Dodaj do ulubionych

Wielka feta w Ameryce. Kiedy w Polsce?

25.06.11, 17:42
Jak donosi prasa w Ameryce rewolucja, Nowy Jork zgodził się na pełnoprawne małżeństwa homoseksualne na równi z heteroseksualnymi:
"Pary tej samej płci będą mogły zawierać związki małżeńskie za 30 dni. W efekcie Nowy Jork stanie się największym w USA stanem, w którym będzie to możliwe. Już dziś jednak nowojorscy geje rozpoczęli świętowanie. Strzeliły korki od szampana, rozwinięto tęczowe flagi, a rzesze ludzi ściskają się i tańczą na ulicach Greenwich Village na Manhattanie - donoszą amerykańskie media"
www.rp.pl/artykul/2,678845-Stan_Nowy_Jork_zalegalizowal_malzenstwa_homoseksualne_.html
A w Polsce? Opozycyjna, ale nie największa partia - SLD wymachuje skromnym projektem związków partnerskich, projektem, który nigdy nie ujrzy światła "sejmowego". Marszałek deklaruje, że zajmie się sprawą ale po wyborach bo to "poważniejsza sprawa". Co może zaproponować platforma? Raczej nic ciekawego, ale odwlecze temat o kolejne pół roku. Gdy w końcu jakikolwiek projekt autorstwa PO wejdzie do sejmu, sama partia go odrzuci, bo już dziś Gowin i jego koledzy deklarują głosowanie wedle własnego sumienia, a więc PO sama nie poprze projektu.
Jedyna więc realna szansa na JAKIEKOLWIEK zmiany w prawie to odsunięcie PO od władzy - ale PIS też nic nie zrobi. SLD ma małe szanse na wygraną, Palikot tym bardziej.
Jedyna szansa więc to SLD w koalicji z PIS i wymiana "coś za coś" - SLD musi dostać na to głosy PIS a jak wiadomo PIS zgodzi się na to tylko przy jakiejś innej mocnej ustawie. Przydałyby się głosy Palikota i jego partia w sejmie zatem.
TEMAT NIE DOTYCZY tylko osób homo, bo chodzi też o związki partnerskie bi i heteroseksualne.
Obserwuj wątek
          • Gość: Olka . Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.jjs-isp.pl 27.06.11, 08:24
            Owszem, na paradach w Polsce bywa kolorowo, natomiast nagości obscenicznej nie ma wcale. Bardzo często bywa w dodatku tak, że gro ludzi biorących udział w takim marszu to osoby heteroseksualne, rodziny z dziećmi, ludzie starsi. Niestety obrazki z mediów zachodnich (na których takie incydenty się zdarzają z goła dupą, ale są to wyłapani uczestnicy parady w tłumie kolorowych i niczym nie wyróżniających pozostałych uczestników pardy) ale pozostaje to co zobaczymy na zdjęciu w gazecie, skrawek filmu w wieczornych wiadomościach i taki medialny przekaz zostaje w głowie. Na dowód zamieszczam foty z ostatniej pardy w Wawie. Jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej i ma na to dowody w postaci zdjęć z Polki niech udowodni. Można oczywiście powtarzać takie brednie na forum w celu utrwalenia błędnego stereotypu, ale tym bardziej dociekliwym takie bzdury nie wystarczą.

            femka.net/parada-rownosci-2011-2/
            • Gość: marouder Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.11, 00:34
              Wyzej jako Inside.pl....Niestety adres ze zdjeciami nie otwiera sie.
              Majac nieco znajomych homoseksualistow plci obojga, podtrzymuje jednak teze, ze Parady oraz inne agresywne akcje medialnego lobby homoseksualnego zle sa przyjmowane przez gross osob zwiazanych swoja psychoseksualna inklinacja z ta grupa spoleczna.

              Przypominam sobie wypowiedz jakiegos wyfiokowanego, ubranego w tzw. body homosia lat ok. 40, ktorej absurdalnosc na chwile odebrala mi mowe, a o to trudno. Onze poproszony o wypowiedz w trakcie trwania tegorocznej parady rzekl byl, ze sensem parady jest ukazanie spoleczenstwu homoseksualistow jako grupy normalnej, niczym wlasciwie nie rozniacej sie od reszty:/
              • Gość: Olka . Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.jjs-isp.pl 29.06.11, 01:30
                to że ktoś jest dziwacznie ubrany to czyni z niego obscenicznego zboczeńca z gołym tyłkiem???
                Oczywiście, ze nie każdy lubi paradować, ani nie każdy preferuje taka formę demonstracji swoich poglądów. Jest też jasne, że w każdym stadzie znajdą się jakieś czarne owce.
                To, że nie wszyscy homoseksualiści uczestniczą i popierają parady to nie dowód na to, że same parady niosą za sobą jakieś obsceniczne przesłanki. Do klubów gejowskich też chodzi tylko 3 % społeczności homoseksualnej, ale to nie dowód na to, że tam się odbywają orgie, nie każdy ma ochotę na zabawy w klubach tak zresztą jak nie każdy heteroseksualista. Większość Homoseksualistów nie rzuca się w oczy, na parady nie chodzi do klubów tez nie, tak jak Tomasz Raczek nie budzą negatywnych odczuć. Wielka szkoda, że nie otwierają się tobie te zdjęcia bo zobaczył byś starszych ludzi po 60 i rodziców z dziećmi i ani jednego gołego tyłka, za to kilkoro przebierańców- od i cały ambaras.
                • Gość: marouder Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.11, 01:53
                  Olko/ Olku, to nie tak! Reaguje alergicznie na wiele przegiec, ktore maja miejsce w przestrzeni publicznej, ktora, uwazam winna byc szczegolnie chroniona jako przestrzen w podstawowym znaczeniu wspolnotowa, niezaleznie, czy tzw. event uskutecznia lobby homoseksualne, czy NOP dla przykladu!

                  Prawda jest natomiast, co piszesz, ze homoseksualisci in gremio maja tego rodzaju okazje do pokazania sie w "glebokim powazaniu", co oznacza w odbiorze spolecznym, ze na dnie siatkowki widza (a ten wspolczesnie jest elektorem, nie zas np. czytelnik) zostaja jedynie obrazki z parad i te sa kojarzone z calym tym, zroznicowanym przeciez srodowiskiem!

                  Przykro mi, ale tak wlasnie to i jest:/
                  • Gość: Olka Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.jjs-isp.pl 29.06.11, 08:52
                    Polska socjologia, wychodząc z kilkudziesięcioletniego okresu swego rodzaju niewoli uwarunkowanej latami dyktatury, podejmuje dopiero od dekady tematy, które w socjologii światowej obecne są od końca lat sześćdziesiątych. W XX w w Polsce homoseksualizm nie istniał w przestrzeni społeczno-kulturowej problematyki. Ta wymuszona nieobecności osób homoseksualnych w przestrzeni społecznej przez heteronormatywność była niejako wymuszona. Proces przełamywania mechanizmów wykluczenia osób o seksualności innej niż heteroseksualna dopiero trwa zaledwie w Polsce od dekady. Pokutują więc wyobrażenia, mity i stereotypy w świadomości ogólnospołecznej dla tego większość społeczeństwa sądzi, że parada równości to parada roznegliżowanych przedstawicieli odmiennej seksualności, którzy zakłócają przestrzeń publiczną swym obscenicznym widokiem, nie rozumiejąc, że Parada równości to manifestacja postulatów i nie jest tym samym czym Gay Pride, w krajach w których pod lat 80 prawa gejów są respektowane i usankcjonowane prawnie. Festiwale Gay Pride są wielkim świętem w danym mieście, w którym uczestniczą wszyscy i dzieci i starsi to jak October Fest, święto w którym uczestniczą wszyscy mieszkańcy miasta i przyjezdni na tę okazje turyści. Nikomu nie zależy, aby łamać prawo i publicznie siać zgorszenie to zwykłe pochody społeczności LGTB dumnej ze swojej tożsamości czy odmiennej orientacji. Dumę w tym przypadku należy rozumieć jako antonim wstydu - który był do tej pory wykorzystywany jako narzędzie kontroli i ucisku osób GLBT. W Polsce jeszcze nie ma czego świętować, Parady Równości to jedna z form walki o równouprawnienie, a nie parada nagich tyłków, które w przestrzeni publicznej chcą siać zgorszenie i epatować swoją seksualnością.
                    • nehsa Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot 29.06.11, 09:41
                      Człowiek, to istota, która z mocy stworzenia go człowiekiem przez Stwórcę,
                      1./ myśli,
                      2./ mówi, czyli porozumiewa się niematerialnym sensem słowa,
                      3./ ma obowiązek życzliwej współpracy.
                      4./ nie ma żadnych potrzeb, bo patrz pkt.3.

                      Człowiek=byt niematerialny, nie współpracuje z materialnym ciałem, które jest narzędziem człowieka. Brak dowodów współpracy, jest oczywisty.
                      Ciało nie myśli, nie emituje niematerialnego sensu, nie ma obowiązku, ma potrzeby.

                      Dlatego akt współżycia płci człowieka w celu spłodzenia potomstwa, jest AKTEM WSPÓŁOFIARNYM w imię życia przyszłego, dopiero spodziewanego potomstwa, dlatego też jest bezinteresowny, a będąc bezinteresownym, jest dowodem miłości do oczekiwanego potomstwa, a nie do partnera, jak sądzą głąby.

                      Współżycie płci człowieka, nie jest zatem potrzebą, czego dowodem, jest redukcja rui-chcicy, która obarcza tylko naturę.

                      Homoseksualizm, to współżycie płciowe z osobnikiem tej samej płci, czyli współżycie BEZCELOWE, zatem jest to współżycie, które dowodzi dążenia współżyjących płciowo osobników, do zaspokojenia POTRZEBY.

                      Potrzeba, to konieczność zaspokojenia warunkująca życie.

                      Życie CZŁOWIEKA, nie jest uzależnione od zaspokojenia potrzeb.

                      Zatem homoseksualizm, to ciężkie upośledzenie psychiki człowieka, którym człowiek dowodzi swojego zbydlęcenia.

                      --
                    • Gość: hipnozaur Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 12:51
                      Przesadzasz. Polska była dosyć i względnie tolerancyjna, tj bardziej tolerancyjna czy tez mniej restrykcyjna wobec mniejszości. W krajach anglosaskich i protestanckich homo było gorzej widziane, Rewolta obyczajowa i dynamika zmian obyczajowych była proporcjonalna do siły konserwatywnych konwencj, a te trzymały bardziej za pysk w krajach protestankich niż w katolickich. Protestantyzm nie zawsze był taki postępowy, to dorobek ostatnich 50 lat. Kosciół katolicki była zawsze bardziej wyrozumiały i pobłazliwy dla zachcienek ciała. Jego dualizm, manicheizm czy też hipokryzja potrafiła za pomoca chociazby spowiedzi łączyć sprzeczności. Stapiać je w ramach konwenansów do tego co fasadowe.
                    • Gość: marouder Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.11, 01:41
                      Nie przypominam sobie, by wykluczano osoby homoseksualne. Obecne sa w mediach, polityce, funkcjonuja jako artysci, krytycy sztuki, designerzy etc.
                      De facto obecne byly stale. Takze w PRL.
                      Malo kto z osob zainteresowanych literatura nie slyszal o homoseksualizmie Andrzejewskiego, Dabrowskiej, czy eksperymentach Hlaski z ta orientacja. Dla przykladu.

                      Prawde rzeklwszy nie mialbym nic przeciwko mozliwosci prawnej formalizacji zwiazkow jednoplciowych, gdyby za tym nie szla jako skutek erozja instytucji malzenstwa, co skutkowac musi powiekszeniem sie obszaru roznorakich patologii.

                      Nie mowie przy tym, ze to jedynie zwiazki jednoplciowe spelnia te niechlubna funkcje, bynajmniej!
                      Oto latwosc zawierania podobnych kontraktow oraz brak obostrzen przy ich rozwiazywaniu plus zyski jakie sytuacja pozostawania w podobnym zwiazku niesie ze soba sprawi, ze mlodzi, heteroseksualni ludzie nie beda mieli ochoty na zawieranie malzenstwa.

                      Projekt jest niedopracowany, niedoprecyzowany.
                      Niezbedna bylaby takze nowelizacja odpowiednich czesci kodeksow cywilnego i rodzinnego, by w ogole mogl zafunkcjonowac.
                      Gdyby teraz zostal przyjety w obecnym ksztalcie, w konsekwencji, z czasem obrociloby sie to takze przeciw spolecznosci homoseksualnej.

                      To tyle w kwestii rownosciowych postulatow widocznych zza tych, czy innych Parad.
                      • Gość: Olka . Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.jjs-isp.pl 30.06.11, 19:35

                        > Nie przypominam sobie, by wykluczano osoby homoseksualne. Obecne sa w mediach,
                        > polityce, funkcjonuja jako artysci, krytycy sztuki, designerzy etc.
                        > De facto obecne byly stale. Takze w PR

                        Napisałam, że od dekady tez zmiany sa widoczne, wcześniej w swidomość ogolnospołecznej (mowa o Polsce) istniała tylko heteronormatywność, także w przestrzeni kulturowo-społecznej przedstawiano tylko wzorce heteroseksualne, o homoseksualistach mówiono i pisano mało, a o lesbijkach wcale, homoseksualizm kobiecy był absolutnym tematem tabu. To co jest obecnie jest wynikiem przemian, które rozpoczęły się w Polsce w ostatnich latach, a w Zachodniej Europie czy stanach ich początek datuje się na lata 70 XX wieku.
                        Osoby homoseksualne spotykają się wciąż z uprzedzeniami, dyskryminacją a niekiedy i przemocą z uwagi na heteroseksizm społeczeństwa Polskiego. Prowadzi to do znacznego zwiększenia poziomu stresu u lesbijek i gejów, osób transseksualnych, a także do poczucia naznaczenia i wykluczenia społecznego. Społeczeństwo uprzedzone do homoseksualistów oczekuje od nich życia w ukryciu co za tym idzie nie domagania się żadnych praw dla siebie, a to oznacza wykluczenie osób homoseksualnych z przestrzeni społecznej.
                        Wraz z rosnąca swiadomościa społeczna, kolejne osoby publiczne dokonują coming outów, stąd ich obecność w mediach, ale jeszcze 10-15 lat temu nikt z nich nie odważył by się tego zrobić, nie istniały tez organizacje wspierające, kluby czy parady. tematyki homoseksualnej nie podejmowano w mediach.
                        Gdybyśmy nie weszli do UE sytuacja była by jeszcze bardziej dramatyczna. Parlament Europejski przyjął w 2007 roku rezolucję poświęconą m.in. polskiej homofobii.
                        Typowa polska tolerancja przejawia się w słowach "nie mam nic przeciwko gejom, dopóki są daleko ode mnie i nie manifestują na ulicach". Dzieje się to w XXI wieku w środku europy, podczas gdy we wszystkich krajach UE nawet tych byłej demokracji ludowej już od lat zalegalizowane zostały związki jednopłciowe, a nawet i małżeństwa.
                        • Gość: marouder Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.11, 00:26
                          Zgadzam sie, ze wobec osob homoseksualnych nadal wystepuje zjawisko negatywnej stygmatyzacji. Rzadko, zazwyczaj w sytuacjach sasiedzko-towarzyskich, ale wystepuje. Alisci, czy wystepuje ono w zyciu zawodowym, czy laczy sie z wykluczeniem z jakiejs grupy zawodowej? Oto sam znam przypadek pewnego psychologa- homoseksualisty, mojego znajomego ze studiow, ktory najpierw pelnil funkcje kierownika komorki rekrutacyjnej i diagnostycznej przy jednej z komend wojewodzkich Policji, by awansowac na jej rzecznika prasowego (WKP), by ostatecznie zostac usunietym z tego etatu. Nie, nie za preferencje seksualne, bo o nich wiedziano od poczatku a za alkoholizm, ktorego skutkiem bylo nie wywiazywanie sie z podstawowych obowiazkow.
                          Nadto powiem, ze onze Darek zawsze byl najpierw lesser, potem dopiero alkoholik, by nie wspomniec, ze homoseksualizm charakteryzowal go dopiero na dalszych miejscach.
                          Jeszcze na studiach potrafil podpinac sie pod roznego rodzaju prace semestralne, referaty, badania etc., ktore pisala moja owczesna ukochana, przyjazniaca sie z nim.

                          Opowiem Ci tez, Olu, ze moj syn w Liceum byl w jednej klasie z osoba, ktora najpierw przedstawiala sie jako lesbijka, pozniej transseksualista, by obecnie byc w trakcie przeprowadzania operacji zmiany plci.
                          Nikt jej nie stygmatyzowal, nie wykluczal z zycia towarzyskiego, jej tozsamosc nie miala wplywu na osiagane wyniki w nauce.
                          Syn nadal pozostaje w przyjazni z nia. Ja takze nie odbieralem jej nigdy jako dziwolaga, kogos "obcego", tylko sympatycznego czlowieka. Po prostu.
                          Potrafila nam sie zwierzac ze swoich emocjonalnych i uczuciowych klopotow, nie obcych przeciez nikomu, mimo, ze miala swiadomosc, iz moj syn, podobnie jak ja jestesmy dosc konserwatywni.

                          Oto uwazam, ze gross zjawisk opisywanych jako homofobia funkcjonuje jedynie jako tzw, fakt medialny, dosc zreszta w swojej istocie antagonizujacy spolecznie.

                          Czemu nagminnie i nieadekwatnie zazwyczaj stosuje sie to pojecie?

                          Odpowiedz zawiera sie, moim zdaniem, w anegdotycznym powiedzonku n/t natury lewicy. Mianowicie lewica przypomina strazaka, ktory z wielkim zaangazowaniem gasi te pozary, ktore sam wywoluje.
                          • Gość: Olka . Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.jjs-isp.pl 01.07.11, 01:28
                            Wybacz, ale te dwa przykłady niczego nie przesądzają.
                            W sondażu Gazety Wyborczej 83% Polaków zapytanych Jakiego męża/żony nie chciałbyś dla swego dziecka? odpowiedziało osoby tej samej płci. Zaś w innym sondażu 84% Polaków zapytanych Czy Twoim zdaniem Polacy zgodziliby się mieć za szefa? odpowiedziało że nie geja lub lesbijki. Według raportu KPH oraz Lambda Warszawa o sytuacji osób homo- i biseksualnych w Polsce, opublikowanego 4 kwietnia 2007 roku, 17,6% badanych osób o orientacji homo- i biseksualnej doznało w ciągu dwóch lat (2005-2007) jakiejś formy przemocy fizycznej, 51% doświadczyło w podanym czasie przemocy psychicznej, w tym 75% zaczepek słownych lub agresji słowne. Według raportu „Schoolmates” , w polskich szkołach z agresją fizyczną i psychiczną lub niechęcią wobec osób homoseksualnych lub uznanych za homoseksualne spotkało się 80% uczniów i nauczycieli. Z osamotnieniem lub wykluczeniem innych w szkole z powodu podejrzeń o bycie gejem spotkało się 44,4% badanych. Według raportu, polscy uczniowie prezentują najniższy poziom wiedzy na temat homoseksualizmu. W tym roku Fundacja Wiedza Lokalna rozpoczęła program, którego celem jest wdrożenie monitorowania treści publikowanych przez internautów w Polsce pod kątem zawartej tam mowy nienawiści i języka wrogości wobec mniejszości etnicznych, seksualnych, religijnych i innych. Jak wynika z badania, homoseksualiści są trzecią (za społecznością żydowską i rosyjską) najbardziej narażoną grupą na nietolerancyjne treści. Raport o homofobi w Polsce prezentuje również inne homofobiczne zachowania, takie jak walki gejów i lesbijek o własne dzieci czy nietolerancja na wyższych uczelniach, gdzie homoseksualizm jest ciągle tematem tabu.Po emisji odcinka Rozmów w Toku poświęconego lesbijkom, jedna z bohaterek Anna Zawadzka straciła prace nauczycielki w szkole. Ze szkoły jej nie wyrzucono, dyrekcja po prostu nie przedłużyła z nią umowy. Dziś działa w Porozumieniu Lesbijek LTB. Po brutalnym stłumieniu przez policję Marszu Równości w Poznaniu nasz kraj zaczął być postrzegany jak cywilizacyjny zaścianek. Badania przeprowadzone przez CBOS mówią, iż obraźliwe określenia odnoszące się do orientacji homoseksualnej (pedał, ciota), okazały się najbardziej uwłaczające Polakom.
                            W 2004 i 2005 zabronił przejścia Paradzie Równości ulicami Warszawy, co wywołało kontrowersje związane ze zgodnością tego postanowienia z Konstytucją RP oraz zarzuty homofobii. Początkowo tłumaczył odmowę obroną publicznej moralności, później zaś brakami formalnymi oraz tym, iż tego samego dnia w Warszawie odbywa się uroczyste odsłonięcie pomnika Stefana Roweckiego. Tydzień później wydał zezwolenie na organizowaną przez Młodzież Wszechpolską Paradę Normalności. 18 stycznia 2006 Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis prawa o ruchu drogowym, na który prezydent stolicy powołał się, zabraniając demonstracji, jest niezgodny z Konstytucją w takim zakresie, w jakim narusza on wolność do zgromadzeń. 3 maja 2007 Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok, uznając, że decyzja władz miasta była sprzeczna z punktami 11., 13. i 14. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Użytkownicy internetowego forum pisma "Fronda", zorganizowali protest konsumencki pod hasłem "Jestem katolikiem, nie kupuję w IKEA". Chcieli oni w taki o to sposób zamanifestować sprzeciw wobec zdjęcia pary mężczyzn zamieszczonych w zimowym katalogu firmy 2008. O Młodzieży Wszechpolskiej nie wspomnę bo to w skali całego zjawiska margines. Politycy nie raz publicznie wyrazili swoją niechęć i pogardę dla homoseksualistów lista ich nazwisk od Mirosława Orzechowskiego (który chciał zabronić osobom homoseksualnym pracy w szkole), Wojciech Wierzejski (ten z kolei nazywał homoseksualistów pederastami - brzydził się podawać im ręki) lub poseł Marek Kawa (który zażądał interwencji policji po tym, jak na basenie miejskim w Opolu wyśledził gejów) czy też słynna Ewa Sowińska - była Rzecznik Praw Dziecka - tropiąca domniemanego geja wśród postaci popularnego programu dla dzieci "Teletubisie". Poglądy posła Kurskiego i Giertycha na temat homoseksualistów są powszechnie znane wiec duję sobie ich przytaczanie. na koniec polecam lekturę Książki "Homofobia po Polsku".













                            • Gość: marouder Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.11, 02:08
                              Publikujesz tyle danych, ze o tej porze, wybacz, trudno mi sie do nich w sposob sensowny odniesc.
                              Po pierwsze wiec, bo najlatwiejsze. Okreslenia "pedal" i "ciota" sa immanentna czescia slownika meskej czesci spolecznosci homoseksualnej i zostaly, ze tak to delikatnie ujme , nie tyle moze "walidowane", co "afiliowane" przez reszte spoleczenstwa.

                              Nadto powolujesz sie na cos, co w przyblizeniu mozna by nazwac status quo ante, czyli stan poprzedni!, a sugerujesz, ze stan ten istnieje w permanencji.
                              Oto nikt dzisiaj nie odmowilby przeprowadzenia manifestacji organizacjom zrzeszajacym osoby o innej orientacji, nikt tez z wladz lokalnych nie wystawilby placet dla demonstracji antagonistycznej, gdyby wczesniej odmowil homoseksualitom.
                              Bylo, minelo!

                              To, co piszesz, moim zdaniem wpisuje sie w duzej czesci wlasnie w casus "faktow medialnych" niepotrzebnie podgrzewajacych w, gdyby ich nie bylo, lekko-cieply spor pomiedzy grupami spolecznymi.

                              Podam Ci inny przyklad. Pijam i jadam w pewnej knajpce na ul. Golebiej w Krakowie. Lokal ma charakter. Zachodza tam wszelkie masci konserwatysci, liberalowie, ze tak to ujme, starego stylu, dziennikarze, historycy z pobliskiego instytutu, literaci, poslowie i byli poslowie..
                              Nic nadzwyczajnego, bowiem takich miejsc jest wiecej, ale..
                              Nie raz i nie dwa, nie dziesiec widzialem tam osoby homoseksualne, ktore czuly sie tam dobrze, ktorym nikt zlego slowa nigdy nie powiedzial!
                              Nadto sam bardzo lubie i rozmawiam czesto z pewna Pania, ktora jest biseksualna osoba i zapewniam Cie, ze tematem nie jest jej seksualnosc. Po prostu oboje mamy cos do powiedzenia. Przynajmniej czasami:)

                              O ile slyszy sie tamze cos, co z grubsza mozna uznac by za homofobie wedle waszej definicji, to inwektywy mlodych studentow rzucane sobie nawzajem, typu: ty pedale.
                              • Gość: Olka . Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.jjs-isp.pl 01.07.11, 09:07
                                Nadto powolujesz sie na cos, co w przyblizeniu mozna by nazwac status quo ante, czyli stan poprzedni!, a sugerujesz, ze stan ten istnieje w permanencji.
                                To czy obraźliwe słowa określające orientacje seksualną wywodzą się z samego środowiska homoseksualistów nie wiem i to akurat większego znaczenia nie ma skoro oba te słowa "ciota" i "pedał" są uznane za najbardziej obraźliwe przez wszystkich bez względu na ich orientację. Wiem natomiast, że słowo gay (gej) w latach 60. XX wieku społeczność LGBT zaczęła stosować w odniesieniu do samych siebie, z pozytywną konotacją, według filozofa Michela Foucaulta jako wyraz "walki o nową świadomość, niezależną tożsamość i społeczne uznanie
                                Nic podobnego, napisałam, że sytuacja powoli się zmienia, od dekady, dane pochodzą z nie tak odległej przeszłości 2007-2008. Od początku twierdzę natomiast, że wraz ze wzrostem świadomości społecznej społecznej poprawia się sytuacja osób homoseksualnych w Polsce, daleko nam do sytuacji krajów starej UE, gdzie sytuacja antologiczna do naszej dziś miała miejsce na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w latach 90 w europie zachodniej we wszystkich krajach europy zachodniej zalegalizowano całkowicie lub regionalnie (Włochy) związki partnerskie, a od 2001 trwa kraje te wprowadzają również u siebie legalizację małżeństw jednopłciowych.
                              • Gość: rumianek Re: Obchodzi teoretycznie ok 800 tys. istot IP: *.jjs-isp.pl 01.07.11, 09:29
                                orientacji, nikt tez z wladz lokalnych nie wystawilby placet dla demonstracji antagonistycznej, gdyby wczesniej odmowil homoseksualitom.
                                Bylo, minelo!
                                Prawo do manifestowania swoich poglądów, postulatów w Polsce ma każdy i wówczas wszelkie zakazy były bezprawne. Sam fakt, że po mino tego, że prawo tak stanowi, a próbowano mimo to zakazać Pardy Równości 2005 świadczy o silnych uprzedzeniach ówczesnych władz Warszawy. Od tego czasu i dzięki nagłośnieniu sprawy w mediach, już wszyscy w Polsce wiedzą łącznie z politykami, że zakaz Pardy Równości pod jakimkolwiek pretekstem będzie rozumiany jako przejaw bezprawia i homofobii. Natomiast nadal w świadomości przeciętnego Kowalskiego (także twojej) jest, że parada to pochód obscenicznych, obnażających swe pośladki homoseksualistów, którzy epatują w przestrzeni swą seksualnością, szerząc zgorszenie wśród osób starszych i rodzin z dziećmi. Dodam tylko, że w przestrzeni publicznej przed 2000 rokiem homoseksualistów nie było, a wraz z ich pojawieniem się i dyskusjom które w mediach temu towarzyszył powoli świadomość Polaków się zwiększa. W latach 2001 - 2003 1 maja na ulicach Warszawy organizowany były pierwsze przemarsz osób sprzeciwiających się "dyskryminacji mniejszości seksualnych" w Polsce. W 2004 i 2005 roku ówczesny prezydent miasta, Lech Kaczyński, zakazywał organizowania Parad Równości. W 2004 roku przed ratuszem odbył się alternatywny Wiec Wolności, a w 2005 roku parada przeszła ulicami stolicy mimo formalnego, chociaż nielegalnego zakazu. Zaś wobec niewydania zakazu przez p.o. prezydenta, Mirosława Kochalskiego, w roku kolejnym (2006) odbyła się kolejna Parada. W roku 2010 Parada Równości połączona została z obchodami paneuropejskiej Europride. I nigdy jeszcze w historii tych manifestacji, na doszło do choćby jednego incydentu z obscenicznym zachowaniem lub wyglądem uczestników.
                                To fakt, ale mało komu znany, Ty również uważałeś jeszcze kilka postów wcześniej podobnie.
                                  • Gość: rumianek Re: Ja, Pani Rumianku jestem za rozmowa... IP: *.jjs-isp.pl 01.07.11, 16:32
                                    To nie ma nic do rzeczy , ja też nie paraduję. Nie o tym tu mowa, ty widzisz na niej zgorszenie, a ja ludzi, którzy w taki sposób walczą o swoje prawa. Widać jak na dłoni, jak z roku na rok zmienia się nastawienie do homoseksualistów i nie dziej się to bez przyczyny, w pierw z ukrycia wyszli na ulecę homoseksualiści domagając się równości, a potem rozgorzały dyskusyjne, a co za tym idzie uświadamianie poprzez media za pośrednictwem autorytetów o co chodzi i komu i czy to dewiacja czy orientacja. Demonstrowanie swoich poglądów na ulicy zawsze było Początkiem radykalnych zmian, sufrażystki, ciemnoskórzy obywatele USA, robotnicy itd. Nie wspominając już o tym, ze w każdym demokratycznym kraju, również w świetle przepisów polskiej Konstytucji prawo do zgromadzeń jest zaliczane do wolności o charakterze politycznym. W tej sytuacji to czy to się tobie to podoba czy nie demonstracje uliczne czy pod nazwa parady czy pod marszem maja prawo się odbywać i czy tobie się to podoba czy nie i czy to jest według ciebie dobra metoda czy nie tak jest było i będzie, że ludzie swoje niezadowolenie lub radość będą okazywać gromadnie na ulicach. Widać za mało jeszcze parad się odbyło i za mało jeszcze przy okazji o nich napisano w mediach, skoro owe parady są kojarzone nieustanie z manifestacją seksualności i gołymi tyłkami, skoro mieszkaniec Krakowa obcujący z homoseksualistami na co dzień ma taka świadomość to co dopiero mieszańcy polski B.
                                    • Gość: marouder Nie zgorszenie, Pani Rumianku a niestosownosc.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.11, 02:58
                                      Zaprawde, powiadam Pani, ze wolalbym rozmowe, chocby w formie programu edukukacyjnego, czy sensownej reklamy spolecznej, nizli demonstracje. Ta odbywa sie w przestrzeni publicznej i poza chwilowym zaistnieniem w mediach na zasadzie sensacji dnia, niczego sensownego nie czyni, niczego nie wnosi.
                                      No, bo coz, ukazuje zyjaca miedzy wiekszoscia mniejszosc?
                                      Albo to heteroseksualisci nie wiedza o istnieniu homoseksualistow?

                                      Prawda, spor o Parady, jaki rozegral sie za sprawa Lecha Kaczynskiego, owczesnie prezydenta Warszawy, czy wypadkow w Poznaniu sprawil, ze temat wyszedl z podziemia. Ludzie pozbywaja sie skrepowania, gdy mowia o swoich seksualnych preferencjach, media naglasniaja rzadkie przeciez przypadki wykluczen, tabuizacja zanika. To wszystko swietnie, ale potrzeba, wydaje mi sie, dzialan systemowych a nie sytuacyjnego istnienia w formie migawek w tym, czy innym serwisie informacyjnym!

                                      Zauwaz, prosze, LSD wystepuje z projektem legalizacji zwiazkow partnerskich tuz przed wyborami. Nie troska sie wcale o los projektu ustawowego, bowiem traktuje te akcje jedynie kampanijnie. Projekt jest w zalosny sposob niedopracowany i nigdy w obecnej formie nie zostanie zaakceptowany przez Parlament i Prezydenta.

                                      Jakich zyskow spodziewasz sie po tego rodzaju strategiach?
                                      • Gość: rumianek Re: Nie zgorszenie, Pani Rumianku a niestosownosc IP: *.jjs-isp.pl 02.07.11, 09:55
                                        mówimy o kilku aspektach na raz więc morze uporządkujmy je po kolei.
                                        to ty napisałeś: ...z ktorych wiekszosc opowiada sie przeciw akcjom typu pride parade, wiec latniem z gola doopa po polu!
                                        Co jest nie prawdą, nikt podczas polskich parad, a wcześniej marszów równości nie pokazywał gołych pośladków, nie miały miejsce żaden incydenty niestosowne.
                                        Kolejny twój wpis : podtrzymuje jednak teze, ze Parady oraz inne agresywne akcje medialnego lobby homoseksualnego zle sa przyjmowane przez gross osob zwiazanych swoja psychoseksualna inklinacja z ta grupa spoleczna.
                                        W paradowaniu po ulicach nie ma nic agresywnego, nikt z uczestników tak się nie zachował. Każdy marsz był spokojnym pochodem i niczym nie rożni się od innych tego typu manifestacji jak na przykład Manify czy protesty pielęgniarek, a ostatnio protest Solidarności.
                                        Nie każda grupa społeczna cieszy się równym szacunkiem czy sympatia społeczną, dlatego manifestacja homoseksualistów czy feministek wydają się być niestosowne, podczas gdy postulanty innych grup nie ideologicznych a zawodowych są zdecydowanie milej odbierane. Sam fakt wyjścia na ulicę i protestowania jest w wszystkich przypadkach taki sam. Kolejna formą marszy ulicznych jest chociażby Parada Schumana czy inne kolorowe radosne święta obchodzone w formie defilady na ulicach, tu znowu nikogo nie gorszą kolorowe występy i tance (np. tancerek samby podczas Festiwalu Kultury Brazylijskiej w warszawie na Nowym Świecie), ale gdy ma to być festiwal kultury gejowskiej to już wszyscy się oburzają, nie dla tego, ze pojawią się jakieś nagle pośladki, ale największa niestosownością jest to, że owa grupa wyszła z ukrycia i che w przestrzeni publicznej funkcjonować nie szerząc zgorszenia jak każdy inny przyzwoity obywatel, ale nie che też być spychana do podziemia co jest forma dyskryminacji.
                                        Teraz kolejny aspekt:> Zaprawde, powiadam Pani, ze wolalbym rozmowe, chocby w formie programu edukacyjnego, czy sensownej reklamy społecznej, niźli demonstracje.
                                        O tuż to, tylko programu owego w szkołach brak, natomiast KPH organizuje w szkołach warsztaty, ale nie każda szkołą na takie warsztaty jest otwarta. Organizacje takie jak Lambda czy KPH to to nie są państwowe organizacji ich oddolna inicjatywa z racji małych budżetów pozwala na takie formy działania jak parady, organizowanie pogadanek czy umieszczane w nielicznych miastach kilku bilbordów jak było z akcja "Niech nas Zobaczą" czy ostania "Miłość nie wyklucza" , nie są one ani agresywne ani nie mają charakteru lobbingu, przy użyciu skromnych środków i możliwości próbuje się wywołać dyskusje poważną. To wszytko to są małe kroczki, ale jak widać z roku na rok odnotowuje się coraz większa świadomość społeczną oraz akceptację dla legalizacji związków jednopłciowych w tym kraju. Nie można liczyć na nic więcej gdy mowa o kilku procentach społeczeństwa polskiego , faktycznie przed wyborami każdy głos się liczy, ale po wyborach są ważniejsze tematy. Dlatego nikt nie oczekuje, ze walka społeczności GLTB o swoje sprawy stanie się języczkiem uwagi, to raczej metoda drążenia skakały kroplą wody daje w dłuższej perspektywie oczekiwane rezultaty.
    • Gość: hipnozaur Re: Wielka feta w Ameryce. Kiedy w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 12:40
      Głupie pieprzenie jakoby tam na "cywilizowanym Zachodzie", "postęp społeczny" szedł bez żadnych kontrowersji. Akurat USA to mieszanka wielokulturowych stanów, w których dominują albo biali lewicujący intelektuele, albo konserwatywne społeczności licznych kościołów poprotestanckich z biblią jako podstawą wiary.

      W wielu stanach ten manewr nie przejdzie.

      Poza tym denerwujące jest mylenie pojęć. Czas wreszcie zdefiniować co to jest małżeństwo. Otóż małżeństwo potocznie oznacza związek formalny dwojga osób płci odmiennej, nie mniej jednak warto zawęzić w ramach obecnych przesunięć jego definicję jako związek formalny zawiązywany z religijnym rytuałem czy to protestanckim, żydowskim, czy katolickim. Jest to o tyle ważne, że istnieje naturalna skłonność kościołów do obrony swojej "zwartości światopoglądowej" i nie ma się co temu dziwić.

      W sytuacji w której istnieje wyraźna skłonność do rozdziału kościołów od państwa należy także oddzielić pojęcia wywiedzione z religii i przyjęte na grunt powszechnie panujących nazw. Trzeba wydrzeć sakrament małżeński z rąk świeckich i przyjąć zasadę, że jeśli ktoś chce się nazywać małżeństwem, mężem i żoną to powinien należeć do określonego kościoła i z jego rąk otrzymać sakrament małżeństwa. Dlatego świeckie państwo wprowadzające swoje reguły "postępowe" powinno posiadać własny zasób nazewnictwa świeckiego, do określania związków dwojga osób płci odmiennej jak i tej samej.

      Podział:
      Sakrament małżeństwa udzielony przez kościół instytucjonalny.

      Związek partnerski udzielany przez świeckie urzędy stanu cywilnego.

      W tym pierwszym należy szanować wartości reprezentowane przez dany kościół i nie wymagać od niego postępowości, bo cechą kościołów jest ich bardziej konserwatywny system wartości.

      W drugim przyjmuje się szerszy horyzont reprezentowany przez świeckie państwo.

      Jest to o tyle ważne, że daje przynajmniej zachowanie odrębności formalnej nazewnictwa. Ponieważ świecka kultura ma skłonność do przyswajania tych rzeczy, które w religii są mniej kontrowersyjne i atrakcyjne. Na to zwraca uwagę Benedykt XVI. Np komercja bardzo zgrabnie zawładnęła cała symboliką świąt Bożego Narodzenia ze względu na jej handlową użyteczność a także ślitaśność gadżetów. Całej otoczki świąt. Bo niby dlaczego z religijnego dobytku miały by być wyłuskiwane co bardziej użyteczne kawałki? Bronimy spójności i integralności całego kościoła wraz ze swoimi upierdliwościami i dobrodziejstwami inwentarza.

      Nie jestem zbyt blisko kościoła, ale rozumiem taki sposób kodyfikacji, który przywraca pojęciom ich pierwotne brzmienie, i tak świecki ślub nie powinien się nazywać ślubem a uroczystością zawarcia, ale nie małżeństwa, ale związku partnerskiego. Nie mąż i żona, ale partner i partnerka. To samo w dowodach powinno być nie zamężna, żonaty, ale jakieś nowe nazwy. Jestem może i w tym upierdliwy, ale widzę w tym głębszy sens dla samej konsekwencji w podziale i rozdziale dóbr między religijnym imperatywem a świecką decyzją.

      Oczywiście można się z tym nie zgadzać argumentując, że pojęcia wywiedzione z takich czy innych przesłanek kulturowo-religijnych mogą wejść w obieg ogólnospołeczny i stać się ogólnie używanym nazewnictwem w ramach kulturowych uwarunkowań wywiedzionych z rdzeni historycznych i religijnych. Ale myślę, że dzisiaj kiedy niektóre domagania się praw dla mniejszości itd wchodzą na poletko tak daleko, to warto jest oddzielić te pojęcia dla zbudowania lepszej platformy do wprowadzenia związków homoseksualnych bez kontrowersji w zawłaszczaniu wygodnych pojęć. Same instytucjonalne kościoły były by mniej przeciwko wraz ze swoimi grupami nacisku przy tak przyjętym konsensusie.
    • Gość: mk A co to jest afera??? IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 03:00
      Może najpierw zapoznaj się ze znaczeniem tego pojęcia, zanim zaczniesz je używać?
      Aferą jest przede wszystkim to, że kościół atakując gejów nie potrafi z ich wyczyścić własnych szeregów. Jest to coś takiego, jak by złodziej wrzeszczał łapać złodzieja. Komu chcesz wcisnąć ten swój korporacyjny daltenizm?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka