ssdd1975b
24.02.11, 14:12
Hejka,
Wczoraj dostalem telefon sondazowy (w UK)
Wszystkie pytania byly zwiazane z elektronika jaka mam i z tym co zamierzam sobie kupic...
Na wszystkie pytania dotyczace zakupow w najblizszym czasie odpowiedzialem negatywnie...
1. czy kupie sobie iphona - nie
2. a moze jakis inny smart phone - nie bo nie lubie
3. czy zamierzam kupic iPada - nie (nie lubie jablkowych gadzetow)
4 czy moze zamierzam kupic jakis inny tablet - nie
5. czy zamierzam kupic laptopa/netbooka? - nie dziekuje juz mam lapcia z pracy, w domu jakis 4letni tez dziala wiec nie potzrebuje dodatkowych
6. Czy zamierzam kupic TV? - nie nie zamierzam , nie mam TV i nie lubie ogladac
7. czy zamierzam kupic kino domowe? - no zesz w mordke - przeciez nie mam TV i nie zamierzam kupic... :) - ale pewnie musial zapytac - wiec znow mowie ze nie.. :)
8. jakie sa przychody rodziny? - no tutaj podalem kwote - i okazalo sie ze jestesmy w najwyzszej polce jego klientow...
I wtedy gosciu podzielil sie ze mna informacja ze jestem/smy z malzonka bardzo nietypowymi ludzmi - bo w tej grupie zarobkow to bylismy pierwsi ktorzy nic nie chce kupowac...
No i walsnie sie zastanawiam - co jest nie tak z tym spoleczesntwem (w tym przypadku angole))...czy juz kompletnie zwariowalo na punkcie konsumpcjonizmu czy tez my jestesmy malo wymagajacy...??? Jak to jest w Polsce?
Druga kwestia jest to czy w takim razie ludzie ktorzy wiecej wydaja na pierdoly/gadzety - to rekompensuja sobie male zarobki, czy tez probuja sie dowartosciowac, a moze jest to wynikiem tzw "pedu owczego" - tak to sie chyba w terminologii ekonomicznej okresla :)