Szokujące zachowanie kuratorki...

05.07.11, 21:37
Zachowuje sie jakby stała na czatach a nie jak osoba która ma byc gwarantem poprawnego spotkania ojca z dzieckiem.

W sprawie bulwersuje jeszcze paniczny strach dziecka przed ojcem. Nie wiem czy matka moze az tak źle nastawic dziecko do ojca? Czy ojciec wyrządził mu jakąś straszną krzywdę? Ale ten płacz (nagrany na filmie) był rozdzierający.

Wiem jednak, ze pięciolatek potrafi płakac w tak rozdzierajcy sposób z zupełnie błachego powodu np. kiedy odmówi mu sie loda lub tym podobnej przyjemności... by po paru minutach furii bawic sie spokojnie i byc wesołym pogodnym dzieckiem.

Jednak sposób odebrania matce 5 latka jest bulwersujący... to może pozostac w jego psychice trauma na całe zycie. Takiemu malcowi bardziej jest potrzebna matka niz ojciec. Zniszczono, zdeptano jego poczucie bezpieczeństwa... a tego sądowi nie wolno bylo robic!

Popatrzcie sami
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9895408,_Mamuniu_ratuj____Policjanci_przed_7_rano_wyciagneli.html
    • trevik Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 22:00
      Nic o sprawie nie wiesz, ale już wiesz, że było to i tamto skandaliczne i tak wogóle to sąd zrobił wszystko źle, kurator źle, ojciec zły, bo się dziecko boi.

      Czy u Ciebie zachodzi jakiś proces myślenia, który każe przynajmniej podejżewać, że sąd wydając takie a nie inne postawienie robi to na podstawie konkretnych przesłanek?

      Czy sądzisz, że sprawa rodzinna wygląda z natury rzeczy tak, że przychodzi ojciec, matka i ojciec dostaje 5 letniego malucha a matka szlaban na widzenia i to tylko dlatego, że papa przekonał sąd że matka przeciw niemu dziecko nastawia? Czy masz zielone pojęcie o sądach rodzinnych?

      Matki nastawiają dzieci przeciw ojcom notorycznie (nota bene poważny błąd wychowawczy) a sądy nie dość, że dziecka nie odbierają to wręcz twierdzą, że mało co mogą w tym temacie zrobić, bo nadrzędnym interesem jest dobro dziecka a dobrem małego dziecka jest z reguły być przy matce, bez względu na to, czy to kobieta mądra, głupia, mściwa, czy racjonalna, byle potrafiła zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa subiektywne okiem malca i obiektywne okiem kuratora.

      Zwróć uwagę na "drobny" szczegół, że nie ma w artykule nic na temat uzasadnienia wyroku - ani jednego słóweczka.
      Doświadczenie każe nie stawać po żadnej stronie do czasu, aż nie zobaczę, co zdaniem sądu przesądziło o wyniku sprawy a uwierz, że w sądach rodzinnych przy takich akcjach jak odebranie dziecka matce niewspółmiernie częściej są to argumenty sensowne niż bezsensowne i również uwierz, że 99% z tych spraw można w taki sposób opisać, że czytelnik ma szansę uwierzyć, że sąd i ojciec to patentowe świnie,

      Strzelając "ślepo" chciałbym odpowiedzi na jedno tylko pytanie: czy matka leczyła się psychiatrycznie albo miała inny poważny życiowy problem? Tylko ta jedna odpowiedź.
      Nie interesują mnie opinie dziennikarskie, że rodzina nie była patologiczna.

      BTW samo przekazanie dziecka wyrokiem sądu bardzo często wygląda bardzo dramatycznie. To norma a nie margines,

      T.
      • sawa.com Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 22:12
        trevik napisał:

        > Nic o sprawie nie wiesz, ale już wiesz, że było to i tamto skandaliczne i tak w
        > ogóle to sąd zrobił wszystko źle, kurator źle, ojciec zły, bo się dziecko boi.

        Obawiam sie, ze to twoj wywód jest napstliwy. Ja odsłuchałam i obejrzałam filmik z wizyty ojca i towarzyszącej mu p. kurator. I jesli cokolwiek krytykuje to jej zachowanie.
        • trevik Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 22:20
          To chyba zapomniałaś, co napisałaś w poprzednim poście... ale ja przypomnę:

          "W sprawie bulwersuje jeszcze paniczny strach dziecka przed ojcem. Nie wiem czy matka moze az tak źle nastawic dziecko do ojca? Czy ojciec wyrządził mu jakąś straszną krzywdę? Ale ten płacz (nagrany na filmie) był rozdzierający. "

          "Takiemu malcowi bardziej jest potrzebna matka niz ojciec. Zniszczono, zdeptano jego poczucie bezpieczeństwa... a tego sądowi nie wolno bylo robic! "

          I jak się to ma do takiej tezy: "Ja odsłuchałam i obejrzałam filmik z wizyty ojca i towarzyszącej mu p. kurator. I jesli cokolwiek krytykuje to jej zachowanie.".

          Napisz mi proszę, czy Ty specjalnie kłamiesz i manipulujesz, czy masz problemy na poziomie poznawczym?

          Jeśli widzisz ten post jako napastliwy to pardon, ale na takie naciąganie rzeczywistości czasem zareaguje szyderstwem. To są sprawy, które wychodzą daleko poza ramy dyskusji światopoglądowej, czy wymiany opinii na konkretny temat a wchodzą w obszary manipulacji i zniekształcania rzeczywistości,

          T.
          • halfinteligentzpis Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 22:37
            trevik napisał:

            > To chyba zapomniałaś, co napisałaś w poprzednim poście... ale ja przypomnę:


            Nie zapomniała.
            ŁŻE po prostu. Jak zwykle zresztą. Na każdy temat.
            • replique Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 22:39
              Noooo...
              Tym razem a nie moja to gwiazdka, nie łże!!!
            • trevik Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 22:51
              Nie jestem przekonany, czy robi to świadomie.

              Gdy pisała n/t konfrontacji PiS vs. PO to można było podciągnąć to pod polityczny fanboizm, dość powszechny zresztą ( jeśli nie wrecz panujący ). Oczywiście poziom manipulacji w jej tekstach jest wyjątkowo wysoki ale trzeba przyznać, że sawa potrafi dosyć ładnie formułować zdania i przyjemnie ( technicznie ) sie te jej teksty czyta.

              Post zakładający wątek odnosił sie jednak do innej materii - spoza polityki i tym bardziej był ciekawy, jesli oceniac jaka jest faktyczine motywacja sawy do pisania w taki a nie inny sposób.

              Po tym poście jestem przekonany, że to kobieta, która personalnie może być przyjemnym w obcowaniu człowiekiem, ale zamiast używać rozumu do analizy rzeczywistości po prostu opiera sie wyłącznie na wewnetrznych emocjach.

              Aby nie popasc w dysonans poznawczy opisuje wiec rzeczywistosc w taki sposob, aby pasowalo to do jej emocji (co jest czeste), ale wogole nie przejmuje sie sensem tego, co pisze - to też jest dość czeste, ale tylko u forumowych przygłupów. Sawa wyróżnia sie tym, że nie formuuje myśli jak przygłup, nie klnie jak przygłup, nie rechocze jak przygłup i ( to moje zdanie) nie jest przygłupem, choć na pewno emocje przysłaniają jej poznanie - tego jestem w tej chwili 100% pewien,

              T.

              PS: Nie chce nikogo tym postem urazić.
          • replique Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 22:38
            Gdyby to, co napisałesś w pierwszym poście tego wątku, nie dotyczyło konkretnej sprawy, można by uznać, że jesteś obiektywny...
            Ponieważ piszesz o konkretnej sprawie, trzeba ci wyraźnie powiedzieć, że nie wiesz o niej nic (może nawet nie czytałeś artykułu a już na pewno, nie wysłuchałeś o tym na TVN)
            Dość powiedzieć, że, po pierwsze, sąd uznał, że matka jest zbyt symbiotyczna, tylko i wyłącznie na podstawie słów ojca (żadnych biegłych nie powołał ni badań nie przeprowadził)
            Po drugie zaś, ta pani sędzina - późno bo późno - została odstawiona od sprawy a sama sprawa, na pewno będzie miała ciąg dalszy, nieprzyjemny bardzo dla ojca, kuratorów, policji i tej sędziny przede wszystkim...
            PeeS - nie zdziwiłbym się, gdyby sędzia okazała się kochanką ojca... hihi
            • trevik Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 23:25
              > Gdyby to, co napisałesś w pierwszym poście tego wątku, nie dotyczyło konkretnej
              > sprawy, można by uznać, że jesteś obiektywny...

              Jestem subiektywny, ale sie staram, aby mi emocje rozumu nie przywaliły,

              T.
            • lia.13 Re: Rzeczywistość po PiSiemu 12.07.11, 10:42
              ależ sędzia wie (a przynajmniej powinien wiedzieć) dlaczego dziecko boi się ojca. Ojciec ma sprawę w sądzie o wielokrotne znęcanie się nad żoną (czego świadkiem był Piotruś) oraz zrzucenie teściowej ze schodów (i tylko proszę bez żartów tutaj czy jej się należało czy nie).
          • sawa.com Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 22:39
            trevik napisał:

            > To chyba zapomniałaś, co napisałaś w poprzednim poście... ale ja przypomnę:
            (...)

            Wiesz wróciłam do tego materiału i jeszcze raz odsłuchałam i obejrzałam oba filmy. W tym z kuratorką włączyłam duzy ekran i przeczytałam dialog rodziców.

            Mysle, ze ten film powinien obejrzec sąd. Ja oczywiście nie wiem czy on (film) jest zmanipulowany. Przede wszystkim sąd powinien sie dowiedziec dlaczego dziecko tak panicznie boi się ojca.

            Czy ty w ogole czytałes ten materiał? Słuchales tych filmów? Zwróciłes uwage na to co mówi adwokat jego nazwisko zreszta świadczy, że jest mu dalej do PiSu niż tobie. Ty natomiast masz problem z PiSem. Wszędzie widzisz PiS... to musi byc meczące i wyjaławiające.
            • trevik Re: Rzeczywistość po PiSiemu 05.07.11, 23:20
              > Wiesz wróciłam do tego materiału i jeszcze raz odsłuchałam i obejrzałam oba fil
              > my.

              Ja nie pisałem o filmach a o tym co napisałaś - dyskusja nam "odlatuje". Wychodzi, ze nawet nie stać Cie na przyznanie sie do bledu.


              > Mysle, ze ten film powinien obejrzec sąd. Ja oczywiście nie wiem czy on (film)
              > jest zmanipulowany. Przede wszystkim sąd powinien sie dowiedziec dlaczego dzie
              > cko tak panicznie boi się ojca.

              Ok, rozumiem Twoje obawy, bo to wygląda bardzo dramatycznie a obiektywnie małe dzieci po rozwodach powinny być najczesciej oddawane pod opieke matce (z uwagi na dobro dziecka) - mezczyzni sa pokrzywdzeni w ten sposob, ale nie ich interes jest tutaj nadrzedny.

              Skupiłbym sie jednak na faktach a one przedstawiaja sie tak:
              1) do przedstawienia racji jednej strony bez przedstawienia głosu drugiej uzywa sie dramatycznego materialu filmowego a to juz jest manipulacja. Ja tego nie zamierzam oglądać, bo nie jestem tele-sadystą (wiem: nie jestem trendy, ale na World Press Photo też nie chodze, bo za duzo przedstawia sie tam dramatu i wojny ).

              2) jak rozumiem artykul sprawa byla w drugiej instancji: kto wygral w pierwszej? Ja mocno podejrzewam, ze również ojciec, bo gdyby wygrala matka "zaangażowany" autor wspomnialby o tym aby jeszcze mocniej podać w wątpliwość decyzje sądu - ufam, że moje stwierdzenie, iż to dziennikarstwo "zaangażowane" jak nie przymierzając autorstwa Jaworowicz nie podlega już dyskusji?

              Gdyby jednak wygrał ojciec to autor zrozumiale o tym nie wspomina, bo wystapienie przeciwko dwum instancjom stronniczym i nie kierujacym sie dobrem dziecka i slepo słuchającym ojca byloby karkolomne na poziomie ewidentnej glupoty - czy nie tak?

              3) Nie ma słowa o uzasadnieniu wyroku! Poczekam z własnym sądem na uzasadnienie.
              Moznaby podać uzasadnienie pierwszej instacji... ale o tej instancji cisza jak makiem.

              4) Jako uzasadnienie braku odwołania jest podana informacja o przekroczeniu terminu podparta brakiem dostarczenia wyroku. Ktos nie wie, ze jest cos takiego jak "przywrocenie terminu"?

              5) Mam wrażenie, że odbywa sie nagonka na sad za pomoca gazety i telewizji, które to mają piekny i wzruszający reportaz a w zasadzie, to im wisi i powiewa, czy robia cos dobrego, czy cos zlego, ale robia, bo dobrze w telewizorze wyglada a i czytelnik przeczyta.

              Ten materiał przedstawia tylko wycinek rzeczywistości a ja chciałbym wiedzieć, co było zawarte w tym, co brakuje,

              T.
              • trevik Pardon 05.07.11, 23:28
                Sprawa jest dopiero po I instancji.
                Trzeba poczekac na uzasadnienie,

                T.
    • matylda1001 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 06.07.11, 02:10
      Straszne! Nie wiem jak tam było, ale ten tatuś (na filmie) robi na mnie wstrząsające wrażenie. Dzieciak zanosi się z rozpaczy, a ten spokojnie, kilkanascie razy, pyta matkę, czy zrealizuje postanowienie sądu, czyli... czy... da mu syna na spacer??? jak on sobie to wyobrażał??? On naprawdę miałby sumienie zabrać wtedy to dziecko na spacer? W doopie ma stan emocjonalny dziecka, w doopie ma troske o jego zdrowie, poczucie bezpieczeństwa, on po prostu przyszedł dopiąć swego. Ja mu nie wierzę i nie powierzyłabym dziecka jego opiece nawet na minutę. W nim nie ma ani miłości do syna, ani troski o jego przyszlość. Żeby dokopać byłej żonie, zaproponował, żeby jego rodzone dziecko oddac rodzinie zastępczej! To chyba kanalia jakaś! Często kobiety skarżą się, że ojciec nie interesuje się dzieckiem, że unika kontaktów, nie łoży... chyba nie zdają sobie sprawy jakie mają szczęście w nieszczęściu.
      • voxave Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 06.07.11, 05:08
        Kobiety bardzo często, tak manipulują dzieckiem i otoczeniem,że ojciec wygląda w oczach innych jak przestępca.Uważałabym z ferowaniem wyroków---Sąd wie co robi.
        • sawa.com Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 06.07.11, 08:21
          voxave napisała:

          > Kobiety bardzo często, tak manipulują dzieckiem i otoczeniem,że ojciec wygląda
          > w oczach innych jak przestępca.Uważałabym z ferowaniem wyroków---Sąd wie co rob
          > i.

          W tym wieku więź dziecka z matka jest szczególna. I nawet jesli matka byłaby winna, sądowi nie wolno bylo tego zrobic. A poza tym samo wykonanie wyroku woła o pomste do nieba. Wyglada tez na to, ze wyrok był nieprawomocny.

          Wydaje mi sie, ze obydwoje rodzice powinni byc wpierw wyslani na terapię, zeby nauczyli sie na czym polega rodzicielstwo. Jesli oczywiście czegos takiego można sie nauczyc.

          Tu przyszedł mi do glowy przykład wyroku salomonowego:

          Dwie mieszkające razem kobiety urodziły niemal jednocześnie synów, jedno dziecko zmarło w nocy. Przyszły do Salomona, aby je rozsądził, każda bowiem twierdziła, że żywy chłopiec jest jej synem. Salomon rozkazał (w. 25): „Rozetnijcie to żywe dziecko na dwoje i dajcie połowę jednej i połowę drugiej.” Jedna z kobiet zgodziła się na to, druga zaś prosiła króla, aby jej synka oddał raczej tej drugiej, zdrowego i całego, niżby miał go zabijać. To przekonało króla, że ona właśnie jest matką dziecka, jej więc kazał je oddać
          • matylda1001 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 06.07.11, 13:35
            sawa.com napisała:

            >Dwie mieszkające razem kobiety urodziły niemal jednocześnie synów...)

            Sawo, ogladając ten skromny materiał, czytając artykuł, właśnie "salomonowy wyrok" przez cały czas kołatał mi sie po głowie. Gdyby temu ojcu naprawdę leżało na sercu dobro dziecka, to odszedłby od tego płotu.
            • mrarm Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 12.07.11, 17:57
              Zdumiewa mnie poziom ignorancji katolików. Zupełnie nie rozumiesz tej przypowieści? To była sytuacja niejako ekstremalna, wywołana przez Salomona po to, żeby upewnić się co do zamiarów "fałszywej" matki, która byłą oszustką i chciała zrobić drugiej na złość (kiedy okazało się, że prawowita matka będzie o dziecko walczyć).

              Tutaj nie mamy takiej sytuacji. Tutaj nie mamy informacji o tym, co się dzieje w rodzinie.

              Co, jeżeli to ojciec ma informacje o tym, że matka zupełnie nie umie opiekowac się dzieckiem? Chociaż w sumie raczej byłbym za jakąś rodziną zastępczą na pewien czas - np. dziadkami (nie obcą rodziną, chodzi mi o krewnych) i załatwienie po po prostu sprawy - psycholog powinien przeprowadzić serie rozmów z obojgiem rodziców, dzieckiem, i podzielić czas pomiędzy dwoje rodziców RÓWNO. Jednocześnie rozpoznać problemy i NAKAZAĆ rodzicom ich PRAWIDŁOWE rozwiązanie.
        • matylda1001 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 06.07.11, 13:54
          voxave napisała:

          > Kobiety bardzo często, tak manipulują dzieckiem i otoczeniem,że ojciec wygląda
          w oczach innych jak przestępca.<

          Wiem, jakie potrafią być kobiety. Przez długie lata obserwowałam walkę mojego szwagra o trzech synów. Jego była żona to wyjątkowa bestia! Doszło do tego, że okolicznościowe prezenty przesyłał dzieciom przez firmę kurierska, bo osobiste spotkanie nie wchodziło w grę. Oczywiście mógłby zachowywać się podobnie jak ten tatuś, prawo było po jego stronie, dwa razy nawet spróbował, ale szwagier kocha swoje dzieci, i najważniejszy był dla niego ich spokój i poczucie bezpieczeństwa. Z najstarszym synem złapał kontakt wtedy, gdy ten był już dorosły i sam został ojcem. Na dwóch młodszych jeszcze czeka...

          >Uważałabym z ferowaniem wyroków---Sąd wie co robi<

          Nie byłabym tego taka pewna. Do Sądu nie chodzi się po sprawiedliwość, ale po wyrok, a ten najczęściej zależy od nastawienia sądzących. Oczywiście nikt nie wie co tam naprawdę się wydarzyło, ale intuicja mi podpowiada, że to nie jest dobry ojciec.
          • Gość: Polonia Re: Szokujące zachowanie kuratorki... IP: 178.73.49.* 06.07.11, 14:26
            tu nie chodzi o to czy ojciec czy matka czy jest to artykul stronniczy. Chodzi jak zachowuje sie wymiar sprawiedliwosci i jak przeprowadzona zostala cala akcja. To jest zatrwazajace.
            • voxave Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 06.07.11, 14:51
              Polonia-----to sie nazywa--brak profesjonalizmu.
          • voxave Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 06.07.11, 14:49
            Mati -----ja nie zawierzam mojej intuicji-----ojciec dziecka zazwyczaj traci kontakt i bardzo cierpi---panowie nawet załozyli organizacje majaca unaocznić ogrom niesprawiedliwości i cierpienia jaki jest ich udzialem---nie możemy zakladac ze wszyscy panowie to dranie.
            Dlaczego oni zawsze maja ustępowac i cierpieć ?
            Wiem,że to jest sprawa nie do zalatwienia tak, aby obie strony poniosły jak najmniejsze szkody.
            Potrzeba dobrego serca i kultury a tego nam brak.
            • matylda1001 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 07.07.11, 00:08
              voxave napisała:

              Wiem dużo na temat tego cierpienia, i domyślam się dlaczego Ty też wiesz. Na szczęście dorośli potrafią sobie z nim radzić. To, co przydarzyło sie temu małemu Piotrusiowi, zostawi trwały ślad w jego psychice. Ojca dzięki temu nie pokocha, a do matki straci zaufanie, w jego pojęciu matka go zdradziła, oddała, widocznie go nie chciała. Nie wolno odbierać małemu dziecku matki.
      • lia.13 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 12.07.11, 10:45
        on mógłby zabrać wtedy syna na spacer, tylko dziwi mnie, że jako psycholog na płacz dziecka reaguje dyskusją z matką "Czy zrealizujesz polecenie sądu", zamiast starać się przemówić do dziecka. Jakiś beznadziejny ten psycholog z pana dra hab. (profesorem to on jest tylko uczelnianym :P)
    • krzyc_h Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 06.07.11, 16:25
      Ależ ponury wątek stworzyliście. Po przeczytaniu tak mnie zdołowało, że aż musiałem posłuchać tego (uwaga: to uzależnia)
    • Gość: Olek Re: Szokujące zachowanie kuratorki... IP: *.play-internet.pl 07.07.11, 00:21
      Jak dla mnie dziwne to wszystko, i chyba warto poczekac z osadami na koniec tej sprawy - zwłaszcza sprawy karnej o pobicie. Cały materiał wydaje mi się bardzo jednostronny, bo zastanawiam się jak do tego doszło - jak jest możliwe, że dziecko tak boi się ojca? To się samo robi czy jak?
      Bardzo mi to przypomina sytuację z filmu "Tato" - tam również, matka wydawała się biedna i pokrzywdzona, a tak naprawdę cierpiała na poważne zaburzenie psychiczne, zagrażające nawet samemu dziecku
      • matylda1001 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 07.07.11, 01:07
        Gość portalu: Olek napisał(a):

        > zastanawiam się jak do tego doszło - jak jest możliwe, że dziecko tak boi się ojca? <

        A jeżeli dziecko było świadkiem tego, co jest przedmiotem toczącej się przeciwko ojcu sprawy karnej? I dlaczego ta sprawa ciągnie się już tak długo? Dlaczego w prostej sprawie (pobił albo nie) sądzi już trzeci z kolei sędzia? Czy to czasami nie jest jakaś gra na zwłokę? Co stanie się w przypadku wyroku skazującego dla ojca? Dlaczego Sąd tak bezkrytycznie przyjmuje wersję ojca? Dlaczego Sąd odbiera dziecku matkę, po to, żeby zabezpieczyć powództwo ojca? Przecież Sąd jeszcze nie rozstrzygnął tego, czy ojciec nie jest zagrożeniem dla dziecka. Rzeczywiście, dziwne to wszystko...

        Tu kilka dodatkowych faktów:
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9905307,Gdzie_jest_Piotrus__Sad_odebral_dziecku_matke__Ojciec.html
        • Gość: Olek Re: Szokujące zachowanie kuratorki... IP: *.play-internet.pl 07.07.11, 14:19
          A jeśli dziecko było manipulowane przez matkę?
          W zdecydowanej wiekszosci przypadkow to ojcowie maja problemy takie, jakie ma matka w tym artykule.
          Najlepiej to powielać stereotyp, ze to kobieta jest zawsze strona pokrzywdzona przy rozwodzie, co nie?
          Poza tym to potworne jak dorośli ludzie potrafią z pełną premedytacją wciągają dziecko w swoją wojnę.
          • Gość: Olek Re: Szokujące zachowanie kuratorki... IP: *.play-internet.pl 07.07.11, 14:23
            Zachowanie matki budzi moje wątpliwości, i to poważne.
            • Gość: Ola Re: Szokujące zachowanie kuratorki... IP: 109.206.210.* 07.07.11, 17:49
              Zgadam się z Olkiem.
              Nie podoba mi się zachowanie matki tego dziecka. Uważam że sąd postąpił słusznie przynając prawo do opieki ojcu.
              Gazeta perfidnie manipuluje opinią publiczną opluwając ojca dziecka!
          • matylda1001 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 08.07.11, 00:12
            Gość portalu: Olek napisał(a):

            > Najlepiej to powielać stereotyp, ze to kobieta jest zawsze strona pokrzywdzona
            przy rozwodzie, co nie?<

            Nie, bywa różnie. Zresztą zły mąż nie musi od razu oznaczać złego ojca. Jednak akurat temu facetowi nie wierzę. Kochający ojciec nie poddawałby dziecka wieloletnim torturom tylko dla ukojenia własnego bólu. Jemu wyraźnie chodzi o dokopanie byłej żonie, a że ma "chody", więc juz dokopał. Załóżmy, że Sąd się nie ocknie i pozostawi mu syna. Kto będzie się nim opiekował? nianię mu wynajmie, czy może odda go do rodziny zastępczej (tak, jak wnioskował) a może odda go pod opieke własnej matki?
            Z akt sprawy:
            "W wyroku rozwodowym sąd podniósł także, że Barbara L. utrudniania kontakty Piotrusia z jej byłymi teściami. Ma to świadczyć o jej złej woli i chęci odseparowania dziecka od całej rodziny prof. J.

            Barbara L. tłumaczy, że obawiała się powierzania dziadkom Piotrusia: - Kiedyś, gdy byli u nas z wizytą, Piotruś zaczął płakać w pokoju - opowiada Barbara L. - Teściowa przytrzymywała mnie w kuchni, mówiła, żebym nie szła do synka i poczekała "aż sam padnie". Opowiedziała mi wtedy, że gdy J. był małym dzieckiem i płakał, oni po prostu wychodzili z domu na spacer, bo na ulicy było ciszej niż w domu. Kiedy wracali po dwóch godzinach, chłopiec był już cicho."



            • lia.13 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 12.07.11, 10:51
              no to uroczo, teraz można zrozumieć dlaczego ojciec dziecka ma w d.pie płacz swego dziecka, w końcu jego rodzice sami tak postępowali.
              ja rozumiem, że czasami dziecko płaczem chce coś wymusić, wtedy jak najbardziej nie należy reagować bo tylko wzmocnimy zachowanie, ale jak można z kuchni ocenić dlaczego w pokoju płacze dziecko? Chyba wypadałoby sprawdzić, i jeśli faktycznie chce coś wymusić, to przynajmniej przekazać mu komunikat, że nie akceptujemy takiego zachowania.

              Co do sprawy, nie zapominajmy, że w sądzie toczy się sprawa o znęcanie się ojca nad żoną.
    • klosowski333 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 07.07.11, 06:32
      Szokujace zachowanie co najmniej paru osob, z sedzina na czele. Ojciec tez sie udal, no, ale to w koncu psycholog, tacy rzadko sa normalni.
    • sawa.com minister sprawiedliwości jest poruszony 07.07.11, 11:45
      Zażądał akt sprawy. To daje nadzieję, ze sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan. Na pewno jest skomplikowana... ale najbardziej karygodne i szokujące jest zachowanie kuratorów i funkcjonariuszy którzy uczestniczyli w akcji.

      Kto to wymyslił, zeby po 5 letnie dziecko przyjśc jak po gangstera?! Obudzic go łomotem w drzwi o 7 rano. Wobec matki uzyc brutalnej przemocy...
    • Gość: krucabomba Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.11, 13:21
      Dziecko w wieku 1,5 roku zostaje przez matkę zabrane z domu i nie mieszka już z ojcem. Z czego zatem prawie 6 letnie dziecko czerpie strach przed ojcem?

      Kampania TOK FM i GW jest wyjątkowo stronnicza i nakierowana na stworzenie wizerunku dobrego pana ministra i złego sądu.
      • Gość: Olek Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok IP: *.play-internet.pl 07.07.11, 14:21
        Gość portalu: krucabomba napisał(a):

        > Dziecko w wieku 1,5 roku zostaje przez matkę zabrane z domu i nie mieszka już z
        > ojcem. Z czego zatem prawie 6 letnie dziecko czerpie strach przed ojcem?

        Dobre pytanie
        • lia.13 Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 12.07.11, 10:54
          no nie wiem, może z tego, że w czasie jednej z wizyt rzeczony tatuś zepchnął teściową ze schodów?
          i wcześniej Piotruś był świadkiem przemocy domowej, a wbrew temu co się dorosłym wydaje, w tym wieku dzieci jeszcze całkiem sporo pamiętają z okresu pierwszych 18 miesięcy.
      • bling.bling Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 07.07.11, 14:35
        Ano, jak ktoś wyjaśnia pod artykułem na pierwszej stronie adwokatem pani mamy jest niejaki Bolesław Senyszyn, mąż posła PE. Jednostronny najazd na ojca tego dzieciaka ze strony mediów jest ewidentny. Wydawanie wyroków w tej sprawie tylko na podstawie tego co pisze o tym gazeta to jak wydawanie wyroków po obejrzeniu reportażu Jaworowicz.
        Nie dziwi mnie milczenie ojca. Facet jest przekonany, że racja leży po jego stronie.
        • klosowski334 Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 07.07.11, 17:27
          Moglbym sie tutaj z Toba zgodzic, gdybym nie widzial materialu filmowego, ktory sam w sobie jest szokujacy. Owszem, nie znam wszystkich okolicznosci sprawy i moze - jak to zwykle bywa - nic nie jest takie proste jak sie wydaje, ale same fakty tez juz udzielaja nam pewnych informacji.

          Jakis tzw blad w sztuce chyba popelniono, skoro niezalezni komentatorzy, pedagodzy dzieciecy, zauwazaja, ze nawet sposob odebrania dziecka uragal wszelkim zasadom obowiazujacym w podobnych przypadkach, a przebieg zdarzenia wskazuje wyraznie na niekompetencje kuratorow, albo ich wrecz zla wole. O postawie ojca nie wspominajac. Z kolei wydanie decyzji o przekazaniu dziecka ojcu, przy jednoczesnym, w kontekscie ostrego sporu, niezadbaniu o mozliwosc regularnego spotykania sie dziecka z matka, gdy sie jej zadnych praw w tym zakresie nie odebralo, jest chyba kolejnym, w najlepszym razie, zaniedbaniem. Dobrze mowie?

          Zapewne dlatego minister Kwiatkowski uznal, ze nalezy sie sprawie blizej przyjrzec, jego dostep do materialow sadowych jest chyba lepszy niz nasz, nieprawdaz?

          Nie zawsze, Bling, to co pisza dziennikarze jest wytworem ich wyobrazni, albo tendencyjnym i stronniczym opisem faktow. Amerykanska afera Watergate jest dobrym tego przykladem, zreszta takich przykladow moznaby mnozyc, chocby naglosniona przez dziennikarzy tej samej gazety tzw afera lowcow skor, ktora to historia zakonczyla sie prawomocnymi wyrokami sadowymi.
          Dobrze mowie?


          • klosowski334 Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 07.07.11, 17:30
            p.s. przepraszam - chcialem powiedziec, ze afera naglosniona przez dziennikarzy tej samej gazety, co komentowany tutaj przypadek ;) jestem cholernie zmeczony i zmulony...
          • bling.bling Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 07.07.11, 17:45
            ja nie widziałem tego materiału. Niewiele mnie on obchodzi bo zmanipulowanych celowo materiałów w telewizji naoglądałem się już do takiego stopnia że przestałem oglądać telewizję praktycznie w ogóle. My odbiorcy tego cyrku jesteśmy tylko małpami w zoo które oglądają wycinek świata tak jaki widzą zza krat.
            Płacz i wrzaski matki i dziecka są specyficzną bronią na które ewolucyjnie jesteśmy uczuleni. To instynkt, obrońcy każe nam solidaryzować się z płaczącym dzieckiem czy rozpaczającą matką.
            Tak, czasem media odkrywają afery, spiski etc. Po to są. Tutaj ze względu na to że to sprawa rozwodowa, niezwykle emocjonalna a ja widzę ją tylko przez dziurkę w telewizorze, po prostu mówię, pass. Nie wierzę że sąd, kuratorzy i cała reszta, dziś cierpliwie milczących ludzi dopuszcza się jakiejś manipulacji. Uwierz mi ci ludzie tak jak i my też są podatni na krzywdę dziecka. Jednak z jakiegoś powodu dyplomatycznie milczą, pomimo że media wylewają na nich wiadra pomyj a internet to już w ogóle szambem tryska.
            Gdybyś ty klosowski był pracownikiem sądu, kuratorem dziecięcym i znał sprawę od podszewki. To czy pyskował byś dziś przed kamerami, będąc przekonanym o słuszności wyroku sądu?
            • klosowski334 Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 07.07.11, 17:57
              Ok, moze masz racjje, za malo wiemy. Poczekajmy czy interwencja Kwiatkowskiego spowoduje, ze zostana zweryfikowane podjete decyzje. Jezeli tak, bedzie jasne, ze cos bylo na rzeczy.

              Kuratorzy, sedziowie, policjanci, lekarze to tez tylko ludzie, popelniaja bledy, niektorzy wykazuja sie zla wola. Niekompetentnych ludzi w tych zawodach tez z pewnoscia da sie spotkac. Od tego wlasnie sa profesjonalni i rzetelni dziennikarze sledczy by podobne patologie naglasniac.
            • 0ffka Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 07.07.11, 19:03
              Bling, Voxave i parę osób ma rację.
              Gazeta jest potwornie stronnicza i robi krzywdę człowiekowi, którego zwyczajnie z premedytacją niszczy.
              Nie dziwię się, że ojciec milczy. Żałosny cyrk ku uciesze gawiedzi!
              Matka zachowuje niezrównoważenie i to ona najbardziej skrzywdziła dziecko, mszcząc się na byłym małżonku.
              • matylda1001 Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 07.07.11, 23:49
                0ffka napisała:

                > Matka zachowuje niezrównoważenie i to ona najbardziej skrzywdziła dziecko, mszcząc się na byłym małżonku.<

                Na czym opierasz swój wniosek?
      • Gość: Ola Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok IP: 109.206.210.* 07.07.11, 17:51
        Dokładnie. Zachowanie Gazety jest skandaliczne w tej sprawie!
        • sawa.com Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 07.07.11, 18:33
          Gość portalu: Ola napisał(a):

          > Dokładnie. Zachowanie Gazety jest skandaliczne w tej sprawie!

          Nie zgadzam sie z tą opinią. Postepowanie sądowe wydaje sie byc stronnicze. Ja nie mowie, ze matka jest niewinna... ale i rozumiem jej strach o dziecko. Okazuje się, ze pan J. stosuje przemoc wobec żony.

          Wizyty prof. J w domu rodziców żony, gdzie mieszka ona z dzieckiem kończą się awanturami i szarpaniną. W marcu, po kolejnej interwencji policji w domu rodzinnym Barbary L., na III komisariacie w Gdańsku zostaje zarejestrowana Niebieska Karta, wskazująca na przemoc domową.

          Ciekawie tez wygląda opinia studentów o panu profesorze: Z opinii studentów: "kawał wiedzy, postrach, duże emocje; zaliczenie powoduje u niektórych rozstrój żołądka".

          Zresztą gdyby byl kochającym i czułym ojcem wyszedł by z ukrycia . Teraz kiedy media zainteresowały sie sprawą. Pokazałby, ze dziecku nie dzieje sie krzywda. Uspokoił byla zonę i opinie publiczną.
          DlACZEGO tego nie robi?
          • Gość: krucabomba To ma być zarzut? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.11, 22:13
            Ciekawie tez wygląda opinia studentów o panu profesorze: Z opinii studentów:
            > "kawał wiedzy, postrach, duże emocje; zaliczenie powoduje u niektórych rozstró
            > j żołądka".


            Przed niejednym egzaminem i o niejednym egzaminie miałem sraczkę. W przenośni i w rzeczywistości. Cenię sobie niejeden z tych egzaminów do dziś. No, ale to było na normalnym uniwersytecie, a nie na Pierwszej Europejskiej Prywatnej Wyższej Szkole Gotowania na Gazie Ziemnym im. Bunsena, kierunek psychologia, gdzie za samo płacenie czesnego należy się piątka. Przed egzaminem student ma się bać. Inaczej szkoda potem czasu na wizyty u takiego "magistra psychologii"...
            • jureek Re: To ma być zarzut? 08.07.11, 00:26
              Gość portalu: krucabomba napisał(a):

              > Przed egzaminem student ma się bać.
              > Inaczej szkoda potem czasu na wizyty u takiego "magistra psychologii"...

              Coś Ci się chyba pomieszało. Jeżeli się boi, to znaczy, że nie jest przygotowany. To ja już wolałbym wizyty u takich magistrów psychologii, którzy uczyli się do egzaminów i dlatego nie potrzebowali się ich bać, niż takich, którzy się bali, bo byli nieprzygotowani i liczyli tylko na szczęście.
              Jura
              • Gość: krucabomba Re: To ma być zarzut? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.07.11, 18:02
                Nie wierzę w egzaminy bez stresu. Nawet u dobrze przygotowanych. Jeśli ktoś się nie boi egzaminu na studiach to albo kłamie, albo powinien się zbadać. Nie ma porządnych studiów bez stresu egzaminacyjnego.
                • Gość: qaz Re: To ma być zarzut? IP: 109.206.210.* 08.07.11, 19:25
                  nie ma egzaminu bez stresu
                  • jureek Re: To ma być zarzut? 08.07.11, 21:00
                    Gość portalu: qaz napisał(a):

                    > nie ma egzaminu bez stresu

                    Zgadza się. Jeśli jest się nieprzygotowanym, to oczywiste, że każdy egzamin to stres.
                    Jura
                • jureek Re: To ma być zarzut? 08.07.11, 20:58
                  Gość portalu: krucabomba napisał(a):

                  > Nie wierzę w egzaminy bez stresu.

                  Widocznie za mało ich w życiu zdawałeś(aś). Albo za bardzo na szczęście liczyłeś(aś) zamiast się porządnie przygotować. Albo miałeś(aś) fatalnych egzaminatorów. Bo jeżeli ktoś jest dobrze przygotowany, a mimo to ma powody do obaw, to świadczy to o tym, że egzaminator jest nieobliczalny.
                  Jura
                  • Gość: krucabomba Re: To ma być zarzut? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.07.11, 21:07
                    Dużo o mnie wiesz... Ja natomiast wiem z doświadczenia, że człowiek pozbawiony obaw przed, umownie, egzaminem, jest człowiekiem niebezpiecznym, bo, zwykle, nie mówi prawdy. A ludzie bez obaw i lęków, jeśli naprawdę ich nie odczuwają, są z kolei niebezpieczni dla otoczenia....
                    • jureek Re: To ma być zarzut? 09.07.11, 08:39
                      Gość portalu: krucabomba napisał(a):

                      > Dużo o mnie wiesz...

                      Otóż nie wiem. Dlatego przedstawiam różne możliwości. Nie zauważyłeś?

                      > Ja natomiast wiem z doświadczenia, że człowiek pozbawiony
                      > obaw przed, umownie, egzaminem, jest człowiekiem niebezpiecznym, bo, zwykle, ni
                      > e mówi prawdy.

                      Moje doświadczenie z kolei mówi mi, że wystarczy się dobrze przygotować, żeby nie mieć lęków i obaw przed egzaminem. Czego się np. obawiać przed egzaminem teoretycznym na prawo jazdy, gdy wiadomo, jak taki test przebiega i przećwiczyło się wszystkie możliwe pytania (których zestaw jest skończony)? Chyba tylko tego, że coś z jedzenia Ci przed egzaminem zaszkodzi.

                      > A ludzie bez obaw i lęków, jeśli naprawdę ich nie odczuwają, są
                      > z kolei niebezpieczni dla otoczenia....

                      Zgoda, pod warunkiem, że są to lęki uzasadnione. Wtedy ludzie, którzy ich nie odczuwają (i np. wyprzedzają mimo braku widoczności drogi z przeciwka) są niebezpieczni. Ale ważne, żeby strach był jakoś uzasadniony. Mogę więc się bać podejrzanego typka w ciemnej ulicy, ale dlaczego mam się bać egzaminatora. Przecież jego zadaniem nie jest mnie uwalić czy zastraszyć, tylko sprawdzić moją wiedzę, którą posiadam.
                      Nie chciałbym, żeby obsługiwały mnie osoby, które podczas studiów nie posiadały umiejętności, żeby samemu ocenić, czy nauczyły się, czy nie i z tego powodu, nawet gdy były przygotowane, przejawiały irracjonalne lęki przed egzaminatorem.
                      Jura
          • bling.bling Re: Zastanówcie się chwilę, zanim wydacie wyrok 08.07.11, 17:33
            a nic nie napisali, że śmierdzi mu z gęby i że spija krew dziewic? pewnie przez przeoczenie...
    • ka_p_pa Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 07.07.11, 18:54
      Poczekajmy na inne relacje, więcej szczegółów. Już raz wieszaliśmy tu psy na kuratorach, sędziach, lekarzach. I trzeba było odszczekiwać.
      forum.gazeta.pl/forum/w,29,98671963,98671963,Okruchy_na_stole.html
    • matylda1001 Re: Z akt sprawy. 07.07.11, 23:45
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9907577,Jak_Barbara_L__i_prof__J__walczyli_o_Piotrusia__AKTA_.html
      • krzyc_h Re: Z akt sprawy. 08.07.11, 10:58
        Teściowa przytrzymywała mnie w kuchni, mówiła, żebym nie szła do synka i poczekała "aż sam padnie". Opowiedziała mi wtedy, że gdy J. był małym dzieckiem i płakał, oni po prostu wychodzili z domu na spacer, bo na ulicy było ciszej niż w domu. Kiedy wracali po dwóch godzinach, chłopiec był już cicho.

        :p
    • klosowski334 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 08.07.11, 17:03
      Kolejne opinie, tym razem malo przekonujace, bo wychodzace ze srodowiska, ktore kompletnie nie wzbudza szacunku - ze srodowiska psychologow.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9916635,Sprawa_Piotrusia__Psychologowie_odcieli_sie_od_prof_.html
      Niemniej dla porzadku warto je tutaj dolaczyc.

      Ciezko jest polemizowac z faktami. Pomijajac wszelkie inne szczegoly, ktorych w wiekszosci nie znamy, sposob odebrania dziecka matce w zgodnej opinii (nawet psychologow) byl skandaliczny.
      • bling.bling Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 08.07.11, 17:31
        > Ciezko jest polemizowac z faktami. Pomijajac wszelkie inne szczegoly, ktorych w
        > wiekszosci nie znamy, sposob odebrania dziecka matce w zgodnej opinii (nawet p
        > sychologow) byl skandaliczny.

        Egzekucje sądowych nakazów odebrania dzieci w przypadku tak zaognionego sporu zawsze się kończą w ten sposób. Nie ma dobrego sposobu na odebranie dziecka w takiej sytuacji. Dziecko płacze, matka histeryzuje a ktoś (kto?) nagrywa zajście kamerą, mając jeszcze jedno źródło zapisu dźwięku (pewnie umieszczone w domu) bo z tego jednego nagrania nie daje się odczytać, kto, co mówi. Potem przygotowuje film (który gazeta nazywa filmem dokumentalnym) z napisami i dystrybuuje nagranie wśród mediów, wraz z jednostronnym opisem wydarzeń. A więc nie jest to wynik śledztwa dziennikarskiego a manipulacji dziennikarskiej. Zdarzenie ma więc znamiona inscenizacji. W samym filmie nawet nie widać osób. Sposób filmowania pokazuje że robi to osoba, która nie chciała być rozpoznana a przecież nic nie zabrania filmowania takich zdarzeń szczególnie że jest to ulica.
        • klosowski334 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 08.07.11, 18:18
          Bling, sam takimi skrajnymi opiniami o manipulacji dziennikarskiej zaczynasz ferowac wyroki, choc pare postow wyzej apelowales o umiar w tym procederze. Jak zwykle wbrew wszystkiemu i wszystkim i wbrew faktom juz znanym, cos insynuujesz. Znowu skrajny brak konsekwencji.

          Gdy skupie sie na FAKTACH (ktorych nikt nie kwestionuje) oraz wslucham sie w opinie ludzi z roznych srodowisk (nie tylko psychologow, ale tez np prawnikow) oraz skonstatuje, ze minister sprawiedliwosci NIEBEZPODSTAWNIE zlecil kontrole, to zastanawiam sie na ile oni wszyscy tak ladnie, pieknie i zgodnie zostali zmanipulowani przez dziennikarzy...

          Czy w przypadku artykulow o lowcach skor tez wszem i wobec ferowales wyroki o manipulacji dziennikarskiej i graniu na emocjach czytelnikow? Tam tez ukryta dziennikarska kamera przedstawiala w nienajlepszym swietle pielegniarzy. Czy jezeli pokaze w tv pijanego posla PSLu to znaczy, ze dokonuje manipulacji? Posel nie jest pijany? Fakty nie sa faktami?


          • klosowski334 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 08.07.11, 18:27
            P.S. Czysto hipotetycznie - ciekawe co powiesz, gdy dziecko zostanie zwrocone matce? Bedzie to jednoznacznym dowodem na bledy wczesniej popelnione przez sad i kuratorow. W koncu zadna normalna procedura i zadne profesjonalne dzialanie nie przewiduja nieustannego przerzucania dziecka od matki do ojca i z powrotem. To byloby totalnie chore. Czy bedziesz mial odwage stwierdzic, ze mimo wszystko w publikacjach dziennikarskich cos bylo na rzeczy?
            • bling.bling Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 08.07.11, 19:14
              a co powiesz ja wyrok będzie podtrzymany? Co powiedzą media? Co powie gazeta? Kto przeprosi ojca tego dziecka? Czy przeproszą swoich czytelników?
              Ja nadal podtrzymuję umiar w osądzaniu kogokolwiek. Obejrzałem jedynie film i zauważam że sposób prezentacji faktów jest wybitnie jednostronny. W sądzie ten materiał by się nie obronił.
              Inne dziennikarskie śledztwa w przeciwieństwie do tego, były śledztwami dziennikarzy. Tutaj to nie śledztwo a pozbawiony obiektywizmu materiał. Przyjrzyj się użytej stylistyce.
              A wiesz że ze słynnej sprawy Glapika i jego molestowania prawdopodobnie nic nie będzie? A takie wielkie śledztwo było i wideo było i płaczące panie. A dziś prokuratura sugeruje, że sprawa nie musi zakończyć się nawet postawieniem zarzutów.
              Podobnie tutaj, minister reaguje bo jest sprawa medialna o on to tylko polityk w przededniu wyborów. Sama jego reakcja nie oznacza nic ponad to że sprawa zostanie zrewidowana.
              • bling.bling o opinii psychologów 08.07.11, 20:52
                nie możesz być sędzią we własnej sprawie.
                Dlaczego nie możesz być sędzią we własnej sprawie wiedzą psychologowie. Jednak nie powstrzymało ich to przed ferowaniem wyroków podważających zawodowe kwalifikacje ojca tego chłopca. Czy możemy więc mówić o wykorzystywaniu okazji przez środowisko psychologów w dyskredytowaniu kolegi tylko dlatego że we własnej sprawie mógł on stracić dystans do niej i jasność i chłód który znalazł by w stosunku do swoich podopiecznych?
                • klosowski334 Re: o opinii psychologów 08.07.11, 23:24
                  Bling, czyzby totalny brak zaufania do kogokolwiek? Dziennikarze zli, klamliwi i manipulujacy faktami oraz grajacy na emocjach, pedagodzy zli, psychologowie zli, prawnicy zli... Wszyscy zli i podejrzani? Nie brzmi to zbyt zdrowo. Jakies zaczatki paranoi?

                  Kolejny tendencyjny artykul na portalu TokFM
                  www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9918480,Czy_sad_wie__gdzie_jest_Piotrus_i_nie_mowi_matce_.html
                  Dziś, już po odebraniu matce chłopca, sąd rozpatrywał jej zażalenie z ... 23 marca. Zażalenie na decyzję Sądu Rejonowego, by - zgodnie z wnioskiem ojca, prof. J. - przekazać Piotrusia pod jego opiekę (pierwotnie J. domagał się umieszczenia syna w rodzinie zastępczej; później - by odebrać matce prawa rodzicielskie, a jako zabezpieczenie do czasu wyroku wnioskował, by dziecko było u niego).

                  Faktem jest, ze ojcu na poczatku zalezalo by dziecko umiescic w rodzinie zastepczej. Zadne swiatelko alarmowe sie nie wlacza, Bling? A moze to nie jest fakt, moze ten fragment zostal zmyslony przez dziennikarzy?

                  profesor psychologii z Uniwersytetu Gdańskiego przepadł z chłopcem bez śladu. Policja sprawdziła, że nie ma go w miejscu zamieszkania, ani w mieszkaniu rodziców. Profesor nie przyszedł też wczoraj na uczelnię, mimo wyznaczonych konsultacji. Pracownicy Instytutu Psychologii byli zaskoczeni, bo nie planował urlopu, a do sekretariatu nie wpłynęło zwolnienie lekarskie.

                  Ja tylko dodam, ze matka nie zostala pozbawiona praw rodzicielskich, nie zostaly jej tez one ograniczone. Ma wiec PRAWO widywac sie z synem. Pewnie kolejna manipulacja dziennikarska, co Bling? A moze same przepisy prawa sa jedna wielka manipulacja dziennikarska?

                  Zawodowy kurator rodzinny ma "bezzwłocznie przeprowadzić wywiad środowiskowy w miejscu zamieszkania ojca z dzieckiem" - taką decyzję wydał dziś gdański Sąd Okręgowy



                  • bling.bling Re: o opinii psychologów 09.07.11, 08:57
                    Ze wszystkich grup do których można mieć zaufanie dziennikarze budzą tego zaufania niewiele. O wiele większe zaufanie budzi sąd. Tylko osoby obecne i znające sprawę z pierwszej ręki są wiarygodni w tej sprawie. Opinie psychologów o ojcu z tylko tego powodu że jest psychologiem są zaś nieetyczne i budzą wątpliwości.
                    Ojciec mógł domagać się w sądzie dowolnej rzeczy. Od tego jest sąd by jego racje rozstrzygnąć a zadecydować tak by jak najmniej szkodzić dziecku. Tej szkody nie da się już uniknąć bo ona wynika z konfliktu pomiędzy rodzicami. Nie zapala żadnego światełka wniosek ojca o rodzinę zastępczą. To nie świadczy o niczym. W sądzie rodzice zwykle toczą miedzy sobą wojnę. Wszystkie chwyty są dozwolone.
                    Matka dziecka nie została pozbawiona praw rodzicielskich a prawa do widywania się z dzieckiem odbywają się na zasadach wyznaczonych przez sąd. W czasie kiedy opiekę sprawuje nad nim ojciec matka nie musi wiedzieć gdzie jest jej syn. Ojciec jedynie w terminie ustalonym przez sąd ma obowiązek zapewnić matce kontakt z dzieckiem. Przypominam dla zachowania równowagi że to właśnie matka ukrywała wcześniej się z dzieckiem oraz że to ona uniemożliwiała widywanie się ojca z synem.
                    Ojciec też nie musi zawiadamiać sądu o każdorazowym miejscu przebywania dziecka, musi tylko odpowiadać na wezwania sądu. W przypadku wyjazdów na wakacje nie trzeba biec do sądu by się tam meldować. O miejscu przebywania ojca wie zapewne jego pełnomocnik, adwokat a więc wie i sąd.
                    Zwróć uwagę na opis kuratora odnośnie użycia siły. Jest dokładnie tak jak pisałem, że z doświadczenia zwykle dochodzi do takich sytuacji i jedynym sposobem rozwiązania jest użycie siły. W przypadku eskalacji emocji musi więc dojść do powstawania sytuacji takich jak opisywana a efekt zawsze jest taki sam. Po co więc było podnoszenie wrzasków i lamentowanie jeśli wiadomo było jak to się skończy? Kto inny jak nie matka doprowadziła do tej sytuacji? Kto wysłał na zewnątrz człowieka by się ten ukrył i filmował, pomimo że wszyscy jeszcze byli w łóżkach kiedy obudziła ich policja? Kto to wszystko zainscenizował?
                    Nie masz wrażenia że jesteś pionkiem w wojnie którą prowadzi matka z ojcem o to dziecko a po jednej stronie są media a ty masz być tylko wyrażającym oburzenie zatroskanym obywatelem? Gdzie tu wreszcie rzekome dobro dziecka?
                    • matylda1001 Re: o opinii psychologów 09.07.11, 12:33
                      Wiesz, co, Bling? odkąd Cie tu poznałam, to jeszcze takiego bełkotu z siebie nie wydałeś!

                      bling.bling napisał:

                      >Nie zapala żadnego światełka wniosek ojca o rodzinę zastępczą. To nie świadczy o niczym<

                      To o wszystkim przesądza. Tylko wyjątkowy drań zaproponuje coś takiego!

                      > Matka dziecka nie została pozbawiona praw rodzicielskich a prawa do widywania się z dzieckiem odbywają się na zasadach wyznaczonych przez sąd.<

                      Mimo, że matka nie została pozbawiona praw rodzicielskich, Sąd nie określił zasad na jakich będzie widywała synka. Wszystko wskazuje na to, że Sąd uległ presji ojca. Człowiek z jego pozycją zawodowa może dużo.

                      > Przypominam dla zachowania równowagi że to właśnie matka ukrywała wcześniej się z dzieckiem<

                      Skąd ta rewelacja?? Sprawa mnie zainteresowała, sledze wszystko, co napisano i powiedziano na jej temat i nie zauważyłam, żeby ktokolwiek postawił matce taki zarzut. Nawet ojciec się nie odważył. Matka przez cały czas mieszka z dzieckiem w domu swoich rodziców i miejsce pobytu syna jest ojcu znane przez cały czas. Chłopiec chodzi do przedszkola. Tam też nikt przed nim adresu nie ukrywał.

                      > oraz że to ona uniemożliwiała widywanie się ojca z synem.<

                      Następna rewelacja z sufitu! (widziałeś film ze spotkania ojca z synkiem?) Matka za każdym razem prowadziła synka na spotkanie z ojcem. To dziecko nie chciało się z nim widywać.

                      > Po co więc było podnoszenie wrzasków i lamentowanie jeśli wiadomo było jak to się skończy<

                      Masz matce za złe, że chciała swoje dziecko uchronić przed przemocą w majestacie prawa?

                      > Kto inny jak nie matka doprowadziła do tej sytuacji? Kto wysłał na zewnątrz człowieka by się ten ukrył i filmował, pomimo że wszyscy jeszcze byli w łóżkach kiedy obudziła ich policja? Kto to wszystko zainscenizował?<

                      Czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?? Kto wysłał jakiegos człowieka? kto i co zainscenizował?? kto filmował w dniu zabrania dziecka?? O jakim filmie Ty piszesz??

                      >Nie masz wrażenia że jesteś pionkiem w wojnie którą prowadzi matka z ojcem o to dziecko a po jednej stronie są media a ty masz być tylko wyrażającym oburzenie zatroskanym obywatelem? Gdzie tu wreszcie rzekome dobro dziecka?<

                      Nie do mnie to pytanie, ale skoro juz zareagowałam na Twój post, to dokończę. Ja nie mam takiego wrażenia. Nic mnie nie obchodzi walka między matką a ojcem. Mam na uwadze dobro dziecka, i uważam, że temu dziecku wyrzadzono ogromną krzywdę, pozbawiając je matki.

                      Ps. Jeżeli chcesz sie wypowiadac w tej sprawie, to prześledź jeszcze raz cały materiał na ten temat. Takie wypowiedzi jak Twoja powyższa zwyczajnie denerwują.



                      • bling.bling Re: o opinii psychologów 09.07.11, 16:59
                        Przyznaję że wziąłem jeden z filmów -ten nagrywany z ukrycia w lusterku samochodu z panią w ciemnych okularach za film z odebrania dziecka przez kuratorów przy asyście policji. Taki film jednak nie istnieje. Moja wina, zasugerowałem się a nie przeczytałem dokładnie opisu. Co jeszcze gorzej niestety w mojej opinii świadczy o manipulacji bowiem brak jest wiarygodnej relacji z tego jak przebiegała rzeczywiście procedura wykonania wyroku sądu poza relacją matki. Ten zaś film ze względu na to że jest montażem dwu źródeł, czyli video i audio pochodzą z różnych zapisów, nie jest wiarygodny bo sam zapis audio jest niewyraźny a cała wiedza o tym, kto co mówi pochodzi z napisów. Brak też jest weryfikacji synchronizacji w czasie audio z video. Ktoś jednak z ukrycia całe zajście filmował, dołożył starań by taki przebieg miało to spotkanie czyli całą sprawę zainscenizował.

                        > Mimo, że matka nie została pozbawiona praw rodzicielskich, Sąd nie określił zas
                        > ad na jakich będzie widywała synka. Wszystko wskazuje na to, że Sąd uległ presj
                        > i ojca. Człowiek z jego pozycją zawodowa może dużo.
                        Jeśli nie określił jeszcze to nie znaczy że nie określi wcale. W świetle medialnego nagłośnienia sprawy i wykorzystania dziecka do wojny podjazdowej to pozycja matki w sądzie ulegnie tylko pogorszeniu. W słusznej opinii sądu przeszkody stawiane przez matkę w trakcie wykonywania wyroku sądu będą świadczyć przeciw niej. Być może zresztą wie o tym adwokat tej pani czyli Bolesław Senyszyn i stąd jego decyzja by wobec tych faktów wymóc na sądzie inny wyrok przy pomocy presji z mediów.
                        A skąd przekonanie o tym że sąd ulega "pozycji zawodowej" a nie argumentom? Być może potrafi on lepiej przedstawiać sprawę w sądzie niż matka. Nie ma jednak w tym nic nagannego. Każdy korzysta ze wszystkich naturalnych atrybutów które posiada by w przypadku sprawy sądowej osiągnąć swój subiektywny cel. Sąd jednak, jest niezależny i nie ma powodów by kwestionować tą niezależność.
                        > Skąd ta rewelacja?? Sprawa mnie zainteresowała, sledze wszystko, co napisano i
                        > powiedziano na jej temat i nie zauważyłam, żeby ktokolwiek postawił matce taki
                        > zarzut. Nawet ojciec się nie odważył. Matka przez cały czas mieszka z dzieckiem
                        > w domu swoich rodziców i miejsce pobytu syna jest ojcu znane przez cały czas.
                        > Chłopiec chodzi do przedszkola. Tam też nikt przed nim adresu nie ukrywał.
                        Nikt nie stawiał takich zarzutów bo relacja jest jednostronna. Wystarczy jednak odrobina sceptycyzmu by zauważyć że w notatce kuratora jest napisane że matka nie mieszka z dzieckiem pod adresem który wskazała w sądzie. Sąd zobowiązał matkę do "umożliwienia spotkań z ojca synem". To umożliwienie jest zaspokojeniem potrzeb dziecka wobec tego warunki w jakich się odbywają takie spotkania dla dobra tego dziecka muszą być odpowiednie. Nie wystarczy wypchnąć rozhisteryzowanego dzieciaka za drzwi i nagrać jego płacz by potem emanować rzekomą winą ojca za to że dziecko płacze w czasie tych spotkań. Może należało dla dobra tego dziecka skoro jest tak emocjonalnie rozchwiane stworzyć lepsze warunki. Umożliwić mu widywanie się w środowisku, które zna, na przykład w tym domu. W towarzystwie kuratora, który był obecny. Kurator w jednoznaczny sposób musiał opisać dla sądu przebieg dotychczasowych spotkań jako nie spełniających warunków umożliwiających nawiązanie kontaktu ojca z własnym synem.
                        > Następna rewelacja z sufitu! (widziałeś film ze spotkania ojca z synkiem?) Matk
                        > a za każdym razem prowadziła synka na spotkanie z ojcem. To dziecko nie chciało
                        > się z nim widywać.
                        Zastrzyki i szczepienia też dzieci wolą unikać gdyby mogły i też płaczą w ich trakcie. Dzieci prowadzane do przedszkola potrafią histeryzować, wymiotować, dostawać spazmów i dusić się tylko po to by wymusić na rodzicach zmianę decyzji.

                        > Ps. Jeżeli chcesz sie wypowiadac w tej sprawie, to prześledź jeszcze raz cały m
                        > ateriał na ten temat. Takie wypowiedzi jak Twoja powyższa zwyczajnie denerwują.
                        Wybacz że zaburzam poukładany wizję świata. Nie zawsze ten świat wygląda tak jak byśmy chcieli. Najgorsi są jak widać tacy jak ja, którzy pokazują dziury w tym obrazku.
                        • matylda1001 Re: o opinii psychologów 09.07.11, 20:59
                          bling.bling napisał:

                          >Co jeszcze gorzej niestety w mojej opinii świadczy o manipulacji bowiem brak jest wiarygodnej relacji z tego jak przebiegała rzeczywiście procedura wykonania wyroku sądu poza relacją matki<

                          Dla mnie wiarygodna jest relacja Policji, a ta jakoś dziwnie zgadza się z relacją matki. Czyżby matka zmanipulowała policjantów? Pani kurator przedstawia swoja wersje, której z kolei nie potwierdza nikt z obecnych.

                          Ściągawka dla leniwego Blinga:
                          "Odpowiedzialny za akcję przymusowego odebranie chłopca był kurator Jerzy Szydłowski. Przez dwa dni po akcji ukrywał się przed dziennikarzami, po czym poszedł na urlop. Jego podwładna Ewa Szyc, (kurator, tak spokojnie spacerująca podczas dramatycznie przebiegających kontaktów prof. J z synem ), w odpowiedzi na skargę pełnomocnika Barbary L.wyjaśniła, że "wszystko odbyło się sprawnie, a chłopiec nie odniósł uszczerbku na zdrowiu.".

                          Jednak jej relacja różni się nie tylko od wersji matki, ale także od wersji policji. Kurator Szyc pisze m. in., że Barbra L. siedziała w pokoju dziecka na kanapie, obejmowała chłopca rękoma i nie reagowała na prośby przekazania Piotrusia ojcu.

                          Tymczasem według rzeczniczki gdańskiej policji, Barbara L. nie miała żadnego fizycznego kontaktu z synem i była w innym pokoju. Potwierdza to również Barbara L. - Policjanci swoim ciałem blokowali dostęp do chłopca - tłumaczyła we wtorek Magdalena Michalewska, rzecznik KMP w Gdańsku - Izolowali zarówno matkę jak i jej męża. Sytuacja była nerwowa więc działali stanowczo, ale nie używali siły.

                          To nie jedyna wątpliwość. Chcieliśmy zapytać o przebieg akcji jedynego "niezależnego świadka", czyli psychologa, który podobno był na miejscu. Kurator Szyc w raporcie podaje tylko jego (jej?) nazwisko, ale nikt w sądzie przez trzy dni nie chciał nam udzielić informacji, gdzie ten psycholog jest zatrudniony i jakie ma kwalifikacje.
                          Matka chłopca - pomijając umundurowanych policjantów - nie przypomina sobie innych osób w cywilu niż troje kuratorów, których zna oraz prof. J, czyli ojca Piotrusia."

                          >Ten zaś film ze względu na to że jest montażem dwu źródeł, czyli video i audio pochodzą z
                          różnych zapisów, nie jest wiarygodny bo sam zapis audio jest niewyraźny a cała wiedza o tym, kto co mówi pochodzi z napisów.<

                          Guzik prawda, w dalszym ciągu nie przeczytałeś artykułu, a jak jeszcze raz obejrzysz film, to wytęż uszy. Usłyszysz wtedy to samo, co gloszą napisy.

                          >Ktoś jednak z ukrycia całe zajście filmował, dołożył starań by taki przebieg miało to spotkanie czyli całą sprawę zainscenizował.<

                          Gdybyś dokładnie przeczytał, to wiedziałbyś, że oboje rodzice krecili swoje filmy na kazdym spotkaniu. Nie ma więc mowy o żadnym inscenizowaniu. Jak sie wsłuchasz, to usłyszysz dokładnie to, co widzisz jako napisy.

                          >W świetle medialnego nagłośnienia sprawy i wykorzystania dziecka do wojny podjazdowej to pozycja matki w sądzie ulegnie tylko pogorszeniu.<

                          Matka nie wykorzystuje dziecka do żadnej wojny podjazdowej, skąd ten pomysł? ale czy Ty myslisz, że Sąd bedzie sie mścił na matce za to, ze opowiedziała mediom o draństwie jakie sie odbywa w majestacie prawa?

                          > W słusznej opinii sądu przeszkody stawiane przez matkę w trakcie wykonywania wyroku sądu będą świadczyć przeciw niej.<

                          Przed chwilą podałam Ci wiarygodne źródło (Policja) , ktore twierdzi, że matka owszem, rozpaczała, ale nie stawiała przeszkód, ponieważ była przetrzymywana przez Policję w innym pokoju nawet nie miała takiej możliwości. Ja bym sprawdziła KTO skłonił pania kurator do kłamstwa.
                          Zresztą nie było przecież żadnego wyroku, Bling. To, co się stało było niby zabezpieczaniem wniosku ojca o umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej, albo oddanie go jemu, zanim matka zostanie pozbawiona praw rodzicielskich. I jak znam draństwa polskich Sądów, to gdyby nie nagłośnienie w mediach, to pewnie matka by te prawa straciła.

                          > A skąd przekonanie o tym że sąd ulega "pozycji zawodowej" a nie argumentom?<

                          Pan J. jest człowiekiem znanym i wpływowym. Dzieci sędziów też studiują, a skąd przekonanie? bo z całej postawy tatusia widac, że on to dziecko ma gdzieś.

                          > Nikt nie stawiał takich zarzutów bo relacja jest jednostronna.<

                          Ty postawiłeś, tu:
                          "Przypominam dla zachowania równowagi że to właśnie matka ukrywała wcześniej się z dzieckiem".

                          >Może należało dla dobra tego dziecka skoro jest tak emocjonalnie rozchwiane stworzyć lepsze warunki. Umożliwić mu widywanie się w środowisku, które zna, na przykład w tym domu<

                          W tym domu to tatuś zepchnął ze schodów byłą żonę, uderzył byłą teściową i słownie sponiewierał byłego teścia. Groził im wszystkim smiercią. Sąd określił charakter spotkań ojca z synem. To miał być spacer w towarzystwie kuratorki. Chłopiec mimo próśb i tłumaczeń matki, nie chciał podejść do ojca. Przypominam, ze ojciec wcześniej wszczynał awantury na oczach dziecka. Syn sie go boi i matka wcale nie musi podpuszczać.

                          >Wybacz że zaburzam poukładany wizję świata. Nie zawsze ten świat wygląda tak jak byśmy chcieli. Najgorsi są jak widać tacy jak ja, którzy pokazują dziury w tym obrazku.<

                          Gdybyś zastosował się do mojej sugestii i zapoznał się z dostępnym materiałem, to nie popełniłbyś nastepnych błędów. Ty nie pokazujesz żadnej dziury w żadnym obrazku. Ty mylisz fakty,tworzysz fałszywy obraz, fantazjujesz... a wszystko dlatego, że zwyczajnie nie chce Ci sie przeczytać pięciu stron tekstu.

                          • bling.bling Re: o opinii psychologów 10.07.11, 08:05
                            Relacja Policji -ustami rzecznik Policji - nie różni się zasadniczo co do przebiegu z relacją kuratora. Akcja była sprawna, dziecku nic się nie stało.
                            Nie rozumiesz też na czym polega montaż wideo. Chodzi o synchronizację w czasie audio i video. Film jest zmontowany z dwóch różnych źródeł. Dźwięk pochodzi z innego źródła niż zapis wideo. Napisy dodaje się w postprodukcji -montażu. Zresztą te filmy nie pokazują nic nadzwyczajnego, to co robi ojciec i to co mówi nie jest z natury bulwersujące, nie urąga dziecku ani matce. Tak, wyglądają tego typu spotkania, kiedy rodzice utrudniają ich przebieg.
                            O tym że ojciec filmował wiemy z relacji matki, zresztą miał do tego prawo. Jednak to ona robiła to z ukrycia. Chciała zainscenizować sytuację w której mogła by skompromitować ojca. Ja filmów nagranych przez ojca nie widziałem. Ty widziałaś? Dlaczego w końcu nie nagrała samego rzekomo bulwersującego sposobu odebrania dziecka przez Policję?
                            > Przed chwilą podałam Ci wiarygodne źródło (Policja) , ktore twierdzi, że matka
                            > owszem, rozpaczała, ale nie stawiała przeszkód, ponieważ była przetrzymywana pr
                            > zez Policję w innym pokoju nawet nie miała takiej możliwości. Ja bym sprawdziła
                            > KTO skłonił pania kurator do kłamstwa.
                            Tego kłamstwa należy dowieść. Do tej pory tego nie zrobiłaś. Gazeta podważa relacje kurator ale bardzo nieudolnie.
                            > Zresztą nie było przecież żadnego wyroku, Bling. To, co się stało było niby zab
                            > ezpieczaniem wniosku ojca o umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej,
                            > albo oddanie go jemu, zanim matka zostanie pozbawiona praw rodzicielskich. I ja
                            > k znam draństwa polskich Sądów, to gdyby nie nagłośnienie w mediach, to pewnie
                            > matka by te prawa straciła.
                            No i co z tego że padł taki wniosek? Sąd być może zgodził by się z ojcem jeśli by uznał że jest to najlepsze dla dobra dziecka. Czy taki jest wyrok sądu? Nie! Więc o co tyle hałasu?
                            Nie było wyroku sądu w tej sprawie ale i nie było wyroku sądu w sprawie pobicia. Bądź konsekwentna w uznawaniu faktów i wiarygodności sądu. Sprawa pobicia jest więc faktem uznanym przez sąd a jednocześnie ten sam jeden człowiek manipuluje tym sądem. To się kupy nie trzyma.
                            Matka sobie sama szkodzi, zapewne w uzgodnieniu z adwokatem i za jego namową w świetle faktów, które świadczą na jej niekorzyść jej jedyną szansą jest sprowokowanie sądu do zmiany decyzji pod wpływem mediów. Jeśli jednak sąd się nie przestraszy, a generalnie nie ma czego się bać, to będzie w sądzie to świadczyło przeciwko jej kompetencjom jako opiekunki własnego dziecka.
                            • jureek Re: o opinii psychologów 10.07.11, 10:25
                              bling.bling napisał:

                              > > Przed chwilą podałam Ci wiarygodne źródło (Policja) , ktore twierdzi, że
                              > matka
                              > > owszem, rozpaczała, ale nie stawiała przeszkód, ponieważ była przetrzymy
                              > wana pr
                              > > zez Policję w innym pokoju nawet nie miała takiej możliwości. Ja bym spr
                              > awdziła
                              > > KTO skłonił pania kurator do kłamstwa.
                              > Tego kłamstwa należy dowieść. Do tej pory tego nie zrobiłaś.

                              Jakiego dowodu jeszcze oczekujesz? Wersja policji nie potwierdza wersji pani kurator. Uważasz, że policja kłamie?
                              Jura
                              • bling.bling Re: o opinii psychologów 10.07.11, 12:13
                                Policja jak i kurator zgodnie twierdzą że akcja przebiegła sprawnie. Bez uszczerbku dla dziecka.
                                Jedyną różnicą, w opisie zdarzenia pomiędzy policją a notatką kuratora jest szczegół odnoszący się do zachowania matki.
                                Dziennikarz prowadzi narrację tak:
                                Policjanci swoim ciałem blokowali dostęp do chłopca - tłumaczyła we wtorek Magdalena Michalewska, rzecznik KMP w Gdańsku - Izolowali zarówno matkę jak i jej męża. Sytuacja była nerwowa więc działali stanowczo, ale nie używali siły.
                                Dość ogólna relacja trzeba przyznać. Tym mężem z jej słów wynika że jest obecny mąż matki chłopca. Konkluzja samej akcji zarówno policji jak i kurator jest jednakowa. Czyż jednak nie rozdziera się tutaj szat nad "bezdusznym odebraniem dziecka matce"? To przecież relacja kurator jest o wiele bardziej dramatyczna, mówi nawet o bezpośrednim użyciu siły przez policję w celu oderwania jej od chłopca. Akcja według policji była wzorowa. Nie można mówić o brutalnym odebraniu dziecka, bo do brutalnych zdarzeń nie doszło. Jedyną osoba przeszkadzającą w wykonaniu wyroku sądu była jednak matka (oraz jej mąż). A może Policja kłamie mówiąc o mężu matki o którym nawet kurator nie wspomina? Istnieje niewyjaśniona rozbieżność jednak w szczegółowej notatce kuratora oraz dwu zdaniach rzecznika policji. Z tym że policyjna relacja jest ugłaskana na maksa a kurator sam uwypukla dramatyzm sytuacji, który mógłby jedynie zaszkodzić jego kompetencji jako kuratora we właściwym nadzorowaniu wyroku sądu. Po co więc kurator ma kłamać na swoją niekorzyść?
                                Może chodziło jedynie opisującemu całość dziennikarzowi o to by zgodnie z wolą adwokata matki zdyskredytować kuratora wskazując rzekome kłamstwo, które nie jest jeszcze kłamstwem.
                                Manipulacja dziennikarska:
                                Raport kurator Szyc budzi wątpliwości

                                Odpowiedzialny za akcję przymusowego odebranie chłopca był kurator Jerzy Szydłowski. Przez dwa dni po akcji ukrywał się przed dziennikarzami, po czym poszedł na urlop. Jego podwładna Ewa Szyc, (kurator, tak spokojnie spacerująca podczas dramatycznie przebiegających

                                To nie jedyna wątpliwość. Chcieliśmy zapytać o przebieg akcji jedynego "niezależnego świadka", czyli psychologa, który podobno był na miejscu. Kurator Szyc w raporcie podaje tylko jego (jej?) nazwisko, ale nikt w sądzie przez trzy dni nie chciał nam udzielić informacji, gdzie ten psycholog jest zatrudniony i jakie ma kwalifikacje.


                                Nie widać? Nic a nic? Stylistyka? słownictwo? sugestywny cudzysłów wokół niezależny świadek? ukrywał się... -nie da się napisać po prostu nieobecny, nie mogliśmy się skontaktować, nie uzyskaliśmy komentarza , nie, ten bandyta ukrywał się. Obiektywna, robota dziennikarska, psia mać.
                                Zderzanie półprawd z faktami w zestawieniu Szyc budzi wątpliwość a do tej wątpliwości dorzucono zgrabnie jak najbardziej słuszne chronienie danych osobowych pracownika sądu.
                                A więc ja jestem szalony i obłąkany bo widzę jawną manipulację dziennikarską? Litości...
                                • bling.bling a więc relacja matki też budzi wątpliwości 10.07.11, 12:40
                                  Matka też kłamie bo mówi wprost do kamery że
                                  "ja wbiegłam do tego pokoju, starałam się to dziecko przytulić"
                                  "błagałam, prosiłam, krzyczałam tam"
                                  "ja małego trzymałam"
                                  "ja małego przytuliłam, wiadomo..."
                                  "ja go trzymałam, przytulałam, policjanci odciągnęli mnie siłą"
                                  "policjanci chwycili mnie z obu stron, ja małego trzymałam"
                                  "... został w końcu odciągnięty przez ojca, chyba z pomocą jeszcze kogoś"
                                  www.tok.fm/TOKFM/10,94829,9896281,Matka_Piotrusia_o_porannej_akcji_policji_i_kuratorow.html
                                  Policja kłamie czy matka kłamie? Bo relacja policji budzi wątpliwości...
                                • jureek Re: o opinii psychologów 10.07.11, 12:47
                                  bling.bling napisał:

                                  > A więc ja jestem szalony i obłąkany bo widzę jawną manipulację dziennikarską? L
                                  > itości...

                                  Ejże, nie histeryzuj chłopie. Nie napisałem nigdzie, że jesteś szalony i obłąkany. Spytałem tylko rzeczowo, jakich dowodów na kłamstwo pani kurator oczekujesz, jeżeli relacja policji nie jest dla Ciebie wystarczającym dowodem. I na to pytanie nie doczekałem się odpowiedzi.
                                  Jura

                                  • bling.bling Re: o opinii psychologów 10.07.11, 12:53
                                    jureek napisał:

                                    > bling.bling napisał:
                                    >
                                    > > A więc ja jestem szalony i obłąkany bo widzę jawną manipulację dziennikar
                                    > ską? L
                                    > > itości...
                                    >
                                    > Ejże, nie histeryzuj chłopie. Nie napisałem nigdzie, że jesteś szalony i obłąka
                                    > ny. Spytałem tylko rzeczowo, jakich dowodów na kłamstwo pani kurator oczekujesz
                                    > , jeżeli relacja policji nie jest dla Ciebie wystarczającym dowodem. I na to py
                                    > tanie nie doczekałem się odpowiedzi.
                                    > Jura
                                    >

                                    Nie ty Jura, a klosowski i matylda zgodnie twierdzą że ja bredzę i szukam dziury w całym i nie znam faktów.
                                    Obejrzyj zalinkowane wideo z relacją matki z przebiegu akcji. Jest ono całkowicie zgodne z relacją kurator. Rzecznik Policja jednak kłamała? A może nie kłamała tylko jako rzecznik nie opowiadała o tym co powiedzieli jej policjanci a ci nie musieli zrelacjonować wszystkiego tak dokładnie jak zrobił to kurator.
                                    Dwie szczegółowe relacje są zgodne a jedna -jednozndaniowa wypowiedź rzecznika bardzo ogólna. Nikt nie kłamie a wypowiedź rzecznika miał jedynie zdyskredytować kuratora. O to tutaj chodziło. Ludzie to kupili.
                                    • bling.bling zapadła niezręczna cisza.... 10.07.11, 19:23
                                      nikt nie skomentuje? Żadnego oburzenia na kłamstwa matki, manipulację gazety? Żadnej refleksji? Wiem, nie jest łatwo przyznać publicznie że jest się ofiarą manipulacji, również medialnej. Ktoś jednak na tym forum bardzo kulturalnie zarzucił mi lenistwo i odloty.
                        • klosowski333 Re: o opinii psychologów 09.07.11, 23:42
                          Bling sorki, ale Ty juz chyba kompletnie odlatujesz. Tak to wyglada.

                          Kazdy "fakt" jestes gotowy odrzucic jako "niewiarygodny", bo nie potwierdza Twojej skrajnej tezy o manipulacji. Jak zwykle tez nie wykazujesz sie klasa by przyznac sie do totalnie blednego i nielogicznego rozumowania.
                          Wyluzuj troche, wez gleboki oddech, zapoznaj sie z tym co do tej pory ustalono, postaraj sie jakos zebrac te informacje do kupy i wyciagnac z nich spojne wnioski, bo na razie Twoje wywody staja sie coraz bardziej odrealnione, sa w kompletnym oderwaniu od rzeczywistosci.

                          • klosowski333 Re: o opinii psychologów 09.07.11, 23:44
                            P.S. i pamietaj, ze sceptycyzm czy racjonalizm nie sa tozsame z niedorzecznoscia i absurdem. Faktow sie nie kwestionuje.
                          • bling.bling Re: o opinii psychologów 10.07.11, 08:08
                            > Ty juz chyba kompletnie odlatujesz. Tak to wyglada.

                            zabrakło lepszych argumentów? Tak to wygląda
    • sawa.com Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 08.07.11, 19:22
      z dzieckiem? Czy ktos kontroluje jak ojciec sprawuje opieke nad dzieckiem?
      Absolutnie nie powinni to robic gdańscy kuratorzy. Skompromitowali sie totalnie.
      Środowisko psychologów probuje ratowac twarz... bo rzeczywiscie po tej skandalicznej akcji tuza polskiej psychologii zaufanie do psychologów drastycznie sie obniży. Przypomina sie sprawa Samsona chociaz tu o inna pólke psychologii chodzi... ale też dotyczy dzieci.

      Wiec pytanie: Co dzieje sie z Piotrusiem?

      Jako matka bałabym sie,czy ojciec nie faszeruje go srodkami uspokajającymi. Nie możemy tego wykluczyc.

      Pan J. nie budzi zaufania. Jest to przeciez czlowiek, który wolał syna wysłac do rodziny zastępczej tylko dlatego, zeby nie był z matką.
      • voxave Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 08.07.11, 21:18
        Sawa---ale ci odbija---wszyscy tracicie zdrowy rozsadek.
        • matylda1001 Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 09.07.11, 00:25
          voxave napisała:

          > Sawa---ale ci odbija---wszyscy tracicie zdrowy rozsadek.<

          Voxave, przecież to, co napisała Sawa to przypuszczenie graniczące z pewnością. Mały na bank otrzymuje środki uspokajające. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Jeśli jednak nie, to tym gorzej dla niego. Nie zapominaj, że ten człowiek chciał umieścić własne dziecko w rodzinie zastępczej, byleby tylko oderwać je od matki. Zachowuje się jak pies ogrodnika, sam nie zeżre ale nikomu nie da. Gdyby kochał to dziecko to NIGDY nie naraziłby go na taki stres. On może być niebezpieczny dla dziecka. Teraz, gdy sprawa nabrała rozgłosu, Sąd już nie będzie mógl uprawiać draństwa, Piotruś będzie musiał wrócić do domu. Ciekawa jestem jak teraz odbiorą to dziecko z rąk "tatusia". To, co sie stało, to kidnaping w majestacie prawa.

          www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9918480,Czy_sad_wie__gdzie_jest_Piotrus_i_nie_mowi_matce_.html
          • voxave Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 09.07.11, 04:43
            Mati-----może masz racje---w mojej świadomości nigdy by nie powstalo takie zdarzenie jak podanie dziecku malemu srodkow uspakajających,dlatego wydało mi sie absurdem to co napisala forumowiczka---ale ludzka podłośc wszystko może.....
            • sawa.com Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 09.07.11, 06:48
              Mam wnuka (dziecko mojego syna) w wieku Piotrusia. Moze dlatego tak bardzo mnie poruszyla ta historia. Wiem więc jak dziecko w tym wieku przezywa rozłake z rodzicami. Nawet krótką. Kilku godzinną. Jak wyczekuje ich powrotu - od czasu do czasu robiłam za opiekunke. Mój wnuk - jak rodzice poszli na wieczorny seans do kina - nie potrafił usnac. Czekal na ich powrót. Zdecydowanie częściej pytał o mamę niz ojca... chociaz z ojcem ma normalne bardzo bliskie i serdeczne relacje.

              Matka dla dziecka w tym wieku jest potrzebna jak powietrze. Bez niej sie dusi.

              Uważam zreszta, że nadopiekuńcza matka mniej szkodzi niż oschły emocjonalnie ojciec. Opiekuńcza i łagodna matka jest wręcz niezbedna do prawidlowego rozwoju emocjonalnego czlowieka.

              Niestety prof. J. zda sie tego nie rozumiec. Zachowuje sie jak ta zla niby-matka z przymowieści o wyroku salomonowym.

              Chociaz nie wszystko jeszcze stracone. Jest wyjście. Ujawnic się. Uznac swoja bezsilnośc wobec sytuacji ktora juz go przerasta. Jako psycholog powinien wiedziec o czym mowią.
              "wybaczyc i prosic o wybaczenie"
            • matylda1001 Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 09.07.11, 13:06
              voxave napisała:

              > Mati-----może masz racje---w mojej świadomości nigdy by nie powstalo takie zdarzenie jak podanie dziecku malemu srodkow uspakajających,dlatego wydało mi sie absurdem to co napisala forumowiczka---ale ludzka podłośc wszystko może.....<

              Jeżeli człowiek znajduje sie w sytuacji skrajnie stresogennej, to znieczulenie jest konieczne. W tym konkretnym przypadku podanie dziecku srodków wyciszających nie byłoby w stosunku do niego podłością ale wręcz dobrodziejstwem. Wyobrażasz sobie jak musi czuć się to dziecko, wyrwane z własnego, bezpiecznego środowiska, w jego pojęciu zdradzone przez matke, ojczyma, babcię, dziadka, i pozostawione sam na sam z człowiekiem, którego do tej pory (słusznie czy nie o to mniejsza w tej chwili) uważał za wroga? Wyobrażasz sobie może, że to dziecko samo się uspokoiło, bo np. tatuńcio czymś przekupił? przestało nagle krzyczeć i wierzgać? Ojciec musiał mu coś podać, inaczej cała Polska już by wiedziała, gdzie przebywają i jak to dobrze synkowi z ojcem.
              • voxave Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 09.07.11, 13:25
                Mati----objecie dziecka,przytulenie odpowiednie przemawianie ciepłym głosem powinno wystarczyc na uspokojenie---ale co ja moge wiedzieć takiej sytuacji nie mialam---dziecko wpadło w histerię
                Pare dni temu widzialam jak matka wykorzystuje dziecko aby wymusić takie a nie inne zachowanie innych liudzi.
                Zostala przylapana na jeździe bez biletow we wroclawskim tramwaju.Młoda matka około 30 lat dziecko 6,7 lat.
                Kontroler porosil o dowod aby ja spisać ,jak zaczęla krzyczec o niesprawiedliwości i napaści itd. dziecko zaczęlo plakać --matka na to: zobaczcie jaka krzywda,
                Teraz dopiero zaczęla sie zadyma na całego--
                • matylda1001 Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 09.07.11, 13:40
                  Nie, Vox, to zupełnie inne okoliczności. To dziecko w tramwaju współpracowało z matką, oboje "walczyli ze spólnym wrogiem". Piotruś ze swoim wrogiem(?) musi się zmierzyć sam.

                  >-objecie dziecka,przytulenie odpowiednie przemawianie ciepłym głosem powinno wystarczyc na uspokojenie-<

                  Tak, jeżeli robi to osoba zaufana, życzliwa dziecku, gdy dziecko ma do nie zaufanie, i tylko wtedy, gdy dziecko np. stłucze sobie kolano, a nie wtedy, gdy zawali mu się cały świat. Zauważyłaś? nawet ulubionej przytulanki nie pozwolili mu zabrać z domu. On stracił wszystko... jakkolwiek patetycznie by to nie zabrzmiało...
                  • voxave Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 09.07.11, 13:46
                    Mati---tak naprawde trudno mi rozmawiać i słuchąc o krzywdzie dziecka ,poniewaz sama mialam okropne doświadczenia.Jak słysze o płaczu dziecka i jego strachu sama sie kurczę,dlatego nie zabieram glosu w tych sprawach zbyt ochoczo bo popadam ......:)
                    • matylda1001 Re: Bardzo niepokoi brak informacji co dzieje się 09.07.11, 14:08
                      Vox... rozumiem i może nawet dobrze się domyślam przyczyny (na podstawie tego, o czym kiedyś napisałaś). Poza tym cieszę się, że Twoja opinia w tej sprawie nie jest już tak radykalna jak na początku tego wątku:)

    • matylda1001 Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 09.07.11, 13:22
      Mnie od samego początku zastanawia jeszcze jedna sprawa. Tak naprawdę problem dotyczy dwojga dzieci. Czy ktos, kto zdecydował o odebraniu Piotrusia matce pomyślał, że ta kobieta jest w piątym miesiącu ciąży? Że to całe zajście odbije sie na jej zdrowiu, a tym samym na zdrowiu noszonego przez nią płodu? Tyle się mówi o ochronie praw nienarodzonych, dlaczego nikt nie wziął pod uwagę prawa tego nienarodzonego do bezpiecznego przebywania w łonie matki? Piotrusiowi u matki nie dziala się zadna krzywda, nic nie zagrażało ani jego zdrowiu, ani jego zyciu. Czy nie można było poczekac tych kilka miesiecy, żeby tamto dziecko mogło sie szczęśliwie urodzic? A co będzie, jeśli pod wpływem ogromnego stresu matki, dojdzie do przedwczesnego porodu? Czy ktoś w ogóle o tym pomyslał?
      • voxave Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 09.07.11, 13:30
        Mati---a kto by sie przejmowal stanem psychicznym matki i jej ciążą-----kobieta tak naprawde ma niewielkie prawa.
        Radzi sobie jak może.Po takich strasznych przejściach ,zasili grono pacjentow z nerwica albo inną depresją.
      • sawa.com Re: Szokujące zachowanie kuratorki... 09.07.11, 14:03
        matylda1001 napisała:

        > Mnie od samego początku zastanawia jeszcze jedna sprawa. Tak naprawdę problem d
        > otyczy dwojga dzieci.

        Też mnie to bardzo niepokoi. Sąd mogl nie wiedziec. Były mąz też... chociaż tu juz nie byłabym tego taka pewna.

        Ale teraz wiedzą! Więc trzymanie matki w niepewności i stresie... to jest juz cos więcej niz tortura.

        Nie wiem jaką osobowośc ma prof. J. jakby siebie zakwalifikował... Do jakiej grupy?..

        Ale sądowi takich rzeczy robic nie wolno! Przecież jesli sie zdarzy nieszczęście p. L. bedzie miala prawo ubiegac sie o odszkodowanie. I nie zapłacą tego sędziowie ze swojej prywatnej kieszeni tylko z naszej, z podatników.
      • bling.bling ręce precz od mojego brzucha 09.07.11, 20:21
        Ponieważ jest prywatną sprawą co kto ma w brzuchu i z jakiego powodu. To kobieta jest nosicielem płodu i kobieta jest za jego pomyślność odpowiedzialna najbardziej. Ciąża nie jest chorobą, nie dyskryminuje i nie może dyskryminować. Jest naturalnym stanem zdrowia. Nie możesz zrzucić tej odpowiedzialności którą jesteś w sposób naturalny związana poprzez zamieszkiwanie twojego własnego brzucha przez twoje własne dziecko na kogoś innego. Tak jak wynikiem twojej autonomicznej decyzji była bardziej lub mniej świadoma decyzja o konsekwencjach seksu tak i konsekwentnie tą odpowiedzialnością jesteś obarczona TY a nie kto inny. Unikanie zagrożeń jest jednym z elementów eliminowania ryzyka.
        • matylda1001 Re: ręce precz od mojego brzucha 09.07.11, 21:20
          Bling, pobiłeś swój własny rekord. Po raz drugi w dniu dzisiejszym udało Ci się wydać z siebie bełkot.
          • bling.bling Re: ręce precz od mojego brzucha 10.07.11, 08:09
            zabrakło lepszych argumentów?
    • matylda1001 Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 11:48

      ...a gdyby Bling przy okazji zechciał coś zrozumieć, to też byłoby dobrze.

      www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,9924206,Piotrus__po_czterech_dniach_z_prof__J__nie_rozpoznal.html
      Gdybym spotkała nową towarzyszkę życia pana profesora, to powiedziałabym jej jako matka, że niech sobie z nim mieszka, niech sobie z nim jada, niech sobie z nim sypia, ale niech się nie decyduje na rodzenie mu dzieci.
      • bling.bling Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 14:02
        pomóż mi z wykładnią tego co mam zrozumieć, bo opacznie wyjdą znów niewygodne fakty dzięki którym zamilkniesz tak jak po przyłapaniu mamusi na kłamstewkach przy okazji opisywania zdarzenia z odebraniem dziecka. Przypomnę że jej relacja różni się od relacji policji a ty za wersję Policji uznałaś przecież za wiarygodną.
        • klosowski334 Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 18:56
          Och, Bling, mowilem, ze jestes niereformowalny. Specjalnie dla Ciebie mam kolejna dawke manipulacji dziennikarskich:


          Wątpliwości w tej sprawie budzi nie tylko drastyczny sposób odebrania dziecka matce, ale również nieprawidłowości, do jakich dochodziło w trakcie sprawy.

          *Pod korzystną dla ojca opinią biegłych (2008), która zaważyła na przebiegu sprawy, widnieje podpis żony kolegi profesora J. z tego samego wydziału Uniwersytetu Gdańskiego. Dokument wystawił RODK w Elblągu. Po zakwestionowaniu przez matkę rzetelności dokumentu, sąd skierował dziecko do kolejnego ośrodka RODK w Chojnicach (2009). Ten, w badaniu, powołał się na opinię z Elbląga, zamiast nie brać jej pod uwagę.
          * Sąd nie wysłał wizytatora do ośrodka w Elblągu, w którym miało dojść do nadużycia.
          * Trzech kuratorów sądowych przyglądało się przez dwa lata kontaktom ojca z dzieckiem, które przebiegały według tego samego, dramatycznego scenariusza, pokazanego na powyższym filmie. Sąd, tak przebiegające spotkania (trwały od kilku minut do godziny), zakwalifikował jako "niezrealizowane".
          * Matka pisała skargi na pracę kuratorów, wskazywała w nich na traumę, jaką dziecko przeżywa w związku z tymi spotkaniami. Podnosiła, że takie powtarzające się, nie przerywane przez kuratorów seanse, uniemożliwiały jej przygotowanie dziecka do kolejnych spotkań z ojcem, bo dziecko bało się tego coraz bardziej. Kurator okręgowy nie dopatrzył się nieprawidłowości w pracy swoich podwładnych.
          * Sąd Rejonowy wydał decyzję o przekazanie dziecka pod opiekę ojca, pomimo, że toczy się przeciwko niemu postępowanie karne o uszkodenie ciała (m.in. matki chłopca) i groźby karalne.
          * Sąd Rejonowy wydał decyzję o przekazaniu Piotrusia pod opiekę ojca, zanim zostało rozpatrzone zażalenie matki na tę decyzję; (matka zażalenie złożyła jeszcze w marcu, a Sąd Okręgowy rozpatrzył ją dopiero 8 lipca, gdy już dziecko zostało przymusowo matce odebrane).
          * W postanowieniu o przymusowym odebraniu dziecka matce, Sąd powoływał się na kwestionowane i nieaktualne opinie biegłych psychologów. Odrzucił wnioski o ponowne badania dziecka, nie przesłuchiwał świadków matki, nie wziął pod uwagę opinii neurologa, pod którego opieką był chłopiec. Matka przekonana o nadużyciach w postępowaniu i stronniczości sądu, dwukrotnie wnosiła o zmianę sędzi. Bez skutku.



          • bling.bling Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 20:53

            > Wątpliwości w tej sprawie budzi nie tylko drastyczny sposób odebrania dziecka m
            > atce, ale również nieprawidłowości, do jakich dochodziło w trakcie sprawy.

            To opinia a nie fakt, manipulacja logiczną konstrukcją zdania. Wątpliwości budzą... nieprawidłowości. Czyli konstrukcja jeśli... to... Skoro są wątpliwości (prawda) to... nieprawidłowości też muszą mieć wartość prawdy. A tymczasem to fałsz.

            > *Pod korzystną dla ojca opinią biegłych (2008), która zaważyła na przebiegu spr
            > awy, widnieje podpis żony kolegi profesora J. z tego samego wydziału Uniwersyte
            > tu Gdańskiego. Dokument wystawił RODK w Elblągu. Po zakwestionowaniu przez matk
            > ę rzetelności dokumentu, sąd skierował dziecko do kolejnego ośrodka RODK w Choj
            > nicach (2009). Ten, w badaniu, powołał się na opinię z Elbląga, zamiast nie bra
            > ć jej pod uwagę.

            To sąd dopuszcza ekspertyzę lub nie. Sąd zgodził się z matką i wyznaczył innego biegłego, uznając zasadność możliwości braku obiektywności, ten biegły zgodził się z poprzednią opinią po uprzednim badaniu. Tylko dlatego że opinia była zgodna z poprzednią to ta druga powinna być inna bo matce się nie podobała?

            > * Sąd nie wysłał wizytatora do ośrodka w Elblągu, w którym miało dojść do naduż
            > ycia.

            Nadużycia sąd nie stwierdził. Nie miał wobec tego powodów by wysyłać tam kuratora, który sam nie wiem co miałby tam robić.

            > * Matka pisała skargi na pracę kuratorów, wskazywała w nich na traumę, jaką dzi
            > ecko przeżywa w związku z tymi spotkaniami. Podnosiła, że takie powtarzające si
            > ę, nie przerywane przez kuratorów seanse, uniemożliwiały jej przygotowanie dzie
            > cka do kolejnych spotkań z ojcem, bo dziecko bało się tego coraz bardziej. Kura
            > tor okręgowy nie dopatrzył się nieprawidłowości w pracy swoich podwładnych.

            Kuratorzy nadzorują wykonanie wyroku sądu. W ich zgodnej opinii do wyznaczonych postanowieniem sądu spotkań nie dochodziło. Nieprzerwane z winy kuratorów spotkania miały służyć przygotowaniu dziecka do kolejnych spotkań?! Gdyby w ogóle do spotkań nie dochodziło była by więc szansa na to żeby do spotkań jednak dochodziło! To jest dopiero logika.
            > * Sąd Rejonowy wydał decyzję o przekazanie dziecka pod opiekę ojca, pomimo, że
            > toczy się przeciwko niemu postępowanie karne o uszkodenie ciała (m.in. matki ch
            > łopca) i groźby karalne.

            Postępowanie w innej sprawie prawdopodobnie z powództwa prywatnego nie uszczupla praw ojcowskich.
            > * Sąd Rejonowy wydał decyzję o przekazaniu Piotrusia pod opiekę ojca, zanim zos
            > tało rozpatrzone zażalenie matki na tę decyzję; (matka zażalenie złożyła jeszcz
            > e w marcu, a Sąd Okręgowy rozpatrzył ją dopiero 8 lipca, gdy już dziecko został
            > o przymusowo matce odebrane).
            A jednak zażalenie oddalił. A decyzję wydał w marcu, zrealizowaną dopiero w lipcu. Nie spieszyło się matce w wykonaniu decyzji.
            > * W postanowieniu o przymusowym odebraniu dziecka matce, Sąd powoływał się na k
            > westionowane i nieaktualne opinie biegłych psychologów. Odrzucił wnioski o pono
            > wne badania dziecka, nie przesłuchiwał świadków matki, nie wziął pod uwagę opin
            > ii neurologa, pod którego opieką był chłopiec. Matka przekonana o nadużyciach w
            > postępowaniu i stronniczości sądu, dwukrotnie wnosiła o zmianę sędzi. Bez skut
            > ku.

            Opinia a nie fakty. Ma pomoc bardzo dobrego jak myślę adwokata i wszystkie działania jakie podejmowała są konsultowane z nim. Bardzo źle by to świadczyło o skuteczności tego pana jeśli na gruncie prawnym nie potrafił przekonać sądu lub będąc świadkiem stronniczości sądu nie potrafił doprowadzić do zmiany decyzji czy choćby sędziego. Być może nie było podstaw do tego.
            Dziś minister Kwiatkowski, powiedział po zapoznaniu się ze szczegółami sprawy że sądy są niezależne i on kwestionować tych wyroków nie może i nie będzie. W potocznych słowach oznacza to że nie dopatrzył się on żadnych nieprawidłowości w działaniach sądu.

            Ale, przyznaj chociaż jedną rzecz klosowski, że mamuśka jednak kłamała. Ja przyznałem się do błędu z filmem.
            • klosowski334 Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 21:01
              Blad logiczny, Bling. Nie moge przyznac sie do czyjegos klamstwa. Sugerujesz jakby ewentualne klamstwo matki bylo moja wina, do ktorej mam sie przyznac. ;) Idiotyzm. To, ze popieprzyla Ci sie sprawa z filmem to byl Twoj blad.

              Odnosnie Kwiatkowskiego to w ramach blingowej manipulacji umknela Ci ta wypowiedz
              Rozpatrzenie zażalenia matki przez sąd, to w tej sprawie rzecz najważniejsza
              Jezeli nie wspominasz o "rzeczy najwazniejszej" cytujac Kwiatkowskiego to chyba mamy tu do czynienia z klasycznym przykladem manipulacji.
              • klosowski334 Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 21:06
                err.jakOby
              • bling.bling Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 21:19
                Nie pierwszy przecież raz masz problemy z logiką. Pozwól, że ci pomogę. Słowo przyznaj użyłem bez zaimka zwrotnego "się" więc nie sugerowałem twojego przyznania się do czegoś ale była to prośba o uznanie faktu zaistnienia sytuacji kłamstwa matki. Jeśli tego nie potwierdzisz to znaczy że kłamiesz LOL.
                • klosowski334 Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 22:02
                  Bling, co sie z Toba u licha dzieje?
                  Z logika jestes w niemal kazdej dyskusji na bakier i musisz sie z tym pogodzic.

                  Moze lubisz absurd, Monty Pythona i te Twoje posty to tylko taki wyrafinowany zart. Nie probuje tego rozgryzac, po prostu czytajac Twoje wywody w roznych tematach przyzwyczailem sie, ze sa pozbawione tzw "zdrowego rozsadku" i racjonalizmu. Tobie sie wszystko myli, wszystko upraszczasz, nie rozumiesz znaczenia pojec, wpadasz w anarchistyczno-nihilistyczny amok, by po kilku postach samemu sobie zaprzeczac.

                  Wiele razy wytykalem Ci bledy w rozumowaniu, w tym temacie nie zamierzam tego jeszcze robic, bo sprawa jest w toku, czekam na wiecej informacji.

                  Pewne FAKTY daja do myslenia, dziennikarze z roznych redakcji sprawa sie zainteresowali, wypowiadali sie tez pedagodzy, psychologowie i prawnicy. Wszystkie opinie negowales swoim zwyczajem czyli niedorzecznie.
                  Srodowisko psychologow jest zaniepokojone, bo postawa tego "cenionego" wykladowcy godzi w ich reputacje, ktora ostatnimi czasy byla nadszarpnieta rozmaitymi aferami.

                  Istota problemu nie jest zachowanie matki, ktora - wszystko na to wskazuje - tez wykorzystywala dziecko przedmiotowo w wojnie z bylym mezem, niespecjalnie liczac sie z negatywnym wplywem swojego postepowania na psychike dziecka, ale nieprawidlowosci, brak profesjonalizmu sedziny i kuratorow, oraz kompletne ignorowanie interesow dziecka przez aparat wymiaru sprawiedliwosci.

                  Zachowanie ojca jest jeszcze bardziej karygodne niz matki. Proba umieszczenia dziecka w rodzinie zastepczej szokuje kazda normalna osobe, ktora sie ze sprawa zaznajomila. Jego osiagniecia na polu zawodowym (dosc wzgledne, bo dotycza psychologii czyli dziedziny, zwlaszcza w Polsce, stojacej na bardzo niskim poziomie) nie przekladaja sie zupelnie na kwestie wychowania czy obowiazkow rodzicielskich.

                  Kwiatkowski zwrocil uwage, po zapoznaniu sie z aktami, ze rodzice OD WIELU LAT tocza wojne i nie probuja isc na kompromis w imie dobrze pojetego interesu syna. Ale to juz wiemy ze zmanipulowanych wg Ciebie relacji dziennikarskich. Zmanipulowane czy nie, ale najwyrazniej informacji jakichs dostarczyly i warto zauwazyc, ze te informacje, te fakty, sa na biezaco potwierdzane a nie kwestionowane.

                  Decyzja o przekazaniu syna ojcu zostala podjeta, jak zwracaja uwage dziennikarze, na podstawie falszywych przeslanek. Dlatego Kwiatkowski, po ktorym chyba nikt normalny nie spodziewal sie, ze bedzie w tej sprawie ferowal wyroki, dosc dobitnie zaakcentowal PILNA potrzebe rozpatrzenia zazalenia matki.

                  Nie zmienia to faktu, ze syn nadal jest pod ogromna presja i cala ta afera jemu nie sluzy. Bardzo prawdopodobne, ze przez oboje rodzicow zostal, jak Ty to mowisz, zmanipulowany. Zachowanie kuratorow wykracza poza wszelkie normy postepowania w takich sprawach. Jezeli opis dziennikarzy jest prawdziwy (a nikt go nie podwaza) to postepowanie kuratorow bylo skandaliczne.

                  Ty lubisz ferowac wyroki, a wczesniej lubisz apelowac, by nie ferowac wyrokow. Ty lubisz apelowac o kulture dyskusji i lubisz potepiac chamstwo, by potem samemu sie chamstwem cechowac. Po prostu Bling.bling, jedna wielka sprzecznosc.
                  To sa przeciez fakty, nic sobie nie konfabuluje. Nawet ten watek przedstawia Cie w tym zabawnym swietle. Na poczatku feorwanie wyrokow krytykujesz, by potem gorliwie samemu sie za ten proceder zabrac. Jak kiedys zachowasz sie w dluzszej dyskusji konsekwentnie, to chyba sie zwyczajnie zdziwie ;)

                  To samo z wymiarem sprawiedliwosci. Teraz "doszukujesz" sie profesjonalizmu w dzialaniu sadu, a innym razem wspomnisz o systemowej patologii tego srodowiska i niebywale niedoskonalym prawie skutkujacym naduzyciami i licznymi nieprawidlowosciami oraz przeciagajacymi sie procesami, z czego polskiie sady slyna na cala Europe.


                  • klosowski334 Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 22:09
                    P.S. i wiem.
                    Zaraz byc moze zapytasz co ma wspolnego patologia w polskim wymiarze sprawiedliwosci z ta konkretna sprawa. Ma tyle, ze zakladanie z GORY, ze sedzina byla nieomylna jest absurdem... Jej decyzji na razie nikt nie potrafil racjonalnie uzasadnic. Jedyne racjonalne i przekonujace decyzje podjete WOBEC dziecka moga dotyczyc WYLACZNIE dzialan temu dziecku sluzacym a nie mu szkodzacym. Proste?

                    • klosowski334 Re: Da Voxave (szczególnie)... 11.07.11, 22:26
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9930167,Psychologowie_z_UG_w_obronie_chlopca_zabranego_matce.html
                      Kolejne glosy w dyskusji. Czy zastanawiales sie kiedys, Bling, czemu zawsze musisz byc taki odosobniony w pogladach?

                      Rozumiem, ze mozna byc nastawionym sceptycznie do jakichs informacji, rozumiem, ze mozna miec watpliwosci w roznych sprawach, ale bycie ZAWSZE w opozycji do faktow, do zdrowego rozsadku, do norm, zasad, konwencji jest czyms co najmniej lekko dziwacznym. Ostatnio negowales tutaj znaczenie ogolnie obowiazujacych i powszechnie rozumianych pojec. Uznales, ze fakt, ze "wiekszosc" uwaza inaczej niz Ty nie jest zadnym argumentem. Samo w sobie sluszne zalozenie, ale biorac pod uwage Twoj caloksztalt, nie da sie nie zauwazyc, ze jakby od "normy" w sposobie rozumowania i rozumienia rzeczywistosci odbiegasz albo usilnie starasz sie odbiegac. Czasem mam wrazenie, ze na sile, by koniecznie byc na przekor.
                      • bling.bling Re: Da Voxave (szczególnie)... 12.07.11, 09:04
                        Posiadam taką konstrukcję, że odosobnienie w poglądach uważam za atut, świadczący o autonomiczności. Polecam

                        dla dobra dziecka, rzecz jasna:
                        - wprowadzenia obowiązkowych szkoleń dla kuratorów, ich przełożonych oraz dla studentów prawa na wyższych uczelniach. Wielkie LOL!
                        • matylda1001 Re: Da Voxave (szczególnie)... 12.07.11, 12:23
                          bling.bling napisał:

                          > Posiadam taką konstrukcję, że odosobnienie w poglądach uważam za atut, świadczący o autonomiczności. Polecam<

                          Tak jest! nie pozwól sobie wmówić, że białe jest białe, a czarne jest czarne :)
                          • bling.bling Re: Da Voxave (szczególnie)... 12.07.11, 13:25
                            > Tak jest! nie pozwól sobie wmówić, że białe jest białe, a czarne jest czarne :)

                            Współczuje ci że jesteś ofiarą wmówienia ci wiedzy, której sama nie potrafisz zweryfikować, że białe jest białe a czarne jest czarne.
                            • me.ams Re: Da Voxave (szczególnie)... 12.07.11, 14:37
                              a mnie zastanawia, skad te wszystkie twierdzenia, ze chec oddania dziecka do rodziny zastepczej, oznacza, ze prof. J. jest nieludzki, okrutny i co tam jeszcze mu sie zarzucalo? jesli uwazal, ze dziecku zle sie dzieje pod opieka matki, to propozycja by oddac je chwilowo do profesjonalnej rodziny zastepczej jest absolutnie ludzkie i calkowicie sensowne.

                              co zas do tego, ze sie go studenci bali - ja sie nie balam. byly to zajecia do ktorych przygotowywalam sie z tygodnia na tydzien. byl to prowadzacy, ktory stawial jasne wymagania, wiedzial jaka wiedze chce nam przekazac, a pozniej ja egzekwowal. i chwala mu za to.
                              • bling.bling Re: Da Voxave (szczególnie)... 12.07.11, 16:04
                                Dzień bez manipulacji jest dniem straconym
                                fotoforum.gazeta.pl/photo/4/bc/bc/cvqk/6YDO0wQ8NbQe1vAQUA.jpg
                                • bling.bling error 12.07.11, 16:06
                                  fotoforum.gazeta.pl/photo/4/bc/bc/cvqk/KjygU5M2DjyfCMbDrX.jpg
                                  • i-marszi Re: error 12.07.11, 17:13
                                    Faktycznie GW wyrok już wydała. Szok
                                    • bling.bling Re: error 12.07.11, 19:17
                                      Kuźwa na forum z trudem można znaleźć równie idiotyczne i jednoznacznie stronnicze wypowiedzi takie jak te od UWAGA! Gazety Wyborczej. Już nie Talk FM, grosik, dresik, czy plotek. Tym razem redakcja tej znakomitej gazety:
                                      Ojciec Piotrusia rozesłał do mediów, ale także do pracowników Instytutu Psychologii list, ze swoją wersją wydarzeń. Nastąpił cud - z panicznie bojącego się ojca, chłopiec zamienił się jak za dotknieciem czarodziejskiej różdżki w szczęśliwego, pogodnego malca. Panie profesorze po prostu takie rzeczy się nie zdarzają i pan odbierając dziecko matce, do której Piotruś był przywiązany powinien jako wybitny naukowiec wiedzieć. Nie wiemy co opowiedział pan dziecku, jak wytłumaczył wyrwanie go siłą z dotychczasowego życia - bo nie zamierza pan się tłumaczyć. Pana list to skrócony wniosek do sądu z prośbą o umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej. Wiele złych rzeczy zarzuca pan swojej byłej żonie, ale dla nas pan nie jest wiarygodny. Przypomnijmy, że ma pan założoną Niebieską Kartę na Policji i jest pan w trakcie procesu przed sądem karnym o znęcanie się nad żoną.

                                      Argumentuje Pan, że „nie polegającym na prawdzie twierdzeniem jest opinia mojej byłej żony, iż ma w pełni zachowaną władzę rodzicielską. Sąd - wyrokiem z dnia 12 maja 2010 roku - bowiem ograniczył jej władzę rodzicielską nad naszym synem przez zobowiązanie jej do podjęcia psychoterapii oraz nadzór kuratora sądowego” To jest zwykła manipulacja, bowiem wyrokiem sądu jaki się uprawomocnił we wrześniu 2010 roku jest napisane, że matka ma pełnie władzy, a ogranicza się ją panu. Ten punkt, na który się pan powołuje, dotyczy ograniczenia władzy jeśli nie poddadzą się państwo terapii - obydwoje. Pańska była żoną jej się padała, a pan?
                                      • voxave Re: error 12.07.11, 19:33
                                        Z doświadczenia wiem,że im bardziej wykształceni ludzie tym bardziej bezwzględni w dochodzeniu swoich roszczeń--a i grono przyjacól maja zacne......
                                      • klosowski333 Re: error 12.07.11, 19:37
                                        Z przykroscia musze sie z Toba w ocenie tego tekstu zgodzic. Jest rzeczywiscie tendencyjny, ciezko tego nie zauwazyc. Co nadal nie podwaza wczesniej stawianych zarzutow o brak profesjonalizmu kuratorow i nieprawidlowosci. Zobaczymy jak sie to dalej potoczy.
                        • klosowski334 Re: Da Voxave (szczególnie)... 12.07.11, 17:04
                          Ja sie wstrzymuje z ferowaniem wyrokow. Poczekam cierpliwie. Zobaczymy jak sie ta historia zakonczy.
                          • voxave Re: Da Voxave (szczególnie)... 12.07.11, 19:00
                            A ja co robie cały czas,tez sie powstrzymuję,ale kiedys do wc musze jednak sie udać :)
                            • klosowski333 Re: Da Voxave (szczególnie)... 12.07.11, 19:46
                              Moim zdaniem zachowanie obojga rodzicow jest karygodne, ale ostatnie decyzje sedziny i postepowanie kuratorow rowniez. Nic niczemu nie przeczy.

                              To nieszczesne dziecko ma pecha, ze oboje jego rodzice to psychologowie czyli ludzie (generalizujac) niespecjalnie zrownowazeni psychicznie, czesto pozbawieni czegos co sie brzydko nazywa "kregoslupem moralnym".

                              Mamy tu festiwal egoizmu, malostkowosci, bezwzglednosci i chyba nawet zwyklej podlosci. Wszyscy wszystkimi manipuluja, mowiac jezykiem Blinga, a intencje nie przyswiecaja im zbyt szlachetne.

    • bling.bling kolejny fakt 19.07.11, 22:37
      tym razem fakt
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9974372,Sad_oddalil_zazalenie_matki___Piotrus_zostaje_u_ojca.html
      zażalenie matki sąd oddalił
      • klosowski333 Re: kolejny fakt 19.07.11, 22:50
        Coz, w tym temacie, przyznaje, miales racje. Byly tez inne "fakty", ktore trojka dziennikarzy raczyla przemilczec, bo nie pasowaly do sformulowanej przez nich tezy. Ja nadal wstrzymuje sie z ferowaniem wyrokow odnosnie rodzicow dziecka, ich win, bledow itp, bo po prostu niewiele o tym wiem.
        Natomiast nie ulega dla mnie watpliwosci, ze seria artykulow Furtaka, Kiwnik i Aksamit byla festiwalem braku profesjonalizmu, tendencyjnosci i manipulacji.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja