Sędzia we własnej sprawie

21.04.11, 16:25
Sędzia we własnej sprawie - czy to dobry pomysł ?
www.rp.pl/artykul/646153-Pasmo-upokorzen-i-klamstw.html
Minister, który miał zagwarantować bezpieczeństwo prezydentowi, albo spartaczył robotę, albo dokonał sabotażu – innych możliwości nie ma. Albo jest amatorem, albo sprzeniewierzył się najistotniejszym interesom państwa, czyli dopuścił się zdrady stanu.

Tu nie trzeba żadnych kwalifikacji prawnych ani politycznych – wystarczy logika i zdrowy rozsądek. Sam fakt, że szef BOR wystawił 1 funkcjonariusza (słownie: jednego) na lotnisku w Smoleńsku, dyskwalifikuje całkowicie kompetencje obu panów, zarówno szefa BOR, jak i odpowiadającego za niego (i mianującego go) ministra spraw wewnętrznych. Dziś ów minister prowadzi śledztwo w swojej sprawie. To mamy nazywać demokracją?

    • strikemaster Re: Sędzia we własnej sprawie 21.04.11, 16:32
      > Sam fakt, że szef BOR wystawił 1 funkcjonariusza (sło
      > wnie: jednego) na lotnisku w Smoleńsku, dyskwalifikuje całkowicie kompetencje o
      > bu panów,

      Fakt, gdyby funkcjonariuszy było wiecej, bez trudu udałoby im się spadający samolot złapać i nikt by nie zginął.
      • mg2005 Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 16:46
        strikemaster napisał:

        > Fakt, gdyby funkcjonariuszy było wiecej, bez trudu udałoby im się spadający sam
        > olot złapać i nikt by nie zginął.

        Nie rozumiesz: BOR ma zapewnić ochronę Prezydentowi - 1 borowiec (w dodatku kierowca konsula :)) nie może tego zrobić
        • lernakow Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 17:26
          mg2005 napisał:

          > Nie rozumiesz: BOR ma zapewnić ochronę Prezydentowi
          >
          W przypadku katastrofy lotniczej nie może jej zapewnić żadna liczba funkcjonariuszy BOR.

          > - 1 borowiec (w dodatku kierowca konsula :)) nie może tego zrobić
          >
          Na pokładzie było jeszcze ośmiu. I to oni mieli zapewnić bezpieczeństwo prezydentowi.
          • mg2005 Re: Sędzia we własnej sprawie 26.04.11, 20:08
            lernakow napisał:
            > >
            > Na pokładzie było jeszcze ośmiu. I to oni mieli zapewnić bezpieczeństwo prezyde
            > ntowi.

            Tak może myśleć mały Jasio, ale nie szef BOR...
            Chodzi o zabezpieczenie terenu lotniska ( ew. zamach)

            Osobną kwestią jest odpowiedzialność za zabezpieczenie stanu technicznego lotniska...
            • strikemaster Jakiego znowu lotniska? 26.04.11, 20:14
              > Chodzi o zabezpieczenie terenu lotniska ( ew. zamach)

              > Osobną kwestią jest odpowiedzialność za zabezpieczenie stanu technicznego
              > ] lotniska...

              To nie było lotnisko, a lądowisko wojskowe, wiec o jakim stanie piszesz? Stan był jasny, obiekt nie mial kwalifikacji lotniska.
            • lernakow Re: Sędzia we własnej sprawie 27.04.11, 07:39
              mg2005 napisał:

              > Chodzi o zabezpieczenie terenu lotniska ( ew. zamach)
              >
              I jak BOR zabezpiecza tereny zagranicznych lotnisk przy innych wizytach państwowych?

              > Osobną kwestią jest odpowiedzialność za zabezpieczenie stanu
              > technicznego
              lotniska...
              >
              To też BOR? Bo mnie się wydaje, że jednak właściciel lotniska.
    • obraza.uczuc.religijnych Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 08:14
      Przecież Nasz Dziennik pisał, że funkcjonariusze BOR byli jednymi z pierwszych osób na miejscu katastrofy. Czyżby Nasz Dziennik kłamał w tej sprawie i wprowadzał swoich czytelników w błąd?
      • mg2005 Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 16:44
        obraza.uczuc.religijnych napisał:

        > Przecież Nasz Dziennik pisał, że funkcjonariusze BOR byli jednymi z pier
        > wszych osób na miejscu katastrofy. Czyżby Nasz Dziennik kłamał w tej sprawie i
        > wprowadzał swoich czytelników w błąd?

        Wskaż stosowny artykuł ND (ND ma archiwum w internecie)
        • Gość: ka_p_pa Re: Sędzia we własnej sprawie IP: *.lukman.pl 22.04.11, 16:52
          >
          > Wskaż stosowny artykuł ND (ND ma archiwum w internecie)

          Nasz Dziennik, Piątek, 14 maja 2010, Nr 111 (3737)
          Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, którzy czekali 10 kwietnia na płycie lotniska Siewiernyj w Smoleńsku na przylot prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i delegacji udającej się do Katynia, byli jednymi z pierwszych na miejscu katastrofy Tu-154M. Oficerowie nie chcieli wydać ciała prezydenta Rosjanom; na polecenie władz rosyjskich wszystkie ciała miały zostać przewiezione do Moskwy.

          Jak relacjonuje jeden z uczestników zajścia, funkcjonariusze BOR utworzyli kordon wokół ciała prezydenta, nie godząc się na jego wydanie władzom Rosji. Wcześniej przykryli je własnymi marynarkami. Prezydencka ochrona mogła szybko zlokalizować ciało Lecha Kaczyńskiego dzięki chipowi, który prezydent miał w marynarce. Funkcjonariusze widzieli też ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli już w stanie go “zabezpieczyć”, nie mogąc pozwolić sobie na rozproszenie. Za służbę do końca zostali zawieszeni w czynnościach. Powód: nieautoryzowane użycie broni. Biuro Ochrony Rządu odmawia komentarzy na ten temat do czasu zakończenia śledztwa
          .

          Jeszcze jakieś pytania?
          • lernakow Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 17:21
            Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

            > Jeszcze jakieś pytania?
            >
            Znowu się chłopak zamknie w sobie na dwa miesiące, a potem będzie udawał, że niczego nie pamięta i pytał o cytaty.
            • ka_p_pa Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 17:36
              lernakow napisał:

              > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
              >
              > > Jeszcze jakieś pytania?
              > >
              > Znowu się chłopak zamknie w sobie na dwa miesiące, a potem będzie udawał, że ni
              > czego nie pamięta i pytał o cytaty.

              Żartujesz:) Zażąda linka, którego też nie przyjmie do wiadomości.
          • mg2005 Re: Sędzia we własnej sprawie 26.04.11, 19:48
            Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
            >
            > Jeszcze jakieś pytania?

            Tak: gdzie tu kłamstwo ND ?
            W maju kłamał szef BOR (nt obecności borowców na lotnisku) , a media tylko powtarzały.
            • ka_p_pa Re: Sędzia we własnej sprawie 26.04.11, 20:26
              mg2005 napisał:

              >
              > Tak: gdzie tu kłamstwo ND ?

              Podtrzymujesz tezy zawarte w artykule waszego nocnika?:))))


              > W maju kłamał szef BOR (nt obecności borowców na lotnisku) , a media tylko powt
              > arzały.
              Wskaż kłamliwą wypowiedź szefa BOR albo wypierdaIaj:)
        • piwi77 Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 17:43
          mg2005 napisał:

          > Wskaż stosowny artykuł ND (ND ma archiwum w internecie)

          Juz nie bądź taki sceptyczny, że wszystko musisz sprawdzać. Uwierz na słowo, że na miejscu katastrofy pierwsi byli funcjonariusze BORu. Ale nie sami. Także prezydent osobiście z małżonką, piloci, niejaki generał, wódz całego lotnictwa i jeszcze kilkudziesieciu.
          • ka_p_pa Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 18:12
            piwi77 napisał:

            > mg2005 napisał:
            >
            > > Wskaż stosowny artykuł ND (ND ma archiwum w internecie)
            >
            > Juz nie bądź taki sceptyczny, że wszystko musisz sprawdzać. Uwierz na słowo, że
            > na miejscu katastrofy pierwsi byli funcjonariusze BORu. Ale nie sami. Także pr
            > ezydent osobiście z małżonką, piloci, niejaki generał, wódz całego lotnictwa i
            > jeszcze kilkudziesieciu.
            Tak, to była piękna katastrofa...
          • mg2005 Re: Sędzia we własnej sprawie 26.04.11, 19:46
            > Uwierz na słowo, że
            > na miejscu katastrofy pierwsi byli funcjonariusze BORu.

            Obraza miał na myśli borowców z samolotu ? :)
    • tomek.54321 Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 08:17
      Tak, tak, bardzo ciekawy felieton. Pare waznych kwesti jest tam poruszonych. Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego pani Ewa ciagle powtarza plotki o stanie zdrowia poszkodowanego? W dniu publikacji artykulu jego stan byl juz wszystkim znany i z opini lekarzy wynikalo ze nie mial ani wstrzasnienia mozgu, ani uszkodzenia kregoslupa. Takze jesli Pani Ewa chce byc wiarygodna, to niech opiera sie na faktach, bo w moich oczach w tym momencie spora czesc jej argumentow rownie dobrze tez moze byc tylko plotkami.
    • piwi77 Re: Sędzia we własnej sprawie 22.04.11, 11:20
      A po co właściwie nieszczęsny prezydent leciał do kraju, z którym w konflikcie zbrojnym był jego największy sprzymierzeniec - Gruzja? Tak go dusiło, że musiał?
    • mg2005 Kto odpowie ? 26.04.11, 20:12
      Czy min. Miller powinien stać na czele komisji badającej katastrofę, skoro jest 1 ze współodpowiedzialnych za sposób przygotowania przelotu ?
      • ka_p_pa Re: Kto odpowie ? 26.04.11, 20:27
        Miller nie jest "współodpowiedzialny za sposób przygotowania przelotu"
      • piwi77 Re: Kto odpowie ? 27.04.11, 07:53
        mg2005 napisał:

        > Czy min. Miller powinien stać na czele komisji badającej katastrofę, skoro jest
        > 1 ze współodpowiedzialnych za sposób przygotowania przelotu ?

        Przelotu jakiego ptactwa?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja