Ekshumacja czy dehumanizacja?

17.11.10, 12:07

'- Żeby nie szokować szczegółowym opisem, powiem tak: rozległością zniszczeń ciała ludzkiego.'

Kto o normalnie funkcjonującym umyśle nie wie, co się dzieje z ciałem w czasie katastrofy lotniczej? Beata Gosiewska, najwidoczniej.

Rozmowa z dr. Dr Janem Kołodziejem
    • redundant Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 17.11.10, 12:45
      Mnie to nie dziwi - żeby wytrzymać z tak prominentnym PiS-owcem, też trzeba być pierdolniętym. Warunek konieczny, inaczej by człowiek nie wyrobił.

      Chociaż akurat Gosiewska to na moje oko celuje w miejsce na Wiejskiej zagrzane przez Edgara.
      • twardycukierek Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 18.11.10, 08:14
        Tak misie przypominają rozmowy z rodzinami ludzi, którzy zginęli kiedy zatonęła MS Estonia. Ciał nigdy nie wydobyto, pochować bliskich nie mogli...

        Pewnie celuje: wszystko na sprzedaż.
    • king.james Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 17.11.10, 13:01
      Debilizacja.
    • alik-w-plomieniach Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 17.11.10, 13:08
      Wykopki?
      • twardycukierek Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 18.11.10, 13:42
        Kopy. Na lewo i lewo.
    • redundant They've got used to 24.11.10, 15:37
      and can't stop. klik

      Do pełni szczęścia brakuje IPN-owi tylko katapulty z Jabberwocky. :D
      • twardycukierek Re: They've got used to 24.11.10, 18:10
        Czy jesteśmy narodem nawiedzonych grabarzy?
        • redundant Re: They've got used to 24.11.10, 20:50
          Chyba gorzej - nekrofagów. Jeżeli nawet nie jako jednostki, to jako naród, in gremio, upodobania mamy dość nieoczywiste... :/
          • twardycukierek Re: They've got used to 25.11.10, 08:16
            Kiedyś dawno Urban tak określił jednym słowem Waldorffa: grabarz.
            I trend się przyjął.
            Tak, miałam na myśli 'jako naród'. Już otwarcie trumny generała Sikorskiego było policzkiem w dowolną część ciała.
            • hardy1 Re: They've got used to 25.11.10, 09:26
              Dla tego typu ludzi jacy zgromadzili się przy pis-prezesie - nie ma nic godnego godności. Wszystko obedrą jeżeli mogą to wykorzystać doraźnie do polityki. Łącznie ze szczątkami swoich najbliższych...
              Co najgorsze - będą szli w zaparte że tak jest dobrze...
              Tfu...
              • twardycukierek Re: They've got used to 25.11.10, 20:33
                To już nie są ludzie skorumpowani władzą, oni korumpują struktury, tradycje, zwykłą przyzwoitość. I nie wiedzą o tym, podejrzewam.
      • redundant Prokurator Ewa Koj 25.11.10, 00:32
        of Ze Kattowitz IPN archiwum.polityka.pl/art/gdzie-diabel-nie-moze,425559.html
        • twardycukierek Re: Prokurator Ewa Koj 26.11.10, 08:32
          W związku z Sikorskim i ekshumacją o prokurator Koj zrobiło się bardzo głośno. Na portalu Nasza-klasa w internetowej galerii, zapełnionej rodzinnymi fotografiami z dzieciństwa, własnymi z plaży, zdjęciami przyjaciół i malowanych przez siebie obrazów, najczęściej autoportretów – Ewa Koj umieściła dwa zdjęcia ze śledztwa w sprawie śmierci Sikorskiego. Opowiada też swojej klasie, a więc wszystkim, którzy odwiedzają jej profil, o sytuacji rodzinnej, o synach, kibicowaniu drużynom piłki nożnej i siatkówki. O swojej największej pozazawodowej pasji – malowaniu. I o miejscu pracy. Na zdjęciu sprzed ekshumacji generała, zrobionym zanim zdjęto płytę z marmuru zwanego Zielona Marianna, prokurator Koj stała samotna, w refleksyjnej pozie, z ręką opartą o kamień. Płyta, niczym lustro, odbijała jej twarz. Na ścianie cień sylwetki. Intrygujący był podpis: „Zielona Marianna kryje tajemnicę, która ostatnio zaprząta moje myśli”.

          Nie da rady, polecę jak Fónny: porzygałam się.

          Wszystko na sprzedaż.
          • redundant Re: Prokurator Ewa Koj 26.11.10, 09:04
            Ale chociaż z języczkiem? :>
            • twardycukierek Re: Prokurator Ewa Koj 26.11.10, 11:32
              Wiadomo, kóltóra...
          • hardy1 Re: Prokurator Ewa Koj 26.11.10, 09:08
            Sacreble! Ta Koj - następna żerująca na trupach...
            To jedyny odruch, Cukierko, na "takie coś" - wymiotny.
            • twardycukierek Re: Prokurator Ewa Koj 26.11.10, 11:32
              Serio Hardy, to nie figura stylistyczna... :/
          • redundant Re: Prokurator Ewa Koj 26.11.10, 11:54
            twardycukierek napisała:

            > W związku z Sikorskim i ekshumacją o prokurator Koj zrobiło się bardzo głośno.

            Tu akurat popuściła.
            Ale ogólnie to ona nie sprawia wrażenia jakoś szczególnie zacietrzewionej ideologicznie. To raczej typ eichmannowski, solidny i beznamiętny urzędnik państwowy. Sumiennie i raczej bezrefleksyjnie robi wszystko, co jej zlecą, wierząc w swoją "górę" i pozostawiając jej rozterki dotyczące sensu/braku sensu tego, co jest do zrobienia.
            • twardycukierek Re: Prokurator Ewa Koj 28.11.10, 17:37
              Typ eichmannnowski... tak. Totalnie to pasuje.

    • twardycukierek Na to czekałam... 20.12.10, 16:19
      Teraz wiadomo, co to jest 'symboliczny grób'.

      - Nie ukrywam, że o ile rozpoznałem ciało świętej pamięci brata na lotnisku, i tu nie miałem wątpliwości, podałem zresztą charakterystyczne cechy, i one zostały potwierdzone, tzn. bliznę na ręce po ciężkim złamaniu ręki, o tyle, kiedy już widziałem ciało przywiezione do Polski w trumnie, tego nie rozpoznałem - powiedział Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej. - To był człowiek, który w ogóle nie przypominał mojego brata - dodał.
      • redundant Re: Na to czekałam... 20.12.10, 16:52
        Nie da się ukryć, że w tej sytuacji Niedoszły ma nieskończone wręcz możliwości pieprzenia bzdur. I nie należy się spodziewać, że zrezygnuje z jakiejkolwiek.

        Ale dlaczego teraz nie jedzie po klęsce PKP, czy fiasku Sikorskiego na Białorusi i nie zostawia sobie Smoleńska na czas, kiedy akurat nie będzie pod ręką żadnej wtopy rządu do ogrania?
        To już jest niezła zagadka.
        • hardy1 Re: Na to czekałam... 20.12.10, 17:01
          ...bo Jarkowi już się wszystko pieprzy - brat-nie brat, Smoleńsk, PKP, opady śniegi spowodowane przez Tuska, Łukaszenka który nie posłuchał...wsio rawno, byle pieprzenie w tivi przez lud usłyszano...
          • milleniusz Hmm, czy ktoś wie... 20.12.10, 17:37

            > wsio rawno, byle pieprzenie w tivi przez lud usłyszano...

            Jaka jest temperatura zapłonu telewizorów? Bo mam pewien pomysł. : ]

            PS. I nie chodzi mi o stare radzieckie Rubiny i ich samozapłon. Nie, nie. Samozapłon się nie liczy.
            • lupus76 Re: Hmm, czy ktoś wie... 20.12.10, 17:55
              Chcesz się ogrzać? :D
              • hardy1 Re: Hmm, czy ktoś wie... 20.12.10, 22:00
                Tych nowych nie wiem. Trza by doświadczalnie...odtwarzajmy z nagrania aż zapłonie...:D
      • lupus76 Czyli prawdą było 20.12.10, 17:53
        to co pisali ludzie na forach:
        Wyleciał zapyziały, mściwy człowieczek o wąskich horyzontach myślowych, niezdolny do jakiegokolwiek kompromisu. Wrócił wspaniały mąż i ojciec, wielki dyplomata, przyjaciel świata, mąż stanu.Najwyraźniej ktoś podmienił ciała"
        • hardy1 Re: Czyli prawdą było 20.12.10, 22:01
          Masz rację :D Nie tylko ktoś podmienił ciała ale i osobowość...to nie dziwota że Jaruś nie rozpoznał :P
      • redundant A tymczasem Marcinek... 21.12.10, 01:00
        zapodaje w ten deseń:

        Nie ma żadnego uzasadnienia dla ekshumacji ciała Pana Prezydenta i jego małżonki. Nie wiem co taka ekshumacja miałaby wnieść do postępowania. Osobiście widziałem ciało Prezydenta i Pierwszej Damy i w związku z tym nie ma co do tego żadnych wątpliwości, kto został pochowany na Wawelu. Sugerowanie wykonywania takiej czynności jak również towarzyszące temu opisy stanu ciał jest bardzo niesmaczne. I pozbawione szacunku dla rodziny i zmarłej tragicznie pary.

        Albo się chłopczyna wyrwał przed szereg, nie znając jeszcze oficjalnej wykładni spraw objawionej przez Niedoszłego, albo... właśnie wypowiedział Niedoszłemu posłuszeństwo i np. próbuje się orientować na PJN. Gdyby zdołał przekonać Martę...
        Wariant B wcale nie jest wykluczony - wszak Marcinek jest pomiotem czerwonego pająka. Nie dziwiłoby zdradziectwo.

        Tak czy inaczej - tych słów wiceteśció nie zapomni Marcinkowi do końca życia.
        • twardycukierek Re: A tymczasem Marcinek... 21.12.10, 08:36
          I dobrze mówi, bo to jest brak szacunku i chamstwo, co JK pokazuje na każdym kroku. A to zagranie jest the new low...
          Czasem jedno zdanie, jedna opinia bardzo wiele mówi o człowieku. Niedawno pan Marcin powiedział, że nie wyobraża sobie, by jego żona mogła iść do pracy. Jeśli rzeczywiście takie poglądy forsuje w domu, przekona ją do czegokolwiek. Bo mężczyzna zawsze ma rację.
          • hardy1 Re: A tymczasem Marcinek... 21.12.10, 09:18
            O JotKa szkoda komentować. Po tej ostatniej "wypowiedzi" zaczyna mi przypominać pewne zwierzę cmentarne...i to wykorzystując ciało swego brata.

            Kto tam rządzi w nowym stadle rodzinnym, tego nie wiem. W każdym razie to Marysia jako jedyna ma dwa milioniki z odszkodowania...jakoś przeżyją do pierwszego.
            • twardycukierek Re: A tymczasem Marcinek... 21.12.10, 14:33
              Tylko tak rozmyślam na podstawie jego wypowiedzi, lekko uderzającej anachronizmem, szczególnie u tak młodego faceta. Domowy tyran czy tylko besserwisser?
              • hardy1 Re: A tymczasem Marcinek... 21.12.10, 17:36
                ...a cholera go wie. Nawet mnie to nie interesuje. Za to oboje wyglądają na interesownych...zwłaszcza po tym co Marysia robiła w Pałacu Prezydenckim aż do wyboru Bronka...
                • twardycukierek Re: A tymczasem Marcinek... 21.12.10, 17:44
                  Widzisz, a dla mnie coś takiego jest interesujące, szczególnie kiedy chodzi o kogoś, kto być może jest u progu politycznej kariery. To poglądy wyrażane mimochodem teraz, kiedy nikt na niego aż tak bisko nie patrzy, są ciekawe ;) I warto je pamiętać na przyszłość...
                  • hardy1 Re: A tymczasem Marcinek... 21.12.10, 18:19
                    W tym masz rację. Ale nie widzę aby mężulek Marysi zrobił karierę polityczną. Najwyżej powtórzy drogę drogę Nelly od kapeluszy i na kadencję zostanie p/osłem z ramienia viceteścia...i na tym zakończy.
                    • hardy1 Re: A tymczasem Marcinek... 21.12.10, 20:43
                      No łaaadnie...Marcinek Dubieniecki, zięć vice-teścia Jarusia jako mąż Martusi K., wczoraj wypowiadał się że na Wawelu leży jego teść. Zaprzeczył więc słowom vice-teścia. Dzisiaj zaś insynuuje że w Smoleńsku to był zamach na jego teścia i że w Polsce może "tajemniczo zginąć Jarosław K.".

                      Czy następny zachorował psychicznie czy tylko zachorował na władzę? Wnioskuję że to drugie bo chce "kandydować do władz"...
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8849045,Dubieniecki__Moglo_dojsc_do_zamachu_na_Lecha_Kaczynskiego_.html
                      • twardycukierek Re: A tymczasem Marcinek... 22.12.10, 10:25
                        I Ty mówisz, że on nie chce kariery politycznej ;))) Poczekaj tylko... raz jedyny posłuchaj cukierka :D
                        • hardy1 Re: A tymczasem Marcinek... 23.12.10, 15:30
                          ...a Ty mnie czytaj uważnie ;) Po raz drugo nie czytasz uważnie Hardego :D
                          Nie powiedziałem że nie chce zrobić kariery w polityce. Tego na pewno chce. Rzekłem tylko że nie zrobi tej kariery- najwyżej jak Nelly dojdzie do jednokadencyjnego posłowania przy pomocy vice-teścia - ten wstawi go na "jedynkę" na jakiejś liście i wciagnie do Sejmu. W następnych wyborach PiS będzie już dużo mniejszą partią i ten numer według mnie nie uda się ponownie ;)
                    • twardycukierek Re: A tymczasem Marcinek... 22.12.10, 11:12
                      Nie byłabym taka pewna... ;)
    • kolczasty_nemo Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 20.12.10, 18:32
      Ani jedno ani drugie to..tylko i aż polityka.:(
      • twardycukierek Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 21.12.10, 08:30
        Ależ wiem, to pytanie retoryczne...
        • king.james Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 21.12.10, 09:20
          Musiał coś powiedzieć, bo Wyborcza ujawniła, że na miejscu tragedii oficerowie BOR rozpoznali ciało Kaczyńskiego i nie było co do tego wątpliwości. Jarek więc, żeby nie przeczyć oczywistej oczywistości musiał na prędce wymyślić jakąś wersję wzbudzającą sensację, a niekłócącą się z tamtymi doniesieniami.
        • kolczasty_nemo Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 21.12.10, 09:57
          Ależ wiem , że wiesz...:D
          Tak tylko napisałem, czasami warto coś kolejny raz głośno nazwać po imieniu ... nawet taką oczywistość ..:):)
          • twardycukierek Re: Ekshumacja czy dehumanizacja? 21.12.10, 14:35
            Tak, warto :) I dlatego powtarzam tak często, że jest chamem. Tłumaczenie tego chorobą psychiczną jest zbyt łagodne: najpierw był chamem, teraz jest chory. Też.
Pełna wersja