sofitell
18.05.11, 15:08
Nie, tym razem nie będzie o rozgrywkach damsko - męskich.
Chodzi o sytuację, kiedy sms-y do koleżanki z pracy podczas nieobecności odbiera mąż, którego prawie wcale nie znam. Kiedy zapomniała telefonu nawet odpisał. Traktuję to z przymrużeniem oka i uznaję za życzliwą przysługę, tym bardziej, że wiadomości dotyczą głównie spraw zawodowych. Gdzieś w podświadomości nurtuje mnie jednak pytanie o granice partnerstwa i poszanowanie tajemnicy korespondencji.
Czepiam się?