Polski inteligent miedzy sosnami?

10.12.10, 17:56
Czy ponizsze slowa Lwa Trockiego celnie charakteryzuja takze wspolczesna polska inteligencje lewicowa? Czy polski lewicowy inteligent dojrzal, aby poznac, przetrawic i dostosowac do polskiej rzeczywistosci zachodnie wartosci i pojecia? Podejrzewam, ze my, lewicowi humanisci i inteligenci, umyslowo zakotwiczylismy w prozni historycznej. Zyjemy gdzies miedzy rzeczywistoscia intelektualna wygenerowana przez zdobycze mysli radzieckiej a mysla zachodnia. Jak sie w tym nie pogubic i jak ten okres niepewnosci umyslowej spozytkowac najlepiej?

O inteligencji. Lew Trocki.
"Oczywiście, w Europie z jej kulturowym uporządkowaniem, z jej umyślną określonością, trzeba chodzić po asfalcie, po szosie, w ogóle tam gdzie każą. Absolutnej wolności tam nie znajdziecie. Linie postępowania partii i wodzów co do zasady są określone przez obiektywne położenie spraw. Co innego u nas, gdzie pan inteligent niczym nie jest skrępowany w swojej duszy. "Oni" w Europie są skrępowani planami, prawami, podręcznikami, programami interesów klasowych, a ja w swoim stepie społecznym jestem absolutnie wolny. Ale oto stał się cud: zrobił absolutnie wolny rosyjski inteligent trzy kroki, wszedł między trzy sosny i w najbardziej haniebny sposób się zgubił. I znów idzie po naukę do Europy, bierze stamtąd najnowsze idee i słowa, znów buntuje się przeciw ich warunkowemu, ograniczonemu, "zachodniemu" znaczeniu, przystosowuje je do swojej absolutnej "wolności", to jest czyni je pustymi słowami, i wraca do punktu wyjścia, obszedłszy świat dwa razy dookoła. Słowem, utwardza tyłek i kłamie za dwóch".
    • rata.sofisticada Re: Polski inteligent miedzy sosnami? 10.12.10, 20:00
      Mam rozumiec, ze nie bedziemy mieli inteligentnej dyskusji? Wiem, ze lepiej nawijac o du... Marynie. Ale prawda jest taka, ze gdyby nie mysl lewicowa, to dzis moze niejeden z Was bylby chlostany na panskim polu.
      • Gość: Lena Re: Polski inteligent miedzy sosnami? IP: *.prothost.com 10.12.10, 20:13
        Żeby zawiązała się inteligentna dyskusja potrzeba inteligentnych dyskutantów. Z postu otwierającego wynika, że przynajmniej autor wątku się do takich dyskutantów nie zalicza. :D
        • Gość: Aleks Re: Polski inteligent miedzy sosnami? IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.10, 20:14
          Co racja to racja, Leno. Brzmi jak polityczny propagandowy belkot.
      • Gość: DSD Re: Polski inteligent miedzy sosnami? IP: *.koba.pl / 10.2.8.* 10.12.10, 20:18
        > Mam rozumiec, ze nie bedziemy mieli inteligentnej dyskusji?

        Proszę bardzo:
        Salon w paryskim burdelu, grubo po północy, słychać fortepian, pijane prostytutki, oficerowie, bankierzy, hrabiowie, ambasadorowie pod i nad stołami etc. Porucznik Rżewski z majorem patrzą tęsknie przed siebie, nad życiem dumają, nad losem człowieczym...
        -Ach, panie majorze, tak by się teraz wylazło na ten fortepian, zdjęło gacie i narobiło do środka...
        -Tak, ale te Francuzy nie zrozumieją naszej wrażliwej duszy...
      • propanstwowiec Re: Polski inteligent miedzy sosnami? 10.12.10, 21:49
        Myśl lewicowa dobra, byle tylko jak zawsze ideologia nie przyćmiewała rozumu i tego co widać "za oknem" dostępnymi zmysłami
    • Gość: ihor Re: Polski inteligent miedzy sosnami? IP: *.lh.pl 10.12.10, 20:17
      zamiast skomlec o zainteresowanie ludzi, biedny ignorowany czlowieku, zacznij pisac bardziej z sensem to moze ktos sie pochyli nad twoja niedola.
    • rata.sofisticada Re: Polski inteligent miedzy sosnami? 10.12.10, 20:46
      Po przeczytaniu osobistych atakow odpowiem Wam i tu slowami Trockiego. Lew Dawidowicz wysmienicie ukazal nielatwy los prawdziwych lewicowcow. Zaznali bowiem oni wielu przykrosci od ludzi, ktorzy wyprowadzili sprawe lewicowa na manowce i ktorzy szydzili z tych, co nie pobladzili. Zastosuje sie do Jego sugestii i bede cierpliwie czekal na lepszy klimat dla ludzi, ktorym dobro lewicy lezy na sercu.


      Były to złe lata, te lata triumfu zwycięzców. Ale w istocie najstraszniejsze z tego, co było (było i jeszcze nie minęło), nie ucieleśniało się w samych zwycięzcach. O wiele gorsi byli ci, co wlekli się w ogonie zwycięzców. Ale jeszcze ciężej się robiło na duszy od wczorajszych "przyjaciół" i półprzyjaciół - moralizujących, albo cieszących się z cudzego nieszczęścia, albo delektujących się, albo śmiejących się w kułak.

      Nie Mieńszykow był mrocznym koszmarem ostatnich lat, lecz "Drogowskazy"(2). Gazeta, czasopismo, antologia, przemówienie, salonowa rozmowa - wszystko nimi śmierdziało. Można było myć ręce dziegciowym mydłem, a smród ten dawał się czuć w dzień i w nocy.

      W tych latach Sałtykow był nielubiany. To nie jest zwyczajny problem zmiennych gustów literackich, lecz moralna charakterystyka epoki. Nie lubili go, bo się go bali. Wizerunki niegodziwca - "posiadającego rząd dusz współczesności", triumfującej świni i "liberała zdolnego do podłości" - były nie do zniesienia dla epoki, która Mieńszykowa uzupełniła "Drogowskazami".

      Kiedy p. Milukow(3), złowiwszy moment skrajnego upadku nastrojów społecznych, oświadczył na łamach "Mowy", że odtąd ostatecznie zrzuca osła, którego dźwigał na grzbiecie, to w ten sposób tylko sformułował on (to znaczy p. Milukow, a nie osioł) istotę tego procesu, który jednocześnie dokonywał się we wszystkich warstwach i grupach inteligencji - nie tylko na kadeckim Olimpie. Leonid Andriejew i Balmont, Mierieżkowskij i Szalapin(4), i Czukowskij, i Galicz, i Żyłkin(5), i Posse(6), Engelhardt i Minskij - wszyscy tak czy inaczej zrzucali z grzbietów jakieś "osły" - swoje dawne zainteresowania, sympatie i nadzieje.

      A w ślad za nimi szło wiele tysięcy bezimiennych. Różnymi drogami i bezdrożami - przez nieokiełznany indywidualizm, arystokratyczny sceptycyzm, kanapowy anarchizm, naśladowanie Mierieżkowskiego i bezideowe satyryczne szyderstwa - wszyscy podążyli do "kultury". Wszystkim zbrzydł stary inteligencki ascetyzm - zapragnęli czystej bielizny i mieszkania z łazienką. Tę tęsknotę do czystej bielizny Galicz nazywał religią.

      Pojawiła się jakaś szczególna rasa dziennikarzy, którzy talentu nie mieli, pomysłów nie mieli i mieć nie chcieli, za to, spoglądając w przeszłość, umieli pokazać jej język. Pamiętacie, ile razy przez te długie trzy lata trzeba było czytając artykuły pisane przez Izgojewa i jemu podobnych mówić sobie: "Cóż... poczekamy... Trzeba umieć czekać"(...)

      Ale stało się jasne, że jeśli skazani byliśmy na przeżycie hańby zniewolenia przez "Drogowskazy" myśli społeczne, to dlatego, że inteligencja została na otwartej scenie sama - ze swymi gazetami, czasopismami, almanachami, satyrykonami, karczmami literackimi i ze swą słabością - znów sama, po tym gdy musiała przekonać się, dosłownie zobaczyć na własne oczy, że prawdziwa, autentyczna i niewątpliwa historia tworzona jest nie przez nią, lecz jakieś inne, wyższe siły(...) Stało się jasne, jak niepewne są te źródła wytrwałości moralnej, które inteligencja może znaleźć w sobie(...)
      • Gość: ka_p_pa Re: Polski inteligent miedzy sosnami? IP: *.lukman.pl 10.12.10, 20:55
        Szczurku, gdyby ktoś mi tak bredził pod bokiem przez lata, to też kazał bym go zaciukać, choćby uciekł do Meksyku.
        • rata.sofisticada Re: Polski inteligent miedzy sosnami? 10.12.10, 21:03
          Szczurku, gdyby ktoś mi tak bredził pod bokiem przez lata, to też kazał bym go zaciukać, choćby uciekł do Meksyku.

          A nie daloby sie tak utrzymac naszej dyskusji w merytorycznych ryzach? Oczekuje od Ciebie dojrzalej polemiki z tekstem Trockiego.
          • Gość: ka_p_pa Re: Polski inteligent miedzy sosnami? IP: *.lukman.pl 10.12.10, 21:12
            >Oczekuje od Ciebie dojrzalej polemiki z tekstem Trockiego.

            Jestem człowiekiem praktycznym. Przedłużająca się dyskusja z Trockim i tak zakończyła by się czekanem w czaszce, pomijam więc bezproduktywny etap.
    • znj2 Re: Polski inteligent miedzy sosnami? 10.12.10, 21:08
      Towarzysz Trocki miał chyba inne nazwisko?
    • ten_co_ma_racje nie istnieje lewicowy inteligent 10.12.10, 21:29
      Inteligentny człowiek z samego założenia socjalizmu nie może być socjalistą. Musiał by być głupcem albo udawać socjalistę w celu osiągnięcia pewnego zysku.
Pełna wersja