uomatkobosko
17.03.11, 17:50
Witam! Jestem bibliotekarą z dużej, wojewodzkiej biblioteki. Obsługuję czytelnię książek, zatem m.in. wyszukuję czytelnikom odpowiednie książki. Nuda, aczkolwiek można poczynić ciekawe spostrzeżenia. Ciekawe, choć niezbyt wesołe. Chodzi mi o tegorocznych maturzystów. To jest po prostu tragedia. Po pierwsze, nie mają zielonego pojęcia, jak szukać książek. Patrzą na katalog ( online!) i nie widzą. Nie umieją czytać ze zrozumieniem. Nie znają alfabetu ( naprawdę!), przychodza do mnie z tematem prezentacji i myślą, że im wszystko podam jak na dłoni, a kiedy zadaję pytania ( pomocnicze), w stylu " Czy interesuje Pana/Panią literatura fachowa, czy popularnonaukowa?" patrzą tępo i brakuje, by zaczęli rżeć(Panowie) bądź klaskać płetwami w geście błagania o śledzia(Panie). Łojezusie, żeby oni jeszcze byli tępi, ale potulni i chętnie przyjmowali, co im podaję. A gdzie tam! Są roszczeniowo nastawieni, nieprzyjemni, traktują bibliotekarzy jak sługusów ( niestety w tym przodują panienki), myślą, że mają rację zawsze (np., że Elegia o chłopcu polskim jest KSIĄŻKĄ, a nie WIERSZEM w tomie), strzelają fochy (jakby mnie te fochy obchodziły), gdy książki nie ma, nie omieszkają wyrazić pod nosem swojej opinii, a nawet drzwiami potrafią trzasnąć. Ale najgorsze jest to, że przychodą najczęścien z mamami. Synkowie ( choć córcie również się zdarzają) wpadają z mamusią, która wszystko za nich robi, łacznie z kserowaniem. Siedzi taki i slucha poleceń mamy, a mama jak ta kwoka lata po bibliotece, pruje ryja (wybacznie) i pisze synkowi pracę na mature. Jestem załamana. CO z tych ludzi będzie? Kim zostaną? Jacy będą dla innych? Zdawałam maturę raptem 6 lat temu, mam 25 lat, a przy nich czuję się jak dinozaur. I mam ochotę ucałować każdego młodego człowieka, który po milym "Dzień dobry" poprosi o wyjaśnienie zasad funkcjonowania Czytelni, bo jest tutaj pierwszy raz i szuka artykułów dotyczących konkretnego zagadnienia... nie chcę narzekać, ale jestem przerażona. Czy to wina reform? A może TV ?Kultury przekazu autiowizualnego? Internetu? Nie wiem. Czy wy też w ogóle macie takie spostrzeżenia?