Kultura Alkoholizmu - ćwiczenie dla wszystkich!!!

25.05.11, 17:59
Z coraz większym obrzydzeniem obserwuję w polskim społeczeństwie, polityce i mediach obłudę i hipokryzję w sprawie tzw miękkich narkotyków.

Codziennie tysiące nawalonych alkoholem Polaków maltretuje rodziny, gwałci, morduje, powoduje śmiertelne wypadki samochodowe i inne, zachowuje się jak trzoda chlewna na mieście, pluje i defekuje w miejscach publicznych, lub załatwia się w spodnie. Codziennie, w każdym mieście czyści się środki transportu zbiorowego z wymiocin. Olbrzymia część najcięższych przestępstw - przeciwko zdrowiu, życiu, seksualnych i obyczajowych jest dokonywana pod wpływem wódy, piwa i wszelkiego typu win i nalewek. Nasz kraj jest przez to postrzegany jako obszar brudu, chamstwa i wywołanej alkoholem agresji domowej, stadionowej, ulicznej i skierowanej przeciw zwierzętom.

Co miesiąc zmuszony jestem płacić podatki na utrzymywanie poradni dla alkoholików, leczyć wyniszczone alkoholem wątroby, serca, żołądki, nerki i mózgi, opłacać pobyty w szpitalu, leki, lekarzy, zabiegi, terapie, porady, opiekunów i psychologów. Codziennie idąc na parking potykam się o potłuczone flaszki, depczę po kapslach i korkach. Narąbane żule załatwiają się pod moją klatką, drą ryja w nocy.

Jednocześnie jeśli mam ochotę zapalić sobie odrobinę suszu z konopi i posłuchać the doors ze znajomymi, muszę się liczyć z karą więzienia, za "posiadanie narkotyków". Mój karygodny czyn, jest przecież tak szkodliwy społecznie, że za moje własne pieniądze szanowne Państwo wsadzić mnie powinno pomiędzy morderców, złodziei, chuliganów i gwałcicieli do betonowej celi. W końcu mądrzy Panowie i Panie Politycy, przy poparciu tłuszczy, nie stroniącej od alkoholu, wiedzą lepiej co dla mnie dobre i uważają, bym nie zrobił sobie krzywdy.

Zaopiekuje się mną abstynentka Kruk i świętoszek Dorn, którzy za moje podatki, na zakrapianych posiedzeniach uchwalą stosowną ustawę "o przeciwdziałaniu narkomanii.

I to wszystko przy setkach raportów uniwersyteckich i międzynarodowych, uznanych agencji (np przy ONZ - patrz raport WHO), które za każdym razem stwierdzają, że marihuana jest wielokrotnie mniej szkodliwa niż alkohol i tytoń.

Wszystkich gorących orędowników umieszczenia mnie w zakładzie karnym, proszę o podanie potwierdzonego przypadku zgonu po zażyciu marihuany lub morderstwa, do którego doprowadziło bezpośrednio jej zażycie. Proszę podać wiarygodne i aktualne badania naukowe, które mogłyby uzasadnić tępienie palaczy konopi. Proszę powołać się na statystyki przestępstw, w których pojawia się wątek konopi i porównać je z podobnymi popełnionymi w stanie upojenia alkoholowego. Proszę jednocześnie także uzasadnić przyzwolenie prawne i społeczne dla zażywania alkoholu i wytłumaczyć mi, dlaczego kraj alkoholików (tzw Polska) ma najbardziej restrykcyjne prawo karnej w tej kwestii w UE.

A teraz...idziemy na jednego... a teraz...idziemy wódkę pić!



Pełna wersja