Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci?

29.06.11, 18:38
Witam,
ostatnio rozmawiałam ze znajomym, który pracuje w biurze podróży. Dowiedziałam się czegoś- co dość mocno mnie zaskoczyło. Podobno powszechną praktyką jest to, że nauczyciele na wycieczki szkolne jadą nie płacąc ani grosza, co więcej otrzymują od biura podróży kilkaset zł za to- że szkoła korzysta właśnie z tego, konkretnego biura. To, rodzice dzieci wyjeżdżających na wycieczkę "opłacają"wyjazd oraz dodatkowe gratyfikacje finansowe nauczycieli-opiekunów wycieczki.
Dla biura podróży, jeśli ma wyłączność na konkretną szkołę, to świetny interes. Najtrudniej wkręcić się do szkoły, a później już nikt z nauczycieli nie szuka tańszej dla uczniów opcji- niż proponowane (skoro mają z tego też kasę)
Słyszeliście też o tym?
    • ka_p_pa Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 29.06.11, 18:49
      Jeślio jest to "wycieczka szkolna" to otrzymują również zapłatę za pracę opiekuna.
    • wielki_czarownik A dlaczego nauczyciel ma płacić? 29.06.11, 19:35
      Może kierowca autobusu wiozącego dzieciaki też powinien zapłacić, co? W końcu jedzie na wycieczkę.
      Myślisz, że dla nauczyciela to frajda jechać z grupą rozwydrzonych dzieciaków?
    • Gość: rossdarty Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.11, 19:38
      Tylko...
      W którym miejscu te dzieci są naciągane???
      To też w ramach wycieczki, czy jako bonus?
      • Gość: ka_p_pa Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 20:00
        Ty się pakuj, z zwycieczką szkolną się nie załapiesz:))
        • Gość: rossdarty Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.11, 20:24
          Może zdążę na 17-go???
          (To termin rozpoczęcia innej inwestycji w Niemczech)...
          Może to wymówka, ale kotwica moja chce aby przed wyjazdem załatwić pewne sprawy lokalowe.
          Trzeba kilka lokalizacji scalić w jedną...

          Ale na wycieczkę bym się pisał. Jak za darmo a nawet dopłacają???
          • Gość: ka_p_pa Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 20:28
            >
            > Ale na wycieczkę bym się pisał. Jak za darmo a nawet dopłacają???
            Masz więc odpowiedź w którym miejscu naciągane są dzieci.
            • Gość: rossdarty Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.11, 20:29
              w Polubu się zabawiasz???
              • Gość: ka_p_pa Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 20:31
                Taki tu sezon.
    • Gość: ala.b Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 10:13
      Wycieczka szkolna to dla nauczyciela żaden relaks, zwłaszcza taka kilkudniowa. Dziwne, że tego nie rozumiesz. Ale czasem trzeba pojechac, bo dyrekcja wymaga.
      • Gość: ala.b30 Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 14:35
        Poza tym to chyba logiczne, że rodzice, którzy chcą gdzieś wysłac swoje nieletnie dzieci, składają się na opiekunów dla nich???
      • lepian4 Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 18:01
        Jesli nauczyciel organizuje wycieczki ciagle w tym samym biurze podrozy, rodzi sie czesto pytanie, co z tego ma? Nie chodzi tylko o frajde, ale coraz czesciej o pieniadze, rabaty, prowizje...
        • rossdarty Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 20:02
          lepian4 napisał:

          > Jesli nauczyciel organizuje wycieczki ciagle w tym samym biurze podrozy, rodzi
          > sie czesto pytanie, co z tego ma? Nie chodzi tylko o frajde, ale coraz czesciej
          > o pieniadze, rabaty, prowizje...

          Jeśli nauczyciel ma zaufanie do danego biura podróży, będzie wycieczki organizował tylko w takim biurze.
          A co z tego ma???
          Spokój i brak najazdu rodziców dzieci z którymi wyjechał na wycieczkę w przypadku skarg tychże dzieci tychże rodzicom że:
          - w autobusie było brudno i śmierdziało przetrawionym alkoholem,
          - przystanki na siusiu były za rzadkie,
          - posiłki były przy przepełnionych stolikach, a obok menele zaprawiali się piwem,
          itd., itp...

          Reszta to insynuacje.
    • lepian4 Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 17:59
      Taz mi odkrycie. Ja kurde musze w przyszla sobote pojsc na kajaki, bo maz nauczycielki mego syna prowadzi budke ze sprzetem wodnym. Przestalem juz narzekac, bo moj syncio wracal notorycznie ze szmatami do domu. Dalem juz sobie spokoj.
      • bonnie_30 Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 19:36
        Nie wiem, może jakaś niedzisiejsza jestem
        Nauczyciel jedzie na wycieczkę- pobiera pensję , a dodatkowo dostaje 500-600zł od biura podróży za to że pojechał z tego właśnie biura?
        nie taniej/lepiej byłoby pominąć pośrednika? gdyby wyjazd był tańszy byc może pojechałoby więcej dzieciaków
        a tak dopłacają kilkadziesiąt zł
        dla niektórych taka kwota robi różnicę
        • rossdarty Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 20:14
          bonnie_30 napisała:

          > Nie wiem, może jakaś niedzisiejsza jestem
          > Nauczyciel jedzie na wycieczkę- pobiera pensję , a dodatkowo dostaje 500-600zł
          > od biura podróży za to że pojechał z tego właśnie biura?

          Masz dowód?
          Nic prostszego jak zgłosić odpowiednim instytucjom.

          > nie taniej/lepiej byłoby pominąć pośrednika? gdyby wyjazd był tańszy byc może p
          > ojechałoby więcej dzieciaków

          Może i taniej, ale czy bezpieczniej???

          > a tak dopłacają kilkadziesiąt zł
          > dla niektórych taka kwota robi różnicę

          Na pewno nikt nie lubi wydawać więcej niż musi.
          Ale...

          Pytam raz jeszcze:
          Masz dowody? Bo jeżeli nie, to może trzeba pomyśleć, że organizatorzy są na tyle odpowiedzialni, że wykupują wycieczki tam, gdzie ryzyka nie ma, lub jest zminimalizowane.

          Zdarzały się już przypadki "tańszych" wycieczek...
          Autobusem z łysymi oponami, bez wykupionego ubezpieczenia, z zakwaterowaniem w miejscach, gdzie grzybem jechało jeszcze przed wejściem, a po stolikach w jadłodajni prusaki biegały...
          Ale było taniej!!!
          • Gość: ka_p_pa Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.lukman.pl 30.06.11, 20:30
            rossdarty napisał:

            > bonnie_30 napisała:
            >
            > > Nie wiem, może jakaś niedzisiejsza jestem
            > > Nauczyciel jedzie na wycieczkę- pobiera pensję , a dodatkowo dostaje 500-
            > 600zł
            > > od biura podróży za to że pojechał z tego właśnie biura?
            >
            > Masz dowód?
            > Nic prostszego jak zgłosić odpowiednim instytucjom.

            Ty nie wymachuj tu brakiem dowodów, bo sam chętnie insynuujesz grubo poważniejsze nadużycia kierując się tylko mętnym podejrzeniem. Co, ma detektywa wynająć, pluskwę paniusi wszczepić w plombę i inwigilować 24/7?

            > Zdarzały się już przypadki "tańszych" wycieczek...
            > Autobusem z łysymi oponami, bez wykupionego ubezpieczenia, z zakwaterowaniem w
            > miejscach, gdzie grzybem jechało jeszcze przed wejściem, a po stolikach w jadło
            > dajni prusaki biegały...
            > Ale było taniej!!!

            A guzik, zdarzały i zdarzają, bo opłacono zamknięcie czyjegoś pyska. Kogoś, kto ma zasrany obowiązek dopilnować warunków umowy.
            • rossdarty Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 20:54
              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):


              > A guzik, zdarzały i zdarzają, bo opłacono zamknięcie czyjegoś pyska.

              To tez insynuacja.

              > Kogoś, kto ma zasrany obowiązek dopilnować warunków umowy.

              Więc ten ktoś dopilnowuje nie tylko warunków umowy, ale dodatkowo ma zasrany obowiązek dbać o bezpieczeństwo i komfort cudzych dzieci.

              Skargi na źle zorganizowaną wycieczkę przez jakieś zapyziałe towarzystwo turystyczne odbiją się na opiekunach tylko dlatego, że będą oni dbać o kieszeń rodziców.
              Wątpię by rodzice to "docenili".
              I wyjdzie, że jak nie kijem go to pałą.

              Jak wynika z wątku: problem dotyczy rzekomo zawyżonych opłat z uwzględnieniem podejrzenia o udział w tym organizatorów.
              Nic ze skarg o niską jakość wycieczek.

              A co jak co, ale Ty powinieneś wiedzieć dobrze że za dobrą jakość trzeba odpowiednio zapłacić.


              • last_van_hesing Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 21:09
                Nie bardzo rozumiem Twoje wywody, ale to sprawa trzeciorzędna. Jak wspominałem, mam za sobą epizod pracy w szkole. I mogę sobie poinsynuować, jak ktoś poczuje się zniesławiony, to niech mnie pozwie.
                Otóż w pełni potwierdzam pogłoski o wziątkach od wydawnictw za wybór podręcznika, o napędzaniu sobie wzajemnie klientów na korepetycje, całkiem zbędne gdyby jedno z drugim rzetelnie pracowało w ramach etatu, o prezentach za nie targowanie się przy wynajmie autokaru, żenujący nepotyzm przy robotach zlecanych przez szkołę itd, itp. Ja widziałem to z bardzo bliska. Szeregowy belfer nie ma co prawda wielkich możliwości i dostępu do poważnych pieniędzy, to ogródek dyrektora i wydziału oświaty w gminie, odbija więc sobie na groszówce. Nazywałem takich gó...zjady.
                • ka_p_pa Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 21:14
                  Oz, kufa, jakiś baran zbanował mnie na religii i muszę się przelogowywać. A korzystając z okazji- nawet za wybór towarzystwa ubezpieczeniowego pan dyrektor dostaje kilkuset złotową "prowizję". A jakie hopki odchodziły przy wyborze dostawcy mundurków:)))
          • voxave Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 20:33
            To dla nauczyciela jest dodatkowa praca.Nie ma z tego wielkiej przyjemności bo musi miec oczy dookola glowy i pilnować dzieci aby im sie nic n ie stało.To wielka odpowiedzialnośc i cały czas napiecie.O tym nie pomyślicie tylko huzia na Józia.Praca przy dzieciach jest ogromnie stresujaca.Chcecie aby wasze dzieci podróżowały bezpiecznie,musi być przy nich wychowawca,odpowiedzialny wychowawca,i za to nalezy mu sie zaplata.
            • ka_p_pa Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 20:42
              Pla pla pla. Byle do wieczora, spacyfikować bachory, zapędzić do łóżek i balanga. Rodzice płacą, stać nas:))))
            • rossdarty Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 21:07
              voxave napisała:

              > To dla nauczyciela jest dodatkowa praca.Nie ma z tego wielkiej przyjemności bo
              > musi miec oczy dookola glowy i pilnować dzieci aby im sie nic n ie stało.To wie
              > lka odpowiedzialnośc i cały czas napiecie.O tym nie pomyślicie tylko huzia na J
              > ózia.Praca przy dzieciach jest ogromnie stresujaca.Chcecie aby wasze dzieci pod
              > różowały bezpiecznie,musi być przy nich wychowawca,odpowiedzialny wychowawca,i
              > za to nalezy mu sie zaplata.

              Dokładnie.
              I dlatego organizatorzy nie będą ryzykować chałtury, a wykupują wycieczki w pewnym i sprawdzonym miejscu.
              I nie będą oszczędzać kilkuset zł, (od całości zamówienia), aby być pewnym, że wszystko będzie OK.

              Sam tak robię, i jak się przekonałem: słusznie.

              Wykupując trzy lata temu wczasy w Tunezji pracownik biura dał nam dwie oferty w tym samym mieście od dwóch różnych towarzystw turystycznych różniących się ceną 300zł od osoby, i polecając tę droższą.
              W trakcie wycieczki na Saharę, w Góry Atlas i tym podobne rozmawialiśmy z małżeństwem, które wykupiło tą tańszą ofertę i zamieszkało w innym hotelu...
              Nieszczęsny małżonek dopytywał się nas, czy dostajemy mięso na obiad, bo on już zatęsknił:D, a w łazience ponoć "waliło" z rur...
          • bonnie_30 Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 20:43
            Dowodów nie mam
            po prostu usłyszałam, że jest to powszechna praktyka biur podróży
            i pytam, czy o tym słyszeliście

            zdaję sobie sprawę, że opieka nad dzieciakami/nastolatkami na wycieczce to ogromna odpowiedzialność- ale czy to oznacza, że uczestnicy mają składać się na dodatkowe wynagrodzenie dla nauczycieli?
            • voxave Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 22:45
              Boni--za jakie grzechy masm opiekowac sie twoim dzieckiem za darmo ?
              • Gość: ferment Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.unknown.vectranet.pl 01.07.11, 12:34
                >
                > Boni--za jakie grzechy masm opiekowac sie twoim dzieckiem za darmo ?<

                W grzechy nie wnikam. Słyszałem o powołaniu.
                • voxave Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 01.07.11, 13:40
                  Ferment--powolanie to do klasztoru lub na prace duszpasterska=ksiedza--ale oni tez chca zaplaty:) reszta prac na czyjakolwiek rzecz jest platna.
                  • Gość: ferment Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? IP: *.unknown.vectranet.pl 01.07.11, 14:10
                    >voxave napisała:

                    > Ferment--powolanie to do klasztoru lub na prace duszpasterska=ksiedza--ale oni
                    > tez chca zaplaty:) reszta prac na czyjakolwiek rzecz jest platna.<

                    Upowszechniaj, to co piszesz:)) Nie wszyscy o tym wiedzą:) Mam duże doświadczenie w...powołaniu:))

                    Pozdrawiam w wakacje;))
            • shir-ker Re: Wycieczki szkolne- naciąganie dzieci? 30.06.11, 23:18
              Właśnie usłyszałam( przeczytałam ). Od ciebie.

              bonnie_30 napisała:

              > Dowodów nie mam
              > po prostu usłyszałam, że jest to powszechna praktyka biur podróży
              > i pytam, czy o tym słyszeliście
Inne wątki na temat:
Pełna wersja