Smutni Polacy.

01.11.10, 20:20
Na cmentarzach spotyka się wielu znajomych. Nawet takich dość dalekich.
Zastanawiam się dlaczego ludzie nie uśmiechają się do siebie, wyczekują kto komu pierwszy powie dzień dobry. Ja tam kłaniam się pierwsza wszystkim dookoła. Korona z głowy mi nie spada, nawet gdy odpowiedź na pozdrowienie przypomina ukłon hrabiny dobrodziejki.
Proponuję wprowadzić święto puszczania balonów, może narodowi ulży.
    • Gość: Spamer Re: Smutni Polacy. IP: *.chello.pl 01.11.10, 20:28
      Bo Polska i Polacy to smutni ludzie , zobacz jak sie ubierają , jak wyglądają ich twarze .... naburmuszeni , smętni , krytykujący i nic wiecej ... na wakacjach z kilometra poznam Polaka , głupkowate pomysły , fatalny ubiór, i wszystkiego sie boją ... Młodzi są juz troche inni ale to stare pokolenie musi zniknac , m.in fanatycy krzyży , Rydzyka i innych debilnych teori sPISkowych ... najchętniej krytykujących innych zaglądający do cudzych łóżek i chcących ustalać priorytety wszystkim do okoła
      • lafiorka-z Re: Smutni Polacy. 01.11.10, 20:36
        Kiedyś w sklepie zagadałam do ludzi, którzy robili zakupy na weekend. Pakowaliśmy się razem, więc powiedziałam jakieś jedno miłe zdanie, a następnie - do widzenia.
        Patrzyli na mnie, jakbym z księżyca spadła. Normalnie ich zatkało.
        • wuzet21 Re: Smutni Polacy. 01.11.10, 21:06
          --To gdzie Ty mieszkasz, że masz takie przemyślenia ? a może to Ty jesteś antypatyczna, że nikt do Ciebie się nie uśmiecha ?
          -----
          ***** Internet, to świat w którym żyjesz - postaraj się w nim nie napaskudzić... 
          • rata.sofisticada Re: Smutni Polacy. 01.11.10, 21:20
            Bo Polska i Polacy to smutni ludzie

            Generalizowanie ma predzej sens w odniesieniu do poszczegolnych miast i regionow niz calego kraju. Podczas ostatniej wizyty w Polsce poczynilem nastepujace spostrzezenia: w Krakowie ludzie sa mili, zyczliwi, sympatyczni. A Warszawie - mrukliwi, gburowaci, niegrzeczni. A warszawcy taksowkarze to juz tragedia calkowita.
            • Gość: ka_p_pa Re: Smutni Polacy. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.11.10, 21:27
              >warszawcy taksowkarze to juz tragedia calkowita.

              Ale nie ukrywają tego.
              • rata.sofisticada Re: Smutni Polacy. 01.11.10, 21:35
                Ale nie ukrywają tego.

                Racja, brzydza sie udawaniem.
              • rock73 Re: Smutni Polacy. 04.11.10, 09:48
                Dobre! Czyli jak ktoś jest miły i uprzejmy, to tak naprawdę tylko udaje takiego, a jak ktoś jest niemiły i nieuprzejmy, to znaczy, że jest szczery. Gratuluję!
            • lepian4 Re: Smutni Polacy. 02.11.10, 08:58
              A tam, taksowkarze w Wa-wa sa bardzo fajni. Odnosze wrazenie, ze wszyscy sa lokalnymi patriotami, albo ukonczyli specjalne kursy krajoznawcze. Zawsze wybiora fajna turystyczna trase, nigdy najkrotsza. A jak fajnie sie z nimi dyskutuje! Dla mnie jest to zawsze duze wydarzenie kulturalno- oswiatowe.
              • rata.sofisticada Re: Smutni Polacy. 04.11.10, 00:34
                A tam, taksowkarze w Wa-wa sa bardzo fajni.

                Wybacz, ale nie zgodze sie. W Warszawie taksowkarz orznal mnie chamsko, prymitywnie, mechanicznie wrecz. Natomiast w Krakowie jego kolega po fachu oszukal mnie z polotem, profesjonalnie i kulturalnie.
                • lepian4 Re: Smutni Polacy. 04.11.10, 08:16
                  Mnie wytutlal taksowkarz z Zar. Na dodatek wepchal mi jakiegos gapowicza, ktorego na moj koszt zawiozl do domu. Cholernie bylem ciekaw jego kreatywnej patologii, dlatego na wszystko mu pozwolilem. Na koniec nie chcial mi wystawic rachunku i mnie zbluzgal, bo powiadomilem Urzad Skarbo y o jego dzialanosci.W Wa-wa sa tylko wycieczki krajoznawcze.
            • senseiek W Krakowie to nawet dresiarze mi mowia "prosze".. 03.11.10, 17:19
              > Generalizowanie ma predzej sens w odniesieniu do poszczegolnych miast i regiono
              > w niz calego kraju. Podczas ostatniej wizyty w Polsce poczynilem nastepujace sp
              > ostrzezenia: w Krakowie ludzie sa mili, zyczliwi, sympatyczni. A Warszawie - mr
              > ukliwi, gburowaci, niegrzeczni. A warszawcy taksowkarze to juz tragedia calkowi
              > ta.

              Szczera prawda.
              W Krakowie to nawet dresiarze mi mowia per "prosze pana", albo "dziekuje". Pelna kultura nawet w najpodrzedniejszych kregach spolecznych. Ale nalezy wyroznic rodowitych krakusow od przyjezdnych np. z okolicznych wsi do pracy jedynie od 8-16.
              Do wiekszosci sklepow i restauracji zatrudnia sie wlasnie takie "wsioki". Sorki, ale jak o niektorych prymitywach pomysle to mi sie slabo robi. Przyjeli do pracy w okolicznym Aviteksie nowa pracownice, ok. 50 lat, wchodze i mowie "dzien dobry".. a ta nic.. "co chce?"... ja powtarzam "DZIEN DOBRY".... i znow czekam az odpowie mi tym samym, jak kazdy kulturalny czlowiek... a ja zatkalo, ze zamiast zamawiac chleb czy bulki, to sie na nia gapie i czekam..
              Wyszedlem ze sklepu, i wrocilem za 2 sek. i znow to samo.. ;) Dopiero wtedy sie zreflektowala i odpowiedziala jak nalezy..

              Po 2-3 miesiacach dopiero sama zaczela do wszystkich klientow mowic "dzien dobry", "dziekuje".. Ale ta zmiana mentalnosci, to byl dla niej chyba istny szok kulturowy, choc codziennie jest w piekarni juz od 5:30 rano, wiec nie moze mieszkac dalej niz 30 km stad..
              • rata.sofisticada Re: W Krakowie to nawet dresiarze mi mowia "prosz 04.11.10, 00:07
                W Krakowie to nawet dresiarze mi mowia per "prosze pana", albo "dziekuje". Pelna kultura nawet w najpodrzedniejszych kregach spolecznych.

                Potwierdzam. Mam bardzo mi wspomnienia z krakowskimi zulami i leszczami. Dresiarzy nie znam.
                • Gość: JohnnyD Re: W Krakowie to nawet dresiarze mi mowia "prosz IP: *.159.56.18.static.crowley.pl 04.11.10, 10:13
                  > Potwierdzam. Mam bardzo mi wspomnienia z krakowskimi zulami i leszczami. Dresia
                  > rzy nie znam.

                  Ja również. Jestem z Wrocka ale będąc w Krakowie trafiłem na żuli, którzy zaczepili mnie zbierając na "ekshumację smoka wawelskiego, ale że ktoś im zarąbał koparkę to nic tylko się upić więc zbierają na piwo" :) Uchachałem się, dałem im piątaka a oni na odchodne jeszcze opowiedzieli mi kawał (i to dobry). Jak dla mnie - ideał żula :)
          • lafiorka-z Re: Smutni Polacy. 01.11.10, 21:25
            Nikt, to może za dużo powiedziane, ale żeby nasz naród był uśmiechnięty, to nie powiem. Tego mi brakuje. Nie chodzi mi o przyjaciół i bliskich znajomych. Zresztą, może rzeczywiście jesteśmy miłym, uśmiechniętym i przyjaznym narodem, tylko ja jakoś tego nie widzę, bo jestem niesympatyczna.
            • lafiorka-z Re: Smutni Polacy. 01.11.10, 21:29
              Nie widzę tego na ulicy, bo w kontaktach bezpośrednich, Polacy są ok.
              • jutrzenka.3 Re: Smutni Polacy. 01.11.10, 21:56
                Oj, aż takimi smutasami nie jesteśmy i poczucie humoru też mamy, z uprzejmością nie jest tak źle, przecież kazdy z nas ma lepsze i gorsze dni.
                Życzę miłej nocki i bajecznych snów :)
                • potwor_z_piccadilly Re: Smutni Polacy. 01.11.10, 23:40
                  Bo z czego mają się cieszyć.
                  Z tego że ich i kraj im rozkradają, a władza, media w tym czasie bawią się w utarczki z klonem człowieka który własną głupotą połączoną z megalomanią wytłukł w Smoleńsku masę ludzi.
                  Mało tego. Cieszyć się mają z tego że wyżej wymienioną, marną personę potraktowano najwyższymi honorami.
                  • paco_lopez Re: Smutni Polacy. 02.11.10, 13:26
                    tylko przy durnym założeniu, że to ich najwięcej interesuje. są na grobach swoich dajmy na to rodziców, którzy zmarli tamtej jesieni i mają tańczyć ??? taka jest forma tego spędu, a ja wymyśliłem, że właśnie nasi sa ok, że się potrafia tak powściągliwie bawić i spacerować, bo w istocie jak juz ktoś tych rodziców pochował kilka lat temu, to juz mu permanentnie smutno nie jest. to są zajebiste święta pod warunkiem , że pogoda dopisuje. nawet dziwki sie normalnie sprobuja ubrać
        • wielki_czarownik Zatkało ich 02.11.10, 22:57
          Pomyśleli sobie, że jakaś psychiczna łazi po mieście i do obcych ludzi gada.
      • Gość: kia Re: Smutni Polacy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 19:50
        cóż za debilna wypowiedź. jeśli będziesz mieć jakieś mądrzejsze przemyślenia, pozbędziesz się stereotypowego myślenia to napisz. tymczasem zamilcz
      • Gość: mm do spamera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 19:54
        jasne, najlepiej zagazować wszystkich którzy mają odmienne od ciebie poglądy. dopóki w Polsce będą tacy ludzi e jak ty na pewno będzie smutno
    • majaa Re: Smutni Polacy. 02.11.10, 00:15
      Och, ci niedobrzy Polacy:P Ja tam nie mam takich dylematów, do mnie ludzie się uśmiechają i ja do nich też. Nie zauważam też jakichś specjalnych problemów z pozdrawianiem się osób znajomych, nawet czasem to się witają chyba zbyt wylewnie;)
    • klosowski333 Re: Smutni Polacy. 02.11.10, 02:20
      I tak wszyscy zginiemy w zupie. Czy sie klaniamy czy nie, jakie to w gruncie rzeczy ma znaczenie? Za 200 lat nikt o naszych manierach pamietac nie bedzie.
      • Gość: steff Oto Polska mentalność IP: 62.22.15.* 02.11.10, 08:18
        demotywatory.pl/2220883/Polska-mentalnosc
    • camel_3d a reszta jest cuodwna 02.11.10, 08:58
      kolejna naiwna osoba, ktora mysli, ze na calym swiecie jest lepiej..tylko nie w PL...
      • Gość: Fo Ka Re: a reszta jest cuodwna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.11.10, 19:52
        nie taka naiwna

        akurat polacy na tle innych narodow wygladaja na gburow

        tzw zachod jest zdecydowanie bardziej otwarty
        i w europie i za atlantykiem...

        w polsce jak jestes mily to niektorzy mysla ze jestes gayem

    • lepian4 Re: Smutni Polacy. 02.11.10, 09:00
      Na cmentarzach ludzie sie do ciebe nie usmiechaja!!!!
      Chcialbym miec twoje problemy
      • Gość: steff Re: Smutni Polacy. IP: 62.22.15.* 02.11.10, 09:40
        To był przykład !

        W sklepach , w kasach , na przystankach , itd itd itd wiecej gburów ...

        Jak byłem 20 lat temu w Niemczech 1 raz byłem w szoku że wchodzący i wychodzący sie pozdrawiają dosłownie wszędzie .
        • lepian4 Re: Smutni Polacy. 02.11.10, 12:43
          Rozumiem, ze nie bylo to centrzm Hamburga, Kolonii, Berlina, Monachium...
          To i tak nic w porownaniu do lat 30-tych. Wtedy wszyscy klaniali sie z usmiechem na twarzy przed brazowymi koszulkami.

          Przypomnial mi sie stary dowcip o Ukraincu, ktory z wypiekami na twarzy opowiadal koledze o Polsce- wiesz, w tej Polsza, wszyscy bzykaja sie od switu do nocy! Jeszcze nie wstaniesz, juz cie ktos namawia do nierzadu, pojdziesz do lazienki sie wysikac, a tam juz na ciebie ktos czeka. Wzmiesz prysznic i znowu sie bzykasz. Chesz zjesc sniadanie a tam na stole, pod stolem... i Tak caly dzien!
          Na to kolega: - A ty skad to wiesz? Kiedy byles w Polsce?
          - Ja nie, ale moja siostra tam byla i mi mowila!
    • Gość: oszołom z radia Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 11:14
      błogosławionaś Ty między niewiastami,
      i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
      Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi
      teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen
      • laura_4 i może jeszcze frytki do tego ? hahahaha 02.11.10, 11:59

    • paco_lopez Re: Smutni Polacy. 02.11.10, 13:19
      ciekawe spostrzeżenie. rzeczywiście widziałem jak matka moja i jedna taka dalsza sąsiatka mówiły sobie półgebkiem dzieńdobry. myślę, ze człowiek jest w lekkim szoku gdy spotyka jakichś wujków odległych , co to ich pół zycia nie widział , a oni widzieli go poraz ostatni jak był dzieckiem itp. ludzie czasem zmieniają sie nie do poznania a wielu z nich nie przedstawia swym wyglądem, zadnej sympatycznej asocjacji. okazuje się, ze ktoś kogo normalnie minęlibyśmy na ulicy jest naszą ciocią. mnie tam tez bardziej smieszą takie sytuacje niż denerwują. wczoraj uścisnęła mnie tak jedna ciocia last minute. spotkałem trzech kolegów z podstawówki i uścisnelismy sobie serdecznie graby. myślę ze jest wiele ludzi takich uświrowanych na swoim pounkcie i to własnie skutkuje tym nadętym sznytem u niektórych.
      • wypasiona_foczka Re: Smutni Polacy. 03.11.10, 20:08
        Zgadzam się, ogólnie rzecz ujmując mam podobne spostrzeżenia.
        Codziennie spotykam mnóstwo różnych ludzi, zagaduję do nich, uśmiecham się, lubię to. Nie uśmiechają się raczej ludzie starsi, są mniej rozmowni, nie nawiązują kontaktu wzrokowego. Myślę, że to kwestia naleciałości po minionym ustroju gdzie człek zadowolony był kuriozum.
        Młodsze osoby są pod tym względem inne.
        Trochę podróżuję po kraju od pewnego czasu i też zgodzę się z kimś powyżej, że to jest także kwestia rejonu geograficznego Polski. W niektórych miastach ludzie są bardziej pozytywni (w moim subiektywnym odczuciu Gdańsk, Wrocław, Szczecin, Białystok) w innych trochę mniej. Uważam, że ludzie w Polsce są OK, coraz więcej zmienia na plus emigracja zarobkowa, wyjeżdzający podglądają zachodni styl życia: mniej nadęcia, więcej uprzejmości i jest OK. Młodzi ludzie są bardziej komunikatywni, mniej patrzą na konwenanse, chętnie przejmują nowe wzorce. Dla mnie nie jest aż tak źle.
    • imponeross A podohno Polacy to wesoly narod... 02.11.10, 17:11
      lafiorka-z napisała:

      > Na cmentarzach spotyka się wielu znajomych. Nawet takich dość dalekich.
      > Zastanawiam się dlaczego ludzie nie uśmiechają się do siebie, wyczekują kto kom
      > u pierwszy powie dzień dobry. Ja tam kłaniam się pierwsza wszystkim dookoła. Ko
      > rona z głowy mi nie spada, nawet gdy odpowiedź na pozdrowienie przypomina ukłon
      > hrabiny dobrodziejki.
      > Proponuję wprowadzić święto puszczania balonów, może narodowi ulży.

      A podohno Polacy to wesoly narod - lubia bawic sie na weselach i na imprezach w domach, nie odmowia kieliszka, w porownaniu do niemrawych Niemcow Polacy sa niby bardziej otwarci, i weseli. Takie przynajmniej sa stereotypy.
      • lafiorka-z Re: A podohno Polacy to wesoly narod... 02.11.10, 18:58
        Nie wyobrażam sobie życia w innym kraju, a jednak zadziwia mnie czasami zadęcie rodaków.
        Nie wiadomo skąd i dlaczego?
        Mam kontakt z bardzo sympatycznymi osobami, ale ulice mnie przygnębiają.
        Smutni ludzie bywają bardzo wdzięczni, kiedy ktoś się do nich sympatycznie odezwie, więc dlaczego sami zwlekają ze swoją sympatycznością?
        Bywam czasami za granicą i różnica jest uderzająca.
        Zauważyłam też taką osobliwą właściwość, że kiedy przełamię czyjąś niepewność, kiedy uśmiechnę się i powiem coś miłego, to ludzie rozpływają się w sympatii.
        Nie chcę nikim manipulować. Chcę tylko zwrócić uwagę , że chyba przesadzamy z potrzebą akceptacji. Sami akceptujmy, a wszystko będzie ok.
        • wielki_czarownik A dlaczego? 02.11.10, 22:56
          A dlaczego mam się uśmiechać do kogoś obcego? Mam swoje sprawy na głowie i jak idę je załatwiać, to nie w głowie mi szczerzyć zęby do jakiejś dziewoi, żeby ta się poczuła dowartościowana i coby jej depresyjny nastrój minął.
          A już jak mało co wkurza mnie ktoś obcy, kto mnie zagaduje czy zaczepia bez powodu. Przyjaciela szuka? Niech sobie kupi psa.
          Uśmiecham się do swoich bliskich i znajomych, ale z obcymi nie chcę się w najmniejszy nawet sposób bratać.
          • Gość: anabel Re: A dlaczego? IP: *.chello.pl 03.11.10, 20:30
            o to, to, własnie o takim nastawieniu mowa...
            ech, ręce opadają
            • wielki_czarownik Pytam 03.11.10, 21:59
              Powiedz dlaczego mam się do kogoś obcego uśmiechać albo z kimś rozmawiać o pierdołach?
              • Gość: zenotka Re: Pytam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 22:21
                ielki_czarownik napisał:

                > Powiedz dlaczego mam się do kogoś obcego uśmiechać albo z kimś rozmawiać o pier
                > dołach?
                bo uśmiech ,życzliwosc powinny byc elementem dobrego wychowania ,a tego tobie najwyraźniej brak ,wiec tez taką postawę wykazujesz -gburowatość.
                wiec nie dziw się ,jesl ktos cię źle odbiera ,to jest zamkniete koło.
                jasne ,że se malo usmiechamy ,pamietam jak pare razy zaczelam rozmawiac z kims od tak bez okazji w kolejce na poczatek szok..co ona ode mnie chce.
                plus nikt nie mowi sobie dzien dobry wchodzac do winy ,czy tez z niej wychodząc.
                a to jest wlasnie to dobre wychowanie.
                • wielki_czarownik Re: Pytam 03.11.10, 22:44
                  Gość portalu: zenotka napisał(a):


                  > bo uśmiech ,życzliwosc powinny byc elementem dobrego wychowania ,a tego tobie n
                  > ajwyraźniej brak ,wiec tez taką postawę wykazujesz -gburowatość.

                  Nie myl serdeczności z dobrym wychowaniem. Można przytrzymać drzwi osobie niosącej jakiś pakunek albo ustąpić miejsca, ale nie trzeba się przy tym szczerzyć jak małpa do lusterka.

                  > wiec nie dziw się ,jesl ktos cię źle odbiera ,to jest zamkniete koło.

                  Ale ja się nie dziwię. Mi zwisa jak mnie ktoś odbiera, o ile mi się nie narzuca.

                  > jasne ,że se malo usmiechamy ,pamietam jak pare razy zaczelam rozmawiac z kims
                  > od tak bez okazji w kolejce na poczatek szok..co ona ode mnie chce.

                  I po co? Nie możesz na 5 minut w kolejce dzioba zamknąć?

                  > plus nikt nie mowi sobie dzien dobry wchodzac do winy ,czy tez z niej wychodząc

                  Mówię tym, których znam. Choćby z widzenia. Reszcie kiwam głową.

                  > .
                  > a to jest wlasnie to dobre wychowanie.

                  To jest nie tyle dobre wychowanie, co patologiczna potrzeba usilnego nawiązywania kontaktów społecznych.
        • lepian4 Re: A podohno Polacy to wesoly narod... 03.11.10, 09:08
          Lafiorko-z, tematem tego watku jest usmiechanie sie do obcych na cmetarzu!!!!

          Bedac za granica wybierasz sie tez na cmentarze?
      • Gość: banan Re: A podohno Polacy to wesoly narod... IP: *.bethere.co.uk 04.11.10, 00:53
        a bo to jest wewnątrz, gdzie są sami swoi :)
        na ulicy, to nigdy nic nie wiadomo, kto, co, czy nie szpieg jaki albo inna podejrzana cholera.
        tak myśla.
        i owszem, niemcy są nudni, polecam szwedów.
    • znj2 Re: Smutni Polacy. 02.11.10, 19:17
      Polacy, jeszcze bardziej posmutnieli, gdy zniknął z TV Kabaret Olgi Lipińskiej. Skoro wokól czarno, to z czego się śmiać? Gdyby żyli bracia Marx, to też zwiesili by nos na kwintę! Bo z czego tu się cieszyć?
    • Gość: Małgośka Uśmiech na cmentarzu IP: 46.112.193.* 03.11.10, 17:32
      ... no, bo przecież to takie radosne i napawające optymizmem miejsce;).
      Szczególnie np. dla moich przyjaciół, którzy dwa tygodnie temu pochowali dwoje nowo narodzonych i tego samego dnia zmarłych dzieci... Nic, tylko się szczerzyć do wszystkich! Żeby nie było, że my, Polacy, jesteśmy nadęci.
      Lafiorko - 1 listopada zawsze był w PL dniem zadumy, wspominania zmarłych, refleksji, także na szczęście i w mediach... I niech tak zostanie... Choć co prawda przed weekendem w przedszkolu u mojej córki był balik helloween... dla mnie makabra:(
      • ango01 Re:Brak życzliwej otwartości na ludzi... 03.11.10, 17:45
        chyba się wysysa z mlekiem matki.
        Opiekuję się 3- letnim, bardzo towarzyskim chłopczykiem, który na placu zabaw stara się nawiązywać znajomości z dziećmi. Uwierzycie, że na pytanie: jak masz na imię, jeszcze mu żadne dziecko nie odpowiedziało? Wszystkie patrzą na niego, jakby spadł z księżyca. Czasami tylko niektóre mamy zachęcają swoje pociechy do podania imienia i wspólnej zabawy. Rzadko jednak. Częściej - ponura mina rodzicielki i malucha.
        • Gość: Małgośka Re:Brak życzliwej otwartości na ludzi... IP: 188.33.49.* 03.11.10, 20:05
          Ango - ale tak chyba dzieje się nie tylko u nas. Mam rodzinę w Niemczech, w niedużym miasteczku, gdzie relacje między dziećmi są naprawdę znikome, związane z jakąś dziwną selekcją przez rodziców... Siostrzenica też moim zdaniem wcale nie umie nawiązać kontaktów z innymi i nie jest życzliwa, bawią się w zamkniętym kółeczku dzieci - potomków rodziców, którzy mają domki, niezłe fury i fundują dzieciom wyłącznie prywatne szkoły...
          Dużo takiej sztywniackiej postawy przejawiają właśnie ludzie, którzy chcieliby podzielić społeczeństwo na kasty i od "gorszych" odgrodzić się wysokim murem, nie tylko w Polsce więzi społeczne upadają.
        • Gość: j. Re:Brak życzliwej otwartości na ludzi... IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.10, 10:31
          ango, ja mam inne obserwacje, moja 4-letnia córka jak chodzimy na różne place czy sale zabaw to przeważnie (choć zdarza się że nie) znajduje sobie koleżankę/ki, i to bardzo szybko, np jakieś dziecko pyta jak ma na imię, ona odpowiada i już bawią się razem, a ja się z tego bardzo cieszę, i zachęcam, bo najfajniejsza zabawa jest z kimś... ze strony innych rodziców też nie zauważyłam jakiegoś sprzeciwu...
      • Gość: ona_kontrowersyjna Re: Uśmiech na cmentarzu IP: 193.104.164.* 03.11.10, 17:54
        Post nie dotyczy Twoich przyjaciół tylko ogółu, który nieustannie się umartwia, a jak nie ma czym to sobie coś wymyśli. Kwestia podejścia do życia. Nie widzę powodu, aby, jeśli nie jest się pogrążonym w głębokiej żałobie, nie uśmiechąć się do znajomych osób na cmentarzu.

        I chyba trochę przesadzasz z krytyką balu haloween w przedszkolu córki... Ostatecznie córka ma jeszcze czas na umartwianie się i smutny 1 listopada wystarczyłby. No ale można odebrać dziecku kawałek dzieciństwa i potem cieszyć się, że ciągle jest "zadumane".
        • Gość: Małgośka Re: Uśmiech na cmentarzu IP: 188.33.49.* 03.11.10, 20:01
          No widzisz, Kontrowersyjna, a ja jakoś mało znam ludzi, którzy się nieustannie zamartwiają i strzelają fochy bez powodu. Powiem więcej, mam mnóstwo miłych, sympatycznych relacji w zaprzyjaźnionych punktach w miejscu, gdzie mieszkam - plotkujemy z paniami na ryneczku, wręcz przyjaźnię się z personelem apteki pod moim domem, bo mi przedszkolaczka choruje i kupuję leki wręcz hurtowo...
          Chyba nie jest tak, że jesteśmy wyłącznie nacją smutasów, choć i wylewność czy serdeczność zależy od usposobienia danego człowieka...
          A co do 1 listopada i atmosfery na cmentarzach - dla jakiejś części ludzi, którzy je tego dnia odwiedzają, pamięć o zmarłych będzie świeża... Mnie z kolei drażnią pogaduszki o niczym przy grobach i raczej ograniczam jałowe dyskusje z dalszą rodziną - pewnie też ktoś myśli o mnie, że sztywniaczka... A dla mnie nie jest to miejsce do plotkowania o dzieciach, mężach i kredytach...;))).
          Co do halloween, ogólnie nie podoba mi się idea przeszczepiania i zaszczepiania wszystkiego, co "amerykanskie" od najmłodszych lat. A 1 listopada opowiadałam mojej małej fajne historie o osobach z rodziny, które już nie żyją, a które były mi bliskie, pokazywałam zdjęcia... I młoda była oczarowana wyprawą na cmentarz, wybieraniem lampek, kwiatów itp. Mam nadzieję, że coś zapamięta o tych ludziach z przeszłości, którzy są częścią naszej rodziny, naszej tożsamości. Nie widzę powodu, żeby karmić malucha sztuczną wesołością i udawać, że śmierć i przemijanie nie istnieje, bądź że jest to tylko element durnowatej maskarady. Nie widzę też powodu, żeby tym straszyć i wpędzać w żałobny nastrój - to tyle w kwestii "zadumanych" dzieci... A myślę, że pamięć o bliskich, szacunek dla ich osiągnięć (np. moi dziadkowie byli pionierami Szczecina) i zdolność do refleksji - to chyba nie jest coś, co na dziecko wpłynie depresyjnie. Dla mnie np. świadomość, że babka dawała sobie radę w koszmarnych warunkach życiowych po wojnie, szybko z trójką dzieci - jest jednym ze źródeł wewnętrznej siły.
          • Gość: gosc USA Re: Uśmiech na cmentarzu IP: *.lsanca.fios.verizon.net 03.11.10, 21:29
            mY na wspomnieniach o zmarlych czesto mowimy zabawne anegdity o zmarlych i wszysc ryja ze smiechu, w mojej parafii kdziadz zawsze na poczatku mszy powie dowcip albo anegdorke i wszyscy sie smieja , chorek spiewa bardzo ladnie do gitarki i fortepianu.
            • Gość: S Re: Uśmiech na cmentarzu IP: *.chello.pl 03.11.10, 22:14
              Ciekawy temat...Bedac za granica wiele razy mialem podobne odczucia.

              Ale mysle ,ze wszystko sprowadza sie do nerwow ,stresu ,braku pieniedzy i wegetacji... Ludzie sa jacy sa bo mysla za co przezyc (zdecydowana wiekszosc) ,a Ci co pieniadze maja leja cieplym moczem na tych co kasy nie maja.

              Reszta to zawisc itp... Jak "modlitwa" w "Dniu Swira"...Taka prawda.
          • ona_kontrowersyjna Re: Uśmiech na cmentarzu 04.11.10, 09:44
            Masz bardzo zdrowe podejście, gratulacje :)

            Tylko po co ten przytyk na początku...? Coś pisałam że znam dużo smutnych ludzi? ;) Bo jeśli to tylko wniosek, to dalekosiężny ;)
      • Gość: dagga Re: Uśmiech na cmentarzu IP: *.chello.pl 03.11.10, 23:08
        Nie chodzi o wyszczerzanie się. Cmentarz to nie jest miejsce radosne, ale przez to, że jednak pełne odwiedzających, kwiatów i świateł w pewien sposób jednak niepozbawione łagodnej nadziei.

        Nie chodzi o wyszczerzanie się, ale o spokojne, ciepłe "dzień dobry" albo chociaż gest (skłonienie głowy).
        • Gość: Marek Re: Uśmiech na cmentarzu IP: *.vc.shawcable.net 04.11.10, 06:03
          Ktos by powiedzial siedzi za granica i sie madrzy??????,nie w tym rzecz,gdy osiadlem na emigracji (25lat temu) jednym z poczatkowych nawykow to zaczalem sie klaniac i usmiechac do ludzi.....to naprawde pomaga......w miare czesto odwiedzam Polske,ale prosze sie nie obrazac,chamstwo jest tam dosyc czesto........hmmmmmm czesto maja sroga mine,atakuja slownie (bo wychodza z zalozenia,ze chamstwo i krzyk) da im przewage......a sa w mocnym bledzie bo reakcja drugiej osoby czesto jest podobna no i kolo-chamstwa sie zamyka......Pozdrawiam Polske i polakow z kultura......
    • forumowiecgwna Re: Smutni Polacy. 04.11.10, 07:46
      lafiorka-z napisała:
      > Na cmentarzach spotyka się wielu znajomych. Nawet takich dość dalekich.

      Widocznie tak ludzie Cie pamietaja ze tak odpowiadaja - ja tam nie zauwazam tej straszliwej smutnej polski jaka widzisz wokolo siebie. Widocznie trzeba samemu byc innym, a nie tylko "ja widze ze oni sa bee".
      A to ze 99% polakow-katolikow czeka i szuka okazji zeby kogos oszukac, a glup+ta na drogach i oszustwa sa oceniane jako zaradnosc - to juz zupelnie inny temat.
      • lepian4 Re: Smutni Polacy. 04.11.10, 08:18
        O, znalezlizmy powod narodowego smutku: 99% polakow-katolikow czeka i szuka okazji zeby kogos oszukac!!! Mozna sie poplakac z zalu!
    • Gość: mona Re: Smutni Polacy. IP: 109.243.34.* 04.11.10, 09:00
      proponuję ustanowić Dzień Anioła,lub dzień Liścia
    • papajot Re: Smutni Polacy. 04.11.10, 09:31
      smutasy, bo cieszyć się nie lubią. Z dzieciństwa wyrośli i teraz, tylko myślą o wiecznym potępieniu. To zasługa PiS i Dyrektora. I katastrofy i głupoty. W PRL -u mieli codziennie sukces jak udało się wywalczyć coś do zjedzenia. Teraz sukcesów brak.
    • eilenn_ardenn Re: Smutni Polacy. 04.11.10, 10:21
      Widać niektórzy uważają, że cmentarny nastrój nie sprzyja uśmiechom i radości. Akurat w tym wypadku to rozumiem. Jednak zgadzam się, że jesteśmy posępnym (przy okazji zgryźliwym i zawistnym) narodem. Dlatego 7 listopada jest Dniem Dobrych Wiadomości i staramy sie być uprzejmi i radośni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja