NAUKA jedyne źródło prawdy

10.12.10, 11:53
Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek[1]. Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauki poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych dociekań. Proces publikowania i wielokrotne powtarzanie badań w celu weryfikacji ich wyników, prowadzi do powstania wiedzy naukowej dostępnej dla całej ludzkości. Zarówno ta wiedza jak i sposoby jej gromadzenia określane są razem jako nauka.


Nie ma takiej mozliwości aby logicznie podchodzić do zycia i brać domysły jako prawdy życiowe , nauka to nie zabobobony spisane na kolanie człowieka który bez zbadania sprawy , bez odpowiednich narzędzi spisał to w całość.

NAUKA jest niepodważalna i jednorazowa ,
nie ma mozliwości aby 2+2 = 13
    • krzy-czy Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 10.12.10, 11:57
      no-królową nauk są NAUKI OKOŁOKOŚCIOŁOWE-więc O CO BIEGA?????
    • kuk_krakauer Czyli swoje życie opierasz tylko na nauce? 10.12.10, 12:04

    • tornson Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 10.12.10, 12:18
      laura_4 napisała:

      > Nie ma takiej mozliwości aby logicznie podchodzić do zycia i brać domysły jako
      > prawdy życiowe , nauka to nie zabobobony spisane na kolanie człowieka który bez
      > zbadania sprawy , bez odpowiednich narzędzi spisał to w całość.
      >
      > NAUKA jest niepodważalna i jednorazowa ,
      > nie ma mozliwości aby 2+2 = 13
      Otóż to! Dlatego bawią mnie ludzie którzy ideologiczne dogmaty gospodarczego neoliberalizmu nazywają nauką, o oszołomach od "nauki kościoła" nawet niema co pisać.
      • antyrybiarz Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 10.12.10, 12:54
        Katolickie dogmaty nie są nauką
        • mg2005 Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 10.12.10, 16:59

          Ateistyczny dogmat też nie jest nauką


          antyrybiarz napisał:

          > Katolickie dogmaty nie są nauką
          >
          >
          • black-emissary Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 12:16
            Nie ma czegoś takiego jak ateistyczny dogmat, podobnie, jak nie ma czegoś takiego jak zasady niegrania w siatkówkę.
            • mg2005 Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 15:19
              black-emissary napisała:

              > Nie ma czegoś takiego jak ateistyczny dogmat, podobnie, jak nie ma czego
              > ś takiego jak zasady niegrania w siatkówkę.

              Mylisz się: ateistyczny dogmat brzmi "Boga nie ma"
              • strikemaster Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 15:33
                > Mylisz się: ateistyczny dogmat brzmi "Boga nie ma"

                To nie jest dogmat, a stan naturalny przed wprowadziniem postulatu "bóg jest".
                • mg2005 Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 20:57
                  > To nie jest dogmat, a stan naturalny

                  Nie - stan naturalny to "nie wiem czy Bóg jest"
                  • strikemaster Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 12.12.10, 15:23
                    > Nie - stan naturalny to "nie wiem czy Bóg jest"

                    Stan naturalny, pierwotny to stan przed postulatem "bóg istnieje", a więc i przed wprowadzeniem definicji boga. Nie można powiedzieć, "nie wiem, czy niewiadomo co (bo nieokreślone żadną definicją) istnieje". Bez definicji nie można rozpartywać istnienia bądź nieistnienia, bo tego czegoś zwyczajnie nie ma, dobrodzieju.
                    • mg2005 Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 12.12.10, 17:58
                      strikemaster napisał:

                      >
                      > Stan naturalny, pierwotny to stan przed postulatem "bóg istnieje", a więc i prz
                      > ed wprowadzeniem definicji boga.

                      1.A więc dla Ciebie stan naturalny to stan jaskiniopwca :) Tak podejrzewałem... :)

                      2. Sam się zaplątałeś w swoich bredniach: poprzednio pisałeś, że stan naturalny to "Boga nie ma" ( czyli stan po definicji)
                      • strikemaster Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 12.12.10, 18:01
                        > 1.A więc dla Ciebie stan naturalny to stan jaskiniopwca :) Tak podejrzewałem...
                        > :)

                        NA pewno jest to stan pierwotny. Później przyszedł jakiś ksiądz podobny do mg2005 i powiedział "Bóg jest", to jest stan wtórny.

                        > 2. Sam się zaplątałeś w swoich bredniach: poprzednio pisałeś, że stan naturalny
                        > to "Boga nie ma" ( czyli stan po definicji)

                        Dobrodzieju, powtórzylem tą tezę, ale najwyraźniej nie zrozumialeś. Czego teraz na tych seminariach uczą? :D
                        • mg2005 Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 13.12.10, 13:13
                          > > 1.A więc dla Ciebie stan naturalny to stan jaskiniopwca :) Tak podejrzewa
                          > łem...
                          > > :)
                          >
                          > NA pewno jest to stan pierwotny

                          Tak ,dla ciebie naturalny jest stan wspólnoty pierwotnej :)

                          > > 2. Sam się zaplątałeś w swoich bredniach: poprzednio pisałeś, że stan nat
                          > uralny
                          > > to "Boga nie ma" ( czyli stan po definicji)
                          >

                          > powtórzylem tą tezę, ale najwyraźniej nie zrozumialeś

                          Znów nie rozumiesz co piszesz, biedaku ... :)
                          strikemaster napisał:
                          >
                          > Stan naturalny, pierwotny to stan przed postulatem "bóg istnieje", a więc i przed wprowadzeniem definicji boga.

                          • strikemaster Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 13.12.10, 13:30
                            Do budy, bo zachowujesz się jak idiota.
          • strikemaster Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 15:32
            Znasz jakis ateistyczny dogmat?
          • Gość: spamer mg znowu nie skumałeś IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.10, 18:09
            mg2005 napisał:

            > Ateistyczny dogmat też nie jest nauką


            Ale głupku :) nikt tak nie powiedział i nikt tak nie mówi .
            To katole głosza ze jedyna prawda to chrześcijanstwo i takiem tam nehsy pierdoły
            • mg2005 Re: mg znowu nie skumałeś 12.12.10, 18:01
              > Ale głupku :) nikt tak nie powiedział i nikt tak nie mówi .

              Matołku,a kto mówi,że dogmaty religijne są nauką ? :)
      • nehsa Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 10.12.10, 12:58
        Dlatego ja, zwracam cierpliwie Waszą uwagę na SŁOWA jedynej, nieskończenie racjonalnej, uniwersalnej - ponad religijnej i ponad politycznej Nauki Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi, czyli Nauki Jedynego OJCA, a krócej, i przy tym precyzyjnie identyfikując, czyja ta Nauka jest, po prostu Nauki Ojca.

        Słowa te, brzmią:
        "Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z Ducha, duch jest."

        Za pomocą nauki o materii, nie można uzyskać zaprzeczenia, ani potwierdzenia istnienia Istot Boskich.

        Dlatego setki razy dodawałem wiadomość:
        Dowodami istnienia Istot Boskich, są dowody zależności naszego człowieczeństwa, naszego bycia ludźmi, od Istot Boskich.

        I setki razy pisałem, także powyżej, Nauka Ojca, jest ponad religijna i ponad polityczna, bo jest UNIWERSALNA, czego dowody, są oczywiste.

        Ale Wy, aby zaspokoić pragnienie(wiedzy), "wodę=wiedzę" czerpiecie przetakiem.
        A od mieszania "grochu z kapustą", jesteście spece.
    • kuk_krakauer Re: Czyli swoje życie opierasz tylko na nauce? 10.12.10, 12:50
      Nie podważam tego, co napisałeś. Pytam, czy opiera całe życie tylko na nauce.
    • mg2005 Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 10.12.10, 16:55
      Bredzisz jak zwykle. Teorie naukowe często okazują się fałszywe.

      > NAUKA jest niepodważalna i jednorazowa ,

      Jesteś za głupia,żeby wypowiadać sie o nauce.
    • imponeross empiryzm i racjonalizm 10.12.10, 18:29
      laura_4 napisała:

      > Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania
      > świata, w którym żyje człowiek[1]. Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za
      > pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami n
      > auki poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych
      > dociekań. Proces publikowania i wielokrotne powtarzanie badań w celu weryfikacj
      > i ich wyników, prowadzi do powstania wiedzy naukowej dostępnej dla całej ludzko
      > ści. Zarówno ta wiedza jak i sposoby jej gromadzenia określane są razem jako na
      > uka.

      >
      >
      > Nie ma takiej mozliwości aby logicznie podchodzić do zycia i brać domysły jako
      > prawdy życiowe , nauka to nie zabobobony spisane na kolanie człowieka który bez
      > zbadania sprawy , bez odpowiednich narzędzi spisał to w całość.
      >
      > NAUKA jest niepodważalna i jednorazowa ,
      > nie ma mozliwości aby 2+2 = 13

      Ponadto trzeba dodac, ze nauka opiera sie na empiryzmie i racjonalizmie, zdobyczach epoki Oswiecenia - czyms zupelnie sprzecznym z religiami.
      • mg2005 Re: empiryzm i racjonalizm 10.12.10, 20:02
        > nauka opiera sie na empiryzmie i racjonalizmie

        Racjonalizm jest nieracjonalnym dogmatem
        • imponeross Re: empiryzm i racjonalizm 11.12.10, 13:19
          mg2005 napisał:

          > > nauka opiera sie na empiryzmie i racjonalizmie
          >
          > Racjonalizm jest nieracjonalnym dogmatem

          Udowodnij!
          • mg2005 Re: empiryzm i racjonalizm 11.12.10, 15:21
            imponeross napisał:

            > mg2005 napisał:
            >
            > >
            > > Racjonalizm jest nieracjonalnym dogmatem
            >
            > Udowodnij!

            Nie ma żadnych racjonalnych podstaw. Jeśli uważasz inaczej,to je wskaż
            • imponeross Re: empiryzm i racjonalizm 12.12.10, 00:58
              mg2005 napisał:

              > imponeross napisał:
              >
              > > mg2005 napisał:
              > >
              > > >
              > > > Racjonalizm jest nieracjonalnym dogmatem
              > >
              > > Udowodnij!
              >
              > Nie ma żadnych racjonalnych podstaw. Jeśli uważasz inaczej,to je wskaż

              Miales udowodnic to co napisales. (Przede wszystkim racjonalizm nie jest dogmatem, to raczej postawa i stanowisko niz dogmat).
              • mg2005 Re: empiryzm i racjonalizm 12.12.10, 08:43
                > Miales udowodnic to co napisales. (Przede wszystkim racjonalizm nie jest dogmat
                > em, to raczej postawa i stanowisko niz dogmat).

                Jest to kult ludzkiego rozumu . Dogmat : ludzki rozum jest doskonałym narzędziem poznawczym. Oczywiście ten dogmat jest sprzeczny z racjonalizmem i logiką... :)
                • imponeross Re: empiryzm i racjonalizm 12.12.10, 23:52
                  mg2005 napisał:

                  > > Miales udowodnic to co napisales. (Przede wszystkim racjonalizm nie jest
                  > dogmat
                  > > em, to raczej postawa i stanowisko niz dogmat).
                  >
                  > Jest to kult ludzkiego rozumu . Dogmat : ludzki rozum jest doskonałym narzędzie
                  > m poznawczym.

                  A kto tak twierdzi? Po tobie widac, ze ludzki rozum nie jest doskonaly.

                  Oczywiście ten dogmat jest sprzeczny z racjonalizmem i logiką...
                  > :)

                  Ty w ogole rozumiesz pojecie dogmat?
                  Miales poza tym dudowodnic to:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,29,119715732,119734383,Re_empiryzm_i_racjonalizm.html
                  • mg2005 Re: empiryzm i racjonalizm 13.12.10, 13:19
                    imponeross napisał:

                    > A kto tak twierdzi?

                    Racjonaliści. Ty nie ?... :)

                    >
                    > Ty w ogole rozumiesz pojecie dogmat?

                    Tak. A Ty ? :)

                    > Miales poza tym dudowodnic to:

                    Udowodniłem,że racjonalizm jest dogmatem i jest nieracjonalny.
      • Gość: Ada Re: empiryzm i racjonalizm IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.12.10, 19:49
        > Ponadto trzeba dodac, ze nauka opiera sie na empiryzmie i racjonalizmie, zdobyc
        > zach epoki Oswiecenia - czyms zupelnie sprzecznym z religiami.

        O jakich zdobyczach piszesz? Gilotynie czy Gulagach. Nauka nie ma punktu styku z etyka i moralnoscia ktore opieraja sie na religii. Wezmy chocby "prawa czlowieka". Wg. nauki, czlowiek to zwierze i wielu naukawcow tak wierzylo niszczac czlowieczenstwo.
        • imponeross Re: empiryzm i racjonalizm 13.12.10, 00:01
          Gość portalu: Ada napisał(a):

          > > Ponadto trzeba dodac, ze nauka opiera sie na empiryzmie i racjonalizmie,
          > zdobyc
          > > zach epoki Oswiecenia - czyms zupelnie sprzecznym z religiami.
          >
          > O jakich zdobyczach piszesz?

          O empiryzmie i racjonalizmie. Tylko dzieki nim rozwinela sie preznie nauka.


          > Gilotynie czy Gulagach.

          Gilotyna to raczej zdobycza ciemnoty i kultu jednostki.

          > Nauka nie ma punktu styku
          > z etyka i moralnoscia

          Oczywiscie, ze ma. Etyka to wlasnie nauka o moralnosci. Ty jak widac nawet nie wiesz czym sie roznia pojecia 'etyka' i 'moralnosc'.

          > ktore opieraja sie na religii.

          Ani etyka ani moralnosc nie opiera sie na religii. To religie tworza wlasne systemy, ktore nazywaja (jedynie sluszna) moralnoscia. A tymczasem religie bardzo czesto sa niezwykle niemoralne. Religia rzymsko-katolicka dopuszcza np. zarazanie partnera chorobami wenerycznymi, bicie dzieci, albo zabijanie kobiet w celu uratowania zarodka. Wiele odlamow islamu dopuszcza zabicie czlowieka, ktory odejdzie od islamu.

          > Wezmy chocby "prawa czlowi
          > eka". Wg. nauki, czlowiek to zwierze i wielu naukawcow tak wierzylo niszczac cz
          > lowieczenstwo.

          Niektore religie uwazaja wiele zwierzat za swiete, np swiete krowy w hinduizmie.
    • oldtimer333 Re: Niestety NAUKA nie zna odpowiedzi na 10.12.10, 18:34
      wiele ważnych pytań.
      • antyrybiarz Re: Niestety NAUKA nie zna odpowiedzi na 11.12.10, 10:34
        Religia nie zna odpowiedzi na rzadne z pytań .

        To tylko dogmaty i wnoski , bez podstawne , i nauka ojca , biblia nie odpowie na te pytania ,

        o wielki początku , o dinozaurach, o przyrodzie , o fizyce .

        nauka te tematy wyjaśnia , napewno w bardziej prawdziwy i logiczny sposób.


        PS a ty mg2005 czym sie kirujesz w zyciu ? radiem maryja ?:)
        • mg2005 Re: Niestety NAUKA nie zna odpowiedzi na 11.12.10, 12:07
          antyrybiarz napisał:

          > Religia nie zna odpowiedzi na rzadne z pytań .

          Zadaniem religii nie jest odpowiadanie na pytania naukowe,natomiast filozofia metafizyczna ma odpowiedzi nie gorsze, a czasem lepsze niż nauka...

          >
          > To tylko dogmaty i wnoski , bez podstawne , i nauka ojca , biblia nie odpowie n
          > a te pytania ,
          >
          > o wielki początku , o dinozaurach, o przyrodzie , o fizyce .

          Matołku, patrz wyżej.

          >
          > nauka te tematy wyjaśnia , napewno w bardziej prawdziwy i logiczny sposób.

          Udowodnij :)

          >
          >
          > PS a ty mg2005 czym sie kirujesz w zyciu ? radiem maryja ?:)

          Najpierw ty napisz czym się kierujesz (oprócz religiofobii :))
          • laura_4 mg jakim ty jesteś smutnym człowiekiem :( 11.12.10, 13:03

            • mg2005 Re: mg jakim ty jesteś smutnym człowiekiem :( 11.12.10, 15:24
              Następny głupi wniosek sprawnej-inaczej laury ?...

              Wciąż nie odpowiedziałaś na pytanie:
              forum.gazeta.pl/forum/w,29,119715732,119727915,Re_Czyli_swoje_zycie_opierasz_tylko_na_nauce_.html
              • strikemaster Re: mg jakim ty jesteś smutnym człowiekiem :( 11.12.10, 15:38
                A co na to twoja logika alternatywna (i nie proś o linkowanie twojego wpisu, bo niedawno tu był linkowany i czytelnicy mieli okazję się z nim zapoznać, jak również z twoim udziałem w udowodnieniu nieistnienia Boga).
              • Gość: spamer Re: mg jakim ty jesteś smutnym człowiekiem :( IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.10, 18:11
                mg2005 napisał:

                > Następny głupi wniosek sprawnej-inaczej laury ?...
                >
                > Wciąż nie odpowiedziałaś na pytanie:

                jest bardziej sprawna niz ty :)

                a ty jak zwykle tylko potrafisz zadać pytanie . zero argumentacji , zero podeścia aby rozwiązac problem , zero pomysłów tylko kolejne pytania , w wątku masz odpowiedź , skup sie
            • strikemaster Re: mg jakim ty jesteś smutnym człowiekiem :( 11.12.10, 15:36
              Ten smutas zwyczajnie w pracy jest.
          • strikemaster Re: Niestety NAUKA nie zna odpowiedzi na 11.12.10, 15:36
            > Zadaniem religii nie jest odpowiadanie na pytania naukowe,natomiast filozofia m
            > etafizyczna ma odpowiedzi nie gorsze, a czasem lepsze niż nauka...

            Szkoda, że nie poparte dowodami...

            > > PS a ty mg2005 czym sie kirujesz w zyciu ? radiem maryja ?:)
            >
            > Najpierw ty napisz czym się kierujesz (oprócz religiofobii :))

            Mg2005 poświeca wiele uwagi sianiu dezinformacji i manipulacjom, zbyt wiele jak na amatora. Poniewaz nie jest politykiem, zakładam, że jest księdzem (bo tylko na tych stanowiskach wpływy do prywatnej kasy są uzależnione od poziomu ignorancji w społeczeństwie).
        • Gość: Ada Re: Niestety NAUKA nie zna odpowiedzi na IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.12.10, 19:51
          > Religia nie zna odpowiedzi na rzadne z pytań .

          Na "rzadne" z pytan analfabetow. Ale pytania o etyke sa fundamentalne i nauka nie ma tu wiele do powiedzenia oprocz odsylania do "przekonan osobistych" (czyli religii).
          • strikemaster Re: Niestety NAUKA nie zna odpowiedzi na 12.12.10, 15:19
            > Na "rzadne" z pytan analfabetow. Ale pytania o etyke sa fundamentalne i nauka n
            > ie ma tu wiele do powiedzenia oprocz odsylania do "przekonan osobistych" (czyli
            > religii).

            Do której religii?
    • black-emissary Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 12:15
      laura_4 napisała:
      > NAUKA jest niepodważalna i jednorazowa , nie ma mozliwości aby 2+2 = 13

      Ależ oczywiście, że jest, wystarczy inaczej zdefiniować cyfry i działania.
      Np. równanie 1+1 = 10 jest jak najbardziej poprawne.
      • kuk_krakauer Najpiękniejsze w nauce 11.12.10, 13:17
        dla mie jest to, że odpowiedź na jedno pytane rodzi kilka następnych pytań. W nauce nie ma odpowiedzi ostatecznych. Jest to trochę metafizyczne, ale tak jest.
        • Gość: Ada Re: Najpiękniejsze w nauce IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.12.10, 20:05
          > dla mie jest to, że odpowiedź na jedno pytane rodzi kilka następnych pytań. W n
          > auce nie ma odpowiedzi ostatecznych. Jest to trochę metafizyczne, ale tak jest.

          Czyli nauka zbliza sie asymptotycznie do granic poznania, a w tym swiecie ma duze problemy z odpowiedzia na podstawowe ludzkie problemy. Nie mozna wydedukowac "praw ludzkich" z nauki bo zaraz sie znajda "etycy naukowi" nadajacy te prawa malpom, gesiom etc. Nie mozna wydedukowac etyki z nauki itp. Nauka jest poteznym narzedziem poznawania i manipulowania materia ale NIC poza tym.
          • kuk_krakauer Re: Najpiękniejsze w nauce 12.12.10, 10:26
            Czyli nauka zbliza sie asymptotycznie do granic poznania,
            Na szczęście nie ma czegoś takiego jak granice poznania. Poznanie, jak Wszechświat ciągle poszerza się.

            Nie mozna wydedukowac "praw ludzkich" z nauki bo zaraz sie znajda "etycy naukowi" nadajacy te prawa malpom, gesiom etc.
            A z czego niby można te prawa wydedukować?

            Nie mozna wydedukowac etyki z nauki itp.
            Ditto

            Nauka jest poteznym narzedziem poznawania i manipulowania materia ale NIC poza tym.
            Człowiekiem też doskonale można manipulować przy pomocy nauki. Nie bez przyczyny przez stulecia była pod kontrolą kościołów wszelkiej maści.
      • imponeross Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 13:22
        black-emissary napisała:

        > laura_4 napisała:
        > > NAUKA jest niepodważalna i jednorazowa , nie ma mozliwości aby 2+2 = 13
        >
        > Ależ oczywiście, że jest, wystarczy inaczej zdefiniować cyfry i działania.
        > Np. równanie 1+1 = 10 jest jak najbardziej poprawne.

        Akurat wszystko tu jest zdefiniowane, wiec rownanie to jest niepoprawne i jest to pewne w 100%. Poprawne byloby ono w zapisie dwojkowym, ale wtedy trzeba zaznaczyc przy rownaniu, ze to zapis dwojkowy. Z definicji zapis przytoczony przez ciebie jest dziesiatkowy, a '+' oznacza z definicji dodawanie proste (a nie np. modulo iles tam).
        • black-emissary Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 13:53
          imponeross napisał:
          > Z definicji zapis przytoczony przez ciebie jest dziesiatkowy

          No właśnie - z definicji. A w tym przypadku - wręcz umowy. Jeżeli kontekst zakłada, że działamy w systemie dwójkowym (np. na zajęciach z informatyki ;)) to stosuje się dokładnie taki zapis i nie ma w tym nic niepoprawnego.
          Nauka to nie żadna "prawda", a system opisu świata używający konkretnych metod.
          • imponeross Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 12.12.10, 00:51
            black-emissary napisała:

            > imponeross napisał:
            > > Z definicji zapis przytoczony przez ciebie jest dziesiatkowy
            >
            > No właśnie - z definicji. A w tym przypadku - wręcz umowy. Jeżeli kontekst zakł
            > ada, że działamy w systemie dwójkowym (np. na zajęciach z informatyki ;)) to st
            > osuje się dokładnie taki zapis i nie ma w tym nic niepoprawnego.

            Ale tu nie bylo takiego kontekstu, podane przez ciebie rownanie jest wiec falszywe.

            > Nauka to nie żadna "prawda", a system opisu świata używający konkretnych metod.

            Oczywiscie.
    • seth.destructor Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 11.12.10, 18:19
      Ależ wręcz o to chodzi! Nauka jest podważalna i zależna od okoliczności i nie powinno się próbować jej dogmatyzować.

      Dwie pary uprawiały seks grupowy i po dziewięciu miesiącach panie urodziły sześcioraczki i siedmioraczki:) 2+2=13?
    • Gość: Ada Re: NAUKA jedyne źródło prawdy IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.12.10, 19:45
      A co z jedynie sluszna nauka Marksa-Engelsa-Lenina-Stalina?

      Nauka jest zrodlem wiedzy o materialnym swiecie i to wszystko. Nauka nie ma nic do powiedzenia nt. zjawisk jednorazowych jak wczorajsza burza czy powstanie zycia na Ziemi czy stworzenia wszechswiata ex nihilo (parafrazuje za Jacques Monodem: Przypadek i koniecznosc).
      Nie ma nic do powiedzenia nt. tajemnic Kanta "niebo gwiazdziste nade mna, jasnosc moralna we mnie."

      Jedyne jolopy ktore narzucaly "naukowy swiatopoglad" to ci powyzej. Maja swoich pogrobowcow.
      • imponeross Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 12.12.10, 01:03
        Gość portalu: Ada napisał(a):

        > A co z jedynie sluszna nauka Marksa-Engelsa-Lenina-Stalina?

        To nie byla zadna nauka, bo nie spelnia kryteriow nauki.

        > Nauka jest zrodlem wiedzy o materialnym swiecie i to wszystko.

        Nauka nie jest zadnym zrodlem, w tym nie jest zrodlem wiedzy. Nauka zajmuje sie JAK NAJBARDZIEJ rowniez swiatem niematerialnym - np. przestrzenia, czasem, promieniowaniem, liczbami, pojeciami abstrakcyjnymi itp, itd.

        > Nauka nie ma nic
        > do powiedzenia nt. zjawisk jednorazowych jak wczorajsza burza czy powstanie zy
        > cia na Ziemi czy stworzenia wszechswiata ex nihilo (parafrazuje za Jacques Mono
        > dem: Przypadek i koniecznosc).

        Nuak ma na te wszystkie tematy do powiedzenia bardzo bardzo duzo.

        > Nie ma nic do powiedzenia nt. tajemnic Kanta "niebo gwiazdziste nade mna, jasno
        > sc moralna we mnie."
        > Jedyne jolopy ktore narzucaly "naukowy swiatopoglad" to ci powyzej. Maja swoich
        > pogrobowcow.

        To nie byl zaden 'poglad naukowy'. Ideologia to nie jest nauka, chocby to byla ideologia marksitowsko-leninowksa czy rzymsko-katolicka.
        • Gość: Ada Re: NAUKA jedyne źródło prawdy IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 05:10
          > Nauka nie jest zadnym zrodlem, w tym nie jest zrodlem wiedzy. Nauka zajmuje sie
          > JAK NAJBARDZIEJ rowniez swiatem niematerialnym - np. przestrzenia, czasem, pro
          > mieniowaniem, liczbami, pojeciami abstrakcyjnymi itp, itd.

          Widze ze nie rozumiesz elementarnej fizyki: czasoprzestrzen jest czescia materialnej rzeczywistosci, podobnie jak promieniowanie. Wszechswiat nie ulega ekspansji w "przestrzen" bo nicosc nie jest przestrzenia. Liczby odzwierciedlaja rzeczywistosc materialna i niematerialna, to prawda. Ale nauka nie zajmuje sie rzeczywistoscia niematerialna bo tej nie mozna zmierzyc, chyba ze ma jakis systematyczny wplyw na rzeczywistosc materialna. Gdyby jednak taki sytematyczny wplyw istnial wtedy Boga moznaby studiowac w laboratorium co byloby zaprzeczeniem boskosci.

          > Nuak ma na te wszystkie tematy do powiedzenia bardzo bardzo duzo.

          Na przyklad??????

          > To nie byl zaden 'poglad naukowy'. Ideologia to nie jest nauka, chocby to byla
          > ideologia marksitowsko-leninowksa czy rzymsko-katolicka.

          Ideologia/religia zajmuja sie tymi aspektami ludzkiej rzeczywistosci na ktorych temat nauka ma niewiele do powiedzenia. Nauka asymptotycznie zmierza do granic poznania. Przyklad: poczatek wszechswiata. Czy nie jest ciekawe ze im blizej punktu ZERO tym trudniej do niego dojsc.



          • strikemaster Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 12.12.10, 15:24
            Masz jakis dowód na istnienie rzeczywistości niemateiralnej?
            • Gość: Ada Re: NAUKA jedyne źródło prawdy IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 18:17
              > Masz jakis dowód na istnienie rzeczywistości niemateiralnej?

              Nie. Dowod dostane po smierci.
              • strikemaster Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 12.12.10, 18:19
                Albo nic nie dostaniesz. Ta mozliwość jest nawet bardziej prawdopodobna.
                • Gość: Ada Re: NAUKA jedyne źródło prawdy IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 18:24
                  > Albo nic nie dostaniesz. Ta mozliwość jest nawet bardziej prawdopodobna.

                  O to sie nie martwie. Martwilabym sie gdybym w tym czy przyszlym zyciu przeoczyla
                  cos waznego przez glupie zalozenie ze to cos waznego nie istnieje.
                  • strikemaster Re: NAUKA jedyne źródło prawdy 12.12.10, 19:40
                    > O to sie nie martwie. Martwilabym sie gdybym w tym czy przyszlym zyciu przeoczy
                    > la
                    > cos waznego przez glupie zalozenie ze to cos waznego nie istnieje.

                    A to, ze z powodu wiary w wewnętrznie sprzeczna dokrtynę (odsylam do wątku o religii) psujesz życie sobie i innym zakazując im wielu rzeczy pod dyktando kolejnej wersji nieomylnego dogmatu Ci nie przeszkadza?
                    • Gość: Ada Re: NAUKA jedyne źródło prawdy IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 20:02
                      > A to, ze z powodu wiary w wewnętrznie sprzeczna dokrtynę (odsylam do wątku o re
                      > ligii) psujesz życie sobie i innym zakazując im wielu rzeczy pod dyktando kolej
                      > nej wersji nieomylnego dogmatu Ci nie przeszkadza?

                      Wiem ze np. przeszkadzam aborcjonistom, albo tym co twierdza ze niedzwiedzie polarne sa wazniejsze od ludzi.
                      Wiem ze nie mozna udowodnic ze czlowiek powinien miec ludzkie prawa i nie byc traktowany na rowni ze zwierzetami.
                      Dlatego WIERZE bo nie mam i nigdy nie bede miec na to "naukowych dowodow". Czy ci sie moja logika podoba czy nie, bede bronic ludzkiego zycia i godnosci atakowanej przez nihilistyczne wierzenia i systemy na nich oparte. Wole bladzic po stronie zycia ludzkiego niz byc "logicznym" po stronie rozkladu i smierci.
          • imponeross Religioznawstwo 12.12.10, 19:45
            Gość portalu: Ada napisał(a):

            > > Nauka nie jest zadnym zrodlem, w tym nie jest zrodlem wiedzy. Nauka zajmu
            > je sie
            > > JAK NAJBARDZIEJ rowniez swiatem niematerialnym - np. przestrzenia, czasem
            > , pro
            > > mieniowaniem, liczbami, pojeciami abstrakcyjnymi itp, itd.
            >
            > Widze ze nie rozumiesz elementarnej fizyki: czasoprzestrzen jest czescia materi
            > alnej rzeczywistosci, podobnie jak promieniowanie.

            No prosze, kto tu nie rozumie fizyki! :) Przestrzen to nie jest materia, a materia to nie jest przestrzen, bez wzgledu na to jak ze soba sa powiazane.

            Wszechswiat nie ulega ekspan
            > sji w "przestrzen" bo nicosc nie jest przestrzenia.

            Poczytaj sobie wiecej na te ciekawe tematy:
            Tu masz wiecej na ten temat:
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,8640851,Wszechswiat_nie_umiera_nigdy.html
            I tu:
            accelconf.web.cern.ch/AccelConf/e06/PAPERS/THESPA01.PDF
            > Liczby odzwierciedlaja rze
            > czywistosc materialna i niematerialna, to prawda. Ale nauka nie zajmuje sie rze
            > czywistoscia niematerialna bo tej nie mozna zmierzyc, chyba ze ma jakis systema
            > tyczny wplyw na rzeczywistosc materialna.

            Nauka zajmuje sie jak najbardziej obiektami niematerialnymi i abstrakcyjnymi. Matematyka i psychologia sa np. dobrymi przykladami. Nauka nie ma nic wspolnego z wielbionym przez materializmem.

            > Gdyby jednak taki sytematyczny wplyw
            > istnial wtedy Boga moznaby studiowac w laboratorium co byloby zaprzeczeniem bos
            > kosci.

            Oczywiscie, ze Boga mozna studiowac w laboratorium. Katolicy robia to nawet bez laboratorium - w kosciele, a muzulmanie w meczetach, czesto z oplakanym skutkiem.

            > > Nuak ma na te wszystkie tematy do powiedzenia bardzo bardzo duzo.
            >
            > Na przyklad??????

            Np. jakikolwiek podrecznik kosmologii. Rozne artykuly, np.:
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,8640851,Wszechswiat_nie_umiera_nigdy.html
            I tu:
            accelconf.web.cern.ch/AccelConf/e06/PAPERS/THESPA01.PDF
            > > To nie byl zaden 'poglad naukowy'. Ideologia to nie jest nauka, chocby to
            > byla
            > > ideologia marksitowsko-leninowksa czy rzymsko-katolicka.
            >
            > Ideologia/religia zajmuja sie tymi aspektami ludzkiej rzeczywistosci na ktorych
            > temat nauka ma niewiele do powiedzenia. Nauka asymptotycznie zmierza do granic
            > poznania. Przyklad: poczatek wszechswiata. Czy nie jest ciekawe ze im blizej p
            > unktu ZERO tym trudniej do niego dojsc.

            O poczatku naszego wszechswiata nauka dosc duzo wie, patrz podane wyzej linki. Nauka ma na kazdy temat duzo do powiedzenia, w tym duzo do powiedzenia ma o religii (dzial nauki zajmujacy sie religia nazywa sie religioznawstwo).

            • Gość: Ada Re: Religioznawstwo IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 20:06
              > Widze ze nie rozumiesz elementarnej fizyki: czasoprzestrzen jest czescia materi
              > alnej rzeczywistosci, podobnie jak promieniowanie.

              >No prosze, kto tu nie rozumie fizyki! :) Przestrzen to nie jest materia, a materia to nie jest przestrzen, bez wzgledu na >to jak ze soba sa powiazane.

              A idiota jest idiota. Nic na to nie poradze.
    • Gość: rossdarty Naukę też można interpretować ... IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.10, 09:27
      ... wg. własnych przekonań.

      Kiedyś, w zamierzchłej swojej przeszłości miałem okazję spotkać księdza, który...
      udowadniał mi za pomocą równań matematycznych, (matematyka - królowa nauk ścisłych!),
      istnienie Boga.

      Oczywiście, nie pamiętam równań jakich użył, w matematyce "wyższej" poruszam się raczej po omacku i jedyne co z tego po części do mnie dociera to logika, choć nie zawsze równania matematyczne są dla mnie logiczne:D, jednak w przedstawionych wyliczeń księdza wyszło, że...
      Bóg istnieje.

      • Gość: spamer Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.10, 12:20
        a świstak siedział i zawijał ....


        Nauka wyjąsnisz pojęcie grawitacji , "nauką koscioła" domyslami , dogmatami mozesz jedynie przeanalizować pewne wątpliwego pochodzenia informacje.
        • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 15:01
          > Nauka wyjąsnisz pojęcie grawitacji , "nauką koscioła" domyslami , dogmatami moz
          > esz jedynie przeanalizować pewne wątpliwego pochodzenia informacje.

          a świstak siedział i zawijał .... Prymitywne myslenie prowadzi do analfabetyzmu wtornego.

          W kazdym systemie masz zalozenia: w geometrii pewniki, w religii dogmaty...
          Czy geometria jest watpliwego pochodzenia, podobnie jak "liczby urojone?"


          • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 15:21
            > W kazdym systemie masz zalozenia: w geometrii pewniki, w religii dogmaty...

            Dogmaty w religii się zbyt często zmieniają, zeby mogły być za pewniki uznane.
            • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 16:06
              > Dogmaty w religii się zbyt często zmieniają, zeby mogły być za pewniki uznane.

              W ktorej religii sie tak czesto zmieniaja? W katolickiej sie nie zmieniaja. Pewniki w geometrii sie zmieniaja i mamy nowe geometrie.
              • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 18:06
                > W ktorej religii sie tak czesto zmieniaja? W katolickiej sie nie zmieniaja.

                No to przykład. Do 1936 roku dusza w człowieka wstępowała przy narodzinach, co powodowało, ze aborcja byla dozwolona. Po 1936 decyzją papieża dusza wstępuje kilka dni po zapłodnieniu, co aborcję wyklucza. Jednak do niedawna w razie poronienia taka dusza nienarodzonego trafiała w Otchłań, więc płodów nie wolno było chować na poswięconej ziemi, od niedawna, znowu decyzją papieża juz nie trafia i chować wolno, ale nie wszycy księża już o tym wiedzą. Tp tak, jakby liczba pi się co dwa lata zmieniała, raz wynosi 1,37 innym razem -5x10^15, a za nastęone dwa lata 183,12.
                • mg2005 Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 18:10
                  strikemaster napisał:

                  > > W ktorej religii sie tak czesto zmieniaja? W katolickiej sie nie zmieniaj
                  > a.
                  >
                  > No to przykład. Do 1936 roku dusza w człowieka wstępowała przy narodzinach

                  Teraz udowodnij,że to był dogmat :)
                  • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 18:15
                    I myślisz, ze będę się w te idiotyczne gierki zabawiał, żeby ci wpływy na tacę rosły? Jeden z poprzedników twojego obecnego szefa tak ustalił, a jego dekrety są z automatu dogmatami katolicyzmu, co tu udowadniać. To tak, jakbyś mi kazal udowadniać, ze Ustawa o rachunkowości z dn. 29 września 1994 jest ustawą.
                    • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 18:51
                      > I myślisz, ze będę się w te idiotyczne gierki zabawiał,

                      Caly czas sie zabawiasz w idiotyczne gierki wciskajac dogmaty ktore nigdy nie istnialy.
                      • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 19:14
                        Brioniąc mg2005 dużo ryzykujesz, zdajesz sobie z tego sprawę?
                        Kolter moze Ci powiedzieć, w którym roku pojawił się dogmat o nieomylności papieża (ja nie musze wszystkiego pamiętać, ale było to chyba przed rokiem 1000 n.e.), od tego momentu każdy dekret papieża jest uznawany za dogmat.
                        • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 19:29
                          > eża (ja nie musze wszystkiego pamiętać, ale było to chyba przed rokiem 1000 n.e
                          > .), od tego momentu każdy dekret papieża jest uznawany za dogmat

                          Kazdy dekret EX CATHEDRA. Zazwyczaj dzieje sie to po setkach lat dywagacji i modlitwy.
                          Np.TRADYCJA o poczeciu Maryi bez grzechu pierworodnego istniala conajmniej tak dlugo jak
                          tradycja limbo. Papiez uznal to za dogmat w 1852. Papieze nie produkuja dogmatow z dnia na dzien
                          jak to robia dyskutanci liberalni na forum. Nastepny dogmat zostal ogloszony w 1950 o wniebowezieciu Maryi. Tradycja od ponad 1000 lat glosila ze powod dla ktorego nie ma grobu Maryi jest taki ze zostala wzieta do nieba w formie cielesnej. Dogmat o nieomylnosci papieza nie byl ogloszony przez papieza tylko I Sobor watykanski. Ale doktryna istniala wczesniej. Dogmat byl ogloszony w 1870 a dogmat ex cathedra o niepokalanym poczeciu w 1852.
                • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 18:50

                  > No to przykład. Do 1936 roku dusza w człowieka wstępowała przy narodzinach, co
                  > powodowało, ze aborcja byla dozwolona.

                  Nigdy nie bylo takiego dogmatu chociaz rozni filozofowie (w tym katoliccy) pisali rozne rzeczy.
                  Kosciol ZAWSZE glosil ze dusza ludzka powstaje w momencie POCZECIA. Istnieje dogmat o niepokalanym POCZECIU. Izajasz pisal: "Oto panna POCZNIE i porodzi Syna..." itp. Szkoda ze tak malo wiesz o katolicyzmie.

                  >Po 1936 decyzją papieża dusza wstępuje k
                  > ilka dni po zapłodnieniu, co aborcję wyklucza.

                  Nie w kilka dni po zaplodnieniu tylko w momencie POCZECIA.

                  >Jednak do niedawna w razie poron
                  > ienia taka dusza nienarodzonego trafiała w Otchłań,

                  Otchłań NIGDY nie byla dogmatem. To jedna z filozofii tolerowana ale nigdy nie
                  uznana przez Kosciol. Dlatego nie bylo konkretnych przepisow jak pochowac
                  dzieci nieochrzczone. Niektore cmentarze katolickie mialy specjalne sekcje na pochowanie dzieci.
                  Na innych chowano w grobach rodzinnych i Kosciol tego nigdy nie zabranial. Matki ktore zmarly przy
                  pologu, byly chowane razem z dziecmi. Faktem jest ze Kosciol nie glosi doktryn lekkomyslnie i dopiero Benedykt zamknal sprawe otchlani (limbo) ktore po raz pierwszy postulowal chyba Augustyn.
                  Koniecznosc pojawila sie z chwila masowych rzezi nienarodzonych co jest oczywistym i potwornym zlem. Kazdy czlowiek ktory doznal tak oczywistego, niczym nie zawinionego zla, moze liczyc na Odkupienie. Inaczej cala ofiara Chrystusa nie mialaby sensu.



                  więc płodów nie wolno było
                  > chować na poswięconej ziemi, od niedawna, znowu decyzją papieża juz nie trafia
                  > i chować wolno, ale nie wszycy księża już o tym wiedzą.
                  • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 19:18
                    > Nigdy nie bylo takiego dogmatu chociaz rozni filozofowie (w tym katoliccy) pisa
                    > li rozne rzeczy.
                    > Kosciol ZAWSZE glosil ze dusza ludzka powstaje w momencie POCZECIA.

                    No to juz teraz powstaje? Dawniej dusza wstępowala, znowu zmiana dogmatu?

                    > >Po 1936 decyzją papieża dusza wstępuje k
                    > > ilka dni po zapłodnieniu, co aborcję wyklucza.
                    >
                    > Nie w kilka dni po zaplodnieniu tylko w momencie POCZECIA.

                    A z tym różnie w ostyatnim wieku bywało, moment wsptąpienia uzależniony był też od płci płodu. Co jest o tyle dziwne, że płód w początkowym okresie wcale nie ma płci i nie chodzi tu o to, że nie da sie płci określić, on jej nie ma, ewentualny chromosom XY tworzy się później.
                    • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 19:34
                      > No to juz teraz powstaje? Dawniej dusza wstępowala, znowu zmiana dogmatu?

                      "Powstaje" w sensie dogmatycznym znaczy "jest stworzona" przez Boga. NIGDY nie bylo innego dogmatu.

                      > A z tym różnie w ostyatnim wieku bywało, moment wsptąpienia uzależniony był też
                      > od płci płodu.

                      Nigdy nie bylo dogmatu o plci czlowieka. Owszem byly dywagacje filozoficzne (ponoc Kosciol zwalcza myslenie a tu toleruje przez tysiace lat:)
                      • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:14
                        > Nigdy nie bylo dogmatu o plci czlowieka. Owszem byly dywagacje filozoficzne (po
                        > noc Kosciol zwalcza myslenie a tu toleruje przez tysiace lat:)

                        No to okazuje się, ze wszystkie te katlickie dokrtyny to zwykłe dywagacje są. :)
                        • Gość: ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 20:26
                          > No to okazuje się, ze wszystkie te katlickie dokrtyny to zwykłe dywagacje są. :
                          > )

                          Oczywiscie ze Kosciol dlugo i starannie dyskutuje doktryny (to sie nazywa Magisterium)
                          • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:32
                            > Oczywiscie ze Kosciol dlugo i starannie dyskutuje doktryny (to sie nazywa Magis
                            > terium)

                            Teraz dyskutuje? Jeszcze przed chwila na temat tych doktryn dywagował? :)
                            BTW a gdzie tam jest Duch Święty...a, zapomniałem, że on nieco młodszy od Jezusa jest, więc nieobecność jest usprawiedliwiona. :)
                            • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 20:53
                              > Teraz dyskutuje? Jeszcze przed chwila na temat tych doktryn dywagował? :)

                              To ty dywagujesz bo nie masz argumentow.
                              • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:55
                                > To ty dywagujesz bo nie masz argumentow.

                                Koniec argumentów, czas wytoczyć działa personalne?
                                • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 21:02
                                  > Koniec argumentów, czas wytoczyć działa personalne?

                                  Przeczytaj sobie definicje "dywagacji"
                                  • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 21:05
                                    Dywagacje
                                    ---
                                    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
                                    Forum kiltowe
                                    • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 21:08
                                      > Dywagacje

                                      Zgadza sie. Gdzie masz "dywagacje" w doktrynie KK?
                                      • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 13.12.10, 13:30
                                        Dywagacje filozoficzne w Kosciele
            • mg2005 Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 18:07
              > Dogmaty w religii się zbyt często zmieniają, zeby mogły być za pewniki uznane.

              Znów piszesz głupstwa: zmieniają się dogmaty naukowe nie religijne
              • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 18:16
                > > Dogmaty w religii się zbyt często zmieniają, zeby mogły być za pewniki uz
                > nane.
                >
                > Znów piszesz głupstwa: zmieniają się dogmaty naukowe nie religijne

                Bredzisz, nie umiesz niczego udowodnić, manipulujesz - przegrywasz i wpływy na tacę ci spadają. Proste.
                • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 18:54
                  > Bredzisz, nie umiesz niczego udowodnić, manipulujesz - przegrywasz i wpływy na
                  > tacę ci spadają. Proste.

                  Oczywiscie ze nauka zmienia zalozenia. Gdy przyjac inny dogmat (pewnik), geometria Euklidesowa
                  zamienia sie w inna geometrie. Albo inaczej: gdy zmienisz dogmat, katolicyzm zamienia sie w protestantyzm albo mormonizm.
                  • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 19:21
                    > Albo inaczej: gdy zmienisz dogmat, katolicyzm za
                    > mienia sie w protestantyzm albo mormonizm.

                    Albo jeszcze inaczej, gdy zmienisz dogmat, katolicyzm wchodzi w trzecie tysiąclecie i okazuje się, że dziela Kopernika na Indeksie Ksiag Zakazanych znalazly się przez przypadek, bo Kosciół nigdy nie występował przeciw kulistości Ziemi. :)
                    • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 19:36
                      > Albo jeszcze inaczej, gdy zmienisz dogmat, katolicyzm wchodzi w trzecie tysiącl
                      > ecie i okazuje się, że dziela Kopernika na Indeksie Ksiag Zakazanych znalazly s
                      > ię przez przypadek, bo Kosciół nigdy nie występował przeciw kulistości Ziemi. :

                      Nie znalazly sie przez przypadek. Znalazly sie z powodu uzywania Kopernika do sekciarskich celow (do dzis ateici kontynuuja te sekciarska tradycje).
                      • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 19:38
                        > Nie znalazly sie przez przypadek. Znalazly sie z powodu uzywania Kopernika do s
                        > ekciarskich celow (do dzis ateici kontynuuja te sekciarska tradycje).

                        konkrety proszę.
                        • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 19:41
                          > > ekciarskich celow (do dzis ateici kontynuuja te sekciarska tradycje).
                          >
                          > konkrety proszę.

                          Poczytaj kiedy byly wojny religijne w Europie i kiedy Kopernik znalazl sie na indeksie.
                          • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:13
                            > Poczytaj kiedy byly wojny religijne w Europie i kiedy Kopernik znalazl sie na i
                            > ndeksie.

                            Traktuję to jak wykręt od odpowiedzi.
                            • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 20:27
                              > Traktuję to jak wykręt od odpowiedzi.

                              Nie moge za ciebie odrabiac wszystkich lekcji:)
                              • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:30
                                Kolejny wykręt, masz zamiar bić rekord na ilość postów, po którym następnie odtrąbisz zwycięstwo w tym, co nazwiesz dyskusją?
                                • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 20:51


                                  Dzielo Kopernika znalazlo sie na indeksie 67 lat od momentu publikacji kiedy fundamentalisci biblijni zaczeli atakowac KK za tolerowanie nauki niezgodne z Biblia. Za atakami szly rekoczyny.

                                  "The theologians, particularly some Protestant ones were vehemently opposed to a theory which set the Earth in motion "in contradiction of the scriptures". Among the first and most ardent opponents of the theory are prominent Protestants such as Martin Luther, Philipp Melanchton and Calvin."

                                  "Initially the Roman Catholic church had not opposed the theory, possibly because of its specialized scientific content (which the Church supported), possibly because of Osiander's Preface. The latter suggested that the heliocentric theory was only a mathematical model which simplified computations but did not necessarily insist that the Earth was not the center of the Universe.

                                  The second edition was published in Basel in 1566 without any major opposition. However, around the turn of the century anti-Copernican sentiments started to grow. It spurred fundamentalist clergymen of many persuasions to search the Bible, line by line, for new passages that would confound the adherents of the Earth's motion. With growing frequency Copernicans were labeled "infidel" and "atheist." When, 67 years after the publication of the first edition, the Catholic Church officially joined the battle against Copernicanism in 1610, the formal charge was heresy."

                                  Zadanie domowe: Co to byla wojna 30-letnia i dlaczego twierdzenie Keplera ze Ziemia posiada dusze mialo cos wspolnego z sekciarstwem tamtych czasow?

                                  "In the meantime religious tension—the root of the ongoing Thirty Years' War—once again put Kepler and his family in jeopardy."

                                  en.wikipedia.org/wiki/Johannes_Kepler
                                  "Kepler lived in an era when there was no clear distinction between astronomy and astrology, but there was a strong division between astronomy (a branch of mathematics within the liberal arts) and physics (a branch of natural philosophy). Kepler also incorporated religious arguments and reasoning into his work, motivated by the religious conviction that God had created the world according to an intelligible plan that is accessible through the natural light of reason.[1] Kepler described his new astronomy as "celestial physics",[2] as "an excursion into Aristotle's Metaphysics",[3] and as "a supplement to Aristotle's On the Heavens",[4] transforming the ancient tradition of physical cosmology by treating astronomy as part of a universal mathematical physics.[5]

                                  .........

                                  Through their letters, Tycho and Kepler discussed a broad range of astronomical problems, dwelling on lunar phenomena and Copernican theory (particularly its theological viability). But without the significantly more accurate data of Tycho's observatory, Kepler had no way to address many of these issues.[20]

                                  Instead, he turned his attention to chronology and "harmony," the numerological relationships among music, mathematics and the physical world, and their astrological consequences. By assuming the Earth to possess a soul (a property he would later invoke to explain how the sun causes the motion of planets), he established a speculative system connecting astrological aspects and astronomical distances to weather and other earthly phenomena. By 1599, however, he again felt his work limited by the inaccuracy of available data—just as growing religious tension was also threatening his continued employment in Graz."

                                  • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:53
                                    > Dzielo Kopernika znalazlo sie na indeksie 67 lat od momentu publikacji kiedy fu
                                    > ndamentalisci biblijni zaczeli atakowac KK za tolerowanie nauki niezgodne z Bib
                                    > lia. Za atakami szly rekoczyny.

                                    Kościół ugiął się przed terrorystami? Czyżby to terroryści dyktowali Kościołowi katolickie doktryny?
                                    • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 20:59
                                      > Kościół ugiął się przed terrorystami? Czyżby to terroryści dyktowali Kościołowi
                                      > katolickie doktryny?

                                      Prawda ze ludzie boja sie konfrontacji. Np. po atakach terrorystycznych w Europie i gdzie indziej politycy oficjalnie nazwali islam religia pokoju, zabronili uzywac okreslen "terrorysta islamski" a nawet nie wolno pisac o terrorystach z Pakistanu tylko o "Poludniowych Azjatach". Kosciol staral sie wyciszyc antagonizmy ktorych nie dalo sie przedyskutowac w atmosferze wojny 30-letniej. Otwarta konfrontacja nie zawsze jest najlepszym wyjsciem o czym przekonal sie George Bush.
                                      • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 21:06
                                        > Prawda ze ludzie boja sie konfrontacji. Np. po atakach terrorystycznych w Europ
                                        > ie i gdzie indziej politycy oficjalnie nazwali islam religia pokoju, zabronili
                                        > uzywac okreslen "terrorysta islamski" a nawet nie wolno pisac o terrorystach z
                                        > Pakistanu tylko o "Poludniowych Azjatach". Kosciol staral sie wyciszyc antagoni
                                        > zmy ktorych nie dalo sie przedyskutowac w atmosferze wojny 30-letniej. Otwarta
                                        > konfrontacja nie zawsze jest najlepszym wyjsciem o czym przekonal sie George Bu
                                        > sh.

                                        A jak to się ma do uczciwości intelektualnej Koscioła?
                                        • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 21:12
                                          > A jak to się ma do uczciwości intelektualnej Koscioła?

                                          To nie byla doktryna tylko administracyjne posuniecie w oparciu o wiele sprzeczych opinii.
                                          Istnieje zasada "mniejszego zla" ktore jest dosyc trudne do okreslenia. Np. zasada "sprawiedliwej wojny" chociaz tam sa dobrze wypracowane kryteria na podstawie ktorych papiez krytykowal Busha. Ale na wypracowanie kryteriow na poziomie instytucji trzeba czasu i nie wypracowuje sie ich w czasie trwania wojny.
                                          • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 21:31
                                            Jak się ma idea mniejszego zła do uczciwości intelektualnej?
                                            Poza tym, chyba zdajesz sobie sprawę, że metodą mniejszego zla nawet najbardziej ortodoksyjny katolik może sobie aborcję usprawiedliwić?
                                            • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.12.10, 01:44
                                              > Poza tym, chyba zdajesz sobie sprawę, że metodą mniejszego zla nawet najbardzie
                                              > j ortodoksyjny katolik może sobie aborcję usprawiedliwić?

                                              Oj nie! Mordowanie kogos kto nic nie zawinil, pozbawianie go zycia i przyszlosci jest zlem samym w sobie.
                                              Zasada mnjejszego zla dotyczy zabicia kogos kto atakuje niewinnych. Nigdy nie dotyczy nienarodzonych.
                                              Poczytaj troche o doktrynach KK zanim zaczniesz sie wypowiadac.
                                              • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 13.12.10, 13:27
                                                > Zasada mnjejszego zla dotyczy zabicia kogos kto atakuje niewinnych.

                                                Np. dzieci w irackiej szkole?

                                                > Nigdy nie dotyczy nienarodzonych.

                                                Dyskryminacja narodzonych, bo narodzonych mordować wolno? Ciekawe poczucie sprawiedliwości, absolutne wręcz. :)
                                            • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.12.10, 17:57
                                              > Poza tym, chyba zdajesz sobie sprawę, że metodą mniejszego zla nawet najbardzie
                                              > j ortodoksyjny katolik może sobie aborcję usprawiedliwić?

                                              Zasada mniejszego zla nie dotyczy zla absolutnego jakim np. jest aborcja. Tutaj werdykt jest ostateczny
                                              i nie ma miejsca na dyskusje (poza "katoliczka" typu Laura_4).
                                              W tym przypadku chodzilo czy ugiac sie przed atakami fundamentalistow i dac Kopernika na index,
                                              albo czy ryzykowac rekoczyny. Nie bylo czasu na przedyskutowanie tez fundamentalistow w krotkim czasie, szczegolnie ze do fanatykow zadne argumenty nie docieraja. Trzeba poczekac az wymra.
                                  • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:54
                                    > Zadanie domowe: Co to byla wojna 30-letnia i dlaczego twierdzenie Keplera ze Zi
                                    > emia posiada dusze mialo cos wspolnego z sekciarstwem tamtych czasow?

                                    Twierdzenie, ze Ziemia posiada duszę jest tak samo sekciarskie, jak to, że czlowiek posiada duszę.
                                    • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 21:01
                                      > Twierdzenie, ze Ziemia posiada duszę jest tak samo sekciarskie, jak to, że czlo
                                      > wiek posiada duszę.

                                      Tyle ze w tamtych czasach mozna bylo za to dostac nozem. Teraz szczesliwie jestesmy odseperowani przez internet.
                                      • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 21:07
                                        > Tyle ze w tamtych czasach mozna bylo za to dostac nozem. Teraz szczesliwie jest
                                        > esmy odseperowani przez internet.

                                        I przez ocean, a co już sobie scyzoryk przygotowałaś?
                                        • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 21:13
                                          > I przez ocean, a co już sobie scyzoryk przygotowałaś?

                                          Jestem wegeterianka:)
      • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 14:56
        > Oczywiście, nie pamiętam równań jakich użył, w matematyce "wyższej" poruszam si
        > ę raczej po omacku i jedyne co z tego po części do mnie dociera to logika, choć
        > nie zawsze równania matematyczne są dla mnie logiczne:D, jednak w przedstawion
        > ych wyliczeń księdza wyszło, że...
        > Bóg istnieje.
        >

        W zaleznosci od zalozen (czesto ukrytych), udowodnisz albo ze Bog istnieje albo nie (jak tutaj wielu "udwadnia"). I znow, gdyby taki dowod istnial nie mielibysmy wolnej woli bo MUSIELIBYSMY dzialac zgodnie z wola Boga. Tak jak MUSIMY dzialac zgodnie z prawami fizyki. Marksisci, znani z zamordystycznych przekonan, glosili wlasnie taki "determinizm historyczny" i ze wolnosc to "uswiadomiona koniecznosc." Mylili sfere moralna ze sfera fizyczna a raczej zaprzeczali ze sfera moralna w ogole istnieje (znow klaniaja sie dyskusje z tego forum:)
        • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 15:27
          > I znow, gdyby taki dowod istnial nie mieliby
          > smy wolnej woli bo MUSIELIBYSMY dzialac zgodnie z wola Boga.

          Przy zalożeniu, że bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący i tak wolnej woli nie ma.

          > alac zgodnie z prawami fizyki. Marksisci, znani z zamordystycznych przekonan, g
          > losili wlasnie taki "determinizm historyczny" i ze wolnosc to "uswiadomiona kon
          > iecznosc."

          Kościół też to postuluje (choćby w sprawie zakazywania aborcji, in-vitro itp.) na jedno wychodzi, każdy zamordysta zamordystą pozostanie niezależnie od tego, jakie barwy polityczne przybierają jego marketingowcy.
          • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 16:09
            > Przy zalożeniu, że bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący i tak wolnej woli nie
            > ma.

            Wyobraznia jest wazniejsza od wiedzy.

            > Kościół też to postuluje (choćby w sprawie zakazywania aborcji, in-vitro itp.)

            Tutaj masz dogmat ze zycie ludzkie od samego poczatku jest ludzkie. Nawet nauka nie ma tu NIC do powiedzenia.
            • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 18:07
              > > Przy zalożeniu, że bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący i tak wolnej wol
              > i nie
              > > ma.
              >
              > Wyobraznia jest wazniejsza od wiedzy.

              Nie na temat.

              > > Kościół też to postuluje (choćby w sprawie zakazywania aborcji, in-vitro
              > itp.)
              >
              > Tutaj masz dogmat ze zycie ludzkie od samego poczatku jest ludzkie. Nawet nauka
              > nie ma tu NIC do powiedzenia.

              Zakaz zabijania dotyczy człowieka, nie "życia ludzkiego".
              • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 18:20
                > > Wyobraznia jest wazniejsza od wiedzy.
                >
                > Nie na temat.

                Temat jest szerszy niz myslisz. Fizycy maja hipoteze ze nasz Wszechswiat powstal w wyniku zlamania symetrii na poziomie czastek elementarnych. Ja mam hipoteze ze w tym innym symetrycznym swiecie wolna wola jest zbedna bo nie wybierasz miedzy dobrem i zlem.
                • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 18:26
                  > Temat jest szerszy niz myslisz. Fizycy maja hipoteze ze nasz Wszechswiat powsta
                  > l w wyniku zlamania symetrii na poziomie czastek elementarnych

                  Fizycy mają kilka, dotąd nie zweryfikowanych hipotez.

                  > Ja mam hipoteze
                  > ze w tym innym symetrycznym swiecie wolna wola jest zbedna bo nie wybierasz mi
                  > edzy dobrem i zlem.

                  Dziwna hipoteza, bo fizycy w ogóle nie rozważaja pojęcia dobra i zła, dla nich ważna jest energia, bo tą pod różnymi postaciami można mierzyć. Dobro i zło to subiektywne pojęcia stworzone przez człowieka.
                  • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 18:59
                    > Fizycy mają kilka, dotąd nie zweryfikowanych hipotez.

                    Nie wiadomo czy weryfikowalnych:)

                    >Dobro i zło to
                    > subiektywne pojęcia stworzone przez człowieka.

                    Taki jest poglad ateistow. Ale ateisci sie oburzaja jesli im powiedziec
                    ze ich etyka to ruchome piaski. Dlatego religia opiera sie na niezmiennikach (pewniki, dogmaty).
                    Czytalam cala dyskusje nt. Religii i bycia dobrym.
                    Koncowka jest rozpaczliwa. Dritte_dame krztusi "klamiesz". Ubaw po pachy.


                    • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 19:20
                      > Ale ateisci sie oburzaja jesli im powiedziec
                      > ze ich etyka to ruchome piaski.

                      Katolicy tez się na takie stwierdzenie faktu oburzają.
                      • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 19:39
                        > Katolicy tez się na takie stwierdzenie faktu oburzają.

                        Owszem ale z innego powodu. Ruchome piaski wynikaja z ateistyczno-nihilistycznego punktu widzenia,
                        ale sa niezgodne z zasada moralnosci absolutnej. Madrzy ludzie wiedza ze nic wielkiego nie da sie zrobic bez absolutow. Dlatego np. kazdy kraj (prawie) ma konstytucje ktore jest przyblizeniem absolutu i dogmatu zarazem.
                        • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:11
                          > Ruchome piaski wynikaja z ateistyczno-nihilistyczne
                          > go punktu widzenia

                          Nie, wynikaja z odrzucenia moralności absolutnej, dotykają wiec też katolików (o czym niżej w tym wpisie).

                          > ale sa niezgodne z zasada moralnosci absolutnej

                          Która to morlaność absolutna nie istnieje także w świecie katolikó (patrz dekrety papieskie).

                          > Dlatego np. kazdy kraj (prawie) ma kon
                          > stytucje ktore jest przyblizeniem absolutu i dogmatu zarazem.

                          Ale wypracowanym na zasadzie społecznego konsensusu, a nie prawdy objawionej, jak w przypadku dogmatow religijnych.
                          • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 20:30
                            > Która to morlaność absolutna nie istnieje także w świecie katolikó (patrz dekre
                            > ty papieskie).

                            Ktore? Nie znajdziesz rownej logiki, starannosci i uczciwosci intelektualnej w zadnej innej instytucji.
                            • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:34
                              > Ktore? Nie znajdziesz rownej logiki,

                              Odważne słowa biorąc pod uwagę nagromadzenie wewnętrznych sprzecznosci w katolickiej doktrynie.

                              > starannosci

                              Nie zgodzę się, wymyślając zasady miłe Bogu mogli się postarać, żeby chociaż spójne byly.

                              > uczciwosci intelektualnej

                              Szkoda, że tylko intelektualnej.
              • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 18:22
                > Zakaz zabijania dotyczy człowieka, nie "życia ludzkiego".

                A co to jest zabijanie czlowieka? Dla mnie to niszczenie ludzkiego zycia. Nieprawda?
                • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 18:26
                  > A co to jest zabijanie czlowieka? Dla mnie to niszczenie ludzkiego zycia. Niepr
                  > awda?

                  A jak nazwiesz zabicie niezapłodnionej komórki jajowej?
                  • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 19:00
                    > A jak nazwiesz zabicie niezapłodnionej komórki jajowej?

                    Okresem.
                    • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 19:23
                      A zapłodnionej (zauważ, ze to ta sama komórka, właściwie niczym się nie różni, zważywszy na fakt, ze zapłodnienie to nie jest nagły błysk i bulgot tylko długotrwały proces)?
                      • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 19:48
                        > A zapłodnionej (zauważ, ze to ta sama komórka, właściwie niczym się nie różni,
                        > zważywszy na fakt, ze zapłodnienie to nie jest nagły błysk i bulgot tylko długo
                        > trwały proces)?

                        Dla niewyedukowanych umyslow i ideologow sie nie rozni. Dla embriologa rozni sie zasadniczo.
                        Owszem proces zaplodnienia trwa iles tam godzin, i do tego odwoluja sie aborcjonisci.
                        Moge przyjac ze zycie ludzkie zaczyna sie po zakonczeniu procesu zaplodnienia i tylko
                        w polowie przypadkow proces ten sie konczy sukcesem. Wtedy wlaczaja sie sily zla, ktore chca
                        ten sukces zniczszczyc wg. widzimisie.
                        • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 20:13
                          > Moge przyjac ze zycie ludzkie zaczyna sie po zakonczeniu procesu zaplodnienia

                          Łaskawa jesteś, a czy to objawia się wstąpieniem (czy też stworzeniem, skoro twierdzisz, ze taki jest aktualny dogmat) duszy?
                          • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 21:07
                            > Łaskawa jesteś, a czy to objawia się wstąpieniem (czy też stworzeniem, skoro tw
                            > ierdzisz, ze taki jest aktualny dogmat) duszy?

                            Objawia sie poczatkiem procesu ktory nazywamy ZYCIEM LUDZKIM. Reszta to kwestia wiary. Jedna wiara twierdzi ze to zycie mozna w kazdej chwili zniszczyc jesli jest tak wygodniej. Inna wiara mowi ze zycie ludzkie pochodzi od Boha i DLATEGO jest swiete i zaden czlowiek nie ma prawa go niszczyc (nawet ateista w imie postepu).
                            • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 12.12.10, 21:29
                              Nie odpowiedzialaś na pytanie.
                              • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.12.10, 01:52
                                > Nie odpowiedzialaś na pytanie.

                                Z moralnego punktu widzenia nie ma znaczenia czy proces zaplodnienia trwa 20 minut czy godzine.
                                Po 17 godzinach zarodek jest juz nieodwracalnie zroznicowany na 3 podstawowe rodzaje komorek w tym komorki ktore moga sie rozwijac wylacznie w uklad nerwowy.
                                • strikemaster Re: Naukę też można interpretować ... 13.12.10, 13:28
                                  Dalej nie odpowiedziałaś na pytanie, czego się boisz?
                                  • Gość: Ada Re: Naukę też można interpretować ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.12.10, 18:00
                                    > Dalej nie odpowiedziałaś na pytanie, czego się boisz?

                                    Nie boje sie tylko nie wiem kiedy konczy sie moment zaplodnienia. Nie wiem czy sa dokladne dane naukowe na ten temat.
      • imponeross Nauki NIE można interpretować 12.12.10, 19:32
        Gość portalu: rossdarty napisał(a):

        > ... wg. własnych przekonań.
        >
        > Kiedyś, w zamierzchłej swojej przeszłości miałem okazję spotkać księdza, który.
        > ..
        > udowadniał mi za pomocą równań matematycznych, (matematyka - królowa nauk ścisł
        > ych!),
        > istnienie Boga.
        >
        > Oczywiście, nie pamiętam równań jakich użył, w matematyce "wyższej" poruszam si
        > ę raczej po omacku i jedyne co z tego po części do mnie dociera to logika, choć
        > nie zawsze równania matematyczne są dla mnie logiczne:D, jednak w przedstawion
        > ych wyliczeń księdza wyszło, że...
        > Bóg istnieje.

        Nauka to nie sa zadne utwory literackie jak Biblia, Koran, powiesci czy zbiory wierszy, zeby mozna ja bylo interpretowac i sie zastanawiac co kto chcial przez to powiedziec. Nauka to jest SPOSOB dochodzenia do prawdy, oparty na racjonalizmie i empiryzmie (na paradygmatach nauki - nie mylic z dogmatami religijnymi!), i z definicji nie moze byc interpretowana tak czy inaczej. To, ze jakis glupokowaty ksiadz opowiadal ci bzdury nie znaczy, ze nauke mozna interpretowac.

        • Gość: Ada Re: Nauki NIE można interpretować IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.12.10, 19:51
          > Nauka to nie sa zadne utwory literackie jak Biblia, Koran, powiesci czy zbiory
          > wierszy, zeby mozna ja bylo interpretowac i sie zastanawiac co kto chcial przez
          > to powiedziec. Nauka to jest SPOSOB dochodzenia do prawdy, oparty na racjonali
          > zmie i empiryzmie (na paradygmatach nauki - nie mylic z dogmatami religijnymi!)

          Biedaku, nie kapujesz jak sie buduja systemy religijne w oparciu o racjonalizm (myslenie) i empiryzm (zrodla).
          Nie lapiesz tez ze np. geometria opiera sie na DOGMATACH zwanych PEWNIKAMI.
          • imponeross Re: Nauki NIE można interpretować 12.12.10, 23:50
            Gość portalu: Ada napisał(a):

            > > Nauka to nie sa zadne utwory literackie jak Biblia, Koran, powiesci czy z
            > biory
            > > wierszy, zeby mozna ja bylo interpretowac i sie zastanawiac co kto chcial
            > przez
            > > to powiedziec. Nauka to jest SPOSOB dochodzenia do prawdy, oparty na racj
            > onali
            > > zmie i empiryzmie (na paradygmatach nauki - nie mylic z dogmatami religij
            > nymi!)
            >
            > Biedaku, nie kapujesz jak sie buduja systemy religijne w oparciu o racjonalizm
            > (myslenie)

            To jest pseudoracjonalizm, a nie racjonalizm.

            i empiryzm (zrodla).

            Opieranie sie na zrodlach to nie jest empiryzm. Empiryzm to zupelnie co innego - to jest podstawa metody badawczej polegajacej na wykonywaniu doswiadczen. Jakie doswiadczenia przeprowadza religia? Bierze dwie grupy kontrolne - jednym kaze grzeszyc, drugim sie tylko modlic, po czym sprawdza, z ktorej grupy wiecej poszlo do nieba? Ty nie rozumiesz slowa empiryzm ptaszynko.

            > Nie lapiesz tez ze np. geometria opiera sie na DOGMATACH zwanych PEWNIKAMI.

            Odrozniaj ptaszynko aksjomat od dogmatu.
            • Gość: Ada Re: Nauki NIE można interpretować IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.12.10, 01:47
              > Opieranie sie na zrodlach to nie jest empiryzm. Empiryzm to zupelnie co innego
              > - to jest podstawa metody badawczej polegajacej na wykonywaniu doswiadczen.

              Nie kompromituj sie dalej. Pogadaj z historykami na czym polegaja nauki historyczne, w tym wiekszosc ewolucjonizmu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja