Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych założeń ?

13.05.04, 21:58
Witam,

prowadze dyskusje z prawdziwymi Katoliczkami pietro wyżej lub niżej w
wątku " W ciąży ślub kościelny" i okazuje się, ze te Katoliczki nie znają
podstawowych założeń koscioła do którego należą...Jak to mozliwe?
Czy księża ludzi aż do tego stopnia mamonią?Czy też Katolicy są aż tyak
naiwni?
Wiem, że Katolicy nie czytją Biblii w ogóle , albo bardzo rzadko, ale jak
wynika z dyskusji, Katolicy noszą swoje dzieci do chrztu i nie wiedzą na czym
ten chrzest polega i jakie są jego założenia?
Jak to Katolicy jest, że nalezycie do koscioła, którego nie znacie założeń?
Czy wy wiecie w ogóle kim jestescie?
    • Gość: ŁOMONOSOW Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 22:30
      A po co im jakieś założenia, ważne że chodzą do kosciółka i sąsiedzi to widzą,
      reszta jest nie ważna.
    • Gość: sad jehowi, protestanci i inni sekciarze nie lepsi IP: *.echostar.pl 13.05.04, 23:54

      każda religia jest mniej lub pardziej pop....
    • Gość: Maxia Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.rasserver.net 14.05.04, 04:05
      Po pierwsze twoja "dyskusja" ogranicza się tylko do pisania
      kalumni i motywowanie tego, czego nikt nie powiedział, a ty sama nie możesz
      ocenić na podstawie kilku postów, bo to jest nie możliwe.
      I od razu takie generalizowanie, że "katolicy nie znają podstawowych założeń
      kościoła.., nie czytają Biblii w ogóle itp." Takie żałosne prowokowanie
      dyskusji. Co ty możesz wiedzieć np. co ja wiem? Chyba, że masz jakiś
      specjalny dar jasnowidzenia.
      Czy ty myślisz, że każdy będzie chciał odpowiadać na wszystkie twoje
      pytania, aby później przeczytać od ciebie,- " większej bzdury nie słyszałam"??
      Jeśli tak się chłepisz swoją wiedzą, to powiedz mi jakie wyznanie zrobiło cię
      tak mądrą?
      I dlaczego chcesz z nami (Katolikami) dyskutować?
      Ja nie mam nic przeciwko dyskusji - cała przyjemność po mojej stronie.
      • Gość: abc Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: 80.51.242.* 14.05.04, 07:39
        Potwierdzam, wycofałam sie z dyskusji w momencie jak zaczełam mi insynuować - i
        do tego w niezbyt grzeczny sposób - ciemnotę, zacofanie i brak wiedzy( oraz
        posiadania Biblii).

        W którym miejscu tej dyskusji wykazałam sie brakiem wiedzy ?
        Jesli interpretuje pojecie grzech , tak jak interpretuje je katolicy i za
        Katechizmem Koscioła Katolickiego (def. sw. Tomasza), a Ty się z tą definicją
        nie zgadzasz - Twój problem. Ale ja Katechizm KATOLICKI znam !

        Wolno Ci uwazac, ze chrzest nie gładzi grzechu pierworodnego, a nawet ze grzech
        taki nie istnieje. Ale ja uwazam co innego !
        • vecka Co mówi Biblia....-cytaty. 14.05.04, 15:00

          Widze, ze sprawe przemyslałaś i wreszcie coś napisałaś na temet tego grzechu
          pierowrodnego.

          abc napisała:
          Wolno Ci uwazac, ze chrzest nie gładzi grzechu pierworodnego, a nawet ze grzech
          >
          > taki nie istnieje. Ale ja uwazam co innego !

          Grzech taki jak najbardziej abc istnieje, bo kazdy z nas umiera, więc nie pisz
          tego co nie napisałam. Wytłumaczyłam CI co to jest, bo nie wiedziałaś.
          Ty tutaj w tej kwestii jak jak i ja nie masz nic do powiedzenia. To co ty
          uważasz lub ja jest mało wazne. Ważne jest to co uważa Pismo Swiete.

          Przejde do konkretow.
          Zacznijmy od grzechu pierowrodnego. Proponuje ci abc otworzyc Biblie, która
          posiadasz na nastepującym cytacie:
          List Sw. Pawła do Rzymian 5:12-21
          Przytocze niekore cytaty, aby uzmyslowic wszytkim tym, którzy Biblii nie maja,
          co mówi Biblia o grzechu pierowodnym.

          Rzymian 5:12
          "Przeto jak przez jedengo człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
          śmierć, tak i na wszytkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli."

          Ryzmian 5:18
          " A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszlo potępienie na wszytkich
          ludzi, tak tez dzielo usprawiedliwienia jednego przyszlo dla wszytkich ludzi..."
          ( mowa o Chrystusie)

          Rzymian 5:21
          " Zeby jak grzech panował przez smierć, tak i łaska panowała przez
          usprawiedliwienie...."

          Tego typu miejsc w Piśmie Swietym jest sporo, gdzie jest konkretnie wyjaśnione
          co to jest grzech pierowrodny i na czym on polega.
          Więc to już sobie wyjasniłysmy. Cytaty sa w przekladzie BIblii wydania
          warszawskiego, ktore jest podpisane przez księży katolickich.

          Gdyby chrzest udzielany w kosciele katol.zmywał ten grzech, to zylibysmy teraz
          wiecznie, a ofiara Chrystusa za nas nie byłaby potrzebna, bo własnie dzieki
          ofierze Chrystusa mamy mimo tego grzechu pierowrodnego sznanse na Zycie wieczne.

          Jeżeli uważasz sie abc za chrzescijanke, to wytyczną jest dla Ciebie Biblia, a
          nie katechizm. Chyba, ze nie uważasz sie za chrzescijanke , bo jezeli sie nie
          uwazasz za chrześcijanke, to nie mamy o czym dyskutować.
          Napisz mi koniecznie czy uważasz się za chrześcijanke, bo inaczej nie ma
          dyskusja sensu.
          • Gość: mmm Re: Co mówi Biblia....-cytaty. IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 14.05.04, 18:51
            mylisz sie co do grzechu pierworodnego w doktrynie katolickiej. chrzest go
            zmywa poniewaz chrystus odkupil grzechy (w tym pierworodny). zatem dziecko tuz
            po chrzcie jest bez grzechu (grzech mu jest wybaczony, zmyty z niego)i gdyby w
            tym momencie zmarlo pojdzie prosto do nieba (bedzie zylo wiecznie). smierc
            ciala nie jest kara osobiscie dotykajaca kazdego za grzech pierworodny a
            jedynie wynikiem decyzji Boga bedacej rezultatem tego grzechu: wypedzenia z
            raju. stad ludzie rodza z grzechem pierworodnym a przez chrzest moga byc
            odkupieni z tego grzechu (zmyl go chrystus - jw.) decyzja Boga o wypedzeniu z
            raju i o smiertelnosci ludzkiego ciala jest nieodwracalna mimo ze grzech zostal
            odkupiony: nie ma powrotu do raju az do konca swiata kiedy nastapi
            zmartwychwstanie cial. cytaty ktore przyaczasz w zaden sposob nie zaprzeczaja
            takiemu rozumieniu, wrecz przeciwnie - potwierdzaja je. czlowiek (dusza ludzka)
            zyje wiecznie - dzieki ofierze Chrystusa i dzieki chrztowi bedacemu
            potwierdzeniem powierzenia swojego zycia Chrystusowi. chyba twoj blad polega na
            rozumieniu slowa "zmyc grzech", ktore nie oznacza nieistnienia w sensie
            zdarzenia historycznego a jedynie wybaczenie, zapomnienie (zatarcie skazania;)
            • vecka Re: Co mówi Biblia....-cytaty. 14.05.04, 19:57
              Witaj mmm,

              fajnie, że ktos sie odezwal z kim mozna pogadać.Przeczytałam z ciekawością to
              ci piszesz i nasuwa mi się kilka pytań.
              Powiedz mi w takim razie co ma wspólnego w życiu Chryustusa Jego chrzest z Jego
              śmiercią, która jest odkupienim naszych grzechów, w tym pieroworodnego.

              mmm napisała(a):

              chrzest go
              > zmywa poniewaz chrystus odkupil grzechy (w tym pierworodny

              Skoro chrzest zmywa grzech pierworodny, to powiedz mi w takim razie po co
              chrzcił sie Chrystus, który tego grzechu nie ma i nie miał będąc na ziemi?
              Przecież Chrystus był jako człowiek na ziemi człowiekiem doskonałym, który
              grzechu pieroworodnego nie odziedziczył, wiec jaki sens ma według Ciebie jego
              chrzest? Zmywał z siebie grzech, którego nie miał?

              mmm napisał(a):

              gdyby w
              > tym momencie zmarlo pojdzie prosto do nieba (bedzie zylo wiecznie).

              A co jak dziecko umrze przed chrztem? Takie dziecko nie zostanie zbawione? Czy
              uważasz, że Bog wtrąciłby do piekła niewinne i nieświadome dziecko, gdyż nie
              zostało ochrzczone? Czy uważasz, że BOg jest tak okrutny, aby w ten sposób
              karać niewinne dzieci?
              To samo pytanie apropo dzieci lub płodów, które zabija się w czasie
              aborcji...Czy te dzieci pójdą do piekła, bo nie zostały ochrzczone? Czy to by
              było sprawiedliwe? Karanie piekłem nienarodzonych dzieci, które nie z własnej
              winy nie zostały ochrzczone i stawianie ich na równi np. z mordercami,
              zboczeńcami itd...Chyba Bog ich nie postawi przy Sądzie Ostatecznym w jednym
              szeregu z mordercami, bo to było wielce niesprawiedliwe.
              Z moejgo punktu widzenia, te dzieci są nieświadome sytuacji i fakt, że Chrystus
              za nie oddał życie daje im już sznase na życie wieczne.


              mmm napisał(a):

              smierc
              > ciala nie jest kara osobiscie dotykajaca kazdego za grzech pierworodny a
              > jedynie wynikiem decyzji Boga bedacej rezultatem tego grzechu:

              Rezultatem grzechu jest decyzja Boga dotyczaca naszej śmierci-odwróciłam Twoje
              zdanie aby łatwioej było je zdrozumieć, bo było troche zawiłe.
              Czyli rezultatem grzechu w efekcie końcowym jest śmierć rozumiem, bo taka jest
              dycyzja Boga, która wynika z faktu popełniena grzechu przez Adama.
              Czyli reasumując,grzech Adama oznacza dla nas w efekcie końcowym śmierć.

              mmm napisał(a):

              stad ludzie rodza z grzechem pierworodnym a przez chrzest moga byc
              > odkupieni z tego grzechu (zmyl go chrystus - jw

              tak, zgadzam się, że sie ludzie rodza z grzechem pierowrodnym, ale nie zgadzam
              sie z tym, ze chrzest go zmywa. Jezeli taki jest sens i cel chrztu, to pytam
              sie raz jeszcze jaki cel i sens miał chrzest Chrystusa, który był człowiekiem
              doskonałym bez grzechu?

              mmm napisał(a):

              (dusza ludzka)
              >
              > zyje wiecznie - dzieki ofierze Chrystusa i dzieki chrztowi

              Jest owszem w Biblii napisane, ze aby byc zbawionym trzeba sie dac ochrzcic,
              ale to w takim sensie, ze aby byc zbawionym, trzeba sie jawnie oddac Bogu tak
              jak to zrobił Chrystus. Nie ma tam mowy o tym, że ten chrzest miałby pełnić
              funkcje zmywania grzechu pierowrodnego.

              mmm napisał(a):
              chyba twoj blad polega na
              >
              > rozumieniu slowa "zmyc grzech", ktore nie oznacza nieistnienia w sensie
              > zdarzenia historycznego a jedynie wybaczenie, zapomnienie (zatarcie skazania;)


              Nawet jeżeli by słowa "zamyć grzech" oznaczały wybaczenie, zapomnienie i
              zatarcie skazania, to pytam sie raz jeszcze co Pan BOg w momencie jak Chrystus
              się chrzcił wybaczał doskonałemu Chrystusowi? i jakie grzechy zmywał z siebie
              Chrystus jako człowiek doskonały bez grzechu?
              • mr_pope Re: Co mówi Biblia....-cytaty. 19.05.04, 17:31
                > Przecież Chrystus był jako człowiek na ziemi człowiekiem doskonałym(...)
                Chrystus nie był człowiekiem doskonałym, ponieważ zwątpił.

                > Przecież Chrystus był jako człowiek na ziemi człowiekiem doskonałym, który
                > grzechu pieroworodnego nie odziedziczył, wiec jaki sens ma według Ciebie jego
                > chrzest? Zmywał z siebie grzech, którego nie miał?

                "Pozwól teraz bo tak godzi się wypełnić wszystko co sprawiedliwe". Mt 3,15
                W skrócie chodziło o to, aby wypełnić proroctwo Izajasza, chrzest Chrystusa
                miał znaczenie bardziej symboliczne, niż praktyczne.

                > A co jak dziecko umrze przed chrztem?
                To i tak zostanie zbawione. Bóg jest przede wszystkim Bogiem miłosiernym.

                > Jezeli taki jest sens i cel chrztu, to pytam sie raz jeszcze jaki cel i sens
                > miał chrzest Chrystusa, który był człowiekiem doskonałym bez grzechu?
                Odpowiem raz jeszcze. Chrystus nie był człowiekiem doskonałym a ochrzcił się,
                powiedzmy, dla zasady. Natomiast owszem, cel i sens chrztu jest taki, że wraz z
                nim obmywa się grzechy i nawraca, co jest ujęte w Biblii (Mt, Dz).

                > Nie ma tam mowy o tym, że ten chrzest miałby pełnić funkcje zmywania grzechu
                > pierowrodnego.

                Jest natomiast mowa o tym, że przez chrzest człowiek obmywa się z grzechów.
                Podstawowe pytanie brzmi: jakie grzechy mają niemowlęta poza grzechem
                pierworodnym?
                • vecka Re: Co mówi Biblia....-cytaty. 19.05.04, 22:36
                  Podaj mi cytat, gdzie jest napisane, ze Chrystus nie byl doskonaly?
                  Gdyby nie byl doskonaly, to Jego smierc za nasze grzechy i przyszle ewentulane
                  zbawienie mozna sobie wsadzic...
                  Teraz to juz piszesz nawet wieksze glupoty niz Maxia...

                  Acha, i Twoje "zalozmy, ze dla zasady..."...Zakladac to sobie mozna nawet, ze
                  istnieja kosmici.., moze istnieja...
                  • mr_pope Re: Co mówi Biblia....-cytaty. 20.05.04, 11:01
                    > Podaj mi cytat, gdzie jest napisane, ze Chrystus nie byl doskonaly?

                    Podaj mi cytat gdzie napisane jest, że Chrystus jest doskonałym człowiekiem.

                    > Gdyby nie byl doskonaly, to Jego smierc za nasze grzechy i przyszle
                    > ewentulane zbawienie mozna sobie wsadzic...

                    Zapewne ta teza poparta jest garścią solidnych cytatów, proszę o ich podanie.
                    Trudno mi sobie bowiem wyobrazić aby w zbawcy świata najistotniejsza była
                    ludzka natura.

                    > Teraz to juz piszesz nawet wieksze glupoty niz Maxia...
                    Zatem razem z Tobą jest nas dwoje.




        • Gość: Włodzio Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.acn.waw.pl 14.05.04, 21:21
          Co to znaczy zaczelam mi insynuowac?
      • vecka Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 14.05.04, 15:09
        Nie denerwuj się. Znam tylu Katolików, ze dobrze wiem co oni wiedza i jak
        czytaja Pismo Swiete.Nie musze czytac Twoich postów, aby do tego wniosku dojść.
        Nie chełpie się swoja wiedza na temat Bilii, ale przyznaje, ze mam jej więcej
        niż przeciętny Katolik.

        Jeśli chodzi o wyznanie do którego należę, to jestem Katolikiem na papierze,
        a BIblią się interesuję od dawana z czystego zamiłowania do tej tematyki.

        Uważam, ze Twoje posty, w których mi sugerujesz, że opluwam Chrystusa są duzo
        bardziej obrazliwe, niż słowo "głupota".
        • Gość: abc Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: 80.51.242.* 14.05.04, 16:43
          O opluwaniu pisała Maxia.

          Vecka, ty nie potrzebujesz dyskusji. Sama sobie wystarczasz. Rzucasz tamat i
          sama na niego odpowiadasz. Z góry wiesz, co ja myslę, co wiem i czego nie wiem.
    • envi Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 14.05.04, 19:51
      myslę że katolicy nie znają podsatowych założeń ponieważ u nas w kraju pomimo
      od mnogości zajęć z religii w szkole wciąż panuje analfabetyzm, nikt nie
      przekazuje tej wiedzy rzetelnie a tym bardziej obiektywnie.Prowadzący religię
      księża czy zakonnice nie wypowiedzą się obiektywnie na temat niuansów
      wiary.Zresztą bardziej to opiera się na pokoleniowej tradycji i wierze niż
      logicznych faktach i wiedzy.
      Szkoda tylko że ludzie idą na gotowe nie wkładają sami nic w swoją wiarę i swój
      Kościół.Zresztą Kosciół nie jest demokratyczny, to dyktatura Watykanu.albo Ci
      się podobsa albo nie.
      • vecka Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 14.05.04, 19:58
        Ludzie są po prostu wygodni. Wiara katolicka jest bardzo wygodna.
        • envi Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 14.05.04, 21:00
          no wiele można o niej powiedzieć ale na bank nie to że jest wygodna,wierzyć w
          świadectwo Jezusa jest dziś co raz trudniej.
      • mr_pope Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 19.05.04, 17:37
        W nieznajomości obecnie duża rola obecności religii w szkołach. Wiele osób
        chodzi na religię bo musi, albo wykorzystuje ją do odrobienia zadań domowych. W
        takich sytuacjach nawet świetny katecheta nie wykształci w doktrynie, bo nie ma
        woli z drugiej strony.
    • wlodekbar Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 14.05.04, 21:26
      Spotkalem wielu katolikow i niekatolikow, chocby z racji mego zawodu.
      I rzeczywiscie nie spotkalem sie z tym, by jakis katolik znal Biblie.
      • envi Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 14.05.04, 21:35
        ja jestem katolikiem,takie mam wyznanie,zostałam ochrzczona,nie chodzę do
        Kościoła,więc chyba kurdę jestem bardziej chrześcijaninem????????
        • vecka Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 14.05.04, 23:40
          Chrześcijanizm jest pojęciem nadrzędnym do pojęcia katolicyzm.Jeżeli ktoś jest
          chrześcijaninem nie koniecznie musi byc katolikiem.
          Ja tez jestem Katoliczka, bo mnie nia zrobiono ze tak powiem
          automatycznie...Katolicy wychodza spod reki Koscioła Katolickiego automatycznie.
          No i ja tez tak wyszlam, ale nie identyfikuje sie z Kosciolem Katolickim, bo
          uwazam, ze nikt mnie nie zapytal o zdanie czy ja w ogole chce byc Katolikiem.
          Poza tym patrzac na to co tam sie wyrabia i jak sie chwilami Biblie przeinacza,
          to nie mam nawet ochoty tym Katolikiem byc i potwierdzac swojej przynaleznosci
          do tego koścoła.
          Mimo to uwazam sie za chrzescijanke, bo wierze w BOga, czytam Biblie itd...
          • Gość: Maxia Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.rasserver.net 15.05.04, 16:58
            vecka napisała:

            > Skoro chrzest zmywa grzech pierworodny, to powiedz mi w takim razie po co
            > chrzcił sie Chrystus, który tego grzechu nie ma i nie miał będąc na ziemi?
            > Przecież Chrystus był jako człowiek na ziemi człowiekiem doskonałym, który
            > grzechu pieroworodnego nie odziedziczył, wiec jaki sens ma według Ciebie jego
            > chrzest? Zmywał z siebie grzech, którego nie miał?


            Odpowiem ci na to pytanie. To prawda, że Chrystus był bez grzechu.
            Ale chrzest Janowy, któremu się poddał, nie był tym samym chrztem
            który jest teraz. Chrzest, który gładzi grzech pierworodny On sam ustanowił
            dopiero po swoim zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha świętego mówiąc:

            "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca
            i Syna, i Ducha Świętego."

            Chrzest Jana Chrzciciela nie miał żadnej mocy gładzenia jakichkolwiek grzechów.



            • vecka Wymyśl Maxia coś lepszego.... 16.05.04, 01:35

              Maxia napisała:

              Odpowiem ci na to pytanie. To prawda, że Chrystus był bez grzechu.
              > Ale chrzest Janowy, któremu się poddał, nie był tym samym chrztem
              > który jest teraz. Chrzest, który gładzi grzech pierworodny On sam ustanowił
              > dopiero po swoim zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha świętego mówiąc:
              >
              > "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca
              > i Syna, i Ducha Świętego."
              >
              > Chrzest Jana Chrzciciela nie miał żadnej mocy gładzenia jakichkolwiek
              grzechów.
              >
              >

              To co piszesz jest totalnie ywyssane z palca. Podaj mi cytat biblijny, który
              mówi, ze chrzest Janowy, ktoremu Chrystus sie poddal nie byl tym samym chrzetm,
              ktory jest teraz.
              Maxia, cale zycie Jezusa jest dla nas przykaldem i mamy tak postępowiac
              doklanie jak on. Takze nie wyłączająć z tego chrztu,w kwestii ktorego takze
              mamy go nasladowac.

              Maxia napisała:
              On sam ustanowił
              > dopiero po swoim zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha świętego mówiąc:
              >
              > "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca
              > i Syna, i Ducha Świętego."

              Co Chrystus ustanowił Maxia? Nowy chrzest? Inny niz ten, ktoremu sie poddal?
              A gdzie w tym cytacie jest napisane, ze chrzest o ktorym tutaj mowa, to chrzest
              zmywajacy grzech pierowrodny, a ten ktory bral Chrystus to jest inny?
              Odpowim ci:nigdzie.

              Zauwaz tez, ze jest w tym cytacie napisane nauczajcie narody najpierw, tzn. jak
              juz posiadziesz pewna wiedze i sie zdecydujesz na chrzest, to go mozesz wziac i
              sie oddac BOgu.
              Chrystus nie mowi:
              "Chrzcijucie male dzieci, a potem je nauczajcie"

              Maxia napisała:
              Chrzest Jana Chrzciciela nie miał żadnej mocy gładzenia jakichkolwiek grzechów.
              >
              Chrystus jest dla nas Maxia i dla Ciebie tez pelnym wzorem do nasladowania w
              kazdej kwestii, bez wyjatku i nie mozna sobie robic wyjatkow tam gdzie ci nie
              pasuje.. Skoro ten chrzest Chrystusa nie mial takiej funkcji, to i ten w
              kosciele nie ma takowej, proste.

              Maxia napisała:
              Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca
              > i Syna, i Ducha Świętego."
              >
              Tutaj nie ma Maxia zadnego slowa o ustanowieniu chrztu...To juz twoja teoria ,
              wyssana z reszta z palca..., bo nie potwierdzenia w BIblii...

              Chrystus nie był wyjatkiem , lecz przykladem do nasladowania w kazdym calu...
              Tak jak i sie modlil do Boga i podal nam wzor prawiodlowej modlitwy, tak jak
              nauczal jak zyc i sam dawal temu swiadectwo swoim zachowaniem tak i ochrzcil
              sie jako przyklad do nasladowania...

              Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca
              > i Syna, i Ducha Świętego

              Tuatj nie ma mowy, ze ten to chrzest jest inny od tego, ktory przyja Jezus...
              • Gość: abc Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... IP: 80.51.242.* 16.05.04, 08:06
                Popieram, chrzest Jezusa miał miejsce przed zmartwychwstaniem.
                A chrzcić nakazał po zmartwychwstaniu.
                Zajrzyj rozdział dalej (tj. 6) do Rz.
                • vecka Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... 16.05.04, 13:46
                  Jezus jest do nasladowania abc pod kazym wzgledem, tak samo i pod wsgledem
                  chrztu...Czemu wiec Jezus nie powiedzial, ze ustanawia inny chrzest niz ten,
                  ktory on przeszedl, tylko powiedzial, ze trzeba go nasladowac w kazdej kwestii?

                  Traktowanie osoby Chrystusa wybiorczo jest grzechem abc.
                  • Gość: abc Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... IP: 80.51.242.* 16.05.04, 13:58
                    Totez chrzcimy się, o co Ci chodzi dziewczyno ?!
              • Gość: Maxia Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... IP: *.rasserver.net 16.05.04, 15:50
                "Wymyśliłam" coś lepszego, specjalnie dla ciebie. Chociaż nie pisz mi, że
                wyssałam to z palca, Vecka. Podają same cytaty, bo wiem, że oprócz Biblii nic
                więcej nie czytasz.
                "Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej
                położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: «Czy
                otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?» A oni do niego: «Nawet
                nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty». «Jaki więc chrzest przyjęliście?» -
                zapytał. A oni odpowiedzieli: «Chrzest Janowy». «Jan udzielał chrztu
                nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to
                jest Jezusa» - powiedział Paweł. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana
                Jezusa." ( Dz 19, 1 -5 )

                Sw. Paweł mówi wyraźnie, że chrzest Janowy był chrztem nawołującym
                do nawrócenia. Dopiero chrzest w imię Pana Jezusa, był tym gładzącym grzechy,
                jak to mówi inny fragment, gdzie żydzi słuchali św. Piotra:

                "Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: «Cóż mamy czynić, bracia?» -
                zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. «Nawróćcie się - powiedział do nich
                Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie
                grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego." (Dz 2, 37 - 38)
                • Gość: abc Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... IP: 80.51.242.* 16.05.04, 15:57
                  Co nie przeszkadzało ochrzczonym w imię Jezusa przyjmowac Ducha swietego
                  extra. Vide Dzieje Apostolskie !
                  • vecka Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... 16.05.04, 20:49
                    Przyjac DUcha SWietego mogli dopiero jak byli swiadomi jego istnenia, inaczej
                    ten wczesniejszy chrzest nie mial znaczenia, bo byli nieswiadomi prawd
                    biblijnych tak jak te male dzieci chrzczone w kosciele katol. w wieku kilku
                    miesiecy.
                • vecka Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... 16.05.04, 20:47
                  Witaj,

                  Maxia , a mozesz mi wyjasnic co znaczy chrzest upamietnienia?
                  zwroc uwage na cytac z tych Rzymian 19:4
                  " Jan chcil chrzestm upamietnienia"

                  Teraz spojrz na cytat , ktory podals Rzymian 2:38
                  " Upamiętajcie sie i dajcie sie ochrzcic w imie Jesusa Chrystusa itd..."

                  Rozumiem, ze wedlug Ciebie pierwszy cytat odnosi sie do tego chrztu
                  pierwszego , ktoremu sie poddal Jezus.
                  Drugi cytat odnosi sie do tego drugiego chrztu, ktory by mial zmywac niby
                  grzech pierowrodny.
                  Zauwazylas moze, ze w obu tych cytatach jest slowo "upamietnienie"?
                  Tazke, oba te cytaty swiadcza o tym, ze jest to ten sam chrzest.

                  Dalej, mowa o tych, ktorzy najpierw byly ochrzczeni chrzetem janowym i potem
                  zostali raz jeszcze ochrzczeni w imie Jezusa...Ci ludzie zostali ochrzczeni w
                  nieswiadomosci istnienia DUch Swietego, dlatego muisieli ten chrzest przyjac
                  raz jeszcze, bo w zwiazku z tym, ze nie do konca byli swiadomi prawd biblijnych
                  i tego co glosil Jezus, chrzest ten nie mial znaczenia, tak samo jak chrzest w
                  Kosciele katolickiem nie ma znaczenia, bo dziecko takie male, takze nie jest
                  swiadome tego chrztu oraz nauk biblijnych.
                  Zeby przyjac chrzest trzeba byc swiadomym nauk biblijnych , bo tylko wtedy
                  mozna sie na niego zedcydowac, swiadomie.
                  Ci ludzie soatli ochrzczeni przez Jana, ale nie wiedzieli w trakcie chrztu , ze
                  istnieje DUch SWiety, wiec w zwiazku z tym, ze nie do konca byli swiadomi nauk
                  biblijnych, chrzest ten musial byc powtorzony, bo tamten bez swiadomego oddania
                  sie Bogu nie mial znaczenia, tak jak nie ma znaczenia chrzest u
                  kilkutygodniowego dziecka, ktore nie ma pojecia, ze jest chrzczone.

                  Uwazasz mxia, ze jak dziecko umrze zanim sie je ochrzci, to nie pojdzie do
                  nieba, ma zamknieta furtke do zbawienia? Ze Pan BOg te dzieci wtraci do piekla
                  z mordercami, zboczencami itd....? Bo tak wynika z tego co wyznajesz...
              • mr_pope Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... 19.05.04, 17:51
                > Podaj mi cytat biblijny, który mówi, ze chrzest Janowy, ktoremu Chrystus sie
                > poddal nie byl tym samym chrzetm, ktory jest teraz.

                Pozwolę sobie podać cytaty za Maxia:

                "Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz ten, który idzie za mną, mocniejszy
                jest ode mnie; ja nie jestem godzie nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie
                Duchem Świętym i ogniem" Mt 3,11

                "Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym" Mk 1,8

                "Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem
                godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i
                ogniem." Łk 3,16

                "Ja go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą,
                powiedział do mnie: 'Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i
                spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym' " J 1,33

                • vecka Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... 19.05.04, 22:40
                  Rozumiem, ze wszyscy ze Staregeo Testamentu, ktorzy nie zostali ochrzeczeni
                  chrztem ustanowionym przez Jezusa szansy na zbawienie nie maja?

                  PO co sie w ogole ta woda chrzcili jak ona nic nie znaczyla?
                  Jak Jezus sie ochrzcil, zstapil tez na Niego Duch Swiety i wlasnie wtedy jak GO
                  Jan chrzcil tylko tą nic nie znaczaca woda...

                  No ale fakt, ze Jezus byl omylny, to przebija wszelkie oczekiwania...
                  • mr_pope Re: Wymyśl Maxia coś lepszego.... 20.05.04, 12:32
                    > Rozumiem, ze wszyscy ze Staregeo Testamentu, ktorzy nie zostali ochrzeczeni
                    > chrztem ustanowionym przez Jezusa szansy na zbawienie nie maja?

                    Niewiele jak widać rozumiesz. A jeśli rozumiesz to po co pytasz?

                    > PO co sie w ogole ta woda chrzcili jak ona nic nie znaczyla?
                    > Jak Jezus sie ochrzcil, zstapil tez na Niego Duch Swiety i wlasnie wtedy jak
                    > GO Jan chrzcil tylko tą nic nie znaczaca woda...
                    Znów wykazujesz niewiedzę tym gorszą, że powiązaną z wtórnym analfabetyzmem.
                    WYRAŹNIE jest napisane (może w Twojej Biblii wycięto?), że Jan chrzcił wodą dla
                    nawrócenia.

                    > No ale fakt, ze Jezus byl omylny, to przebija wszelkie oczekiwania...
                    A to skąd wzięłaś?
          • Gość: ciekawy Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.gl.digi.pl 17.05.04, 15:11
            Pomyśl tylko, kim byś była, co byś myślała gdyby nie kościół katolicki ?

            od 2000 lat niesie dobrą nowinę, prawdziwy katolicyzm nie ma na to monopolu,
            ale bez kościoła katolickiego nie było by dzisiaj Chrystusa w naszym życiu ...
            to on wybrał Piotra na swojego następcę by głosił dobrą nowinę.

            Czytam Twoje posty i brakuję mi podstawowej cnoty chrześcijańskiej - pokory. Co
            z tego że wierzysz i wyznajesz Chrystusa, skoro Twoja wiara to tylko
            przemądrzałki. Nie bronię Ci ich, każdy ma włąsną drogę, ale doktryna kościoła
            nie jest zamkniętą na "niekatolików", co najwyżej wzywa do jedności, bo razem
            możemy lepiej dać światu świadectwo zmartwychwstania Pana, a jak bedziemy się
            przemądrzać i kłócić kto lepiej wierzy itp, to bedziemy dalecy od gloszenia
            ewangelii, przeznaczonej nie do wielkich tego świata, ale do grzeszników ...

            a co do chrztu, to zdania są podzielone, zarówno wśród biskupów oraz wyznawów
            innych odmian chrześcijaństwa i twoja dyskusja nic tu nie zmieni ... Możesz
            myśleć tak jak myślisz, a jak jest naprawdę może wiedzieć tylko Bóg .... Twoim
            zaś zadaniem jest niesienie ewangelii, dobrze że oświecasz katolików, ale nie
            odwracaj ich od kościoła, bo to ewangelizacja nie jest. Sekty
            pseudochrześcijańskie są szkodliwe, przede wszystkim dla ich wyznawców, bo
            tracą kontakt z rzeczywistością i po prostu się gubią ...

            Marcin
            świecki katolik, chodzę do kościoła i nie ważne, czy to czy tamto mi sie nie
            podoba ....
    • Gość: jaro lepszy kiepski katolik niz.... IP: *.dialsprint.net 15.05.04, 02:49
      ateista
      • Gość: Waldek Re: lepszy kiepski katolik niz.... IP: *.acn.waw.pl 15.05.04, 17:24
        Kiepski katolik, dobry katolik, sredniodobry katolik...
        Hiu, hiu...
      • Gość: tempus Re: lepszy kiepski katolik niz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 11:35
        Gość portalu: jaro napisał(a):

        > ateista

        A co widzisz złego w ateizmie? Jaką widzisz przewagę hipokryzji katolickiej nad
        ateizmem?
        Zapewne jesteś księdziem katolickim. Wam nie zależy na jakości "owieczek" tylko
        na ilości - z tego jest kasa. :)
    • nowabiala Re:Znaja ! 16.05.04, 10:52
      "Biblia mnie pożera!" - powiedziała najbardziej znana popularyzator Pisma
      Świętego w Polsce, prof. Anna Świderkówna. Z wykładem na temat tajemnicy daru w
      Biblii odwiedziła ona warmińskie seminarium duchowne w Olsztynie.

      Zwracając uwagę na popularność Biblii współcześnie prof. Świderkówna podała
      przykład ze środowiska akademickiego. - Pięciu matematyków, którzy piszą teraz
      doktoraty, zdawało u mnie ostatnio egzamin poboczny z Biblii, ostatnio dołączył
      do nich doktorant z fizyki. To coś znaczy - dodała z powagą.

      Uczulając na problem czytania Pisma Świętego, znana papirolog podkreśliła, że
      na ogół w seminariach nie wykłada się już języków biblijnych albo uczy się ich
      bardzo mało. - Mój język to greka. Czytam Nowy Testament po grecku od chwili,
      gdy dostałam egzemplarz Biblii w tym języku w marcu 1948 roku - stwierdziła. -
      Teraz żyję tylko Biblią. Nie mam czasu na nic innego - wyznała prof.
      Świderkówna.

      Wspominała też czas, kiedy spędziła rok za klauzurą. - Myślałam o wstąpieniu do
      klasztoru już w roku 1961. Spełniło się to za aprobatą ojca duchownego w 1978
      r. - mówiła. Losy Świderkówny potoczyły się jednak inaczej. - Bóg chciał bym
      tam była i chciał też, abym po roku z niego wyszła. Wychowywał mnie do tego co
      robię teraz. Oderwał mnie od mojej drogi kariery uniwersyteckiej. Twoją karierą
      jest Bóg - powiedział mi o. Augustyn Jankowski, który od 53 lat jest moim ojcem
      duchownym. W grudniu 1950 roku byłam u niego po raz pierwszy u spowiedzi -
      oświadczyła prof. Świderkówna.

      Prosiła kleryków, aby mówiąc o Bogu zawsze zaczynali nie od formułek
      teologicznych i dogmatów, ale od tego, co znajduje się w samej Ewangelii. - Bóg
      to nie jest tajemnica matematyczna, gdzie sprawdza się czy 1 równa się 3, ale
      Bóg to tajemnica radości, bo jest jeden, a nie jest samotny - tłumaczyła
      Świderkówna.

      Anna Świderkówna jest absolwentką filologii klasycznej i emerytowanym
      profesorem Katedry Papirologii przy Instytucie Archeologii Uniwersytetu
      Warszawskiego (papirologia to dyscyplina zajmująca się badaniem tekstów
      greckich pisanych na nietrwałych materiałach, np. na glinie czy papirusach). Od
      wielu lat jest niestrudzonym propagatorem Biblii w świecie współczesnym.
      Ponadto jest członkiem kapituły Nagrody TOTUS, Rady Programowej Uniwersytetu
      Latającego "Znaku". W 1998 roku została uhonorowana nagrodą im. księdza Idziego
      Radziszewskiego za wybitne osiągnięcia naukowe w duchu humanizmu
      chrześcijańskiego. Jest autorką wielu znanych pozycji książkowych w tym
      m.in. "Rozmów o Biblii" i "Biblii w świecie greckim". Jej ulubionymi księgami
      biblijnymi są Księga Izajasza i psalmy.

      • vecka Re:Znaja ! 16.05.04, 13:43
        A TY znasz Biblie?
        Coz tego, ze jedna Katoliczka , ktorej przklad tutaj podajesz zna BIblie..., a
        reszta Katolikow?
        BIblia jest dla wszystkich ludzi, wyksztalconych, bogatych, biednych, prostych
        itd...Jeden przyklad niczego nie zalatwia....
        Czy TY znasz BIblie? Czy Twoi sasiedzi znaja Biblie? Czy Twoi wspolwyznawcy
        chodzacy do Kosciola znaja Biblie? Czy umieja sie nia poslugiwac?
        Odpowiem ci: nie. I o tym wlsnie pisze...
        • Gość: abc To pies ? IP: 80.51.242.* 16.05.04, 15:55
          No a te wszystkie osoby, które u profesor Swiderkówny zdały egzamin z
          biblistyki ?
          A ci wszyscy którz zdawali egzamin z biblistyki lub nawet dokładniej : w Pism
          Janowych, Pawłowych, Ewangelii synoptycznych ... czyli całe tłumy swieckich
          katechetów, to pies ?

          Ale skoro sama sobie odpowiadasz, ze nie...
          • Gość: ilquad Re: To kot IP: *.limes.com.pl 16.05.04, 16:11
            Według rozmaitych statystyk liczba Polaków określających się jako katolicy
            oscyluje koło 90%. Nie chcesz nam chyba wmówić, abc, że są to sami teologowie,
            bibliści, katecheci, księża i zakonnice, etc?
            • Gość: abc Re: To kot IP: 80.51.242.* 16.05.04, 16:17
              Duchownych odrzuciłam z załozenia na wstepie, bo uważam, ze ich obowiązkiem
              jest znac Biblię.
              Swieccy - jestem bardziej wyrozumiała. Ostatecznie nigdzie nie jest
              powiedziane, ze nasze zbawienie zalezy od dokładnej znajomosci Biblii.

              Chrzescijanin ma obowiązek poznawac Biblię, nie znać. To spora róznica.
              Kazdemu mozna udowodnic jej nieznajomość, wystarczy zadac odpowiednio
              drobiazgowe, dociekliwe pytanie.
          • Gość: Maxia Re: To pies ? IP: *.rasserver.net 16.05.04, 16:22

            Gość portalu: vecka napisał(a):


            >Ja tez jestem Katoliczka, bo mnie nia zrobiono ze tak powiem
            >automatycznie...Katolicy wychodza spod reki Koscioła Katolickiego
            >automatycznie.



            Vecka nie jest katoliczką. Chociaż w niewiedzy twierdzi, że nią jest.

            Przynależność do Kościoła Katolickiego nie może być "zrobina", ani jak Vecka
            twierdzi "automatyczna". To, że ktoś otrzymał chrzest św. w Kościele Katolickim
            nic nie znaczy;
            oprócz tego, że ma zmazany grzech pierworodny. Chrzest w imię Jezusa Czrystusa
            jest ważny wszędzie i pozostawia niezatarte znamię.
            Ale, aby być Katolikiem trzeba należeć świadomie do tegoż kościoła
            i przyjmować całą naukę, taką, jaka jest podawana
            przez Kościół Katolicki.
            Katolikiem się jest dobrowolnie.



            • Gość: ilquad niestety, nie IP: *.limes.com.pl 16.05.04, 16:28
              W przypadku dzieci chrzczonych w niemowlęctwie nie jest to dobrowolność, a
              raczej bezwolność. Poza tym jest jeszcze fakt istnienia w parafialnych księgach
              i statystykach. Dopóki człowiek nie napisze specjalnego pisma wyrażającego
              prośbę o wykluczenie go z KrK, jest on katolikiem podwyższającym statystyki w
              danej parafii, choćby defacto poprzestał na bierzmowaniu i przeszedł na buddyzm
              w wieku siedemnastu lat.
            • Gość: ilquad i jeszcze ciekawy artykuł IP: *.limes.com.pl 16.05.04, 16:32
              Jerzy Chmielewski

              Pobożne życzenia. Niedawno z niemałym zdumieniem dowiedziałem się, iż parafie
              rzymskokatolickie na Białostocczyźnie w skrupulatnie prowadzonych przez
              proboszczów rejestrach wiernych mają wydzielone księgi „nowo nawróconych”.
              Wpisuje się do nich tych, którzy przeszli na katolicyzm z innego wyznania. Z
              innego, czyli prawosławnego, gdyż pozostałe związki religijne przecież tu
              prawie się nie liczą.

              Nie wiem ilu dokładnie może być tychże „nowo nawróconych”, ale za minione
              półwiecze z pewnością uzbierało się ich w Polsce tysiące, bardzo wiele tysięcy.
              To głównie ci, którzy zmienili wyznanie biorąc ślub w kościele. A także dzieci
              z tzw. małżeństw mieszanych, zawartych w cerkwi, przywróconych później za
              sprawą ojca lub matkę katolików – nieraz ukradkiem – na łono Kościoła.
              Najczęściej wraz z pierwszą komunią, czyli w drugiej klasie szkoły podstawowej.

              O tych kościelnych księgach „nowo nawróconych” opowiedział mi pewien nasz
              czytelnik z Białegostoku, który osobiście zetknął się z czymś takim, gdy na
              wniosek żony katoliczki wpisano tam jego ochrzczonego w cerkwi
              dziewięcioletniego syna. Cała ta historia nadaje się na scenariusz filmu z
              popularnego ostatnio w telewizji cyklu, poświęconego rodzicom walczącym o prawa
              do swych dzieci. Gdyby go nakręcono, byłby chyba jedynym w swoim rodzaju, bo
              nie chodziłoby w nim o skomplikowane adopcje, tylko o spór w rodzinie na tle
              religijnym.

              Cały problem powstał, gdy syn naszego czytelnika – nazwijmy go Maciek – poszedł
              do pierwszej klasy. Ojciec zapisał go oczywiście na lekcje religii
              prawosławnej. W klasie, jak to w Białymstoku, prawosławnych uczniów uzbierało
              się tylko troje. Dołączono więc ich do grupy międzyklasowej. Maciek nie dość,
              że miał „okienko” podczas religii katolickiej, to musiał jeszcze po lekcjach
              godzinę czekać na religię prawosławną. Już po kilku tygodniach rodzice
              zauważyli, że ich syn na te zajęcia zaczął uczęszczać nieregularnie, a potem
              zaprzestał w ogóle. Jak się okazało, nie on jeden i nie z powodu rozkładu
              lekcyjnego. Przyczyną był despotyczny nauczyciel katecheta, który zadawał
              dzieciom prace domowe ponad ich wiek i możliwości (maluchom kazał np. nauczyć
              się dziesięciu przykazań w języku rosyjskim!).

              Tata Maćka, gdy się zorientował, jak wyglądają lekcje religii u swego syna,
              natychmiast złożył u proboszcza skargę z żądaniem zmiany katechety. Tak się
              jednak nie stało.

              W drugiej klasie Maciek zaczął już chodzić na lekcje religii katolickiej.
              Ojciec specjalnie nawet się temu nie sprzeciwiał. Był zdania, że nie zaszkodzi
              jak syn, zamiast dwie godziny bezczynnie czekać w świetlicy na następne lekcje,
              osłucha się w tym czasie z katechizmem w wydaniu kościelnym. Cały czas czynił
              jednak starania o zmianę nauczyciela religii prawosławnej.

              Jakież jednak było jego zdziwienie, gdy na wiosnę żona jakby nigdy nic
              zaprowadziła syna do pierwszej komunii w kościele.

              – Co ty robisz, przecież on był ochrzczony w cerkwi!? – sprzeciwił się mąż.

              Wtedy żona pokazała mu zaświadczenie z parafii katolickiej, iż Maciek został
              wpisany do „Księgi nowo nawróconych”.

              Nasz czytelnik postanowił całą sprawę dokładnie wyjaśnić. Udał się do
              katolickiego proboszcza, by dowiedzieć się, na jakiej podstawie wpisano Maćka
              do kościelnych rejestrów. Okazało się, że zrobiono to na wniosek matki, poparty
              oświadczeniami dwóch świadków (sąsiadek z bloku).

              – Zrobiliście tak bez zgody ojca!? – zaprotestował nasz czytelnik. – Przecież
              złamaliście własne prawo kanoniczne!

              Ksiądz proboszcz próbował polemizować, ale na swoją obronę nie znalazł żadnych
              argumentów. Wtedy ojciec Maćka zażądał pisemnego zaświadczenia, iż syna wpisano
              do rejestrów kościelnych z naruszeniem przepisów. W przeciwnym razie
              zapowiedział, że będzie domagać się tego na drodze sądowej.

              W końcu ksiądz ustąpił i napisał odręcznie krótkie zdanie, stwierdzające iż
              Maciek został wykreślony z rejestru jego parafian.

              Nasz czytelnik o całej tej historii opowiedział swemu prawosławnemu
              proboszczowi, który jego opowieści wysłuchał ze zrozumieniem. Na koniec wyjawił
              mu, iż wedle własnych informacji oraz szacunków duchownych z innych parafii aż
              połowa spośród młodszego i średniego pokolenia prawosławnych (ochrzczonych w
              cerkwiach) jest już katolikami.

              Przyznaję, iż tych ostatnich słów wysłuchałem z niedowierzaniem. Aby to jakoś
              sprawdzić, postanowiłem przeanalizować, jak jest z tym w mojej rodzinie, wśród
              sąsiadów, znajomych i znanych mi osób. Zgadzało się – w sumie naliczyłem około
              połowy przypadków, gdy prawosławni przeszli na katolicyzm biorąc ślub w
              kościele lub podczas pierwszej komunii (dzieci). W środowisku żony było
              podobnie, przypomniała nawet niedawny przypadek, gdy pewna katoliczka wydając
              za mąż córkę za prawosławnego nie tylko wymusiła ślub w kościele, ale skłoniła
              zięcia do przyjęcia ich nazwiska. „Bo jego było do niczego, jakieś takie na -
              uk” – mówiła kobieta, całkiem nieświadoma, że i jej nazwisko ma ruski rodowód
              (Kiryłowicz).

              Już poprosiłem naszego współpracownika Krzysztofa Gossa, absolwenta socjologii,
              by spróbował zbadać to zjawisko w sposób naukowy, na próbie reprezentacyjnej.
              Gdy wyniki badań potwierdzą owe przypuszczenia – a jestem przekonany, iż w
              dużym stopniu na pewno tak będzie – wtedy stanie się jasne, w jak dramatycznym
              położeniu już teraz jest Cerkiew prawosławna w Polsce. A to oczywiście także
              nasz, białoruski, problem. Bo odchodzenie od prawosławia w obecnych realiach
              oznacza automatyczną polonizację.

              Hierarchia cerkiewna temu groźnemu zjawisko tylko bezczynnie się przygląda. Na
              pewno nie postępowałoby ono tak gwałtownie, gdyby nasi duchowni czy działacze
              bractw z większym szacunkiem odnosili się do narodowych korzeni wiernych, w
              zdecydowanej większości przecież niepolskich. Wiem, że już jest za późno na
              całkowitą białorutenizację nabożeństw, jak i życia wewnątrzcerkiewnego. Ale cóż
              by szkodziło, gdyby do liturgicznego obrządku – nawet tylko od czasu do czasu –
              włączono chociażby elementy białoruskie (np. wybrane modlitwy, psalmy, czytania
              ewangelii, pieśni)? A w kazaniach – niechby i tych po polsku – padały gorące
              apele nie tylko o trwanie w prawosławiu, ale i o poszanowanie tutejszej
              białoruskiej tradycji, z naciskiem na lokalne uczucia patriotyczne,
              przywiązanie do regionu, gdzie prawosławie zawsze było ściśle związane z
              miejscową kulturą narodową.

              Szkoda, że jak na razie są to tylko... pobożne życzenia.
              kamunikat.net.iig.pl/www/czasopisy/czasopis/2004-04/01.htm
              • Gość: Maxia Re: i jeszcze ciekawy artykuł IP: *.rasserver.net 16.05.04, 16:46

                Gość portalu: ilquad napisał(a):


                > Hierarchia cerkiewna temu groźnemu zjawisko tylko bezczynnie się przygląda


                Artykuł tendencyjny, jakie "groźne" i dle kogo zjawisko?

                Prawosławni akurat są najbliżej Kościoła Katolickiego. Sakramenty są tam ważne.
                A Kościół Prawosławny odłączył się o Katolickiego nie w wyniku różnic
                dogmatycznych, ale na tle ambicji patriarchów Wschodu i do dzś to trwa,
                jak widać.
                • Gość: ilquad Re: i jeszcze ciekawy artykuł IP: *.limes.com.pl 16.05.04, 16:58
                  Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Z punktu widzenia prawosławnych to
                  Rzym odłączył się od reszty, gdyż chciał mieć prymat nad innymi. Prawosławny
                  Kosciół zwie się ortodoksyjny. Zresztą ortodoksyjnośc jest jedną z głównych
                  przyczyn oddzielania się róznych sekt od KrK - one zawsze twierdzą, że są
                  bardziej ortodoksyjne, prawdziwsze.

                  Co do artykułu - wywołał on burzliwą dyskusję na innych forach, aczkolwiek
                  przekształciła się ona we wzajemne opluwanie. Między ekumenizmem, do którego
                  dąży Jan paweł II a prozelityzmem jest jednak rozdźwięk.
                  • Gość: Maxia Re: i jeszcze ciekawy artykuł IP: *.rasserver.net 18.05.04, 01:10
                    Nie wiem, czy wiesz jest jeszcze coś takiego, jak fałszywy ekumenizm.
                    A jego skutkiem jest to, o czym wspomniełeś; niesnaski,
                    i rozdźwięk. Kościół Katolicki jest bardzo tolerancyjny, a nie można tak samo
                    powiedzieć o innch "wojujących" wyznaniach. One to nie tolerują " obcych", a
                    nawet zwalczają się między swoimi np. dzisiejsze prawosławie rozpada się na
                    szereg autokefalicznych cerkwii (moskiewska, grecka, aleksandryjska,
                    polska, bułgarska itp.), które rządzą się same na swoich terenach. Prawosławiu
                    brakuje jedności i ich tradycyjne wierzenia nie są ściśle furmułowane, ponieważ
                    nie mają jednego urzędu nauczycielskiego. Pomimo zachowania starych obrządków,
                    czci świętych, cerkiew nie ma kultu eucharystii. Jeśli chodzi o wiarę -
                    odrzucają oni naukę o czyśćcu i nie przyjmują ostatnich dogmatów maryjnych.
                    W prawosławiu rządzą świeccy, którzy obsadząją stanowiska swoimi ludźmi,
                    co prowadzi do dalszego rozpadu, gdyż cerkiew wykorzystują do własnych
                    interesów. Te chorobliwe ambicje pokutują u nich już od Focjusz, od którego
                    zaczęłą się ta schizma.

                    • Gość: ilquad i to mają być minusy? IP: *.limes.com.pl 18.05.04, 02:56
                      Na tym własnie polega prawosławie, że samodzierżawie jest podzielone. I czemu
                      kulty eucharystii, czyśćca i Maryi wykoncypowane w ileś tam lat po
                      Zmartwychwstaniu mają dotyczyć wszytskich.
                      Dla mnie KrK jest najbardziej pogańskim Kościołem na Ziemi, co nie oznacza, bym
                      na siłę forsował swoje zdanie katolikom i otwierał im oczy, jak vecka. Dla mnie
                      moga się modlić do obrazków, czcic śmiertelną kobietę i odprawiac czary mary
                      nad ogniem, wodą i tak dalej. Moga gwałcić dzieci krzycząc Jesus loves you.
                      Mogą straszyć piekłem wszytskich nieprawomyślnych. Moga ogniem, mieczem i
                      perwersją nieśc miłosierdzie i Dobra Nowinę.
                      Mamy wolny kraj.
                      Kościół tolerancyjny? Pleonazm. Powiedz to Ojcu Dyrektorowi:^)

                      I co z tego, że moga istnieć jednostki, które naprawdę biora sobie do serca
                      nauki chrystusa i nie popełniają bezeceństw - czarne nomenomen owce psują
                      katolikom image.
                      • Gość: Maxia Re: i to mają być minusy? IP: *.rasserver.net 19.05.04, 16:50
                        Gość portalu: ilquad napisał(a):

                        > I co z tego, że moga istnieć jednostki, które naprawdę biora sobie do serca
                        > nauki chrystusa i nie popełniają bezeceństw - czarne nomenomen owce psują
                        > katolikom image.


                        Czarne owce są wszędzie: tak piszesz, jakby od nich tylko i wyłącznie
                        zależał obraz KK.
                        Trzeba dostrzegać jeszcze DOBRO, które wychodzi z nauki chrześcijańskiej. Nawet
                        hindus Ghandi, gdy ją poznał, został "świętym" człowiekiem.

            • vecka Nie jestem Maxia Katoliczka.... 16.05.04, 17:24
              bo bym sie wstydziła nia byc..., patrzac co duchowni robia...
        • Gość: ciekawy Re:Znaja ! IP: *.gl.digi.pl 17.05.04, 15:20
          o to wg Vecki nasza wiara i szansa na zbawienie jest wprost proporcjonalna do
          znajomości Bibli. Gratuluję. Pewnie znasz na pamięć. Zapewniam Cię, że jest
          wielu świetych, którzy Biblię znali słabo. Pan bedzie cię oceniał bo czynach i
          sercu ...

          Nie mam na celu krytykowanie cie za znajomośc bibli, ani nawoływania do jej
          poznania, dokłądnie to samo robi KOŚCIÓŁ który tak krytykujesz, chce CI tylko
          powiedzieć, że nie NA TYM POLEGA NASZE ŻYCIE

          Marcin
    • Gość: ilquad Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.limes.com.pl 16.05.04, 16:24
      Do Kościołów określających się jako Katolickie należa takie kurioza jak
      Katolicki Kościół Mariawitów, w którym biedaczkę ś.p. Kozłowską zrobiono ongiś
      Małżonką Chrystusową. Jak widać katolik katolikowi nierówny.
      Vecka, wychodzisz z całkowicie mylnego założenia, że katolicyzm opiera się na
      Biblii. Owszem, czerpie z niej ogólną ideę, to i owo, ale większe znaczenie ma
      po pierwsze tradycja/pisma Ojców Kościoła/ustawy soborowe i przykazania
      kościelne z jednej strony, a prywatne herezje poszczególnych wyznawców (z
      gatunku wierzących niepraktykujących, z gatunku myślących o reinkarnacji, z
      gatunku Jesus loves you, yeah, z gatunku Bozia i powiększył grono aniołków
      itd.) Kogo obchodzi rodzaj i sens chrztu, skoro dla wielu jest to okazja do
      wypitki? To nie jest 5 wiek, że ludzie zabijają się za Filioque i przecinki.
      • Gość: Maxia Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.rasserver.net 16.05.04, 16:34
        Mała poprawka:
        Kościoły: Starokatolicki, Mariawici, jak i Polsko-Katolicki Kościół Narodowy
        zaliczane są do tzn. sekt katolizujących. Te kościoły są oderwane od Rzymu.
        Katolicki jest tylko jeden.
        Pozdrawiam w naszej dyskusji.
        • Gość: ilquad Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.limes.com.pl 16.05.04, 16:45
          Przez kogo są uważane? Możesz podac jakiś dokument, albo oficjalne oświadczenie
          KrK?
          A co z Polską Radą Ekumeniczną?

          Polska Rada Ekumeniczna
          Obserwacje - Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan
          Polska Rada Ekumeniczna powstała w 1946 r. Jej celem jest duchowe zbliżenie i
          pielęgnowanie braterskich stosunków między Kościołami, szerzenie tolerancji
          religijnej i wzajemnego poszanowania wśród chrześcijan, pogłębianie świadomości
          ekumenicznej, ewangelizacyjnej i pokojowej wśród członków wszystkich Kościołów,
          ułatwianie i koordynowanie wspólnych akcji Kościołów w zakresie studiów i pracy
          kościelnej, zakładanie i utrzymywanie instytutów ekumenicznych, zakładów
          charytatywnych i innych, inicjowanie i systematyczne prowadzenie działalności
          religijno-społecznej, patriotycznej i pokojowej.
          Członkami PRE mogą być Kościoły zalegalizowane w Polsce, które zgodnie z Pismem
          Świętym wyznają, że Bóg jest jeden w trzech Osobach: Ojciec, Syn i Duch Święty,
          i że Chrystus jest Bogiem i Zbawicielem.
          W jej skład wchodzą następujące Kościoły: Polski Autokefaliczny Kościół
          Prawosławny, Kościół ewangelicko-augsburski, Kościół ewangelicko-reformowany,
          Kościół ewangelicko-metodystyczny, Kościół polskokatolicki, Kościół
          starokatolicki mariawitów, Kościół Chrześcijan Baptystów. Chrześcijańska
          Akademia Katolicka, Towarzystwo Biblijne w Polsce oraz Społeczne Towarzystwo
          Polskich Katolików mają status członków stowarzyszonych.

          www.goscniedzielny.pl/artykul.php?id=1042633389&naglkat=wyszukiwanie
          no, gość niedzielny sekciarski nie jest...

          No dobra, a tymczasem co z grekokatolikami, tj. obrządkiem bizantyjsko-
          słowiańskim i bizantyjsko-ukraińskim? Też w nazwie mają katolicyam?

          • Gość: abc Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: 80.51.242.* 16.05.04, 16:52
            Chrzest w cerkwi jest w kosciele katolickim ważny.
            A komunia: prawosławni nie pozwalaja prawosławnym u katolikow
            przyjmować.Katolicy pozwalają katolikom u prawosławnych ale nie zalecaja by
            nie prowokować zgorszenia, bo prawosławni sa temu przeciwni. Katolicy
            pozwalaja prawosławnym na komunię u katolików.
            Chyba wszystkie mozliwe kombinacje wymieniłam.
            Żródło www.ekumenizm.pl
      • Gość: abc Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: 80.51.242.* 16.05.04, 16:46
        To nie jest jeszcze az tak gorszace jak praktykowane przed wojna przepisywanie
        sie na prawosławnego czy protestanta dla uzyskania rozwodu o skutkach cywilnych.

      • vecka Katolicy są hipokrytami nazywając się chrześcijana 16.05.04, 17:28
        Witaj,
        no ja wychodze z zalozenia, ze skoro Katolicy sie nazywaja chrzescijanami, to
        powinni opiearc sie na BIblii, ale jednoczesnie chce zauwazyc, ze Katolicy sie
        nie opieraja na BIBlii biorac pod uwage co wyznaja, wiec to ich powinno
        wykluczac z kregu Chrzescijan.Ja wiem, ze oni sie na BIBlii nie opieraja, choc
        tak twierdza...Sa hipokrytami.
        • Gość: abc Re: Katolicy są hipokrytami nazywając się chrześc IP: 80.51.242.* 16.05.04, 17:33
          Mam pewność, ze katolicy twierdza, ze opieraja się w równej mierze na Biblii i
          na Tradycji.
          • Gość: Maxia Re: Katolicy są hipokrytami nazywając się chrześc IP: *.rasserver.net 16.05.04, 18:04
            Vecka jest trochę reformowalna. Bo najpierw twierdziła,
            że jest Katoliczką, a póżniej się wycofała. Co prawda podając
            najidjotyczniejszy argument, jaki może być na uzasadnienie swojej niewiary.
            Ale to zrozumiałe. Najbardziej atakują i krytykują Kościół ludzie, co z niego
            odeszli.

            Nauka Kościoła Katolickiego opiera się też na Tradycji, a nie na samym tylko
            Piśmie św. Nazywa ją Swiętą w odróżnieniu od tradycji ludzkiej. Jeżeli
            gdziekolwiek znajdziemy w Piśmie św. krytykę tradycji, to zawsze chodzi tam o
            tą ludzką. Swięta Tradycja była przekazywana najpierw ustnie, a później dopiero
            powstały stopniowo Ewangelie.
            I nie wszystkie prawdy wiary zostało spisane:

            "I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec
            uczniów". (J 20,30)

            Dlatego Objawienie Boże dociera do nas dwoma drogami: Przez Pismo św.
            i Swiętą Tradycję

        • Gość: ilquad Re: Katolicy są hipokrytami nazywając się chrześc IP: *.limes.com.pl 16.05.04, 17:50
          A jeśli nawet, to czy musisz ich uświadamiać? Niczym Fox Mulder chcący ujawnić
          spiski rządowe z ufokami... basta! Dla ciebie, vecka, jeśli ktoś ma mierne
          pojęcie o katolicyzmie i na dodatek praktykuje jakiś pogańskie rytuały i zwie
          siebie katolikiem to jest to hipokryzja. Ale to w koncu on/ona pójdzie za to do
          swojego piekła, a ciebie, skoro deklarujesz, że katoliczką nie jesteś, nie
          powinno obchodzic. No, na siłę, chcesz kogoś uświadamiać?
          • vecka Re: Katolicy są hipokrytami nazywając się chrześc 16.05.04, 20:19
            Witaj,

            no jestem katoliczka na papierze, tzn, w statystykach kosciola katolickiego...,
            no ale ososbiscie nie czuje sie nia, bo nikt mnie nie zapytal czy ja nia chce
            byc, bo mnie nia zrobiona jak mialam 2 miesiace...i nawet tego nie pamietam.
            Zalezy co rozumiec pod haslem byc Katolikiem.
            Jezlei przez to zdanie rozumiemy, ze aby byc katolikiem, to wystaczy byc w
            spisie koscielnym, to jestem katolkiczka. No ale mnie sie wydaje, ze aby byc
            katolikiem, to trzeba sie nim czuc, a ja sie nim nie czuje kompletnie.
            Wiec w spisie figuruje jako katoliczka, ale nie czuje sie nia i sie nie
            identyfikuje z tym kosciolem.

            Gdyby Katolicy twierdzili, ze sa katolikami i dlatego tez postepuja wedle
            katechizmu, ktory zostal napisany przez kasiezy i dostosowany do ich potrzeb
            glownie ciagniecia kasy itd..., ale jednoczesnie by twierdzili , ze nie sa
            chrzescijanami, to by bylo wszytko ok.
            Nie mam nic co islamistow, niech sobie robia co chca i wierza w co chca..., no
            ale gdyby islamisci sie nazywali chrzescijanami, to bylo juz troche chore...
            Chodzi o to, ze fakt tego, iz katolicy BIblie wypaczaja i nie opieraja sie na
            niej, lecz na katechizmie i innych dogmatach itd, ktore wymslili ksieza,
            wyklucza ich z grona chrzescijan praktycznie.
            Bo albo jest sie chrzescijaninem i sie opiera w tedy na BIblii swoje nauki albo
            jest sie Katolkiem i wtedy wazniejszy od BIblii jest katechizm.
            Po prostu jak dla mnie slowo katolik i chrzescijanin sie wyklucza, bo katolki
            opiera sie na katechizmie i kupie innych niebiblijnych praktyk i Biblia nie
            jest dla niego priorytetem, wiec katolik w takim wypadku nie powinien sie
            nazywac chrzescijaninem.
            Z tego wniosek taki, ze albo jest sie katolikiem, opierajacym na katechizmie i
            innych wyssanych z palca dogmatach albo jest sie chrzescijaninem opierajacym
            sie na BIBlii i tyle.
            Katolicy wypaczaja BIblie, praktykuja rzecy niezgodne z BIBlia, wiec
            chrzescijanami nie sa, choc sie nimi nazywaja, to jest hipokryzja wlasnie.

            Ja nie chce na sile kogos uswiadamiac,tylko chce uchronic Maxie przed pieklem:)
            Robie to w dobrej wierze...
            Pozdrawiam wszytkich.
            • Gość: ilquad Re: Katolicy są hipokrytami nazywając się chrześc IP: *.limes.com.pl 16.05.04, 20:45
              No zgadza się. Ty tak to widzisz i niech ci będzie.
              Przypomina mi się historia: Byłem kiedyś u koleżanki i na parapet przyleciał
              gołąb. Powiedziałem: O zobacz gołąb przyleciał", a ona ze zgrozą: To nie jest
              gołąb, to jest SIERPÓWKA! Pani biolog:^)
              Rzecz w tym, że nawet sama nazwa katolicki oznacza "powszechny" a więc zebrany
              z wszystkich możliwych katolickich od voodoo po lefebrystów.
              Zasadniczo tak próbuję utemperowac twoje "Katolicy jesteście ślepi, głusi i
              wewnętrznie zakłamani!!", bo współcześnie jest toczona podobna duchem dyskusja
              na forum Wróżbiarstwo. Tam osoby wyznające chrześcijaństwo (może i kato, ale
              nie jestem pewien), zajmują się nawracaniem ludków, którzy się parają ezoteryką
              mimo faktu, że częstokroć katolikami nie są - i czynią to w imię ich dobra, aby
              nie poszli do piekła. Ani oni, ani ty na PIORUNOCHRON nie wyglądacie.
              • vecka Re: Katolicy są hipokrytami nazywając się chrześc 16.05.04, 22:33
                Witaj,
                z tym pieklem to byl troche zart i aluzja do tekstow Maxi, ktora tutaj na forum
                kazdego, kto ma odminne zdanie wysyla do piekla i straszy go smazeniem sie w
                piekle...To byla jedynie aluzja do jej tekastow i czestej kpiny z tych ludzi,
                ktorzy sa innego zdania..
                POzdrawiam..
                • Gość: Maxia Re: Do Vecki IP: *.rasserver.net 17.05.04, 01:53
                  Wiesz Vecka, w sumie można podziwiać twoją zapalczywość w bronieniu
                  tego co ty uznajesz. To ty masz błędne zdanie o Katolikach i twierdzisz, że
                  wiara katolicka jest tylko wymysłem księży. Smutne, że tak mało wiesz na temat
                  nauki Katolickiego Kościoła, a chcesz głosić nową teologię.
                  Ja wszystkich, którzy opluwają wartości chrześcijańskie przestrzegam, żeby się
                  opamiętali. Bo piekło istnieje i szkoda zmarnować swe życie, by potem,
                  jak ty piszesz, tam się smażyć. (Chrześcijanie, to wszyscy, co uznają
                  Chrystusa za Boga i Zbawiciela.)
                  Masz taki zapał, oczytanie w Bibli lecz wszystko to wykorzystujesz, niestety
                  w fałszywym kierunku.
                  Z drugiej strony; życzyć by wielu katolikom takiej zaciętości w
                  świadczeniu wiary, jaką ty masz. Mogłabyś być dobrą apostołką.
                  Wiem, że już się oburzasz, myślisz, że to ja nie mam racji.

                  Prawda może być tylko jedna, ale przekonanie o tym, gdzie rzeczywiście
                  ona się znajduje, i odnalezienie tego, jest wyzwaniem dla każdego człowieka.



                  • vecka Re: Do Vecki 17.05.04, 12:31
                    Witaj,
                    niczym sie nie oburzam...
                    Znasz zapewne Maxia cytat "Nie sadzcie , abyscie nie byli sadzeni"
                    Pan BOg powienin ten cytat zastosowac do tego jak ty tutaj oceniasz i sadzisz
                    innych, jak im mowisz, ze beda sie smazyc w piekle, jak sie wysmiewasz z ich
                    problemow w dziecinstwie itd...Najpredzej to Ciebie powinna spotakc kara za
                    to, ze potepiasz innych , choc nie masz do tego jakiegokolwiek prawa ani
                    uprawnien.

                    Przy okazji powiem ci, ze Katolicy to bałwochwalcy...
                    Otworz sobie Biblie na Rzymian 1:23
                    "I zamienili chwale niesmiertelnego BOga na obrazy przedstawiajace smiertelnego
                    czlowieka..."- mowa o grzech pogan...

                    Pełno w kosciolach tych obrazkow przedstawiajacych Jezusa...

                    Przy okazji powiem ci, ze nazywanie papieza ojcem swietym jest kolenym grzechem
                    Katolikow.
                    Otworz sobie cytat Ewangelnia Mateusza 23:9
                    Jezus mowi:
                    " NIkogo tez na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim, albowiem jeden jest Ojciec
                    wasz, ten w niebie"

                    Przy okazji ci powiem, ze Bog nie mieszka w kosciolach katolickich...
                    Otworz sobie BIblie na Dziejach Apostolskich 17:24
                    "Bog, ktory stworzyl swiat i wszytko co na nim, Ten, bedac panem nieba i ziemi,
                    nie mieszka w swiatyniach reka ludzka budowanych..."

                    MOglabym tego wyliczac bardzo duzo jeszcze...Nie bede juz wspominac o dogmacie
                    trojcy i tysiacach innych niezasadnych rzeczy, ktore funkcjonuja w kosciele
                    katolickim...
                    No ale jezli uwazcie sie za Katolikow w pierwszym rzedzie, a Chrystus i jego
                    nauki sa na odleglym miejscu, to moze prawdziwi chrzescijanie nie powinni miec
                    pretensji do was, ze psujecie im tymi swoimi praktyklami wizerunek.

                    Pozdrawiam...Maxia...
                    • Gość: ciekawy Vecka, to już jest śmieszność co głosisz .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 17:06
                      >Przy okazji powiem ci, ze nazywanie papieza ojcem swietym jest kolenym
                      >grzechem Katolikow.
                      >Otworz sobie cytat Ewangelnia Mateusza 23:9
                      >Jezus mowi:
                      >" NIkogo tez na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim, albowiem jeden jest Ojciec
                      >wasz, ten w niebie"

                      Podejrzewam, że jesteś świadkiem Jehowy, bo tylko oni tak dosłownie
                      interpretują Biblię. Jesteś tak zapatrzona w słowa Bibli, że nie potrafisz
                      trzeźwo myśleć. Wszystko interpretujesz wg Bibli, słów bądź co bądź napisanych
                      przez ludzi, tak samo jak doktryny kościoła, które atakujesz.

                      Mówiąc krótko, Biblia przysłoniła Ci oczy i rozum. Specyficzna forma działania
                      szatana, gdy ktoś powołuje się na Chrystusa zapomina o sednie i kwintesecji
                      jego nauki. Szatan potrafi być naprawdę perfidny. Do mnie łatwiej trafia, bo
                      nie jestem taki religijny jak ty :-) ale spowiadam sie w miare regularnie ;)

                      Biblia to zapis ludzi kontaktu z Bogiem, ich przemyślenia, filozoficzne
                      rozprawki, relacje itp. Ewangelia to zapis wspomnień świadków Chrystusa, jego
                      nauki i śmierci i zmartwychwstania. To co później powstało, listy apostolskie,
                      doktryny, encykliki (przeczytałaś chociaż jedną, Jan Paweł II którego obrażasz
                      tyle ciekawych napisał ... ) mają równie ważną wartośc, bo są filozoficznym
                      przesłaniem ludzi prawdziwie wierzących w Boga.

                      acha, coś CI powiem, ponieważ Biblia jest tak dużym dziełem, założe sie że
                      znalazł by sie "hak" na Twoje przekoniana, a poza tym słowo można interpretować
                      na wiele sposobów.

                      Filozofia (również chrześcijańska) to nie wierne naśladowanie słow. Poczytaj
                      fragment pisma, który zinterpretowałaś, że Jan Paweł II grzeszy pozwalając
                      nazywać się Ojcem Świętym .... Jakie ty masz prawo tak go oceniać ? Czym
                      wpisałaś się w ewangelizację świata, żeby sadzić takie dyrdymały. Najpierw
                      poczytaj JEGO NAUKI (również interpretacje pisma) a później zacznij cytować ....

                      A na koniec, refleksja. Wiele lat temu miałem nauczycielkę j.Polskiego, która
                      na maturę kazała nam sie uczyć samych cytatów. Kto znał był OK, nieważne czy
                      dobrze pisał, umiał myśleć i miał troche wiedzy, grunt to sypać cytatami jak z
                      rękawa. Myslisz że to było dobre podejście ? Ja jestem już dawno "dojrzały" i
                      moge z czystym sercem powiedzieć, ze to była kiepiska nauczycielka, choć pewnie
                      ty miałabyś u niej piątke ...
                      • Gość: ciekawy zapomniałem jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 17:12
                        zapomniałem jeszcze spytać :

                        Jak nazywasz swojego ojca ?

                        pewnie tylko Tato, bo ten cytat Ewangelnia Mateusza 23:9, dotyczy tylko słowa
                        Ojciec a nie Tato :)

                        pozdrawiam

                        Marcin, Ojciec Marty, z pełną świadomością i dumą tak się nazwałem .... i
                        zapewniam, że grzechu nie popełniam
                        • Gość: abba Re: zapomniałem jeszcze IP: 80.51.242.* 17.05.04, 17:49
                          Fajnie, ale własnie Jezus kazał do Boga "tato" mówić, "abba", a nie "ojcze" jak
                          kaze tradycja tłumaczy.
                      • vecka Re: Vecka, to już jest śmieszność co głosisz .... 17.05.04, 17:51
                        Witaj ciekawy,

                        na wstepie nie jestem Swiadkiem Jehowy...i ogolnie jestem bardziej przychlna
                        Swiadkom Jehowy niz Katolikom, ale kilka ich nauk uwazam za niezgodne z BIblia,
                        np. gloszenie nadejscia konca swiata , ktory ma nastapic juz , teraz i zaraz...
                        Bo jest napisane w BIblii, ze godziny konca swiata nie zna nawet Jezus,tylko
                        BOg, wiec nie wiem skad by mogli go znac Swaidkowie Jehowy...
                        Mam do ich doktryny kilka innych zastrzezen, no ale nie bede sie juz tutaj
                        rozpisywac na temat luk w ich doktrynie...


                        Ciekawy napisał;

                        Jesteś tak zapatrzona w słowa Bibli, że nie potrafisz
                        > trzeźwo myśleć. Wszystko interpretujesz wg Bibli, słów bądź co bądź
                        napisanych
                        > przez ludzi, tak samo jak doktryny kościoła, które atakujesz

                        To co teraz napisaleś wyklucza sie z dyskuscji, gdzyz nie wierzysz w Pismo
                        Swiete, podwazasz jego świetosc.Skoro nie wierzysz w PIsmo Swiete, to nie ma za
                        bardzo o czym z TOba rozmawiac w tym momencie.


                        Ciekawy napisał:
                        Mówiąc krótko, Biblia przysłoniła Ci oczy i rozum. Specyficzna forma działania
                        > szatana, gdy ktoś powołuje się na Chrystusa zapomina o sednie i kwintesecji
                        > jego nauki. Szatan potrafi być naprawdę perfidny. Do mnie łatwiej trafia, bo
                        > nie jestem taki religijny jak ty :-) ale spowiadam sie w miare regularnie ;)
                        >

                        Widac ciekawy, ze masz syndrom Makxi-tzn. wszyscy sa zaslepini przez Szatana i
                        pojda do piekla..., tylko ty nie pojdziesz razem z Maxia tam...
                        Dziecinne podejscie i zaden argument w dyskusji.
                        Czyta zlosliwa uwaga, ktora ci nie dodaje blasku w dyskusji.



                        Ciekawy napisal:
                        encykliki (przeczytałaś chociaż jedną, Jan Paweł II którego obrażasz
                        > tyle ciekawych napisał ... ) mają równie ważną wartośc, bo są filozoficznym
                        > przesłaniem ludzi prawdziwie wierzących w Boga.
                        >


                        Po pierwsze nie obrazm Papieza, bo mam do niego szacunek jako do czlowieka, ale
                        gdyby Katolicy mowili tak czesto o BOgu jak o papiezu, to by bylo lepiej.


                        Ciekawy napisal:
                        mają równie ważną wartośc, bo są filozoficznym
                        > przesłaniem ludzi prawdziwie wierzących w Boga.
                        >

                        Sa swiete tak jak BIblia, bo sa przeslaniem ludzi prawdziwie wierzacych w
                        BOga...Czy mozna byc prawdziwie wierzacym w BOga, pisac swiete pisma i byc
                        jednoczesnie pedofilem?( nie mam na mysli papieza, ale reszte ksiezy).

                        To, ze ktos wierzys w BOga, nie uprawnia nikogo do tego, aby sie z Nim
                        rownac...Rozumiem, ze wedlug Ciebie ci co pisza ta encykliki sa rowni Jezusowi,
                        bo ich pisma sa tak samo wazne i swięte jak BIblia.

                        Nigdy bym sie nie odwazyla czegos takiego napisac...

                        ciekawy napisal:
                        acha, coś CI powiem, ponieważ Biblia jest tak dużym dziełem, założe sie że
                        > znalazł by sie "hak" na Twoje przekoniana, a poza tym słowo można
                        interpretować
                        >
                        > na wiele sposobów.


                        Nie ma sprawy, poszukaj i podyskutuj, zapraszam.

                        ciekawy napisał;
                        Filozofia (również chrześcijańska) to nie wierne naśladowanie słow. Poczytaj
                        > fragment pisma, który zinterpretowałaś, że Jan Paweł II grzeszy pozwalając
                        > nazywać się Ojcem Świętym .... Jakie ty masz prawo tak go oceniać ? Czym
                        > wpisałaś się w ewangelizację świata, żeby sadzić takie dyrdymały. Najpierw
                        > poczytaj JEGO NAUKI (również interpretacje pisma) a później zacznij cytować


                        Apropo jesze mojego ojca, to nazywam go ojcem, ale dobrze wiesz, ze nie o to
                        chodzi w tym cytacie biblijnym albo moze nie wiesz, bo nie znasz caloksztaltu
                        Nowego Testamentu.
                        Chodzi o to, ze kogos sie przyrownuje do BOga, nadje sie mu boskie przymioty,
                        co potwierdasz piszac, ze to co pisze papiez jest rownie swiete jak BIblia..
                        To jest wlasnie grzechem, porownywanie grzesznego, omylnego czlowieka jakim
                        jest papiez z BOgiem, z doskonalym Chrystusem, ktory byl bez grzechu i byl
                        nieomylny.
                        Porownywanie jakiegokolwiek grzesznego, omylnego czlowieka z Bogiem , jest po
                        prostu grzechem.
                        Nie wpisalam sie w ewngelie swiata, jestem mylnym czlowiekiem,ktorego stworzyl
                        BOg i dlatego nie smialabym sie do niego przyrownywac tak jak to ty sugerujesz
                        w kwestii papieza.On nie ejst zadnym BOgiem, jest omylny, umrze tak jak ja i ty
                        i tak jak ja i ty pojdzie na sad ostateczny i bedzie go sadzil BOg tak jak mnie
                        i Ciebie...Nikt nie ma prawa przyrownywac sie po prostu do BOga i to chcialam
                        tym cytatem o ojcu unaocznic.

                        ciekawy napisał:
                        Kto znał był OK, nieważne czy
                        > dobrze pisał, umiał myśleć i miał troche wiedzy, grunt to sypać cytatami jak
                        z
                        > rękawa. Myslisz że to było dobre podejście ? Ja jestem już dawno

                        To nie bylo dobre podejscie, ale ciemnota katolikow tez nie jest dobrym
                        wyjsciem.

                        Pozdrawiom i mysle, ze czlowiek, zarowno ja, ty jak i papiez, powinien byc
                        bardziej pokorny wobec stworzenia BOga, a przyrownywanie sie do doskonalego
                        Chrystusa jest zapewne gzrechem.
                        • vecka Swięci pedofile. 17.05.04, 18:06
                          I ty mi czlowieku mowisz o pokorze?, przyrownujac ludzi omylnych,ludzi
                          niedoskonalych do BOga? i to jeszcze po czesci pedofilow...
                          Chrystus pewnie tam sie skreca " stawiane na równi z Biblią.
                          Jak bardzo trzeba byc butnym i malo pokornym, aby twierdzic, ze to co pisze
                          omylny człowiek jest tak samo święte jak Biblia..., a w dodatku na boku grabic
                          kase, łajdaczyć sie i wykorzystywac seksualnie dzieci...

                          A wiesz czemu ksieza zyja w celibecie? Bo kosciol chcial znowu kase zagranac...
                          Zeby po smierci ksiedza majtaku nie dziedziczylo jego dziecko, to zabroniono
                          sie ksiezom zenic...Od samego poczatu kosciol mysli jak tu kase zagarnac i jak
                          interes rozkrecac..i tych tych ludzi stawiasz na równi z Chrystusem.
                          Maskara.
                        • Gość: ciekawy Re: Vecka, to już jest śmieszność co głosisz .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 09:07
                          tylko pare słow komentarza, bo ta dyskusja i tak do niczego nie prowadzi ...

                          > To co teraz napisaleś wyklucza sie z dyskuscji, gdzyz nie wierzysz w Pismo
                          > Swiete, podwazasz jego świetosc.Skoro nie wierzysz w PIsmo Swiete, to nie ma

                          powiedz mi w którym miejscu podważam pismo święte ???? Mam tylko inne
                          podejście, nie interpretuje słów dosłownie, co nie czyni mnie "niewierzącym",
                          zresztą cały kościół tak robi .... a propos kościoła i jego zasłóg również dla
                          ciebie napisałem w poprzednich postach w tej dyskusji (mimo, że mnie
                          wykluczyłaś :)

                          > Widac ciekawy, ze masz syndrom Makxi-tzn. wszyscy sa zaslepini przez Szatana
                          i
                          > pojda do piekla..., tylko ty nie pojdziesz razem z Maxia tam...
                          > Dziecinne podejscie i zaden argument w dyskusji.
                          > Czyta zlosliwa uwaga, ktora ci nie dodaje blasku w dyskusji.

                          negowanie obecności Szatana to podstawowy bład. On jest to i teraz, zapewne
                          czai sie gdy pisze te słowa, żebym popełnił jakiś błąd. Świadomośc jego
                          działąnia potrafi być jednak pomocna, zobacz że negowanie jego działania to
                          Twoje przekonanie o nieomylności ... cały kościół łącznie z papieżem powołany
                          prze Chrusytusa sie myli, ale TO JA MAM RACJE, BO JA ZNAM BIBLIE....


                          >Po pierwsze nie obrazm Papieza, bo mam do niego szacunek jako do czlowieka, ale
                          > gdyby Katolicy mowili tak czesto o BOgu jak o papiezu, to by bylo lepiej.
                          [...]
                          > w kwestii papieza.On nie ejst zadnym BOgiem, jest omylny, umrze tak jak ja i
                          ty
                          > i tak jak ja i ty pojdzie na sad ostateczny i bedzie go sadzil BOg tak jak
                          mnie
                          >

                          gdzie napisałem że papież równa się z Bogiem, Chrystusem ? owszem jest jego
                          następcą, tak jak Piotr powołany przez samego Chrystusa ... Biblie
                          interpretujesz dosłownie, a do moich wypowiedzi sama dopowiadasz sobie "dodatki"

                          chce ci tylko uzmysłowić, jak śmieszne jest interporetowanie Bibli w sposób
                          jaki ty to robisz. Cytat o jednym Ojcu jest idealnym przykładem ... czy Papież
                          się wywyższa, czy też równa z Bogiem ? on ma nieść dobrą nowinę, gdyby nie on i
                          jego poprzednicy z Piotrem na czele nic być o Bogu i Chrystusie nie
                          wiedziała ... zastanawiałaś sie kiedyś nad tym ... Bog wchodzi do serc ludzkich
                          bądź co bądź za ludzkim pośrednictwem. Tobie też ktoś wiarę przekazał.
                          Oczywiście są jeszcze objawienia, ale to inna para kaloszy...

                          > Sa swiete tak jak BIblia, bo sa przeslaniem ludzi prawdziwie wierzacych w
                          > BOga...Czy mozna byc prawdziwie wierzacym w BOga, pisac swiete pisma i byc
                          > jednoczesnie pedofilem?( nie mam na mysli papieza, ale reszte ksiezy).

                          ale armata. A co tu ma pedofil do tego ? człowiek grzeszy, papież, ksiądz ty i
                          ja też i trafi się wśród ksieży, wojskowych, wychowaców, nauczycieli, piłkarzy,
                          katolików i człownków twego bractwa pewnie też

                          > Pozdrawiom i mysle, ze czlowiek, zarowno ja, ty jak i papiez, powinien byc
                          > bardziej pokorny wobec stworzenia BOga, a przyrownywanie sie do doskonalego
                          > Chrystusa jest zapewne gzrechem.

                          czy papież nie jest pokorny. Ja owszem nie zawsze jestem , ale sie staram ...
                          nikt do Boga sie nie przyrównuje, choć wszyscy powiniśmy być jeg naśladowcami.

                          Pozdrawiam

                          ciekawy







                          • vecka Re: Vecka, to już jest śmieszność co głosisz .... 18.05.04, 14:54
                            ciekawy napisal:
                            negowanie obecności Szatana to podstawowy bład

                            Nie czytasz moich postow, nie chce mi sie pisac tego raz jeszcze, otowrz BIblie
                            ne 2 liscie do Koryntian 4:4.

                            ciekawy napisal:
                            owszem jest jego
                            > następcą, tak jak Piotr powołany przez samego Chrystusa ...

                            Nastepca Chrystusa jest papiez, tak?
                            Bravo.Duzo tych nastepcow mamy....

                            ciekawy napisal:
                            on ma nieść dobrą nowinę, gdyby nie on i
                            >
                            > jego poprzednicy z Piotrem na czele nic być o Bogu i Chrystusie nie
                            > wiedziała ...

                            taaaa, gdyby nie papaiez to bym nie wiedziala...A skad wiedza o Bogu Adwentysci?
                            Zielonoswiadkowcy? Daj spokoj, Biblia jest dla wszytkich ludzi....

                            ciekawy napisal;
                            A co tu ma pedofil do tego ? człowiek grzeszy, papież, ksiądz ty i
                            > ja też i trafi się wśród ksieży, wojskowych, wychowaców, nauczycieli,
                            piłkarzy,
                            >
                            > katolików i człownków twego bractwa pewnie też

                            Tylke, ze nauczyciele pedofile nie pisza świetych pism..., pilkarze tez nie...,
                            a ksaieza pedofile pisza...

                            Pozdrawiam cieplutko.
                            • Gość: ciekawy Re: Vecka, to już jest śmieszność co głosisz .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 16:14
                              > Nie czytasz moich postow, nie chce mi sie pisac tego raz jeszcze, otowrz
                              > ne 2 liscie do Koryntian 4:4.

                              ooo to listy też czytasz ?!??!, a to przeciez przemyslenia ludzi, owszem
                              apostołów bądź co bądź, ale takich samych ludzi jak my, jak papież. Nie wiem
                              czemu jemu zabraniasz filozoficznych rozprawek o wierze, Chrystusie a
                              twórcom "dziejów apostolskich" nie ???? czyzby dlatego, że żyli 1960 lat
                              temu ???? przecież Szaweł nawet Chrystusa nie znał ....

                              >taaaa, gdyby nie papaiez to bym nie wiedziala...A skad wiedza o Bogu Adwentysci
                              > ?
                              > Zielonoswiadkowcy? Daj spokoj, Biblia jest dla wszytkich ludzi....

                              a owszem oni też od kościoła, bo kościół został założony 2000 lat temu przez
                              Chrystusa. Obcną forme nadali mu ludzie przez te lata, ale to nie zmienia faktu
                              o roli kościoła. 1500 lat temu nie było Adwentystów , Zielonoswiadkowców itp.
                              Twoja wiedza i wiara to zasługa kościoła, czy ci sie to podoba czy nie !

                              > Tylke, ze nauczyciele pedofile nie pisza świetych pism..., pilkarze tez
                              nie...,
                              > a ksaieza pedofile pisza...
                              >

                              tylko o księżach pedofilach piszesz.... to jest jakaś obsesja. Trafiasz na
                              złych księży, a szkoda bo jest tylu mądrych i zapewaniam że głownie oni
                              piszą....

                              Nowy testament też jest dziełem kościoła, i nie takiego jak go widzisz (tylko
                              pedofile itp) ale takim jakim jest, gdy wspólnota ludzi gromadzi sie wokol
                              ołtarza i Chrystusa. Sa wszyscy, ułomni i mądrzy, dobrzy i źli, obojetni i
                              gorliwi, cieakwi i znudzeni, po prostu zwykli ludzie ... i ja tam jestem też

                              pozdrawiam

                              m.
                              • vecka Wedlug ciebie Chrystus byl Katolikiem? 18.05.04, 19:27
                                Serio tak myslisz? Bo zaraz spadne z krzesla...
                                Szkoda, ze Chrsytus tego nie powiedzial:"Jestem Katolikiem" i wtedy nie byloby
                                watpliwosci...albo , ze nie powiedzial:
                                " Zakladam oto kosciol katolicki, a po mnie przyjdzie kilku papiezy, ktorzy
                                beda nastepcami moimi i bedzie przez nich przemawiac Duch SWiety, wiec sie ich
                                sluchajcie..."
                                No czemu tak Chrsytus nie powiedzial? Sprawa by byla przynajmniej jasana.
                                Bo Chrystus jest i byl chrzescijaninem, a nie Katolikiem....

                                Nie mow mi nic o ksiezach. W moim liceum byl chlopak, ktorego ojcem byl
                                proboszcz. Wspolczuje mu, bo wygladal jak troche mniejsza kopia proboszcza i
                                mial w szkole przerabane,wszyscy jak idzie mu wrzucali, a polowa mojej szkoly
                                byla antyklerykalna przez to...To byl skandal na cala szkole, a chlopak musial
                                zmienic liceum na jakies wiejskie, bo ludzie mu zyc nie dawali..
                                Taka sobie robia opienie księza...i nie mow mi, ze pedofile i tego typu ksieza
                                to tylko pojedyncze przypadki, znam plebanie od srodka na wylot, bo 3 lata
                                bylam w zespole oazy tez i wiem jak to jest jak ksiadz idzie ze spowiedzi...
                                "Tylu dzis bylo ludzi, ze jak ten ostatni podszedl do konfesjonalu,to bym sie
                                zrzygal..."-slowa mojego ksiedza od religii...
                                Opowiedzialabym ci jeszcze kilka kawalow ulubionych mojego ksiedza od religii,
                                ale dam sobie spokoj, bo powiesz i tak, ze zmyslam.
                                Nie chce cie przekonywac na sile, ze tkwisz w kosciele pelnym hipokrzycji,
                                jezli ci z tym wygodnie, to i tak tam zostaniesz i tak, bo moze sie w tym
                                wychowales i nie wyobrazsz sobie zycia inaczej...lub wierzysz w to co sobie
                                wymysliles.
                                Tak czy siak , polowa mojej szkoly na swiadectwie maturalnym z religii miala
                                kreske...
                                Pozdrawiam.
                                • Gość: ciekawy Re: Wedlug ciebie Chrystus byl Katolikiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 14:16
                                  nie wiem skąd tyle nienawiści do kościoła. Owszem, Twoje wspomnienia nie są
                                  pieknę, ale nie sądze, żeby na oazie na którą chodziłaś było samo zło i
                                  hipokryzja. Na kościół nie można patrzeć w ten sposób. Myślisz, ze jak ide na
                                  msze i jakiś ksiądz przynudza, albo wiem, że ma dziecko itp, to ja w ten sposób
                                  oceniam kościół. Ja jestem kościołem, sąsiad obok, którego nie lubie i samotna
                                  babcia lewdo chodząca .... Masz ograniczone niestety horyzonty, owszem zło jest
                                  też w kościele, chyba każdy to wie, ale zło jest na całym świecie, jak też i
                                  dobro. Kościół jako taki nie głosi hipokryzji, ale trudno go oceniać po
                                  incydentach, czy Twoich doświadczeniach.
                                  Oczywiście Chrystys nie powiadział, jestem katolikiem, ba nie powiedział jestem
                                  chrześcijaninem, ale myślę, że postawa w której krytykujesz ludzi bądź co bądź
                                  wierzących i skupiających sie wokół kościoła katolickiego który opiera się na
                                  Dobrej Nowinie by mu się nie podobała. Grzechy kościoła też mu się nie podobają
                                  i DO TEGO MOŻNA WZYWAĆ DO POPRAWY, wręcz należy ALE NIE MOŻNA OT TAK powiedzieć
                                  że kościół to ZLO, że Chrystus z tym nie ma nic wspólnego, że katolicy to
                                  hipokryci, księza to pedały itp, itd...

                                  Ja nie chce cie przekonywac o wyzszosci kościoła nad twoją religią, ale uważam,
                                  ze takie atakowanie kościoła jako całości jest niechrześcijańskie !!! Po prostu
                                  skieruj swój zapał religijny gdzie indziej. Owszem, błedy kościoła należy
                                  piętnować, ale nie można twierdzić że kościół katolicki jest niechrześcijański
                                  i zakłamany. To jest według mnie KOMPLETNE NIEZROZUMIENIE PRZESLANIA
                                  CHRYSTUSA !!! wg mnie gdzieś się zagubiłaś w tej twojej filozofi
                                  chrześcijańskiej. Dobrze, że wierzysz, myślisz, modlisz sie i rozważasz pismo,
                                  ale wnioski są wg mnie błędne. Za grzechy kościoła, go potępiasz i patrzysz na
                                  niego TYLKO przez pryzmat tego zła, a tyle dobra ze sobą niesie ....

                                  pozdrawiam

                                  marcin
                                  • vecka Re: Wedlug ciebie Chrystus byl Katolikiem? 19.05.04, 14:41
                                    Witaj,
                                    moze i jest dobrego cos, ale hipokryzja wladz tego kosciola, tych, ktorzy go
                                    prowadza, a inni za nimi ida, jest dla mnie zbyt raząca...
                                    Powinno cie razic, to, ze ksiadz , ktory stoi na ambonie ma dziecko...
                                    Juz o tym pisala Maxia, ale troche w innym wymiarze, ze jezeli wiesz o grzechu
                                    swojego wspolwyznawcy i to tolerujesz, bo ty jestes niby inny, to grzeszysz
                                    razem z nim tak samo jak sie od niego nie odetniesz...
                                    Nie bede juz rzucac cytatami, chyba, ze chcesz ...
                                    Pozdrawiam Marcinie...mimo wszystko i mimo pewnego rodzaju kłotni, to milo bylo
                                    podyskutowac...
                                    Osobiscie wole sie odlaczyc, nie byc wspolodpowiedzialna za grzechy
                                    wspolwyznawcow, jezli o nich wiem oczywiscie...i ta hipokryzja ma dla mnie za
                                    duze wymiary, duzo za duze, aby przy tym kosciele zostac...
                                    Pozdrawiam..
                      • Gość: ilquad Świadkowie:) IP: *.limes.com.pl 17.05.04, 23:57
                        Jak widxze zdania typu: skoro znasz Biblie, to jesteś pewnie świadkiem Jehowy,
                        to mam niezła ucieche. A więc ŚJ. mają renomę jedynych czytających Biblię i
                        znających ją? A cnotą pozostałych wyznań, w tym i katolicyzmu jest nieznajomośc
                        Biblii, bo jak taki czasem przeczyta, to pozostali ogłoszą go ŚJ?
                        Vecka ma rację. Jeżeli nie znamy własnego pisma i opieramy się na słowach
                        ludzi, rzeźbach i obrazach, to nie różnimy się od wyznawców asatru, Raelian i
                        Scjentystów.
                        • vecka Re: Świadkowie:) 18.05.04, 12:54
                          Witaj,

                          nie ejstem zadnym Swiadkiem ani nikim innym, ale interesuje sie
                          religioznawstewm,a glownie wyznan chrzescijanskich, bo interesuje mnie
                          BIblia...i poza tym , to nie rozumiem jaki jest wstyd byc Swiadkiem Jehowy?czy
                          Adwentysta? czy Luteranem? Lepiej byc ciemnym Katolikiem i sie szczycic swoja
                          ciemnota, bez urazy, bo tak przeciez jest...Tak jak napisals, braz znajomosci
                          Biblii jest dla Katolikow cnota...Zalosne..., bo inaczej tego nazwac chyba nie
                          moge...
                        • Gość: ciekawy Re: Świadkowie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 13:32
                          ilquad, jeśli takj czytasz Biblię jak moje słowa, to gratuluję :

                          Oto z moich słów :
                          "Podejrzewam, że jesteś świadkiem Jehowy, bo tylko oni tak dosłownie
                          interpretują Biblię"

                          ilquad doszła do wniosku :

                          >Jak widxze zdania typu: skoro znasz Biblie, to jesteś pewnie świadkiem Jehowy,
                          > to mam niezła ucieche. A więc ŚJ. mają renomę jedynych czytających Biblię i
                          > znających ją? A cnotą pozostałych wyznań, w tym i katolicyzmu jest
                          >nieznajomośc

                          kwestjonuje tylko interpretację Bibli, a wy mówici tylko o jej znajomości.
                          Jakoś wykształceni księża znający Pismo Święte się z Tobą niezgodzą i to nie
                          dlatego że nie czytają, tylko słowa inaczej rozumieją. Bóg nie konczy sie TYLKO
                          i WYŁĄCZNIE na Bibli co nie umniejsza jest ważności ( a to niestety vecka
                          próbuje mi wmówić )



                          • vecka Re: Świadkowie:) 18.05.04, 13:45
                            A gadales kiedys z ksiedzem?, bo jak ja zaczelam cos na koledzie, to
                            powiedzial, ze nie bedzie gadal, bo wszytko jest gloszone w kosciele i koniec
                            kropka...Oni nie chca gadac i wyjasniac tego co glosza...

                            ciekawy napisał:
                            Bóg nie konczy sie TYLKO
                            >
                            > i WYŁĄCZNIE na Bibli co nie umniejsza jest ważności ( a to niestety vecka
                            > próbuje mi wmówić )
                            >

                            Pewnie, ze nie, caly swiat, cale stworzenie, my , ja ,ty i inni sa stworzeniem
                            bozym..., ale na pewno nie jest boski i doskonaly zaden zyjacy na ziemi
                            człowiek, a juz na pewno nie ksiadz pedofil...

                            Moiwsz, ze skupiam sie na instytucji, a kosciol tworza ludzie, wierni, stojacy
                            przed oltarzem..., no ale to nie wierni pisza te ancykliki i "swiete pisama",
                            tylko ci ksieza pedofile, ci ksieza, ktorzy ciagna kase, puszczaja sie na prawo
                            i lewo itd...To od nich pochodza te "swiete pisama", kore stawiasz na rowni z
                            Biblia i Chrystusem, nie od ludu..., tylko od tych wlasnie z pedofilskiej,
                            zakłamanej instytucji..To oni je pisza, a nie lud i to w nie własnie wierzysz i
                            sie na nich opierasz...
                            • Gość: ciekawy oto ten post wszystko wyjaśnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 14:30
                              > Moiwsz, ze skupiam sie na instytucji, a kosciol tworza ludzie, wierni,
                              stojacy
                              > przed oltarzem..., no ale to nie wierni pisza te ancykliki i "swiete pisama",
                              > tylko ci ksieza pedofile, ci ksieza, ktorzy ciagna kase, puszczaja sie na
                              prawo

                              Oto Twoja wizja kościoła. Gratuluję. Sory, ale jesteś ograniczona i zaślepiona
                              Twoimi jedynie słusznie tezami. A ja pójde sie modlić z tymi pedofilami,
                              pederastami, dziwkarzami, bo z tego co słysze, to tylko tacy są księżą. (ale
                              nie przecze że takich nie ma )Twoja ślepa nienawiść do kościoła jest chora i
                              podejrzewam że Chrystusowi by się nie podobała, temu który szedł do
                              grzeszników. Przypominasz faryzeuszy, ktorzy najlepiej wiedzieli co to wiara.
                              Oni też MIELI TYLKO BIBLIE a jak przyszedł Mesjasz o kótrym TYLE CZYTALI to go
                              zabili !!!!! Czyżby Biblia która tak pięknie studiowali zaniosła ich na
                              manowce ????
                              • vecka Re: oto ten post wszystko wyjaśnia 18.05.04, 14:45
                                Ciekawy,
                                widze, ze jak nie masz argumnetu , to tak jak Maxia, zaczynasz straszyc pieklem
                                i porownywac do faryzeuszy..Tak jak ci juz napisalam, to jest chwyt ponizej
                                pasa,ktory jest dziecinny...

                                ciekawy napisal:
                                Twoja ślepa nienawiść do kościoła jest chora i
                                > podejrzewam że Chrystusowi by się nie podobała, temu który szedł do
                                > grzeszników.

                                Ja nie ma nienawisci do kosciola, tylko po prostu denerwuje mnie hipokryzja
                                kosciola i tyle...Krytkuje hipokryzje...i ide jak Chrystus glosic Katolikom,
                                ktorzy nie znaja BIblii, to co mowil Chrytus...:)
                                ( to byla zlosliwa uwaga, zby ci unaocznic, ze to Katolikom sie powinno
                                gloscic, a nie katolicy innym, bo katolicy nie znaja zalozen tego,co wyznaja)
                                Nie uwazam sie za glosiciela dobrej nowiny, no ale w koncu trzeba tych
                                Katolikow, ktorzy tej BIblii nie znaja oswiecac i dawac im Ją do reki..., bo
                                kosciol tego nie robi...Wiec koniec koncow tez ide z ta BIblia do tych, ktorzy
                                jej nie znja, czy to zle? Chyba CHrystus to samo robil, nie?

                                ciekawy napisal:
                                Oni też MIELI TYLKO BIBLIE a jak przyszedł Mesjasz o kótrym TYLE CZYTALI to go
                                > zabili !!!!!

                                Ale ty nie rozumiesz, ze ja krytykuje hipokryzje kosciola katolickiego, a nie
                                Chrystusa...Tak samo Chrysus krytkowal hipokryzje faryzeuszy...


                                Pozdrawiam cieplutko.
                            • grrrrw Re: Świadkowie:) 18.05.04, 14:45
                              Rozumiem, ze ci, którzy Pismo Święte spisali byli bezgrzeszni ?
                              • Gość: ciekawy Re: Świadkowie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 15:20
                                odpowiem za vecke, bo poznalem jej tok myślenia :-)

                                Nie mozna podwarzac Bibli. TYLKO ONA JEST SWIETA. Reszta sie nie liczy, bo
                                pisania jest przez grzesznych ludzi, itp, itd. Przeciez Biblia to slowa
                                Chrystusa ...

                                Nie wazne ze pisali ja wiele lat (od 40 wzwyz) po smierci Chrystusa, nie wazne
                                ze Lukasz, Pawel nawet Jezusa nie znali ... i nie chodzi tu o podważanie Bibli,
                                ale o to, ze wszystko co O Chrystusie wiemu pochodzi od ludzi i ON TEGO CHCIAL
                                JAK SĄDZE ... i właśnie kościół (wspólnota ludzi wierzacych) ma nam przekazywac
                                wiedze o chrystusie, a droga do niego i tak jest indywidualną sprawą każdego
                                człowieka. Nie sadzisz vecka chyba, ze mysle ze bede zbawiony przez samo
                                chodzenie do kosciola i wrzucanie na tacke ? TO wlasnie kosciol pokazal mi co
                                to wiara i bede sie tego trzymal, bo filozofia kosciola katlickiego jest mi
                                najblizsza
                                • vecka Re: Świadkowie:) 18.05.04, 19:13
                                  Masz prawo robic co ci sie podoba, mozesz sobie nawet postawic kawalek plastiku
                                  i sie do niego modlic..., nikt ci nie broni....
                                  Pozdrawiam.
    • envi Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 17.05.04, 18:04
      podstawowym błędem który czynią katolicy i nie katolicy jest to,że uważają że
      katolicki Kościól opiera się tylko na Biblii.Nie prawda.Kiedy stanowino na
      jakiś tam zebraniach głównych głów kościoła(nie wiem jak się to nazywa w
      nomenklaturze)główne zasady Kościoła to nie opierano się tylko na biblii,ale i
      na filozofii różnych ludzi np.św.Augustyna(też na bank nie jestem pewna czy to
      ten)i filozofów którzy z chrześcijańską filozofią mają niewiele wspólnego.
      • vecka Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 17.05.04, 18:08
        Witaj envi,

        no ale jak tak jest, to niech sie nie nazywaja chrzescijanami, bo chrzescijanie
        opeiraja sie na Biblii, a nie na encyklikach i "pismach świetych", ktore pisza
        omylni ludzie, ludzie, ktorzy grzesza...
        Niech beda katolikami, ale niech sie nie nazywaja chrzescijanami..., bo oba te
        pojecia sie wykluczaja po prostu w takiej sytuacji.
        Pozdrawiam.
        • vecka Kościół nawołuje do poznawania Biblii 17.05.04, 18:19

          ciekawy napisal:

          Nie mam na celu krytykowanie cie za znajomośc bibli, ani nawoływania do jej
          > poznania, dokłądnie to samo robi KOŚCIÓŁ który tak krytykujesz, chce CI tylko
          > powiedzieć, że nie NA TYM POLEGA NASZE ŻYCIE

          Taaa, co robi kosciol? Ilu katolikow wie co to jest grzech pierworodny?
          ILu katolikow umie sie poslugiwac BIblia? ILu Katolikow ma ja w ogole w domu?
          Wiekszosc Katolikow nie odroznia Starego Testamentu od NOwego...
          Kosciol do niczego nie nawoluje, boi sie prawdy, bo by im kasa uciekla...
          Powiedz mi, ze 90 % naszego spoleczenstwa ma Biblie w domu, umie sie nia
          poslugiwac, i zna podstawowe chociaz zalozenia swojej religii..., a rozbawisz
          mnie niesmowicie...
          Znajmosc Biblii chociazby w podstawowym zakresie jest dla chrzescijanina
          podstawa w jego wierze....

          Jeszcze apropo tego, ze znam Biblie i ze BOg mnie bedzie sadzil za uczynki...
          Nie znasz mnie i moich uczynkow i nie przejawiaj symptomu Makxi, ktora
          wszytkich straszy pieklem, bo tacy pewnie najszybciej tam pojda..., bez aluzji.

          >
          • Gość: Maxia Re: Kościół nawołuje do poznawania Biblii IP: *.rasserver.net 18.05.04, 01:44
            Kościół nawołuje przede wszystkim do życia w/g przykazań Bożych.
            Samo czytanie Biblii nie wystarczy. Człowiek sam z siebie nie jest wstanie
            postępować zawsze dobrze. Czasem nawet nie wie, co jest dobrze, bo ma tak
            zagmatwane sumienie przez grzechy i nie rozróżnia prawidłowo.
            Jezus daje tą siłę w sakramentach świętych; spowiedzi i Eucharystii.
            Wielu ludzi pomimo, że nazywają się katolikami, nie żyje tak, jak trzeba i nie
            korzysta z sakramentów. Wtedy popadają bardziej w grzechy i odsuwają się od Boga
            jeszcze dalej.
            Powrót jest niełatwy, bo wymagałby wielu zmian w życiu, przestrzegania
            przykazań, a to jest trudne. Ale zawsze jest możliwość powrotu, naprawy życia.
            Nie dziwmy się więc, że widzimy, jak wielu, pomimo przynależności do Kościoła
            nie daje tego "dobrego" świadectwa i słabi są wytykani, dając zły obraz. Ale
            Kościół modli się za wszystkich.
            Biblię, oraz inne religijne pozycje powinno się czytać jak najczęściej, ale
            najważniejsze jest życie w Bogu i z Bogiem.
            • Gość: ilquad Re: Kościół nawołuje do poznawania Biblii IP: *.limes.com.pl 18.05.04, 02:58
              Ale znowuż - uprzedzając veckę - których przykazań/ tych, które dał Bóg
              mojżeszowi, tych przekształconych ( z usunięciem drugiego o czczeniu podobizn)
              czy może dwóch o kochaniu Boga i bliźniego (Nowy testament)

              To co piszesz, to sytuacja idealna. Niestety taka nie jest.
            • vecka Maxiu,jak ktoś ma żyć według Biblii,jak jej nie zn 18.05.04, 12:58
              Maxia napisała:
              Kościół nawołuje przede wszystkim do życia w/g przykazań Bożych.
              > Samo czytanie Biblii nie wystarczy.


              A jak Maxiu maja ludzie zyć wedlug tych przykazan bozych, jak ich nie znaja, bo
              nie czytaja BIblii?
        • mr_pope Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 19.05.04, 18:00
          > no ale jak tak jest, to niech sie nie nazywaja chrzescijanami, bo
          > chrzescijanie opeiraja sie na Biblii, a nie na encyklikach i "pismach
          > świetych", ktore pisza omylni ludzie, ludzie, ktorzy grzesza...

          SJ są chrześcijanami, prawosławni nie.
          • vecka Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 19.05.04, 22:44
            PRAWOSŁAWIE, ortodoksja, jedno z gł., oprócz katolicyzmu i protestantyzmu,
            wyznań w chrześcijaństwie; doktryna rel. i liturgia autonomicznych Kościołów
            prawosławnych; w szerszym sensie - wsch. odmiana kultury i duchowości chrześc.,
            ukształtowana na (NOWA ENCYKLOPEDIA POWSZECHNAPWN)

            Doucz sie.
            • mr_pope Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 20.05.04, 12:37
              Zapewne ten imperatyw odnosi się do mojego stwierdzenia, że 'SJ są
              chrześcijanami, a prawosławni nie'. No cóż...
              Chciałbym Cię vecka poinformować, że ów komentarz był ironiczną reakcją na
              Twoją wypowiedź, że chrześcijanie "opierają się na Biblii, a nie na 'pismach
              świętych' pisanych przez ludzi(...)". Wówczas bowiem, gdybyś rację miała w tym
              względzie, prawosławni w żaden sposób do religii chrześcijańskiej by nie
              należeli.

              Zanim wyślesz kogoś na douczanie najpierw przeczytaj co sama piszesz.
      • Gość: ciekawy Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 09:22
        powiem krótko. Nie rozumiecie (vecka, envi) roli kościoła. Patrzycie na kasę,
        pedofilów, grzechy. Nie chce sie powtarzac i przypominac wam, ze bez kościoła
        nie było by waszej wiary, ale taka jest prawda. Kościół to NIE budynek, ksiądz,
        parafia, pedofil, kasa itp. Kościoł to MY, wspólnota ludzi wierzących,
        zgromadzonych wokół ołtarza. Nie patrzcie tylko na instytucję, to tylko nasza
        forma organizowania się. Wy też pewni jakąś taką macie, składki jakieś pewnie
        też, bo bez pieniędzy nie da się budować i ewangelizować, takie są realia ...
        a to że wiekszosc katloikow nie zna Bibli, cóż ja poradze, umieja czytac niech
        czytają, kosciol nawoluje do tego codziennie. Wy też nie macie monopolu na
        Biblie. A props kościoła, CZY WIESZ ŻE NOWY TESTAMENT TO TEZ TEKST NAPISANY
        PRZEZ LUDZI - TEZ GRZESZNYCH - CHRYSTUS ICH NIE NAPISAL (TAK JAK ENCYKLIKI).
        NIE STAWIAM ZNAKU JEDNOSCI. EWANGELIA TO PRZEKAZ SWIADKOW, ALE WY NADAJECIE
        BOSKOSC TYLKO JEDNEMU TEKSTOWI A ODEJMUJECIE WARTOŚĆ INNYM TEKSTOM, KTORE TEZ
        MOGLY BYC NAPISANE PRZY POSREDNICTWIE DUCHA SWIETEGO...

        ciekawy
        • Gość: ciekawy sory ecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 09:24
          pomyliłem posty. zgadzam sie z Toba. Post miał byc do vecki i ilquad

          marcin
        • vecka Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują swoje 18.05.04, 12:49
          Witaj Marcin,

          Nowy Testament pisali apostołowie, których wybrał sam Jezus. Oni to zyli z
          Jezusem i opisali dokładnie to co mówił, jak żyl i jak żyć kazał wszytskim
          chrzescijanom. Apostołowie spisywali w Ewangeliach słowa Chrystusa,
          a terazniejsi księża łącznie z papiezem spisują swoje słowa, a nie Chrystusa,
          dlatego przyrownywanie swoich słow do słow Chrystusa jest szczytem braku pokory
          wobec Jezusa oraz całego storzenia bozego...Nawet nie potrafie sobie tego
          wyobrazic, jak mozna przyrownywac swoje slowa do slow Chrystusa...i nadawac im
          rowna wartosc...
          Wiara nie czyni nikogo nieomylnym..., nie wystarczy wierzyc, aby byc
          Chrystusem...Balabym sie nawet tak o sobie pomyslec, ze Pan BOG mnie za to
          ukaze.
          To nie jest aluzja do tego, ze tych ksiezy i papieza BOg ukaże czy Katolikow,
          ktorzy tak twierdza, bo o tym BOg zadecyduje, ale ja naprawde bym sie bala
          BOga...



          Pozdrawiam...
          • Gość: ciekawy Re: Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 13:43
            kurcze zaczynasz mnie drażnić. Powołujesz się na moje wypowiedzi i dochodzisz
            do wniosków, których nie wysuwam :

            > wobec Jezusa oraz całego storzenia bozego...Nawet nie potrafie sobie tego
            > wyobrazic, jak mozna przyrownywac swoje slowa do slow Chrystusa...i nadawac
            im
            > rowna wartosc...

            gdzie niby postawiłem znak równości ?

            Zauważ że ty czytasz moje słowa (Biblię pewnie też) tak jak ty chcesz a nie tak
            jak ja je rozumiem. I o to się rozchodzi. Biblie można czytać na różne sposoby
            czy to ci sie podoba czy nie. TY czytasz TAK, ja inaczej, co nie znaczy że
            gorzej, słabiej, czy nie rozumiem co czytam

            > Nowy Testament pisali apostołowie, których wybrał sam Jezus. Oni to zyli z
            > Jezusem i opisali dokładnie to co mówił, jak żyl i jak żyć kazał wszytskim
            > chrzescijanom. Apostołowie spisywali w Ewangeliach słowa Chrystusa,
            > a terazniejsi księża łącznie z papiezem spisują swoje słowa, a nie Chrystusa

            Ale Ci apostołowie byli również ludźmi, tak jak następcy Piotra. NIE po to
            Chrystus zsyłał Ducha Świętego, żeby kwestionować słowa nastepców apostołów.
            Nie można oczwywiście przyjmować ich bezkrytycznie, ale nie można ich też
            odrzucać. Bog jest w niebie, Chrystus po prawicy ale Duch jest wśród nas i nie
            wiesz czy przez np. Jana Pawla II nie przemawia Chrystus poprzez Ducha. Po
            prostu nie można tego odrzucać. Tyle zawdzięczasz kościołowi (twoja wiara) a
            tak go odrzucasz. Moze nie jest nieskazitelny, Piotr też nie był, ale to
            włąśnie jego Pan go wybrał by łowił ludzi. Wiara nie kończy się na Bibli. I
            kurde NIE WMAWIAJ MI ŻE UMNIEJSZAM JĄ LUB STAWIAM ZNAK RÓWNOŚCI. Jestem
            katolikiem i Biblia stanowi podstawę naszej wiary ale na tym świat się nie
            kończy ...
            • vecka Re: Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują s 18.05.04, 14:08
              ciekawy napisal:
              • Gość: ciekawy Re: Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 14:53
                o Duchu Świetym przemawiajacym przez ciebie nie bede sie wypowiadal, bo to
                masło maślane co piszesz. Moge ci tylo powiedziec, ze mam jakies dziwne
                przeczucie ze duch swiety predzej przemawia przez papieza niz ciebie, ale
                zgadzac sie z tym nie musisz.

                >Niczego kosciolowi nie zawdzieczam...Wszystko co zawdzeczam, moja wiare,
                >zadowolenie, ktore z niej czerpie i pokrzepienie, zawdzieczam Chrystusowi i
                >temu co glosil, a co zostalo spiane w Biblii..., a nie hipokryzji instytucji
                >jaka jest kosciól, bo w kosciele BIblii mi do reki nie dano.

                OOOOOO !!!!! Jak to nie zawdzięczasz. Skad bys wiedziala o Chrystusie, gdyby Ci
                tej wiedzy nie przekazano. A to wlasnie kościół od 2000 lat to przekazuje. Ja
                tez ubolewam, ze sa pedofile, także wsrod ksiezy, ale to nie zmienia mojego
                stosunku do kosciola, po prostu nie oceniam czegos po incydentach. Ostatnio
                glosno jest o chuliganach na stadionach, nie cierpie takiego zachowania, co nie
                zmienia faktu ze sa fantastyczni kibice, ktorzy czerpia radosc z kibicowania i
                tylko dlatego ze sa chuliganie to mam potepiac piłke nożna i kibiców !!!!
              • mr_pope Re: Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują s 19.05.04, 18:13
                "Niczego kosciolowi nie zawdzieczam...Wszystko co zawdzeczam, moja wiare,
                zadowolenie, ktore z niej czerpie i pokrzepienie, zawdzieczam Chrystusowi i
                temu co glosil, a co zostalo spiane w Biblii..., a nie hipokryzji instytucji
                jaka jest kosciól, bo w kosciele BIblii mi do reki nie dano."

                A którą Biblię czytałaś? W jakim języku? W czyim tłumaczeniu?
                • vecka Re: Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują s 19.05.04, 22:45
                  W domu mam:
                  warszawska, gdanska, tysiaclatke, "Hoffnung fur alle"-przeklad po niemiecku.
                  • mr_pope Re: Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują s 20.05.04, 12:44
                    > W domu mam:
                    > warszawska, gdanska, tysiaclatke, "Hoffnung fur alle"-przeklad po niemiecku.

                    Brakuje mi tu pism greckich, hebrajskich i aramejskich. Jako znawczyni Pisma
                    powinnać czytać coś więcej niż tylko przekłady, w dodatku protestanckie (a
                    przecież kłócisz się o doktrynę kościoła katolickiego).
          • grrrrw Re: Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują s 18.05.04, 14:49
            Czy rzeczywiscie sw. Marek był uczniem Jezusa ?
            A sw. Łukasz ?
            Sw. Paweł, autor 14 listów, nie znał Jezusa również.

            Co do listów sw. Jana nie wiadomo czy napisał je ten sam jan, który był
            uczniem, wspomnianym w Ewangeliach.
          • mr_pope Re: Apost.spisywali słowa Jezusa,księża spisują s 19.05.04, 18:11
            > Nowy Testament pisali apostołowie, których wybrał sam Jezus.

            Nieprawda. Ewangelii św. Łukasza i Dziejów Apostolskich nie napisał apostoł, a
            towarzysz św. Pawła.

            > opisali dokładnie to co mówił, jak żyl i jak żyć kazał wszytskim
            > chrzescijanom.

            Znowu nieprawda. Św. Łukasz pominął celowo wiele akcentów antypogańskich, św.
            Marek ograniczył wiele mów Chrystusa, św. Jan skupił się głównie na Jerozolimie
            i męce Chrystusa.

            > Nawet nie potrafie sobie tego wyobrazic, jak mozna przyrownywac swoje slowa
            > do slow Chrystusa...
            Zatem jak z Twoją wiarą w listy, w dzieje apostolskie, w apokalipsę?
    • tessa13 Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 17.05.04, 19:00
      Hi Vecka,

      bezczelny uśmieszek krzątał mi się na twarzy, kiedy czytałam Twój post. Ja się
      nad tym już często zastanawiałam...

      Doszłam w końcu do wniosku, że ten cały katolicki cyrk to tylko na image - 'bo
      co rodzina/sąsiedzi/znajomi powiedzą?!'.

      Ciao

      Tessa
      • Gość: Maxia Kościół musi mieć dar nieomylności IP: *.rasserver.net 19.05.04, 18:30
        grrrrw napisała:

        > Czy rzeczywiscie sw. Marek był uczniem Jezusa ?
        > A sw. Łukasz ?
        > Sw. Paweł, autor 14 listów, nie znał Jezusa również.

        Te i dalsze spekulacje nic nie dają, bo:

        Jezus założył jeden Kościół i obiecał:
        "A oto Ja jestem z wami aż do końca świata". (Mt 28, 20)

        Od samego początku chrześcijanie wierzyli, że widzialnym znakiem prawdziwego
        Kościoła jest osoba św. Piotra, któremu Chrystus powierzył swoją
        owczarnię (J 21, 16). Po śmierci św. Piotra i apostołów, ta najwyższa władza
        przeszła na jego następców. Każdorazowy papież jest następcą św.Piotra.
        Biskupi zaś następcami apostołów.

        "I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze , uczynił Jezus
        wobec uczniów." ( J 20, 30 ).
        Bez Swiętej Tradycji nie da się właściwie zrozumieć Pisma św. Zwłaszcza przy
        próbie interpretacji spornych tekstów, należy spojrzeć, jak były one rozumiane
        od najdawniejszych czasów? Jeżeli np. tekst mówiący o Autorytecie papieży był
        jednoznacznie rozumiany od początku, to wniosek, że należy tak samo rozumieć to
        i teraz. Czy możliwe, że pierwsi chrześcijanie mylili się, a dopiero reformator
        Marcin Luter właściwie odczytał zamiar Chrystusa ?
        I to po 16 wiekach ???
        Dlatego ostatecznie wierzymy w nieomylność Kościoła i jego Urzędu
        Nauczycielskigo. Sam przecież Chrystus powiedział Apostołom:

        "Kto was słucha Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi." (Łk 10, 16)

        Mało tego; kto usłyszał, a nie chce przyjąć i odrzuca świadomie naukę ( bo
        może być także nieświadomy swoich błędów), niech się liczy z kłopotami; gdyż
        Jezus zobowiązuje każdego człowieka do wiary
        pod groźbą utraty zbawienia:

        " kto nie uwierzy będzie potępiony" (Mk 16, 16 ).

        Czy mógłby Jezus wymagać od nas wiary, przedtem nie wyposażył swój Kościół w
        dar nieomylności ?! I skąd mielibyśmy pewność, że po 2 tys. lat Kościół głosi
        prawdziwą naukę Chrystusa?

        Zauważa się, że jak komuś coś nie pasuje do tworzonej przez niego teologii, to
        najlepiej wtedy podważyć prawdziwość autora lub twierdzić, że miał
        co innego na myśli. Tak zrobił Luter, gdy mu nie pasowały listy św. Jakuba -
        uznał je za nienatchnione i odrzucił. Teraz protestantom i św. Marek zaczął
        przeszkadzać, bo próbują "udowadniać", że się myli. I brną coraz dalej.
        Już i św. Jan apostoł jest dla nich za mądry; najlepiej jego pisma usunąć...
        Komu na tym najbardziej zależy? Oczywiście - szatanowi. Bo on chciałby
        być panem tego świata, ale został pokonany na krzyżu i się wścieka. Chce
        wmawiać ludziom, że dalej nim jest, a odwieczną prawdę o grzechu
        pierworodnym i Odkupieniu - zmienić. Jakże żałosna teologia złego ducha!

        Są to wszystko konsekwencje oderwania się od korzeni i interpretowania
        Biblii na własną rękę.


    • envi Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 19.05.04, 17:41
      vecka napisała:
      Witaj envi,

      no ale jak tak jest, to niech sie nie nazywaja chrzescijanami, bo chrzescijanie
      opeiraja sie na Biblii, a nie na encyklikach i "pismach świetych", ktore pisza
      omylni ludzie, ludzie, ktorzy grzesza...
      Niech beda katolikami, ale niech sie nie nazywaja chrzescijanami..., bo oba te
      pojecia sie wykluczaja po prostu w takiej sytuacji.
      Pozdrawiam.
      --

      nie zgodzę się z tym,Nowy Testament też pisali różni ludzie,a Stary Testament
      jest tak nafaszerowany różnymi symbolami i był tłumaczony na tyle jężyków że
      tak naprawdę całą tą księgę trzeba rozumieć symbolicznie. Kiedyś już o tym
      pisała.- czy nie zastanowiło was,dlaczego na wszystkich obrazach z czasów
      ok.średniowiecza,malowany Mojżesz, gdy schodzi z tablicami z 10
      przykazaniami,ma na głowie rogi?
      Malarze je mlowali mu dlatego że słowo rogi i aureola są podobne do siebie,błąd
      był w tłumaczeniu,cała Biblia jest nimi nafaszerowana jak swiąteczny indyk.
      • Gość: Maxia Kościół musi mieć dar nieomylności IP: *.rasserver.net 19.05.04, 19:02
        grrrrw napisała:

        > Czy rzeczywiscie sw. Marek był uczniem Jezusa ?
        > A sw. Łukasz ?
        > Sw. Paweł, autor 14 listów, nie znał Jezusa również.

        Te i dalsze spekulacje nic nie dają, bo:

        Jezus założył jeden Kościół i obiecał:
        "A oto Ja jestem z wami aż do końca świata". (Mt 28, 20)

        Od samego początku chrześcijanie wierzyli, że widzialnym znakiem prawdziwego
        Kościoła jest osoba św. Piotra, któremu Chrystus powierzył swoją
        owczarnię (J 21, 16). Po śmierci św. Piotra i apostołów, ta najwyższa władza
        przeszła na jego następców. Każdorazowy papież jest następcą św.Piotra.
        Biskupi zaś następcami apostołów.

        "I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze , uczynił Jezus
        wobec uczniów." ( J 20, 30 ).
        Bez Swiętej Tradycji nie da się właściwie zrozumieć Pisma św. Zwłaszcza przy
        próbie interpretacji spornych tekstów, należy spojrzeć, jak były one rozumiane
        od najdawniejszych czasów? Jeżeli np. tekst mówiący o Autorytecie papieży był
        jednoznacznie rozumiany od początku, to wniosek, że należy tak samo rozumieć to
        i teraz. Czy możliwe, że pierwsi chrześcijanie mylili się, a dopiero reformator
        Marcin Luter właściwie odczytał zamiar Chrystusa ?
        I to po 16 wiekach ???
        Dlatego ostatecznie wierzymy w nieomylność Kościoła i jego Urzędu
        Nauczycielskigo. Sam przecież Chrystus powiedział Apostołom:

        "Kto was słucha Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi." (Łk 10, 16)

        Mało tego; kto usłyszał, a nie chce przyjąć i odrzuca świadomie naukę ( bo
        może być także nieświadomy swoich błędów), niech się liczy z kłopotami; gdyż
        Jezus zobowiązuje każdego człowieka do wiary
        pod groźbą utraty zbawienia:

        " kto nie uwierzy będzie potępiony" (Mk 16, 16 ).

        Czy mógłby Jezus wymagać od nas wiary, gdyby przedtem nie wyposażył swój
        Kościół w dar nieomylności ?! I skąd mielibyśmy pewność, że po 2 tys. lat
        Kościół głosi prawdziwą naukę Chrystusa?

        Zauważa się, że jak komuś coś nie pasuje do tworzonej przez niego teologii, to
        najlepiej wtedy podważyć prawdziwość autora lub twierdzić, że miał
        co innego na myśli. Tak zrobił Luter, gdy mu nie pasowały listy św. Jakuba -
        uznał je za nienatchnione i odrzucił. Teraz protestantom i św. Marek zaczął
        przeszkadzać, bo próbują "udowadniać", że się myli. I brną coraz dalej.
        Już i św. Jan apostoł jest dla nich za mądry; najlepiej jego pisma usunąć...
        Komu na tym najbardziej zależy? Oczywiście - szatanowi. Bo on chciałby
        być panem tego świata, ale został pokonany na krzyżu i się wścieka. Chce
        wmawiać ludziom, że dalej nim jest, a odwieczną prawdę o grzechu
        pierworodnym i Odkupieniu - zmienić. Jakże żałosna teologia złego ducha!

        Są to wszystko konsekwencje oderwania się od korzeni i interpretowania
        Biblii na własną rękę.
        Dodam, po przeczytaniu Envi postu; że Biblia, jak ona pisze jest tak
        "nafaszerowana" różnymi symbolami, że sens i możliwości wyjaśniania
        ich znaczeń, może być bez liku.
        Dlatego trzeba mieć na uwadze słowa św. Pawła:
        "żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia" (2P 1, 20)
    • envi Re: Dlaczego Katolicy nie znają podstawowych zało 19.05.04, 17:51
      Ciekawy napisał:

      powiem krótko. Nie rozumiecie (vecka, envi) roli kościoła. Patrzycie na kasę,
      pedofilów, grzechy. Nie chce sie powtarzac i przypominac wam, ze bez kościoła
      nie było by waszej wiary, ale taka jest prawda. Kościół to NIE budynek, ksiądz,
      parafia, pedofil, kasa itp. Kościoł to MY, wspólnota ludzi wierzących,
      zgromadzonych wokół ołtarza. Nie patrzcie tylko na instytucję, to tylko nasza
      forma organizowania się. Wy też pewni jakąś taką macie, składki jakieś pewnie
      też, bo bez pieniędzy nie da się budować i ewangelizować, takie są realia ...
      a to że wiekszosc katloikow nie zna Bibli, cóż ja poradze, umieja czytac niech
      czytają, kosciol nawoluje do tego codziennie. Wy też nie macie monopolu na
      Biblie. A props kościoła, CZY WIESZ ŻE NOWY TESTAMENT TO TEZ TEKST NAPISANY
      PRZEZ LUDZI - TEZ GRZESZNYCH - CHRYSTUS ICH NIE NAPISAL (TAK JAK ENCYKLIKI).
      NIE STAWIAM ZNAKU JEDNOSCI. EWANGELIA TO PRZEKAZ SWIADKOW, ALE WY NADAJECIE
      BOSKOSC TYLKO JEDNEMU TEKSTOWI A ODEJMUJECIE WARTOŚĆ INNYM TEKSTOM, KTORE TEZ
      MOGLY BYC NAPISANE PRZY POSREDNICTWIE DUCHA SWIETEGO...

      ciekawy


      po pierwsze to proszę moich poglądów nie utożsamiać z poglądami Vecki.Rozumiem
      że NT został napisany przez różnych ludzi, jak i to że wiara katolicka i jej
      dogmaty nie opierają się li i jedynie na Biblii.
      Jeśli zaś chodzi o księży pedofili,kasę itp.to za daleko utożsamiłeś mnie w
      poglądach z Vecka.Mnie to denerwuje jedynie dlatego,że takie wzory dają
      przykład swoim właśnie wspólnotom.A jeśli idzie właśnie o te wspólnoty, o ludzi
      wierzących - to osbiście się przekonałam że ta cała wiara jest tylko na pokaz.
      Nie chcę mieć nic wspólnego z taką wiarą.Wolę być nie praktykująca niż
      praktykująca na pokaz.Wstyd mi za to i już, że tak jest u nas w Kościele.Bo
      mimo wszystko mocno się z tym wyznaniem utożsamiam. do praktykowania
      zniechęciłam się własnie jakoś w szkole podstawowej,jak zaczęłam nieco
      przeglądać na oczy i widzieć obłudę.ale niech każdy robi to co lubi.Ja nikogo
      za to nie potępiam i fajnie by było gdyby wierni i kościól dali spokój
      mi.niestey mieszają się chyyba do wszystkiego co możliwe,włącznie z tym jak mam
      żyć,z kim i jak ma to życie wyglądać.Pomijam już kwestie aborcji czy nawet
      antykoncepcji.
Pełna wersja