Nie rozumiem problemu dopalaczy.

01.10.10, 11:54
nie wiem, nie pojmuję całej sprawy.
produkcja żywności podlega kontrolom.
Sanepid sprawdza miejsca produkcji,
miejsca sprzedaży, terminy przydatności do spożycia etc.
ludzi mających kontakt z produktami
przeznaczonymi do spożycia obowiązuje
posiadanie książeczek zdrowia.

leki dopuszczane są do sprzedaży po badaniach przez farmaceutów.

czemu więc kto chce może sprzedawać gdzie chce
substancje o niezbadanym składzie,
niewiadomym działaniu,
nieznanych skutkach ubocznych ?
czemu dotąd nie było stosownych ustaw,
przepisów ?

zgroza, gdy się słucha co mówi jeden z "producentów"
dopalaczy : że dodaje się do nich jakieś kleje,
farby i szereg innych świństw.
    • gat45 No właśnie 01.10.10, 12:24
      olga_w_ogrodzie napisała:

      > zgroza, gdy się słucha co mówi jeden z "producentów"
      > dopalaczy : że dodaje się do nich jakieś kleje,
      > farby i szereg innych świństw.

      Te "świństwa" są świstwami tylko jeżeli używa się ich niezgodnie z przeznaczeniem. A jak ograniczyć sprzedaż kleju czy rozpuszczalników ? Na recepty ? Licencje dla drogerii ? Potem przyjdzie kolej na policyjne zezwolenie na zakup i posiadanie noża do chleba ?
      • manhu Re: No właśnie 01.10.10, 14:34
        > Te "świństwa" są świstwami tylko jeżeli używa się ich niezgodnie z przeznaczeni
        Używane są zgodnie z przeznaczeniem, choć niezgodnie z napisem na opakowaniu, to jest obejście prawa i zgodnie z któryś artykułem jest nielegalne.
        I niczego nie trzeba zabraniać, wystarczy sprawdzić czy sprzedają to nieletnim, a wtedy zamknąć sklep, kilka godzin i cała sieć w całej Polsce nie istnieje.
        • hummer Odpowiedź masz tu 01.10.10, 15:17
          manhu napisał:

          > > Te "świństwa" są świstwami tylko jeżeli używa się ich niezgodnie z przezn
          > aczeni
          > Używane są zgodnie z przeznaczeniem, choć niezgodnie z napisem na opakowaniu, t
          > o jest obejście prawa i zgodnie z któryś artykułem jest nielegalne.
          > I niczego nie trzeba zabraniać, wystarczy sprawdzić czy sprzedają to nieletnim,
          > a wtedy zamknąć sklep, kilka godzin i cała sieć w całej Polsce nie istnieje.

          finanse.wp.pl/kat,104124,title,Wykiwalismy-Unie-Da-sie-kupic-normalne-zarowki,wid,12717395,wiadomosc.html?ticaid=1afbf
          Towar legalny. Może kupić nawet dziecko. Podobnie z używkami. Rynek nie znosi próżni. Sprzedawca nie odpowiada, za sposób użycia.
    • mike.recz Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:24
      Narkotyki zwane "dopalaczami" nie są artykułami spożywczymi.
    • zat-em TO sluzy mafijnym politykom 01.10.10, 12:28
      dlatego uchwalili ustawe, ktora chroni dopalacze i ich producentow i handlarzy, gansterow.
    • ferrari.dubienieckich Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:35
      Wystarczy na opakowaniu napisac: "Nie nadaje sie do spozywania przez ludzi" i po problemie. Takie to polskie prawo raczkujace jest. :(
      www.tvn24.pl/12691,1675867,,,co-jest-w-dopalaczach-wszystko,wiadomosc.html
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:43
        Na środkach do czyszczenia też jest napisane, że nie nadają się do spożycia przez ludzi co wskazuje na ułomność polskiego prawa. Bo przecież niektórzy je spożywają.
        • ferrari.dubienieckich Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:48
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > Na środkach do czyszczenia też jest napisane, że nie nadają się do spożycia prz
          > ez ludzi co wskazuje na ułomność polskiego prawa. Bo przecież niektórzy je spoż
          > ywają.

          No, ale te srodki czyszczace nie sa sprzedawane w sklepach, ktore na pierwszy rzut oka proponuja to co proponuja.

          Jesli sie nie myle to swojego czasu (za komuny oczywizda, ale to nie bylo demokratyczne panstwo oczywizda) ze wzgledu na rozmiar problemu wycofano z produkcji klej "Butapren".
          • olga_w_ogrodzie Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:54
            jeden z syropów przeciw kaszlowi też wycofano.
            czy, gdyby miał naklejkę z info, że nie należy go spożywać
            w dużych ilościach celem odurzania się, to mógłby zostać w aptekach ?
            • ferrari.dubienieckich Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 13:06
              olga_w_ogrodzie napisała:

              > jeden z syropów przeciw kaszlowi też wycofano.
              > czy, gdyby miał naklejkę z info, że nie należy go spożywać
              > w dużych ilościach celem odurzania się, to mógłby zostać w aptekach ?

              Bierz moja odpowiedz troche z przymruzeniem oka. Generalnie prawo jest do dupy i nie tylko odnosnie tej sprawy. Moze nalezaloby zamiast umieszczac na liscie zakazane srodki zakazac robienia takich mieszanek. Ktos mowil, ze nalezy zakazac sprzedaz rozpuszczalnikow i kleji. Mysle, ze nie tedy droga. Moim zdaniem nalezy sie zabrac za tych co sprzedaja "mikstury" robione z produktow ogolnie dostepnych na rynku.
              Z produktow kupionych w zwyklych sklepach mozna przeciez rowniez zrobic bombe. Nikt nie sciga ludzi, ktorzy te poszczegolne skladniki sprzedaja, ale osoba, ktora kupuje je z zamiarem zrobienia bomby jest wyjeta spod prawa.
              • Gość: rossdarty Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. IP: *.chello.pl 02.10.10, 08:21
                ferrari.dubienieckich napisał:

                Moim zdaniem nalezy sie zabrac za tych co sprzedaja "mikstury" robione z produktow ogolnie dostepnych na rynku.

                Rozsądne zdanie.
                Zamiast zachłystywać się pseudooburzeniem, wyliczać ofiary zatruć tymi świństwami - zrobić w końcu pierwszy krok ku obietnicom Tuska.
                Nie dotrzymał słowa w sprawach gospodarczych, niech więc choć częściowo zrehabilituje się
                w sprawnej legislacji
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 13:10
              Mógłby zostać ale powinien byc wydawany na receptę.
        • ploniekocica Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:52
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > Na środkach do czyszczenia też jest napisane, że nie nadają się do spożycia prz
          > ez ludzi co wskazuje na ułomność polskiego prawa. Bo przecież niektórzy je spoż
          > ywają.

          Jasne. Jak polskie prawo przestanie być ułomne i zakaże sprzedaży "środków kolekcjonerskich" to pojawią się witryny i sklepy z produktami do pielęgnacji nocników o podobnym składzie i nikt nic nie będzie mógł zrobić, bo to, że ludzie spożywają takie środki to ich w końcu sprawa.
          Tez uważam, ze jedynie legalizacja miękkich narkotyków mogłaby pomóc. Aczkolwiek nie wiem, czy nie zadziałałyby tu tez prawa rynku - jeśli środki do pielęgnacji nocników byłyby tańsze od zioła?
          • snajper55 Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 15:19
            ploniekocica napisała:

            > Jasne. Jak polskie prawo przestanie być ułomne i zakaże sprzedaży "środków kole
            > kcjonerskich" to pojawią się witryny i sklepy z produktami do pielęgnacji nocni
            > ków o podobnym składzie i nikt nic nie będzie mógł zrobić, bo to, że ludzie spo
            > żywają takie środki to ich w końcu sprawa.
            > Tez uważam, ze jedynie legalizacja miękkich narkotyków mogłaby pomóc.

            Dlaczego tylko miękkich ? Najgroźniejsze narkotyki, alkohol i tytoń, są legalne. To one zabijają najwięcej ludzi.

            S.
      • olga_w_ogrodzie Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:51
        nie rozumię tego w dalszym ciągu.

        czy można na broni palnej nakleić informację, iż ona nie do zabijania
        lecz do kolekcjonowania i, w związku z tym, nie trzeba będzie na nią zezwoleń ?
        • ploniekocica Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:58
          Nie. Tak samo jak na heroinie nie można napisać, że jest do kolekcjonowania, bo heroina jest zakazana, a co za tym idzie wszystkie substancje z heroina insajd.
          Natomiast dopalacze robi się ze związków chemicznych, które powszechnie używane do produkcji np. środków czyszczących, klei itd. i nie można ich zakazać. Jak napisałam niżej jeśli państwo zakaże konkretnego produktu uzyskanego z tych substancji to zmienia się minimalnie skład i wypuszcza na rynek nowy.
        • sierzant_nowak Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 13:18
          > nie rozumię tego w dalszym ciągu.

          widać. Ortografii też.

          Problem jest prosty - prawo musi zakazywać KONKRETNIE, nie ogólnie. Więc zastanów się przez MOMENT sama, jak byś sformułowała taki przepis?

          Nie możesz go sformułować z listą składników, bo pojawiają się ciągle nowe.
          Nie możesz go sformułować z działaniem środka, bo np. gazem z zapalniczki też można się odurzyć, podobnie jak rozpuszczalnikami, dwutlenkiem azotu z bitej śmietany itp

          Więc JAK chcesz sformułować ten przepis??
          • olga_w_ogrodzie Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 13:26
            sierzant_nowak napisał:

            > > nie rozumię tego w dalszym ciągu.
            >
            > widać. Ortografii też.

            okropne.
            nie wiem jak mogłam tak napisać "rozumiem".

            >
            > Problem jest prosty - prawo musi zakazywać KONKRETNIE, nie ogólnie. Więc zastan
            > ów się przez MOMENT sama, jak byś sformułowała taki przepis?
            >
            nie wiem jak to należy sformułować.
            wiem, że należy.
            nie może być tak, że ktoś bezkarnie truje ludzi
            i zbija na tym niezłą kasę.

          • ferrari.dubienieckich Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 13:26
            > Więc JAK chcesz sformułować ten przepis??

            Zakaz produkcji i sprzedazy mieszanek oduzajacych. Mysle, ze to bedzie duzy krok naprzod.
            • hummer Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 14:08
              ferrari.dubienieckich napisał:

              > > Więc JAK chcesz sformułować ten przepis??
              >
              > Zakaz produkcji i sprzedazy mieszanek oduzajacych. Mysle, ze to bedzie duzy kro
              > k naprzod.

              Łatwy do obejścia, bo wymagałoby to, sprawdzenia każdej sprzedawanej substancji czy nie ma właściwości odurzających, czyli kompletny paraliż handlu w Polsce. Tak jak kolega wcześniej pisał. Bita śmietana oraz propan-butan zniknęłyby z Polski. A to dopiero początek. :)
          • hummer Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 14:05
            sierzant_nowak napisał:

            > > nie rozumię tego w dalszym ciągu.
            >
            > widać. Ortografii też.
            >
            > Problem jest prosty - prawo musi zakazywać KONKRETNIE, nie ogólnie. Więc zastan
            > ów się przez MOMENT sama, jak byś sformułowała taki przepis?
            >
            > Nie możesz go sformułować z listą składników, bo pojawiają się ciągle nowe.
            > Nie możesz go sformułować z działaniem środka, bo np. gazem z zapalniczki też m
            > ożna się odurzyć, podobnie jak rozpuszczalnikami, dwutlenkiem azotu z bitej śmi
            > etany itp

            Przyganiał kocioł garnkowi :) Chyba chodziło Ci o podtlenek azotu (N2O). NO2 jest gazem brunatnym - a śmietana biała :) Poza tym to silna trucizna.
    • ploniekocica Re: Nie rozumiem problemu dopalaczy. 01.10.10, 12:36
      Może jak pooglądasz opisy produktów w tym sklepie to zrozumiesz ciutkę.

      Każdy dopalacz sprzedawany legalnie ma "naklejkę", iż jest "produktem kolekcjonerskim, nie do spożycia przez ludzi". Za każdym razem, kiedy jest jakaś wtopa z konkretnym produktem i zostanie zakazany, na jego miejsce pojawia się kolejny o minimalnie zmienionym składzie i innej nazwie.
    • hummer Legalizacja miękkich narkotyków. I po problemie. 01.10.10, 12:42
      Rząd woli walczyć z maryśką, zamiast ją zalegalizować i sprzedawać pod kontrolą, tak jak się sprzedaje leki w aptekach.

      Zakazami jeszcze nie rozwiązano żadnego problemu. Nie tędy droga. Jak ktoś będzie mógł sobie kupić legalnie używkę, to nie będzie eksperymentował z dopalaczami. Na razie dzięki działaniom rządu, ludzie się trują, a jeden cwaniaczek dorobił się fortuny.
      • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 12:58
        > Zakazami jeszcze nie rozwiązano żadnego problemu. Nie tędy droga.

        Tak i nie. Wyobraz sobie, ze zalegalizuja narkotyki to bedziesz mial 60% spoleczenstwa uzaleznione. Cena spadnie tak nisko, ze np przy zakupie codziennej gazety porannej dostaniesz gratos 2g Coca. :))

        > Jak ktoś będzie mógł sobie kupić legalnie używkę, to nie będzie eksperymentował z dopalaczam
        > i. Na razie dzięki działaniom rządu, ludzie się trują, a jeden cwaniaczek dorob
        > ił się fortuny.

        Tan problem jest o wiele szerszy niz ci sie wydaje i nie win tym rzadu. Jezeli juz to rzady bedace u wladzy przes ostatnich 20 lat.
        Jak na razie to tylko Holandia dopuszcza prawnie posiadanie na wlasny uzytek soft drugs, ktore mozna kupic w coffee shop. Co jest zastanawiajace w Holandii nie mozna uprawiac marychy i nie mozna jej sprowadzac, a jednak mozna ja kupic :)))))
        • hummer Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:08
          ferrari.dubienieckich napisał:

          > > Zakazami jeszcze nie rozwiązano żadnego problemu. Nie tędy droga.
          >
          > Tak i nie. Wyobraz sobie, ze zalegalizuja narkotyki to bedziesz mial 60% spolec
          > zenstwa uzaleznione. Cena spadnie tak nisko, ze np przy zakupie codziennej gaze
          > ty porannej dostaniesz gratos 2g Coca. :))

          Kto się uzależni, ten się uzależni. Równie dobrze można się uzależnić od dopalaczy. Wszystko zgodnie z prawem. Można też sprzedawać miękkie sprawdzone ziółka, nie powodujące fizycznego uzależnienia.

          Tak na marginesie, jeśli ktoś chce się odurzyć, to kupi jedną z przypraw kuchennych. Tego nie idzie zabronić, a skoro nie idzie to lepiej pozwolić i mieć nad tym jakąś kontrolę.

          > > Jak ktoś będzie mógł sobie kupić legalnie używkę, to nie będzie eksperyme
          > ntował z dopalaczam
          > > i. Na razie dzięki działaniom rządu, ludzie się trują, a jeden cwaniaczek
          > dorob
          > > ił się fortuny.
          >
          > Tan problem jest o wiele szerszy niz ci sie wydaje i nie win tym rzadu. Jezeli
          > juz to rzady bedace u wladzy przes ostatnich 20 lat.
          > Jak na razie to tylko Holandia dopuszcza prawnie posiadanie na wlasny uzytek so
          > ft drugs, ktore mozna kupic w coffee sho
          > p
          . Co jest zastanawiajace w Holandii nie mozna uprawiac marychy i nie moz
          > na jej sprowadzac, a jednak mozna ja kupic :)))))

          Dbają o jakość :) Holandia nie ma sprzyjającego klimatu. Banany w Polsce też nie rosną, a są w sklepach.
          • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:16
            > Kto się uzależni, ten się uzależni. Równie dobrze można się uzależnić od dopala
            > czy. Wszystko zgodnie z prawem.

            Przeciez masz w PL wielu uzaleznionych od dopalaczy. Zgodnie z prawem poniewaz dotychczas nikt nie chcial tego prawa zmienic.
            Moim zdanie afera z automatami to jest Pikus w porownaniu z tym co sie dzieje wokol dopalaczy. Jeszcze uslyszymy o "aferze dopalaczowej" :(


            > Dbają o jakość :) Holandia nie ma sprzyjającego klimatu. Banany w Polsce też ni
            > e rosną, a są w sklepach.

            Produkcja idzie pelna para na miejscu. Co chwila policja likwiduje plantacje. Podobno wielu Polakow pracuje na takich plantacjach :))
            • hummer Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:31
              ferrari.dubienieckich napisał:

              > > Kto się uzależni, ten się uzależni. Równie dobrze można się uzależnić od
              > dopala
              > > czy. Wszystko zgodnie z prawem.
              >
              > Przeciez masz w PL wielu uzaleznionych od dopalaczy. Zgodnie z prawem poniewaz
              > dotychczas nikt nie chcial tego prawa zmienic.
              > Moim zdanie afera z automatami to jest Pikus w porownaniu z tym co sie dzieje w
              > okol dopalaczy. Jeszcze uslyszymy o "aferze dopalaczowej" :(

              Dlatego lepiej chyba, jak ludzie będą zażywać używki pod kontrolą, niż bez kontroli. A jeszcze skarb państwa na tym zarobi.

              > > Dbają o jakość :) Holandia nie ma sprzyjającego klimatu. Banany w Polsce
              > też ni
              > > e rosną, a są w sklepach.
              >
              > Produkcja idzie pelna para na miejscu. Co chwila policja likwiduje plantacje. P
              > odobno wielu Polakow pracuje na takich plantacjach :))

              :)

              No i jeszcze warunek - sprzedaż tylko dla pełnoletnich.
        • mike.recz Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:18
          ferrari.dubienieckich napisał:
          Tak i nie. Wyobraz sobie, ze zalegalizuja narkotyki to bedziesz mial 60% spoleczenstwa uzaleznione. Cena spadnie tak nisko, ze np przy zakupie codziennej gazety porannej dostaniesz gratos 2g Coca. :))

          No właśnie nie. Aż tyle procent społeczeństwa nigdy nie jest podatne na wszelakiego rodzaju
          uzależnienia. Cena artykułu nie gra tu wcale znaczącej roli.
          • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:22
            > No właśnie nie. Aż tyle procent społeczeństwa nigdy nie jest podatne na wszelak
            > iego rodzaju
            > uzależnienia. Cena artykułu nie gra tu wcale znaczącej roli.

            Ludzie sa ciekawi. Wielu w przypadku latwego dostepu narkotykow beda chcieli sprobowac. Zwroc uwage, ze niektore rodzaje narkotykow uzalezniaja dane osobe juz po pierwszym uzyciu. :(( Papieroskow musisz troche spalic, aby stac sie naogowcem.
            • mike.recz Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:31
              ferrari.dubienieckich napisał:

              > > No właśnie nie. Aż tyle procent społeczeństwa nigdy nie jest podatne na w
              > szelak
              > > iego rodzaju
              > > uzależnienia. Cena artykułu nie gra tu wcale znaczącej roli.
              >
              > Ludzie sa ciekawi. Wielu w przypadku latwego dostepu narkotykow beda chcieli sp
              > robowac. Zwroc uwage, ze niektore rodzaje narkotykow uzalezniaja dane osobe juz
              > po pierwszym uzyciu. :(( Papieroskow musisz troche spalic, aby stac sie naogow
              > cem.
              >
              Wciąż się nie zgadzam. Naprawdę sytuacja nie wygląda tak jak napisałeś. Z osób, które
              spróbowały jedynie część się uzależnia. To zjawisko zostało już dawno zbadane.
              • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:36
                > Wciąż się nie zgadzam. Naprawdę sytuacja nie wygląda tak jak napisałeś. Z osób,
                > które
                > spróbowały jedynie część się uzależnia. To zjawisko zostało już dawno zbadane.

                Oczywiscie. Tak samo jest z papierosami. Wszyscy probowali, ale tylko czesc sie uzaleznila. Reszcze raz podkreslam, ze szansa na uzaleznienie sie od narkotykow jest berdzo wysokie juz po pierwszym uzyciu. Tego nie masz przy papierosach i alkoholu.
                • mike.recz Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:41
                  ferrari.dubienieckich napisał:

                  > > Wciąż się nie zgadzam. Naprawdę sytuacja nie wygląda tak jak napisałeś. Z
                  > osób,
                  > > które
                  > > spróbowały jedynie część się uzależnia. To zjawisko zostało już dawno zba
                  > dane.
                  >
                  > Oczywiscie. Tak samo jest z papierosami. Wszyscy probowali, ale tylko czesc sie
                  > uzaleznila. Reszcze raz podkreslam, ze szansa na uzaleznienie sie od na
                  > rkotykow jest berdzo wysokie juz po pierwszym uzyciu. Tego nie masz przy papier
                  > osach i alkoholu.
                  >
                  OK ale nawet przy nielegalności dostęp jest tak powszechny, że jeżeli ktoś chce spróbować, to znajdzie.
                  • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 14:06
                    > OK ale nawet przy nielegalności dostęp jest tak powszechny, że jeżeli ktoś chce
                    > spróbować, to znajdzie.

                    Tak, ale tylko ci, ktorzy chca lamac prawo.
                    • hummer Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 14:10
                      ferrari.dubienieckich napisał:

                      > > OK ale nawet przy nielegalności dostęp jest tak powszechny, że jeżeli kto
                      > ś chce
                      > > spróbować, to znajdzie.
                      >
                      > Tak, ale tylko ci, ktorzy chca lamac prawo.

                      Ilość osób zatrutych mówi o tym, że to całkiem spory odsetek społeczeństwa. Na co komuś prawo, które i tak jest martwe?
                      • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 14:38
                        hummer napisał:

                        > ferrari.dubienieckich napisał:
                        >
                        > > > OK ale nawet przy nielegalności dostęp jest tak powszechny, że jeże
                        > li kto
                        > > ś chce
                        > > > spróbować, to znajdzie.
                        > >
                        > > Tak, ale tylko ci, ktorzy chca lamac prawo.
                        >
                        > Ilość osób zatrutych mówi o tym, że to całkiem spory odsetek społeczeństwa. Na
                        > co komuś prawo, które i tak jest martwe?
                        >

                        Jak to? Przeciez ci zatruci LEGALNE dopalacze przyjmowali.
                    • mike.recz Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 14:14
                      ferrari.dubienieckich napisał:

                      > > OK ale nawet przy nielegalności dostęp jest tak powszechny, że jeżeli kto
                      > ś chce
                      > > spróbować, to znajdzie.
                      >
                      > Tak, ale tylko ci, ktorzy chca lamac prawo.
                      >
                      Idiotyczne prawo ale prawo niestety. Obym doczekał się jego zmiany.
            • hummer Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:34
              ferrari.dubienieckich napisał:

              > > No właśnie nie. Aż tyle procent społeczeństwa nigdy nie jest podatne na w
              > szelak
              > > iego rodzaju
              > > uzależnienia. Cena artykułu nie gra tu wcale znaczącej roli.
              >
              > Ludzie sa ciekawi. Wielu w przypadku latwego dostepu narkotykow beda chcieli sp
              > robowac. Zwroc uwage, ze niektore rodzaje narkotykow uzalezniaja dane osobe juz
              > po pierwszym uzyciu. :(( Papieroskow musisz troche spalic, aby stac sie naogow
              > cem.

              I te nie zaliczają się miękkich używek. Czyli nie podlegają dyskusji w tym wątku. Nikt rozsądny nie proponuje legalizacji heroiny.
              • mike.recz Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:38
                hummer napisał:
                Nikt rozsądny nie proponuje legalizacji heroiny.

                Sporo namiastek jest i tak dostępnych z tym, że trzeba zorganizować receptę co nie jest zbyt trudne.
      • olga_w_ogrodzie Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 12:59
        z tą marihuaną też nie rozumiem.
        w pewnych wypadkach może być stosowana w celach leczniczych.
        w niektórych krajach jest zresztą stosowana.
        mój znajomy choruje na atakcję rdzeniowo-móżdżkową. to choroba nieuleczalna i on umiera powoli. jego mama wyczytała coś na temat leku z dodatkiem marihuany, który gdzieś tam na zachodzie jest stosowany, by przynieść ulgę takim chorym.
        alkohol i papierosy nie są lecznicze, ale te używki, których negatywny wpływ na zdrowie jest ewidentny, są legalne.
        • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:12
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > z tą marihuaną też nie rozumiem.
          > w pewnych wypadkach może być stosowana w celach leczniczych.
          > w niektórych krajach jest zresztą stosowana.

          To jest najmocniejszy argument zwolennikow legalizacji canabisu. Mysle, ze politycy sprzeciwiaja sie legalizacji poniewaz obawiaja sie, ze bedzie tak jak z papierosami. Liczba uzaleznionych bedzie wysoka, a przeciez dzialanie marihuany jest jednak oduzajace i wlasciwie z papierosami nie mozna tego efektu porownywac.
          • sierzant_nowak Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:21
            > Liczba uzaleznionych bedzie wysoka, a przeciez dzialanie marihuany j
            > est jednak oduzajace i wlasciwie z papierosami nie mozna tego efektu porownywac

            1. a co z alkoholem?
            2. Marycha - w przeciwieństwo do zarówno tytoniu jak i alkoholu - NIE POWODUJE fizycznego uzależnienia... Są badania WHO o tym, że marycha jest o wiele mniej szkodliwa niż fajki i alkohol...
            • ploniekocica Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:26
              A poza tym ja nie słyszałam, żeby ktoś się "zaćpał" maryśką na śmierć, a alkoholem i owszem.
              • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:33
                ploniekocica napisała:

                > A poza tym ja nie słyszałam, żeby ktoś się "zaćpał" maryśką na śmierć, a alkoho
                > lem i owszem.
                >

                Zgadza sie, ale wiedz, ze od ziolek sie zaczyna , a konczy sie na twardych narkotykach. Nie wszyscy oczywiscie, ale wiekszosc tak konczy.
                • ploniekocica Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:46
                  Ależ ja to wiem doskonale :) Na dodatek posiadam dzieci w wieku niebezpiecznym.
                  Alkohol tez uzależnia i to przy dużych dawkach jeszcze szybciej.
                  Natomiast nie uważam, że wszelka penalizacja, ściganie, prohibicja powoduje efekty gorsze od kontrolowanego pozwolenia. Także uważam, ze wszelkie uzależniające substancje chemiczne w tym dopalacze są potencjalnie zdecydowanie bardziej szkodliwe, szczególnie, ze ciągle eksperymentuje się ze składem, od produktów z konopi.
                  I jeszcze zaznaczam, że osobiście nie korzystam z cannabisu nawet w miejscach, gdzie on jest legalny.
                • hummer Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:57
                  ferrari.dubienieckich napisał:

                  > Zgadza sie, ale wiedz, ze od ziolek sie zaczyna , a konczy sie na twardych nark
                  > otykach. Nie wszyscy oczywiscie, ale wiekszosc tak konczy.

                  To jeden z mitów :) Gdyby tak było, to ponad połowa społeczeństwa byłaby uzależniona od twardych narkotyków. Co sam przyznasz, jest tezą mało wiarygodną.

                  Tak jak mówię, zalegalizowałbym trawkę, a liczba ofiar dopalaczy drastycznie by spadła.
                  Ale wtedy Polmosy by padły. A na to Palikot nie pozwoli.
                • snajper55 Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 15:29
                  ferrari.dubienieckich napisał:

                  > Zgadza sie, ale wiedz, ze od ziolek sie zaczyna , a konczy sie na twardych nark
                  > otykach. Nie wszyscy oczywiscie, ale wiekszosc tak konczy.

                  Mylisz się. Kończy się na wódzie i szlugach.

                  S.
            • ferrari.dubienieckich Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:30
              > 1. a co z alkoholem?

              Pisalem juz, ze musisz sporo wychlac i sporo papierochow sie napalic, aby byc uzaleznionym. Jezeli chodzi o alkohol policja przylapujac delikwenta pijanego na ulicy/za kolkiem ma podstawy prawne, aby z nim cos zrobic. Po dopalaczach mozesz sobie smigac do woli i nikt ci slowka nie powie.

              > 2. Marycha - w przeciwieństwo do zarówno tytoniu jak i alkoholu - NIE POWODUJE
              > fizycznego uzależnienia..
              . Są badania WHO o tym, że marycha jest o wiele mniej
              > szkodliwa niż fajki i alkohol...
              >

              Mylisz sie.

              > 2. Marycha - w przeciwieństwo do zarówno tytoniu jak i alkoholu - NIE POWODUJE
              > fizycznego uzależnienia... Są badania WHO o tym, że marycha jest o wiele mniej
              > szkodliwa niż fajki i alkohol...
              >
            • mike.recz Re: Legalizacja miękkich narkotyków. I po problem 01.10.10, 13:40
              sierzant_nowak napisał:
              2. Marycha - w przeciwieństwo do zarówno tytoniu jak i alkoholu - NIE POWODUJE
              fizycznego uzależnienia... Są badania WHO o tym, że marycha jest o wiele mniej
              szkodliwa niż fajki i alkohol...

              Kwestią osobną jest również co badali. Czy "polską lampówkę" czy holenderskie młotki:-)

    • mm-18 Pamiętam pewną historię. 01.10.10, 14:25
      Problem o podobnym podłożu przestępczym. Na samym początku lat 90-tych, w Ostii pod Rzymem nasilił się w niespotykanym dotąd stopniu problem z kradzieżami w sklepach, okradaniem domów i mieszkań itp., dochodziło nawet do bezczelnych napadów rabunkowych na ulicach w biały dzień, głównie na kobiety. Sprawcami byli w zasadzie w całości Polacy, tzw. uchodźcy i nowa fala tychże uchodźców z 89 i 90-do roku. Demokratyczna policja miała związane ręce różnymi demokratycznymi duperelami, nie mogła sobie z tym poradzić, a problem się nasilał, mieszkańcy mieli już tego dość. Wtedy wkroczyła do akcji młodzież faszystowska. Zrobili rozpoznanie, namierzyli meliny, gdzie to polskie towarzystwo się gnieździło i wystarczyła jedna noc do zlikwidowania problemu. Ruszyli do akcji oczyszczania, a policja posuwała się za bojówkami i zbierała wywleczony na ulice, pobity do nieprzytomności "problem", z którym policja nie mogła sobie poradzić. Następnego ranka Ostia była na powrót spokojnym, ekskluzywnym, około rzymskim miastem. I sprawę dało się załatwić na życzenie mieszkańców od ręki. Tylko, że w Italii faszyści wcale nie są postrzegani tak, jak w Polsce.
      • ferrari.dubienieckich Re: Pamiętam pewną historię. 01.10.10, 14:45
        W Nowym Targu mieszkancy poradzili sobie bez pomocy faszystow :p
Pełna wersja