100/90

16.05.11, 14:52
nie mam dziś nic ciekawego do powiedzenia w kwestiach politycznych, kościelnych ani społecznych czy też żywieniowych. Tak się tylko chciałem pochwalić że z wszystkich moich córek ta najbardziej ukochana miała dziś egzamin ustny z angielskiego. Z podstawy 100% z rozszerzonego 90 %. cholera poprostu moje geny!!!!!!
    • yoma Re: 100/90 16.05.11, 15:01
      No! Uściskaj młodzież ode mnie i twoje zdrowie :)
      • imponeross Moglby sie pochwalic swoimi osiagnieciami, a nie c 17.05.11, 15:31
        yoma napisała:

        > No! Uściskaj młodzież ode mnie i twoje zdrowie :)

        Moglby sie pochwalic swoimi osiagnieciami, a nie czyimis. Latwo chelpic sie cudzym... Moze corka zreszta osiagnela wszystko WBREW niemu?...
        Tak wiec, zdrowie to raczej mlodziezy, nie jego.
      • imponeross 100/90 to raczej slaby wynik 17.05.11, 16:03
        yoma napisała:

        > No! Uściskaj młodzież ode mnie i twoje zdrowie :)

        100/90 to zreszta slaby wynik. Gdyby bylo 100/100 to byloby cos.
    • Gość: ka_p_pa Re: 100/90 IP: *.lukman.pl 16.05.11, 15:02
      Gratulacje:)
      Mój Junior właśnie się prezentuje. Angielski ma pojutrze bodaj.
      • yoma Re: 100/90 16.05.11, 15:21
        Trzymam.
        • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 15:49
          yoma napisała:

          > Trzymam.
          ja też zdecydowanie trzymam i z moją córą za twego juniora Kappa redsa wychylę
          • Gość: ka_p_pa Re: 100/90 IP: *.lukman.pl 16.05.11, 16:35
            Dzięki! Właśnie młody dzwonił. Prezentacja(kto wymyślił ten idiotyzm?) zaliczona 16/20. Styknie. Punkty z polskiego młodemu zbędne. Angielski w środę, też się pochwalę:) A czuję w kościach, że w sobotę będzie się działo!
            • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 16:39
              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

              > Prezentacja(kto wymyślił ten idiotyzm?)

              Dzisiaj prezentacja, to jedna z najważniejszych umiejętności!
            • yoma Re: 100/90 16.05.11, 17:08
              Graty, i w środę też trzymam :)
    • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 15:15
      Brawo! A gdzie się mała tak w angielskim wyszkoliła?
      • Gość: ferment Re: 100/90 IP: *.unknown.vectranet.pl 16.05.11, 15:17
        Jest się z czego cieszyć:) Gratulacje!
      • Gość: ka_p_pa Re: 100/90 IP: *.lukman.pl 16.05.11, 15:46
        piwi77 napisał:

        > Brawo! A gdzie się mała tak w angielskim wyszkoliła?

        Mam dziwne podejrzenia, że w szkole:)
        • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 15:52
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

          > piwi77 napisał:
          >
          > > Brawo! A gdzie się mała tak w angielskim wyszkoliła?
          >
          > Mam dziwne podejrzenia, że w szkole:)

          no nie tylko, właśnie wczoraj razem ze moim słonczekiem policzyliśmy że niezłą furę mogliśmy sobie za ten angielski kupić ale p....ę , kocham moją starą mazdę
          • Gość: ka_p_pa Re: 100/90 IP: *.lukman.pl 16.05.11, 16:03
            > > Mam dziwne podejrzenia, że w szkole:)
            >
            > no nie tylko, właśnie wczoraj razem ze moim słonczekiem policzyliśmy że niezłą
            > furę mogliśmy sobie za ten angielski kupić ale p....ę , kocham moją starą maz

            To też jakaś szkoła:)
            Moje chłopaczyska również lata całe chodzą do Studium Języków Obcych, naukę w gimnazjum i liceum w tej ścieżce edukacji całkowicie pomijam.
            • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 16:56
              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):


              > Moje chłopaczyska również lata całe chodzą do Studium Języków Obcych, naukę w
              > gimnazjum i liceum w tej ścieżce edukacji całkowicie pomijam.

              no to wiesz o co chodzi z tym tzw poziomem edukacji w publicznych szkołach
          • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 16:14
            Teraz to już nie bardzo wiem komu mam gratulować, chyba bardziej Tobie niż córce, bo to tez bardziej Twój sukces, okupiony wyrzeczeniami z Twojej strony.
            • yoma Re: 100/90 16.05.11, 16:18
              Obojgu. W końcu córkę zrobił on.
              • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 16:25
                Jasne. Jeżeli wyszło, że mam w tym względzie jakieś wątpliwości, to oswiadczam, że nie było to moją intencją.
            • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 16:59
              piwi77 napisał:

              > Teraz to już nie bardzo wiem komu mam gratulować, chyba bardziej Tobie niż córc
              > e, bo to tez bardziej Twój sukces, okupiony wyrzeczeniami z Twojej strony.

              zdecydowanie mojej córce, tak sobie myślę że nawet najgrubsza kasa niewiele pomoże jak latorośl nie wykaże odrobiny "chciejstwa". To ona uczyła się całe lata, ja tylko płaciłem a to dużo łatwiejsze
        • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 15:53
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

          > Mam dziwne podejrzenia, że w szkole:)

          To by także dobrze świadczyło o samej szkole.
    • strikemaster Re: 100/90 16.05.11, 15:29
      Gratulacje. :)
      • voxave Re: 100/90 16.05.11, 16:03
        Gratulacje.
    • matylda1001 Re: 100/90 16.05.11, 17:55
      Guciu, już myślałam, że to Wynik pomiaru Twojego ciśnienia, a tu taka miła wiadomość:) Córce gratuluję sukcesu, a Rodzicom TAKIEJ córki:)
    • ikcort Re: 100/90 16.05.11, 18:53
      > Tak się tylko chciałem pochwalić że z wszystkich moich córek ta najbardziej ukochana

      Kurwa, dopiero teraz się połapałem w tym: Ty masz po prostu jedną córkę, nie?
      • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 19:13
        ikcort napisał:


        >
        > Kurwa, dopiero teraz się połapałem w tym: Ty masz po prostu jedną córkę, nie?
        >
        no cóż, lepiej późno niż wcale, oczywiscie że mam tylko jedną córkę
        • ikcort Re: 100/90 16.05.11, 19:27
          > no cóż, lepiej późno niż wcale, oczywiscie że mam tylko jedną córkę

          Ech, ja czasem mam takie opóźnienia niestety, nie każdy jest tak lotny jak najlepsza z Twoich córek. ;) A jeszcze w dodatku kiedyś się źle do Ciebie odezwałem z powodu Twojego nałogu tytoniowego... cóż, chyba nie byłem zawsze całkowicie w porządku w stosunku do Was, użytkowniku Guciu712, boleję nad tym. Może jednak jest to okazja po temu, by przybić coś w rodzaju internetowej piątki i puścić w niepamięć przykre zdarzenia. Jeśli nie, oczywiście zrozumiem... masz prawo...
          • matylda1001 Re: 100/90 16.05.11, 19:43
            ikcort napisał:

            > chyba nie byłem zawsze całkowicie w porządku w stosunku do Was, użytkowniku Guciu712, boleję nad tym. Może jednak jest to okazja po temu, by przybić coś w rodzaju internetowej piątki i puścić w niepamięć przykre zdarzenia. Jeśli nie, oczywiście zrozumiem... masz prawo...<

            Towarzyszu Trocki, zaimponowaliście mi!

            ------------------------------------------------------------
            Nauczycielka pyta Jasia: Jasiu, powiedz, gdzie pracuje twój tato.
            Jasio, czerwony na twarzy, mówi: Mój tata tańczy nago na rurze w klubie dla gejów.
            Pani jest oczywiście w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i odwagę i pozwala usiąść. Jasio siada i mówi do kolegi z ławki: No i co miałem k…. zrobić? Przyznać się, że jest posłem PiS?
          • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 20:17
            ikcort napisał:

            > > no cóż, lepiej późno niż wcale, oczywiscie że mam tylko jedną córkę
            >
            > Ech, ja czasem mam takie opóźnienia niestety, nie każdy jest tak lotny jak najl
            > epsza z Twoich córek. ;) A jeszcze w dodatku kiedyś się źle do Ciebie odezwałem
            > z powodu Twojego nałogu tytoniowego... cóż, chyba nie byłem zawsze całkowicie
            > w porządku w stosunku do Was, użytkowniku Guciu712, boleję nad tym. Może jednak
            > jest to okazja po temu, by przybić coś w rodzaju internetowej piątki i puścić
            > w niepamięć przykre zdarzenia. Jeśli nie, oczywiście zrozumiem... masz prawo...
            >

            spoko nie ma sprawy
            ps widzisz nie tylko my się mylimy i jakby co jaram dalej, jedną wadę można miec, co nie?
            • ikcort Re: 100/90 16.05.11, 20:30
              > spoko nie ma sprawy

              To świetnie!

              > jedną wadę można miec, co nie?

              O, panie kolego, żebym ja miał tylko jedną...
    • seth.destructor Re: 100/90 16.05.11, 19:02
      Congratulations!
    • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 19:19
      Spójrz na to trzeźwo, guciu, dobry wynik na egzaminie maturalnym, będący rezultatem także (mam nadzieję, że nie przede wszystkim) pozaszkolnych zajęć, to nie jest rezultat wprawiający w euforię. Owszem, oczekiwany, ale nic więcej. No chyba, że dziecko Twoje miało dłuższą absencję w szkole, spowodowaną czynnikami od niego niezależnymi, lub uczy się wolniej niż inni. W innym przypadku właściwiej jest to przemilczeć, a z pochwałami zaczekać na sukcesy, które na to miano sobie zasłużą, a nie wątpię, że Twoją córeczkę właśnie na takie też stać.
      • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 19:23
        I pytanie, czy zawalona pozaszkolnymi zajęciami ma Twoja córeczka w ogóle czas na jakiś sport?
        • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 20:12
          piwi77 napisał:

          > I pytanie, czy zawalona pozaszkolnymi zajęciami ma Twoja córeczka w ogóle czas
          > na jakiś sport?

          no cóż, mieszkamy w Szklarskiej Porębie i raczej na desce ze Ściany z moją córką szans byś nie miał, po za tym wbrew pozorom nie jestem nawiedzonym tatusiem leczącym swoje kompleksy zmuszając swoje dzieci do nadmiernego wysiłku. Tak najzwyczjniej w swiecie cieszę się nic po zatym sącząc redsa z moją córką, pewnie że wolałbym coś mocniejszego i z fiordami związanego ale to szczawik jeszcze
          • ka_p_pa Re: 100/90 16.05.11, 20:19

            gucio712 napisał:

            >cieszę się nic po zatym sącząc redsa z moją córką, pewnie
            > że wolałbym coś mocniejszego i z fiordami związanego ale to szczawik jeszcze
            >
            Nie dość, że uzdolniona językowo, to jeszcze inteligentna. Utrzymuje ojca w błogiej nieświadomości:)
            • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 20:28
              ka_p_pa napisał:

              >
              > gucio712 napisał:
              >
              > >cieszę się nic po zatym sącząc redsa z moją córką, pewnie
              > > że wolałbym coś mocniejszego i z fiordami związanego ale to szczawik jesz
              > cze
              > >
              > Nie dość, że uzdolniona językowo, to jeszcze inteligentna. Utrzymuje ojca w bło
              > giej nieświadomości:)

              i niech tak zostanie lubię tą nieświadomość
          • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 21:09
            gucio712 napisał:

            > no cóż, mieszkamy w Szklarskiej Porębie i raczej na desce ze Ściany z moją
            > córką szans byś nie miał

            Pewnie nie. Widzę, że nie zrozumiałeś moich intencji. Chyba dotknęła Cię moja uwaga. W takim razie gratuluje Twojej córce tych 100/90, jak i tym jej koleżankom i kolegom, co osiągnęli z tego egzaminu 80/70, tyle że bez dodatkowych lekcji.

            • ka_p_pa Re: 100/90 16.05.11, 21:32
              >gratuluje Twojej córce tych 100/90, jak i tym jej koleżanko
              > m i kolegom, co osiągnęli z tego egzaminu 80/70, tyle że bez dodatkowych lekcji
              To inwestycja. Te procenty przekładają się na konkretne tysiące złotych, których Gucio nie zapłaci, bo córka dostanie się na normalne studia.
              • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 21:37
                To brzmi logicznie. Ale tego rodzaju kalkulacje lubią gdzieś tam później zawodzić, a poza tym jak długo da się przechodzić zycie na wspomaganiu?
                • ka_p_pa Re: 100/90 16.05.11, 21:39
                  Jak to inwestycje. Raz się zarobi, a raz nie. Co do spomagania- jak najdłużej. Nie wspomagasz?
                  • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 21:47
                    ka_p_pa napisał:

                    > Nie wspomagasz?

                    Nie, nic poza dzieleniem się moją wiedzą i doświadczeniem.
                    • ka_p_pa Re: 100/90 16.05.11, 21:51
                      A ja wspomagam. Odreagowuję. Pamiętam jeszcze czasy, gdy brakowało mi wszystkiego oprócz dobrych rad i pouczeń.
                      • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 21:54
                        Za wspomaganiem kryje się niebezpieczeństwo, że przyzwyczaja i zamazuje prawdziwy obraz możliwości.
                        • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 21:57
                          To znaczy, nie mam nic przeciwko wspomaganiu, że ktoś wspomaga, w końcu ja też mógłbym, gdybym tylko chciał, ale trochę dziwię się potem triumfom, że doszło do bezawaryjnej jazdy, na wspomaganiu.
                          • voxave Re: 100/90 17.05.11, 05:00
                            Piwi---dziwnie mówisz--owo wspomaganie to po prostu wiecej nauki---czy mozna kogoś z tego powodu dyskryminować,wiem uważasz ,że szanse sa nierówne---ale czy można z przekasem traktowac dzieci których rodzice tak ogromna wage przykladaja do przyszłości ich dziecka
                            Wez pod uwage Japonie tam bez dodatkowe uczenia sie zaprzepaszcza sie szanse na przyszłośc
                            Zaraz wytkniesz,że to niezdrowy wyścig--
                            • nehsa Re: 100/90 17.05.11, 07:27
                              Mądre dzieci, są dowodem błogosławieństwa Wszechmogącego Ojca dla rodzin, w których się rodzą.
                              Poza gratulacjami, przesyłam wyrazy Szacunku dla Rodziców - którymi również bywają, jak uczy życie, Szanowni Sąsiedzi.
                            • piwi77 Re: 100/90 17.05.11, 12:20
                              voxave napisała:

                              > Piwi---dziwnie mówisz--owo wspomaganie to po prostu wiecej nauki

                              Nie tylko więcej nauki i nie przede wszystkim. Przede wszystkim trzeba to opłacić i nie jest to rolą dziecka. Z sytuacją, że jest tylko więcej nauki, mielibyśmy do czynienia, gdyby dziecko z własnej inicjatywy samo sięgnęło po dodatkowy materiał, aby go przerobić. Do tego nie potrzeba całej organizacyjnej nadbudowy, a jedynie samodzielności, motywacji, pewnej wizji u samego dziecka. To bardzo dużo i w sumie to to cenię dużo bardziej niż szkolne notki.
                            • dritte_dame Re: Japonia i inne 17.05.11, 12:44
                              voxave napisała:

                              > Wez pod uwage Japonie tam bez dodatkowe uczenia sie zaprzepaszcza sie szanse na
                              > przyszłośc

                              Albo raczej: taka jest powszechnie obowizujaca w społeczeństwie japonskim opinia.

                              Japonię, Koreę, Chiny i inne kraje dalekowschodnie zamieszkują społeczeństwa ukształtowane przez wieki całorocznej (brak wakacji letnich) i "od świtu do nocy" ciężkiej pracy rolniczej na miniaturowych skrawkach nieurodzajnej ziemi wielkim i długotrwałym wysiłkiem przystosowanej do uprawy ryżu.

                              Stąd też obowiązująca tam "mądrość" ludowa głosząca że: "Ten kto wstaje do pracy przed świtem przez 365 dni w roku niechybnie zapewni swej rodzinie bogactwo".

                              Tylko skoro tak - to czemu setki milionów chińskich chłopów tak właśnie przez całe wieki postępujących było i pozostało aż takimi biedakami??

                              Mądrości ludowe i powszechnie obowiązujące opinie niekoniecznie muszą wskazywać najpewniejszą drogę do zasobnego i szczęśliwego życia.


                              Japonia, Korea i ich sąsiedzi to społeczeństwa obsesyjnie przeładowujące swoją progeniturę dziesiątkami godzin tygodniowo dodatkowej wieczornej i nocnej nauki pozaszkolnej, mając w historycznej pamięci utrwalony prosty związek między ilością czasu i intensywnością wysiłku poświęconą zadaniu, a osiaganym rezultatem.

                              Prosty zwiazek, przeniesiony wprost w nowoczesność z dawnej prostej i niezmiernie pracochłonnej technologii rolniczej.

                              I rzeczywiscie - osiągają znakomite wyniki w międzynarodowych testach porównawczych dla uczniów.


                              Tylko że jeszcze lepsze wyniki osiagaja uczniowie z Finlandii, gdzie zjawisko powszechnej płatnej wielogodzinnej nauki pozaszkolnej jest zupełnie nieznane...
                              • piwi77 Re: Japonia i inne 17.05.11, 12:56
                                Co do Chińczyków i metod ich uczenia się, to moje obserwacje są takie, że oni opanowują materiał pamięciowo. Potrafią siedzieć 18 godzin w bibliotece, przysypiając nad książką, ale po jakimś czasie umieją całe fragmenty na pamięć. Z jednej strony wprawia mnie to w podziw, bo nigdy bym czegoś takiego nie potrafił, z drugiej widzę w tym ewidentną głupotę i dysproporcję między włożonym wysiłkiem i późniejszymi efektami. Może i taka metoda prowadzi do lepszych ocen (bo prowadzi, zarówno nauczyciele szkolni jak i akademiccy lubią cytaty całych stron z pamięci), ale sensu nie ma to żadnego. Człowiek zamiast mądrzeć głupieje.
                                • karbat Re: Japonia i inne 17.05.11, 13:12
                                  piwi77 napisał:

                                  > Co do Chińczyków i metod ich uczenia się, to moje obserwacje są takie, że oni o
                                  > panowują materiał pamięciowo. Potrafią siedzieć 18 godzin w bibliotece, przysyp
                                  > iając nad książką, ale po jakimś czasie umieją całe fragmenty na pamięć. Z jedn
                                  > ej strony wprawia mnie to w podziw, bo nigdy bym czegoś takiego nie potrafił, z
                                  > drugiej widzę w tym ewidentną głupotę i dysproporcję między włożonym wysiłkiem
                                  > i późniejszymi efektami. Może i taka metoda prowadzi do lepszych ocen (bo prow
                                  > adzi, zarówno nauczyciele szkolni jak i akademiccy lubią cytaty całych stron z
                                  > pamięci), ale sensu nie ma to żadnego. Człowiek zamiast mądrzeć głupieje.

                                  hm, taki system zafundowali sobie na dzis , taka strategia , jak bedzie jutro zobaczymy ..

                                  nalezaloby zauwazyc , ze Chinczyk rokrocznie wypuszcza 60 mln inzynierow
                                  ( w porownaiu np. z USA liczby porazajaca ) .

                                  Z tej masy inzynierow ... licza na to , ze uzyskaja procent wybitnych inzynierow , naukowcow .
                                  Wyniki w wielu dziedzinach techniki maja IMPONUJCE , pomyslec ze przed 30 - 40 laty byli praktycznie w epoce ... roweru i sredniowiecza .....

                                  zarzuty o kradziezy mysli technicznej ... raczej smieszne , tak jakby USA , Francja , Niemcy
                                  nie kradli . Chinczyk studiuje, robi praktyki, pracuje , w USA ... i b. czesto wraca do swojego kraju ...
                                  • piwi77 Re: Japonia i inne 17.05.11, 13:18
                                    Nie wiem ile jest rocznie Chinczyków, absolwentów technicznych uczelni, ale nawet gdyby ich było bardzo dużo, to nie bardzo mogę dopatrzyć się zagrożenia z tego powodu. Przecież im więcej inzynierów na świecie, im więcej nowej myśli technicznej, to chyba dla wszystkich nas bez wyjątku, lepiej?
                                    • karbat Re: Japonia i inne 17.05.11, 13:34
                                      piwi77 napisał:
                                      > Nie wiem ile jest rocznie Chinczyków, absolwentów technicznych uczelni, ale naw
                                      > et gdyby ich było bardzo dużo, to nie bardzo mogę dopatrzyć się zagrożenia z te
                                      > go powodu. Przecież im więcej inzynierów na świecie, im więcej nowej myśli tech
                                      > nicznej, to chyba dla wszystkich nas bez wyjątku, lepiej?

                                      zagrozenie ... wielu co rozdawalo karty na swiecie do dzisiami , bedzie musialo uwzglednic kolejnego partnera w grze . surowce , wplywy itp .
                                      zamist angielskiego, polecalbym przyszlosciowa nauke chinskiego .... ;) .
                                    • yoma Re: Japonia i inne 17.05.11, 13:39
                                      Wracając do tematu, zdaje się Piwi masz pretensje do Gucia, że opłacil córce lekcje angielskiego, i do córki, że te lekcje wykorzystała, zamiast "dobrowolnie sięgnąć do partii materiału"?
                                      • piwi77 Re: Japonia i inne 17.05.11, 14:03
                                        Jak tak to odebrałaś, że mam pretensje, to niech tak będzie. Przecież nie będę pisał od nowa tego samego co już napisałem. Wątek był założony w celu zebrania jednogłośnie chwalebnego chóru, który gdybym nie zadał drażliwego pytania, doszedłby niemal do skutku. Na wystawie jest wynik i to jego mamy podziwiać, czego piwi najwyraźniej nie rozumie, włazi gdzieś pod szafę, doszukuje się zakurzonych detali, pokazuje je publicznie i psuje szampańskie party. Ma chyba jakieś pretensje.
                                        • yoma Re: Japonia i inne 17.05.11, 14:15
                                          Wątek był założony w celu podzielenia się radością, że córa chlubnie zdała maturę. Na moralizowanie, jak niesłusznie i niesprawiedliwie jest płacić za osobne lekcje, mogłeś poświęcić osobny wątek, skoro już musiałeś. Naprawdę nie widzisz nietaktu?
                                          • piwi77 Re: Japonia i inne 17.05.11, 14:23
                                            yoma napisała:

                                            > Na moralizowanie, jak niesłusznie i niesprawiedliwie jest płacić za osobne
                                            > lekcje, mogłeś poświęcić osobny wątek, skoro już musiałeś. Naprawdę nie widzisz
                                            > nietaktu?

                                            Jeżeli już formułowałem jakiś zarzut (bardziej zdziwienie niż zarzut), to nie tego rodzaju, że niesłusznie i niesprawiedliwie jest płacić za osobne lekcje. Doczytałaś sie więcej w swoich myślach niż w moich postach.
                                • dritte_dame Re: Japonia i inne 17.05.11, 13:39
                                  piwi77 napisał:

                                  > Co do Chińczyków i metod ich uczenia się, to moje obserwacje są takie, że oni o
                                  > panowują materiał pamięciowo.

                                  I znowu mamy tu przykład prostego przeniesienia metody koniecznej i skutecznej w jednym rodzaju aktywnosci na inny rodzaj aktywności, gdzie taka sama metoda juz niekoniecznie jest optymalna.

                                  Wielogodzinne pamięciowe wkuwanie to dla Chińczyka konieczność i jedyna możliwa droga wiodąca do opanowania umiejętności po prostu czytania.

                                  Ale już niekoniecznie najlepsza metoda korzystania później z opublikowanej przez innych wiedzy.

                                  > Potrafią siedzieć 18 godzin w bibliotece, przysyp
                                  > iając nad książką, ale po jakimś czasie umieją całe fragmenty na pamięć.
                              • nehsa Re: Japonia i inne 17.05.11, 13:17
                                dritte_dame!
                                Rozum, zależy OD STWÓRCY, czego dowody są oczywiste.
                                Najbardziej odpowiedzialnym przedsięwzięciem w życiu człowieka, o czym mówi Nauka Wszechmogącego Ojca, jest płodzenie dzieci.
                                I Nauka Ojca, do tej działalności, nie zachęca. Wręcz przeciwnie, odradza ją.

                                Finowie, skąd oni o tym wiedzą - nie wiem, przewidują skutki nieodpowiedzialnej, niepohamowanej, wręcz zwierzęcej kopulacji. To nieliczny NARÓD, i widzą, że ziemia nie jest z gumy.

                                Chińczycy, to w stosunku do Finów, swołocz, i to prymitywna, dlatego zapie...li od wieków na tych poletkach, a ich zwierzęcy pęd do rozmnażania się, musiano ograniczać państwowym prawodawstwem.
                                • voxave Re: Japonia i inne 17.05.11, 14:02
                                  Nehsa-----mu tu o naukach i przyszłości dzierci--a ty znowu o enroleniu i rozmnażaniu--opamietaj sie żyłka ci pęknie :)
                                  • nehsa Re: Japonia i inne 17.05.11, 16:24
                                    voxave napisała:
                                    "> Nehsa-----mu tu o naukach i przyszłości dzierci--a ty znowu o enroleniu i rozmn
                                    > ażaniu--opamietaj sie żyłka ci pęknie :"

                                    ***Odpowiadam na zapotrzebowanie niewiedzącej.
                                    A Wy tu o naukach i przyszłości dzieci - "Ja pierdziu!", no to czytam, i faktycznie czuję zagrożenie, również dla Waszych dzieci.
                                    • voxave Re: Japonia i inne 17.05.11, 19:01
                                      Nehsa---kto ci zagraża i po co ?a dlaczego to jestem niewiedzaca he?
                        • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 22:00
                          piwi77 napisał:

                          > Za wspomaganiem kryje się niebezpieczeństwo, że przyzwyczaja i zamazuje prawdzi
                          > wy obraz możliwości.

                          a za przeproszeniem jeżeli to nie jest tajemnica , jeżeli przekraczam jakiś próg to zgóry przepraszam, ale odnoszę że nie wspierasz bo nie masz kogo wspierać
                          • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 22:11
                            Pytaj i nie przepraszaj tak. Moje dzieci już są czynne zawodowo, więc czas wspomagania i tak już minął.
                            • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 22:15
                              piwi77 napisał:

                              > Pytaj i nie przepraszaj tak. Moje dzieci już są czynne zawodowo, więc czas wspo
                              > magania i tak już minął.

                              no i moim też się kiedyś skończy
                              • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 22:24
                                Dobra, zostawmy juz to wspomaganie. Moje dzieciaki też w końcu miały angielski i tyle co z tego pamiętam, to mój syn na przykład, czytał duzo angielskich gazet i oglądał programy po angielsku. Widziałem też u niego angielskie książki. I tym sposobem się ćwiczył. Moim zdaniem to lepsze niż dodatkowe lekcje.
                        • ka_p_pa Re: 100/90 16.05.11, 22:06
                          A po cholerę Ci "prawdziwy" obraz możliwości? Badania prowadzisz?
                          • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 22:20
                            Dzieciak musi wiedzieć na co go na prawdę stać. To dopiero daje mu poczucie jego wartości.
                            • ka_p_pa Re: 100/90 16.05.11, 22:22
                              Przesadzasz. Ze wspomaganiem stać go na więcej, a doświadczeń na swoich robić nie będę. A niech się zdemoralizują w dobrobycie.
                              • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 22:30
                                ka_p_pa napisał:

                                > Przesadzasz. Ze wspomaganiem stać go na więcej

                                Jest dokładnie odwrotnie. Oceny, owszem, da się podpompować, ale w końcu trzeba będzie zacząć życie zawodowe, pracę też załatwisz?
                                • ka_p_pa Re: 100/90 16.05.11, 22:35
                                  Nie pompuję ocen, ale ułatwiam zdobywanie wiedzy. Nie korumpuję nauczyciela, ale opłacam naukę. Mylisz pojęcia. A pracę, jeśli będę miał możliwości, to też załatwię.
                                  • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 22:47
                                    ka_p_pa napisał:

                                    > Nie pompuję ocen, ale ułatwiam zdobywanie wiedzy. Nie korumpuję nauczyciela, al
                                    > e opłacam naukę. Mylisz pojęcia. A pracę, jeśli będę miał możliwości, to też za
                                    > łatwię.

                                    ja mam o tyle łatwiej że mój szczawik zarabia już na zdobytej wiedzy, udziela korepetycji. Na razie nie są to duże sumy, ale kieszonkowego od starego już brać nie musi
                                  • piwi77 Re: 100/90 16.05.11, 22:48
                                    ka_p_pa napisał:

                                    > Nie pompuję ocen, ale ułatwiam zdobywanie wiedzy.

                                    Dzisiaj do zdobywania wiedzy nie potrzeba płatnych kursów. Płatne kursy są dla tych, którym brakuje motywacji, samodzielności, samozaparcia i pewnej waleczności. Tylko, że te właśnie cechy są dzisiaj niezwykle ważne i ich już nie można nabyć na żadnych kursach. Płatnymi kursami uniemożliwia się dziecku nabycie tych właśnie cech.
                                    • ka_p_pa Re: 100/90 16.05.11, 22:59
                                      piwi77 napisał:

                                      > ka_p_pa napisał:
                                      >
                                      > > Nie pompuję ocen, ale ułatwiam zdobywanie wiedzy.
                                      >
                                      > Dzisiaj do zdobywania wiedzy nie potrzeba płatnych kursów. Płatne kursy są dla
                                      > tych, którym brakuje motywacji, samodzielności, samozaparcia i pewnej walecznoś
                                      > ci.
                                      A guzik prawda. Płatne kursy różnią się od szkoły, gdzie zdobywa się wiedzę tylko tym, że są płatne. Płacę za takie kursy dlatego, że poziom nauczania w szkole jest mizerny. I nie chodzi tu o to, że to słaba szkoła, o nie. Tak zwane "elitarne szkoły" oferują poziom nauczania równie mizerny, ale mają wyjątkowe wymagania, na tym polega ich elitarność, że zmuszają rodziców do opłacania takich czy innych kursów. Znam to dobrze, bo moje chłopaczyska do takiej właśnie szkoły chodziły. Dzieciak wychodzi z domu rano. A wraca późnym wieczorem. Bo angielski, bo niemiecki, bo fizyka, bo trening(ups, też płatny) To ma być brak samozaparcia, waleczności i pracowitości?
                                      • piwi77 Re: 100/90 17.05.11, 11:42
                                        Pierdolić szkołę elitarną, dzieciaki powinny iść do normalnej, uczyć się razem z normalnymi i zachowywać się normalnie. Pomóc w tym powinni im rodzice, którzy niestety mają skłonność do wydziwiania i cudowania, często żeby zobaczyć w lustrze dobrego rodzica. Takie jest przynajmniej moje zdanie i taką miałem politykę wobec własnych dzieci. Mam wrażenie, że moim dzieciom ona jak najbardziej odpowiadała, bo nie były nadmiernie przeciążone i miały nieco czasu na własne zainteresowania. Jedyne co chciały to kursy tańca i te chętnie im fundowałem, ale to czyste hobby, w niczym nie uzupełnia szkoły i z tego się nie zdaje egzaminów. Do tego uważam, że taniec jest ważniejszy niż niejeden szkolny przedmiot. Tematu, kursów uzupełniających program szkolny, nigdy nie było, bo moje dzieciaki, pewnie podobnie jak ja, są trochę leniwe i nigdy nie miały na takie coś ochoty. I z tego co dzisiaj widzę, nie było z tego pwodu żadnych strat. Oczywiście, powtarzam, każdy musi sam wiedzieć, nie mam zamiaru twierdzić, że linia, której się trzymałem, była najlepsza z najlepszych, jedyne czemu się dziwię, to tej euforii rodziców, samych dzieci zresztą też, że dzięki dodatkowym zajęciom odniosły dobry wynik. To tak jakby radować się, że się wygrało zawody w zaprzęgach konnych, mając jednego konia więcej. Ale to też każdy musi sam wiedzieć. Mnie dziwić się wolno.
                                        • yoma Re: 100/90 17.05.11, 13:41
                                          Wolno. A mnie wolno uważać, że mógłbyś przeprosić Gucia.
                                          • voxave Re: 100/90 17.05.11, 14:05
                                            Yomcia---nie musi przepraszac bo Gucio nie gLupek aby sie o to obrazic--Piwi wyraził swoje zdanie wolno mu.
                                            Rodzice robia tak i tak jak komu pasuje i jak kieszeń przyjmuje .
                                            • karbat Re: 100/90 17.05.11, 14:19
                                              yoma napisała:
                                              > Wracając do tematu, zdaje się Piwi masz pretensje do Gucia, że opłacil córce le
                                              > kcje angielskiego, i do córki, że te lekcje wykorzystała, zamiast "dobrowolnie
                                              > sięgnąć do partii materiału"?

                                              jak na to wpadlas ?. wpisy piwi i osobiste pretensje do gucia ? ... czytamy rozne texty ... ?
                                              piwi77 troche poszerzyl problematyczny temat korepetycji , w czym problem ....
                                          • piwi77 Re: 100/90 17.05.11, 14:14
                                            yoma napisała:

                                            > Wolno. A mnie wolno uważać, że mógłbyś przeprosić Gucia.

                                            Oczywiście, że Ci wolno. Masz na myśli za coś konkretnego, czy tak ogólnie powinienem przeprosić? Coś na wzór, cały naród przeprasza Kaczyńskiego?
                                            • yoma Re: 100/90 17.05.11, 14:17
                                              Za popełniony nietakt. Szczegóły masz wyzej, nie chce mi się powtarzać.
                                              • piwi77 Re: 100/90 17.05.11, 14:28
                                                Wolałbym, żeby mi gucio zasugerował, że popełniłem nietakt i wyjaśnił na czym on miałby polegać.
                                                • dritte_dame do taktu 17.05.11, 14:37
                                                  piwi77 napisał:

                                                  > Wolałbym, żeby mi gucio zasugerował, że popełniłem nietakt i wyjaśnił na czym o
                                                  > n miałby polegać.

                                                  Umm.. ale to byłby przecież nietakt z jego strony..
                                                  ;)

                                                  Dobrze że mieszasz.
                                                  Wątek się przez to zrobił sporo ciekawszy.
                                                  A jestem też całkowicie przekonana że i Gucio nie ma nic przeciw temu :)
                                                  • gucio712 Re: do taktu 17.05.11, 17:17
                                                    dritte_dame napisała:


                                                    >
                                                    > Dobrze że mieszasz.
                                                    > Wątek się przez to zrobił sporo ciekawszy.
                                                    > A jestem też całkowicie przekonana że i Gucio nie ma nic przeciw temu :)

                                                    no pewnie że nie mam nic przeciwko i nijakiego żalu lub pretensji nie mam. Ot poprostu poniosła mnie radocha i już. Filozofii w tym żadnej nie ma. A jestem wystarczająco stary by rozumieć że inni mogą mieć zupełnie inny punkt widzenia i chyba na tym to wszystko polega. Etap jednomyślności na szczęscie mamy dawno za sobą
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • dritte_dame Re: do taktu 17.05.11, 18:06
                                                    gucio712 napisał:

                                                    > Ot poprostu poniosła mnie radocha i już.

                                                    No i oby jak najczęściej! :)))

                                                    (bo wtedy i my sobie przy okazji skorzystamy z pretekstu żeby i nas poniosło!..;))
                                                  • yoma Re: do taktu 17.05.11, 18:56
                                                    Howgh :)
                                                  • piwi77 Re: do taktu 17.05.11, 19:37
                                                    Dzięki guciu. To co napisałeś, to postawa godna gucia. Gucia jakiego znam z tego forum.
                  • gucio712 Re: 100/90 16.05.11, 21:55
                    ka_p_pa napisał:

                    > Jak to inwestycje. Raz się zarobi, a raz nie. Co do spomagania- jak najdłużej.
                    > Nie wspomagasz?

                    nigdy nie patrzyłem na to jak na inwestycję albo wspomganie, szczawik chciał, szczawik miał. Traktowała to jako swoje hobby, szło jej dobrze a że przy okazji dzięki temu postanowiła iść dalej i rozwijać swoją wiedzę to dlaczego nie. Tak poprostu zeszło ze mnie powietrze a że kasa władowana w to na razie nie poszła na marne to dodatkowy bonus i radocha, jak będzie później czas pokaże, o tym będę myślał później. A to że staram się moim szczawikom ułatwić start w miarę moich możliwosći... no cóż nie mam zamiaru się z tego powodu tłumaczyć. Nie uprawiam martrylologii że skoro ja wszystko sam od szesnastego roku życia itp itd.
    • angelfree Re: 100/90 16.05.11, 22:29
      Gratulacje! Piękny wynik!
    • dritte_dame 122/125 17.05.11, 00:22
      gucio712 napisał:

      > chciałem pochwalić że z ws
      > zystkich moich córek ta najbardziej ukochana miała dziś egzamin ustny z angiels
      > kiego. Z podstawy 100% z rozszerzonego 90 %. cholera poprostu moje geny!!!!!!

      Serdeczne gratulacje dla tak zdolnych genów! :))


      Ale skoro się już chwalimy nie swoimi osiągnięciami ;) to ja też się pochwalę, a co! :))

      Otóż, moja od niedawna dorosła juniorka zdawała dwa tygodnie temu egzamin rządowy z języka francuskiego.
      "Rządowy", ponieważ wymagany przez kanadyjski rząd federalny od osób starających się o przyjęcie do pracy w agencjach rządowych na stanowiska, na których wymagana jest angielsko-francuska dwujęzyczność.

      Córa zarobiła 122 punkty na 125 możliwych oraz końcowy wynik "E" (exempt), czyli: dożywotnie zwolnienie od dalszych tego rodzaju egzaminów z francuskiego w przyszłości :))

      (Osoby zdające z gorszym wynikiem muszą takie egzaminy okresowo co kilka lat powtarzać aby zachować prawo do dalszego zatrudnienia na "dwujęzycznych" stanowiskach.)
      • Gość: Jęzor Re: 122/125 IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 17.05.11, 00:53
        To ona ma dwa języki??? A to bydle.
        • karbat Re: 122/125 17.05.11, 10:53
          na niewydolnosc policji , - prywatne firmy ochroniarskie
          na niewydolnosc polskiej sluzby zdrowia - prywatne leczenie, konsultacje lekarskie
          na niewydolnosc polskiego szkolnictwa - prywatne korepetycje itd.

          nie wiem czy istnieje inny kraj w Europie o taki rozwinietym systemie korepetycji jak Polska . Kraj w ktorym korepetycje sa niejako systemowa immamentna czescia systemu nauczania ...

          ludzie placa duze podatki by moc sie leczyc, uczyc ... prywatnie,- rozwiazanie, nieefektywne, kosztowne, obludne . Spoleczne przyzwolenie , konserwowanie patologii ...

          Sa kraje w Europie o najwyzszym poziomie ksztalcenia na swiecie i tam sie nie zna praktycznie pojec prywatne korepetycje , prywatna sluzba zdrowia . kwestia wizji spoleczenstwa . dokad to zmierza ... jest do przewidzenia .
          • piwi77 Re: 122/125 17.05.11, 12:09
            To bardzo słuszne uwagi. Pewnie wynika to nie tyle z niedociągnięć systemowych ile z potrzeby bycia lepszym od zwykłej szarzyzny i stąd ten pęd do tego co elitarne, prywatne i płatne. A system, jak to system, widząc, że nie stawia mu się wymagań, cofa się w jakości realizacji swoich zadań.
            • karbat Re: korepetycje 17.05.11, 12:41
              piwi77 napisał:

              > To bardzo słuszne uwagi. Pewnie wynika to nie tyle z niedociągnięć systemowych
              > ile z potrzeby bycia lepszym od zwykłej szarzyzny i stąd ten pęd do tego
              > co elitarne, prywatne i płatne. A system, jak to system, widząc, że nie stawia
              > mu się wymagań, cofa się w jakości realizacji swoich zadań.


              podstawowym zrodlem, miejcem zdobywnia, zglebiania wiedzy powinny byc szkola
              i zatrudnieni w niej nauczyciele .
              Jesli ten sam nauczyciel umozliwia zdobywanie, poglebianie, wiedzy ucznia za prywatne pieniadze tegoz ucznia- rodzicow.. mozna miec mieszane uczucia .

              Polska rozbudowywuje System ... udostepniajacy swa wiedze dzieciom zamoznym ... niekonicznie najzdolniejszym ....

              - nauczciele podsylaja sobie uczniow na korepetycje
              - korepetycje ... pracuja na czarno - bardzo pouczajace dla uczniow
              - korepetycje , skala zjawiska o chrakterze patologicznym
              - patologia w wieku mlodzienczym , ma szanse na ... rozwoj w wieku doroslym .
              • piwi77 Re: korepetycje 17.05.11, 12:47
                To jest zjawisko zwyczajnie nieetyczne, ale jakoś tolerowane także przez tych, co w innych sprawach potrafią aktywnie troszczyć się o etyczność życia społecznego. Wydaje mi się, że musi mieć to antywychwawczy wpływ na dzieci, które głupie nie są i widzą, że ten ich własny rodzic, potrafi mieć dwie miary na podobne sytuacje, w zależności, czy zaangażowany jest jego własny interes (najczęściej tylko pozorny), czy też nie.
          • piwi77 Re: 122/125 17.05.11, 12:42
            Gdybym był nauczycielem, to byłbym chyba wściekły, gdyby mi część rodziców posyłała uczniów na zajęcia dodatkowe, bo to by mi dezorganizowało moją pracę. Do kogo miałbym dostosowywać poziom? Miałbym pomijać te fragmenty materiału, które umieją już ci brylujący ze szkodą dla normalnych, czy omawiać je ignorując ziewania znudzonych brylantów? Nic dziwnego, że w tej sytuacji szkoła opuszcza ręce, macha ręką i jakby daje do zrozumienia - a radźcie sobie sami.
        • nehsa Re: 122/125 17.05.11, 16:29
          Nie pokapowałeś jęzor, że to po mamusi.
      • yoma Re: 122/125 17.05.11, 13:40
        Gratulacje, Dritte :)
        • karbat Re: 122/125 17.05.11, 13:58
          yoma napisała:
          > Gratulacje, Dritte :)

          to Dritte tez cos pomyslnie zdala ... ?.
        • dritte_dame Re: 122/125 17.05.11, 14:21
          yoma napisała:

          > Gratulacje, Dritte :)

          Hmm...moim genom? :)) aa.. no to przyjmuję, przyjmuję i dziękuję, .. :))

          Juniorka rzeczywiście językowo dość uzdolniona jest.
          Ma bydlę więcej niż dwa ;)

          Oprócz francuskiego, angielski (oczywiście), polski (oczywiście, i to lepiej niż wielu na tutejszym forum ;)), rosyjski, niemiecki i... łacina "perfekt" :))


          A z Piwim się zgadzam że uczyć powinna przede wszystkim dla wszystkich dostepna szkoła - ale pewna rodzicielska inicjatywa też zwykle jest i oczekiwana i wskazana.

          Moje potomstwo nauke francuskiego rozpoczęło w dostepnym dla wszystkich ale nieobowiązkowym dla wszystkich programie szkoły podstawowej, w którym zajecia i w ogóle wszelki kontakt z dzieckiem odbywał się od początku calkowicie i wyłącznie w tym języku - niezależnie od "pochodzenia" i rodzinnego języka dziecięcia.

          Każdy rodzic może taki program bezpłatnie dla swojego dziecka tutaj wybrać, ale wielu nie widzi takiej potrzeby.

          Potem są też bezpłatne rozszerzone programy jezykowe w szkołach średnich (francuski, hiszpański, włoski, niemiecki, i inne) oraz programy uniwersyteckie (to już płatne) z najróżniejszych dziedzin, oferujące liczne wykłady w obu "oficjalnych" językowych wersjach: angielskiej i francuskiej.


          No i córce nie zaszkodziło też to, że nauki w szkole podstawowej pobierała od nauczycielki pochodzącej z wietnamu! :)
          Nauczycielki bardzo fachowej, po azjatycku sumiennej, i nie przejmującej się zanadto nowomodnymi pedagogicznymi nowinkami głoszącymi że jakakolwiek inna niż pełna zachwytów ocena pracy ucznia (niezależnie od rzeczywistej wartosci tej pracy) niechybnie przetrąci temuż uczniowi jego psychiczny kręgosłup na całą jego dorosłą przyszłość ;))
          • voxave Re: 122/125 17.05.11, 15:40
            Ale my jesteśmy towarzystwo szemrane--kolega forumowy z radosci podzieł sie fajna informacja a częsc towarzystwa na niego wsiadla jak na łysego konia--oj nie ladnie,nie ładnie :)
            • yoma Re: 122/125 17.05.11, 18:58
              Dzięki, Vox. Miło, że jeszcze ktoś oprócz mnie też jest nienormalny...
          • yoma Re: 122/125 17.05.11, 18:57
            Oczywiście, że twoim genom :)
      • imponeross Ho ho! 17.05.11, 15:38
        dritte_dame napisała:

        ...
        > Ale skoro się już chwalimy nie swoimi osiągnięciami ;) to ja też się pochwalę,
        > a co! :))
        > Otóż, moja od niedawna dorosła juniorka zdawała dwa tygodnie temu egzamin rządo
        > wy z języka francuskiego.
        > "Rządowy", ponieważ wymagany przez kanadyjski rząd federalny od osób starającyc
        > h się o przyjęcie do pracy w agencjach rządowych na stanowiska, na których wyma
        > gana jest angielsko-francuska dwujęzyczność.
        > Córa zarobiła 122 punkty na 125 możliwych oraz końcowy wynik "E" (exempt), czyl
        > i: dożywotnie zwolnienie od dalszych tego rodzaju egzaminów z francuskiego w pr
        > zyszłości :))
        > (Osoby zdające z gorszym wynikiem muszą takie egzaminy okresowo co kilka lat po
        > wtarzać aby zachować prawo do dalszego zatrudnienia na "dwujęzycznych" stanowis
        > kach.)

        Gratulacje dla corki! (nie dla ciebie, bo jak slusznie zauwazylas, w przeciwenistwie do glownego watkodawcy, chwalisz sie nie swoimi osiagnieciami). I polski tez pewnie corka zna? A francuski to tylko ze szkoly, czy np. od francuskojezycznego tatusia?...
        • Gość: karbat Re: Ho ho! IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.11, 15:49
          dritte_dame napisała:
          > yoma napisała:
          > > Gratulacje, Dritte :)

          > Hmm...moim genom? :)) aa.. no to przyjmuję, przyjmuję i dziękuję, .. :))

          > Juniorka rzeczywiście językowo dość uzdolniona jest.
          > Ma bydlę więcej niż dwa ;)

          mozna sie cieszyc , ze dzieciak ma ciag na obce jezyki ...

          > Oprócz francuskiego, angielski (oczywiście), polski (oczywiście, i to lepiej ni
          > ż wielu na tutejszym forum ;)), rosyjski, niemiecki i... łacina "perfekt" :))

          a to mnie strasznie zaciekawilo , lacina perfekt ... twoja corka potrafi mowic w tym jezyku , pisac , tlumaczyc dowolny text BEZ slownika ... b. to ciekawe ... , spytaj corki jak to jest z ta lacina ;) .

          moj dzieciak tez sie uczyl, jezykow obcych angielski , polski , francuski , niemiecki , lacina
          (egzamin panstwowy ) ...czy zna ktorys z tych jezykow perfekt ... raczej by tego nigdy nie stwierdzilby , ze jezyka trzeba sie uczyc cale zycie ... jak go znam .Najwazniejsze, ze go to bawi . niewazne .
          cos mi mowi , ze corka chcac znac DOBRZE jezyki obce bedzie sie musiala ich jeszcze dlugo uczyc , conajmniej piec lat .
          nauka jezykow obcych, aby je DOBRZE znac , zaczyna sie dopiero po maturze , wierz mi ;)

          I wcale nie mowie o perfekcyjnej znajomosci jezykow .... w takim stopniu znaja je osoby piszace w obycym jezyku i sa kupowane w np. w ksiegarniach ;).
          • dritte_dame Re: Ho ho! 17.05.11, 16:19
            Gość portalu: karbat napisał(a):

            > a to mnie strasznie zaciekawilo , lacina perfekt ... twoja corka potrafi mowic
            > w tym jezyku , pisac , tlumaczyc dowolny text BEZ slownika ... b. to ciekawe
            > ... , spytaj corki jak to jest z ta lacina ;) .

            Owszem.
            Tłumaczyć bez slownika klasyczne teksty, pisać.
            A mówić..? Nikt nie wie jaka była właściwa wymowa łacińska, więc to trudno okreslić :)

            Córka skończyła z najwyższym wynikiem obszerny akademicki kurs na humanistycznym uniwersyteckim kierunku wymagajacym znajomości łaciny, więc jak dla mnie to zna ją "perfekt" ;))
            • karbat Re: Ho ho! 17.05.11, 16:36
              dritte_dame napisała:

              > Córka skończyła z najwyższym wynikiem obszerny akademicki kurs na humanistyczny
              > m uniwersyteckim kierunku wymagajacym znajomości łaciny, więc jak dla mnie to z
              > na ją "perfekt" ;))

              ci cos zdradze, corka tak zna perfekcyjnie lacine , ze nie jst w stanie napisac , przetlumaczyc bez slownika dowolnego textu z laciny . znam to ;) . raczej wiem o czym mowie .
              nie wiadomo jaka byla wymowa po lacinie ... tzn corka nie czytala na glos textow po lacinie ...

              sa ludzie , ktorzy posluguja sie lacina w mowie , pisza , tlumacza lacine bez slowniaka ...
              to w jakim stopniu oni ja znaja .....
              corka wie , ty wiesz i ja wiem o co chodzi z tza lacina i jej perfekcyjna znajomoscia . certyfikat , papier , ocena sa pojeciami, kryteriami umownymi ... a znajomosc tego jezyka to ... inny temat . nie bedziemy dzielic wlosa na czworo .
              • dritte_dame Re: Ho ho! 17.05.11, 18:30
                karbat napisał:

                > ci cos zdradze, corka tak zna perfekcyjnie lacine , ze nie jst w stanie napisa
                > c , przetlumaczyc bez slownika dowolnego textu z laciny

                Zaciekawiłeś mnie..
                Widziałeś jak ona tłumaczy??

                (bo ja widziałam)
                • karbat Re: Ho ho! 17.05.11, 19:31
                  dritte_dame napisała:
                  > karbat napisał:

                  > > ci cos zdradze, corka tak zna perfekcyjnie lacine , ze nie jst w stanie
                  > napisac , przetlumaczyc bez slownika dowolnego textu z laciny

                  > Zaciekawiłeś mnie..
                  > Widziałeś jak ona tłumaczy?? (bo ja widziałam)

                  corka zna lacine lepiej od kat- ksiedza ;) ...
                  Zauwazam , ze to co pisze , ty bierzesz za pomniejszanie przeze mnie sukcesu corki ,
                  tak nie jest !
                  Dalej twierdze, ze bez slownika corka nie jest w stanie przetlumaczyc wiernie, bez bledow, dowolnego wybranego textu lacinskiego . skad wiem , pisalem juz , mlody robil to samo . egzamin panstwowy, ocena celujaca . potezny odsiew . znam temat .
                  Co ciekawe, jesli ona laciny nie bedzie uzywac, zapomni ja praktycznie totalnie . znam duzo ludzi , ktorzy sie jej uczyli . chyba nie klamia . Inaczej jest z jezykami nowozytnymi ludzie , ktorzy go znaja , nie uzywaja , umieja i beda sie nim umieli poslugiwac w mniejszym wiekszym stopniu . ciekawe .
                  Lacina jest potrzebna, by STUDIOWAC medycyne , filologie , prawo , kierunki niszowe ,
                  poza tym mozna ja o tylek rozbic .
                  gdybym mial mlodego pod reka podrzucilbym ci jakis text z laciny ... ty bys mogla zobaczyc mine corki i jak go tlumaczy ... BEZ slownika ;) . naprawde nie chce zgrywac jakiegos medrka , pisze z czym sie spotkalem i co wiem .

                  sprytna masz corke , pytanie - jak dlugo ona sie uczyla tej laciny ?
        • karbat Re: Ho ho! 17.05.11, 16:11
          > dritte_dame napisała:

          > > Ale skoro się już chwalimy nie swoimi osiągnięciami ;) to ja też się pochwalę,
          a co! :))

          dumna mama ;) , nic zlego

          corce goraco zycze, ( jesli ma zaciecie humanistyczne ), aby poznala jezyk obcy w takim stopniu, by mogla zrozumiec, napisac na poziomie akademickim np. cos o Gilles Deleuze ,
          np. po angilesku ... bedziesz mogla twierdzic , ze zna troche ten jezyk obcy ... .
          znac , a Znac jezyk obcy ... duzo w tym wzgledzie panuje nieporozumien na ten temat .
          moim zdaniem . ciesze sie razem z dumna mama, gratuluje corce .

          sorry , swojego ww wpisu nie przeczytalem i wcisnalem enter ,(dwie rzeczy naraz )
          i wyszla stylistyczna katastrofa ... .
      • gucio712 Re: 122/125 17.05.11, 17:41
        dritte_dame napisała:

        >
        > Ale skoro się już chwalimy nie swoimi osiągnięciami ;) to ja też się pochwalę,
        > a co! :))
        >
        > Otóż, moja od niedawna dorosła juniorka zdawała dwa tygodnie temu egzamin rządo
        > wy z języka francuskiego.
        > "Rządowy", ponieważ wymagany przez kanadyjski rząd federalny od osób starającyc
        > h się o przyjęcie do pracy w agencjach rządowych na stanowiska, na których wyma
        > gana jest angielsko-francuska dwujęzyczność.
        >
        > Córa zarobiła 122 punkty na 125 możliwych oraz końcowy wynik "E" (exempt), czyl
        > i: dożywotnie zwolnienie od dalszych tego rodzaju egzaminów z francuskiego w pr
        > zyszłości :))
        >
        > (Osoby zdające z gorszym wynikiem muszą takie egzaminy okresowo co kilka lat po
        > wtarzać aby zachować prawo do dalszego zatrudnienia na "dwujęzycznych" stanowis
        > kach.)
        >
        >
        >
        no przecie że gratuluję z całgo serca i pełnym zrozumieniem!!!

        nie zależnie od wszystkiego co w tym złego że jakieś drobne ego w nas rodzicach się odezwie?
Pełna wersja