Gość: justguy
IP: *.sasiedzi.pl
20.04.04, 23:05
Dzisiaj myslalem troche o tym jak ludzie otaczajacy mnie traktuja osoby z natury dobre,ktore maja swoje przekonania i nie lamia ich dla osobistej korzysci.mam nadzieje ze was nie przynudze swoimi wynurzeniami.
Swiat nienawidzi idealistow.Zyjemy w swiecie pelnym cynizmu.Ludzie nie rozumieja,ze mozna miec idealy,ktorych sie trzyma bez wzgledu na wszystko.W dzisiejszym swiecie dobro istnieje w ludzkiej swiadomosci jako cos wyjete prosto z filmow-blondwlosy bohater ratujacy swiat,szlachetny zlodziej zdobywajacy kobiete swoich marzen,wspolczesny rycerz ktory nawet jesli ma skazy na koncu wygrywa walke ze soba i zlem.Dobro stalo sie kiczem,tanim chwytem.Gdy slyszymy przemowe nt. mestwa,przyjazni,honoru czy podobnych wartosci mozemy zdobyc sie jedynie na szyderczy usmiech.W koncu to takie naiwne,takie nieprawdziwe.W prawdziwym zyciu nie ma bezinteresownosci,nie ma niewinnych zamiarow.Wszyscy bylismy krzywdzeni tak czesto,ze ktos niewinny wzbudza nasze podejrzenia.Czesto pogardzamy kims takim jako glupszym i gorszym.Moze i tak jest,ale czy taka glupota moglaby nam zaszkodzic?Czy naiwnosc jest gorsza od agresywnej,krwiozerczej tepoty ktora wydaje sie opanowac nasza planete?
Swiat nienawidzi idealistow,bo idealisci sa jak lustro w ktorym kazdy moze zobaczyc kim naprawde jest.Kim powinien byc,jakie motywy nim kieruja naprawde,jak nieduzo ma sobie czlowieczenstwa.Jak niewiele sie rozni w swoich dzialaniach od zwierzat,jak jest od nich gorszy-mimo posiadania inteligencji i czlowieczenstwa(sumienie,swiadomosc,wyzsze uczucia) ktorych zwierzeta sa pozbawione,wybiera zlo.
Swiat nienawidzi idealistow i zawsze bedzie dazyc do zniszczenia ich.Ludzie nie lubia prawdy na swoj temat.Prawda rzadko kiedy jest pochlebna i przyjemna.Nazywamy ich glupcami,oszustami i hipokrytami,podczas gdy sami nie jestesmy lepsi.Wolimy nienawidziec niz kochac,wolimy klamac niz ufac,wolimy krasc niz dawac.W oceanie zolci zdarzaja sie jednak czyste krople.Powinnismy docenic takie jednostki zamiast je gnoic.Mawia sie,ze gdzie spotyka sie dwoch idealistow,tam powstaje juz mala utopia.Moze czasem warto byc wolnym?Wolnym od siebie?