enrque111
06.02.11, 18:17
Ateiści jak homoseksualiści, stanowią zaledwie ok. 2,5% populacji na świecie, a więc jest to znikoma wręcz ilość społeczeństwa. Podobnie jak ci ostatni, tak i oni są hałaśliwą, arogancką i rozwydrzoną zgrają, która rości sobie pretensje do specjalnego traktowania oraz narzucania innym własnych idiotycznych pomysłów, aroganckich gróźb i kuriozalnych żądań. Jedni wymyślają obsceniczne parady, drudzy – lewackie błazenady, jedni – szantaż poprawnościowy, drudzy – dyktat obyczajowy, jedni – domagają się przywilejów, drudzy – zniewolenia i ogłupienia społeczeństwa. Obie bandy są za demontażem naszej zachodniej cywilizacji, opartej na trzech filarach: filozofii greckiej, prawie rzymskim i moralności chrześcijańskiej.
Pozostałe dewiacje obecne w ludzkiej populacji, jak pedofilia, złodziejstwo, czy sadyzm również oscylują wokół owych 2,5%, a jak można się domyślić - częstokroć zachodzą na siebie, zazębiają się i przenikają wzajemnie. Tak więc np. ateista równie dobrze może być homoseksualistą, złodziejem i sadystą jednocześnie. Patologie te mają różne przyczyny, jednakże główną z nich jest organiczne odrzucenie Boga, Jego nauk oraz pogarda dla jednostki ludzkiej jako istoty duchowej, którą uważa się w tych gremiach, za ożywiony wytwór materii, kierującej się zwierzęcymi popędami, którym należy folgować. Ów nieszczęsny, ludzki margines, sterowany przez międzynarodówkę o konotacjach masońsko-lewackich, posiadający we władaniu większość środków masowego przekazu, próbuje wpłynąć na organizmy społeczne, rugując w nich naturalną potrzebę (która leży w naturze każdego człowieka) - potrzebę duchowej jedności z Bogiem, jako uosobieniem prawdy, piękna, dobra, sprawiedliwości i miłości.
Ateizm, jako ideologia zniewolenia, odpowiedzialny jest za największe tragedie ludzkości, poczynając od rewolucji francuskiej, która pochłonęła ponad milion osób (na 27 mln mieszkańców), a więc znacznie więcej, niż utraciła Francja w I wojnie światowej. W samej prowincji Wandea, która walczyła w obronie wiary katolickiej, wymordowano w bestialski sposób 150 tys. osób (1/4 jej mieszkańców). Dla porównania inkwizycja hiszpańska (najbardziej oczerniana do dziś przez ateistycznych zbrodniarzy instytucja) od 1540 do 1700 roku skazała na śmierć (po uczciwym procesie) zaledwie 800 osób, z których znaczna część wyroków nie była nigdy wykonana. Dalsze zbrodnie ateistów, dla których zawsze największym wrogiem był Bóg i Kościół Katolicki, tylko mnożyła i tak już ogromne i bez precedensu w dziejach swoje ofiary. Stalin, Hitler, Mao, Pol Pot i inni pomniejsi kacykowie ateizmu doprowadzili w ostatnim tylko stuleciu do śmierci ponad 100 milionów istnień ludzkich.
Obecnie ateiści stroją się w piórka „obrońców” wolności, równości i swobody wyrażania poglądów, ekspresji twórczej, czy szeroko pojmowanej samorealizacji, aż do nihilizmu włącznie. Dziwne jednak jest to, że hasła te (niektóre poniekąd słuszne) godzą zwykle w prawa ludzi wierzących, w moralność chrześcijańską, wolność jednostki i cywilizację zachodnią. Homoseksualiści są w tym podobni. Gardłują za wolnością, ale chcą penalizacji tzw. „homofobii” (jak już kiedyś pisałem w osobnym wątku – jestem dumny z tego, że jestem homofobem); chcą małżeństw, wbrew naturalnej instytucji małżeństwa, która wyklucza wszelkie dewiacje; tworzą tzw. „kulturę gejowską”, która z kulturą nie ma nic wspólnego, gdyż jest jedynie wyuzdaną i obsceniczną karykaturą jakiejkolwiek kultury.
Ateiści i homoseksualiści idą zazwyczaj w jednym szeregu, forsując neutralność światopoglądową państwa, która ma w rzeczywistości polegać na ateizacji, czyli wyrugowaniu religii ze szkół, likwidacji krzyży i symboli religijnych z „przestrzeni publicznej”, wyrugowaniu chrześcijaństwa i propagowaniu innych religii. Ateiści i homoseksualiści wespół w zespół, przy pomocy zdominowanych przez siebie mediów oraz zindoktrynowanych tzw. „pożytecznych idiotów” zawłaszczają wychowanie dzieci w szkołach i przedszkolach, poprzez układanie programów, na które rodzice nie mają najmniejszego wpływu, a często naucza się dzieci całkiem innych wartości, niż wyznają ich rodzice, lansując lewackie brednie: polityczną poprawność, multikulturowość, feminizm, konsumpcjonizm, hedonizm, relatywizm i równouprawnienie dewiacji.
Wiadomym jest, iż homoseksualizm został wykreślony z listy chorób w wyniku nacisku i szantażu samych zainteresowanych, poprzez głosowanie, przewagą zaledwie 8 głosów (gdyby w ten sam sposób rozprawiono się z innymi chorobami, to ludzkość byłaby już dziś w 100% zdrowa). Nie zmienia to jednak faktu, że pederastia, podobnie jak pedofilia, zoofilia, czy nekrofilia jest chorobą psychiczną o podłożu seksualnym. Skoro poddaje się leczeniu te ostatnie przypadłości, a jak również dowodzą naukowcy, daje się całkowicie wyleczyć wielu cierpiących na homoseksualizm, to znaczy, że tolerowanie i utwierdzanie tych biednych nieszczęśników w przekonaniu, że są normalni mija się z celem. Podobnie, jak sądzę jest z ateizmem, który również posiada wszelkie znamiona choroby psychicznej, czyli ludziom cierpiącym na ateizm brakuje nie tylko dostatecznej wiedzy (jak dotąd przypuszczałem), ale mają w mózgu jakiś defekt, który można zniwelować jedynie poprzez terapię psychiatryczną.