A moze lepiej byc ciemniakiem?

05.07.11, 15:53
Na wakacje zabralem stos polskich czasopism. To co sie zapowiadalo rutynowa lektura, okazalo sie dla mnie malym wstrzasem intelektulanym. Tygodnik "Forum" opublikowal w sekcji naukowej artykul o ostatnich odkryciach. Otoz "Der Spiegel" informuje, ze ryby odczuwaja bol i radosc! "W ogranizmach ryb odkryto obecnosc oksytocyny zwanej jako hormon milosci. Ryby tez cierpia. Juz kilka lat temu zoolozka Victoria Braithwaite z uniwersytetu w Pensylwanii "wzbudzila w swiecie nauki poruszenie" pewnym odkryciem. "Ustalila mianowicie, ze wokol pyska i glowy pstraga teczowego, czyli - co za ironia - dokladnie w miejscu, w ktorym haczyk wbija sie w skore zwierzat, znajduje sie ponad dwadziescia receptorow bolowych". Niedawno cierpienie ryb potwierdzili naukowcy z Quenn's University w Belfascie. "Wszystko wskazuje na to, ze ryby swiadomie odczuwaja bol i cierpia z tego powodu". Jestem totalnie zaskoczony i troche zawstydzony. Dotychczas w mojej lewicowej walce o prawa zwierzat koncentrowalem sie nad losem zwierzat stalocieplnych. A tu sie okazuje, ze bezkregowce tez cierpia. Na szczescie w Niemczech zakazano juz niektorych form wedkarstwa. A to dopiero poczatek. Polska powinna brac przyklad z kraju bardziej zaawansowanego cywilizacyjnie.
Osobista dygresja. Wczoraj szedlem ulica pelna restauracji, w ktorych potrawy rybne zdominowaly jadlospisy. Mijalem setki ludzi i czulem sie wyobcowany. Wiedzialem, ze wiem o czyms, o czym oni nie wiedza, ze mam wiedze, ktorej oni nie maja. Kiedy postanowilem zostac intelektualista, wierzylem, ze poznanie jest czyms wartosciwym, czyms, co moze uczynic swiat lepszym. Dzisiaj jednak juz wiem, ze wiedza skazuje przede wszystkim na samotnosc. Po raz pierwszy w zyciu, wiedzac tlumy ignorantow, zapytalem siebie w myslach: "A moze lepiej byc ciemniakiem?"
Przepraszam za dlugi post. Ale jestem gleboko poruszony.


"Bywal w towarzystwie i bardzo sumiennie przestrzegal przepisow naszej etykiety prowincjonalnej.(...) Lecz po kilku miesiacach bestia pokazala pazury"

forum.gazeta.pl/forum/f,100454,Lewica.html
    • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 16:09
      Rata-----z całą stanowczością potwierdzam---lepiej być kociemniakiem,im mniej wiesz tym jestes bardziej szczęsliwy--dasz takiemu sera a on sie do niego smieje.
      Błogoslawieni ubodzy rozumem albowiem dla nichjest królestwo niebieski.
      Amen
      • billy.the.kid Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 16:19
        przejdź na wege.
    • Gość: ka_p_pa Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? IP: *.net 05.07.11, 16:25
      > . "Wszystko wskazuje na to, ze ryby swiadomie odczuwaja bol i cierpia z tego po
      > wodu". Jestem totalnie zaskoczony i troche zawstydzony. Dotychczas w mojej lewi
      > cowej walce o prawa zwierzat koncentrowalem sie nad losem zwierzat stalocieplny
      > ch. A tu sie okazuje, ze bezkregowce tez cierpia.

      Twój szok będzie jeszcze dotkliwszy, jeśli uświadomisz sobie, że ryby to nie są bezkręgowce. A może odwrotnie, taka świadomość nieco Cię uspokoi i pozwoli nadał łudzić się, że bezkręgowce nie cierpią.
      • rata.sofisticada Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 16:47
        Twój szok będzie jeszcze dotkliwszy, jeśli uświadomisz sobie, że ryby to nie są
        > bezkręgowce.
        • Gość: ka_p_pa Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? IP: *.net 05.07.11, 17:00
          Nie musiałbyś schodzić z górnolotnych tonów "inteligenta" gdybyś czytał to co wklejasz. Ale mniejsza z tym. Szkoda też tych krewetek, oświeć mnie prowincjiusza- czują i cierpią, czy też ich cierpienie można pominąć z racji tego, że nie drą pyska przy zabijaniu?
          • rata.sofisticada Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 18:02
            Nie musiałbyś schodzić z górnolotnych tonów "inteligenta" gdybyś czytał to co w
            > klejasz.
            • Gość: rossdarty Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.11, 18:31
              Jacyś zapóźnieni w swoich odkryciach są ci naukowcy.

              Gdy jeszcze miałem kawałek ziemi do sprawdzenia swoich ciągot ogrodniczych, na której stała altanka, miałem prawdziwą inwazję ślimaków w tejże. Takie bez skorupy i długie...
              Wyłaziły zewsząd!!!
              Walczyłem z nimi posypując je solą, i obsypując solą miejsca którymi najczęściej przybywały.

              I uświadomiłeś mi teraz na jakie męki je skazywałem.
            • Gość: ka_p_pa Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.11, 18:36
              rata.sofisticada napisała:
              > Nie jestem kawiarnianym lewicowcem czy jakims tam salonowcem. Uwazam, ze w obli
              > czu cierpienia prawdziwy lewicowy intelektualista powinien rownie sprawnie wlad
              > ac narzedziami intelektualnymi co piesciami. Tylko tacy moga podjac skuteczna w
              > alke z prawicowym oszolomstwem.

              Jednakowoż powinieneś dbać o równomierny rozwój i bazy, i nadbudowy. Ale to niezobowiązująca sugestia.

              > Szkoda też tych krewetek, oświeć mnie prowincjiusz
              > > a- czują i cierpią, czy też ich cierpienie można pominąć z racji tego, że
              > nie d
              > > rą pyska przy zabijaniu?

              >
              > Prosze bardzo.
              > "Inni badacze wysuwaja jeszcze dalej idace tezy, twierdzac, ze pewne odczucia z
              > wiazane z bolem wystepuja rowniez u bezkregowcow. Etolog Robert Elwood z Queen'
              > s University w Belfascie skropil na przyklad wrazliwe czulki u krewetek baltyck
              > ich roztworem kwasu octowego, w wyniku czego male skorupiaki nawet do pieciu mi
              > nut pocieraly te czesci ciala. Jak twierdzi Elood, to zachowanie przypomina zac
              > howanie ssakow na bol".

              Cóż, studenci na kursie zoologii w zacofanej Polsce takie doświadczenia robią rutynowo od lat sześćdziesiątych. Podobny odruch występuje u zdekapitowanej żaby. Z braku czułek kropi się taką zdekapitowaną żabę po plecach i owa zdekapitowana żaba drapie się w miejscu skropienia. Może więc nie jest to dowód na odczuwanie bólu?
              Wracając do świadomości i czucia naszego pokarmu. Gdzie lewicowi intelektualiści stawiają granicę cierpienia możliwego do zadania takowemu? Czy spożywanie krewetek bez dręczenia ich octem mieści się ramach empatii do wszystkich stworzeń? Czy taka granica jest wyznaczana intuicyjnie, arbitralnie czy też może naukowo?
      • yoma Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 17:41
        Zadławi się ością, to się dowie, kto jest bezkręgowcem.
    • ramatoulaye Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 16:41
      coraz więcej ludzi uświadamia sobie czym jest aborcja i podpisuje się pod projektem ustawy broniącej życia
      • strikemaster Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 21:21
        Chodzi oczywiście o życie płodów odbywające się kosztem życia ludzi (np. zgwałconej kobiety). Tak, to szczytna idea, wytępmy ludzi, niech stworzeniami panujacymi na Ziemi staną się płody.
    • filippa.pippa Zabijanie, to nie hobby 05.07.11, 18:59
      Wędkarz, myśliwy, rzeźnik - w jednym stoją domku :(
      tiny.pl/hhcgw
      • wuzet21 Re: Zabijanie, to nie hobby 05.07.11, 21:34
        filippa.pippa napisała:

        I była tam jeszcze jedna pipa, która to widziała, i wam opisała.
        > Wędkarz, myśliwy, rzeźnik - w jednym stoją domku :(
        > tiny.pl/hhcgw
    • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 22:04
      > Kiedy postanowilem zostac intelektualista,

      Czas najwyższy by sobie to uświadomić że osoba która ma problem w okazywaniu intelektu, nie ma problemu z robieniem z siebie idioty.
      Muszę przyznać że tym wpisem panie intelektualisto z wyboru pobiłeś nawet Oszołoma. Przednie
      • Gość: ka_p_pa Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.11, 22:11
        Jesteś zbyt okrutny. Może były jakieś przeszkody, które uniemożliwiły mu wytrwanie w postanowieniu.
        • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 22:21
          nie jestem okrutny. Wprost przeciwnie. Uważam że każdy zasługuje na drugą szanse, trzecią szansę, czwartą...piątą, entą... najważniejszy jest sam udział i wysiłek przecież
          • rata.sofisticada Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 23:30
            Ty we mnie kamieniami, a ja w Ciebie chlebem.
            Chcialem Cie pochwalic. Widzialem, ze ostatnio znow ponowiles na forum przygode z jezykiem angielskim. Tym razem jednak zamiast dwoch slow, napisales jedno, ale za to poprawnie. Bardzo sprytnie wrzuciles slowo Canada do polskiego tekstu. Niby to nic wielkiego, ale zdradza Twoje miedzynarodowe aspiracje tudziez liczne przymioty intelektu.
            Keep up the good work!
            • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 04:47
              Rata-----nie przejmuj sie takim gadaniem, ja, a na pewno inni ludzie wiedza ze przyjales taki krotofilny sposób wyrażania swoich mysli i na pewno nie jeteś Downem jak niektórzy sugeruja.
              Mnie tez przypieto łatke,ale te osoby tak maja,sodówka/jesli jeszcze takowa woda jest produkowana/wali im pod czapą.
              • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 08:11
                Rata jest intelektualistą przecież, nie żadnym downem. To przecież widać. Voxave, jesteś okrutna sugerując co innego.
                • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 11:09
                  Bling------czy to nie ty wkleiłeś zdiecie młodzieńca z Downem----ja jestem spostrzegawcza ,mimo wszystko :)
                  • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 11:28
                    voxave napisała:

                    > Bling------czy to nie ty wkleiłeś zdiecie młodzieńca z Downem----ja jestem spos
                    > trzegawcza ,mimo wszystko :)

                    Ale to ty przypisałaś downowatość Racie, nie ja. Ty okrutna :) A tymczasem na zdjęciu jest młodzieniec z downem. A ty z atrybutu młodzieńczości jakoś nie zrobiłaś użytku. A powinnaś.

                    Ja wkleiłem zdjęcie w celu ilustracji tego że wysiłek i udział jest ważny, że każdy zasługuje na wiele szans.
                    • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 12:04
                      Bling---kogo ty w ch... .robisz, mnie ? Rata może nie zauważył ale inni tak--nie bądź taki cfany:)
                      • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 12:56
                        intelektualista by nie zauważył? Jesteś niebywale okrutna wobec poczciwego Raty, voxie
                        • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 13:02
                          Bling---tak sie sklada,że ja go lubie i szanuje od poczatku---jest dowcipny i nigdy na nikogo nie napada-
                          • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 13:10
                            voxi, rozumiem że stajesz w obronie słabszego. Szlachetne to.
                            Na temat szanowania przez szczurka innych użytkowników, mam nieco inne zdanie. Powiem więcej, daleko mu do tego.
                            • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 13:14
                              Bling---może ja cos nie wiem bo jestem świeżyzna, ale jak do tej pory nic nagannego nie zauważylam.
                              • Gość: ka_p_pa Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? IP: *.lukman.pl 06.07.11, 13:20
                                voxave napisała:

                                > Bling---może ja cos nie wiem bo jestem świeżyzna, ale jak do tej pory nic nagan
                                > nego nie zauważylam.

                                Zauważysz, gdy postanowisz zostać inteligentem.
                                • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 13:26
                                  Kappa-------bezpieczniej mi pozostac tym kim jestem i trzymać sie daleko od forumowych profesorów:)
                              • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 13:24
                                A jednak, zapytaj się Szczurka kiedy przestanie używać "loaded quiestions" Chłop jest biegły w angielskim to ci odpowie.
                                • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 13:27
                                  Bling----grzecznie odpowiem---g...mnie to :)
                • Gość: kalka Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? IP: 89.243.122.* 06.07.11, 12:25
                  blin,
                  intelektualizm to tez przypadlosc?
                  downy mongolizm nie jest traktowany jak choroba (chyba) ale zapytam (przy okazji) ledkiej.
                  • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 13:01
                    cześć kalkofelku
                    intelektualizm to przypadłość czyngizchamizmu. Czyngizcham z wielkom hordom innym intelektualistów dalekowschodnich krzewił fizolofię wschodu. A potem umarł. A wniosek jest taki że kto przypadłość ajłonabi intelektualisty, kończy się śmiercią w Mongolii.
                    groźna zaraza
              • rata.sofisticada Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 18:44
                Mnie tez przypieto łatke,ale te osoby tak maja,sodówka/jesli jeszcze takowa wod
                > a jest produkowana/wali im pod czapą.

                Z tym ze Bing jest usprawiedliwiony. Ostatnio rzuca na forum poprawnie napisane angielskie slowa, wiec sodowka w jego przypadku jest uzasadniona. Mysle, ze bedziemy mieli z niego jeszcze duzo pociechy. Fakt, pojedzie na Zachod, porozmawia z pierwszym napotkanym czlowiekiem z syndromem i okaze sie, ze ten niby opozniony w rozwoju czlowiek lepiej mowi po angielsku niz mysliciel Bling. Ale nasz Bling uratuje honor ojczyzny, bo na kartce papieru napisze poprawnie "Canada" i popatrzy na chorego ze zrozumialym poczuciem wyzszosci. A potem wroci do Polski i bedzie wklejal zdjecia ludzi z syndromem.
                Kappa tez nie wypadl sroce spod ogona. Fakt, nie jest tak blyskotliwym lingwista jak Bing, ale ma za to genialnego syna. Geny, ktore sie w jego przypadku nie aktywowaly, spelnily nalezne oczekiwania w nastepnym pokoleniu. Szkoda tylko, ze Kappa czul az tak dramatyczna potrzebe dowartosciowania sie, ze musial sie wysluzyc na forum swoim dzieckiem. Z punktu widzenia etyki to troche zalosne, ale skoro Kappa mogl w ten sposob podniesc wlasna samoocene i pisac przez to blyskotliwe posty, poswiecenie dziecka wydaje sie uzasadnione.
                Wiec prosze nie miej im za zle tej sodowki. To sa ludzie nadzwyczajnego formatu.
                • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 20:38
                  Rata-----przemysle twoja sugestie, może rzeczywiscie jestem bardzo spieta----musze na masaż....
            • bling.bling Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 08:06
              > le za to poprawnie. Bardzo sprytnie wrzuciles slowo Canada do polskiego tekstu.
              > Niby to nic wielkiego, ale zdradza Twoje miedzynarodowe aspiracje tudziez licz
              > ne przymioty intelektu.

              Dzięki. Postanowiłem zostać intelektualistą :)
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Nie 05.07.11, 22:29
      Nie, nie jest dobrze być ciemniakiem ;)
      • gucio71.2 Re: Nie 05.07.11, 22:38
        aborcyjnokoncepcyjnalustracja napisała:

        > Nie, nie jest dobrze być ciemniakiem ;)
        >

        wiesz, nie jadłem miesa przez 20 lat, generalnie można tak. Od kilku lat jem mieso znowu i zaobserwowałem wraz z moim słoneczkiem dziwną rzecz. Jakby to delikatniej nie obrazoburczo rzec? Wiesz- wiecej moge, jakos dziwnie podniosły sie moje mozliwosci w pewnych kwestiach. Wybacz mi moje zakłopotanie ale do końca nie wiem czy o takich rzeczach wypada pisac przy licealistach?
        • rata.sofisticada Re: Nie 05.07.11, 23:32
          Wiesz- wiecej moge, jakos dziwnie podniosły sie moje mozliwosci w pewnych kwestiach

          Dobry seks - tak. Ale nie za wszelka cene. Jestemy ostatecznie istotami rozumnymi, a nie bykami rozplodowymi.
    • olalalalaaa Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 22:57
      czytając twój post zaczęłam sie drapać...alergia na snobizm...hm, poczytał sobie taki o rybkach i pozuje na intelektualistę... ja wiem, że białe skarpetki nalezy przed praniem namoczyć, gdy widzę tych ignorantów w zapuszczonych skarpetkach...rozumiesz mnie?
      troszkę powazniej...ja wiem , że wiedza jest jak schody do nieba, można, nigdy nie dotrzeć na szczyt, zazwyczaj się nie dociera, odrobiny pokory ci życzę...
      • rata.sofisticada Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 05.07.11, 23:42
        troszkę powazniej...ja wiem , że wiedza jest jak schody do nieba, można, nigdy nie dotrzeć na szczyt, zazwyczaj się nie dociera, odrobiny pokory ci życzę...

        Alez ja jestem pokorny. Uwazam, ze bycie intelektualista to powolanie. Lubie atomizowac skomplikowane zagadnienia tak, aby je pozniej zlozyc w przejrzyste koncepcje. To mi sprawia radosc. Ale nie czuje z tego powodu pychy. Przenigdy! Moim celem nie jest osiagniecie intelektualnych szczytow. Ja raczej oczyszam szlak, aby nikt sie nie potknal w drodze na szczyt.
        • voxave Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 04:52
          Rat----pięknie im odpowiedziałeś--nie ich wina ,że są tacy nieskomplikowani.
    • y.agni.k Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 10:27
      Nie da się tak... Rata, jedynym sensownym wyjściem w sytuacji kiedy właściwie nie dajesz sobie rady nie przejmować się losem innych jest wartościowanie zwierząt.
      Czytam sobie wypowiedzi niektórych (szczególnie tych mocno spamujących) wegan i wydaje mi się że bez wartościowania można łatwo zbliżyć się do granic absurdu bo szczerze mówiąc nie jesteś w stanie nie zabijać zwierząt w ogóle.
      To jest niestety fizycznie nie do wykonania.
      Musiałbyś przestać chodzić, oddychać, przemieszczać się itd.zawsze zdepczesz jakiegoś pająka, ślimaka, muchę czy komara.
      Masz tego świadomość ale musisz to zaakceptować, w przeciwnym wypadku zbliżysz się do szaleństwa :-)

      To nie jest kwestia tego ile wiesz tylko ogarnięcia dużej empatii a może nawet przesadnej - sama się czasami zastanawiam gdzie się kończy "normalna" empatia a zaczyna ta uciążliwa.


      • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Zatem? 06.07.11, 13:32
        Bo widzisz, nie uniknie się na Ziemi przypadkowego (?) nadepnięcia na robaka albo przypadkowego (?) połykania drobnoustrojów podczas każdego wdechu.
        Jednak warto robić to, co należy robić, w największym możliwym zakresie.
        Zatem rezygnacja z jedzenia mięsa (w tym ryb) jest oczywista.
        Tutaj już nie idzie o wartościowanie, ale o przystawalność do Powszechnego Prawa Przyczyny i Skutku, czyli Karmy indywidualnej i zbiorowej.
        Karma musi się wypełnić, ale w jakże różny sposób może się wypełnić :)
        • Gość: ka_p_pa Re: Zatem? IP: *.lukman.pl 06.07.11, 13:44
          I tu należy sobie uświadomić, że kto wartościuje karmę nie będzie miał problemów z wartościowaniem człowieka.
        • y.agni.k Re: Zatem? 06.07.11, 14:00
          > Bo widzisz, nie uniknie się na Ziemi przypadkowego (?) nadepnięcia na robaka al
          > bo przypadkowego (?) połykania drobnoustrojów podczas każdego wdechu.

          A Ty masz jakiś problem ze zrozumieniem czytanego tekstu?
          Ja to napisałam powyżej.

          > Jednak warto robić to, co należy robić, w największym możliwym zakresie.
          > Zatem rezygnacja z jedzenia mięsa (w tym ryb) jest oczywista.

          Nie jest.
          To zależy od tego w jakim stopniu jesteś empatyczna i jak bardzo Ci z tym źle oraz w jaki sposób wartościujesz żywe istoty.

          > Tutaj już nie idzie o wartościowanie, ale o przystawalność do Powszechnego Praw
          > a Przyczyny i Skutku, czyli Karmy indywidualnej i zbiorowej.

          Nie.
          To jest zależne od wartościowania, od kultury w jakiej się wychowujesz, od Twoich preferencji smakowych, od świadomości jak traktuje się zwierzęta itd itd.
          Ja będąc wegetarianką i mając do wyboru wołowinę i krewetki nie jestem w stanie zjeść tego pierwszego. Zresztą talerz krewetek na maśle popity kilkoma kieliszkami wina zjadłam jakiś czas temu. Nawet się zastanawiałam czy mam wyrzuty sumienia. Okazało się że nie bardzo co nie znaczy że powróciłam do jedzenia mięsa i nie znaczy to że krewetki i inne owoce morza mogłabym jeść codziennie bo obawiam się że nie.
      • rata.sofisticada Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 19:00
        Czytam sobie wypowiedzi niektórych (szczególnie tych mocno spamujących) wegan i
        > wydaje mi się że bez wartościowania można łatwo zbliżyć się do granic absurdu
        > bo szczerze mówiąc nie jesteś w stanie nie zabijać zwierząt w ogóle.

        To smutna prawda, podobnie, jak ta, ze ludzie zawsze beda zabijani i wyzyskiwani. Z pewnoscia da sie jednak duzo zrobic, aby na swiecie bylo znacznie mniej bezsensownego cierpienia. Zarowno ludzi, jak i zwierzat.
    • gadagad Re: A moze lepiej byc ciemniakiem? 06.07.11, 18:12
      Wszystkiemu co biologicznie istnieje, choć można to przenieść i na świat nieożywiony, towarzyszy stan komfortu i dyskomfortu, który pomaga zachować istnienie. Pojęcie cierpienia, jest miarą refleksji nad tym stanem. Akacje są najinteligentszymi drzewami. Potrafią przewidzieć jak będą zagrożone, w danym stanie wegetacji, przez żywiące się nimi zwierzętami i kumulować siłę wzrostu w większe lub mniejsze kolce, czy stan swojej jadowatości. i to na przyszłość, nie w momencie. Wykalkulują, że przy następnym okresie wegetacji, będą zbyt pożerane i należy zmniejszyć populację zwierząt obgryzających je, tym że je zatrują. Drzewa w amazonskiej dżugli potrafią chodzić, przesuwając się z miejsca, które stało się dla nich niewygodne, w krótkim czasie o parę metrów. Szybko wypuszczając korzenie w dobrym dla nich kierunku i odrywając te trzymające je w danym miejscu.
Pełna wersja