funny_game
14.01.11, 19:44
Uwielbiam ich!
A najbardziej mnie rozwala, jak im tłumaczą, że trzeba już ruszyć dupsko znad obwąchiwanej właśnie na środku drogi grudki błota, bo "przecież samochód jedzie, nie widzisz? Chcesz, żeby nas rozjechał?' :D
Po drodze do pracy spotykam pana z fajką, koszykiem wiklinowym i jajnikiem, jajnik zawsze marudzi na środku jezdni; pana z wiecznie szczekającym psem w koszu rowerowym; a dziś pod samiuśkim prawie domem musiałam się roześmiać z przemowy do psa, bo bym pękła. Pies na smyczy oczywiście udawał osła i szedł w zaparte. Aż mu grzywka na slipia najszła była :D
CUDO!
M. doleciał :)