klosowski333
15.10.10, 13:44
Przegladajac te strone
11listopada.org/node/1
zastanawialem sie nad skutecznoscia tego rodzaju akcji w polskim spoleczenstwie.
Niby faszyzm jest ogolnie potepiany, niby konstytucja zakazuje propagowania ideologii faszystowskiej, niby wszyscy wiemy ile zlego niemiecka odmiana faszyzmu uczynila Europie i Polsce, niby rozumiemy jak niebezpieczna jest to ideologia, ale kiedy przychodzi co do czego wzruszamy ramionami, bagatelizujemy, lekcewazymy, a w skrajnych przypadkach nawet z aprobata przyjmujemy rozne faszystowskie postulaty i hasla.
W naszej przestrzeni publicznej faszyzm nie jest czyms calkiem obcym. Po retoryke faszystowska siegaly partie w rodzaju LPR, politycy w rodzaju Switonia,Tejkowskiego czy Bubla, czy srodowisko zwiazane z Radiem Maryja i Naszym Dziennikiem. Polskie sady zas uznaly, ze tzw hailowanie ma znikoma szkodliwosc spoleczna czynu, wiec nikomu zadnej kary nie wlepily. Zloty faszystowskich skinheadow monitorowane sa przez ABW i CBS, ale nikomu nie stawiane sa zadne zarzuty. Policjanci chetnie wycieraja chodniki i ulice antyfaszystowskimi dzialaczami protestujacymi przeciwko corocznym marszom ONRu, nastepnie ci ludzie miesiacami ciagani sa po sadach, natomiast faszystom wlos z glowy nie spada, nie sa nawet powolywani na swiadkow.
Brunatna sila odradza sie tez w umyslach wzglednie umiarkowanych dotad politykow. Juz w latach 90-tych w Austrii silna sie stala Partia Wolnosci Joerga Heidera, ktory wprost odwolywal sie do nacjonalizmu niemieckiego w hitlerowskim wydaniu. We Flandrii rozmaite nowe wcielenia Vlaams Bloku od lat nie kryja sie zupelnie z gloszeniem hasel wprost faszystowskich. Niemieccy tzw neonazisci otrzymali w ostatnich latach niezwykle silny zastrzyk nowych rekrutow. We Francji prezydent Sarkozy nieoczekiwanie przypomnial sobie czym jest tzw odpowiedzialnosc zbiorowa i chetnie zbiorowo jedna grupe etniczna potraktowal. Przyklasnal mu w tym premier sasiednich Wloch, ktory za politycznego koalicjanta obral sobie tworce wloskiego Sojuszu Narodowego Gianfranco Finiego, ktory obecnie jest szefem Izby Deputowanych.
W krajach Europy Srodkowo-Wschodniej pewne sentymenty faszystowskie zauwazalne sa na Wegrzech, w Serbii, Chorwacji czy Rumunii. W calej Europie sprzyja temu zjawisku tzw niechec do islamizacji Europy, walka z nielegalnymi imigrantami, a od strony ekonomicznej pogarszajaca sie sytuacja materialna Europejczykow, kryzys swiatowy, rosnace bezrobocie i nielatwa integracja europejska w ramach EU.
Artykulowana ksenofobia jjest coraz czestszym orezem w debatach politycznych w krajach o uksztaltowanej i utrwalonej demokracji i stanowi specyficzna forme populizmu.
Zadaje wiec sobie pytanie czy wspolczesna polityka troche nie zbrunatniala i dokad nas to zaprowadzi? Moze konflikt religijny, moze wielkie zamieszki na tle rasowym i etnicznym, moze pogromy?
Kosciol katolicki, ktory z roku na rok traci wiernych, wplywy i srodki moglby te sytuacje wykorzystac do wlasnych celow. Moglby poprzez podburzanie ludzi przeciwko sobie znowu zawladnac rzadem dusz sfrustrowanych i zagubionych. Retoryka faszystowska niekiedy wydawala sie byc zbiiezna z dzialaniami kosciola katolickiego w roznych krajach, ze tez posluze sie przykladem ksiedza Tiso.
W przedwojennje Polsce kosciol katolicki pelnil skrajnie negatywna role doprowadzajac do wzrostu nastrojow nacjonalistycznych (a wiec antychrzescijanskich) i antysemickich. Zawsze zerowal na slabosci ludzi oraz na ich glupocie, zwykle odwolujac sie do najnizszych instynktow, do najbardziej odrazajacych sfer ludzkiej psychiki.
Nie jestem antyklerykalny, ten post jest dla mnie dosc wyjatkowym. Jest rodzajem refleksji nad wspolczesna historia kosciola katolickiego i nad jego zwiazkami z pierwotnym faszyzmem wloskim, z rzadami faszystowskimi i protofaszystowskimi w przedwojennej Europie oraz z powrotem w niektorych krajach, zwlaszcza wschodniej czesci Europy, przywolenia dla tresci o charakterze faszystowskim.