voxave
20.05.11, 07:42
sasiedzie bo mi zabrakło.Czy jestescie pożyczaczami czy pozyczajacymi a może i tak i tak a może nalezycie do osób które nigdy nie pożyczaja tak jak ja.
Co pożyczamy----drabine bo niechce nam sie na nia wydawac.kosiarke patrz wyżej,narzędzia wszelkie,pedzle do malowania,papierosy,pieniadze.itd.
Jakie dramaty były zwiazane z pożyczaniem czegokolwiek.
Ja nic nie pozycze od daty takiego zdarzenia:---w pracy w biurze była dziewczyna finansowana przez rodziców i miala piekne niedostepne na rynku ubranie.Wychodzilam do Urzędu cos zalatwić i koleżanka owa wcisnęla mi na siłe dosłownie kosztowny skórzany płaszczyk uważając że lepiej ubrana petentka bedzie miala fart przy zalatwianiu trudnej sprawy były to lata 70-te.
Ide sobie cala taka w skowronkach i taka sliczna,przechodze koło zaparkowanego Moskwicza całego w błyszczących zderzakach a tu wiatr zawiał skrajem płaszczyka,chlast na chropciasty zderzak i oderwał kawał skóry--plaszczyk pierwszy raz zaprezentowany przez koleżankę----stalam i plakalam z rozpaczy bo nie sposób było to cos odkupić...
Mąż cos tam pokleił ale to juz nie to---tak dostalam w doope z wyrzutami sumienia,`ze od tej pory niczego juz nie pozyczę--chyba ,że zdrowia.
Koleżanka sie nie gniewala bo to ona mi go wcisnęla ale mimo wszystko :)
A co z wami--integrujecie sie ze spoleczeństwem pożyczajac co sie da.....
---