Emigracja zarobkowa Polaków

17.04.11, 12:19
Na portalu sonda24.pl jest artykuł o zarobkowych wyjazdach za granicę polaków. Jest też sonda. Ciekawie kształtują się wyniki.
Koszty życia niewiele większe, za to zarobki to wielokrotność naszych. Co więc ma nas trzymać w kraju?
Strach przed nowym, przyzwyczajenie, patriotyzm, bariera językowa i kulturowa, mała mobilność, silne więzi rodzinne - to jedne z powodów. Jednak kilka milionów Polaków postanowiło dotychczas wyjechać z kraju w poszukiwaniu lepszego życia.
Czy ty też??
    • pies_na_czarnych Re: Emigracja zarobkowa Polaków 17.04.11, 12:30
      > Koszty życia niewiele większe,

      Ciekawe. Moglbys to kilkoma cyframi podbudowac?
      • mietowe_loczki Re: Emigracja zarobkowa Polaków 17.04.11, 12:35
        O, o, o, właśnie, sama jestem ciekawa.
      • strikemaster Re: Emigracja zarobkowa Polaków 17.04.11, 20:47
        Nie da rady, wrzucił to wna wielu forach, nie tylko na tym portalu. I znikł.
      • piwi77 Re: Emigracja zarobkowa Polaków 18.04.11, 10:24
        pies_na_czarnych napisała:

        > Ciekawe. Moglbys to kilkoma cyframi podbudowac?

        Wódka wyborowa, w Polsce 24 zł, za granicą juz od ośmiu euro, czyli 32 zł, piwo, w Polsce 8 zł, za granicą 2,5 do 3,5 euro, czyli 10 do 14 zł, wino za granicą przeważnie tańsze niż w Polsce.
    • mietowe_loczki Re: Emigracja zarobkowa Polaków 17.04.11, 12:34
      bolllek1 napisał:

      > Na portalu sonda24.pl jest artykuł o zarobkowych wyjazdach za granicę polaków.
      > Jest też sonda. Ciekawie kształtują się wyniki.
      > Koszty życia niewiele większe, za to zarobki to wielokrotność naszych.

      Gdzie?? W którym kraju?? Szybko dawaj nazwę.
      • postkomuch Moje ukochane Stany. 17.04.11, 12:46
        Zarobki? Chyba bez sensu przytaczać, zakładamy że jesteś totalnym nieudacznikiem i sprzątasz w markecie czy robisz na miotle: 1200$ lub więcej, celowo podaje minimalne stawki, żona podobny głupol gdzieś sprząta za podobną kase. Jako dno i biedaki macie 2400$ czyli niecałe 7 tysięcy złotych. Żarcie -> ceny jak u nas, paliwo pół ceny, samochody pół ceny, ciuchy pół ceny, elektronika pół ceny, dom na kredyt 0,5-1% rocznie. Czego chcieć więcej? Ludzie są mili, normalni, włądza jest dla Ciebie a nie odwrotnie.
        Przykłady? prosze bardzo: spodnie w sklepie firmowym Armaniego na Brodway w NY 99$ u nas te same ponad 1000 pln. Łachy Lacoste, CK, czy Levis śmiech na sali. Te ostatnie od 30$u u nas do 250 pln. Butelka 1,75 litra Jacka Danielsa 34$ czyli około 100 pln, tyle co u nas litrowa. Porównaj sobie cenę nowego Audi A4 w salonie w Polsce i w USA, potem się popłacz.
        Kosmetyki tanie.
        Uwielbiam ten kraj, jest najlepszy na świecie.
        • pies_na_czarnych Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 13:02
          > Przykłady? prosze bardzo: spodnie w sklepie firmowym Armaniego na Brodway w NY
          > 99$
          u nas te same ponad 1000 pln. Łachy Lacoste, CK, czy Levis śmiech na sali.
          > Te ostatnie od 30$u u nas do 250 pln. Butelka 1,75 litra Jacka Danielsa 34$ czy
          > li około 100 pln, tyle co u nas litrowa. Porównaj sobie cenę nowego Audi A4 w
          > salonie w Polsce i w USA, potem się popłacz.


          :)))))))))))))))))))))
          Widze, ze amoniak rzucil ci sie na oczy. Po drugie mysle, ze porownywanie USA z jakimkolwiek krajem europejskim nie ma sensu chocby na bardzo duza roznice w podatku VAT (niby go oficjalnie w USA nie ma, ale przeciez wystepuje pod postacia podatku stanowego jesli sie nie myle i jest rozny w poszczegolnych stanach).
          Po trzecie odejmij od zarobkow sume jaka Amerykanin placi na ubezpieczenia zdrowotne itp.
          • postkomuch Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 13:12
            Podałem zarobki ludzi którzy u nas mają z 1300 pln na rękę, porównaj sobie to w ten sposób. To co w Stanach jest podłogą u nas jest sufitem.
            Podam Ci inny przykład, tym razem z ubiegłego miesiąca: Wejście na basen na 60 minut, na Żoliborzu, jakieś 400m od pieczary tow. Jarosława kosztuje 18 pln. Zwykły basen bez atrakcji specjalnych.
            Tutaj byłem w ubiegłym miesiącu www.marinabaysands.com/SandsSkypark/Sands_Sky_Park.aspx
            Zerknij na cennik.
            Poziom zycia w Singapurze, ich zaawansowanie techniczne jest dla nas szokujące. Metro... brak słów.
            Polska to dno i metr mułu, nic tu się na dobre nie zmieni. Po co tu mieszkam zapytasz? Bo na głupolach się doskonale zarabia. W Żadnym kraju nie zarobię tak dużo praktycznie nic nie robiąc.
          • der-chef Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 13:20
            Wystarczy porównać siłę nabywczą pieniądza, to wystarczy. Np. za 1000€ kupisz 1538 kg cukru za 1000 zł kupisz 222 kg cukru, za 1000€ kupisz666 litrów paliwa, za 1000 zł kupisz 204 litry, za 1000€ kupisz 1818 tubek pasty do zębów za 1000 zł tylko 100. Zresztą wystarczy wejść na stronę np. Aldi w Niemczech i wszystko staje się jasne.
            • postkomuch Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 13:30
              der-chef napisała:
              . Zresztą wystarczy wejść na stronę np. Aldi w Ni
              > emczech i wszystko staje się jasne.

              Zerknij na Walmart

              tnij.org/lftf
              Chociaż ja osobiście nie kupuję tam, wolę zapłacić więcej ale w troszkę innej klasie:
              weeklyad.publix.com/publix/default.aspx?action=entryflash&StoreRef=00055&AdRef=storelocator
            • pies_na_czarnych Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 18:31
              der-chef napisała:

              > Wystarczy porównać siłę nabywczą pieniądza, to wystarczy. Np. za 1000€ ku
              > pisz 1538 kg cukru za 1000 zł kupisz 222 kg cukru, za 1000€ kupisz666 lit
              > rów paliwa, za 1000 zł kupisz 204 litry, za 1000€ kupisz 1818 tubek pasty
              > do zębów za 1000 zł tylko 100. Zresztą wystarczy wejść na stronę np. Aldi w Ni
              > emczech i wszystko staje się jasne.

              Zapomniales, ze 1000€ = 4000 zlotych.
        • mietowe_loczki Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 18:40
          A coś bliżej nas?
          • postkomuch Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 20:32
            mietowe_loczki napisała:

            > A coś bliżej nas?

            Bliżej... Czy do Stanów jest znowu tak daleko? Ja latam z zasady AF przez CDG, zamiast kwitnąć w starym 767 LOT-u przez wiele godzin, z kiepskim żarciem i ponurymi FA wolę sobie tym po 7-mej rano podlecieć do CDG i za moment jest Atlantyk, we środy nawet nowy A380 lata. Miło i szybko.
            U nas jest UE czyli tanio nie jest. Porównaj siłę nabywczą godziny pracy zwykłego człowieka, w Stanach jest to nie do pobicia. Ja tam latam co prawda na zakupy i relaks a nie do pracy ale ceny i zarobki znam.
            Na emeryturę poważnie rozważam Dominikanę czy Sri Lankę, za te grosze co ZUS proponuje w PL sie z głodu zdechnie, tam pensja to 100$. Mam pisać dalej ;-)
            • mietowe_loczki Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 20:34
              No to fajnie masz, ale przy kłopotach z wizami te wyjazdy zarobkowe do Stanów wcale nie są takie popularne.
              • postkomuch Nie Szanowny Kolego. Nie wierz w bajki 17.04.11, 20:54
                Nie ma problemu z wizami, uwierz. Dostaniesz wizę, a właściwie promesę na 10 lat od ręki.
                Jeżeli jesteś normalnym człowiekiem, normalnie wyglądasz i nie masz rąk w cemencie oraz nie pochodzisz z Moniek i piszesz Szikago - cel turystyczny - wize masz od reki :-)))
                NIe wiem po co ludzie szerzą głupie ploty o problemach z wizami, może w ten sposób chcą się podbudować "ja jestem lepszy bo mam"? Nic bardziej mylnego. Aplikujesz przez net, wejdź na stronę US Ambasady z ciekawości i zobacz jak to wygląda, potem dzwonisz i sie umawiasz na spotkanie w konsulacie/ambasadzie. Za 2-4 dni masz termin, ubierasz sie schludnie ale nie koniecznie w ślubny garnitur. Czekasz na swój numerek jak w banku na rozmowe z Konsulem. My nie mieliśmy żadnych dokumentów, niektórzy całe teczki papierzysk. Po co? IMHO od początku widzi Cie na kamerach psycholog i to on wydaje decyzję lub przynajmniej podpowiada. Byłem z zona, córka ze względu na wiek wtedy być nie musiała. Nasza kolej. Dobry - Dobry. Ta firma co Pan pracuje to co to za firma? - Moja, prywatna. Jak interesy idą? - Dobrze, dziękuję. Miłego pobytu w USA. Koniec.
                Także spoko, jak chcesz idź, rób i nie pękaj.
                • strikemaster Re: Nie Szanowny Kolego. Nie wierz w bajki 17.04.11, 20:58
                  Cel turystyczny na 10 lat? Właśnie stąd biorą się odmowy, a co za tym idzie, wizy do USA.
                  • postkomuch Re: Nie Szanowny Kolego. Nie wierz w bajki 17.04.11, 21:18
                    strikemaster napisał:

                    > Cel turystyczny na 10 lat? Właśnie stąd biorą się odmowy, a co za tym idzie, wi
                    > zy do USA.

                    Starasz się być złośliwy a popisujesz się ignorancją.

                    To nie ja decyduję ani nie prosze na ile dostaje promesę, to ich wybór, z zasady dostajesz na 5-10 lat. Prawo pobytu czyli faktyczną wizę wbija Urzędnik na lotnisku w Stanach, mówisz mu na ile i po co przyjechałeś, on decyduje ile możesz legalnie tym razem przebywac. Ja z zasady mówię 2-3 tygodnie, czy np. tydzień bo zakupy tylko. Zawsze dają na 6 miesięcy pobytu.
                    • strikemaster Re: Nie Szanowny Kolego. Nie wierz w bajki 17.04.11, 21:26
                      > Starasz się być złośliwy a popisujesz się ignorancją.

                      Nie staram się. Nie jeżdże do USA więc przede wszystkim chiałem się dowiedzieć czegos na temat tych wiz, bo zwykle turystyczne obowiazują 3 m-ce, czasem dają na 6, dlatego zdziwiło mnie 10 lat. Na czym wiec polega ta promesa?
                      • postkomuch Re: Nie Szanowny Kolego. Nie wierz w bajki 17.04.11, 21:35
                        Bo to co szumnie nazywane jest wizą, to co dostajesz w Ambasadzie to tylko promesa wizy, nie wiza właściwa. Wize dostajesz od urzednika emigracyjnego na lotnisku w momencie przylotu. I tak jak piszesz na kilka miesięcy. Łapiesz? Wiadomo że jak bylęś raz czy dwa, wróciłęś o czasie i nie złapali Cie na niczym nielegalnym to jesteś wiarygodny i sama procedura trwa sekundy.
                        Tak samo jest z odciskami palców. Ni po to ściągaj że my bandyci tylko skanują oko i palec u nas, potem na lotnisku u siebie żeby być pewnym że jesteś tym co wize dostał. Papier podrobisz, siatkówki oka raczej nie.
                        • simera16 Re: Nie Szanowny Kolego. Nie wierz w bajki 17.04.11, 21:42
                          postkomuch napisał:

                          > Bo to co szumnie nazywane jest wizą, to co dostajesz w Ambasadzie to tylko prom
                          > esa wizy, nie wiza właściwa. Wize dostajesz od urzednika emigracyjnego na lotni
                          > sku w momencie przylotu. I tak jak piszesz na kilka miesięcy. Łapiesz? Wiadomo
                          > że jak bylęś raz czy dwa, wróciłęś o czasie i nie złapali Cie na niczym nielega
                          > lnym to jesteś wiarygodny i sama procedura trwa sekundy.
                          > Tak samo jest z odciskami palców. Ni po to ściągaj że my bandyci tylko skanują
                          > oko i palec u nas, potem na lotnisku u siebie żeby być pewnym że jesteś tym co
                          > wize dostał. Papier podrobisz, siatkówki oka raczej nie.
                          >
                          Zapomniałeś dodać, że bez względu na to czy ona promesę się otrzyma czy nie, trzeba płacić... Amerykanie na zasadach wzajemności... za wizy do Polski nie płacą...
                          • postkomuch Re: Nie Szanowny Kolego. Nie wierz w bajki 17.04.11, 21:49
                            Uwierz mi że wize dostaniesz od ręki. Czy nie lepiej jak góral dostanie odmowe u nas, zapłaci tylko te 100$ za odmowe zamiast płacić za bilet, tam dostać odmowe, w kajdanach czekać na samolot powrotny i won do Polski? NIe taniej tak i lepiej? Czy to Niemiec czy Polak czy Szwed i tak decyduje urzednik na lotnisku. Więc powtarzam, szumna nazwa wiza to pomyłka, to tylko promesa, zgoda na postawienie nogi na lotnisku. Nic wiecej.
                            • simera16 Re: Nie Szanowny Kolego. Nie wierz w bajki 17.04.11, 22:04
                              postkomuch napisał:

                              > Uwierz mi że wize dostaniesz od ręki. Czy nie lepiej jak góral dostanie odmowe
                              > u nas, zapłaci tylko te 100$ za odmowe zamiast płacić za bilet, tam dostać odmo
                              > we, w kajdanach czekać na samolot powrotny i won do Polski? NIe taniej tak i l
                              > epiej? Czy to Niemiec czy Polak czy Szwed i tak decyduje urzednik na lotnisku.
                              > Więc powtarzam, szumna nazwa wiza to pomyłka, to tylko promesa, zgoda na postaw
                              > ienie nogi na lotnisku. Nic wiecej.
                              >
                              >
                              Byłem trzykrotnie w Detroit, a zarazem byłem świadkiem kiedy "imigrejszyn" z nieznanych powodów (wyglądało na własne "widzimisię") zawracał tych którzy marzyli o "american dream"... Nie pracowałem w Stanach, ale widziałem jak "rodowici" (sic!) Amerykanie traktują imigrantów... Sami w liczbie 102 przybyli na "Mayflower" do tego raju, a potęgę tego kraju budowali biedni emigranci z Europy, Chin czy wreszcie niewolnicy... Nie bzdurz więc o raju pod gwieździstym sztandarem, bo Fifth Avenue nie dla każdego...
                              • postkomuch Wybacz ale mam inne zdanie, wolno mi? 17.04.11, 22:14
                                Być może punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

                                Nigdy nie poczułem sie źle czy niedowartościowany z jakiegokolwiek względu. Zawsze spotykam się z uprzejmością i sympatią. Nawet dodam że z bezinteresowną dobrocią. Mieliśmy onegdaj dom na Singer Island w Palm Beach i uwierz że nikt nigdy nie podniósł że mój akcent jest nie taki, że to że tamto. Ja szanuję Amerykanów, tych z Kuby i Meksyku też, oni szanują nas. Prosta zaleznośc. Fakt, unikam Polaków jak ognia, jedyny wyjątek to w NY na GP śmigamy widmo "G" Subway do "Kristiny" czasem wpadamy na polskie żarcie.

                                W innym watku prosiłem, daj maila to zerkniesz, ocenisz. I proszę, nie badź agresywny. Po co?
                                • simera16 Re: Wybacz ale mam inne zdanie, wolno mi? 17.04.11, 22:21
                                  postkomuch napisał:

                                  > Być może punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
                                  >
                                  > Nigdy nie poczułem sie źle czy niedowartościowany z jakiegokolwiek względu. Zaw
                                  > sze spotykam się z uprzejmością i sympatią. Nawet dodam że z bezinteresowną dob
                                  > rocią. Mieliśmy onegdaj dom na Singer Island w Palm Beach i uwierz że nikt nigd
                                  > y nie podniósł że mój akcent jest nie taki, że to że tamto. Ja szanuję Amerykan
                                  > ów, tych z Kuby i Meksyku też, oni szanują nas. Prosta zaleznośc. Fakt, unikam
                                  > Polaków jak ognia, jedyny wyjątek to w NY na GP śmigamy widmo "G" Subway do "K
                                  > ristiny" czasem wpadamy na polskie żarcie.
                                  >
                                  > W innym watku prosiłem, daj maila to zerkniesz, ocenisz. I proszę, nie badź agr
                                  > esywny. Po co?
                                  >
                                  Jeśli odczytałeś w tonie moich postów agresję to wybacz, była niezamierzona... Ja również nie spotkałem się z jakąś niechęcią, jednakowoż świadkiem takiej byłem... Należę raczej do polskiej middle class i w takim też polskim środowisku w Stanach przebywałem... Wierz mi nie wszystko jest tak różowe jak opisujesz... Pzdr!
        • strikemaster Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 20:49
          > Porównaj sobie cenę nowego Audi A4 w
          > salonie w Polsce i w USA, potem się popłacz.

          Wybieram wersję europejską - ma hamulce.
          • postkomuch Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 20:58
            > > Porównaj sobie cenę nowego Audi A4 w
            > > salonie w Polsce i w USA, potem się popłacz.
            >
            > Wybieram wersję europejską - ma hamulce.

            Tak? No to bardzo Cie proszę, ja mam ten 2,7 TDI 190 kucyków z multitronikiem salonowy Polski, nie uważam żeby hamował gorzej niż kumpla 2 turbo benzyna z USA.
            Skad ten mit?
            • strikemaster Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 21:01
              Z różnych porównań. Samochody produkowane na amerykański rynek mają zwykle nieco gorsze własnosci jezdne, bo Amerykanie tego nie wymagają. Domyślam się, ze Audi nie może sobie pozwolic na zbyt duże różnice jakości, ale nawet w samochodach tej klasy różnice występują. Na parkingu z kumplem to wiesz, co sobie możesz porównywać... na pewno nie drogę hamowania samochodów. :)
            • simera16 Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 21:39
              A tak szczerze, to po cholerę tam latasz... Zarabiasz w Polsce - wydajesz tam... Płacisz polskie ubezpieczenie - emerytura Sri Lanka, czy gdzieś tam, gdzieś tam... Albo konfabulujesz, albo jesteś na tyle zamożny, że nam chudopachołkom tylko marzyć o takim statusie...
              • postkomuch Re: Moje ukochane Stany. 17.04.11, 21:45
                Odbierz maila gazety. Nie rozpowszechniaj ale raczej uwierzysz... ;-)
              • postkomuch Błąd maila 17.04.11, 21:57
                na simera16(at)gazeta.pl odbija. Chcesz to podaj inny
                • simera16 Re: Błąd maila 17.04.11, 22:08
                  postkomuch napisał:

                  > na simera16(at)gazeta.pl odbija. Chcesz to podaj inny
                  >
                  Jestem stary chłop, a simera to po cypryjsku "dzisiaj"... Dlaczego gazeta.pl na simera16 odbija nie wiem, ale jeśli chcesz, to próbuj na simera61 (to z czasów, kiedy miałem bana)...
                  • postkomuch Poszło. 17.04.11, 22:22


                    • postkomuch Nie poszło, wróciło :-)))) 17.04.11, 22:28
                      Masakra jakaś
            • hordol ? 17.04.11, 21:42
              a co ty pajacu sie tak tymi stanami masturbujesz?
              wielkie mecyje. w kiblach smierdzi jak i w polsce.
              • postkomuch Nawet na WC sie nie znasz :-)))) 17.04.11, 21:46
                hordol napisała:

                > a co ty pajacu sie tak tymi stanami masturbujesz?
                > wielkie mecyje. w kiblach smierdzi jak i w polsce.

                Kible są pełne wody, nie tak jak u nas że miska zasrana ziobrem.
                Całkiem inne, zawsze czyste i nie śmierdzą, inny rodzaj armatury tłuczku.
                Jak zawsze pojęcia nie masz o czym piszesz hahahaha
                • hordol Re: Nawet na WC sie nie znasz :-)))) 17.04.11, 22:01
                  sloma ci wyłazi z butow bo w ameryce byles. komu ty chcesz tym imponowac głupku?

                  stany znam. i nie wpadam w orgazm na ich widok jak ty platfusie
                  • postkomuch Re: Nawet na WC sie nie znasz :-)))) 17.04.11, 22:06
                    Napisz ile masz gwiazdek pod zdjęciem w wizie hahahahahaha
                    Musiałaś byc bardzo krótko skoro nawet w kiblu nie byłaś.

                    Tak, napisz ile masz gwiazdek.
                    Tylko tyle.
                    • hordol pamietam 17.04.11, 22:09
                      smierdzace WC w śp. WTC.
                      a ty mozesz lezec plackiem i krzyzem przed ta swoja ameryka. wielkie mecyje
    • przeciwnik_klamstwa_manipulacj aktywni mają wyjechać -PO łatwiej będzie oszukiwać 17.04.11, 20:43
      ( ... )
Inne wątki na temat:
Pełna wersja