Dodaj do ulubionych

SENS ŻYCIA... Czym jest dla Ciebie?...

27.04.04, 12:22
Jestem ciekawa co sprawia, że się uśmiechasz, że wstajesz każdego dnia, że
chce Ci się żyć...
Obserwuj wątek
    • Gość: lekshey Re: SENS ŻYCIA... Czym jest dla Ciebie?... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.04, 12:43
      NAMO AMITABHA BUDDHA
      witam,
      poruszyła Pani b. ciekawy i ważny temat.
      jak dla mnie sensem życia jest juz same zycie bardzo cenne i ważne nie tylko
      moje ale i mojej zony i synka i innych ludzi
      życie które chcę przezyć świadomie
      każdego dnia
      nikogo nie krzywdząc
      przekraczając swój egoizm i pomieszanie
      będąc bardziej uważnym w domu i w pracy na uczelni
      w autobusie na drodze w sklepie
      żeby świat we mnie i wokół stawał się choc troche lepszy
      jak mi sie to uda choć trochę to będę jeszcze bardziej szczęśliwy
      usmiecham sie
      nie tylko jak swieci słońce i widzę uśmiechniętą twarz synka
      i czuje się kochany przez Niego i Zonę
      Sam ich kocham
      ale również,jak widze,że dobro buduje dobro
      pomoc choc na chwile niesie ulge w cierpieniu
      wspłczucie wzrasta
      jest mniej chastwa przemocy egoizmu
      Zamieściłem ostatnio mały tekst Ven.Kalu Rinpoche, który w zasadniczy sposób
      omawia Twoje pytanie kiedy życie ma sens i dlaczego jakie prawo rządzi tym
      wszystkim co nas spotyka i NAPEWNO NIE JEST ŻARTEM czy PRZYPADKIEM
      to co poniżej jest dla mnie drogowskazem i esencja sensu.
      "Nic nie jest przypadkowe. Wszystko posiada karmiczną przyczynę: to co znamy
      lub czego nie znamy, gdzieśmy się urodzili, jak wyglądamy, czy jesteśmy
      szczęśliwi lub smutni, każda choroba, nawet wszelkie odcienie kolorów na
      ogonie koguta. Nasze obecne ciało jest produktem wcześniejszej karmy (naszych
      czynów i myśli) i właśnie teraz stwarzamy jej przyszłe skutki. (...).
      Posiadamy wspólną karmę z tymi, których lubimy lub nie lubimy, z tymi z
      którymi mamy wypadki, lub czyimi dziećmi albo rodzicami jesteśmy. Ta karma,
      dobra lub zła, jest przyczyną tego że mamy dobrą żonę, hałaśliwego sąsiada,
      czy kochających rodziców. Jest ona owocem naszych wcześniejszych słów, myśli
      i czynów, które obecnie dojrzewają. Nasze reakcje na te wydarzenia będą z
      kolei w tym, lub innym życiu, kiedy odpowiednie warunki się zgromadzą,
      przyczyną doświadczenia czegoś przyjemnego, lub nieprzyjemnego. Zazwyczaj
      działania karmy są dla nas trochę niejasne, gdyż jednocześnie zbieramy dobre
      i złe skutki. Nasze działania są kierowane niewiedzą i dlatego przeważnie
      pomieszane. Stąd może trudno zobaczyć jak te prawa działają. (...).
      Przyszłość zależy od teraz i jedynym sposobem zatrzymania cierpienia jest
      powstrzymanie się od popełniania dziesięciu splamionych działań: nienawiści,
      pożądania, głupoty, a następnie gniewu i zazdrości, chciwości i skąpstwa,
      dumy i egoizmu,. Te z kolei wyrażają się w dziesięciu niezdrowych działaniach
      ciała, mowy i umysłu, zabijaniu, kradzieży, seksualnym nadużyciu, kłamstwie,
      obmawianiu, gadulstwie i szorstkiej mowie, zawiści, złej woli i fałszywych
      poglądach. Te działania są złe, ponieważ prowadzą do cierpienia. To czego nie
      życzymy sobie i naszym bliskim, powinniśmy unikać aby nie czynić innym.
      Zamiast tego dobrze jest czynić dziesięć pozytywnych działań będących
      przeciwieństwem złych.
      chronić życie innych istot
      być hojnym na wszystkich poziomach
      posiadać właściwą aktywność seksualną
      mówić prawdę
      mówić tylko wtedy gdy zachodzi tego konieczność
      rozprzestrzeniać zgodę
      mówić uprzejmie
      być zadowolonym z własnego losu
      posiadać współczucie dla wszystkich istot
      posiadać wiarę w praktykę Nauk.
      (...)
      Jeśli często chorujemy, musimy pilnować się, by nie zabijać nawet insektów.
      Jeśli nie mamy nigdy czegoś dosyć, musimy unikać brania tego czego nam nie
      dano.
      Jeśli mamy problemy z współmałżonkiem, musimy wystrzegać się niewłaściwych
      zachowań seksualnych.
      Jeżeli nikt nam nie wierzy, musimy czynić wszystko, żeby unikać kłamania.
      Gdy nikt nas nie słucha, musimy wystrzegać się skłonności do bezmyślnego
      gadulstwa.
      Gdy jesteśmy bardzo samotni musimy pilnować się by nie mówić źle o innych.
      Gdy nigdy nie jesteśmy zadowoleni z tego, co otrzymujemy, musimy usunąć
      zazdrość z naszego umysłu. Gdy jesteśmy pogardliwie traktowani, to nie wolno
      nam reagować uczuciem złej woli, a gdy jesteśmy głupi, to musimy starać się
      ze wszystkich sił unikać złych poglądów.
      www.dharma.pl/index_autorow/k/kalu_4podst_med.html
      Kalu Rimpoche
      serdecznie pozdrawiam i życzę SENSU przez duże S
      lekshey



    • mr.superlatywny Re: SENS ŻYCIA... Czym jest dla Ciebie?... 27.04.04, 12:46
      Gdy budze sie rano, w dzien urlopowy, otwieram oczy, slonce swieci do lozka,
      zona jeszcze chrapie lezac mi na (obolalym) ramieniu, jeden dzidzi skacze mi
      po brzuchu i ciagnie za nos, a druga wieksza dzidzi juz wlaczyla radio (miejmy
      nadzieje, ze spokojna muzyczke, a nie rambacamba) .........

      Wtedy przypominam sobie z (rozrzewnionym) usmiechem nocne wybryki z zonka,
      przeklinam, bo chcialbym ziewnac i zasnac znowu (do poludnia, a jest 7:00),
      jak kiedys bylo, ale nie ma pardonu+litosci: musze robic jednoczesnie
      i "konika" i "tanczyc", no i zrobic za chwile sniadanko.

      Wtedy czuje, ze zyje. Po co i dlaczego zyje.
      Wogole 'o co chodzi' w tym naszym krotkim zyciu.

      Szkoda, ze ostatnio bylo takich momentow tak malo.
      Z powodu braku urlopu, ale tez z innych powodow.

      'W kazdym badz razie' - to chyba szczescie ?
      (mam na mysle obydwie rzeczy: ranek i poprzedzajaca noc, hehe).

      Niestety ostatnio ino strest, stres, stres.
      I czesta, dluga rozlaka. Holerne telefonowanie!
      Nic tak nie boli, jak piskliwy, placzacy glosik:
      "Tato, przyjedz kiedys."


      36 lat zylem (mniej lub wiecej) sam(otny - 'wewnetrzenie, ze tak powiem).
      A wiec nie zylem. Od kilku lat, choc rozgoraczkowany/otepiony/zparalizowany
      (bobasy!), czuje, ze zyje. Smakuje!


      Uff, ale sie rozpedzilem/rozmarzylem/rozczulilem.

      PZDR

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka