Rodzina królewska? boki zrywać!

29.04.11, 09:29
Słuchajcie, jaki numer! :D Ostatnio otworzyłem telewizor albo gazetę (nie pamiętam dokładnie, w każdym razie jakieś medium) i co się okazało? No po prostu myślałem, że fiknę! Otóż okazuje się, że w XXI wieku, w cywilizowanym, ba, niemal europejskim kraju, UK, funkcjonuje instytucja... rodziny królewskiej. Pełna powaga! :) Mają "królową", ich jakiś tam synalek jest "królewiczem" i bierze właśnie ślub z kobietką, która w wyniku tego zabiegu zostanie, jak sądzę, "królewną". Mają nawet księcia, tron i tak dalej. Nie wiem, czy chodzą w koronach i z berłem, ale spodziewam się, że tak, że chodzą.

Prawdę mówiąc myślałem początkowo, że to jest jakiś żart albo coś w tym rodzaju, ale nie - sprawdziłem i jest tak faktycznie. Zastanawia mnie tylko jedno: czemu właściwie obywatele brytyjscy nie zrobią antymonarchistycznej rewolucji? Aż się prosi!
    • voxave Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 10:08
      Ikcorrt--w jaskini jakiejś siedzisz nic o świecie nie wiesz--boki masz na pewno pozrywane tak jak mówisz ,ponieważ jest to koszt przeciskania sie przec otwór jaskini
      a ja sledze to targowicho próżności--co za kolory,kostiumy kapeluchy
      zaprawde powiadam wam że wiele bym dala aby tam być i zaszpanować ,moje kobiece ego bardzo cierpi z braku takiej rozrywki
      a jakie tam bedzie jedzonko nie mówiąc o napitkach o mamuśku moja !
    • bling.bling Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 10:22
      A co mają z nimi zrobić? Zlikwidować? Skoro już są i więcej chyba przynoszą pożytku niż szkodzą to może niech i tak będzie. Zyski z obwoźnego sado-maso zauważył już nie tylko KK i nikt przy zdrowych ekonomicznych zmysłach nie likwiduje Disneylandu ze względów politycznych. W przypadku rodziny to ta jakoś się samofinansuje i nie zatruwa chorą ideologią niczyich sumień w przeciwieństwie do innej monarchii z Watykanu.
      • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 10:28
        > A co mają z nimi zrobić? Zlikwidować?

        A co zrobiono z Mikołajem Aleksandrowiczem i resztą rodu Romanowów w lutym (marcu) 1917? – Panowie, wynoście się! Królewskie włości należy oddać do dyspozycji narodowi, a majątki ruchome zlicytować. Koniec tego dobrego.
        • nazzilla Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 10:40
          ikcort napisał:

          > > A co mają z nimi zrobić? Zlikwidować?
          >
          > A co zrobiono z Mikołajem Aleksandrowiczem i resztą rodu Romanowów w lutym (mar
          > cu) 1917? – Panowie, wynoście się! Królewskie włości należy oddać do dysp
          > ozycji narodowi, a majątki ruchome zlicytować. Koniec tego dobrego.
          >
          Czyzbys mial kompeksy plebejskie niczym dzialacz rewolucji francuskiej?
          Uwazsz, ze nalezy pozabijac tych ludzi z racji ich statusu spolecznego a majatek oddac takim jak ty?
          • voxave Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 10:42
            Rosjanie zrobili zle--tez mogli odrywac kupony z posiadania monarchii .
            • nazzilla Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 11:00
              voxave napisała:

              > Rosjanie zrobili zle--tez mogli odrywac kupony z posiadania monarchii .

              Dokarmiali rewolucyjny plebs na dworze carskim i za to ich pozabijali dziady
          • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 11:02
            > Czyzbys mial kompeksy plebejskie niczym dzialacz rewolucji francuskiej?

            Nie mam żadnych. Poza tym... jak to "francuskiej"? Rewolucja francuska mnie nie zajmuje.

            > Uwazsz, ze nalezy pozabijac tych ludzi z racji ich statusu spolecznego a majatek
            > oddac takim jak ty?

            Car wraz z rodzinką został zamordowany dopiero przez bolszewików w kilka miesięcy po ich październikowym (listopadowym) coup d'état, natomiast osunięto go od władzy w wyniku rewolucji lutowej (marcowej), z którą bolszewia, wbrew późniejszym propagandowym twierdzeniom, nie miała wiele wspólnego.

            Natomiast majątek "królowej" powinien być uspołeczniony, przekazany masom. Jak ona go właściwie zdobyła? Pracą? Trzeba to koniecznie sprawdzić!
        • Gość: rossdarty Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 19:46
          Ikcort, jak zauważyłem, szacunek u ciebie do innych wartości niż te które ty wyznajesz jest pojęciem nieznanym.
          Udzielasz się na forum społeczeństwo, a wiesz o nim tyle co pies o gwiazdach.
          Najpewniej zrównałbyś wszystkich w jednym szeregu, tych którzy co nieco "wystają" skrócił o głowę lub wykopał dla nich dołek, ważne aby wszyscy dotykali głową poprzeczki którą byś ustawił wg. własnego uznania/poziomu.

          Komentujesz coś, o czym nie masz zielonego pojęcia, wg. własnego "widzimisię"...
          Gdybyś z taką gadką wyskoczył w angielskim pubie, dostałbyś porządne lanie, a policja poznając powody pobicia dołożyłaby ci swoje.

          Napisać: szkoda mi ciebie, - byłoby zbytnią kurtuazją z mojej strony.

          • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 22:54
            > Komentujesz coś, o czym nie masz zielonego pojęcia, wg. własnego "widzimisię"..

            A według czyjego "widzimisię" mam komentować? Twojego? Poza tym czego tak właściwie nie wiem o Rodzinie Królewskiej? Czego niby według Ciebie nie rozumiem? Jak to jest, że zawsze ilekroć unaocznię komuś, że król jest nagi, to się okazuje, że właściwie to jest ignorantem, że czegoś nie wiem, "nie mam zielonego pojęcia" i tak dalej. Przedstawienie było cudaczne, operetkowe i groteskowe, nic Ci na to nie poradzę. I żadna rzekoma "wiedza" nie ma z tym nic wspólnego.

            > Gdybyś z taką gadką wyskoczył w angielskim pubie, dostałbyś porządne lanie, a
            > policja poznając powody pobicia dołożyłaby ci swoje.

            Jesteś żałosny.
    • nazzilla Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 10:27
      A coz za zycie ma ta rodzina krolewska? Wszedzie tlumy paparazzi, motloch chce patrzec na ksiecia jak na malpe w zoo. Ksiaze wypil drinka- skandal, zapalil skreta- skandal, zapalil papierosa- skalndal. Pakuja im sie wszedzie z buciorami, nie maja nic z prywatnosci.
      Nie ma czego zazdroscic
      • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 10:29
        > Nie ma czego zazdroscic

        A kto im zazdrości?
    • Gość: DSD Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: 212.33.72.* 29.04.11, 10:29
      Patrząc na PKB i poziom życia w UK i III RP to raczej my powinniśmy się rozejrzeć za jakąś dynastią...

      Zresztą - rodzina królewska z okresowymi skandalami to niezła gałąź gospodarki. Od razu sprzedaż brukowców idzie w górę. My niby nie mamy monarchii a i tak ludziska kupują 'Światy gwiazd', 'Wielkie Życia' czy inne 'Sławni znani i bogaci' aby poczytać o tym kto z kim gdzie i jak. Wyobraź sobie że mamy monarchię i nagle następca tronu okazuje się być gejem, jedzie na Woodstock, popiera Palikota, idzie w pielgrzymce do Częstochowy czy po prostu pokazuje siusiaka na dyskotece. Czy to nie lepsze niż czytanie rozważań jak ruskie rozpylili hel czy inną juratę?
    • Gość: Jojo Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.11, 11:55
      Lepperologia czy moze Kaczyzm przemawia przez ciebie?
      • karbat Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 12:05

        ludzie bardzo bogaci zrobili widowisko dla biednej gawiedzi .

        • Gość: Jojo Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.11, 12:06
          i co z tego,wolisz konwencje,zjazdy,pochody?
        • Gość: rossdarty Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 19:58

          karbat napisał:

          >
          > ludzie bardzo bogaci zrobili widowisko dla biednej gawiedzi .
          >

          Nie podejmę polemiki, czy bardzo bogaci.

          Co do "biednej" gawiedzi - wiele milionów funtów będzie ich to kosztować.
          Jednak świętują, fetują i śpiewają:
          Boże, chroń Królową.
          Pozazdrościć takiego zachowania Brytyjczyków...
    • strikemaster Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 11:58
      Dlaczego jest rodzina królewska? Bo to tak konserwatywnie wygląda, widowiska robią, oglądalność rosnie. A kosztuje niewiele, podobno znacznie mniej niz Kancelaria Prezydenta RP.
      • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 12:13
        > A kosztuje niewiele, podobno znacznie mniej niz Kancelaria Prezydenta RP.

        A przypadkiem obecnie panujący też nie ma jakichś pretensji do szlachectwa? Tradycji stałoby się zadość, bo panujący w latach 1989-1990, niejaki Spawacz, również miał takie pretensje, a nawet chwalił się (nie zawsze, rzecz jasna) herbem Ślepowron, co nawiasem mówiąc było podwójnym nomen omen - Ślepy i WRON. Ha! ha! Szczególny zbieg okoliczności. :)
        • strikemaster Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 12:27
          > bo panujący w latach 1989-1990, niejaki Spawacz,

          On tyle nie kosztował, typ militarny, nie potrzebował czterech fotografów nadwornych.
          • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 12:32
            > On tyle nie kosztował, typ militarny, nie potrzebował czterech fotografów nadwornych.

            Ktoś mu chyba musiał robić zdjęcia z Fidelem Castro. Viva La Revolucion! :D

            A ilu nadwornych fotografów ma Dysortografik?
            • strikemaster Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 12:44
              Aktualnie czterech, żeby z kazdej strony mogli jego oblicze uwiecznić. :)
              • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 12:48
                > Aktualnie czterech, żeby z kazdej strony mogli jego oblicze uwiecznić. :)

                Rzeczywiście! Pan prezydent ma czterech fotografów. Myślałem w pierwszej chwili, że mówisz o Naszym Papieżu czy kimś takim.
              • karbat Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 12:50
                kazdy narod ma igrzyska , takie jakie mu funduja .... jakie go facynuja

                Anglicy - dwor krolewski , sluby , pilka nozna ,
                Polska - kosciol kat. ,biskupy , radyjo, piss z prezesem .
                • voxave Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 13:53
                  Piękne widowisko z autentycznymi postaciami--te podskakujace na koniach ludziki--miałam wrażenie,że przenioslam sie w wehikule czasu pare wieko do tyłu.
                  • Gość: mandragora Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 18:16
                    No właśnie. A my, egalitarni Polacy mamy do dyspozycji tylko żałosne widowisko pod pałacem prezydenckim :P
        • Gość: Hipnozaur Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 18:33
          Spokrewniony był ze Zbyszkiem Cybulskim, stąd te ciemne okulary u dwojga.
    • Gość: rol Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.11, 13:55
      Żałosnh spektakl dla głupich bab z całego świata.
      • voxave Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 18:25
        Rol---nie zauważyles głupich męzczyzn i to nie bylejakich na tym spektaklu ?
        • Gość: rol Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.11, 20:55
          Spektakl, czyli transmisja w tv. Na samym tym slubie nikogo nie zauważyłem, bo nie oglądałem.
    • black-emissary Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 15:53
      ikcort napisał:
      > Zastanawia mnie tylko jedno: czemu właściwie obywatele brytyjscy nie zrobią
      > antymonarchistycznej rewolucji?

      Bo nie chcą. Większość Brytyjczyków jest za utrzymaniem monarchii, której znaczenie symboliczne jest dla nich bardzo ważne. Czemu właściwie mieliby ją więc obalać?
      • Gość: karbat Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.11, 16:00
        bylo oczekiwanie Anglikow na ta uroczystosc , wiec ja zaspokojono .

        Anglicy nie chca myslec non stop o poteznym zadluzeniu swojego kraju , o cieciach budzetowych w administaracji , nie chca myslec o dwu-trzykrotnych podwyzkach oplat za szkoly , studia .... przez chwile nie musieli o tym myslec . Moga o tym myslec dopiero od poniedzialku .
      • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 17:33
        > Bo nie chcą. Większość Brytyjczyków jest za utrzymaniem monarchii, której znaczenie
        > symboliczne jest dla nich bardzo ważne.

        Wiem, ale mnie to dziwi. Ja bym na miejscu Brytyjczyków tę całą śmieszną "monarchię" obalił, a z majątków rozliczył.

        > Czemu właściwie mieliby ją więc obalać?

        Zastanówmy się... na przykład po to, żeby nie być pośmiewiskiem w oczach całego świata? Może jestem przewrażliwiony, ale głupawo bym się czuł, będąc "poddanym" jakiejś podstarzałej dewotki w żakieciku kolor cytryna i pszczelarskim kapeluszu.

        Poza tym wiek XXI zobowiązuje do jakiegoś elementarnego egalitaryzmu. Nikt nie powinien być czczony i korzystać z przywilejów tylko dlatego, że się urodził z herbem albo jego babcia była "królową", to nie są dobre tradycje.
        • Gość: Hipnozaur Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 18:38
          Po prostu budzi się w tobie sprzeciw wobec aż takiego wywyższania się mięsa ponad inne ludzkie mięso. Czyli czym różni się ta para, od wielu innych par?

          Oczywiście w ludzkim świecie nie jest po równo. Rozumu i urody natura i los nie rozdają sprawiedliwie i u nas możesz zobaczyć high class rozbijający się w drogich gablotach i przyozdabiających się drogimi gadżetami. Owszem budzi to czasem moja niechęć zwłaszcza do celebrytów, którzy się wdarli na salonu bez żadnego sensownego uzasadnienia. Czasem wystarczy być (bywać). Wówczas mam ochotę punkowo zmłócić cepami jaśnie państwo. Tak więc owszem budza się we mnie rewolucyjne upiory.
        • black-emissary Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 19:16
          ikcort napisał:
          > Wiem, ale mnie to dziwi. Ja bym na miejscu Brytyjczyków tę całą śmieszną "monarchię"
          > obalił, a z majątków rozliczył.

          Mnie dziwi, że katolicy nie obalili i rozliczyli z majątku papieża i biskupów, ale jakoś nie oczekuję, że na beatyfikacji będzie mieć miejsce antyklerykalna rewolucja. :)

          > Zastanówmy się... na przykład po to, żeby nie być pośmiewiskiem w oczach całego
          > świata? Może jestem przewrażliwiony, ale głupawo bym się czuł, będąc "poddanym"
          > jakiejś podstarzałej dewotki w żakieciku kolor cytryna i pszczelarskim kapeluszu.

          Gdybym była Brytyjką (Australijką, Nowozelandką czy Kanadyjką) bycie "pośmiewiskiem" dla bandy przewrażliwionych ikcortów nie potrafiących docenić królewskiej klasy jakoś by mi specjalnie nie przeszkadzało.

          > Poza tym wiek XXI zobowiązuje do jakiegoś elementarnego egalitaryzmu. Nikt nie
          > powinien być czczony i korzystać z przywilejów tylko dlatego, że się urodził z
          > herbem albo jego babcia była "królową", to nie są dobre tradycje.

          Monarchia to wspomnienie czasów potęgi, to pewien urokliwy i nieszkodliwy anachronizm, ale i symbol łączący naród. Jest to wszystko nieco śmieszne i kiczowate, ale ujęte w odpowiedni cudzysłów posiada wielką siłę.
          Osobiście trochę Brytyjczykom tej monarchii zazdroszczę - zdecydowanie wolałabym, żeby Polacy patriotycznie łączyli się na królewskich ślubach niż przy rocznicach klęsk i katastrof.
          • black-emissary Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 19:27
            A jeszcze co do tego bycia "pośmiewiskiem" - jeżeli do tej pory nie słyszałeś :) o największej istniejącej monarchii świata to pewnie nie wiesz też, że całkiem sporo innych krajów także posiada monarchów, w tym tak cywilizowane kraje jak Belgia, Dania, Holandia, Szwecja, Norwegia, Hiszpania czy Japonia. Dodając do tego monarchie bardziej egzotyczne (np. Jordania, Kuwejt czy Tajlandia) oraz 16 (!) państw pod władaniem Elżbiety II (poza Zjednoczonym Królestwem są to m.in. Kanada, Australia i Nowa Zelandia) wychodzi, że nie za bardzo kto ma się z poddanych koronowanych głów śmiać. :)
          • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 20:52
            > Mnie dziwi, że katolicy nie obalili i rozliczyli z majątku papieża i biskupów,
            > ale jakoś nie oczekuję, że na beatyfikacji będzie mieć miejsce antyklerykalna
            > rewolucja. :)

            Również nie przepadam, ale papieża przynajmniej ktoś wybiera. Ratzinger, w przeciwieństwie do "księcia" Williama, nie urodził się ze swoim tytułem.

            > Gdybym była Brytyjką (Australijką, Nowozelandką czy Kanadyjką) bycie "pośmiewis
            > kiem" dla bandy przewrażliwionych ikcortów nie potrafiących docenić królewskiej
            > klasy jakoś by mi specjalnie nie przeszkadzało.

            Ludzie na ogół nie zdają sobie sprawy ze swojej śmieszności. Tak, hordy "poddanych" z wymalowanymi flagami brytyjskimi na twarzach, drących mordy z tego mianowicie powodu, że pomachał do nich z balkonu "książę" w operetkowym przyodziewku, popadły dzisiaj w śmieszność - nieważne, czy im to przeszkadza, czy nie.

            > Jest to wszystko nieco śmieszne i kiczowate, ale ujęte w odpowiedni cudzysłów posiada
            > wielką siłę.

            "Nieco śmieszne i kiczowate"? A Ty w ogóle widziałaś te ich paradne występy? Te stroje jak z farsy (ze szczególnym uwzględnieniem czerwonego mundurka przedwcześnie łysiejącego carewicza)?

            Poza tym mogłem tę "monarchię" traktować jako nieszkodliwy anachronizm do dzisiaj, ale polskie media, uczyniwszy ją tematem dnia i nawołujące za jakimś angielskim dobrodziejem do "radości z powodu królewskiego ślubu", przekroczyły według mnie pewną granicę. Jestem obywatelem Rzeczypospolitej, a nie "poddanym" Jej Wysokości Z Bożej łaski Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej Królowej i Obrończyni Wiary – i mają prawo mnie drażnić te cudaczne wygłupy.
            • black-emissary Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 23:05
              ikcort napisał:
              > Również nie przepadam, ale papieża przynajmniej ktoś wybiera. Ratzinger,
              > w przeciwieństwie do "księcia" Williama, nie urodził się ze swoim tytułem.

              Biorąc pod uwagę niejasny i niejawny sposób wybierania owego papieża nie widzę tu żadnej wyższości papiestwa. Może nawet już lepsze dziedziczenie, przynajmniej wiadomo o co chodzi.

              > Ludzie na ogół nie zdają sobie sprawy ze swojej śmieszności. Tak, hordy "poddanych"
              > z wymalowanymi flagami brytyjskimi na twarzach, drących mordy z tego mianowicie
              > powodu, że pomachał do nich z balkonu "książę" w operetkowym przyodziewku,
              > popadły dzisiaj w śmieszność - nieważne, czy im to przeszkadza, czy nie.

              Na ulicach Londynu darło mordy jakieś milion osób, 99% poddanych królowej nie odczuło potrzeby osobistego udziału w celebrze.
              Durna histeria zdarza się ludziom na przeróżnych tłach - mamy malowane twarze na meczach piłkarskich, latające staniki na koncertach czy mordy drące się pod krzyżem. Czy to wystawia na śmieszność sport, muzykę bądź religię tudzież wszystkich kibiców, fanów czy wiernych?

              > "Nieco śmieszne i kiczowate"? A Ty w ogóle widziałaś te ich paradne występy?

              Zdecydowanie bardziej mi się podobają od występów celebrytek z gołymi tyłkami i silikonowymi cyckami czy celebrytów z przeszczepem włosów i po liftingu.
              Ludzie - z przyczyn mi nie do końca znanych - uwielbiają wielbić obce sobie osoby. Nie potrafiąc go zmienić akceptuję ten barbarzyński zwyczaj i obserwuję go jako ciekawy fenomen społeczny.

              > Poza tym mogłem tę "monarchię" traktować jako nieszkodliwy anachronizm do dzisiaj,
              > ale polskie media, uczyniwszy ją tematem dnia i nawołujące za jakimś angielskim
              > dobrodziejem do "radości z powodu królewskiego ślubu", przekroczyły według
              > mnie pewną granicę.

              Dziś skoncentrowałam się na śledzeniu mediów brytyjskich, których zaaferowanie sprawą jest absolutnie zrozumiałe. Za media polskie nie odpowiadam. :)
              • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 23:30
                > Biorąc pod uwagę niejasny i niejawny sposób wybierania owego papieża nie widzę
                > tu żadnej wyższości papiestwa.

                A ja widzę. Ratzinger czy inny Wojtyła sam wybrał swoją drogę. Mógł oczywiście przewidzieć, że latając w sukience, zrobi z siebie debila, niemniej to była jego suwerenna decyzja, którą należy uszanować, podczas gdy "książę" William oraz jego ryży braciszek wyboru nie mieli: od poczęcia było wiadomo, kim będą i jak będzie wyglądało ich życie. Wyznaczanie człowiekowi drogi życiowej już na etapie prenatalnym nie jest w porządku.

                > Durna histeria zdarza się ludziom na przeróżnych tłach - mamy malowane twarze
                > na meczach piłkarskich, latające staniki na koncertach czy mordy drące się pod
                > krzyżem. Czy to wystawia na śmieszność sport, muzykę bądź religię tudzież wszystkich
                > kibiców, fanów czy wiernych?

                Po prostu nie rozumiem, jak można uznawać wyższość papieża, króla, wyimaginowanego Boga czy innego pajaca w tym stylu. Jeśli ktoś uznaje, to jest raczej głupi, niezależnie czy drze japiszona, czy nie. Gardzę epoletami, tronami, koronami, purpurą i w ogóle wieloma rzeczami darzonymi powszechnym szacunkiem. Ale spokojnie, to jest pogląd, który po prostu wyprzedza swoje czasy: poczekaj trochę, prędzej czy później to będzie dla wszystkich oczywiste.

                > Ludzie - z przyczyn mi nie do końca znanych - uwielbiają wielbić obce sobie osoby.
                > Nie potrafiąc go zmienić akceptuję ten barbarzyński zwyczaj i obserwuję go
                > jako ciekawy fenomen społeczny.

                Też staram się traktować w ten sposób zjawiska społeczne, ale jestem tylko człowiekiem i nie zawsze potrafię zachować dystans poznawczy i chłodny obiektywizm; czasami po prostu mnie szlag trafia i dzisiaj właśnie to się stało.
                • Gość: hip Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.11, 00:39
                  Ludzie na ogół nie zdają sobie sprawy ze swojej śmieszności. Tak, hordy "poddanych" z wymalowanymi flagami brytyjskimi na twarzach, drących mordy z tego mianowicie powodu, że pomachał do nich z balkonu "książę" w operetkowym przyodziewku, popadły dzisiaj w śmieszność - nieważne, czy im to przeszkadza, czy nie.

                  Pamiętaj ikcort, że dzisiejsza kultura masowa jest zbudowana na fundamencie wyemancypowanego społeczeństwa, które jeszcze 150-200 lat temu było niewolnikami.

                  Darcie ryja na dzisiejszym slubie było tak naprawdę głosem ludu, a przede wszystkim dawnych wiejskich dziewek, które wyły do pańskiego ch...a. W końcu zaszczyt zostać zbrzuchaconą przez księcia. Stąd się jakby nie było brały nagłe talenty wiejskich dzieci. Ktoś musiał rozsiewać lepsze geny w populacji dla jej systematycznego rozwoju.
                • black-emissary Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 30.04.11, 15:14
                  ikcort napisał:
                  > A ja widzę. Ratzinger czy inny Wojtyła sam wybrał swoją drogę. Mógł oczywiście
                  > przewidzieć, że latając w sukience, zrobi z siebie debila, niemniej to była jeg
                  > o suwerenna decyzja, którą należy uszanować, podczas gdy "książę" William oraz
                  > jego ryży braciszek wyboru nie mieli: od poczęcia było wiadomo, kim będą i jak
                  > będzie wyglądało ich życie. Wyznaczanie człowiekowi drogi życiowej już na etapie
                  > prenatalnym nie jest w porządku.

                  Ale skaczesz po tematach! Zaczęliśmy od tego, że "monarchia jest śmieszna", a teraz nagle pochylasz się nad nieszczęsnym losem wybrańców losu. Idealistyczne i naiwne. Los większości z nas jest w ogromnym stopniu determinowany już na etapie prenatalnym - jedni wyłażąc z łona matki lądują w slumsach praktycznie skazani na powtarzanie losu swoich rodziców z marginesu, inny na starcie mają zapewnione wykształcenie, pomoc i znajomości. Gdyby ten Ratzinger czy inny Wojtyła prenatalnie wylądował w Arabii Saudyjskiej czy Chinach na tron Piotrowy nigdy by się raczej nie wspiął.

                  > Po prostu nie rozumiem, jak można uznawać wyższość papieża, króla, wyimaginowanego
                  > Boga czy innego pajaca w tym stylu. Jeśli ktoś uznaje, to jest raczej głupi, niezależnie
                  > czy drze japiszona, czy nie.

                  Papież i Bóg to nieco inna para kaloszy. Jeżeli natomiast o monarchię chodzi to proponowałabym, abyś przed wydawaniem opinii zapoznał się nieco z tematem.
                  Już choćby wczorajsza ceremonia jest świetnym przykładem tego, że obecna monarchia niewiele ma wspólnego z "wyższością" - książę poślubił pannę z ludu, dziewczynę, której (prawdziwa czy nie) swojskość i normalność są podkreślane na każdym kroku.

                  > Ale spokojnie, to jest pogląd, który po prostu wyprzedza swoje czasy: poczekaj trochę,
                  > prędzej czy później to będzie dla wszystkich oczywiste.

                  Hihi... podejrzewam, że prędzej Ty wyrośniesz z tego idealistycznego spojrzenia. :)

                  > czasami po prostu mnie szlag trafia i dzisiaj właśnie to się stało.

                  Wyluzuj :). Cóż takiego się złego stało? Stado dziewczynek pomarzyło o tym, że same poślubiają księcia (choćby i łysiejącego), banda chłopaków poczuła się lepiej, że sami posuwają panienki podobne do księżniczki, Brytyjczycy poczuli siłę i wspólnotę, a para młodych ludzi oficjalnie rozpoczęła wspólne życie. Nie szkoda Twoich nerwów? :) Zachowaj je na sprawy naprawdę warte wkurzania się, np. promowanie pseudoartystów w stylu Dody czy Rihanny, to czyni znacznie więcej szkody.
                  • ikcort Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 30.04.11, 16:37
                    > Los większości z nas jest w ogromnym stopniu determinowany już na etap
                    > ie prenatalnym - jedni wyłażąc z łona matki lądują w slumsach praktycznie skaza
                    > ni na powtarzanie losu swoich rodziców z marginesu, inny na starcie mają zapewnione
                    > wykształcenie, pomoc i znajomości.

                    Kiedy pisałem o "elementarnym egalitaryzmie", to właściwie którego ze słów: elementarny nie zrozumiałaś? Oczywiście, że każdy z nas się rodzi w określonym środowisku i to środowisko ma duży wpływ na nasze losy, ludzie są równi co najwyżej wobec prawa, a i to niekoniecznie, jednak dziedziczenie "tronu", nadawanie komuś tytułu "księcia" na dzień dobry i cała reszta tej otoczki jest już pewną przesadą, w każdym razie według mnie.

                    > nagle pochylasz się nad nieszczęsnym losem wybrańców losu. Idealistyczne i naiwne

                    A właśnie niekoniecznie. Nigdy się tego zapewne nie dowiemy, ale według mnie jest całkiem prawdopodobne, że "księciu" Williamowi bokiem to wszystko wychodzi, wcale bym się nie zdziwił.

                    > proponowałabym, abyś przed wydawaniem opinii zapoznał się nieco z tematem.
                    > Już choćby wczorajsza ceremonia jest świetnym przykładem tego, że obecna monarchia
                    > niewiele ma wspólnego z "wyższością" - książę poślubił pannę z ludu

                    Starzy tej "panny z ludu" mają zdaje się majątek szacowany na 50 mln baksów, więc może to Ty... Poza tym co to właściwie za argument? To, że matrona w śmiesznych żakiecikach nie domaga się dopływu wyłącznie błękitnej krwi do swojego zacnego rodu, ma świadczyć o tym, że monarchia jest świetna? Na jakiej zasadzie?

                    > Zachowaj je na sprawy naprawdę warte wkurzania się, np. promowanie pseudoartystów w
                    > stylu Dody

                    Po pierwsze nie odpowiadam do końca za swoje emocje i choćbym chciał, to nie mogę swojego gniewu kierować akurat tam, gdzie sobie tego życzysz. :) A po drugie cóż... pani Doda, choć rzeczywiście drażniąca niebywale, osiągnęła swoją pozycję w show-biznesie własnym uporem i pewnym talentem (umie śpiewać w każdym razie, co nie jest takie znowu częste wśród obecnych piosenkarzy). "Książę" William poza posyłaniem "ludowi" uśmieszków numer 5 z balkonu i nawijania łapką wte i wewte umie, jak sądzę, niewiele, a swoją pozycję zawdzięcza wyłącznie urodzeniu.

                    > Hihi... podejrzewam, że prędzej Ty wyrośniesz z tego idealistycznego spojrzenia

                    Prawdę mówiąc jesteś bodaj pierwszą osobą zarzucającą mi idealizm, odkąd skończyłem 18 czy 19 lat; jest mi z tego powodu niemal przyjemnie. :)
                    • black-emissary Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 03.05.11, 13:24
                      ikcort napisał:
                      > nadawanie komuś tytułu "księcia" na dzień dobry i cała reszta tej otoczki jest już
                      > pewną przesadą, w każdym razie według mnie.

                      Według Ciebie. :)

                      > A właśnie niekoniecznie. Nigdy się tego zapewne nie dowiemy, ale według mnie je
                      > st całkiem prawdopodobne, że "księciu" Williamowi bokiem to wszystko wychodzi,
                      > wcale bym się nie zdziwił.

                      Jego sprawa, jego problem, jego życie.

                      > Starzy tej "panny z ludu" mają zdaje się majątek szacowany na 50 mln baksów,
                      > więc może to Ty...

                      No niestety to nie ja, aż tak bogata nie jestem. :)

                      > Poza tym co to właściwie za argument? To, że matrona w śmiesznych żakiecikach
                      > nie domaga się dopływu wyłącznie błękitnej krwi do swojego zacnego rodu,
                      > ma świadczyć o tym, że monarchia jest świetna? Na jakiej zasadzie?

                      Świadczy o tym, że monarchia się zmienia i dostosowuje do współczesnego świata.

                      > A po drugie cóż... pani Doda, choć rzeczywiście drażniąca niebywale, osiągnęła swoją
                      > pozycję w show-biznesie własnym uporem i pewnym talentem (umie śpiewać w każdym
                      > razie, co nie jest takie znowu częste wśród obecnych piosenkarzy). "Książę" William
                      > poza posyłaniem "ludowi" uśmieszków numer 5 z balkonu i nawijania łapką wte i
                      > wewte umie, jak sądzę, niewiele, a swoją pozycję zawdzięcza wyłącznie urodzeniu.

                      Jedynym talentem i umiejętnością pani Dody jest sztuka prezentacji własnych czterech liter (wątpliwej zresztą urody) i robienia wokół nich szumu. Z kolei książę William służy w RAFie jako pilot śmigłowca ratunkowego.
                      Nie o umiejętnościach jednak pisałam, a o wpływie na społeczeństwo. Książę William wzorem jest pozytywnym (wykształcony, wychowany, służący krajowi), a ewentualny negatywny przekaz (niektórym to wszystko łatwo przychodzi) nie ma nadmiernego praktycznego przełożenia (nikt nie rzuci pracy czy szkoły, żeby zostać księciem :)). Z kolei na Dodzie młode dziewczynki uczą się, że nie potrzebne są wykształcenie, umiejętność zachowania się czy wiedza, liczą się pyskatość, chamstwo, epatowanie seksualnością i kasa. A to niestety praktyczne przełożenie ma spore.

                      > Prawdę mówiąc jesteś bodaj pierwszą osobą zarzucającą mi idealizm,
                      > odkąd skończyłem 18 czy 19 lat; jest mi z tego powodu niemal przyjemnie. :)

                      Najwyraźniej inni nie słuchają Cię uważnie... ;)
    • rozkoszny_bobasek [...] 29.04.11, 17:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • baba-666 Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 18:32
        Nie rozumiesz że Królowa jest pomazańcem Bożym,jest następna po Bogu.Zwierzchnikiem kościoła to tak jak dla katolików papież.Nie można rodziny królewskie od tak zlikwidować.
    • tanebo Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 29.04.11, 19:41
      Bo król ładnie wychodzi na zdjęciach. Wszystko to ładnie wygląda tylko że nikt nie mówi o ważnych sprawach. Cały ceremoniał i pompa monarchii brytyjskiej została... wymyślona. W czasach Wiktorii. Monarchia podupadała więc starano się ją ożywić. To nie podawanie ręki królowej, chodzenie tyłem to wymysł rodem z XIX w. Za Henryka VIII niczego takiego nie było. Inna sprawa - król, książęta tak naprawdę to nasze maskotki. Władzy nie mają żadnej. Cała ich kariera księcia Karola sprowadza się do czekania na śmierć matki. Latanie helikopterem, rolnictwo biodynamiczne to tak naprawdę zabiajnie czasu. Podobnie jak seks. Nic dziwnego że książęta romansują na potęgę. A co do ostatniego ślubu - nie wróże im długiego pożycia. Wyobraźcie to sobie - najmniejsza kłótnia to kryzys państwowy.
      • strikemaster Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 30.04.11, 15:36
        Victoria w ogóle bardzo dużo różnych tradycji stworzyła, ze "starożytną" tradycją noszenia kiltów w Szkocji i Irlandii włącznie, jak widać, trafiła w gust ludu, bo tradycje się jako starożytne przyjęły.
    • Gość: karbat Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.11, 23:18
      Gość portalu: rossdarty napisał(a):
      > karbat napisał:
      > > ludzie bardzo bogaci zrobili widowisko dla biednej gawiedzi .

      > Nie podejmę polemiki, czy bardzo bogaci.

      > Co do "biednej" gawiedzi - wiele milionów funtów będzie ich to kosztować.
      > Jednak świętują, fetują i śpiewają:
      > Boże, chroń Królową. Pozazdrościć takiego zachowania Brytyjczyków...

      no, hermetyczna arystokracja angielska do biedoty raczej nie nalezy ...
      na co wydaja pieniadze Brytyjczycy ... ich sprawa , fakt .

      monarchia wisi mi jak kilo kitu u sufitu ... niemniej ,tym mlodym ludzim zycze najepszego na nowej drodze zycia . widac , ze oni sie troszke roznia od swojej starszej nabzdyczonej arystokracji .

      co zrobia ze swojego zycia , ze swoimi milionami , ... tylko czas pokaze .
      • Gość: chłopka Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: 77.236.26.* 30.04.11, 02:12
        Ja znam rodziny o chłopskich tradycjach co klasy mają więcej niz rodziny królewskie.
    • dr_pitcher Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 30.04.11, 03:10
      W pewnym innym kraju maja za to prezydenta (200 mln rocznie) - podobna farsa
      Przynajmniej w wypadku krola odpodaja wybory
    • piwi77 Re: Rodzina królewska? boki zrywać! 30.04.11, 15:53
      Przyjrzałem się młodej parze stojącej na balkonie. Facet mało atrakcyjny, do tego ubrany w operetkowy strój z kilkoma orderami, nie wiem za co, czy za udział w wojnie, czy za charytatywną pomoc głodującemu Darfur. O urodzie kobiety się nie dyskutuje, ale o sukience można. Nie dostrzegłem w jej stroju nic usprawiedliwiającego udział w ślubie stulecia. Suknia jakich widzieliśmy już wiele. Pieniąchów pewnie było dosyć, tylko koncepcji zabrakło.
      • Gość: karbat Re: Rodzina królewska? boki zrywać! IP: *.dip.t-dialin.net 30.04.11, 19:04
        dwoje mlodych ludzi mlodzi ljakich sa miliony na swiecie , ale

        czym sobie mlody mezczyzna , mloda kobieta ( teraz jego zona ) zasluzyla na takie
        zbiorowy ORGAZM .
        co oni soba jako ludzie osobiscie prezenzuja, co tlumaczy , zbiorowe oglupienie tlumow ...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja