bobrowski78
19.07.10, 13:57
Czesc
Postanowiłem zabrac glos na temat gejow, ponieważ na tym forum często porusza się takie tematy. W wielu przypadkach wizja geja jest wypaczona, stereotypowa i nieprawdziwa. Środowisko gejow przedstawiane jest tylko z punktu widzenia jednego z jego odłamów i jest to krzywdzące dla reszty. Rysuje się obraz geja który jest obrazem naciąganym. Jestem gejem, jestem z tym pogodzony, ale nie jestem z tego powodu dumny. Tymczasem środowisko gejow jest jednym z najbardziej…. nietolerancyjnych środowisk jakie znam. Tu odstawanie od schematu wzbudza ostracyzm, zdziwienie, odbierane jest jako cos dziwnego. Wiele razy od gejow słyszałem ze ja gej jestem… homofonem bo ośmielam się mieć inne zdanie. Tymczasem takich jak ja jest pelno tylko my nie chodzimy w paradach ani nie krzyczymy o ujednolicne prawa.
Najbardziej denerwuje mnie to, ze przedstawiany jest obraz geja który ma schematy w swoim zyciu seksualnym. Społeczeństwo nawet nie zdaje sobie sprawy ze bycie gejem nie oznacza ze ktos musi mieć takie a nie inne zachowania seksualne. Mój przykład: mimo ze jestem gejem (nie bi tylko gejem), nigdy nie uprawialem analu. Nie kreci mnie to, ba nawet na sama mysl odczuwam obrzydzenie, nie mógłbym oglądać pornosa gdzie kopuluje dwoch mężczyzn bo to mnie brzydzi. Nie nakręcam się widokiem nagiego faceta ani samym widokiem przyrodzenia (co często geje wysyłają sobie jako załącznik zdjęciowy na czacie). Taki już jestem i tego nie zmienie. Nie jest tez tak, ze gej slini się na każdego faceta. Mój organizm rzadko reaguje na faceta, odrzuca mnie widok metroseksualnych facetow lub takich modelowatych lub zniewieściałych, odrzuca mnie tez jak facet ma siano w glowie i zyje tylko dla zabawy. Takie osobnki w ogole na mnie nie działają i sa dla mnie aseksualne. Zaznaczam tez ze nie mam jakichkolwiek inklinacji w kierunku kobiet. Nigdy nie podrywam ani nie robie tego na bazie ich nieświadomości w stosunku do moich kolegow heteroseksualnych. Nie ujawniam się z moimi skłonnościami ale jeśli wiem ze ktos jest hetero to już mój organizm nie dziala bo to tak jakbym wmawial sobie ze mogę cos zrobic z kobieta. Facet hetero nie wywoluje we mnie checi jakiejkolwiek bliskości. Owszem może mi się podobac ale mój organizm już na niego nie reaguje. Być może bierze się to stad ze ja sam wiem jak to jest jeśli jakas kobieta daje mi sygnaly ze jest mna zainteresowana. Choćbym nie wiem jak chciał – nie mógłbym się nia zainteresowac bo taka jest moja natura.
Przyznaje jestem gejem malo doświadczonym bo nie jestem zbyt rozbudzony. Tak się ułożyło i to dla mnie jest zbawienne. Nie odczuwam potrzeby szukania sobie kogos dla seksu samego w sobie bo… mój organizm wyklucza anal. Nie jestem w tym odosobniony bo takich ludzi jak ja jest duzo. Miałem w zyciu tylko 1 mezczyzne i byliśmy ze soba 15 lat (teraz mam 37). To sprawilo ze nigdy nie znalem innych gejow, nigdy nie byłem w klubie, nigdy tez nie zastanawiałem się jak maja inni geje. Moje poznawanie środowiska nastąpiło 1,5 roku temu kiedy będąc już sam chciałem poszukac sobie podobnych do mnie na zasadzie kumplostwa. Majac już 37 lat odczuwałem samotność i brak drugiego człowieka, a skoro nikt o mnie nie wiedział to szukalem kogos kto jest taki jak ja aby być z tym kims szczery.
I się zaczęło. Odkryłem gejowskie portale spolecznosciowe i czat. To odkrycie sprawilo ze poczułem się jak Ufoludek. Zawsze myślałem ze jestem gejem i kropka, tymczasem nie dosyc ze stwierdziłem ze jestem dziwak to jeszcze dano mi do zrozumienia ze jestem homofoniczny, nudny i … ze nie jestem gejem. Często spotykałem się z pobłażaniem ze miałem tylko 1 faceta w zyciu, krytykowano mnie ze nie mam ochoty isc do klubu zobaczyc jak tam jest, ze nie chce ujawnic się znajomym. Najwięcej jadu wylewano na mnie po zdaniu ze nie uprawiam analu. Zazwyczaj padaly informacje ze ok. ten ktos mnie oswoi i nauczy, a kiedy ja odpowiedalem ze sorry ale to mnie nie interesuje bo nie podnieca zaczynaly się albo obelgi ze jestem dziwoląg, albo mnie wysylano do lekarza. Dla mnie pustakiem jest kto kto na moje zdanie ze anal mnie nie podnieca , pisze mi ze on mnie nauczy ze będzie milo, ze będzie delikatny za pierwszym razem i ze… będzie miał jakis smar. Na takie teksty ja mam zawsze jedna reakcje – nie chce być gejem. Nie mam nic przeciwko ludziom którzy maja rozne formy seksu, to indywidualna potrzeba ale do licha ciezkiego dlaczego geje nie potrafia zrozumiec ze wśród nich sa rozni i nie każdego musi wszystko interesowac???? Czy to jest tolerancyjne? Z tego tez powodu nie chce by ktos o mnie wiedział bo stereotyp geja jest taki ze każdy od razu domysla się co robi w lozku, a skoro anal jest czyms co mnie brzydzi to ja nie chce aby mnie utożsamiano z takim kims. Mam prawo chcieć być potrzeganym prawdziwie, skoro wiem ze nie mogę bo nie mam zamiaru zaznaczac co ja lubie a co nie to wole być kims kto nie mowi o sobie.
Będąc na tym czacie dowiedziałem się ze gej musi się określić czy jest a czy p (aktyw – pasyw). I znowu problem bo ja nie wiem skoro nie uprawiam analu wiec znowu dochodzi do scysji na czacie. Potem wielkie zdziwienie ze…. Nigdy nie mierzylem sobie przyrodzenia, i myslenie ze to albo zart albo jestem kims kto wstydzi się bycia gejem. Tylko co ma piernik do wiatraka? Po co mi mierzyc przyrodzenie skoro nie uprawiam analu, po co mi podawac komus obcemu moich cyferek skoro ja nie chce spotkac kogos na seks a na znajomość (spacer)? Dla mnie to jest chore. Na czacie dowiedziałem się tez o innych ciekawych rzeczach jak „lizanie rowa”, obsikiwanie itd. I ok., bo każdy lubi to co chce i w parach hetero tez sa rozne akceptowane przez obie strony „udziwnienia”. Tylko czego gej który lubi sikanie nie toleruje tego ze ja nie lubie analu??? To typowe dla tego środowiska, bycie troche innym oznacza ze nie grasz w tej druzynie.
Dlatego dla mnie parady i gejowscy krzykacze to ludzie i rzeczy z którymi ja się nie utożsamiam. Mam proste podejście do siebie, jestem gejem i jest to moja sprawa. Nie informuje o tym całego swiata, nie nagabuje heterykow, nie jestem dumny ze jestem gejem. Nie uwazam tego za cos naturalnego być gejem ale tez nie uwazam siebie za kogos gorszej kategorii. Mam duzy szacunek do siebie bo nikomu nie robie krzywdy. Jestem takim samym człowiekiem jak inni poza ta roznica ze ja potrafie zakochac się w facecie, tyle tylko ze moje uczucie nie wychodzi poza 4 sciany. Zatem co to kogo ma obchodzic kim ja jestem? Natury nie zmienie. Owszem przyznaje gdybym miał wybor chciałbym być hetero, bo chciałbym mieć rodzine, zone która się bym opiekowal i. dzieci. Z wiekiem bardzo brakuje mi dzieci, bardzo chciałbym mieć kogos komu przekazywalbym moje wartości i kogo uczyłbym być dobrym człowiekiem. Bardzo to dla mnie trudne, ze nigdy nie będzie mi to dane mimo ze mam w sobie duzy instynkt ojcowski. Nie jestem z tych gejow którzy by odsunąć od siebie podejrzenia ida w związki z kobieta, powodem jest to ze ja nie eksperymentuje i nie oszukuje kobiet. Poza tym nie czuje pociągu do kobiet i na sile nie będę się przekonywal.
Z obserwacji wiem ze biseksualisci plus geje troche mniej nasiąknięci środowiskiem uciekaja wlasnie w związki z kobieta. Te związki sa nawet czasami udane, ale dla mnie to ryzyko, meczarnia i oszustwo (chyba ze ktos faktycznie kochac może obie plcie). Nie można stac się z geja hetero, chyba ze ktos skrzywdzony zostal w dzieciństwie i gejem po prostu nie jest, a jest przyblokowany na kobiety.
Ogolnie jestem przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Po pierwsze dlatego, ze uwazam ze rodzina to ojciec i matka i uwazam ze dziecko powinno mieć i czuc obie plcie. Owszem sa przypadki ze dwie osoby homo potrafia stworzyc dom którego dziecko nie mialoby w normalnej rodzinie, sa takie przypadki i takim przyklasne ale… trzeba pamiętać ze spoleczebnstwo nie jest przygotowane na takie rewolucje. Nawet jeśli dziecko będzie mialo piekne zycie i opieke to skonczy ja mieć ida