Obama + Kaczyński = Pałac Namiestnikowski???

24.05.11, 11:35
Dzisiaj, w Londynie, po spotkaniu z premierem Cameronem na Downing Street 10 prezydent Obama uda się do pałacu Buckingham, aby tam spotkać się z liderem opozycji Edem Milibandem.

A za parę dni w Warszawie? Gdyby tak powtóreczka? :)

Byłby to akt Sprawiedliwości Dziejowej, Historia stanęłaby po dobrej stronie.
Pomimo tego, że Księżniczce nie udało się utrzymać symbolicznego władztwa Dynastii nad Pałacem aż do przybycia Stryja (przybycia w Chwale, ma się rozumieć), Prezes Tysiąclecia znalazłby się jednak we właściwym miejscu. A gdyby już tam był, niechby go który spróbował wykurzyć... :>

Ale, jak to w życiu, jest też małe "przeciw" - na dzisiejszym spotkaniu z prezydentem Ed Miliband będzie reprezentował Her Majesty's Most Loyal Opposition. Dla zachowania analogii (oraz tytułu do domagania się spotkania z prezydentem USA) wypadałoby zatem, aby Prezes Tysiąclecia złożył hołd komoruskiemu, uznał go za prawowitą głowę państwa. I to lada dzień. :)

Tyle, że PT przez trzy miesiące od śmierci brata prowadził już politykę, z którą fundamentalnie się nie zgadzał, mało brakowało, a pomnik Gierkowi by postawił. I też nic złego się nie stało... :D
To i ten drobny przyklęk (i tym razem tylko na parę dni) nie powinien teraz zaszkodzić. :) :cool:
Pełna wersja