piwi77
23.07.10, 11:47
Jest to iście polska przypadłość, wywlekanie dwuznacznych faktów,
nobilitowanie ich przydając im nazwę afery, jednocześnie tworząc
sejmowe komisje do ich badania i interpretowanie wszelkich
niejasności jako argumentu za ogromem owych rzekomych afer. W innych
europejskich krajach życie publiczne wygląda podobnie, też są
niejasności na styku polityki i biznesu, ale nikt nie doszukuje się
w tym afer. Powstaje więc uzasadnione pytanie, dlaczego my tak mamy,
skoro inni tego nie mają? Może to, że niektórym z nas nie wyszło,
chcemy usprawiedliwić tym, że warunki były aferalne, a nie, że za
mało się staraliśmy?