii nie było.

                                Oczywiscie ze nie. Ale zostalyby pogrzebane jak w cywilizacji arabskiej czy
                                socjalistycznej.
                                • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:31
                                  Nie wiedziałem, ze w cywilizacji arabskiej religia nie była obecna, o całkiem sporej wartości zabytkach architektonicznych i piśmiennych chyba nawet nie ma po co Ci przypominać.
                                  • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:36
                                    strikemaster napisał:

                                    > Nie wiedziałem, ze w cywilizacji arabskiej religia nie była obecna, o całkiem s
                                    > porej wartości zabytkach architektonicznych i piśmiennych chyba nawet nie ma po
                                    > co Ci przypominać.

                                    Dobrze ze przypominasz politycznie niepoprawna prawde:
                                    ano sa religie co inspiruja barbarzyncow do budowy uniwersytetow i swiatowej
                                    cywilizacji i sa religie co zamieniaja swiatowe cywilizacje na barbarzynstwo
                                    (podobnie z ideologiami jak bolszewizm). Kiedykolwiek to wspomnialam publicznie,
                                    lewicowi multikulti zielenieli ze zgrozy.
                                    • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:40
                                      No i zzieleniałem, islamu nie lubię jeszcze bardziej niż katolicyzmu, a teraz muszę przyznać. Tak, islam był postępowy, przyczynił się do budowy pierwszych uniwersytetów czym stworzył podwaliny nauki.
                                      • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:51
                                        > uszę przyznać. Tak, islam był postępowy, przyczynił się do budowy pierwszych un
                                        > iwersytetów czym stworzył podwaliny nau

                                        Moze sie i przyczynil ale nie stworzyl calej cywilizacji ktorej nieodlaczna
                                        czescia byly uniwersytety. Do dzis nie wiem o zadnych dobrych uniwersytetach
                                        islamskich. Za to katolickich jest cala masa. Szkol jeszcze wiecej i dlatego
                                        cala elita hinduska uczeszcza masowo do szkol katolickich w Indiach a nie do
                                        madrasow.

                                        I jeszcze jedno: Hitler "przyczynil" sie do rozwoju nauki amerykanskiej
                                        wypedzajac naukowcow z Europy.
                                        • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 21:53
                                          > Za to katolickich jest cala masa.

                                          W jakim sensie są one katolickie? Katolicki jest np. KUL, PAT, słyszałaś o jakichś odkryciach będących dziełem ich kadry?

                                          > I jeszcze jedno: Hitler "przyczynil" sie do rozwoju nauki amerykanskiej
                                          > wypedzajac naukowcow z Europy.

                                          Większe znaczenie dla amerykańskiej nauki miał von Braun niż Hitler.
                                          • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 22:05
                                            > W jakim sensie są one katolickie? Katolicki jest np. KUL, PAT, słyszałaś o jaki
                                            > chś odkryciach będących dziełem ich kadry?

                                            Nie slyszalam o wielkich osiagnieciach wielu polskich unwersytetow. Slyszalam
                                            jednak o osiagnieciach Loyola, Notre Dame, Georgetown i innych uniwersytetow
                                            katolickich w Ameryce.
                                            Najwiekszym osiagnieciem KK jest prowadzenie sieci doskonalych szkol w biednych
                                            krajach i danie dostepu dzieciom niezaleznie od religii.

                                            > Większe znaczenie dla amerykańskiej nauki miał von Braun niż Hitler.

                                            Dla nauki nie mial wielkiego znaczenia. Dla technologii rakietowej i wyscigu
                                            zbrojen: tak.
                                            • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 22:15
                                              > Dla nauki nie mial wielkiego znaczenia. Dla technologii rakietowej i wyscigu
                                              > zbrojen: tak.

                                              A technologia rakietowa i wyścig zbrojeń był główną siłą napędową amerykańskiej nauki w tamtym czasie.
                            • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:13
                              > łoną umożliwiającą zdobycie funduszy i rozgłosu przedsięwzięcia. Na budowę wiel
                              > kiej manufatktury pieniędzy by nie dostali, a na katedrę jak najbardziej, taki

                              To jest marksistowska interpretacja. Oni zawsze widzieli pieniadze w cudzej
                              kieszeni, bo sami nie wiedzieli jak sie robi pieniadze.

                              > wykorzystywać swoje pozareligijne umiejętności. Zauważ tylko, ze ich talenty w
                              > większości przypadków by nie znikły, co więcej może rozwinęłyby się jeszcze bar
                              > dziej, bo religia, szczególnie gdy decyduje o gospodarce i sztuce, krępuje.

                              Rozwinely sie w barbarzynskiej Europie organizowanej i transformowanej przez KK.

                              Nie rozwinely sie w krajach o wysokich cywilizacjach od Egiptu przez
                              Mezopotamie, Persje po Indie. Wszystkie te cywilizacje zostaly podbite przez
                              islam ktory mial chwilowo nagromadzenie skarbow cywilizacji pod swoim panowaniem
                              ale te skarby zaczely znikac gdzies od XII wieku i podbite kraje przeszly czesto
                              na barbarzynstwo.
                              • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:33
                                > To jest marksistowska interpretacja. Oni zawsze widzieli pieniadze w cudzej
                                > kieszeni, bo sami nie wiedzieli jak sie robi pieniadze.

                                Przeczytaj jeszcze raz, tym razem uważnie, i napisz, co to ma do rzeczy?

                                > Nie rozwinely sie w krajach o wysokich cywilizacjach od Egiptu przez
                                > Mezopotamie, Persje po Indie.

                                No tak, Indie zostały podbite przez islam i nie maja na swoim koncie żadnych osiągnięć cywilizacyjnych. Chiny pewnie też?
                                • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:55
                                  > No tak, Indie zostały podbite przez islam i nie maja na swoim koncie żadnych os
                                  > iągnięć cywilizacyjnych. Chiny pewnie też?

                                  Przeczytaj jeszcze raz, tym razem uważnie, co napisalam. Napisalam, ze islam
                                  podbil wielka cywilizacje indyjska a katolicyzm zostal zepchniety na terytoria
                                  barbarzyncow.

                                  Indie i Chiny na ich szczescie nie zostaly zdominowane przez Arabow za wyjatkiem
                                  Pakistanu i Afganistanu.
                                  • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 21:44
                                    > Indie i Chiny na ich szczescie nie zostaly zdominowane przez Arabow za wyjatkie
                                    > m
                                    > Pakistanu i Afganistanu.

                                    Zapomnialam o Bangladesh.
                                    • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 22:01
                                      I o Malezji (jeszcze dalej na wschód od Indii), ale dalej logiki w tym brak.
                                      • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 22:17
                                        > I o Malezji (jeszcze dalej na wschód od Indii), ale dalej logiki w tym brak.

                                        Tam ciagle nie-muzulmlanie stanowia jeszcze ok polowy populacji, ale sytuacja
                                        zmienia sie na ich niekorzysc i niekorzysc kraju.
                                  • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 22:00
                                    > katolicyzm zostal zepchniety na terytoria
                                    > barbarzyncow.

                                    Przez kogo?
                                    • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 22:24
                                      > > katolicyzm zostal zepchniety na terytoria
                                      > > barbarzyncow.
                                      >
                                      > Przez kogo?

                                      Przez Islam. Zostal wyparty z Bliskiego Wschodu, z Polnocnej Afryki, do 1492 z
                                      Polwyspu Iberyjskiego. W pewnym momencie Islam podchodzil pod Rzym. Potem Byla
                                      wojna o Morze Srodziemne (Lepanto) i zniszczenie Bizancjum. Potem padlby i
                                      Wieden i cala Europa gdyby nie katolik Sobieski.
                • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 19:13
                  > Poza tym, jest wiele naukowych dowodow na potopy na Ziemi

                  >Proszę więc o przytoczenie któregoś z nich.

                  Najblizszy daty biblijnego potopu byl masowy naplyw wody w rejon Morza Czarnego
                  ok. 5500 lat temu, spowodowany przyspieszonym topnieniem lodowcow.

                  www.helium.com/items/282456-the-black-sea-deluge-theory-and-the-biblical-flood#
                  books.google.com/books?id=nPiuWaZgI60C&dq=Ryan+Pittman+flood&printsec=frontcover&source=bn&hl=en&ei=t4ZETK6BLYHSsAOtxez8DA&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=4&ved=0CCUQ6AEwAw#v=onepage&q&f=false
                  • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 19:19
                    > Najblizszy daty biblijnego potopu byl masowy naplyw wody w rejon Morza Czarnego
                    > ok. 5500 lat temu, spowodowany przyspieszonym topnieniem lodowcow.

                    Biblijny miał podobno miejsce 13000 lat temu, a to jeszcze nie wszystko:
                    1. Czy ten potop zalał Ararat?
                    2. czy można z drewna zbudować statek mogący pomieścić dużą rodzinę i zwierzyniec?
                    3. Czy można z puli genowej ograniczonej do pary odtworzyc populację gatunku?
                    4. Dlaczego ludzka pula genowa została zawężona w najgorszym dla naszych przodków okresie do kilku tysięcy osobników, do tego miało to miejsce kilkadziesiąt tysięcy lat temu w Afryce? Czy możliwe jest, by Noe zabrał na swoją drewnianą łódeczkę więcej niż kilka tysięcy ludzi (żeby nie spowodować łatwego do odkrycia w mateirale genetycznym zawężenia puli)?
                    • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 19:42
                      > > ok. 5500 lat temu, spowodowany przyspieszonym topnieniem lodowcow.
                      >
                      > Biblijny miał podobno miejsce 13000 lat temu, a to jeszcze nie wszystko:


                      Cala Biblia ma ~5000 lat

                      > 1. Czy ten potop zalał Ararat

                      Nawet Biblia nie twierdzi ze zalal Ararat tylko ze poziom wod podniosl sie tak
                      ze lodki ladowaly wysoko (moge sobie wyobrazic potezne fale jesli przerwala sie
                      granica ladowa miedzy Morzem Czarnym a reszta oceanow). Zreszta podobne potopy
                      zalewaly Morze Srodziemne w czasach prehistorycznych i mialy charakter
                      kataklizmow spowodowanych szybkim wdarciem sie kilometrow szesciennych wod).

                      > 3. Czy można z puli genowej ograniczonej do pary odtworzyc populację gatunku?

                      Oczywiscie: tak czsem powstaja nowe gatunki na wyspach wulkanicznych.

                      > ysięcy lat temu w Afryce? Czy możliwe jest, by Noe zabrał na swoją drewnianą łó
                      > deczkę więcej niż kilka tysięcy ludzi (żeby nie spowodować łatwego do odkrycia
                      > w mateirale genetycznym zawężenia puli)?

                      Znow probujesz literalnie jak fundamentalisci. Dla mnie arka Noego to metafora.
                      Wdzieranie sie wody trwalo conajmniej kilka tygodni. Ludzie uciekali w panice i
                      budowali lodki, zabierali na nie caly dobytek.

                      W KK Arka Noego nie jest literalnym metafora Zbawienia, prawdopodobnie oparta na
                      dramatycznych faktach. Kosciol glosi ze historia Ziemi bedzie miala swoj koniec,
                      ale jest nadzieja na cos lepszego o czym mowil Chrysus ktory jest czesto
                      porownywany w liturgii do Arki Noego.


                      • Gość: Stab Mialo byc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 19:45

                        "Nie jest literalnym [opisem ale] metafora"

                        • strikemaster Re: Mialo byc 19.07.10, 19:51
                          > "Nie jest literalnym [opisem ale] metafora"

                          Mogło tak być, ale t ooznacza, ze dopuszczalna jest dowolna metafora. Mam inne wyjaśnienia, np. mit o arce mógł powstać na podstawie eksperymentu filadelfijskiego. Podobno Amerykanie, przy pomocy silnego pola magnetycznego próbowali przenieść w 1943 roku niszczyciel do innego portu (teleportować go), możliwe, ze przez przypadek przenieśli go do czasów starożytnych i został on przez ówczesnych określony mianem Arki Noego. Moje wyjaśnienie nie jest ani trochę bardziej absudralne od Twojego.
                          • strikemaster Errata 19.07.10, 19:51
                            dowolne wyjaśnienie, nie metafora.
                          • Gość: Stab Re: Mialo byc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:06
                            > określony mianem Arki Noego. Moje wyjaśnienie nie jest ani trochę bardziej abs
                            > udralne od Twojego.

                            Moje wyjasnienie jest oparte na dobrze udokumentowanym fakcie potopu w rejonie
                            Morza Srodziemnego ktory zamieszkiwali ludzie. Ci ludzie musieli sie ratowac na
                            lodziach razem z dobytkiem, w tym ze zwierzetami.

                            > Mogło tak być, ale t ooznacza, ze dopuszczalna jest dowolna metafora.

                            Tutaj dochodzimy do sedna: religia jest metafora ludzkiego zycia i zajmuje sie
                            sprawami na ktore nauka nie ma odpowiedzi. Oczywiscie powstaja pseudonaukowe i
                            pseudoreligijne ruchy, takie jak np. "global warming" z prorokiem Gorem i
                            socjalistycznymi apostolami ktorzy przyznali mu Nobla. Potem okazuje sie ze nie
                            moga nawet zatkac wycieku ropy i metanu ktory mocno podgrzewa atmosfere i to
                            pomimo nauki, inzynierii itp. Prawdziwa religia to taka ktora daje inspiracje
                            przez tysiace lat i nie waha sie powiedziec ze nauka NIE MA OSTATECZNEJ
                            ODPOWIEDZI na ludzki dramat.
                            • strikemaster Re: Mialo byc 19.07.10, 20:38
                              > Moje wyjasnienie jest oparte na dobrze udokumentowanym fakcie potopu w rejonie
                              > Morza Srodziemnego ktory zamieszkiwali ludzie. Ci ludzie musieli sie ratowac na
                              > lodziach razem z dobytkiem, w tym ze zwierzetami.

                              Za to jakakolwiek nadprzyrodzona interwencja nie jest w żaden sposóbudokumentowana, a do tego jest równie absurdalna, co moje wyjaśnienie.

                              > Tutaj dochodzimy do sedna: religia jest metafora ludzkiego zycia i zajmuje sie
                              > sprawami na ktore nauka nie ma odpowiedzi.

                              No właśnie. Ponieważ coraz mniej jest pytań, na któreh nauka nie zna odpowiedzi, znaczenie religii będzie maleć.

                              > Potem okazuje sie ze nie
                              > moga nawet zatkac wycieku ropy i metanu ktory mocno podgrzewa atmosfere i to
                              > pomimo nauki, inzynierii itp.

                              Nie wiedziałem, że to Gore wysadził platformę, wydawało mi się, że to raczej sprawka obozu Chenneya?

                              > Prawdziwa religia to taka ktora daje inspiracje
                              > przez tysiace lat i nie waha sie powiedziec ze nauka NIE MA OSTATECZNEJ
                              > ODPOWIEDZI na ludzki dramat.

                              na jaki dramat i jaką religia ma odpowiedź?
                              • Gość: Stab Re: Mialo byc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 21:12
                                > Za to jakakolwiek nadprzyrodzona interwencja nie jest w żaden sposóbudokumentow
                                > ana, a do tego jest równie absurdalna, co moje wyjaśnienie.

                                Podobnie jak powstanie wszechswiata, geniusz czy wizja nie moze byc wyjasniona
                                naukowo, ale zawsze mozna miec poczucie wyzszosci.

                                > No właśnie. Ponieważ coraz mniej jest pytań, na któreh nauka nie zna odpowiedzi
                                > , znaczenie religii będzie maleć.

                                Sa tylko 2 pytania o ktorych wiem: skad przychodzimy i dokad zmierzamy. Nauka ma
                                jakies wycinki odpowiedzi a co do reszty uwaza ze pytania nia maja sensu albo ze
                                nauka na nie kiedys odpowiedz. Co bardziej zaawansowani naukowcy, np. w
                                kosmologii, wiedza ze rownania fizyczne wyjasniajace powstanie wszechswiata sie
                                zalamuja i ze nie daja odpowiedzi. Dlatego mowia o "osobliwosciach"

                                pl.wikipedia.org/wiki/Osobliwo%C5%9B%C4%87_%28astronomia%29


                              • Gość: Stab Re: Mialo byc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 22:00
                                > Nie wiedziałem, że to Gore wysadził platformę, wydawało mi się, że to raczej sp
                                > rawka obozu Chenneya?

                                Glebiej, glebiej!!!! Jestes takim literalista.

                                Gore wierzy ze mozemy zmienic klimat przy pomocy inzynierii, nawet nie
                                rozumiejac co jest glownym czynnikiem ocieplania. Oczywiscie atakowal Busha,
                                Chenneya i cale USA, co zostalo dobrze przyjete przez sily postepu. Gdyby mogl,
                                Gore nawet ograniczylby prawo do oddychania. Sam jednak nie wierzy w ten
                                dwutlenek wegla: lata prywatnym samolotem, kupil wille z 7 kominkami w
                                Kalifornii i zarobil miliony na firmach wciskajacych zagrozenie przez CO2.
                                Dlatego lewactwo go bezgranicznie kocha bo nie kocha prawdy ktora jest zbyt
                                trudna dla ograniczonych umyslow.
                                • strikemaster Re: Mialo byc 19.07.10, 22:21
                                  > Gore wierzy ze mozemy zmienic klimat przy pomocy inzynierii,

                                  Bo chyba możemy, musielibyśmy jednak nauczyć się to robić, wiara nie będzie tu pomocna.

                                  > nawet nie
                                  > rozumiejac co jest glownym czynnikiem ocieplania.

                                  Ale dzieęki temu niektórzy próbują to odkryć.

                                  > Oczywiscie atakowal Busha,
                                  > Chenneya i cale USA,

                                  Busha i Chenneya było za co atakować, to krętacze.

                                  > Gore nawet ograniczylby prawo do oddychania.

                                  Nie tylko on, jest więcej oszołomów po różnych stronach różnych barykad.

                                  > Dlatego lewactwo go bezgranicznie kocha bo nie kocha prawdy ktora jest zbyt
                                  > trudna dla ograniczonych umyslow.

                                  Generalizacja to piękna rzecz, zapewne ja też go kocham, bo sie do lewactwa jak najbardziej zaliczam? A słyszałaś może, że prawactwo to fanatycy religijni, którzy tylko czekają na okazję, zeby coś lub kogoś wysadzić w powietrze? Jak już pisałem, dobra generalizacja nie jest zła. :)
                                  • Gość: Stab Re: Mialo byc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 22:31
                                    > A słyszałaś może, że prawactwo to fanatycy religijni, kt
                                    > órzy tylko czekają na okazję, zeby coś lub kogoś wysadzić w powietrze?

                                    Istnieja rozne religie i ateizm ale zamiast generalizowac powinienes testowac
                                    roznice. PO OWOCACH ICH POZNACIE (taki test zostawil Chrystus)
                                    • strikemaster Re: Mialo byc 20.07.10, 19:04
                                      > Istnieja rozne religie i ateizm ale zamiast generalizowac powinienes testowac
                                      > roznice.

                                      Ty zaczęłaś proces generalizacji, ja postanowiłem pokazać Ci, czym on się objawia dla strony objętej tym procesem.

                                      > PO OWOCACH ICH POZNACIE (taki test zostawil Chrystus)

                                      Albo po grzybach...nuklearnych na przykład.
                                      • Gość: Aska Re: Mialo byc IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.07.10, 06:07
                                        > Albo po grzybach...nuklearnych na przykład.

                                        Piszesz o swiecki rezymach ktore sa produktem rewolucji francuskiej?
                                  • Gość: Stab Re: Mialo byc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 23:28
                                    > > Gore wierzy ze mozemy zmienic klimat przy pomocy inzynierii,
                                    >
                                    > Bo chyba możemy, musielibyśmy jednak nauczyć się to robić, wiara nie będzie tu
                                    > pomocna.
                                    >

                                    Na razie Gore ma wiare a czy sie da poddac klimat Ziemi ludzkiej inzynierii, to
                                    sie jeszcze moze okazac. W latach 60-tych ci sami zwolennicy "pstepu" doradzali
                                    posypywanie lodowcow sadza zeby opoznic "globalne ochlodzenie." Pewnie nic nie
                                    slyszales o ukladach zlozonych albo chaotycznych gdzie nie mozna niczego
                                    przewidziec. Wiele cech klimatu podpada pod te kategorie.

                                    > > nawet nie
                                    > > rozumiejac co jest glownym czynnikiem ocieplania.
                                    >
                                    > Ale dzieęki temu niektórzy próbują to odkryć.

                                    Alez oni twierdza ze rozumieja. To ich przeciwnicy usiluja cos zrozumiec i odkryc.



                                    • strikemaster Re: Mialo byc 20.07.10, 19:06
                                      > Pewnie nic nie
                                      > slyszales o ukladach zlozonych albo chaotycznych gdzie nie mozna niczego
                                      > przewidziec. Wiele cech klimatu podpada pod te kategorie.

                                      A Ty pewnie nic nie słyszałaś o superkomputerach, które buduje się m. in. po to, by nauczyć się zachowanie takich stabilnie niestabilnych układów przewidzieć.

                                      > Alez oni twierdza ze rozumieja. To ich przeciwnicy usiluja cos zrozumiec i odkr
                                      > yc.

                                      Gdyby nie oni, nie byłoby przeciwników i nikt by się tematem nie zajmował.
                      • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 19:47
                        > > 3. Czy można z puli genowej ograniczonej do pary odtworzyc populację gatu
                        > nku?
                        >
                        > Oczywiscie: tak czsem powstaja nowe gatunki na wyspach wulkanicznych.

                        Czasem, i do tego nowe, nie da się odtworzyć starego.


                        > > ysięcy lat temu w Afryce? Czy możliwe jest, by Noe zabrał na swoją drewni
                        > aną łó
                        > > deczkę więcej niż kilka tysięcy ludzi (żeby nie spowodować łatwego do odk
                        > rycia
                        > > w mateirale genetycznym zawężenia puli)?
                        >
                        > Znow probujesz literalnie jak fundamentalisci. Dla mnie arka Noego to metafora.
                        > Wdzieranie sie wody trwalo conajmniej kilka tygodni. Ludzie uciekali w panice i
                        > budowali lodki, zabierali na nie caly dobytek.

                        A Bóg nikogo nie ostrzegł? Więc może w całej tej historii żadnego Boga nie było i to ST, podobnie jak NT to tylko zbiór mitów, których dodano dramaturgii, a następnie dodano Boga na potrzeby ówczesnej polityki?

                        > ale jest nadzieja na cos lepszego o czym mowil Chrysus ktory jest czesto
                        > porownywany w liturgii do Arki Noego.

                        Dopiero w obecnej liturgii, czyli to nie na potrzeby polityki czasów starożytnych, tylko bieżącej?
                        • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:22
                          > A Bóg nikogo nie ostrzegł? Więc może w całej tej historii żadnego Boga nie było
                          > i to ST, podobnie jak NT to tylko zbiór mitów, których dodano dramaturgii, a n
                          > astępnie dodano Boga na potrzeby ówczesnej polityki?

                          Mozliwe, ze byl ktos o imieniu Noe co mial WIZJE i przygotowal sie wczesniej i
                          lepiej. W naszych czasach bylo wielu ludzi z WIZJA co przewidzieli ze srodki
                          antykoncepcyjne doprowadza do depopulacji Europy, rozkladu malzenstw i wzrostu
                          liczby aborcji i chorob wenerycznych. Istnieja prorocy co twierdzili ze kondomy
                          zwiekszaja zagrozenie AIDSem w Afryce i maja poparcie w faktach:
                          www.mercatornet.com/articles/view/african_aids_the_facts_that_demolish_the_myths/
                          Zanim byly fakty, byla wizja oparta na modlitwie i Biblijnym zrozumieniu Boga.
                          Jak mawial Einstein: "wyobraznia jest wazniejsza od wiedzy." Niestety wiekszosc
                          tego nie lapie, a prorocy byli zawsze nieliczni. Poza tym, szeroka jest droga na
                          zatracenie. Nie zycze wiec "szerokiej drogi" nikomu, ale droga jest otwarta.
                          • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:43
                            > Mozliwe, ze byl ktos o imieniu Noe co mial WIZJE i przygotowal sie wczesniej i
                            > lepiej.

                            Nie można też wykluczyć, że pomogły mu w tym krasnoludki wiedzione wizją Kubusia Puchatka. Możesz zaprzeczyć?
                            • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 21:16
                              > Nie można też wykluczyć, że pomogły mu w tym krasnoludki wiedzione wizją Kubusi
                              > a Puchatka. Możesz zaprzeczyć?

                              Nie moge, podobnie jak nie moge zaprzeczyc religii Gora.
                              Moge natomiast przyjac religie gloszaca zmartwychwstanie wiedzac ze ci co byli
                              tego swiadkami nie wahali sie oddac zycia za PRAWDE. Ilu oddalo zycia za
                              kubusia? Czy ty oddalbys zycie?
                              Nie musisz. I tak je stracisz. Wielu wierzy ze nie na zawsze. Tobie to obojetne.
                              Gratuluje.
                              • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 21:51
                                A ilu oddało życie za Cetzacoatla, Allaha, Mao Tsa Donga? Ich ofiara jest dla Ciebie mniej ważna?

                                > Nie musisz. I tak je stracisz. Wielu wierzy ze nie na zawsze. Tobie to obojetne

                                To właśnie jest główny problem, jaki stwarzają religie. Wielu ludzi na Ziemii zajmuje się uprzykrzaniem życia sobie i innym w nadziei na lepsze życie po śmierci. Jeżeli do nich należysz, to gratuluje pomysłu na psucie świata.
                                • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 22:27
                                  > A ilu oddało życie za Cetzacoatla, Allaha, Mao Tsa Donga? Ich ofiara jest dla C
                                  > iebie mniej ważna?

                                  Oddali za to o czym nie wiedzieli albo za to czego nie widzieli.
                                  Apostolowie oddawali zycie i glosili Chrystusa Zmartwychwstalego.

                                  > To właśnie jest główny problem, jaki stwarzają religie. Wielu ludzi na Ziemii
                                  > zajmuje się uprzykrzaniem życia sobie i innym w nadziei na lepsze życie po śmie

                                  Nic nie uprzykrzylo ludziom zycia bardziej niz ateistyczne ideologie poczynajac
                                  od rewolucji francuskiej a konczac na bolszewizmie.
                        • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:29
                          >Dopiero w obecnej liturgii, czyli to nie na potrzeby polityki >czasów
                          starożytnych, tylko bieżącej?

                          Obecna liturgia trwa ok. 2000 lat i zaczela sie z przyjsciem Chrystusa.
                          • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:44
                            > Obecna liturgia trwa ok. 2000 lat i zaczela sie z przyjsciem Chrystusa.

                            Jest chyba nieco młodsza. Niepotrzebnie postarzasz, jeszcze ktoś pomyśli, że to przestarzałe jest?
                        • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 23:30
                          > Oczywiscie: tak czsem powstaja nowe gatunki na wyspach wulkanicznych.

                          Mialo byc "z czasem". Tzw. "bottleneck" jest czescia powstawania nowych gatunkow.
              • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:08
                "Kto ci wbil do glowy ze KK jest protestancka organizacja
                fundamentalistyczna typu jehowitow czy zielonoswiatkowcow???"
                Pewnie ten sam, który katolikom wbił do głowy, że krzyż na którym
                zawisł ichni Mesjasz wyglądał tak: +, a nie na przykład tak: | .
                Tudzież ten sam, który wbił im do głowy śmiesznego faceta z rogami i
                ognie piekielne za karę od dymiącego zemstą Jahwe.
                Oraz tenże, który wmówił, że zjawisko rozstąpienia się morza było
                cudem i tylko cudem.
                I ten sam, który wszelkim chrześcijanom, jak też Żydom wmówił, że
                należy gadać z dyptamem jesionolistnym w upalne dni, bo to Bóg
                objawiony. Słyszałam niedawno, ze jeden taki był wypalić krzyżyk przy
                nazwisku Komorowskiego, nie wiem, czy to prawda...
            • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:32
              > Chodzi Ci o "Ma\rsz dla życia i rodziny", czy parady katolików z okazji Bożego
              > Ciała?

              Procesje Bozego Ciala nie maja celow politycznych, nie chca przedefiniowac prawa
              etc. Podobnie zabawy karnawalowe.
              • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 22:03
                > Procesje Bozego Ciala nie maja celow politycznych, nie chca przedefiniowac praw
                > a
                > etc.

                A co robi w tym czasie świstak?
        • Gość: nun Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.pools.arcor-ip.net 19.07.10, 18:35
          <Najwieksza moja zmora jest i będzie wlasnie brak rodziny i dziecka.
          O ile nie czuje pociągu do kobiet i co za tym idzie wiem ze rodziny
          nie założę to z brakiem dziecka nie mogę się tak latwo pogodzic.
          Kiedy widze na ulicy faceta w moim wieku który idzie za reke z
          synkiem to jest mi zle i smutno, bo ja tak nigdy nie będę miał.<

          Dziecko jest tutaj wypaczonym chorym chciejstwem - co bedzie jak
          trzeba bedzie z coreczka a nie z synkiem, chodzic za raczke? Moze
          odda do adopcji lesbijskiej?
          • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:18
            Chore i spaczone to jest to, co ty piszesz, serduszko. Jeśli Twoim
            zdaniem instynkt rodzicielski i naturalna chęć przekazania genów ma
            coś wspólnego z orientacją, albo wydaje Ci się, że heteroseksualne
            matki chcą synów, heteroseksualni ojcowie córki, a homoseksualni
            dzieci swoje płci, to zamiast na forum internetowe -
            powinnaś/powinieneś się udać do psychiatry.
            • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 20:46
              > Chore i spaczone to jest to, co ty piszesz, serduszko. Jeśli Twoim
              > zdaniem instynkt rodzicielski i naturalna chęć przekazania genów ma
              > coś wspólnego z orientacją, albo wydaje Ci się, że heteroseksualne

              Chore i spaczone jest prawo natury ktore mowi ze para homoseksualna nie moze
              prokreowac dzieci. Dlatego nalezy jak najszybciej obejsc to prawo na rzecz
              podatnika i przyspieszyc klonowanie dzieci a powstale przy klonowaniu potworki
              splukiwac albo wyrzucac na smietnik jak to sie dzieje przy innych postepowych
              procesach.
              • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 21:09
                Nie zrozumiałeś sensu całości, prawda? Zacytowałeś fragment i masz
                ubaw? Błąd. Równie dobrze użyjmy klonowania do mnożenia księży, bo
                celibat jest naturalny i instynktu oni nie posiadają. Dlatego albo
                się łajdaczą, albo są homoseksualni, albo mają tendencje pedofilskie.

                Obudź się, misiu. Pisałam o czym innym.
        • Gość: Darioth Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.centertel.pl 24.07.10, 22:06
          Ciekawie piszesz, pragnął bym cie poznać, gdyż mamy te same poglądy i
          oczekiwania...miło mi, że są na świecie tacy ludzie :)
          ( darioth@gmail.com)
    • frankafiranka1 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 15:15
      A zastanawiałeś się nad tym, że może jesteś bardziej aseksualny niż homoseksualny?
      Wejdź na dowolnego czata dla hetero i zaloguj się jako kobieta, też się zdziwisz.
      • smutek20 [...] 19.07.10, 15:39
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 15:43
          "Homusia", heteroseksualniusia katoliczkusio? Pukniusij się w
          dekielek przed napisańkiem kolejniusieś pierdółeczki.


          Kurweczka maciczka, jak mnie irytuńkują takie infantylniusie tekściki
          ćwierćintelicików, słoweczko dajunię...
          • smutek20 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 15:53

            odsyłam Cie do Korwina
            • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:12
              W celu?
              • strikemaster Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:13
                Nie w celu, tylko w celuniu. :)
                • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:16
                  Przyjmiusij przeprosinki:D
        • le.chujarek Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:05
          > a moze faktycznie Ty nie jestes homusiem tylko jestes aseksualny
          > jak twierdzi frankafiranka

          czyli jeśli nie lubisz anala i masz jednego partnera to jesteś
          aseksualny?
          a ta zasada to stosuje się tylko do gejów?
          bo jeśli nie, to podejrzewam że mamy dość aseksualne społeczeństwo
          • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:15
            Sądzisz, ze większość społeczeństwa nie lubi anala? Bez względu na
            ilość posiadanych partnerów..., bo z obserwacji mi wynika, ze rzadko
            tak jest, żeby całe, nawet już w stałym związku, życie był tylko
            jeden. Szczególnie w dobie chomiczka.pl i innych głupawych forów
            "towarzyskich"...
            • a.giotto Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:53
              hypatia69 napisała:

              > Sądzisz, ze większość społeczeństwa nie lubi anala? Bez względu na
              > ilość posiadanych partnerów..., bo z obserwacji mi wynika, ze rzadko
              > tak jest, żeby całe, nawet już w stałym związku, życie był tylko
              > jeden. Szczególnie w dobie chomiczka.pl i innych głupawych forów
              > "towarzyskich"...

              możesz napisać to jeszcze raz, bardziej składnie?
              • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:59
                Nie. Jeśli nie jesteś w stanie zrozumieć trzech zdań złożonych, w tym
                jednego pytającego - to wróć do szkoły.
            • le.chujarek Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 18:16
              > Sądzisz, ze większość społeczeństwa nie lubi anala?
              nie mam podstaw by uważać inaczej
              pl.wikipedia.org/wiki/Seks_analny#Rozpowszechnienie
              > rzadko
              > tak jest, żeby całe, nawet już w stałym związku, życie był tylko
              > jeden.
              chodzi o jednego stałego na raz w dłuższym okresie czasu. zakładający wątek na ten przykład w wieku lat 37 szuka nowego partnera, a mimo to uważa się go za aseksualnego.

              a może się mylę i rzeczywiście dziś trzeba w łóżku dziewczynę/chłopaka związać, obsikać i załadować mu w pupala, bo inaczej będzie się aseksualnym?

              choć w sumie to zwrot >w łóżku< raczej bym wykreślił...
              • smutek20 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 18:28
                nikt go za aseksualnego nie uwaza, to jest sugestia, ze moze jest
                i to wszystko
          • a.giotto Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:54
            le.ch...arek napisał:

            > > a moze faktycznie Ty nie jestes homusiem tylko jestes aseksualny
            > > jak twierdzi frankafiranka
            >
            > czyli jeśli nie lubisz anala i masz jednego partnera to jesteś
            > aseksualny?
            > a ta zasada to stosuje się tylko do gejów?
            > bo jeśli nie, to podejrzewam że mamy dość aseksualne społeczeństwo

            :)
          • frankafiranka1 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 18:25
            Cytaty świadczące o bardzo małym libido u założyciela tematu:

            Chciałbym żeby taka osoba wiedziała ze moja znomosc z nim nie polega na czyms
            innym niż przyjazni bo potrzebuje faceta który wiem ze nie będzie się na mnie
            nakręcał.

            Mam male potrzeby seksualne, odpada anal, odpadaja inne „udziwnienia”.

            Gdzie ja znajde kogos kto chce się tylko calowac przytulac a tez nie będzie
            lubil innego meskiego seksu?

            Nie nakręcam się widokiem nagiego faceta ani samym widokiem przyrodzenia. Taki
            już jestem i tego nie zmienie.

            Mój organizm rzadko reaguje na faceta, odrzuca mnie widok metroseksualnych
            facetow lub takich modelowatych lub zniewieściałych, odrzuca mnie tez jak facet
            ma siano w glowie i zyje tylko dla zabawy.

            Nie ujawniam się z moimi skłonnościami ale jeśli wiem ze ktos jest hetero to już
            mój organizm nie dziala bo to tak jakbym wmawial sobie ze mogę cos zrobic z
            kobieta.

            Facet hetero nie wywoluje we mnie checi jakiejkolwiek bliskości. Owszem może mi
            się podobac ale mój organizm już na niego nie reaguje.

            Przyznaje jestem gejem mało doświadczonym bo nie jestem zbyt rozbudzony. Nie
            odczuwam potrzeby szukania sobie kogos dla seksu samego w sobie bo…
    • Gość: . Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 16:01
      dlaczego ten watek w ogole sie nie przesuwa? widze tylko pierwszy post a w podgladzie jest ich 7...
      • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 16:13
        Wyczyść ciasteczka.
    • black-emissary Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 17:01
      Strasznie długie, nie chciało mi się całości czytać.
      Ale z tego co piszesz wychodzi mi obraz człowieka głęboko niepogodzonego z samym
      sobą i usilnie próbującego zmazać swoją "wadę" poprzez upodobnienie się do
      większości.

      Piszesz o swoich głębokich traumach związanych z gejowskimi czatami... zapewniam
      Cię, że tutaj nie chodzi o homoseksualizm... Heteroseksualni są w takich
      wypadkach równie narzucający się i skupieni na jednym. Dziewczyna nie lubiąca
      anala czy orala też będzie tam uznana za dziwną i nienormalną. :)
      • billy.the.kid Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 17:50
        eeetam.nie ma takich dziewczyn.
        • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 20:28
          Są. Znam nawet jedną, co wcale nie lubi seksu [znaczy jedna mi się
          przyznała] i póki nie jest na fleku, to się nie da narzędziem na
          długim drągu dotknąć...
      • a.giotto Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 18:02
        black-emissary napisała:

        > Strasznie długie, nie chciało mi się całości czytać.
        > Ale z tego co piszesz wychodzi mi obraz człowieka głęboko niepogodzonego z samy
        > m
        > sobą i usilnie próbującego zmazać swoją "wadę" poprzez upodobnienie się do
        > większości.

        popatrz, a mi wyszedł całkiem inny obraz. Człowieka zrównoważonego, dojrzałego i świadomego swoich potrzeb. Człowieka silnego wewnętrznie - nie ulegającego wpływom środowiska. Człowieka inteligentnego, który zauważa kiedy inni próbują coś mu narzucić wbrew jego naturze i wbrew jego woli.

        > Piszesz o swoich głębokich traumach związanych z gejowskimi czatami... zapewnia
        > m
        > Cię, że tutaj nie chodzi o homoseksualizm... Heteroseksualni są w takich
        > wypadkach równie narzucający się i skupieni na jednym.

        którzy heteroseksualni?

        Dziewczyna nie lubiąca
        > anala czy orala też będzie tam uznana za dziwną i nienormalną. :)

        znowu sobie kpisz?
        • black-emissary Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 18:23
          a.giotto napisał:
          > znowu sobie kpisz?

          A byłeś kiedyś z damskim nickiem na czacie erotycznym?

          I czy raczysz odpowiedzieć na moją prośbę w innym temacie?
      • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 18:15
        >Heteroseksualni są w takich
        > wypadkach równie narzucający się i skupieni na jednym. Dziewczyna nie lubiąca
        > anala czy orala też będzie tam uznana za dziwną i nienormalną. :)

        Przez kogo? Przez "normalnych" koprofagow???? A ja mysle ze kazdy ma swoje
        upodobania i mnie nic do tego ale wysmiewanie jednych upodoban na podstawie
        innych to zwykle zboczenie lewicowe.
        • bobrowski78 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 23:09
          Bardzo dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Procz jednej chamskiej , inne sa bardzo ciekawe. Mi pomagaja w popatrzeniu na moje spostrzeżenia oczami innych a myślę, że dla innych cały opis też był ciekawy. Nie było moją intencją tu się żalić lub oczekiwać odpowiedzi bo ja sam siebie znam najlepiej, ale chciałem pokazać, że są różne odmiany gejów i chciałem trochę pokazać, że stereotypy dla gejów nie zawsze są słuszne.

          Kilka spraw mnie zaciekawiło. Pierwsza jest taka, że część z Was reaguje bardzo typowo. Jeśli ktoś nie pasuje do wizerunku typowego geja to trzeba go wrzucić do innego worka – w tym przypadku aseksualistów. I jest po kłopocie. Przyznaje, ze czytając opis aseksualistow wiele moich cech pasuje do tego opisu. Jednak nie tak do konca. Można o mnie powiedziec aseksualny gej ale to tez nie jest prawda, bo są mężczyźni, którzy na mnie działają, ale jest ich bardzo mało. Być może jestem nierozbudzony, będąc z kimś 15 lat (zaczynając związek w wieku niespełna 21 lat) nasiąknąłem zachowaniami jakie były dla nas dwóch odpowiednie. Dodatkowo do 35 lat nie miałem styczności (na zasadzie znajomości) z innym gejem prócz mojego faceta (który był biseksualny z mocnym kierunkiem na kobiety).

          Częśc z Was zastanawia się jak gej może nie chcieć analu… ano nie chce i mało tego mnie to brzydzi na samą myśl. Ktoś się zastanawiał jak w takim razie geje współżyją… myślałem ze to oczywiste. Prócz analu jest jeszcze oral i wzajemna masturbacja. I zapewniam, że jeśli chodzi tylko o anal to takich jak ja jest pełno. Spotykam ich na tym czacie niejednokrotnie. Bardzo często w 90% przypadków są to osoby albo spokojne jak ja (nierozrywkowe), albo osoby będące gejami w związku małżeńskim z kobieta lub biseksualiści. Jest to grupa która otwarcie i jasno mówi „nie interesuje mnie anal”. Nie jest więc tak, że anal musi być ściśle związany z gejem.

          Na tym czacie można spotkać też osoby które są trochę podobne do mnie, ale najczęściej są to osoby które mają na innej zasadzie problem. Są to bardzo często panowie którzy tkwią w związku z kobietą bo kiedyś chcieli zrobić sobie zaslone dymna i teraz cierpia i przesiaduja non stop szukając facetow nie tylko do seksu ale również do rozmow by można komus takiemu powiedziec o sobie i swoim rozdarciu. Tacy często już nie podejmuja prob seksualnych bo za bardzo zakodowane maja ze to cos „zlego” i potrzebuja już tylko rozmow. Sa tez tacy, którzy sa biseksualni i maja rodziny. Tacy sobie folguja i lapia co popadnie prowadzac aktywne podwojne zycie. Sa tez typowi geje żyjący solo którzy nie uprawiaja seksu bo nie pozwala im religia, bo sa mocno wierzacy lub uważają to za cos zlego i nie sa pogodzeni ze soba. Sa tez tacy którzy zyja samotnie bo nie znaja możliwości poznania kogos, boja się wlasnego cienia i wola zyc samemu onanizując się wieczorami w samotności. Ja do zadnej z tych grup nie naleze. Ale wspominam o nich bo kazda z tych grup stanowi odcien geja. Tacy ludzie tez istnieja. I takich nie spotka się paradzie lub w TV. Jeśli o mnie chodzi. Ja jestem pogodzony z tym kim jestem, nie probuje siebie zmieniac, eksperymentowac. Nie wstydze się siebie ale tez nie chwale kim jestem. Uwazam to za cos intymnego. Mam świadomość ze moje wyzwolenie nie musi być na reke mojej rodzinie. Oni maja prawo zyc w nieświadomości, Takie wyzwolenie pomaga gejowi ale nie zawsze jest ok. dla jego bliskich. Ja zas tez nie chce isc na barykady i mowic kim jestem bo chociaz po tym forum widac jakie ludzie maja stereotypy a ja chce być rozumiany a nie szufladkowany. Nie interesuje mnie kto z kim z moich znajomych i ja tego tez wymagam co do siebie. Jedynie co mi brakuje to szczerości do kogos kogo mógłbym określić jako przyjaciela. Nie chce ranic ludzi i dlatego nie jest dla mnie fajne kiedy jakas kobieta się na mnie napala albo facet hetero ma do mnie przyjacielskie emocje na zasadzie ze mnie bardzo lubi. W obu przypadkach chciałbym aby było fair i aby wiedzieli. Kobieta aby nie myślała ze to cos z nia jest nie tak (zazwyczaj udaje nieśmiałego, niezaradnego lub ze kogos mam w innym miescie aby jej nie było przykro), w przypadku faceta hetero tez staram się jednak ograniczac dotyk z jego strony ponieważ nie chce by potem czul się zle jeśli okazaloby się ze jestem gejem. Mimo, ze mnie ten dotyk nie podnieca bo jest hetero i ja wówczas traktuje go jak brata, to chce aby i on miał jasność sytuacji. W takich sytuacjach jest mi nieswojo.

          Co do mojej sytuacji. Roznie na mnie reaguja grupy seksualne. W ciagu ostatniego roku spotykałem się z kilkunastoma osobami z czata które wydawaly mi się sensowne. Byli wśród nich biseksualisci, zonaci, geje, byli bardziej i mniej mescy, spory przekroj. Z niektórymi mam znajomości na zasadzie znajomości. Większość zwróciła mi uwage ze ja w ogole nie potrafie wyczuc geja. Podobno to normalne ze gej wyczuwa geja, ja nie potrafie nawet jak ktos jest przegięty (bo zawsze mysle ze to może hetero metroseksualny). Typowi geje zadeklarowani twierdza, ze nie wyczuwaja we mnie geja, ze nie wysylam sygnałów, szczególnie odnosi się to do osob młodszych ode mnie i rownolatkow. Zazwyczaj inaczej jest u żonatych gejow a już najbardziej u biseksualistow. Ci ostatni bardzo na mnie reaguja. Tacy tez sa mi bliżsi ponieważ sa bardziej odpowiedzialni dojrzali emocjonalnie i mam o czym rozmawiac. Tyle tylko ze ja z takim mogę tylko rozmawiac. Fakt ze wiem ze ktos ma dzieci i zone już dla mnie jest sygnalem ze to nie dla mnie i nawet gdyby znalazł się ktos w moim typie wizualnym i emocjonalnym to tak jak z hetero już nie jest dla mnie atrakcyjny fizycznie na tyle bym chciał się zblizeyc. Co jeszcze bardziej dziwnego … reaguja na mnie w dosc nietypowy sposób faceci hetero, ale tylko tacy najbardziej mescy, pewni siebie, dojrzali emocjonalnie, zazwyczaj troche starsi ode mnie i typu macho. Nie potrafie tego wytłumaczyć ale z ich strony wyczuwam taka nienaturalna sympatie. Mysle ze jest to znak ze wlasnie jestem gejem. Pewnie wyczuwaja we mnie jakis bardziej miekki pierwiastek. Dlatego często mam z tego powodu dyskomfort o którym wczesniej pisalem. Mam tez specyficzne reakcje wobec kobiet. Kobieta w ogole na mnie nie dziala chociaz potrafie stwierdzic która jest piekna a która nie w moim typie. Nie zauważam u kobiet w ogole piersi czy tylka. Jakby się mnie potem ktos zapytal czy miala duze piersi to nie potrafie odpowiedziec za to znam jej kolor oczu i detale twarzy. Jak typowy gej lapie bardzo szybko kontakt z kobietami a jednoczesnie rozumiem je. Co jednak jest nietypowe ze ja przy kobiecie czuje się nie jak jej kolega czy kolezanka, a… facet. Kiedy jakas kobieta się przede mna odkrywa, ufa mi, ja odczuwam instynkt opiekuńczy. Potrafie jej bronic, dbac o nia. Kobiety zazwyczaj dominuje emocjonalnie (dominuje to zle slowo ale nie potrafie odszukac innego). W takiej parze znajomości to ja jestem motorem. Lubie je tez adorowac ale nie na zasadzie by robic zaslone dymna ani żeby one się nakręcały. Po prostu lubie być wobec kobiety szarmancki. Nigdy jednak nie daje powodow by myślały ze się nimi interesuje. Zazwyczaj nie rozmawiam o swoim zyciu uczuciowym, mowie ze nie dojrzalem do związku, ze nie będę miał dzieci a jeśli zauważam ze to nie starcza to mowie ze kogos mam.

          Taka dominacje mam tez w stosunku do młodszych ode mnie gejow lub równolatków. Ja wówczas daze do tego by być motorem, ujawnia się we mnie tatus, dlatego tez większość gejow na mnie nie dziala. Nie działają na mnie seksualnie osoby słabsze ode mnie, niepewne siebie, zagubione. Nie działają osoby które maja siano w glowie, które sa metroseksualne, które sa niemeskie, które nie sa dojrzale emocjonalnie. Nie działają osoby które chca się bawic, które szukaja na numerek które chca kogos na boku. Nigdy nie wszedłbym w relacje z facetem który ma rodzine, zone dzieci (nawet gdyby był mocno w moim typie) bo to oszustwo oraz przez szacunek do tamtej kobiety. Czułbym się jak meska dziwka. Jeśli taki facet by cos wiecej ode mnie chc
          • bobrowski78 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 23:12
            Jeśli taki facet by cos wiecej ode mnie chciał to bylby spalony bo dla mnie to oznaka niedojrzałości.

            Ja faktycznie mam male potrzeby seksualne. Anal mnie brzydzi na sama mysl i nie jest to efekt wyparcia się go by się czuc jako nie gej bo ja caly czas podkreślam ze gejem jestem i nie szukam etykiet zastępczych. Oral nie wywoluje u mnie już takich odruchow ale nie jest czyms bez czego ja nie mógłbym się latwo obejsc. Poza tym oral jest u mnie zarezerwowany tylko dla osoby która kocham. Przez to ze moja intymność w zasadzie ogranicza się tylko do calowania, przytulania, dotyku, pieszczot, to już takie zachowania uwazam za cos intymnego. Dlatego czuje dyskomfort gdy przytula mnie inny facet który nie dziala na mnie seksualnie. Mam wówczas wrazenie ze to przekroczenie mojej intymności zarezerwowanej dla kogos wybranego. Ja mogę kogos przytulic na zasadzie pocieszenia sympatii ale nie lubie jak ktos kto o mnie nie wie mnie przytula. Jestem osoba bardzo monogamiczna i jeśli kogos już kocham to ten ktos jest już kims za kogo ja bym oddal zycie.

            Osoba aseksualna chyba nie może mieć pociągu do innych ludzi i chyba nie może kochac. Nie znam się na tym. Nie mogę jednak siebie tak nazwac kiedy czuje pociag tylko do mężczyzn, kiedy mój organizm (dokladnie przyrodzenie) reaguje na widok pewnego typu mężczyzn. Jestem podniecony kiedy jestem z tym jedynym, czuje slonia na torsie z uczucia, potrafie mieć dreszczyk. Bardzo lubie się calowac, bardzo lubie dotykac, glaskac, przytulac. Autentycznie to jest to do czego daze gdy kogos kocham. Mój organizm nie idzie jednak dalej i nie jest mu z tym zle. Dla kogos kogo kocham mogę się dopasowac do niektórych czynności. To tak jak jest para i jedna osoba lubi jak kobieta przebiera się za pielęgniarkę. Nie zawsze kobiete to tez kreci ale robi to dla faceta bo wie z to go kreci. Ja tak samo mogę uprawiac oral wiedzac ze to kogos kreci ale dla mnie nie jest to cos bez czego nie mogę zyc. Nie nagne się jednak z analem lub innymi „udziwnieniami”.

            Być może jestem aseksualnym gejem lub nierozbudzonym gejem ale nie chce tego zmieniac ani w to wnikac i tego definiowac. Czuje się gejem bo działają na mnie niektórzy faceci. Dla mnie jest prosta definicja mnie. Nie wypieram się ze jestem gejem. Gejem czuje się bo lubie facetow ale nie czuje się gejem jeśli mam świadomość ze ktos może mnie odbierac stereotypowo. Nie chce być tak odbierany, a będę zle odbierany jeśli wiecej będzie krzykaczy chcących zakrzywic obraz ludzi homo. Mój przypadek jest może za dziwny ale procz mnie jest masa ludzi którzy sa podobni w zachowaniu, zasadach i wartościach do mnie a dodatkowo lubia seks tylko na zasadach monogamiczności. Pelno jest gejow których tez draznia parady, którzy nie chca adopcji, ba nawet sa tacy którzy nie chca związków. Czemu nie mowi się o tym ze sa tez tacy, czemu media kreuja obraz geja jako walczacego na barykadach o równość. Ja nie uwazam ze ma być równość. Uwazam ze jednak rodzina tradycyjna ma i powinna mieć pierwszeństwo, ze jest wazniejsza. Geje powinni walczyc o szacunek i nauczyc się szanowac sami siebie a dopiero chcieć równości związków czy adopcji. Jeśli ktos nie akceptuje siebie, ma kompleksy i musi udowadniac sobie ze jest taki sam bo ma te same prawa to mysle ze nie tedy droga. Rodzic musi być stabilny emocjonalnie i musi być dojrzaly emocjonalnie a przykro mi to mowic ale duza czesc gejow przez to ze ma inne zycie i nie musi być odpowiedzialna za innych w takim stopniu jak hetero – ma w sobie wiecznych chłopców.

            Ktos zapytal się mnie czy poradzil abym zastanowil się czy nie spotkac kobiety aseksualnej i mieć dziecko. To nie wchodzi w gre bo to ze ja chce dziecko nie oznacza ze musze go mieć. Nie nadaje się na ojca będąc samotnym gejem lub żyjąc w sztucznym związku. To nie koncert życzeń ani nie hodowla zwierzątek. I uwazam ze powinny mieć wzor rodziny matka plus ojciec, i rodzine w której jest prawdziwe uczucie. Jeśli tej miłości nie będą wyczuwac u rodzicow to potem będą nauczone podobnych zachowan i mogą powielac zachowania rodzicow (np. mogą myśleć ze spanie osobno jest wzorcem). A jeśli taka rodzina miałaby być na dwa domy to tez nie chce bo to krzywdzące dla dzieci. Dlatego wiem ze dzieci mieć nie będę i to jest moja tragedia bo nie ma nic gorszego niż moc biologicznie być ojcem, czuc to, chcieć to a… nie mieć możliwości bo w zyciu kieruje się rozumem a nie zachciankami.

            Ja podkreślam ze dla mnie jest zbawienne ze jestem malo rozbudzony lub jak to nazywacie aseksualny. Mój organizm nie domaga się seksu. Może brakuje mi czasami pocałunku lub przytulenia ale to nie jest taki sam bol jak niemożność rozladowania emocji seksualnych. Brakuje mi dotyku, kogos obok gdy spie, brakuje mi kogos kogo mogę kochac, ale generalnie jest mi o niebo lepiej niż komus kto potrzebuje seksu na zasadzie ze jego organizm się tego domaga, i to pelnego seksu. Nie dziwie się ze potem takie osoby szukaja na czacie kogos tylko na to. Chca się rozładować. Sa jednak tacy co maja przy tym zasady i tacy co maja je gdzies. Wszystko ok. jeśli przy tym akceptuja tez tych co nie sa tak wyuzdani lub sa monogamiczni. Jest naprawde masa gejow którzy cierpia bo sa niespełnieni seksualnie, bo sa sami, bo nie mogą nikogo znaleźć, bo maja inne zasady które kloca się z tym kim sa, bo zyja w izolacji. Niektórzy zyja w takich związkach kilkunastoletnich jak ja zylem i nie maja kontaktu z innymi i tzw środowiskiem. I procz partnera tej samej plci nie roznia się od typowych par hetero u których tez liczy się milosc, wierność, monogamia. (Pisze teoretycznie bo z tym roznie bywa i u hetero tez sa ludzie rozni). Dlatego ludzie powinni zaczac zauważać ze tak jak sa rozni hetero tak sa rozni homo i niekoniecznie to co jest im podawane przez media jest jedyna prawda.

            Jestem gejem i chce być gejem (może z tendencja do aseksualizmu) ale na pewno gejem. Nie szukam wymówek ze nie jestem i nie chce sobie udowadniac ze jestem lepszy czy gorszy. Jestem i chce by mnie inni geje akceptowali jako istniejącego. Poki nie zmieni myslenia samo środowisko, inni będą nas odbierac zle bo nie będą nas rozumiec. My sami powinniśmy nauczyc się nawzajem szanowac i poznawac. Sami nie znamy swojego środowiska. Gej który wysyla drugiego geja do lekarza bo sobie nie mierzyl lub bo nie uprawial analu jest kims o zawezonych horyzontach. Jak taka osoba ma potem przekonac innych by ja akceptowali skoro ona sama nie akceptuje innych od siebie.

            Problemem we mnie nie jest to ze ja siebie nie akceptuje bo ja siebie lubie i akceptuje takim jakim jestem. Problem polega na tym ze nie akceptuja mnie inni lub odbieraja mnie nie takim jakim jestem. Jestem odpowiedzialny, monogamiczny, mam poukładane w glowie, jestem spokojny, brzydzi mnie seks analny. Konflikt pojawia się wowcza kiedy ktos dowiadując się ze jestem gejem pomysli na zasadzie stereotypu: aha zabawowiec, latajacy z kwiatka na kwiatek, niedojrzalec, krzykacz i panienka ze swędzącym tylkiem. Nie mam zamiaru tłumaczyć wszystkim zasad mojego gejostwa. Wole się nie ujawniac niż mieć przyklejona etykiete kogos z kim się nie identyfikuje mimo ze czuje się i jestem gejem.

            Jestem już swiadomy i psychicznie przygotowany ze mogę już nie odnaleźć nikogo na związek taki jaki miałem monogamiczny i dluuuuugi. Trudno będzie ze względu na moje male potrzeby seksualne. Mogę obejsc się bez seksu, mogę uśpić serce, ale nie zlikwiduje potrzeby bycia z drugim człowiekiem. Jak każdy boje się samotności a na mojej drodze ona postawi jeszcze pelno przeszkod o które mogę się rozbic. Znacznie wiecej niż na drogach tych co maja dzieci lub malzonka. Dlatego pewnie powoli będę dryfowal ku zwyklej przyjazni z kobieta lub facetem hetero. Pewnie z biegiem lat będzie coraz wiecej osob samotnych z mojej polki (rozwody, wydarzenia losowe). Trzeba tez pamiętać ze mac już 37 lat gej tez nasiaka starokawalerstwem i trudno mu już potem ułożyć sobie zycie. Już jest zbyt doze poczucie wlasnej przestrzeni, wlasnej niezależności. T
            • bobrowski78 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 23:16
              Tu nie ma roznicy homo czy hetero. Majac poczucie ze w swojej samotności nie będę sam (pelno jest ludzi samotnych) pewnie będę staral się budowac przyjazn na zasadzie całkowitej szczerosci i w koncu komus zaufam i o sobie opowiem aby było fair, tylko jedno jest smutne – ze ktos w sile wieku, atrakcyjny, z olejem w glowie musi odstawiac się na boczny tor pewnej sfery zycia. To jest najtrudniejsze do pogodzenia. Mysle ze to jest trudne dla geja który ma troche rozumu w glowie i zastanawia się nad zyciem. To poczucie ze jednak jest inny mimo ze siebie akceptuje. I nie zmieni tego wojowanie o rowne prawa i rowne traktowanie. Przymus zawsze rodzi agresje. Jego zycie zawsze będzie inne od większości. Dlatego uwazam ze nie tedy droga by udowadniac swiatu ze jest się takim samym poprzez wymuszanie rownych przepisow, bo takim samym nigdy się nie będzie. Trzeba dazyc do szacunku u innych a taki szacunek zdobędziemy tylko wówczas kiedy nasze zachowanie będzie zrozumiale i akceptowane. Kiedy inni nie będą bac się tej inności i będą ja odbierac w roznych odcieniach takich jakie faktycznie istnieja a nie tylko w jednym lansowanym przez media i krzykaczy. Szacunku nie wzbudza się przymusem.

              Ok dosc uzewnetrzniania. Wszystkim dziekuje za uwage. Dziekuje ze rozwinela sie fajna dyskusja. Mam nadzieje ze czytal to ktos komu to pomoglo w jego zyciu albo ze czytal to ktos kto troche inaczej spojrzal na to zagadnienie. Mam nadzieje ze czytaly to osoby ktore mimo ze nie wpisaly sie to mialy jakas refleksje.

              Zycze wszystkim fajnego zycia ;-
              • hypatia69 Re: spojrzenie geja na innych gejów 19.07.10, 23:19
                Łomatko... Chłopak, takich kolosów nikt nie przetrawi.

                Poza tym czemu wszystkim? Niektórym życz.
                • Gość: Fachowiec Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 16:53
                  więc jesteś albo leniem, albo kimś kto nie umie czytać? Czemu
                  wypowiadasz się za wszystkich? Nie każdy jest leniem jak Ty. Jemu
                  mówisz by nieżyczył wszystkim, a sama za wszystkich gadasz. A fe !
              • Gość: Stab Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.hsd1.ca.comcast.net 19.07.10, 23:42
                >Kiedy inni nie będą bac się tej
                > inności i będą ja odbierac w roznych odcieniach takich jakie faktycznie istnie
                > ja a nie tylko w jednym lansowanym przez media i krzykaczy. Szacunku nie wzbudz
                > a się przymusem.

                Nikt sie nie boi twojej innosci. Twoje zwiazki, sympatie, dramaty, samotnosc sa
                nie tylko twoje. Dotycza wiekszosci ludzi. Ja mysle ze nie ma problemu szacunku
                dla takich jak Ty. Ale rozwrzeszczana mniejszosc czesto paradujaca nago lub
                polnago zeby ich zaakceptowac i probujaca klamac ze rownosci wobec prawa nie da
                sie osiagnac bez nazywania wszystkich rodzajow zwiazkow "malzenstwem", budzi
                duzo strachu. Ludzie intuicyjnie wiedza ze mozna miec rowne prawa nie niszczac
                tradycyjnej definicji malzenstwa uzywanej od zarania ludzkosci.

                • Gość: Fachowiec Re: spojrzenie geja na innych gejów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 16:51
                  chlopaku, tak trzymaj, nie dywaguj jaki jesteś, jesteś soba, i dalej
                  żyj tak jak nakazują Ci Twoje zasady. Te zasady i spojrzenie na
                  swiat pokazują ze jestes wartościowy człowiek i ja chyle czola ku
                  Tobie. Nie daj sobie wmówic, ze jesteś inny. Gdyby tacy byli wszyscy
                  geje to nie byloby takich awantur. Ale do tego trzeba miec co nieco
                  pod kopula jeszcze....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja