klosowski333
19.01.11, 20:06
Bezdusznosc polskich urzednikow nie zna granic. Prawo wykorzystywane jest przeciwko ludziom, a nie w celu ich ochrony.
Generalnie cala polska straz graniczna i urzad ds cudzoziemcow to instytucje przesiakniete zwyrodnialcami. Kazdy przypadek powinno sie rozpatrywac indywidualnie, podczas gdy te ludzkie smieci traktuja wszystkich cudzoziemcow z automatu, czyli niezgodnie z istota tzw prawa celowosciowego.
Kazdy kto byl w urzedzie ds cudzoziemcow w Warszawie albo chocby na przejsciu granicznym w Medyce problem raczej zrozumial. Totalne buractwo i wiesniactwo to musi byc kryterium przyjmowania ludzi do pracy w tych urzedach, niewyobrazalne dla normalnego czlowieka.
W AU albo w NZ, gdyby urzednik panstwowy zachowal sie w tak arogancki sposob wobec kogokolwiek podczas sluzby, tak jak zachowuja sie polscy urzednicy na granicy wschodniej albo w Warszawie na Koszykowej to jako osoba kompromitujaca kraj, zostalby wywalony dyscyplinarnie z pracy na zbity pysk.
krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8969105,Zlapali_go_na_przystanku_i_wywiezli__Tuz_przed_obrona.html