Powódź w Polsce a tsunami w Japonii....

14.03.11, 00:50
Zniszczenia wywołane przez ostatnie powodzie blado wyglądają przy tragedii ,która wydarzyła się w Japonii. U nas strumyk płynący zwolna urasta do wielkiego problemu.
Każdy przeżywa katastrofy o własnym formacie....
    • dunajec1 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 01:33
      Tak sie zastanawiam, jeden taki chcial z Polski zrobic 2-a Japonie, co to by bylo gdyby mu sie to udalo? I teraz ta tragedia dotknela Polske?
    • klosowski334 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 07:07
      Probujesz mierzyc jakas miara ludzkie nieszczescie? O czym Ty wlasciwie piszesz???!

      Ludzie stracili wszystko, a niektorzy nawet zycie, ale to dla Ciebie nie uroslo do "wielkiego problemu", bo to tylko przeciez strumyk plynal z wolna.

      Chcesz powiedziec ludziom, ktorym woda zmyla dom, ze ich tragedia wyglada przy czyms tam blado i nie powinni narzekac w zwiazku z tym? Stracili caly dobytek, ale poniewaz nie stalo sie to w wyniku wielkiego trzesienia ziemi i tsunami, to po co mamy sie nad ich nieszczesciem pochylac... Za malo dla Ciebie spektakularne?! Za malo ofiar, za male bum, wiec tragedia tych ludzi, ktorzy ucierpieli w wyniku powodzi nie urosla wg Ciebie do rangi "wielkiego problemu"...

      Jezusicku. Takie klimaty to tylko na forach internetowych.
      • klosowski334 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 07:10
        I jeszcze ten format. Smierc w wyniku utoniecia podczas powodzi to mniejszy format niz smierc w wyniku trzesienia ziemi? Ciekawe na jaki Ty format zaslugujesz, z takim sposobem myslenia?
        • lepian4 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 07:23
          Budowanie olbrzymich osiedli na terenach rozlewiskowych jest przykladem na skrajna glupote, z naturalna katastrofa nie ma to nic wspolnego. Wspomne tylko Kozanow we Wroclawiu. Owszem, masz racje, dla tamtejszych mieszkancow jest to tragiczne doswiadczenie, ale tego mozna w prosty sposob uniknac. Tej mozliwosci Japonczycy nie mieli. Ten element wszystko zmienia
        • migreniasta Format? A tak format. 14.03.11, 10:57
          śmierć jednej ofiary jest równoważna śmierci innej ofiary.
          śmierć tysiąca osób nie jest równoważna śmierci dziesięciu osób.
          I nie jest to tylko statystyka jak to ujął kiedyś jeden MYśLICIEL.
      • piwi77 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 09:18
        klosowski334 napisał:

        > Probujesz mierzyc jakas miara ludzkie nieszczescie? O czym Ty wlasciwie piszesz
        > ???!

        To nie migreniasta próbuje mierzyć czyjeś nieszczęście, to Ty próbujesz jej wmówić, że ona próbuje.
        • migreniasta Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 11:00
          Dzięki Piwi. Już myślałam ,że jest tak jak klosik napisał......
          Sugestywna z niego bestyja.
    • Gość: ka_p_pa Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... IP: *.lukman.pl 14.03.11, 10:00
      Paradoksalnie dla poszczególnych jednostek dotkniętych kataklizmem łatwiejsze jest do zniesienia, zaakceptowanie sytuacji totalnego zniszczenia. Nie pojawia się pytanie "dlaczego ja" i związane z tym poczucie indywidualnej krzywdy.
      • voxave Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 11:23
        Paradoksalnie nie powlila mnie katastrofa w Japoni ale ogromnie im wspólczuje
        powalila mnie informacja która dostalam przed chwila na poczte,że mój kolega szkolny z którym od lat utrzymuje kontakt a mieszka w Australii zawiadomil mnie że ma raka prostaty i jego zycie wisi na włosku
        jak pogodzic ogrom nieszczęścia taki bliski indywidualny z takim masowym nieznanym
    • bling.bling Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 11:29
      Każdy ma takie katastrofy na jakie zasługuje. Nie można porównywać cierpienia poszczególnych ludzi bo w końcu jak komuś mała rzeczka zabrała dom to on jest tak samo bez domu jak ci ludzie w Japonii tylko że tam jest ich tysiąc razy więcej. Każdy z nich podobnie przeżywa tą stratę. Podobnie jak ginąc z wypadku samochodowym samotnie gdzieś na bocznej drodze ma moralnie takie same skutki jak wypadek lotniczy w pewnym Rosyjskim mieście.
      Skala bezwzględna natomiast jest już zupełnie inna i często bezwiednie oceniając rozmiary tragedii mnożymy ilość poszczególnych tragedii przez ilość zdarzeń w jednym miejscu i czasie. Oraz stwierdzamy że w związku z tym ci ludzie cierpią tysiąc razy bardziej. I o wiele bardziej jesteśmy wtedy skłonni udzielić pomocy tym bardziej poszkodowanym -bardziej cierpiącym. A to jest nic innego jak relatywizm moralny, który wielu ludzi postrzega za zły. I słusznie IMHO
      • ka_p_pa Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 11:41
        Naprawdę masz większą skłonność nieść pomoc milionowi Chińczyków czy Japończyków cierpiącym gdzieś na krańcu świata, niż jednej osobie poszkodowanej w Twoim sąsiedztwie?
        • bling.bling Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 12:13
          Tu chodzi o percepcję tragedii i naszą skłonność do niesienia pomocy tym bardziej poszkodowanym, która wynika ze współczucia. Po prostu łatwiej nam usprawiedliwić działanie kiedy jest to sprawa publiczna, głośna itp niż w przypadku spraw "małych".
          Rocznie w Polsce ginie niecałe 6000 osób w wyniku wypadków samochodowych. To 60 wypadków Tu154 jakie miało miejsce w Smoleńsku. Ok 1 taki wypadek w tygodniu. Biorąc pod uwagę skale wydatków na pokrycie strat to liche 100mln na Smoleńsk pomnożone razy 60 daje 6mld złotych jakie powinien przekazywać rząd na poprawę bezpieczeństwa na drogach.
          • klosowski333 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 12:46
            Dokladnie. To sie nazywa, tak jak napisales, "relatywizmem moralnym".
          • Gość: ka_p_pa Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... IP: *.lukman.pl 14.03.11, 13:09
            > Tu chodzi o percepcję tragedii i naszą skłonność do niesienia pomocy tym bardzi
            > ej poszkodowanym, która wynika ze współczucia.

            Całkowita zgoda, nic innego nie twierdziłem.

            >Po prostu łatwiej nam usprawiedliwić działanie kiedy jest to sprawa publiczna, głośna itp niż w >przypadku spraw "małych".

            Nie chodzi mi o "nam", bo to nic nie znaczy. Chodzi mi o "Tobie". Czy dla Ciebie ważniejsze, boleśniejsze i bliższe jest cierpienie miliona obcych ludzi, czy jednej osoby Tobie znanej. Nawet nie osobiście. Zadeklaruję, że dla mnie ta jedna osoba jest daleko ważniejsza, niż milion trupów w Darfurze, Chinach, Japonii czy Australii.

            > Rocznie w Polsce ginie niecałe 6000 osób w wyniku wypadków samochodowych. To 60
            > wypadków Tu154 jakie miało miejsce w Smoleńsku. Ok 1 taki wypadek w tygodniu.
            > Biorąc pod uwagę skale wydatków na pokrycie strat to liche 100mln na Smoleńsk p
            > omnożone razy 60 daje 6mld złotych jakie powinien przekazywać rząd na poprawę b
            > ezpieczeństwa na drogach.

            Dlatego też sprawa absurdalnie wysokich odszkodowań dla ofiar katastrofy Tu154 budzi mój głęboki sprzeciw. Dzieli się w ten sposób ofiary na mniej i więcej warte finansowo, pompuje się forsę w rodziny( jak na polskie warunki) bogate i nie ma to nic wspólnego z niesieniem humanitarnej pomocy. Odszkodowanie za jedną osobę z tutki radykalnie zmieniło by sytuację sierot po 18 zabitych w busie pod Grójcem, ćwierć miliona za Edgara nałożnicy perona wydaje się nędznym ochłapem.
            • bling.bling Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 13:28
              Ja osobiście z uwagą śledzę to co dzieje się w Japonii. Nie tyle obserwuje rozmiar tragedii który jest ogromny ale ich reakcję na nią i absolutną perfekcję Japończyków w radzeniu sobie z jej skutkami. Oczywiście że bardziej mnie obchodzi to co dzieje się bliżej mnie. Współczuje ludziom w Japonii i Darfurze ale z nimi nie cierpię, nie przeżywam tego tak jakbym był osobiście dotknięty tą tragedią albo znał osobiście osobę dotkniętą jej skutkami.
              Japonię warto obserwować i uczyć się ich z ich doświadczenia. Nie zauważyłem by użalali się nad sobą tak jak to jest typowe w Polsce pomimo że skala zniszczeń jest zdecydowanie różna. Tamto społeczeństwo uczy się swoim doświadczeniem i odpowiednio wyciąga wnioski i dostosowuje działania. Nie zauważyłem by w Polsce w wyniku powodzi z 1997 wyciągnięto jakiekolwiek wnioski i podjęto działania. Czyli nawet "duże" katastrofy nas niewiele uczą tak samo jak "małe" typu wypadki samochodowe których suma daje rocznie ogromne straty społeczne. Ani jedne ani drugie nie znajdują odpowiedniej uwagi w działaniach.
    • piwi77 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 13:13
      migreniasta napisała:

      > Zniszczenia wywołane przez ostatnie powodzie blado wyglądają przy tragedii ,
      > która wydarzyła się w Japonii.

      W tej konkurencji wolę blado wyglądać.
      • Gość: karbat Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.11, 13:46
        w Polsce bito w dzwony , wywieszano sztandary koscielne na murach Wawelu , wielebni odprawiali msze , modlono do boga , by waly przeciwpowodziowe wytrzymaly ...
        do kolejnej powodzi .

        wsrod GJaponczykow widzimy niesamowita ludzka Godnosc , pelen podziwu spokoj , opanowanie , brak histerii , brak zbiorowego oglupienia itd . zostali dotknieci ;

        poteznym trzesieniem ziemi ,
        tsunami , potezna fala powodziowa
        nie do przewidzenia w skutkach awaria elektrowni . atomowej


        • piwi77 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 13:51
          Każdy naród robi to, do czego został przygotowany w szkolnej ławie. W Japonii uczy się dzieci co robić w razie naturalnych katastrof, a w Polsce jak bić w dzwony, klęczęć i jakimi słowami wzywać pomocy Ducha Świętego.
          • Gość: haarp Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... IP: *.pools.arcor-ip.net 14.03.11, 14:32
            haarp i klika co ci kazac
          • migreniasta Jak zwykle masz rację... 14.03.11, 23:23
            Moja Marysia uczy się w szkole obsługi komputera(mimo ,że całkiem nieźle sobie z tym radzi).
            W drugiej klasie,w wieku dziewięciu lat poznaje takie zasady:
            -jeśli zobaczysz gołe zdjęcia to wyłącz stronę
            -nie pisz nigdy z nieznajomymi
            -jeśli ktoś cię zaczepia załołaj rodziców
            -nie odwiedzaj stron o charakterze erotycznym
            -jeśli na stronie jest napis +18 to ją opuść
            Po kiego palarusa uczy się dzieci oczywistych oczywistości?
        • Gość: orient Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 22:05
          > wsrod GJaponczykow widzimy niesamowita ludzka Godnosc , pelen podziwu spokoj
          > , opanowanie , brak histerii , brak zbiorowego oglupienia itd . zostali dotkni
          > eci ;

          Coś takiego! A przy poprzednim dużym trzęsieniu się nie popisali: chaos, brak współdziałania samolubstwo, zupełnie odwrotnie niż przy trzęsieniu ziemi w LA (w podobnym czasie). I co teraz? Głupio ci?
    • 0ffka Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 14.03.11, 23:26
      Nie powinniśmy robić porównań. To bezsensu.
      • Gość: cysorzklawy Re: no co robi cesarz IP: *.pools.arcor-ip.net 16.03.11, 11:30
        znaczy sie nie jest tak zle skoro sie nie upublicznia czy jest az tak zle ze sie schowal
        • voxave Re: no co robi cesarz 16.03.11, 11:34
          Sie schował jak to cesarz
    • oszolom-z-radia-maryja gdyby to się u nas wydarzyło bylo by już po Polsce 17.03.11, 07:59
      • voxave Re: gdyby to się u nas wydarzyło bylo by już po P 17.03.11, 08:05
        I po sasiadach również :))
      • kolter-xxl Re: gdyby to się u nas wydarzyło bylo by już po P 17.03.11, 10:42
        Ta ale tam mieszkają heretycy i oni potrafią bez bozi katolickiej funkcjonować
    • Gość: DSD Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... IP: 212.33.72.* 17.03.11, 09:45
      > U nas strumyk płynący zwolna urasta do wielkiego problemu.

      W 1997 problem polegał właśnie na tym że strumyki zmieniały się w wielkie rzeki. To była tragedia typu 'raz na kilkaset lat', jak obecne trzęsienie ziemi w Japonii.

      Ale cieszmy się że nie mamy trzęsień. Ja przeżyłem tylko to w 2003 czy 2004 w Białymstoku, któe ledwie można było odczuć. Znajomy Latynos który przeżył wiele trzęsień w Argentynie i Chile napisał że jest to wyjątkowo przerażające wydarzenie.
      • klosowski333 Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 17.03.11, 10:59
        Mozna sie przyzwyczaic do slabszych trzesien ziemi, w rejonach gdzie sa bardzo czeste np Nowa Zelandia. Nie wyobrazam sobie jednak trzesienia ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera.

        • voxave Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... 17.03.11, 13:47
          Najbardziej przeraża mnie że mowia o tym jacy są przygotowani---na co niby sa przygotowani--na śmierc tyle ludzi zginęlo a ile dzieci jest bez rodzicow ponoć 10 000 --i jescze to promieniowanie--tragiczna katastrofa a co bedzie dalej
          • Gość: DSD Re: Powódź w Polsce a tsunami w Japonii.... IP: 212.33.72.* 17.03.11, 14:19
            Owszem, byli przygotowani. Gdyby to był kraj III Świata a nie Japonia, liczbę ofiar śmiertelnych mierzylibyśmy w setkach tysięcy. Pamiętajmy że mówimy o jednym z kilku najsilniejszych trzęsień ziemi w ciągu ostatnich stuiluś lat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja