angelfree
11.12.10, 16:53
Dokładnie jak w tytule.
Nie mam co robić.
Kompletnie nic, od wielu tygodni.
Projekt, do którego zostalam zaangażowana, nie będzie realizowany. Wypadł z budżetu. Podobno myślą, co mi dać roboty. Myślą od dawna. Na cztery miesiące pracy mialam zajęcie przez jakieś 7-8 tygodni, zanim budżet (ten państwowy) nie został przykrojony.
Próbowałam się pouczyć rzeczy, ktore znam po lebkach (czyli rozmaitych przepisów), ale aż tak zażarta nie jestem, żeby wkuwać przez osiem godzin, poza tym w pokoju jest halas, ludzie rozmawiają przez telefon albo paplają o bzdurach nie jest łatwo się skupić, nie na dlugie godziny, w każdym razie.
Znalazłam sobie bardzo fajne szkolenie, ale dowiedzialam się, że podobne będzie zorganizowane w firmie - kiedyś, nie wiadomo kiedy.
W internecie siedzieć przez cały czas trochę głupio, poza tym jeśli chodzi o pracę, to jestem po ostatniej podatna na teorie spiskowe i nie chcialabym, aby to było wykorzystane przeciwko mnie.
Poczytałabym książkę, ale ponieważ do pokoju co chwila ktoś zagląda, nie jest to za dobry pomysł. Może odbić książkę na ksero i oprawić w sprężynki? Będzie to wyglądalo na czytanie dokumentacji.
Mialam nawet szatański pomysł, żeby porobić jakieś tlumaczenia, ale do tej pory zajmowałam się takimi rzeczami "w ramach obowiązków slużbowych" w swoich poprzednich firmach, nawet nie wiem, skąd się bierze takie fuchy. ; )
Naprawdę, praca w służbie cywilnej to arcyciekawe doświadczenie.