ikcort
15.06.11, 10:38
"Na zarabianie pieniędzy polscy studenci przeznaczają więcej czasu niż na samodzielną naukę" - donosi Rzeczpospolita. Szczególne, nieprawdaż?
A teraz tak: jak zapewne wiecie, zawsze staram się skrupulatnie stosować do rad ludzi starszych a mądrzejszych. Otóż swego czasu pewna starsza i mądrzejsza kobieta, która jest jednocześnie moją matką i ciotką*, zaleciła mi, bym:
a) skończył studia, bo tylko po studiach można znaleźć pracę (o ile, rzecz jasna, zna się co najmniej dwa języki obce)
b) podjął pracę już na studiach, co ułatwi mi zalezienie pracy po studiach.
Hmm... ciotko-matka mistrzynią logiki nigdy nie była, ale żeby aż tak? Zatem zwracam się do Was, kochani użytkownicy, z prośbą o wyjaśnienie kwestii. Jak to możliwe, że praca jest tylko dla osób z wyższym wykształceniem, a jednocześnie przyjmuje się do pracy obywateli studentów, którzy wyższego wykształcenia nie mają z natury rzeczy.
* To bonusowa zagwostka dla Was, towarzysze! Na odpowiedzi czekam do godziny 16:00 bieżącego dnia.