Do czego to doszło.

21.03.11, 21:18
Że politycy wysokiej rangi dyskutują o ważnych dla kraju sprawach, to rozumiem.
Ale że minister dużego kraju zawraca sobie d... dyskusją ze skrajnie subiektywnie nastawionym najmitą obcej finansjery, to tego nie rozumiem.
    • ka_p_pa Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 21:23
      A jak tam argumenty, bo nie oglądałem?
      • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 21:31
        ka_p_pa napisał:

        > A jak tam argumenty, bo nie oglądałem?

        A po cholerę to oglądać.
        Wiadomo że najmita będzie bronił wyłącznie swoich mocodawców.

        • ka_p_pa Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 21:43
          potwor_z_piccadilly napisał:

          > ka_p_pa napisał:
          >
          > > A jak tam argumenty, bo nie oglądałem?
          >
          > A po cholerę to oglądać.
          > Wiadomo że najmita będzie bronił wyłącznie swoich mocodawców.

          Zazwyczaj robią to najmici. Wyedukowani, wyposażeni w wiedzę i argumenty. Na tym polega dyskusja, przynajmniej ja to tak rozumiem.
    • a.giotto Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 21:32
      zrozumiesz jak dostaniesz pierwszą emeryturę. Tylko wtedy będzie trochę za późno.
      • strikemaster Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 21:33
        > zrozumiesz jak dostaniesz pierwszą emeryturę.

        W jaki sposób zrozumie, skoro nie będzie próby porównawczej?
        • a.giotto Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 21:59
          strikemaster napisał:

          > > zrozumiesz jak dostaniesz pierwszą emeryturę.
          >
          > W jaki sposób zrozumie, skoro nie będzie próby porównawczej?

          bazą porównawczą będzie pensja, którą dostawaliśmy za pracę.
          • strikemaster Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 22:06
            > bazą porównawczą będzie pensja, którą dostawaliśmy za pracę.

            Nie jest to żadna baza. W każdym dowolnym systemie emerytura będzie od płacy niższa, chyba, ze znacząco podniesione zostaną składki (wtedy płaca netto spadnie, a emerytuea wzrośnie).
      • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 21:58
        a.giotto napisał:

        > zrozumiesz jak dostaniesz pierwszą emeryturę. Tylko wtedy będzie trochę za późn
        > o.

        Zrozumiałem to 11 lat temu i na bazie tej wiedzy sam zadbałem o swoją emeryturę.
        OFE te resztki (których nie przepierdzielili) w kwocie trzydziestu paru naszych złociszy na głowę emeryta niech sobie wsadza w buty.

        • a.giotto Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 22:00
          i nawet te ostatnie trzydzieści złotych mam oddać ZUS-owi?

          potwor_z_piccadilly napisał:

          > a.giotto napisał:
          >
          > > zrozumiesz jak dostaniesz pierwszą emeryturę. Tylko wtedy będzie trochę z
          > a późn
          > > o.
          >
          > Zrozumiałem to 11 lat temu i na bazie tej wiedzy sam zadbałem o swoją emeryturę
          > .
          > OFE te resztki (których nie przepierdzielili) w kwocie trzydziestu paru naszych
          > złociszy na głowę emeryta niech sobie wsadza w buty.
          >
          • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 21.03.11, 22:14
            a.giotto napisał:

            > i nawet te ostatnie trzydzieści złotych mam oddać ZUS-owi?

            Z dwojga złego wolę ZUS-owi, bo ten przynajmniej nie zapakuje walizek i nie da drapaka z forsą ogłaszając jak najbardziej zgodną z prawem plajtę.
    • klosowski333 Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 06:52
      Nie moglem ogladac tej debaty, sprobuje ja wylowic w necie, ale ktos powiedzial, ze byla to najbardziej merytoryczna debata w szeroko rozumianej polityce od lat i ze trudno wyobrazic sobie debate na takim poziomie z Lepperem, Napieralskim czy Kaczynskim.

      Leszek Balcerowicz nie jest osoba anonimowa, a okreslenie go mianem "najmity obcej finansjery" nalezy chyba litosciwie pozostawic bez komentarza.
      • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 17:12
        Ty, klosowski333
        Pocałuj tego cud fachowca w rączkę.
        Tak do rzeczy to, apel.
        Ludzie, zamiast skupiać swoją uwagę na personach i na tym co te persony, deklarują, obiecują i jak argumentują, tłumaczą, skupcie uwagę na pieniądzach i na to co się z nimi dzieje.
        Dlaczego ?
        Bo tak jak w przyrodzie nic nie ginie, tak i ekonomi pieniądze skrzydełek nie dostają, z jeśli znikają to wyłącznie skutkiem sprytnego ich przeksęgowywania. Zatem ci którzy spryciarzy bronią stosując zawiłe, ociekające niby miodem obietnice w moim rozumieniu są tych spryciarzy najmitami.
        Jeszcze jedno.
        Ja już swoje lata mam i pamiętam debatę między niejakim Grobelnym i gromadą jego zwolenników wywodzących się z wierzchołka ówczesnej polityki i dziennikarstwa, a przedstawicielem ministra finansów który jednoosobowo, przekrzykiwany starał się bezskutecznie wlać oleju do głowy adwersarzom twierdząc ze albo rzeczony Grobelny jest oszustem, albo fantazjującym ignorantem.

        Zrozumiałeś kłosowki333



        • klosowski333 Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 17:24
          Nie, nie zrozumialem. Ja zazwyczaj nie rozumiem takich jak Ty. I jest to dla mnie sygnalem, ze jeszcze nie stoczylem sie na samo dno. Jak zaczne takich jak Ty rozumiec, to bedzie to sygnal, że ze mna jest bardzo zle. Mam nadzieje, ze tego nie dozyje. Doloze wszelkich staran by tego nie dozyc.
          • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 17:41
            klosowski333 napisał:

            > Nie, nie zrozumialem.

            To nie moja wina.
            Pytanie.
            Czy w stać cię na merytoryczne argumenty, czy tylko na osobiste uliczki ?
            • klosowski333 Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 17:45
              Z niektorymi osobnikami stac mnie na wzglednie merytoryczne argumenty, a z innymi brzydzilbym sie rozmawiac jak z czlowiekiem.
              • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 18:37
                klosowski333 napisał:

                > Z niektorymi osobnikami stac mnie na wzglednie merytoryczne argumenty, a z inny
                > mi brzydzilbym sie rozmawiac jak z czlowiekiem.

                No i wiem co o tobie sądzić.
                Obrzydliwą arogancją, skłonnością do obrażania ludzi z jednoczesnym pustogłowiem, sam wystawiłeś sobie laurkę.
                Zasadniczo to mam to w nosie. Martwi mnie jednak jedno. Im więcej w naszym kraju aroganckich, bezmózgich prostaków, tym kąt równi pochyłej na której obecnie znajduje się Polska będzie się zmieniał na bardziej ostry.
                Smutne.

                • klosowski333 Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 18:58
                  Twoje wnioski nt przyszlosci Polski wycgniete na podstawwie wp[isow forumowych sa tak samo logiczne, spojne i sensowne jak inne Twoje wpisy ww tym watku. Tylko wspolczuc.
                  • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 19:46
                    Wciąż oceny personalne, zamiast argumentów.
                    Ot, trolowanie i tyle.
                    Skończyłem.
                    • klosowski333 Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 19:48
                      Jeszcze do mnie cos napiszesz? Nie radze, bo moge byc zly jak dzik, a dzik jest dziki, dzik jest zly, dzik ma bardzo ostre kly, jak pisal wybitny polski filozof Jan Brzechwa.
                      • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 20:11
                        klosowski333 napisał:

                        > Jeszcze do mnie cos napiszesz? Nie radze, bo moge byc zly jak dzik, a dzik jest
                        > dziki, dzik jest zly, dzik ma bardzo ostre kly, jak pisal wybitny polski filoz
                        > of Jan Brzechwa.

                        Wprawdzie obiecałem koniec, lecz jeszcze troszkę.
                        Czy to co napisałeś mam rozumieć jako groźbę. Jeśli tak to wiedz ze podobnie jak ty też posiadam idola. Twoim jest Brzechwa, moim Vito Corleone.
                        • klosowski333 Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 20:16
                          Twoje obietnice sa gowno warte, dobrze, ze sam w koncu to zaywazyles.
                          • potwor_z_piccadilly Re: Do czego to doszło. 22.03.11, 20:40
                            klosowski333 napisał:

                            > Twoje obietnice sa gowno warte, dobrze, ze sam w koncu to zaywazyles.

                            Wybacz mi wiarołomność.
                            Musiałem jednak odnieść się do obrzydliwych obelg którymi mnie potraktowałeś (sądzę ze chyba za cichy chód).
                            Zastanów się nad sobą, bo coś mi się zdaje że siedzisz w jakimś g....e, trapi cię to i wystarczy jedna mała iskierka i z być może intelektualisty, przeistaczasz się w zwykłego łobuza.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja