Znieczulica ludzka nie zna granic

26.08.10, 16:26
Muszę się tym podzielic bo nie daje rady.
Mój tato 10 sierpnia miał amputowaną 2-gą nogę. Jest rozwodnikiem,
mieszka sam na 3 cim piętrze.
Nie będę opisywać wszystkich perypetii bo nie mam siły.
Po hasłach w MOPS-ie typu "może stan zdrowia Pani taty się poprawi"
(pewnie mu nogi odrosną)albo "po co ma wychodzić na zewnątrz
przecież ma balkon" (do końca życia niech siedzi na balkonie 1,5 m
na 1,5 m na 3 cim piętrze ) dzisiaj po prostu opadły mi ręce.
Do taty wreszcie od wczoraj przychodzi siostra PCK na 3 godziny
dziennie a sobota niedziela - 2 godziny. Jest to dla mnie wyręczenie
bardzo duże.
Odpada mi już przynajmniej sprzatanie (prawie 10 godzin jestem poza
domem - praca,droga do pracy, zakupy itp..., mam 2 dzieci-teraz
pójdą do szkoły) . Tacie ukradli w tym miesiącu kartę do bankomatu i
wyczyscili mu całe konto (i tak było niewiele), więc na razie muszę
jeszcze robić zakupy i go "sponsorować" ale poradzimy sobie pomimo
iż moja pensja to 1500 zł na rękę.
W każdym razie, Pani siostra PCK poszła wczoraj do lekarki rodzinnej
z prośbą o ściągnięcie szwów tacie. Wcześniej parę dni temu była
środowiskowa ale chyba zapomniała o nim. Pani doktor rodzinna
odmówiła, pomimo iż w karcie wypisowej ze szpitala było
napisane "kontrola u lekarza rodzinnego i zdjęcie szwów". Kazała
pójść do szpitala i wziąć od nich skierowanie i zlecenie na
transport do poradni chirurgicznej. Tato 16 dni po amputacji,
pasowałoby te szwy ściągnąć . Zadzwoniłam do NFZ-tu i powiedzieli
mi, że rodzinna ma rację, a o sciągniecie szwów powinien zadbać
oddział chirurgiczny. Oczywiście w szpitalu mnie wyszydzili i
odprawili z kwitkiem. Poszłam do dyrektora ZOZ-u. Zdenerwował się
bardzo oczywiście twierdząc, że rodzinna nie ma racji i wstydziłaby
się, że sama tych szwów nie ściągnie, a poza tym to szpital ma 5 mln
długu a POZ jakby takiemu pacjentowi pomógł, to nic by im się nie
stało etc.... Dyrektor jednak zlitował się nademną, żebym nie
musiała taty z 3-go piętra na plecach znosić, zadzwonił do poradni
chirurgicznej porozmawiał z lekarzem, żeby dał transport a mi kazał
pójść do rodzinnej po skierowanie do poradni.
Gdy przyszłam rodzinna oczywiście mi odmówiła twierdząc, że jak ona
da to skierowanie to później dyrektor obciąży ją opłatą za
transport. Jak to usłyszałam to już nie wytrzymałam. Nie wiem czy
krzyczałam czy nie, raczej staram się tego nie robić ale na pewno
dałam po sobie poznać, że się zdenerwowałam. Powiedziałam, że albo
dadzą mi na piśmie, że mi odmawiają albo stąd nie wyjdę. Usłyszałam,
że lepiej by było aby dyrektor ZOZ-u dał mi to na piśmie.
Powiedziałam, że od niego też zażądam. Więc Panie stwierdziły, że
zadzwonią do NFZ. I po jakiejś dłuższej rozmowie z tamtymi
powiedziały mi chyba z tysiąc razy, że zrobią mojemu tacie ludzka
przysługę. Tylko nie powiedziały co w tej przysłudze będzie.
Dały jednak skierowanie i transport. Po 4 godzinach łażenia tam i z
powrotem w końcu udało się.
A gdy tam jeszcze siedziałam ( w sekretariacie przychodni) wpadła do
mnie rejestratorka i wykrzyczała " chce pani naszą przychodnię
opisywać - za co?!!!" - zdębiałam .
Ale wiecie co, zapiepszył oczywiście szpital. Ale kurtka na wacie,
co jednym czy drugim szkodzi? Żeby tak traktowac osobę
niepełnosprawną bez nóg mieszkającą na 3-cim piętrze. Przecież nie
codziennie maja takich pacjentów. Mieszkamy w małym mieście. Na
całym oddziale nie widziałam poza tatą ani jednego pacjenta bez 2
nóg.
Po prostu mi ręce opadają.
I co by było gdyby mój tato nie miał mnie? Lekarka rodzinna miała by
go w d....Wstyd po prostu wstyd, żeby byc takim znieczulonym.
    • ewa9717 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 26.08.10, 16:56
      [b]Współczuję, nasza "służba" zdrowia często traktuje petentów (no
      bo nie pacjentów przecież!)gorzej niz pekape pasazerów. O tym, jacy
      wspaniali są lekarze i pielegniarki, jak się dla dobra ludzkosci
      poświecaja, na pewno się dowiesz w czasie ich kolejnego strajku o
      podwyżki.
      • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 11:02
        ewa9717 napisała:

        > [b]Współczuję, nasza "służba" zdrowia często traktuje petentów (no
        > bo nie pacjentów przecież!)gorzej niz pekape pasazerów. O tym, jacy
        > wspaniali są lekarze i pielegniarki, jak się dla dobra ludzkosci
        > poświecaja, na pewno się dowiesz w czasie ich kolejnego strajku o
        > podwyżki.

        Bedac lekarka w PL zostalam kiedys zbluzgana przez szefa za "nieprawne"
        podpisanie transportu chorego na raka do kliniki (klinika "zapomniala" a ja nie
        mialam serca gonic znekanej rodziny 150km po kwitek).
        Pojechano mi po premii, a ze zarabialam grosze, mialam problem z dociagnieciem
        do pierwszego.

        Potem inny pacjent zrobil mi awanture, czemu nie zalatwie jego ojcu karetki do
        endokrynologa (pacjent byl sprawny a rodzina miala samochod) skoro moglam
        tamtemu do kliniki, posadzajac ze tamci pewnie lapowke mi dali - zwyzywal mnie
        przy wszystkich, pogrozil policja i napisal na mnie skarge.

        Na szczescie juz nie pracuje w PL i nie musze robic za zderzak dla bzdurnych
        wynalazkow NFZ-u.
    • Gość: Magnus Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.10, 17:34
      Tez ci wspolczuje.Masz napewno bardzo trudno z cala ta
      sytuacja(dzieci,niepelnosprawny ojciec).Jak rozumiem twoj tata mieszka na tym
      3-pietrze w bloku bez windy.Na dluzsza mete bedziesz sie chyba musiala
      zastanowic czy nie lepiej mu zalatwic jakies miejsce w jakims osrodku, bo
      przeciez z tego 3-pietra nijak na wozku nawet z twoja pomoca nie wyjedzie.trzeba
      by bylo z dwoch facetow , zeby go zniesc/wniesc.Dobrze, ze masz pomoc od siostry
      z PCK, bo to napewno wykwalifikowana osoba.3-godziny na dzien to wydaje mi sie
      nawet bardzo duzo.Powiem ci na "pocieszenie", ze rowniez w innych krajach w
      takich sytuacjach rodziny maja bardzo ciezko i pomoc od panstwa czy kas chorych
      jest ciezka do uzyskania.N.p. w Niemczech pewnie bys dostala taka pomoc tylko na
      1 godzine dziennie.I tam tez o wszystko trzeba walczyc i czasami sie niezle
      nachodzic.
      No ale to oczywiscie zadne pocieszenie w sytuacji z tym transportem, ktory sie
      tacie oczywiscie nalezal.Moge ci zyczyc tylko duzo sily i wytrwalosci.Tata moze
      byc z ciebie naprawde dumny.
      • psi-arz Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 26.08.10, 17:54
        A możę napisałabyś,w jakim mieście,którym MOPS-ie i w której przychodni tak cię
        potraktowano? - przecież ogólnikowe wpisy,że gdzieś w Polsce...itp,nie dadzą
        żadnego efektu !
        • seth.destructor Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 26.08.10, 21:27
          Pewnie, napisz, zrobimy akcję na Facebooku i zaprotestujemy (bez
          krzyża). Można powysyłać im majle z zażaleniami, albo listy, albo
          transparent jakiś zrobić.
          Dał nam przykład Elvis, jak protestować mamy!
    • Gość: antypapista Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: 89.231.11.* 26.08.10, 23:35
      Gdyby służba zdrowia była tylko i wyłącznie państwowa nie miała byś tego
      problemu.Jeżeli za tzw. komuny wrzeszczałaś"precz z komuną" to w ogóle Ci nie
      współczuję.A wiem jaka to "przyjemność"opiekować się z osobą
      niepełnosprawną,gdyż sam tego doświadczyłem z moją śp.żoną,która coprawda miała
      obie nogi,ale sztywne,cała była sztywna ( stwardnienie rozsiane).Przez 10 lat
      się nią opiekowałem,karmiłem ją przewijałem pieluchy, zmieniałem podpaski
      higieniczne itp.czynności.I wiesz co?Rodzinne(ok.40 zł.miesięcznie)jakie mi na
      nią dawała(rzekomo wstrętna)komuna,wywalczona przez solidaruchów,rzekomo wolna
      Polska,mi je pozbawiła.No cóż,mamy przecież wywalczony kapitalizm.Nie po to
      Wałęsa skakał przez płot by jakieś zaleciałości komunistyczne się panoszyły.Czyż
      nie?
      • lena575 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 01:56
        Mówisz, że za komuny twoja żona miałaby jak w bajce? Opiekę i pomoc?
        Żarty sobie stroisz?
        • dunajec1 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 03:42
          Lena,czy Ty czytasz co antypapista pisze?
          • lepian4 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 08:08
            Bo ktos, co napisal, to bez watpienia tak bylo!
            Zazdroszcze ci tej wyobrazni
          • lena575 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 11:50
            Tak, czytam i wygląda mi na to, że nie warto było obalać socjalizmu
            jak w efekcie człowiek stracił 40 PLN i poczucie bezpieczeństwa
            które dawał mu system. Służba zdrowia była - jak pamiętam - nie
            mniej do dooopy a o przewożeniu karetką można było pomarzyć ...
            pieluchy jednorazowe to był burżujazyjny wymysł amarykański. I tak
            byłoby do dziś gdyby nie zmiana usroju - vide Białoruś .
            • Gość: antypapista Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: 89.231.11.* 28.08.10, 02:00
              Tak właśnie było,jak piszesz,po słynnym skoku przez płot Wałęsy.Przed tym jego
              skokiem tego nie było.Kolejek też nie było.Widać,że niedawno przestałaś
              paskudzić w pieluchy skoro pamiętasz tylko braki półkowe.Ja pamiętam PRL od
              przełomu lat 40 i 50.Naprawdę nie było warto socjalizmu obalać lecz tylko
              zmienić to co było złe na lepsze a dobre pozostawić.Zrobiono wszystko odwrotnie.

              Bezrobotni w demokracji

              " Czegoż płaczesz?- staremu mówi bezrobotny młody-
              Masz lepsze w demokracji niż za komuny wygody".
              "Tyś w niej zrodzon-rzekł stary-przeto ci wybaczę;
              Ja byłem najedzony,dzisiaj głodny- i dlatego płaczę".

              Tak by napisał Krasicki gdyby żył,w tej rzekomo wolnej Polsce.
              • lena575 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 30.08.10, 10:59
                Jak widać, edukacja w komunie nic ci nie dała, albo na jęz.polskim
                nie uważałeś.
                Pamiętam lata 70-te,pamietam,że do lekarza ludzie chodzili z
                bankontami w książeczkach zdrowia. Nie wiem jak na wsiach ale w
                miastach kolejki do dentysty lub innego "specjalisty" np. okulisty
                były koszmarne. Na wsiach pewnie takiego nie było. Pamiętam jako
                dziecko jak z mamą w przychodni okulistycznej (Kraków) zawsze
                ustawiałam się przed otwarciem i w zatłoczonej do niemożliwości
                stałyśmy pół dnia. W layngologicznej było to samo. Mój brat jako
                uczuleniowiec przyżył jeszcze więcej. Do stomatologa chodziło się
                prywatnie albo do "państwowego" z "prezentami". Kolejki były takie
                jak dziś, zapisów nie było. Lekarz z pacjentem w ogóle nie
                rozmawiał, co spotyka się i dzisiaj ale już nieczęsto, o tym by
                zobaczyć własną kartotekę mozna sobie było pomarzyć. O leżeniu w
                szpitalu na korytarzu każdy wie. O "rejonizacji" już nie wspomnę.

                Sorry, ale moze masz już sklerozę :)
                • Gość: antypapista Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: 89.231.11.* 30.08.10, 19:08
                  Ja też pamiętam lata 70.Były to początki anarchii korowców,robciów i innych
                  KPN-owców,którzy rozpoczynali niszczenie państwa.A co do kolejek do dentysty lub
                  lekarza to czas oczekiwania mierzono maximum w godzinach a dzisiaj w miesiącach.
                  Sklerozę to raczej Ty masz skoro nie wiesz jak pisze się "przepraszam" i
                  paskudzisz j.polski jakimiś angielskimi sorrami.Nie twierdzę bezwzględnie, że za
                  tzw.komuny wszystko było cacy.Ale gdyby można było,wagowo porównać,dobro i
                  zło,to zła było mniej niż obecnie.Dla przykładu podam,że w tedy było,nie do
                  pomyślenia aby rodzinę wyrzucano z mieszkania na bruk, aby robotnik nie dostał
                  na czas pensji.O braku pracy i szukania jadła w śmietnikach nie wspomnę.Więc
                  daruj sobie negatywne opinie.Bo w latach powojennych gdzie kraj był zniszczony
                  było lepiej niż w latach 70,które tak bardzo pamiętasz.







      • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 10:42
        Za tej "wspanialej" komuny niepelnosprawni czekali po kilka lat na przydzial
        wozka a na ulicy ich nie bylo widac bo nie mogli wyjsc z domu - nikt nie uwazal
        za potyrzebne takich drobiazgow jak np. podjazdy.

        Niektorzy niepelnosprawni glodowali - nie, nie z braku pieniedzy tylko dlatego,
        ze nie mieli sily by godzinami stac w ogonkach i przepychac sie lokciami do lady.

        Niepelnosprawne lub przewlekle chore dzieci skazane byly na szkoly specjalne lub
        nauke w domu, by moc "dzieki ofiarnosci spoleczenstwa" zdobyc dyplom szczotkarza
        lub szwaczki - szkoly wyzsze byly tylko dla zdrowych.

        Pieluchy byly - tetrowe jak sie udalo je dostac.
        Nawet jak sie z pomoca calej armii znajomych wytropilo sklep w ktorym je
        "rzucili" i odstalo te glupie kilka godzin, odchodzilo sie z reguly z kwitkiem
        bo wydawano je wylacznie na podstawie aktu urodzenia dziecka. Na stwierdzenie,
        ze pieluchy sa dla doroslego rechotala i kolejka, i pani sklepowa. Czasem nie
        rechotali tylko rzucali sie z piesciami ze "oszust co chce dzieciom pieluchy
        zabierac a moze i spekulant jakis".
        Transport - najpierw trzeba bylo pedzic o swicie do przychodni po numerek.
        Recepty tez byly tylko lekow w aptece nie bylo, niektorzy robili z receptami
        wycieczki po kilkaset km.

        Dializ starczalo dla mniej wiecej jednej trzeciej potrzebujacych - byli oni
        wrecz wybrancami losu, bo reszte czekala szybka smierc w meczarniach.

        Na oddziale oparzen wiekszosc chorych umierala na sepse - gumowe rekawiczki byly
        rarytasem wiec pielegniarki je oszczedzaly - robiac wszystkim pacjentom
        opatrunki w tych samych rekawiczkach.
        Epidemie zoltaczki typu B w tamtej epoce tez zawdzieczamy "chwilowym brakom na
        rynku" jednorazowych igiel i strzykawek.
        • Gość: antypapista Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: 89.231.11.* 28.08.10, 02:09
          Braki półkowe zawdzięczamy strajkowemu nieróbstwu wywalczone przez
          solidarność.Przeczytaj co odpisałem Lenie.
          • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 28.08.10, 05:31
            Wysmazyles Lenie nieco dowolna przerobke Krasickiego by udowodnic ze za komuny
            Polska rosla w sile a ludzie zyli dostatnio a teraz to juz tylko glod i nyndza.

            Do tego postawiles ryzykowna teze ze epoka stalinowska byla rajem na ziemi.

            Mnie sie przypomina typowa scenka z polskich hipermarketow - w dlugiej sobotniej
            kolejce do kasy stoi upasiony gostek z wozkiem wypelnionym z czubem wszelkimi
            dobrami i peroruje "za komuny to bylo dobrze a teraz to my tu z glodu
            wyzdychamy". :)

            Podobnie na wsiach - wszyscy zgodnym chorem jecza ze "za Gierka bylo najlepiej"
            - zwlaszcza ci, ktorzy w latach 90 pobudowali chalupy na kilka pieter, jezdza
            samochodami a do pracy uzywaja dobrego sprzetu a w 70 latach (przed Walesa,
            jesli nie wiesz) gnietli sie w trzy pokolenia w dwoch izbach i zapylali furmanka.

            Zastanawiam sie nad zrodlem tego zjawiska - mysle, ze sa to ludzie, ktorzy nie
            cenia sobie tego co maja, tylko piekla sie z zawisci widzac ze ktos ma lepiej od
            nich. Niewazne, ze ma duzy dom, porzadny samochod i stac go na gigantyczne
            zakupy - czuje sie pokrzywdzony i oszukany przez system, bo jego znajomy czy
            sasiad ma wiekszy dom, lepszy samochod i kupuje w lepszych sklepach.

            Za komuny wszyscy (z wyjatkiem partyjnych bonzow i "bananowych dzieci"
            oczywiscie) mieli to samo dziadostwo wiec nikt nie czul sie gorszy.
            • Gość: antypapista Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: 89.231.11.* 29.08.10, 00:09
              Zapomniałeś ciołku jeden,że w epoce stalinowskiej Polska była jedną wielką,
              powojenna ruiną,którą społeczeństwo polskie musiało odbudować, któremu w tej
              odbudowie przeszkadzała elita panów,dla których Stalin był be.Gdyby zbyt pieścił
              się z tą jaśniepańską hołotą to długo,długo po wojnie ludność gnieździła by się
              w dwóch izbach.Bo kto by te chałupy wybudował,panicz Twojego pokroju?Przydał by
              się teraz taki Stalin,zrobił by trochę porządku a kat miał by pełne ręce
              roboty.Przekonał się o tym złodziej Wawrzecki,który uwierzył w propagandę,do
              dziś powtarzaną,że własność państwowa to własność niczyja.Więc ukradł trochę
              mięsa,myśląc ,że to niczyje mięso i go powiesili i słusznie.Teraz tez tak
              powinno być.To dzięki ciężko pracujących ludzi,których podpuszczaliście
              przeciwko władzy,chowając się za ich plecami przed atakiem zomowskich
              pał,dorobiliście się majątków.A,za to,że są wściekli,że ich tak wykiwaliście
              przypisujecie im łatkę,że są zawistni bo Wy macie oni nie.Za PRL-u nie szukali
              żarcia w śmietnikach.Teraz tak.Tak więc parafraza wiersza Krasickiego jest jak
              najbardziej sensowna i na miejscu.Ale czy pasibrzuch Twojego pokroju coś z tego
              zrozumie?Wątpię.Że też to Ja dyskutuję z cieciem,który pamięcią sięga tylko do
              okresu pustych półek,które były dziełem strajkowego nieróbstwa organizowanego
              przez leni z solidarności,z którymi bezlitośnie by się Stalin rozprawił.
              Kończę,bo trudno ze smarkaczami dyskutować.




              • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 29.08.10, 16:11
                Gość portalu: antypapista napisał(a):

                > Zapomniałeś ciołku jeden

                Dziekuje za rozmowe.
                Szukanie ewentualnych zlotych mysli w dalszej czesci twego postu sobie daruje.
                • Gość: antypapista Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: 89.231.11.* 29.08.10, 22:22
                  O!!! Ciołek się pogniewał.Przecież nim jesteś
                  • Gość: takataka Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: *.chello.pl 30.08.10, 05:38
                    Ty...twardogłowy... a ty kim jesteś ? Reliktem ko0muny ? Ja wszystko rozumiem, że można tamte czasy wspominać z rozrzewnieniem ( szczególnie jak się było towarzyszem) , ale wmawianie komuś, że było lepiej to robienie z siebie debila :)
                    Wszyscy wiemy jakie są skutki tamtego "dobrobytu". Poza tym jakbyś zapomniał to dobrym przykładem na czas odbudowy powojennej były NRD I RFN.
                    Musisz przecie znać realia obu państw .
                    • Gość: antypapista Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: 89.231.11.* 30.08.10, 19:31
                      Debilem to raczej Ty jesteś.Ja wiem jak było bo żyłem od przełomu lat 40 i 50 i
                      później a Ty co robiłeś w tym okresie? Nie było Cię na świecie.A jeśli byłeś to
                      srałeś w gacie i na chleb mówiłeś byb a na muchy ptapti.Znam realia NRD.Tam też
                      była zimna wojna niszcząca gospodarkę.Mam tam kuzyna,który nie zbyt chwali sobie
                      połączenie tych państw.Ale takiemu zasrańcowi jak Ty,znający te czasy z niezbyt
                      rzetelnych opowiadań,zawsze się będzie wydawać,że wszystkie rozumy pozjadał i
                      wie lepiej jak było mimo,że nie było go w tedy na świecie.
                      • wypasiona_foczka Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 30.08.10, 20:50
                        Kurde, człowieku!
                        Poglądy masz jakie masz, wolno Ci ale trochę kultury....
                        W oborze jesteś?
                      • Gość: takataka Towarzyszu... IP: *.chello.pl 31.08.10, 11:25
                        ...jeżeli już to ewentualnie jestem debilkĄ. Wasza opinia mnie nie wzrusza :P
                        Być może kiedy wy działaliście w PZPR to ja w pieluchy robiłam. Tyle tylko, że to wy niebawem będziecie znowu rżnąć w pampersy- wynalazek kapitalizmu :P Oczywiście pieniędzy wam starczy, bo "towarzyską" emeryturę macie , czy będziecie mieć niezłą. Znając życie to ustawiliście też nieźle całą rodzinę, towarzyszu :>

                        Co do zimnej wojny to po kiego czorta NRD liczyło na kontakty z zachodem jak miało przyjaciela pokroju ZSRR ?

                        Żegnam towarzysza-prostaka i informuję, że prędzej towarzysz się pod siebie zesra niż zrozumie to co jest oczywiste :)
                        I jeszcze jedno . Przecie towarzysz może się przeprowadzić do dobrobytu w komunistycznych Chinach, albo na Kubę. Oni potrzebują takich oddanych sprawie towarzyszy :)

                        HA ha ha ha :P
                        • Gość: antypapista Re: Towarzyszu... IP: 89.231.11.* 01.09.10, 01:30
                          Zesrałem się paniusiu,ale ze śmiechu.Tu nie trzeba niczego rozumieć.Wystarczy
                          patrzeć a zobaczy się poszukiwaczy żarcia w śmietnikach masę bezrobotnych i
                          towarów w sklepach-Made in China lub inne Made in...z wyjątkiem Made in
                          Poland,bo przemysł polski został zniszczony przez jaśnie panów z
                          solidarności.Trudno jest więc zrozumieć człeka,którego głowa nie rozumie tego
                          co widzą jego ślepia.Takie anomalia to tylko u debili można stwierdzić lub..Czy
                          Ty aby nie jesteś blondynką?
                          Każesz mi jechać do Chin? Po co,skoro sama twierdzisz,że mam niezłą emeryturę a
                          w sklepach,jak wcześniej napisałem,półki uginają się od chińskich towarów.Kuba
                          nie potrzebuje towarzyszy,ona pragnie zniesienia embarga,które ich niszczy od
                          prawie pół wieku.
                          Żegnam ślepo debilko.Na pewno się nie jeden raz zesram ze śmiechu.

                          Wiesz kto to powiedział?
                          I żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest
                          czarne
                          Otóż to,Twoje rozumowanie niczym się nie różni,jest z czego się śmiać.



                          • takataka_ta Re: Towarzyszu... 01.09.10, 07:52
                            Gość portalu: antypapista napisał(a):

                            > Zesrałem się paniusiu,ale ze śmiechu.


                            Wiedziałam, że masz problemy zdrowotne :)


                            Tu nie trzeba niczego rozumieć.Wystarczy
                            > patrzeć a zobaczy się poszukiwaczy żarcia w śmietnikach masę bezrobotnych


                            Taaa. Skończyło się wszyscy równo, nakaz pracy. Nieroby maja pod górkę. Wśród
                            bezrobotnych większość to tacy, którym się nie opłaca pracować. Wolą zasiłek,
                            obiadki i inne dotacje z MOPR- brać, siedzieć w syfie i jęczeć na państwo.

                            i
                            > towarów w sklepach-Made in China lub inne Made in...z wyjątkiem Made in
                            > Poland,

                            To zależy gdzie się kupuje :P Poza tym co jak co ale ...zdiełano w cccp...PAMIĘTAM.


                            bo przemysł polski został zniszczony przez jaśnie panów z
                            > solidarności.

                            I oto zasrana blondynka przyzna ci rację, na co ciebie ni ch.ja nie stać.
                            Solidarność przyczynia się do pewnej destabilizacji, ale bez przesady !
                            Po czasach komunistycznych została mentalność złodziejska w Polsce, że uffff


                            Trudno jest więc zrozumieć człeka,którego głowa nie rozumie tego
                            > co widzą jego ślepia.

                            NO właśnie ja ciebie NIE ROZUMIEM :D i większość na tym forum :)


                            Takie anomalia to tylko u debili można stwierdzić lub..Czy
                            > Ty aby nie jesteś blondynką?


                            Znając życie jesteś łysym, zapasionym komuchem ( nie blondynka) czyli debil :)


                            > Każesz mi jechać do Chin? Po co,skoro sama twierdzisz,że mam niezłą emeryturę a
                            > w sklepach,jak wcześniej napisałem,półki uginają się od chińskich towarów.


                            Jak to po co ? poczuć smak reżimu, poczuć bat nad tłustą, niedomytą doopą. No
                            tak. Tyle tylko, że ty to raczej bacikiem reżim wprowadzałeś :(


                            Kuba
                            > nie potrzebuje towarzyszy,ona pragnie zniesienia embarga,które ich niszczy od
                            > prawie pół wieku.


                            Ty masz qrwa mózg wyprany do końca. Zresztą jaki mózg ? ten orzeszek- laskowy :P
                            A powiedz, kto mi albo tobie każe dobrze żyć z kimś kogo się nie toleruje ?
                            Po zniesieniu embarga dopiero by towarzysze przy korycie mieli życie :> fakt
                            naród też , a może przede wszystkim cierpi, ale skoro to uwielbianego fidelka
                            nie interesuje to czemu USA ma się przejmować ?
                            Ciekawe, że nie przeszkadzało ci, że za komuny było prawie totalne embargo na
                            paszporty - w Polsce oczywiście. No tak, ale ty to pewnie paszport miałeś, do
                            soczi, czy złotych piasków na wczasy jeździłeś...więc teraz zamknij japę,
                            sklerotyczny jełopie
                            :D



                            > Żegnam ślepo debilko.


                            Ależ to ty jesteś ślepym, zniedołężniałym betonem komunistycznym. Znając życie
                            to miażdżyca, wysokie RR itp już cię toczą. Oczywiście honorowo nie chodzisz do
                            kapitalistycznej przychodni, więc długo nie pociągniesz :P


                            Na pewno się nie jeden raz zesram ze śmiechu.

                            A sraj skolko ugodno :) Srać komuś czy pod siebie wsio rawno, a ty srasz
                            nieprzerwanie od dziecka :)


                            >
                            > Wiesz kto to powiedział?
                            > I żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest
                            > czarne

                            Taki sam beton jak ty. Tyle, że nie komunistyczny. Ale beton to beton. A tfuu.


                            > Otóż to,Twoje rozumowanie niczym się nie różni,jest z czego się śmiać.


                            Jak beton może oceniać czyjeś rozumowanie, jak jest betonem. Stuknij się stary
                            pierdzielu w swoje zbrojenia .
                            Tak czy inaczej powinni cie w muzeum pokazywać. Rzadko spotyka się takie betony :)

                            Adieu, arivederci,praszczaj :D

                            • Gość: antypapista Re: Towarzyszu... IP: 89.231.11.* 01.09.10, 23:06
                              Ciekawy jestem,bezmyślno kretynko, kto odbudował Polskę ze zniszczeń wojennych
                              skoro kraj zamieszkiwały same nieroby.

                              Powiadasz embargo na paszporty?Ależ oczywiście,było ale dla kretynów takich jak
                              Ty.Mądrzy ludzie nie mieli żadnych kłopotów z dostaniem paszportów np. pan
                              Bogusław Wołoszański,czy pan prof.Jan Miodek i inni.

                              Co! mentalność złodziejska została po czasach komunistycznych?Ty głupia
                              idiotko.Złodziei za PRL-u wieszano.Znasz aktora Wawrzeckiego? Spytaj się go za
                              co powiesili jego ojca.Ukradł trochę mięsa bo uwierzył w propagandę,że własność
                              państwowa to własność niczyja.No i się pomylił.
                              Złodziejstwo to działka kapitalistów.Byłoby kogo wieszać za PRL-u oj było.
                              Wystarczy tej dyskusji - ze smarkaczami nie powinienem dyskutować.Sam się dziwię
                              jak to się mogło stać,że taki beton jak ja w ogóle dyskutuje ze ślepą i
                              rozmiękczoną gó...arą.

                              Cześć zasrusie.




      • alawinx Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 15:35
        Gość portalu: antypapista napisał(a):

        > Jeżeli za tzw. komuny wrzeszczałaś"precz z komuną" to w ogóle Ci
        nie
        > współczuję.

        No nawet jakbym chciała to nie bardzo mogłam bo gdy komuna upadła ja
        miałam ledwie 12 czy 13 lat. I nie bardzo jeszcze to wszystko
        rozumiałam.



        > sam tego doświadczyłem z moją śp.żoną,

        współczuję Ci naprawdę widać w Twoich słowach gorycz ale wierz mi (
        nie chcę cię pocieszać) chyba trochę inaczej opiekuje się osobą z
        którą się mieszka a inaczej jak trzeba to robić na 2 domy.

        >.Nie po to
        > Wałęsa skakał przez płot by jakieś zaleciałości komunistyczne się
        panoszyły.Czy
        > ż
        > nie?


        zapytaj Wałęsy ;)
    • piwi77 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 11:54
      alawinx napisała:

      > Tacie ukradli w tym miesiącu kartę do bankomatu

      Gdzie mu tę kartę ukradli?
      • alawinx Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 15:30
        W szpitalu.
    • alawinx Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 27.08.10, 15:28
      Wydawało mi się że wczorajsze zdarzenie to było apogeum naszych
      problemów ale widać nie.
      Zastanawiam się teraz czy nie oddac sprawy jakiejś telewizji.
      A więc tak.
      Po wyjściu taty ze szpitala (notabene za wczenie) zwróciłam się do
      MOPS o umieszczenie go w domu opieki społecznej. Usłyszałam:
      Co Pani sobie myśli to kosztuje 2600 zł musi Pani zapłacic.
      Ojciec dostaje emerytury 950 zł ja zarabiam 1600 zł. I tak mi nie
      wystarczy i co z moim życiem, dziećmi? Dalej usłyszałam że oni go
      mogą ZOL umieścić na pół roku a potem to może jego stan zdrowia się
      poprawi ( czyli mu pewnie nogi odrosną).
      Więc Pani z MOPSU zaproponowała pomoc w postaci siostry PCK na 3
      godziny dziennie a soboty niedziele na 2 godziny. Na moje pytanie a
      co z resztą dnia i czy siostra PCK zniesie z 3-go piętra mojego tatę
      na plecach na zewnątrz usłyszałam, że "przecież on ma balkon". Czyli
      mojemu ojcu nie należy się wychodzenie na dwór, spotykanie z ludźmi -
      nic. Chyba ze koniecznie chce to na główkę przez ten balkon.
      Dzisiaj mojemu tacie przyszła decyzja, że trzeba za pomoc siostry
      PCK zapłacić 689 zł. Czyli 950 zł emerytury minus 689 zostanie mu
      261 zł na opłaty (mieszkanie 300 zł, prąd, gaz, leki, jedzenie -
      będzie musiał zrobić sobie jakieś protezy itp...).
      najśmieszniejsze jest to, że za tą pomoc tato ma zapłacić 12 zł za
      godzinę a ta siostra dostaje na rękę 8 zł).
      Czyli taka pomoc MOPS-u, że jeszcze na tym zarabia 3 zł.
      Byłam na skardze u burmistrza ale to nic nie dało.
      • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 28.08.10, 06:01
        Owa "poprawa stanu zdrowia" nie oznacza, jak to sarkastycznie interpretujesz, ze
        ojcu maja "odrosnac nogi", lecz mozliwosc dopasowania protez i osiagniecia jako
        takiej samodzielnosci.

        Zastanawiam sie, dlaczego ani razu nie napomknelas o opcji wziecia ojca do
        siebie, przynajmniej na pewien czas?

        Rozumiem rozgoryczenie nagla zmiana w zyciu, ale trudno liczyc na to, ze
        opiekuncze panstwo ma teraz natychmiast i za darmo rozwiazac wszelkie Twoje
        problemy z ojcem - zalatwic darmowa pielegniarke i sprzataczke, wywozic go na
        spacery i dotrzymywac towarzystwa a jeszcze lepiej gdzies go zabrac, by Twoje
        zycie moglo toczyc sie jak dawniej, bez dodatkowych kosztow i obowiazkow.
        Niestety, tego to ani w komunie, ani w Ameryce, ani w Erze nie ma.


        • Gość: takataka Re: Znieczulica ludzka nie zna granic IP: *.chello.pl 29.08.10, 10:46
          Myślę podobnie jak Sabina. Ja na twoim miejscu wzięłabym ojca do siebie. Jego mieszkanie można wtedy wynająć ( swoja drogą to co to za mieszkanie, że przy jednej osobie czynsz wynosi 300 zł :O ? ).
          Przy dzieciach, które idą do szkoły sprawny intelektualnie ojciec może się przydać.
          A może "zamienić" mieszkanie Twoje i ojca na jedno większe i np. na parterze, ewentualnie I piętrze.
          (Nie bardzo rozumiem czego oczekujesz od MOPR-u w sprawie wychodzenia ojca na dwór ? )
        • jolunia01 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 30.08.10, 15:19
          sabinac-0 napisała:

          > Zastanawiam sie, dlaczego ani razu nie napomknelas o opcji wziecia
          > ojca do siebie, przynajmniej na pewien czas?

          Bo może mieszka na czwartym piętrze bez windy, albo ma tak małe
          mieszkanie, że nie może wstawić do niego dodatkowego łóżka oraz
          wózka inwalidzkiego.

          > Rozumiem rozgoryczenie nagla zmiana w zyciu, ale trudno liczyc na
          > to, ze opiekuncze panstwo ma teraz natychmiast i za darmo
          > rozwiazac wszelkie Twoje problemy z ojcem ...

          Wiesz, Sabina, twoja głupota aż boli. Autorka nie pisała nic
          o "natychmiast" ani też o "za darmo", że nie wspomne o "wszelkie".
          Ozekiwanie, że sowicie opłacane urzędasy i niemało zarabiający
          pracownicy ochrony zdrowia coś konkretnego zrobią dla chorego
          człowieka nie wydaje mi się wygórowane. Z drugiej strony poraża
          doprawdy debilny pomysł MOPS-u, żeby zarabiać na usługach
          opiekuńczych.
          • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 30.08.10, 15:54
            jolunia01 napisała:

            > Bo może (...)

            Moze tak, moze nie.

            > Autorka nie pisała nic
            > o "natychmiast" ani też o "za darmo", że nie wspomne o "wszelkie".

            Dokladnie to dala do zrozumienia: natychmiast, wszelkie i za darmo.

            Sama nie oferuje ojcu nic, koniecznosc jakiejkolwiek ofiary z wlasnego czasu lub
            pieniedzy traktuje jako dowod skandalicznego zaniedbania ze strony instytucji.

            Jest to roszczeniowa postawa "bo-mi-sie-nalezy", bardzo powszechna w PL.

            > Ozekiwanie, że sowicie opłacane urzędasy i niemało zarabiający
            > pracownicy ochrony zdrowia coś konkretnego zrobią dla chorego
            > człowieka nie wydaje mi się wygórowane.

            Co konkretnie powinien, wedlug ciebie, zrobic "urzedas" lub pracownik ochrony
            zdrowia?
            Oddac choremu wlasne mieszkanie lub zasponsorowac ZOL z wlasnej pensji (bo, jak
            sugerujesz, "zarabiaja niemalo") czy moze po pracy znosic chorych po schodach na
            spacer?
            • aiwlysji Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 31.08.10, 14:15
              sabinac-0 napisała:




              > Co konkretnie powinien, wedlug ciebie, zrobic "urzedas" lub pracownik ochrony
              > zdrowia?
              > Oddac choremu wlasne mieszkanie lub zasponsorowac ZOL z wlasnej pensji (bo, jak
              > sugerujesz, "zarabiaja niemalo") czy moze po pracy znosic chorych po schodach n
              > a
              > spacer?

              powiedz mi czy w panstwie, w ktorym teraz pracujesz jestes ubezpieczona?
              rozumiem, ze czlowiek, ktory pracuje (oddaje (w cudownym kapitalizmie) okolo 3 miesieczne pensje w roku na podatki i ubezpieczenia)jak straci nogi moze sie powiesic?
              albo dzieci maja sie wszystkim zajac? to czemu placimy skladki, nie lepiej byloby, zeby kazdy uzbieral sobie sam jakas pule pieniedzy?


              • karbat Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 31.08.10, 14:58
                diagnoza .. Polska to chory kraj . Nie potrafiacy sie
                zorganiziowac , nie potrafiacy zorganizowac elementarnych rzeczy
                sluzacych ludziom w potrzebie .
                Stawiajacy na kato-mafie i modlitwy do krolowej Polski .

                Moze byc skromnie i biednie ,ale dlaczego ma byc glupio ... kto na
                tym zyskuje ....
                Od czasow transformacji m.innymi na kosciol katolikow poszlo 50
                miliardow zl ,o pajacowaniu w Iraku ,Afganistanie nie wspominam itd.


              • takataka_ta Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 31.08.10, 15:37
                aiwlysji napisała:



                >
                > powiedz mi czy w panstwie, w ktorym teraz pracujesz jestes ubezpieczona?
                > rozumiem, ze czlowiek, ktory pracuje (oddaje (w cudownym kapitalizmie) okolo 3
                > miesieczne pensje w roku na podatki i ubezpieczenia)


                Jako człowiek ubezpieczony w tym państwie powiem tak. Do urzędu skarbowego oddaję niecałą pensje brutto. Co składek zdrowotnych to istnieje tzw. solidaryzm. czyli jak ktoś zachoruje na chorobę nowotworową to leczą go niezależnie ile w tych składkach odprowadził. I o tym to NIKT nie pamięta. Każdy ma dobra pamięć, jak nie choruje, albo jeśli chodzi o refundowanie procedur niekoniecznie ratujących życie.


                jak straci nogi moze sie po
                > wiesic?

                Ja tez dalej nie bardzo wiem czego byś oczekiwała od "państwa" bo zapłaciłaś składki. Windy, tragarzy ?


                > albo dzieci maja sie wszystkim zajac?

                No bez przesady. Zabiegi ratujące zdrowie, życie były przeprowadzone w szpitalu. A skoro rodzice zajmują się dziećmi kiedy jeszcze są nieporadne to czemu dzieci nie mogą się zająć ( po części) rodzicami, kiedy ci juz są nieporadni.


                to czemu placimy skladki, nie lepiej bylo
                > by, zeby kazdy uzbieral sobie sam jakas pule pieniedzy?

                >
                > Z tych uzbieranych to by ojcu autorki może ( MOŻE ) na 2 operacje starczyło.( czytaj wyżej).
                • aiwlysji Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 01.09.10, 16:35
                  takataka_ta napisała:


                  > Ja tez dalej nie bardzo wiem czego byś oczekiwała od "państwa" bo zapłaciłaś sk
                  > ładki. Windy, tragarzy ?

                  szczerze mowiac od panstwa polskiego niczego nie oczekuje, jestem zbyt inteligentna osoba, zeby nie rozumiec, ze system jest jak domek z kart.

                  twoj cynizm bedzie utrzymywal sie tak dlugo jak sama nie doswiadczysz brutalnosci systemu, ty lub ktos ci bliski. oczywiscie badz pewna, ze znajda sie ludzie, ktorzy z absolutna szczeroscia wyjawia ci, ze twoje ludzkie zycie nic nie znaczy bo NIEWYSTARCZAJACO za nie zaplacilas.

                  > No bez przesady. Zabiegi ratujące zdrowie, życie były przeprowadzone w szpitalu
                  > . A skoro rodzice zajmują się dziećmi kiedy jeszcze są nieporadne to czemu dzie
                  > ci nie mogą się zająć ( po części) rodzicami, kiedy ci juz są nieporadni.

                  rodzina jest bardzo wazna, oczywiscie najmadrzej byloby sobie wzajemnie pomoc, tyle teoria.
                  teraz: zyjemy w swiecie, w ktorym zrobienie czegokolwiek dla kogokolwiek nieodplatnie jest frajerstwem.
                  nawet pozostanie z wlasnym dzieckiem, przez pierwsze lata jego zycia, w domu uznawane jest za moralnie niewskazane (praca to tylko praca zarobkowa), wiec wiezy rodzinne sie rozluzniaja. kazdy ma za zadanie zarobic na siebie samego, system twierdzi, ze jest to najlepsza forma zabezpieczenia (ubezpieczenia zdrowotne, emerytura). tym czasem ktos, kto jest wyrwany z systemu nagle (wypadek, trwala utrata zdrowia i inne)nagle budzi sie w szokujacej rzeczywistosci.


                  • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 01.09.10, 21:14
                    aiwlysji napisała:

                    > system jest jak domek z kart.
                    >
                    > twoj cynizm bedzie utrzymywal sie tak dlugo jak sama nie doswiadczysz brutalnos
                    > ci systemu, ty lub ktos ci bliski.
                    > ktorzy z absolutna szczeroscia wyjawia ci, ze twoje ludzkie zycie nic nie znac
                    > zy bo NIEWYSTARCZAJACO za nie zaplacilas.
                    > zyjemy w swiecie, w ktorym zrobienie czegokolwiek dla kogokolwiek nieodp
                    > latnie jest frajerstwem.
                    > nawet pozostanie z wlasnym dzieckiem, przez pierwsze lata jego zycia, w domu uz
                    > nawane jest za moralnie niewskazane (praca to tylko praca zarobkowa), wiec wiez
                    > y rodzinne sie rozluzniaja. kazdy ma za zadanie zarobic na siebie samego, syste
                    > m twierdzi, ze jest to najlepsza forma zabezpieczenia (ubezpieczenia zdrowotne,
                    > emerytura). tym czasem ktos, kto jest wyrwany z systemu nagle (wypadek, trwala
                    > utrata zdrowia i inne)nagle budzi sie w szokujacej rzeczywistosci.
                    >
                    Co chcesz powiedziec?
                    Ze nie pomozesz ojcu, bo "system" jest okrutny, bo dzisiejsze czasy sa do d...y,
                    bo ludzie sa tacy czy owacy, bo ktos cos komus moze powiedziec?

                    W tym momencie mozna odniesc wrazenie, ze juz nie tyle oskarzasz o znieczulice
                    wszystkich wokol, lecz usprawiedliwiasz owym "systemem" twoja wlasna znieczulice.
              • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 01.09.10, 20:55
                aiwlysji napisała:

                >
                > powiedz mi czy w panstwie, w ktorym teraz pracujesz jestes ubezpieczona?

                Tak.

                > rozumiem, ze czlowiek, ktory pracuje (oddaje (w cudownym kapitalizmie) okolo 3
                > miesieczne pensje w roku na podatki i ubezpieczenia)jak straci nogi moze sie po
                > wiesic?

                Daj spokoj z tymi efektownymi figurami o "wieszaniu sie", "zdychaniu w rowie" itp.

                Rozmawiajmy jak dorosli ludzie.

                > albo dzieci maja sie wszystkim zajac?

                Nie przesadzaj ze "wszystkim".
                Twoj ojciec w ramach ubezpieczenia mial wykonany zabieg w szpitalu a teraz
                przychodnia nie pobiera oplat za opatrunki, konsultacje, wizyty pielegniarki
                srodowiskowej itp. Sadze, ze dofinansowano mu tez wozek, kule i inny sprzet.
                Jakby nie bylo opiekunka przychodzi pomagac. A ze nie na cala dobe? - tego nie
                oplaciloby chyba nawet ekskluzywne ubezpieczenie prywatne.

                Niestety, podstawowe ubezpieczenie zdrowotne (bo o takim mowa) nie rozwiaze
                wszystkich problemow. Problemy mieszkaniowe czy bytowe jak sprzatanie,
                gotowanie, spacery, pomoc finansowa zwyczajnie nie leza w gestii ubezpieczenia
                czy pracownikow ochrony zdrowia.

                > to czemu placimy skladki, nie lepiej bylo
                > by, zeby kazdy uzbieral sobie sam jakas pule pieniedzy?
                >
                Sa kraje, w ktorych tak sie dzieje - niestety nie kazdy chce lub moze uzbierac,
                wiec co chwila ktos podnosi alarm ze "biedni umieraja z braku pieniedzy na
                leczenie".

                Kilka lat temu w Polsce ktos zglosil projekt, by kazdy pracujacy wplacal swoje
                skladki zdrowotne na osobiste konto i w razie choroby leczenie byloby
                finansowane z tego konta. Projekt upadl chyba jeszcze przed pierwszym czytaniem,
                zarzucono mu brak "solidaryzmu", oczywiscie znow byl argument ze "bogaci beda
                sie leczyc a biedni beda umierac".
                • aiwlysji Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 01.09.10, 22:03
                  sabinac-0 napisała:

                  > Nie przesadzaj ze "wszystkim".
                  > Twoj ojciec w ramach ubezpieczenia mial wykonany zabieg w szpitalu a teraz
                  > przychodnia nie pobiera oplat za opatrunki, konsultacje, wizyty pielegniarki
                  > srodowiskowej itp. Sadze, ze dofinansowano mu tez wozek, kule i inny sprzet.
                  > Jakby nie bylo opiekunka przychodzi pomagac. A ze nie na cala dobe? - tego nie
                  > oplaciloby chyba nawet ekskluzywne ubezpieczenie prywatne.
                  >
                  watek nie jest o moim ojcu. nic dodac, nic ujac.



                  • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 01.09.10, 22:49
                    Twoj nick jest troche podobny do nicku autorki, uzywasz tez podobnych argumentow
                    oraz emocjonalnych sformulowan.

                    Wystarczy jako wyjasnienie pomylki czy mam poszukac popiolu do posypania glowy?

                    • sabinac-0 Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 01.09.10, 23:18
                      Nadmieniam, ze poza pomylka w nicku reszta postu odnosi sie do twoich argumentow.
      • agulha Re: Znieczulica ludzka nie zna granic 02.09.10, 02:41
        Daj spokój z tą telewizją. W Polsce jest jak jest niestety. Postaraj się o
        zamianę mieszkania taty na znajdujące się na parterze (i bez schodków do
        pokonania - albo z wyjściem na ogródek, wtedy można dorobić rampę). Druga opcja
        to zamiana obu mieszkań, Twojego i Taty, na jedno na parterze, albo inne
        rozwiązania np. z wynajęciem mieszkania Taty. Następny krok to załatwienie wózka
        - dowiedz się, jak to zrobić, czy są wypożyczalnie, czy można odkupić wózek
        używany - na Allegro jest pełno ofert, na oko bez specjalnej okazji kosztuje to
        300 zł. To umożliwi Tacie poruszanie się po mieszkaniu. Trzeba pomyśleć o
        przystosowaniu mieszkania do osoby na wózku (tak, w Szwecji robią to służby
        państwowe, ale u nas nie), dowiedzieć się, czy da się na to uzyskać
        dofinansowanie z PFRON i/lub czy są chociaż ulgi podatkowe. Chodzi o poręcze
        przy sedesie, wyższy sedes, szersze drzwi i takie tam. A może można dopasować
        protezy - dowiedz się. Zastanów się razem z ojcem, jak poprawić jakość jego
        życia, skoro w znacznej mierze jest ograniczony do pozostawania w mieszkaniu. Ma
        TV kablową? Jest dostępna? Ma Internet? Tylko nie mów, że nie zna się na
        komputerach - senior może się nauczyć i warto, a komputer stacjonarny używany na
        pewno można gdzieś niedrogo nabyć. Podpowiem, że komputer plus Internet pozwala
        na tanie rozmowy telefoniczne - oprócz powszechnie znanego Skype są też
        operatorzy znacznie tańsi (Betamax; trzeba mieć przystawkę do telefonu - ja się
        na tym nie znam, tymi sprawami zajmuje się w rodzinie mój 71-letni ojciec).
Pełna wersja