Amerykanie u siebie....

24.05.11, 11:35
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Czekaja-nas-dwa-dni-koszmarnych-utrudnien,wid,13436178,wiadomosc_prasa.html
Wielokrotnie byłam świadkiem wizyt różnych osobistości. Wiem ,że Jankesi i Rosjanie podczas wizyt swoich wodzów traktują terytorium obcego państwa jak swoje. Dbają tym sposobem o bezpieczeństwo własnych głów państwa mając w głębokim poważaniu cokolwiek.
Nasi wodzowie na obczyźnie nie mogą sobie na to pozwolić ,ale co wolno wojewodzie to nie ....
    • paco_lopez Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 11:42
      ze mną jest zwykle tak, ze jak nie włącze telewizora, to sie nawet nie zorientuje, że sa jakieś "koszmarne" utrudnienia. sa ludzie którzy codziennie maja koszmarne utrudnienia takze....
      • klosowski333 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 11:47
        Znowu trafiles w sedno, Paco. Niektorzy ludzie codziennie maja koszmarne utrudnienia i w zasadzie tymi koszmarnymi utrudnieniami zyja. Ich zycie sila rzeczy musi byc jednym wielkim koszmarem. Mnie ciekawi czemu z godna podziwu konsekwencja sobie to zycie koszmarnie utrudniaja.
        • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:01
          Mieszkałam kiedyś w miejscu ,które było" pernamiętnie " używane do zamykania z powodu przyjazdu księcia z Pernambuko. Miałam tego tak szczerze dosyć ,że się przeprowadziłam. Stąd u mnie nostalgiczne wspomnienia morza łez wylanych za przyczyną utrudnień,które tak marginalizujesz. W Warszawie nie da się żyć bez wizyt prezydentów. Gdy oni ją nawiedzają robi się naprawdę nieciekawie. I nie jest to przejaw malkontenctwa tylko samo życie....
          • klosowski333 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:10
            Jakos daje sie zyc w Warszawie skoro ja tu zyje ;) Wizyty prezydenta USA? Sa tak rzadkie, ze naprawde malo mnie w tym momencie obchodza utrudnienia dla ruchu. Nie przezywam tez zalamania nerwowego gdy jesienia liscie spadaja z drzew. Przymrozki w styczniu tez nie powoduja u mnie atakow apopleksji. Moze bierz cos na uspokojenie skoro Cie wszystko tak drazni.
            • paco_lopez Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:27
              koleżanke migreniastą najbardziej zapamiętałem jak wyjechała z oskarżeniami rządu i kogo tylko chcesz , ze śniegu napadało w końcu ubiegłego listopada. jak w kolejna zime znowu napada też pewnie będzie niezadowolona, ze drogowcy nie stali z łopatami i go nie łapali jak leciał.
              • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:36
                Zalinkuj mi jak obarczałam naturę o opady śniegu.
                • paco_lopez Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 09:57
                  no sama widzisz kobieto puchu marny, ze nawet nie pamiętasz. a ja pamietam i nic ci linkowac nie będę, bo mi czasu szkoda na poszukiwania. powtarzam; nie siły natury cie frustowały, tylko administracja i słuzby porzadkowe wobec sił natury. to ze nie pamiętasz w sumie mnie nie dziwi. ludzie tacy juz sa, ze nie pamietaja co jedli w czwratek na sniadanie i dlatego co roku jak napada 30 cm swieżego śniego to psioczą . maja wtedy swój happening marudy.
            • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:34
              Ty mnie drażnisz!
              Wątek psychiatryczny poniżej. Tam się produkuj znafco fszelakich nif.
              • klosowski333 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:53
                Ale czym jest jakis nick forumowy wobec potegi zywiolow, ktore tak bardzo utrudniaja Ci zycie i wywoluja taka krancowa irytacje ;)
                • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 25.05.11, 12:20
                  Zapomniałeś postawić znak zapytania......
                  Wygląda on mniej więcej tak: "?"
                  Tu się rozpatruje nękające nas problemy. O przyjemnościach pisuję na forum erotycznym.....
                  • klosowski333 Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 07:30
                    Tu sie DYSKUTUJE na rozne tematy oraz rozniste i rozniaste. Jezeli ktos swiat postrzega WYLACZNIE przez pryzmat nekajacych go nieustannie problemow, to sie powinien leczyc a nie publicznie jeczec i zawodzic.
                    Ty jestes skrajnym przypadkiem malkontenta, ktory pisze tylko o tym co go neka a trza zauwazyc, ze neka Cie zadziwiajaco wiele rzeczy. Wiekszosc forumowiczow potrafi przynajmniej od czasu do czasu wymienic sie pogladami, wyrazic wlasne zdanie w jakiejs sprawie, ktora nie jest "problemem" a nawet napisac co lubi, czym sie interesuje. Ty najwyrazniej zapomnialas, ze to jest forum dyskusyjne, wiec folgujesz swoim dziwacznym malkontenckim potrzebom. Jak mowie - skrajny przypadek, a takim sie wytlumaczyc niczego nie da. Nadal bedziesz swiecie przekonana, ze fora dyskusyjne sluza do narzekania a nie do dyskutowania. Nawet nie probuje Cie przekonac...
                    • migreniasta Wycieczki osobiste kloska 29.05.11, 11:24
                      Ja mam prawo do opisywania na tym forum wszelkiej maści nurtujących mnie problemów.
                      Jeśli Cię to mierzi to posukaj ciekawszych wątków i tam się produkuj. Nie zachowuj się jak mizerna namiastka admina i nie obwieszczaj całemu światu ,że migreniasta to malkontent.
                      Ty zaś masz niepohamowane ciągoty do pouczania innych. Jakiś atawizm z piaskownicy?
                      już tam nie brylowałeś ?
                      Proszę komentuj treść a nie charakteryzuj autora.
          • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:36
            Tym, których na dwa dni zablokowano, nie jest do śmiechu, to jasne. Ale tak jak syty głodnego, tak niezablokowany zablokowanego ...
    • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 11:42
      Utrudnienia utrudnieniami, ale nikt nie chce nam powiedzieć, czego Obama od nas chce, że nas zaszczyca.
      • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 11:55
        Ktoś wylobbował wizytę a Obamek musi ją odfajkować. Nie spodziewam się przełomu w wzajemnych stosunkach. My nadal będziemy deklarować amerykańskość,a oni nas i tak będą mieli w czterech literach. Geopolityka nie sprzyja nam w tych czasach. W międzyczasie środek ciężkości przesunął się w inne miejsce. Nasi macherzy od PR-u będą badali gesty a nie czyny.Ważniejszym będzie fakt złożenia kwiatów tu lub tam niż konkrety.
        • 33qq Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:04
          Atam, myślicie, że wie, że leci do Polski? On przyleciał do Europy Centralnej- taki kraj na amerykańskich mapach, a potwierdza to fakt, że spotka się z kilkoma lokalnymi kacykami za jednym zamachem. Najważniejsze żeby łóżko było wygodne, jutro wraca do cywilizacji.
          • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:08
            Bez przesady...tyle wiedzy to on chyba posiada.Ale z resztą się zgadzam.
            Nurtuje mnie tylko fakt,że tak niebezpiecznie w tej Polsce ,że będą się amerykańce u nas szarogęsić i blokować ruch według własnego uznania.
            Wniosek: nie ufają nam za bardzo..
            • 33qq Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:11
              Ale jak się muszą nasze dzielne asy ochraniające czuć po takiej cenzurce, że nie wspomnę o dzielnych politykach, których te asy chronią! Normalnie jakby nago stali przed plutonem egzekucyjnym.
            • minniemouse Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 00:35
              Nurtuje mnie tylko fakt,że tak niebezpiecznie w tej Polsce ,że będą się amerykańce u nas szarogęsić i blokować ruch według własnego uznania.

              ja tez uwazam ze powinni zwyczajnie jak kazdy po prostu czekac na tramwaj, lub autobus
              ktory moze wreszcie przyjedzie i jeszcze moze nawet trafi sie siedzace.

              Minnie
          • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:28
            33qq napisał:

            > Atam, myślicie, że wie, że leci do Polski? On przyleciał do Europy Centralnej

            Że leci do Polski, tego może nie wiedzieć, ale musi lecieć po coś. Gdyby w czasie wizyty dowiedział się, że ma spedzić całe dwa dni w kraju, w którym nie ma nic do załatwienia, dymisje byłyby pewne. Musi byc jakis cel tej wizyty. Podobnie było z wizytami sekretarzy generalnych KPZR. Oficjalnie przylatywali składać kwiaty i wymienić gesty wiecznej przyjaźni, a dzisiaj wiemy, że faktyczne cele zawsze były inne.
            • 33qq Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:34
              oj, to jasne, że tacy ludzi nie nawiedzają krajów po to żeby sobie pogadać, najlepszym dowodem na to był pogrzeb Kaczyńskiego,widać, że miał to gdzieś, więc pod byle pretekstem się wymigał.
              • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:40
                Wtedy też na Islandii dymił wulkan.....
                Może i tym razem stara wymówka będzie pretekstem by pograć w golfa.....
              • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:41
                Typuje, że pan prezydent Obama jest czymś wqrwiony, będzie więc żądał raportów i planów przezwyciężenia. Tylko czego to może dotyczyć, czy w Polsce gdzieś są zaangażowane kapitały amerykańskie, które napotkały trudności?
                • 33qq Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:57
                  no mają być te głupki czy coś, znaczy zamiast ruskim będziemy płacić amerykanom, tyle tylko, że za nasze (?)
                  • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:59
                    To może być ten trop.
                • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 25.05.11, 12:29
                  W rzeczy samej tak. Po jego sukcesie wyborczym zrobiła się kicha i przejrzeliśmy na oczy.
                  Brak w nas nabożnej czci amerykańskiej linii ekspansji na świat.
                  Staliśmy się bardziej krytyczni i zawiedzeni. I nie chodzi mi tu o wizy bo ja w każdej chwili ją dostanę..(taka karma) Najważniejsze jest to ,że militarnie mamy gorzej niż za Sowietów. Tamci nie zbroili nas co prawda w pierwszej kolejności,ale ich o ich sprzęt nie trzeba było błagać na kolanach. Nawet niektórego wciskali nam za dużo. Byliśmy częścią tamtego systemu w bardziej sprawiedliwym tego słowa znaczeniu. Na przykład śmigłowce MI-2 były produkowane tylko u nas na potrzeby całego bloku.Myśliwce MIG-15 i MIG 17 jako licencyjne LIMY 2,5 i 6 były klepane skolko ugodno w naszych fabrykach. Amerykanie zaś nie karmią nas technologią.
                  • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 25.05.11, 12:57
                    migreniasta napisała:

                    > I nie chodzi mi tu o wizy

                    Jasne, że nie, bo temat wiz podejmują już tylko debile i minister Sikorski (właściwie, zamiast koniunkcji mógłbym pozostawić debile). Uwłaczające naszej godności wycia o wizy świadczą o niezrozumieniu otaczającej nas rzeczywistości i niewiedzy, że programem bezwizowym są obejmowane nie kraje, które USA lubi, ale te, które spełniają bardzo przejrzyste kryteria, a my ich nie spełniamy.

                    > Byliśmy częścią tamtego systemu w bardziej sprawiedliwym tego słowa znaczeniu.

                    Nie sposób nie przyznać Ci racji, choć podobne tezy są dziś bardzo niepopularne.
                    • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 25.05.11, 13:07
                      Na popularności zależy mi tak jak na miłości kłoska...ha ha ha
        • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 24.05.11, 12:23
          Na dwa dni nie przylatuje się, żeby złozyć kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza i przyjąć hołd prezydenta i premiera.
          • nehsa Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 06:55
            W roku 2004 pisałem, że USA, są na te czasy, najgorszym sojusznikiem, obcesowo lekceważącym Polaków i Polskę. I nasza sojusznicza sytuacja, nic się nie zmieniła. Jesteśmy wręcz ośmieszani przez amerykańską administrację. Np., ekspozycją atrap "Patriotów", o warunkach kontraktów offsetowych, nie wspominając.

            A wszystkie, zgłaszane przez żydów roszczenia o zwrot ich majątków, z naddatkiem w miliardach dolarów, zapłacimy gazem łupkowym - warunkami kontraktów z amerykańskimi firmami. Bo rządzą nami najgorsi z politycznych nieudaczników, a jeszcze gorsi, czyli tępak Kaczyński, są "w odwodzie".

            I tłumaczę Wam, że AUTORYTET, każdego człowieka i każdego społeczeństwa, jest wprost proporcjonalną pochodną do SPRAWIEDLIWOŚCI, o której np., Obama, Putin, Merkel, Cameron, i ich społeczeństwa, nie mają zielonego pojęcia.
            I ci przywódcy, którzy zapewniają, że ich troską jest walka o WOLNOŚĆ, I GODNOŚĆ człowieka, nie mają pojęcia, czym ta WOLNOŚĆ, i czym ta GODNOŚĆ są.

            Ja, zgodnie z Nauka Ojca, a więc i zgodnie z rzeczywistością i logiką, podaje Wam na tych forach DEFINICJĘ MINIMALNEJ WARTOŚCI SPRAWIEDLIWOŚCI, i podaje Wam, i wyjaśniam, czym jest GODNOŚĆ, ale lekceważycie tę wiedzę.

            Dlatego, będziemy pogardzanym społeczeństwem.
            I dlatego nasi polscy przywódcy, są powszechnie lekceważeni. I dlatego utracimy niepodległość, i dlatego staniemy się, europejskim terytorium tranzytowym.
    • ikcort Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 08:54
      No dobra, ale chyba nie powiecie mi, że to jest normalne: amerykańskie służby specjalne na czas wizyty Obamy w zasadzie przejęły władzę w Polsce, w każdym razie mają zwierzchność nad polskimi służbami, że o zwykłych obywatelach nie wspomnę. Gdy mnie ktoś usiłuje rozstawiać po kątach w moim domu, to zaraz go reguluje, nawet jeśli zarabia 4 czy 5 razy więcej ode mnie. W ogóle rzeczywiście aż taki potrzebny nam ten Obama? Co ma z tej wizyty wyniknąć poza kolejną wpadką hrabiego Bronisława Marii z Komorowskich? Na razie ładujemy kasę i wojsko w jakieś ich operacje, a oni nawet nam wiz nie znieśli. Przecież to jest śmiech na sali. Czy którykolwiek inny kraj poza Kongiem i Liberią dałby się tak upokarzać?

      Na marginesie: jak prezydent USA gdzieś leci, to Secret Service zna każdy centymetr kwadratowy na pamięć, podczas gdy polskie służby nie wiedzą, jak można sądzić po pamiętnym intensywnym lądowaniu, w zasadzie nic o - pozwolę sobie użyć nowomowy biur podróży - "miejscu destynacji", że o jakimkolwiek zabezpieczeniu terenu czy narzucaniu komukolwiek własnych procedur nie wspomnę.
      • klosowski333 Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 09:31
        Tak, jest to jak najbardziej normalne. Fakty mowia same za siebie. Eire, Anglia, Francja, inne wizyty prezydentow USA w roznych zakatkach swiata, wszedzie zaostrzone srodki bezpieczenstwa, zamykane ulice i rutynowe dzialania. Czynnik ludzki czyli bledy wchodza w gre, bo czlowiek sie ich ustrzec nie potrafi, ale w miare mozliwosci minimalizuje sie zagrozenie. I tak jest WSZEDZIE, gdzie jedzie prezydent USA.

        Czy cos pierwsza wizyta tego prezydenta Polsce daje? Chyba nie ma sensu nawet tego komentowac. Zaczynasz byc, Ikcort, mocno demagogiczny, a przeciez stac Cie na myslenie zdroworozsadkowe. Zwykle piszesz z sensem, inteligentnie, ale czasem zdarzaja Ci sie takie demagogiczne wyskoki, wypowiedzi, ktore sensu zadnego nie maja. Polska ma sie izolowac? Polscy przywodcy maja sie NIE spotykac z innymi liderami politycznymi? Polacy, w odroznieniu od WSZYSTKICH innych krajow przyjmujacych prezydenta USA maja nie godzic sie na zastosowanie rutynowych dzialan i srodkow bezpieczenstwa? O co wlasciwie Tobie chodzi? Czytasz sensacyjne, niemal tabloidowe artykuliki na portalach wieszczace paraliz komunikacyjny w Warschau i latwo dajesz sie nakrecic. Idz wieczorem z kolegami na piwo, pojedz sobie na rowerku do jakiegos parku, odetchnij cieplym powietrzem, podelektuj sie sloncem, nie podnos sobie cisnienia takimi glupotami, bo sie jakiejs nerwicy nabawisz.

        Ja nie rozumiem takich ludzi jak Ty, czyli osobnikow bez watpienia inteligentnych, ale takich, ktorzy maja chyba jakies sklonnosci masochistyczne, lubia sie koncentrowac na jakichs duperelach, lubia te problemy przezywac (zwykle za innych), lubie sie ukrzyzowywac i cierpietniczo pomstowac na paskudny los. Kurde, po co ta martyrologia, skoro mozna cieszyc sie drobiazgami, zamiast drobiazgami sie zamartwiac.

        • ikcort Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 09:45
          > Tak, jest to jak najbardziej normalne. (...) rutynowe dzialania. (...) tak jest WSZEDZIE,
          > gdzie jedzie prezydent USA.

          Wiesz, w zasadzie to nie mój problem, ja mieszkam w Krakowie (choć nie jestem ani krakusem, ani krakowiakiem, ani krakowianinem), ale nie sądzę, żebym był jakoś szczególnie zachwycony wizytą trzech czy czterech smutnych Jankesów w ciemnych okularkach. Jak to się nazywało?... na 'e' jakoś... pstryk! pstryk! – mam! empatia, przejawiam empatię, właśnie. Coś w tym złego? :)

          > Polska ma sie izolowac? Polscy przywodcy maja sie NIE spotykac z innym
          > i liderami politycznymi?

          Nie wiem, nie znam się, ale na moje dyletanckie oko to są to czyste formalności pozbawione jakiekolwiek rzeczywistego znaczenia.

          > Idz wieczorem z kolegami na piwo, pojedz sobie na rowerku do jakiegos parku

          Nie mam niestety (?) kolegów ani roweru (ale może dlatego wbrew Twoim obawom zachowałem nerwy), udaję się natomiast w piątek do rodziców na wieś na wypoczynek, jeśli Cię to pocieszy. ;) Pierwszy wolny weekend od niepamiętamkiedy. Jupii!!
          • klosowski333 Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 09:59
            Wszystkie sluzby na swiecie typu BOR czy Secret Service widza sens w dbaniu o bezpieczenstwo prezydentow czy premierow, wiec sorry Blake, ale rod Carringtonow sie tutaj nie powiekszy. I nie tylko sluzby widza w tym sens, zreszta po ch...a to rozwijac. Zaraz Cie obrzuce skeczami Monty Pythona i bedzie remis.

            Ja jestem warszawiakiem, dla mnie tego rodzaju utrudnienia dla ruchu to rzecz w pelni zrozumiala. Dawno juz nie bylo u nas prezydenta USA, a poprzednie wizyty pamieta sie inaczej niz przez pryzmat utrudnien dla ruchu. Wielu ludzi na swiecie chetnie widzialoby prezydenta USA martwego, popiskiwaliby z radosci na wiesc o jego zabiciu, dlatego srodki bezpieczenstwa sa tu jak najbardziej na miejscu i ja nie widze w nich nic niezwyklego.

            Powtarzam - jestem mieszkancem tego miasta i mnie takie rzeczy nie uwieraja. Uwieraja mnie nieco sciezki rowerowe budowane z kostki bauma (zamiast z asfaltu), uwiera mnie wciaz niewystarczajaca ilosc mostow, uwiera mnie powolne otwieranie sie Warszawy na Wisle (zwykle tylko latem), uwiera mnie przerosnieta biurokracja w magistracie, uwieraja mnie dziwne decyzje urbanistyczno-architektoniczne dotyczace planow zagospodarowania niektorych przestrzeni miejskich, ale nie takie periodyczne wydarzenia, moze okresowe, regularne, ale nie spedzajace mi snu z powiek na co dzien.
            • ikcort Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 10:13
              Klos, zauważyłeś może, że większość naszych sporów wynika z faktu, że Ty jesteś optymistą, a ja wręcz przeciwnie? ;)
              • klosowski333 Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 10:30
                Nie, nie zauwazylem, bo ja nie jestem optymista czy pesymista i nigdy sie w takich kategoriach nie ocenialem. Staram sie byc niekiedy realista, miewam czasem ochote by myslec zdroworozsadkowo, zwlaszcza, ze te umiejetnosc cenie jak cholera u innych ludzi. Prowokuje, bawie sie slowem, gram na emocjach (rowniez swoich) gdy wypowiadam sie o paniach czy chlopach, ale poza tym nie mozna mi zarzucic w tematach swiatopogladowych, ze jestem oszolomem czyli czlowiekiem niedorzecznym.
                Dla mnie licza sie FAKTY. Owszem, mozna je roznie interpretowac, ale one MUSZA byc podstawa kazdej dyskusji.

                Poza tym jako czlowiek raczej dojrzaly umiem sie cieszyc roznymi rzeczami, mam swoje pasje, zainteresowania, umiem sie oddawac niektorym z nich bez reszty. Nie postrzegam zycia wylacznie jako ciezkiego kieratu, bo potrafie z niego wyluskac fajne klimaty i doznania rock&rollowe. Jak kazdy mam swoje problemy, troski, bolaczki i takie tam, ale mam tez swoje codzienne obowiazki, powinnosci, ktore wymuszaja na mnie zachowywanie postawy wyprostowanej. Nie zginam sie wiec, jak niektorzy, nie zaczynam biegac na czworaka i wskakiwac na drzewo, bo uwazam, ze ludzie ten etap ewolucji maja juz dawno za soba. Staram sie wiec patrzec prosto na pewne zjawiska i oceniac je na trzezwo, nawet jezeli po paru kieliszkach, czasami. Tendencyjnosc, nierzetelnosc, skrajny subiektywizm, irracjonalizm, takie rzeczy mnie raza u ludzi doroslych i inteligentnych.
                • ikcort Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 10:36
                  > Tendencyjnosc, nierzetelnosc, skrajny subiektywizm, irracjonalizm, takie
                  > rzeczy mnie raza u ludzi doroslych i inteligentnych.

                  Ale innym, np. Bratkowskiemu, wybaczasz łatwo. Czyżby dla mnie już wyrozumiałości zabrakło? ;)
        • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 12:20
          klosowski333 napisał:

          > Czy cos pierwsza wizyta tego prezydenta Polsce daje?
          > Chyba nie ma sensu nawet tego komentowac.

          A ja bym prosił jednak o komentarz, czyli objaśnienie, co nam ta wizyta daje.
      • nehsa Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 09:34
        A dlaczego USA, i Wielka Brytania, są czołowymi pseudodemokracjami, chociaż ich przywódcy i elity, nie czerpią "pełna garścią" z zasobów Nauki Wszechmogącego, Jedynego Ojca?

        Ano dlatego, że za wartość najwyższą, słusznie uważają WOLNOŚĆ, KTÓRA jest Imieniem Ojca.

        W Polsce, głupiutka partyjka uważa, że najważniejsza jest Polska, dlatego też słusznie dostaje i dostanie "jakubo-klluzikowe" politykierstwo, kopa w zad.

        Przestrzeganie solidarności, obowiązującego wzorca postępowania, którego jesteśmy NOSICIELAMI, owocuje POKOJEM, co jest przecież oczywistą konsekwencją solidarności.

        Wystarczył fakt, że w roku 1981, polskie, robociarsko-chłopskie masy ten fakt zauważyły, i nastąpiło zjednoczenie narodowych dążeń do uniezależnienia się, na niespotykaną w naszej, polskiej historii skalę.

        Solidarności, nie dostrzegał wówczas Jan Paweł II, i nie widział tej solidarności, kanapowy KOR.
        O tym, że jej nie widzieli, i nie rozumieli, świadczy fakt, że i dzisiaj, ci kreaturalni "ojcowie kreaturalnej, polskiej, obłudnej solidarności", nie rozumią, że ta SOLIDARNOŚĆ, JEST POWINNOŚCIĄ KAŻDEGO CZŁOWIEKA.

        Dlatego są oni, żałośni, "ojcowie polskiej obłudy", marnymi aktorzynami, obłudnego, polskiego, politycznego teatru.
        Cymbałami, którzy nie rozumieją głupoty tekstu:"Nie ma WOLNOŚCI, bez solidarności".
        Podobnej klasy, cymbały kościelne, nie rozumią, że obelgą jest tekst: "Bóg, jest miłosierny".
      • sammler Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 21:41
        ikcort napisał:

        > [...] Na razie ładujemy kasę i wojsko w jakieś
        > ich operacje, a oni nawet nam wiz nie znieśli. Przecież to jest śmiech na sali
        > . Czy którykolwiek inny kraj poza Kongiem i Liberią dałby się tak upokarzać? [...]

        Teraz to oni będą rozstawiać swoje wojsko w Polsce.

        S.
        • nehsa Re: Amerykanie u siebie.... 27.05.11, 08:43
          sammler napisał:

          > ikcort napisał:
          >
          > > [...] Na razie ładujemy kasę i wojsko w jakieś ich operacje, a oni nawet nam wiz nie znieśli. Przecież to jest śmiech na sali
          > > . Czy którykolwiek inny kraj poza Kongiem i Liberią dałby się tak upokarzać? [...]
          >
          > Teraz to oni będą rozstawiać swoje wojsko w
          > Polsce
          .

          ***CO JEST OCZYWISTYM DOWODEM NIEWIARY RZĄDZĄCEJ W POLSCE HOŁOTY, W ZADZIAŁANIE ART.5 NATOWSKIEGO PAKTU.
    • mg2005 Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 14:29
      wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/polska-twierdza-tajniki-ochrony-czlowieka-nr-1-na-,1,4339362,kiosk-wiadomosc.html
      Jak mówi Onet.pl gen. Roman Polko, przywołując również słowa Jerzego Dziewulskiego, przy okazji ważnych wizyt przywódców innych krajów w Polsce, trzeba "oddać część swojej suwerenności".
      • piwi77 Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 14:38
        Zaczynam bardziej bać się polskich generałów, co wypowiadają tak, w sumie skandaliczne słowa, niż obcych. Jeżeli Polko takie coś powiedział, to nie tylko powiedział coś niedopuszczalnego, ale równiez przekroczył swoje uprawnienia. Mundurowi wysocy rangą, w ogóle nie maja prawa wypowiadać się publicznie. To potwierdzałoby fakt, że w wojsku polskim mamy burdel i że polska demokracja ma jeszcze wiele lekcji do odrobienia.
        • nehsa Re: Amerykanie u siebie.... 26.05.11, 16:09
          Dobitne wyartykułowanie przez Obame, że oto USA wraz z Anglią, współprzewodzą współczesnemu światu, oraz, że ich przywódczy program, jest wspólny, jest oczywistym dążeniem amerykańskiej administracji do podzielenia się z Anglikami, nie tyle prymatem, co odpowiedzialnością za to, co się na świecie dzieje.

          Układne, wręcz patoczyste przemówienie Prezydenta Obamy, woniało deficytem koncepcyjnym. Nie było w nim żadnej, konkretnej propozycji, chociażby tylko roboczej, godnej przeanalizowania przez maluczkich tego świata, i wdrożenia do przywódczego amerykańsko-angielskiego programu gwarantującego światowy postęp.

          Oznacza to, że Amerykański Prezydent, to wdzięczny produkt speców od PR-u, Który to Produkt, poza osobistym wdziękiem, i oratorskim talentem, jest pustogłowym krewniakiem murzynka Bambo.

          Ostatnim, Amerykańskim Prezydentem "z jajami", był Ronald Reagan.

          Wszyscy następni, to marionetki, otoczeni coraz gorszej jakości doradcami.

          -------
      • migreniasta Re: Amerykanie u siebie.... 29.05.11, 17:08
        Tylko ,że ta część suwerenności to pryszcz przy upokorzeniach jakimi poczęstował nas Obama. Wydawało mi się,że USA dotrzyma wcześniej składanych obietnic dotyczących wzmocnienia naszej pozycji. Pokłosiem minionej wyzyty będzie tylko niesmak i zażenowanie. Czy ktoś wie po co on w ogóle przyjechał?
        Bo jeśli ktoś się cieszy,że w jednej z baz będą stacjonowały jakieś amerykańskie samoloty to niech się rozpocznie leczyć. Dodatkowa baza lotnicza w Polsce znacznie zmniejsza stopień naszego bezpieczeństwa w razie konfliktu.
        Herkulesy ,którymi uraczyli nas Amerykanie są w wieku podstarzałych amantów.Samo ich przyjęcie jest krokiem wstecz na niwie technologicznej. Jedyny pozostały w naszych barwach Tupolew jest o generację lepie wyposażony a i tak rząd chce się go pozbyć.
    • piwi77 Coś wypełzło z ukrycia. 26.05.11, 17:50
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9673254,Wojskowe_porozumienie_gotowe__Amerykanie_w_Polsce.html
      A więc ma być jakieś porozumienie wojskowe na bliżej niesprecyzowanych warunkach. Wyjdziemy na tym jak słynny Zabłocki, nie mam najmniejszych wątpliwości. Dlaczego nie chcą podać nam szczegółów? Że negocjacje niedokończone? Jaja sobie robią, Obama wpisał Polskę do grafika, nie czekając na zakończenie? Z kogo robią głupa? Negocjacje z polecenia amerykańskich przyjaciół zostały w swoim czasie zakończone, a ostateczna treść umowy zostanie przekazana do podpisu podczas wizyty. Możliwe, że dopiero po podpisaniu, strona polska będzie mogła zapoznać się z treścią (w tym sensie, skoro nie wiedzą co w umowie jest uważają, że negocjaje w toku).
      • nehsa Re: Coś wypełzło z ukrycia. 26.05.11, 20:14
        Ja, nie zwracam uwagi na szczegóły.
        A pamiętasz, za jakie pieniądze izraelski przemysł zbrojeniowy "wyposażył" nasze wojska pancerne w rakiety "Spike"?

        Czego by w Polsce nie dotknąć, umowy stowarzyszeniowej z UNIĄ, umów prywatyzacyjnych, dot. prywatyzacji najistotniejszych składników majątku narodowego, największych zakupów, największych inwestycji, największych kontraktów, zewsząd wydobywa się odór głupoty, złodziejstwa, smród szemranych interesów.

        Oszukańczą padliną, cuchną nawet wyczyny WYSOKICH KOMISJI D/S. ZWROTU MAJĄTKÓW KOŚCIOŁOM, CZYLI KAPLANOM.

        Nie ma drugiego takiego państwa na świecie, gdzie prawo działałoby tak skutecznie - WSTECZ.
        • migreniasta Re: Coś wypełzło z ukrycia. 29.05.11, 16:51
          Gwarantuję Ci,iż takich państw jest bez liku. Za to na palcach jednej ręki policzyć można te ,które mniej okradają swoich obywateli.
          W naszym ustroju bolesnym jest jednak to,że państwo uzurpuje sobie prawo gwaranta sprawiedliwości , a coraz śmielej i bezczelniej dopuszcza się aktów grabieży na podatnikach.
          Był czas kiedy okradał nas wespół nasz rząd i okupant sowiecki. Na początku lat dziewiędziesiątych okradał nas rodzimy establishment a obecnie doi nas UE pozostawiając dla rzaszych bonzów tylko ochłapy...
Pełna wersja