ka_p_pa
06.10.10, 20:04
na chodniku, lub w prawidłowo zaparkowanym samochodzie. Wszyscy wiedzą, że sprzedaje prochy dzieciakom. Nie, nie ma przy sobie, nie jest głupi. Podchodzi dzieciak, daje forsę, dealer wykonuje telefon i za chwilę przybiega pomagier z działką, którą przekazuje klientowi. Nie do ruszenia wg prawa. Wolno mu stać, miejsce publiczne, prawa nie łamie. A pod szkołą waszych dzieci, też mu wolno?