Staję się nieczuły na cierpienia chorych dzieci i

05.09.10, 17:04
trudy ich rodziców. Przestają mnie one wzruszać i mowy nie ma, abym wysłał jakiegokolwiek
esemesa, o którego nieustannie, średnio co 10 minut, wołają w telewizji, na każdym programie,
niezliczone fundacje. Za duża dawka, uodporniłem się.
    • Gość: de Re: Staję się nieczuły na cierpienia chorych dzie IP: *.pools.arcor-ip.net 05.09.10, 17:35
      www.welt.de/welt_print/article3028080/Portugal-ist-ein-Paradies-fuer-Paedophile.html
      Czy w polskich mediach bylo o procesie i wyrokach na tych pedofilskich gadow?
    • agulha Re: Staję się nieczuły na cierpienia chorych dzie 05.09.10, 18:24
      Rozumiem Twoje odczucia. Mnie też w jakiś sposób drażni, że eksponuje się nad
      miarę cele dobroczynne związane z dziećmi, zwłaszcza z chorymi dziećmi (ale
      także dziećmi biednymi, niedojadającymi, utalentowanymi i potrzebującymi
      stypendiów itd.). Staram się wspierać (jeżeli już mnie na to stać - np. 1%)
      właśnie hospicja dla dorosłych, chorych na nowotwory, biednych i wykluczonych
      społecznie, niepełnosprawnych, starych i chorych. Czasem niewiele trzeba, żeby
      poprawić byt wielu takich osób, a zbiera się pieniądze na turnus leczenia w
      skafandrze kosmicznym jednego dziecka (za pieniądze raczej też kosmiczne) albo
      na bardzo, bardzo drogie leczenie zagraniczne dziecka z tak ciężkimi wadami, że
      mało rokującego. Oczywiście rozumiem rozpacz rodziców, mają prawo apelować, a
      ludzie mają prawo ich wspierać, ale ja jakoś nie zamierzam. Myślenie tych
      rodziców też czasami podąża krętymi ścieżkami - pamiętam reportaż w jakimś
      kobiecym piśmie (wywiad z takimi rodzicami): dziecko zagrożone ślepotą, operacji
      nie wykonywano w Polsce u tak małych dzieci, zbierano pieniądze na operację za
      granicą. Dobrzy ludzie zebrali, ale w międzyczasie polscy lekarze zdecydowali
      się na zabieg i zrobili go w ramach NFZ. Co się stało z pieniędzmi? Zgarnęli je
      rodzice - "na rehabilitację". Chyba sprawiedliwiej byłoby przekazać je na
      wyleczenie/ratowanie wzroku innego chorego dziecka?
    • Gość: ka_p_pa Re: Staję się nieczuły na cierpienia chorych dzie IP: *.lukman.pl 05.09.10, 19:01
      Może nie nieczuły. Przytłoczony nadmiarem? Nie potrafię nazwać. Masz rację, co kilka minut kolejny
      chwytający za serce apel raczej skłania do przełączenia programu. Może to zbytnie oddalenie, nie znam
      tego czy innego dziecka i obchodzi mnie to mniej więcej tyle, ile głodne dzieci w Biafrze.
      Co innego konkretna, zaprzyjaźniona i znana osoba z bliskiego otoczenia. Mam taką jedną
      "podopieczną". Służę transportem, finansuję badania, rehabilitację. Tym chętniej, że muszę się trochę
      po gimnastykować, by dziewczę nie domyśliło się, że jest sponsorowane.
    • l.george.l Żebractwo - nowy rodzaj działalności gospodarczej 06.09.10, 11:26
      Czy jest już na nią symbol PKWiU? A stawka VAT od stycznia jaka będzie na nią obowiązywać?
      Żebractwo przestaje kojarzyć już się ze skuloną babcinką pod kościołem, Cyganami na ulicach miast, czy menelem pod marketem oferującym odstawienie koszyka. Żebracy wyciągają ręce z eleganckich, klimatyzowanych studiów telewizyjnych i sal koncertowych. Uczestniczyłem ostatnio w kilku koncertach odbywających się w ramach dużego festiwalu z rejonów tzw. muzyki poważnej. Bilety po 100-120 zł x czteroosobowa rodzina x cztery koncerty więc kwota wypadła niemała za obcowanie z wyższą kulturą. Każdy koncert poprzedzony był nieprawdopodobnie przydługawym wstępem, podczas którego organizatorzy dziękowali nie widzom, którzy kupili bilety, ale władzom miasta (za co, przecież miasto też daje moje pieniądze), ministerstwu kultury (za co, uwaga jak poprzednio), panu Zdzisiowi z gazowni (sponsor), pani Heli z firmy developerskiej (kolejny sponsor), itd., itd. Potem rozpoczęła się litania żebracza. Choć na biletach nie było ani słowa, że koncert będzie miał charakter charytatywny, to organizatorzy uprzedzili, że w czasie antraktu będą żebrać na: hospicjum, jakąś tam fundację, zalany dom kultury gdzieś tam i ofiary powodzi też gdzieś tam. Jednym słowem obrzydzili koncert.
Pełna wersja