Jak uratowac demokracje?

08.07.11, 21:30
W "Uwazam Rze" Bronislaw Wildstein napisal: "Podstawowym miernikiem demokracji jest stosunek do opozycji". Dalej opisuje, ze opiniotworcze media z GW na czele zaciekle niszcza opozycje i tym samym zwalczaja demokracje. Wildstein wyjasnia, ze po 2007 roku "chodzilo o powrot do stanu rzeczy, kiedy to rzadzacy i opozycja nie tylko nie roznili sie w zasadniczych kwestiach, ale demokracje sprowadzali do spektaklu dla maluczkich".
Co mam o tym sadzic? Jak mozna zniszczyc opozycje bez uszczerbku dla demokracji?
    • bling.bling Re: Jak uratowac demokracje? 08.07.11, 21:41
      Opozycja w Polsce ma się dobrze, problem w tym że towarzysz Wildstein nie zauważa że opozycja nie nazywa się PIS. Jeśli PiS marnieje i umiera i jak wszystko na to wskazuje nie zaliczy sukcesu w nadchodzących wyborach to nie znaczy że z opozycją do rządu w Polsce jest jakiś problem. Bo jeśli nawet PO wygra te wybory to dam sobie zrobić loda że nie zdobędzie więcej niż połowy oddanych głosów. Jak więc wobec tego nazwać inaczej niż głęboką paranoją Wildsteina obawy o istnienie opozycji jeśli partia rządowa nie zdobywa nawet połowy głosów? Paskudna jest śmierć oszołoma w demokracji. Zawsze wydaje im się że jest ich więcej niż jest ich w rzeczywistości. Są w stanie obwiniać mechanizm demokracji, liczenie głosów a nie zauważają że idee przez nich proponowane po prostu nie sprzedają się na wyborczym targowisku.
    • ka_p_pa Re: Jak uratowac demokracje? 08.07.11, 21:42
      Z analizą "myśli" Wildsteina radzę poczekać aż amerykańscy uczeni przetłumaczą go na ludzki język.
    • rata.sofisticada Re: Jak uratowac demokracje? 08.07.11, 22:46
      No skoro wszystko w porzadku, to spoko. Bo widzicie, kochani, teraz mam troche czasu i nadrabiam zaleglosci. Czytam rozne polskie tygodniki. Bo zazwyczaj nie mam czasu na lekture polskiej prasy i cala wiedza o Polsce czerpie z FS i gazeta.pl. Moze nie cala, ale 90 procent na pewno. Zaniepokoilem sie, jak wyczytalem w "Uwazam Rze" wiele szorstkich slow pod adresem GW. I zaczalem sie zastanawiac, czy mam zapewniony na tym portalu dostep do wiadomosci przygotowanych w sposob rzetelny i profesjonalny. Nie gniewajcie, ale czasami czlowiekowi rozne mysli chodza po glowie.
    • Gość: Michał W Polsce nie ma demokracji. IP: *.dynamic.chello.pl 09.07.11, 07:44
      Nie jest żadną demokracją funkcjonujący u nas system wyborczy,który sprowadza się do głosowania na kandydatów wskazanych przez partyjnych kacyków.Organizacje polityczne działające jak sekty nie powinny mieć statusu partii politycznych.
      • encanto1960 Re: W Polsce nie ma demokracji. 09.07.11, 12:12
        Podziel sie myslą , jak widzisz ta ,,swoją" demokrację?
        • Gość: Michał Re: W Polsce nie ma demokracji. IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.11, 02:16
          To wymaga obszerniejszej wypowiedzi niż post na forum,"podzielenie się myślą" to za mało.
      • migreniasta Re: W Polsce nie ma demokracji. 09.07.11, 22:12
        Właśnie w ich mniemaniu jest to demokracja. Prócz mankamentów ,o których pisałeś mój sprzeciw budzi sposób kwalifikowania głosów. Menel ma taki sam głos jak profesor. Bezrobotny na zasiłku jak wysokokwalifikowany pracownik.Żyjący na garnuszku jak płacący olbrzymie podatki......
        I to jest demokracja?
        • Gość: Michał Re: W Polsce nie ma demokracji. IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.11, 02:24
          Pozycja społeczna czy wysokość dochodów nie ma żadnego znaczenia dla demokracji.Ważne jest żeby wyborca miał rozeznanie i decydował samodzielnie a nie np. tak jak każe ksiądz z ambony.Przed pobraniem kart do głosowania krótki test kompetencyjny.
          • migreniasta Re: W Polsce nie ma demokracji. 10.07.11, 15:40
            Ale ja nie mam wiele przeciwko tezom głoszonym z ambony , a skierowanym do wiernych by głosowali tak,a tak....Nie słucham tych tez ,więc one do mnie nie docierają.
            Nadal jednak jestem przeciw demokracji w takim wydaniu i nie jestem w tym zakłamana jak duchowni,którzy funkcjonują w systemie hierargicznym ,a wtrącają się do sytemu demokratycznego.
            • Gość: Michał Re: W Polsce nie ma demokracji. IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 12:39
              Z ambony nie są głoszone tezy tylko wydawane polecenia a to już manipulacja.
              Duchowni są funkcjonariuszami obcego państwa i dlatego dokonywana przez nich manipulacja jest niebezpieczna.
    • Gość: Jojo Re: Jak uratowac demokracje? IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.11, 12:18
      Bronek Dzikikamien teraz slimto za demokracja ,jak byl przy "korycie " takich zmartwien nie bylo.
      Zaklamany typ.
      • encanto1960 Re: Jak uratowac demokracje? 09.07.11, 12:20
        ,,sąd , sądem ale sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie" ;-)
    • rata.sofisticada Re: Jak uratowac demokracje? 09.07.11, 16:10
      W jaki sposob mozemy walczyc o demokracje? Mysle, ze przede wszystkim na poziomie elementarnym, czyli tu, na FS. Ciagle rozlegaja sie glosy, aby kasowac watki np. Oszoloma czy Nesha. Jako gorliwy wyznawa materializmu dialektycznego oceniam malo pochlebnie prawicowe idee Oszoloma czy tez metafizyke i duchowosc Nesha. Ale z drugiej strony nie mozemy ich wylaczyc z dialogu, bo oni tez reprezentuja na forum pewien segment spoleczny. Niech idee wacza ze soba, niech zwyciezy najrozsadniejsza, niech wszelkie wizje dotyczace nowoczesnego panstwa zostana odsiane w trakcie demokratycznych procesow.
      Jesli chcemy domagac sie od mediow, rzadu czy sadow demokracji w najlepszym wydaniu, powinnismy dac sami przyklad, ze dla nas idee demokratyczne nie sa pustoslowiem. Nic tak nie uzyznia demokracji jak roznorodnosc pogladow.
      • bling.bling Re: Jak uratowac demokracje? 09.07.11, 20:04
        Nie idzie o to by Oszołoma eliminować z forum. Chodzi o to że on i reszta oszołomskiego lobby na tym forum nie angażuje się praktycznie w dyskusję. Z czego Oszołom jeszcze jest najbardziej zaangażowany i potrafi mówić swoim głosem w przeciwieństwie do enrique czy mg. Oni są typowymi spamerami, nie angażują się, swoją aktywność ograniczają do zdawkowych pozbawionych generalnie treści odpowiedzi, zazwyczaj w prowokującej formie pytającej. Oni nie chcą dyskutować, wymieniać poglądów, pragną by wątki przez nich zakładane były aktywne ale nie jako platforma do wymiany myśli. Oni mylnie widzą pozorną wzburzoną reakcję forum na ich aktywność jako dowód że kwestie przez nich przytaczane są ważne, mają znaczenie. Gdy tymczasem forum kpi z nich i wyśmiewa to dla nich dowód że muszą spamować więcej. Spam i trollizm bo to właśnie robią. Zero własnych przemyśleń a jedyną formą prezentacji "ich" poglądów jest wklejanie linków do innych źródeł. Ich marność intelektualna nie pozwala im nawet na obronę.
        Nehsa choć odjechany na maska a jednak to nie spam-bot a człowiek. Angażuje się, zakłada wątki.
        Inna sprawa to że większość spamu oszołomstwa powinna być dyskutowana na forum kraj. Tam gdzie dyskutuje się o bieżących wydarzeniach politycznych. FS ma inny charakter, nie jest forum politycznym, nie jest też stricte forum światopoglądowym. Ma dość szerokie spektrum pojemności ale nie powinno być zagarniane tylko jako jeszcze jedna platforma polskiej politycznej i tak już płytkiej polityki. Sama niedorzeczność polityków w Polsce jest wystarczająca by trzymać tamten świat poza FS.
        • Gość: hehelper Re: Jak uratowac demokracje? IP: 89.243.114.* 09.07.11, 21:49
          bliniu,
          kolego mily, w nieutulonym zalu czytam, ze sie denerwujesz spoleczenstwem- nie denerwuj sie (bo sie ci styl przesiada na sasiada- ratatouilla:)
        • rata.sofisticada Re: Jak uratowac demokracje? 09.07.11, 22:31
          Nehsa choć odjechany na maska a jednak to nie spam-bot a człowiek. Angażuje się, zakłada wątki.

          Problem tkwi w tym, ze Nehsa nas osmiesza. Nas, czyli wszystkich tych, ktorzy nie wierza w jakies bostwa i czary-mary, lecz ktorzy uzywaja empirycznego klucza, aby otworzyc drzwi poznania. Mozemy sie z Nehsa nie zgadzac, ale do tej pory nikt nie udowodnil braku logiki w jego wywodach, nikt nie zdemaskowal braku spojnosci w Nauce Boga Ojca. Mam wrazenie, ze jestesmy wobec niego bezradni. Ale jesli admini zaczna kasowac watki i posty Nesha, zrobia z niego meczennika. Czy nie lepiej wziac poglady Nehsa w krzyzowy ognien logiki i rozsadku, aby skompromitowac plytkosc metafizycznej magii? Nehsa to mistyk. Z tym ze mistyk bardzo latwo moze sie przerodzic w niebezpiecznego prowokatora i buntownika.

          Zauwaz, jak nierozsadnie postapili niegdys faryzeusze wobec pewnego prowokatora z Galilei. Na poczatku nie traktowali go powaznie. A pozniej sprawy nagle wymknely sie spod kontroli. Zamiast skompromitowac absurdalnosc jego pogladow, faryzeusze dali sie sprowokowac, skazali go na smierc, czym przypieczetowali powstanie nowej religii. Nawet po 2000 latach ciezko to odkrecic. Historia ta, rozpatrywana z perspektywy mitologicznej, ukazuje nam, ze tak powiem, jeden z najpopularniejszych arechtypow konfliktu. Archetyp powtarzajacy sie przez wieki we wszystkich kulturach w roznej konfiguracji. Przy czym faryzeusze moga stanowic symbol reprezentujacy strozow porzadku duchowo-intelektualnego. Dlatego slowo faryzeusz nie ma dla mnie konotacji pejoratywnej. Zauwaz, ze kazda epoka ma swoich faryzeuszy i buntownikow. Wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: Nesha wysyla posta, w ktorzy grzmi: "Zburzcie redakcje GW, a ja odbuduje ja w trzy dni". Najrozsadniej byloby udowodnic, powolujac sie na realia budownictwa w Polsce, ze to sprawa absolutnie niemozliwa i zatopic prowokatora w powodzi statystyk. Lecz moze sie zdarzyc, ze slowa Neshy przeczyta jakis pracownik GW i pomysli: "O, ku...wa, trzeba cos z tym zrobic!", po czym lapnie za sluchawke i postawi na nogi brygade antyterrorystyczna. Nesha trafia do aresztu w swietle fleszy, a wowczas sprawy moga sie wymknac spod kontroli. Prawdopodobnie Nesha nie uczynilby z Nauki Boga Ojca religii rownie popularnej, co chrzescijanstwo, ale niesmak i tak by pozostal. Pewnie ktos z pracownikow GW beknalby za to, ze portal Agory katapultowal nowa religie na orbite spolecznego zainteresowania. Ale co z tego?

          Czy to realny scenariusz? Oczywiscie, ze nie. Ale chodzilo mi o to, ze uwypulic zagroznia, jakie sie rodza, gdy wywrotowe poglady nie kontrujemy chlodna logika. Kasujac watki i posty, nie rozwiazemy problemu. Zaognimy go tylko. Ludzie inteligentni powinni poczuwac sie do obowiazku, aby z pomoca umyslowosci swojej okielzac w zarodku poglady nieharmonizujace ze zdrowym rozsadkiem i interesem spolecznym. Prowokacje musimy pokonac inteligencja, a nie sila. Droga na skroty rzadko kiedy poplaca.
          • Gość: ka_p_pa Re: Jak uratowac demokracje? IP: *.lukman.pl 09.07.11, 22:34
            rata.sofisticada napisała:

            > Nehsa choć odjechany na maska a jednak to nie spam-bot a człowiek. Angażuje
            > się, zakłada wątki.

            >
            > Problem tkwi w tym, ze Nehsa nas osmiesza. Nas, czyli wszystkich tych, ktorzy n
            > ie wierza w jakies bostwa i czary-mary, lecz ktorzy uzywaja empirycznego klucza
            > , aby otworzyc drzwi poznania. Mozemy sie z Nehsa nie zgadzac, ale do tej pory
            > nikt nie udowodnil braku logiki w jego wywodach, nikt nie zdemaskowal braku spo
            > jnosci w Nauce Boga Ojca. Mam wrazenie, ze jestesmy wobec niego bezradni.

            A to przejrzyj archiwum.
            • rata.sofisticada Re: Jak uratowac demokracje? 10.07.11, 00:02
              A to przejrzyj archiwum.
              • Gość: ka_p_pa Re: Jak uratowac demokracje? IP: *.lukman.pl 10.07.11, 00:08
                rata.sofisticada napisała:

                > A to przejrzyj archiwum.
                • rata.sofisticada Re: Jak uratowac demokracje? 10.07.11, 00:16
                  Raz mogę się z tobą zgodzić. Masz rację, nie znalazłeś. To przez to, że czytasz głównie własne wątki

                  Nie sciemniaj, tylko pokaz nam watki, w ktorych udowodniles swoja wyzszosc intelektualna nad Nesha. Konkrety.
                  • Gość: ka_p_pa Re: Jak uratowac demokracje? IP: *.lukman.pl 10.07.11, 00:20
                    rata.sofisticada napisała:

                    > Raz mogę się z tobą zgodzić. Masz rację, nie znalazłeś. To przez to, że czyt
                    > asz głównie własne wątki

                    >
                    > Nie sciemniaj, tylko pokaz nam watki, w ktorych udowodniles swoja wyzszosc inte
                    > lektualna nad Nesha. Konkrety.

                    Ależ nigdy nie głosiłem takowej. Powiedzmy, że nasze intelekty są równoległe i nie krzyżują się.
              • Gość: kalka Re: Jak uratowac demokracje? IP: 89.243.114.* 10.07.11, 00:12
                podmienil wam numerki z zupa.
                wiec 17 teraz chodzi bo z daniem glownym.
                pamietasz jak to bylo z przewozona salata z" Na wschod od Edenu", topcze?
                a w roli sam James Dean. wielka rola.
          • Gość: Stab Re: Jak uratowac demokracje? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.07.11, 23:25
            >Nehsa to mistyk. Z tym ze mistyk bardzo l
            > atwo moze sie przerodzic w niebezpiecznego prowokatora i buntownika.

            Podobnie jak bolszewicy. Chodzi o to zeby dac sie im wygadac ale bron Boze nie dopuscic do wladzy.
            Zreszta demokracja wylonila nam juz ludzi jak Adolf H. (nie wspomne nawet o demokracji socjalistycznej).
            • nehsa Re: Jak uratowac demokracje? 11.07.11, 07:54
              Gość portalu: Stab napisał(a):
              "> >Nehsa to mistyk. Z tym ze mistyk bardzo latwo moze sie przerodzic w niebezpiecznego prowokatora i buntownika.
              >
              > Podobnie jak bolszewicy. Chodzi o to zeby dac sie im wygadac ale bron Boze nie
              > dopuscic do wladzy.
              > Zreszta demokracja wylonila nam juz ludzi jak Adolf H. (nie wspomne nawet o dem
              > okracji socjalistycznej)."

              ***Przekazuje Wam treści zawarte w wiarygodnych świadectwach nieskończenie racjonalnej Nauki Jedynego Ojca, a w ślad za nimi, fakty, które tę treści potwierdzają, i logiczne wnioski wynikające z tych treści. Jeżeli tego nie zrozumiecie, po prostu zginiemy, jako państwo, i jako naród.
    • migreniasta Re: Jak uratowac demokracje?-Po co to robić? 09.07.11, 22:07
      Demokracja jest najgłupszą formacją społeczną-przynajmniej w obecnej formie. Parytety są ustawiane pod rządy miernot.
      Wildstein coś tam marudzi pod nosem.Sam nie wie co....
    • qqazz Ale po co ratować? 10.07.11, 00:27
      Demokracja z samej swojej natury prowadzi do patologii, system w którym decydujacy o wszystkim jest głos wiekszości nie jest w stanie stworzyć niczego dobrego, Hitler tez doszedł do władzy dzięki demokracji a ustawy norymberskie tez były demokratycznym prawem.
      Dal mnie to nienormalne, ze byle zulik, menel czy bandzior ma takie same prawa obywatelskie jak ja i tak samo moze współdecydowac o waznych sprawach państwowych.
      Demokracja może byc dobra w świadomym i odpowiedzialnym konserwatywnym społeczeństwie włascicieli ale nigdzie indziej.



      pozdrawiam
      • michal-emeryt Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 02:42
        Demokracja to wynalazek dla świadomego społeczeństwa obywatelskiego,kiedy to głosujący dokonuje samodzielnych wyborów i nie daje się manipulować.Demokracja to też obowiązek realizowania programów ogłoszonych w kampaniach wyborczych pod groźbą odebrania mandatów.Stan konta ani posiadany dyplom nie ma żadnego znaczenia.Sporo jest dyplomowanych i zamożnych głąbów.
        • nehsa Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 07:13
          Demokracja, to ustrój społeczny, którego fundamentem jest SPRAWIEDLIWOŚĆ, której minimalną wartością jest solidarność, czyli ta wartość sprawiedliwości, do której z mocy stworzenia nas ludźmi przez Stwórcę=Syna Ojca, zostaliśmy ZOBOWIĄZANI.

          Do czego jest zobowiązany każdy z nas ?

          Każdy z nas, jest z mocy stworzenia go człowiekiem przez Stwórcę, zobowiązany do życzliwej, w tym równoprawnej współpracy ze wszystkimi ludźmi, która co oczywiste, skutkuje pokojem.

          Co jest oczywistym dowodem takiego zobowiązania?

          "Z ust twoich sądzę cię. ..." Ew.św.Łukasza 19/22

          Oznacza to, ponieważ głos-słowo z ust człowieka, jest minimalnym, postrzegalnym dowodem naszego współistnienia, że także tu, na tym Świecie, osądzana jest jakość wszystkich naszych niesprawiedliwych czynów, począwszy od jakości-wartości głosu-słowa. I dokładnie tak się dzieje.

          Za niesprawiedliwe, czyli gorszej jakości, niż solidarność czyny, jesteśmy tymi, niesprawiedliwymi czynami, na przykład: kłamstwem, a w tym bałwochwalstwem, obelgą, przekleństwem, degradowaniem środowiska naturalnego(zaśmiecaniem), wojnami, natychmiast karani.
          Jest oczywistym, że karę za popełnioną niesprawiedliwość, ponosimy WSZYSCY, ale w różnym stopniu.
          W innym stopniu karczyńca, w innym stopniu karbiorca, w innym WSZYSCY pozostali ludzie.
          Zrozumienie tego faktu, wspomaga znajomość prawa naczyń połączonych.

          Prawie zawsze, tą karę naszym niesprawiedliwym postępowaniem wymierzamy, przede wszystkim bliźnim, naiwnie przy tym sądząc, że nas ta kara w żadnym stopniu nie tyczy.

          Obrzucamy stertą obelg człowieka, i nie dostrzegamy, że karą, jest utrata jego sympatii, w zamian której zyskujemy pogardę, a nawet nienawiść.
          Zabijamy człowieka na drodze samochodem i skutecznie uciekamy, nie dostrzegając, że ubezpieczyciel, czyli całe społeczeństwo, w tym my, przez dziesięciolecia będziemy łożyć na utrzymanie jego dzieci.
          Nie dostrzegamy, że w Globalnej Wiosce, jesteśmy cząstką współzależną od innych, co tym samym, wymusza na nas współodpowiedzialność za wszystkich, i wszystko co czynią bliźni, i czynimy my.

          Skoro każda niesprawiedliwość, jest dla nas karą, co jest nie do zaprzeczenia, to czas najwyższy dostrzedz, że ten fakt, jest racjonalnym, niezaprzeczalnym dowodem zobowiązania nas, do postępowania sprawiedliwego. A więc, do solidarności.

          Natomiast fakt, że to zobowiązanie, jest egzekwowane przez NAS, od siebie samych, jest racjonalnym, niezaprzeczalnym dowodem nosicielstwa powierzonego nam wszystkim, i każdemu z osobna, obowiązku sprawiedliwego, tym samy, solidarnego postępowania.

          Gdybyśmy nie byli WSZYSCY, czyli każdy z nas, nosicielami obowiązku wymagającego od nas czynienia solidarności, to za uczynioną przez NAS niesprawiedliwość;
          -nie bylibyśmy karani,
          -karą nie byłyby nasze czyny, czyli nie karalibyśmy się sami,
          -wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.


          Ale, że to każdy z nas, a więc i wszyscy, jesteśmy nosicielami, precyzyjnie określonego obowiązku, to za nasze nieposłuszeństwo, naszymi czynami, karę wymierzamy
          sobie, my sami.


          Jednocześnie niesprawiedliwość, będąca zarazem karą, "powiadamia"
          nas, nieraz bardzo dotkliwie, o jakości obowiązującego nas postępowania.
          Spełnia zatem funkcję edukacyjną.

          Ps.
          Zatem nie musimy wybierać, utrzymywać Sejmu, itd, tylko należy od rządzącego bydła wymagać sprawiedliwości.
          • michal-emeryt Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 10:47
            >Ps.
            >Zatem nie musimy wybierać, utrzymywać Sejmu, itd, tylko należy od rządzącego bydła >wymagać sprawiedliwości.

            Konkluzja słuszna ale można to samo wymyśleć własnym rozumem bez podpierania się Ewangelią.
            • nehsa Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 11:26
              michal-emeryt napisał:

              "> >Ps.
              > >Zatem nie musimy wybierać, utrzymywać Sejmu, itd, tylko należy od rządzące
              > go bydła >wymagać sprawiedliwości.
              >
              > Konkluzja słuszna ale można to samo wymyśleć własnym rozumem bez podpierania si
              > ę Ewangelią."

              ***A kto się podpiera Ewangelią? Emerycie.
              Nauka Ojca=Dawcy Życia, (dlatego miano, "OJCIEC", jest zastrzeżone) - jest ponad religijnym i ponad politycznym zbiorem wiedzy, i wyklucza działalność religijną.

              A skoro można to samo wymyśleć, to czemuż pieprzycie od ponad dwóch tysięcy lat, jak potłuczeni w deszcz o "ślepej Temidzie" ???
              Debilnej demokracji, i innych również matołowatych propozycjach współpracy???

              Poza tym, nie zauważasz, że każdy człowiek z mocy stworzenia go nim, jest NOSICIELEM PRAWA DO SOLIDARNOŚCI. Czyli, dzięki obarczeniu nas tym prawem = powinnością = obowiązkiem, jesteśmy ludźmi. I w tej kwestii, nie mamy nic do powiedzenia.
              Ten fakt, NOSICIELSTWA POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI, jest oczywistym dowodem zależności człowieczeństwa, bycia człowiekiem, od Istot Boskich, a zatem istnienia Istot Boskich.
              • michal-emeryt Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 11:33
                "Ten fakt, NOSICIELSTWA POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI, jest oczywistym dowodem zależności człowieczeństwa, bycia człowiekiem, od Istot Boskich, a zatem istnienia Istot Boskich. "

                Możesz tak sobie uważać ale to nie żaden dowód.Zapoznaj się ze znaczeniem słowa "dowód".
                • nehsa Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 12:55
                  michal-emeryt napisał:

                  " > "Ten fakt, NOSICIELSTWA POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI, jest oczywistym dowodem zależn> ości człowieczeństwa, bycia człowiekiem, od Istot Boskich, a zatem istnienia Istot Boskich. "
                  >
                  > Możesz tak sobie uważać ale to nie żaden dowód. Zapoznaj się ze znaczeniem słowa
                  > "dowód". "

                  ***Jak czytam propozycję, takich ja TY edukatorów, to zastanawiam się, czy nie jesteś anlfabetą funkcjonalnym z tytułem doktora habilitowanego.

                  Przecież niezależny od człowieka FAKT NOSICIELSTWA POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI, jest oczywisty. I wyczerpująco te kwestię omówiłem.
                  Jeżeli jestem w błędzie, podaj kontr dowód, czyli dowód, na brak zobowiązania każdego człowieka do solidarności.

                  Uprzejmie Cię z góry informuję, że nie podasz.
                  • michal-emeryt Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 17:11
                    "Ten fakt, NOSICIELSTWA POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI, jest oczywistym dowodem zależności człowieczeństwa, bycia człowiekiem, od Istot Boskich, a zatem istnienia Istot Boskich. "

                    To tylko Twoja hipoteza a nie żaden dowód więc nie będzie kontrdowodów bo niby na co?.
                    Uprzejmie Cię informuję że od hipotezy do dowodu droga bardzo daleka.
                    • nehsa Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 19:01
                      michal-emeryt napisał:
                      "> "Ten fakt, NOSICIELSTWA POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI, jest oczywistym dowodem zależn
                      > ości człowieczeństwa, bycia człowiekiem, od Istot Boskich, a zatem istnienia Is
                      > tot Boskich. "
                      >
                      > To tylko Twoja hipoteza a nie żaden dowód więc nie będzie kontrdowodów bo niby
                      > na co?.
                      > Uprzejmie Cię informuję że od hipotezy do dowodu droga bardzo daleka "


                      ***Żaden fakt, nie może być hipotezą, bo jest faktem.
                      Nosicielstwo przez każdego człowieka POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI, jest oczywistym faktem.
                      I w moim pierwszym poście, podałem Ci fakty, powtarzam jeszcze raz: podałem Ci fakty, które o tym nosicielstwie świadczą.

                      I zaproponowałem Ci, że skoro uważasz, że te fakty są hipotezą, to spróbuj dać chociaż jeden przykład, że te fakty, nie są faktami.

                      Przecież fakt nosicielstwa powinności=zobowiązania solidarności jest oczywisty
                      Jak jesteśmy POSŁUSZNYMI SŁUGAMI, samo nagradzamy się POKOJEM.
                      A jak jesteśmy nieposłusznymi sługami, samo karzemy się, ponosimy KARĘ.

                      Posłuszeństwo i kara, nie mogą być rozpatrywane, jako dowody zależności od nas, zdolności do solidarnej współpracy, bo posłuszeństwo i kara, takimi dowodami zależności nie są.

                      No to od KOGO ta zdolność do solidarnej, minimalnie sprawiedliwej współpracy zależy?

                      Nie ma demokracji, bez solidarności.
                      A hasełko: Nie ma wolności bez solidarności, jest dowodem ciemnoty.

                      • michal-emeryt Re: Ale po co ratować? 12.07.11, 12:58
                        "***Żaden fakt, nie może być hipotezą, bo jest faktem.
                        Nosicielstwo przez każdego człowieka POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI, jest oczywistym faktem.
                        I w moim pierwszym poście, podałem Ci fakty, powtarzam jeszcze raz: podałem Ci fakty, które o tym nosicielstwie świadczą.

                        I zaproponowałem Ci, że skoro uważasz, że te fakty są hipotezą, to spróbuj dać chociaż jeden przykład, że te fakty, nie są faktami. "

                        Odpowiadasz nie na temat.Pisałem że istnienie Istot Boskich to jedynie Twoja hipoteza.Podaj dowód naukowy na istnienie Istot Boskich."Fakty,które świadczą" nie są żadnym dowodem naukowym.
              • Gość: kalka Re: Ale po co ratować? IP: 89.243.113.* 10.07.11, 12:17
                e tam zastrzezone, yenhu.
                pamietam takiego jednego ojca z miejscowego czatu, ow -sial brzydkimi slowami( fekaliami) tak dlugo, az wszyscy uzerzy, w obrzydzeniu stopowali go ignorem. za to,odwracajac uwage, odsuwali plat czolowy od bezposredniego dzialania cashi z reklamy. taki tata byl i nikt nigdy ojca jedynego nie usunal za brewerie, mimo, ze jako jedynego czyscilo go nieustannie.
                moze dlatego,ze kiedys nie nick, a zwyczaj myslenia byl ®, zwyczaj demokratycznego postepowania obowiazujacego wszystkich, a nie np zastraszenia, zastrzezonymi przez regulamin nickami-uzerow.
                wiec o ile dobrze zrozumiesz intencje mojego postu, marnotrawny synu, tak jak ja zrozumialam lata temu-intencje ojca zalozyciela, to. zaprzestaniesz wciskania gowna innym i najprzod pozatykasz szczeliny w swoim explorerze, a poziej pojdziesz sie pomodlic bym nie znalazla u mnie w gminie.
                yours sincerley.
                • nehsa Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 13:15
                  Kalka!
                  Ja mam za mało cierpliwości, aby z Tobą "pościć".
                  W moim przekonaniu, jesteś wzorcowym przykładem pretensjonalnego kabotyna z polskiego zadupia, usiłującym swoje kabotyństwo zawoalować knajacko-netową "grypserą", której głównym zadaniem, jest kamuflaż Twojej ćwierćinteligencji.
                  Spadaj Córka Judasza, i nie zawracaj mi doopy.
                  • Gość: kalka Re: Ale po co ratować? IP: 89.243.113.* 10.07.11, 13:33
                    no prosze, personalnie i bez zbednych boldow, milo :)
                    a teraz do rzeczy,
                    owszem umiem byc kabotyn, cwiecinteligent, a jestem z polskiego zadupia dlatego znam tez knajacki jezyk, biede , brak swiadomosci i jezyka w gebie ( zwlaszcza u sredniego pokolenia) wykorzystywana przez zmanierowane szczawie;,, i bys nareszcie uzupelnil edukacje- zamierzam byc nadal.
                    masz cos jeszcze w sprawie zawracania i czyszczenia Twojej buzi?
                    • nehsa Re: Ale po co ratować? 10.07.11, 15:12
                      Kalka!
                      Jak ja mam zastrzeżenia do wartości merytorycznej czyjegoś postu, to po prostu piszę, o co mi chodzi, a nawet pytam wprost, jeżeli czegoś nie rozumie.
                      Skoro w jedynej, nieskończenie racjonalnej Nauce Ojca, zostało kategorycznie zastrzeżone słowo, "OJCIEC", to należy zadać pytanie - dlaczego? I racjonalnie na nie odpowiedzieć.
                      A Ty skaczesz, ale wyżej siusiu nie podskoczysz.

                      Ja, przyczynę tego zastrzeżenia tłumaczyłem, ale specjalnie dla Ciebie nie będę się wysilał. Pa!
                      • Gość: kalka Re: Ale po co ratować? IP: 2.98.117.* 10.07.11, 21:53
                        no prosze juz drugi raz bez boldow ( brawo jasiu) ale ciagle poslugujac nepotyzmem- to jest wlasnie meritum.
                        daruj wiec sobie (na razie )tlumaczenia. wroc do szkoly doucz sie,, i do widzenia.
                        • nehsa Re: Ale po co ratować? 11.07.11, 07:03
                          kalka!
                          Szkoła, to miejsce, gdzie ludzi powinno się uczyć, jak mają postępować, aby byli wolnymi.
                          Internet, to też miejsce kształcenia ludzi. Ja, o tym wiem, i staram się przypomnieć ludziom tę wiedzę, która jest im niezbędna, a pożyteczna.

                          Takie pretensjonalne kabotyństwo, jak ty kalka, włazi tu po to, aby pochwalić się swoim kabotyństwem, które już ci pozostanie do końca życia na tej ziemi.
    • Gość: Stab Re: Jak uratowac demokracje? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.07.11, 23:19
      Z tego co czytam, to lewactwo ma duzo specjalistow od demokracji juz od czasow Zwiazku Radzieckiego i PRL. Nie wierzycie? Poczytajcie sobie co robi taki "demokrata" jak np. bling.bling: atakuje imiennie! Nie wazne co napisali, ale przeciwko komu to napisali. Uwazam ze jedyny ratunek dla demokracji to kuracja odwykowa dla zwolennikow jedynie slusznej prawdy.
      • nehsa Re: Jak uratowac demokracje? 11.07.11, 07:21
        Prawda, jest słowem, wyrazem oceniającym wartość PRACY.
        Ludzie, nie pracują, tylko współpracują, a PRACUJĄ DWIE Istoty Boskie, czyli Ojciec i Syn Ojca.

        Praca Istot Boskich, polega na samoofierze. Istoty Boskie, nie współpracują.

        Ojciec, Wolność, pracuje w Imię Życia Swego Jedynego Syna, ŚWIATŁOŚCI.
        A Syn Ojca, Światłość pracuje w imię naszego życia, jest naszym Stwórcą.

        Ojciec, jest jedynym depozytariuszem miłości, która jest wolą Ojca.
        Dowodem wiecznej miłości Ojca, jest wieczne Życie, Syn Ojca, Światłość=Rozum, Sprawca wszystkich spraw Ojca, czyli Bóg-Wykonawca.

        Dowodem miłości Syna Ojca, jest Życie, On Sam-Światłość, ponieważ praca Istot Boskich polega na Samoofierze.

        Prawda, jest to wartość pracy stanowiąca o życiu, czyli prawdą jest miłość.


        • Gość: Stab Re: Jak uratowac demokracje? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.07.11, 16:33
          Nehsa rozwala ten watek skutecznie (i kazdy inny). Rata.sofisticada uwaza ze nikt mu nie udowodnil braku logiki. Byc moze, ale nie wszystko co logiczne ma implikacje dla produktywnego podejscia do problemow rzeczywistosci. Dla mnie to co pisze nehsa to glownie pusta logika ktora nie pozwala na kreatywne myslenie.
          Przyklad takiej logiki: "czlowiek to dwunog bezpiory." Nikt mi nie udowodni braku logiki w tym zdaniu, ale co z tego wynika? NIC! Przyznaje ze tzw. "strona lewicowa" ma logike z ktorej cos wynika, ale to glownie stagnacja i rozklad. Jak wiadomo z praw termodynamiki, sa po "prawdziwej" stronie historii, bo wszystko materialne w koncu ulega rozkladowi. Strona konserwatywna niestety jest czesto zbyt defensywna w sprawach malo istotnych. Pozytywem jest odrzucanie lewicowej filozofii rozkladu. Nie jest to latwe, bo lewica puka sie w czolo i pokazuje na prawa termodynamiki (podswiadomie oczywiscie, bo wiekszosc nie wie o czym pisze ale wyczuwa ze zlo i rozklad sa zgodne z "prawami przyrody"). Wymyka sie im jednak mysl ze zycie to ciagla walka z rozkladem. A teraz czekam na wyklad bling.bling o braku wlasnych przemyslen u konserwatystow.
          • nehsa Re: Jak uratowac demokracje? 11.07.11, 21:28
            Robole pod wieczór wracają z roboty, dlatego o tej porze czytam, co tam w trawie piszczy.

            Jeśli wolno, to ośmielam się Wam doradzić; zostawcie "nehse", pies mu mordę lizał, a zajmijcie się ogólnie dostępną wiedzą, zawartą w Nauce Ojca.

            Wynika z niej, że człowieczeństwo i jakość tego człowieczeństwa, jest zależna od OJCA(Boga) i od Jego Syna(Boga), o czym świadczą dowody zależności naszego człowieczeństwa od Tych Istot.
            Jednobóstwo, jest wykluczone, wyjaśniłem dlaczego.
            Słowo, "Ojciec", jest zastrzeżone wobec Jedynego Depozytariusza miłości, czyli od Jedynej Istoty, Która posiada wolę, a Której wolą, jest miłość, a więc wobec Istoty, od Której zależy niezniszczalne ŻYCIE, KTÓRYM jest Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM.

            Wyraz, "Bóg", nie identyfikuje Istot Boskich, Które precyzyjnie identyfikuje słowo, Ojciec, i Syn Ojca.
            I podałem również dowody zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich.

            1./ Absolutna niezależność od nas, zasobu zdolności, talentów.
            2./ Absolutna niezależność od nas, procesu myślenia.
            3./ Oczywisty fakt, zobowiązania nas do życzliwej, równoprawnej, międzyludzkiej współpracy, czyli do solidarności.
            3a./ Brak woli człowieka.
            3b./ Brak dowodu zależności od nas kreacji sensu słowa, który wypowiadany z ust, jeżeli jest sprawiedliwy, tym samym zgodny z Nauką Ojca, to jest zawsze dowodem naszego POSŁUSZEŃSTWA.
            A jeżeli jest niesprawiedliwy, czyli sprzeczny z Nauką Ojca, to jest zawsze dowodem samo karania się nim, czyli jest KARĄ.
            4./ Niematerialność sensu słowa z ust, którego nośnikiem, jest materialna fala akustyczna.

            Aby było demokratycznie, musi być sprawiedliwie, a, aby było sprawiedliwie, ludzie muszą rozumieć Naukę Ojca, a ponieważ rozumienie, rozumność zależą od Istot Boskich, to dlatego staram się jak mogę, przybliżyć Wam Naukę Ojca.




      • bling.bling Re: Jak uratowac demokracje? 12.07.11, 09:13
        Gość portalu: Stab napisał(a):

        > Z tego co czytam, to lewactwo ma duzo specjalistow od demokracji juz od czasow
        > Zwiazku Radzieckiego i PRL. Nie wierzycie? Poczytajcie sobie co robi taki "demo
        > krata" jak np. bling.bling: atakuje imiennie! Nie wazne co napisali, ale przeci
        > wko komu to napisali. Uwazam ze jedyny ratunek dla demokracji to kuracja odwyko
        > wa dla zwolennikow jedynie slusznej prawdy.

        Bardzom ci jestem wdzięczny za umieszczenie mnie w cudzysłowie oraz zachowanie wielkiej klasy poprzez absolutnie niepersonalne wspomnienie mojej skromnej osoby w tym jakże obrzydliwym akcie atakowania imiennego. Takie zachowanie Stab, świadczy o tym że mamy do czynienia z kimś o wybitnej kulturze i horyzontów szerokości rzeki Wołga.
        Za cenną diagnozę rzecz jasna rachunek ureguluję.
    • rata.sofisticada Nagroda 500 zl 11.07.11, 17:35
      Nehsa rozwala ten watek skutecznie (i kazdy inny). Rata.sofisticada uwaza ze nikt mu nie udowodnil braku logiki. Byc moze, ale nie wszystko co logiczne ma implikacje dla produktywnego podejscia do problemow rzeczywistosci. Dla mnie to co pisze nehsa to glownie pusta logika ktora nie pozwala na kreatywne myslenie.


      Ufundowalem nagrode w wysokosci 500 zl dla forumowicza, ktory udowodni brak logiki w Nauce Boga Ojca. Wymagam, aby odpowiednia osoba w sposob merytoryczny i druzgoczacy obalia doktryny rozglaszane przez Nehsa. Bo caly ten cyrk zaczyna mnie wk... wiac. Jak to mozliwe, ze mamy posrod nas tak wiele swiatlych umyslow, a nikt nie potrafi obalic nauk Boga Ojca. To forum zatraca resztki wiarygodnosci intelektualnej. Nie macie wstydu?
      • voxave Re: Nagroda 500 zl 11.07.11, 18:39
        Rata---na mity i bajki nie ma sposobu---nikt ich nie obali bo sa to twory wyimaginowane,jak cos co nie istnieje mozna unicestwić no powiedz mi,powiedz.Jedyna obrona jest ignorowanie takich legnend,co od pewnego czasu czynię, nie czytajac ich treści :)
        • nehsa Re: Nagroda 500 zl 11.07.11, 21:32
          Voxiu!
          To nie na Twoją główkę. Ty po prostu nie dorosłaś na tyle, aby obiektywnie postrzegać rzeczywistość. Tak to bywa do 35 roku życia.
        • rata.sofisticada Re: Nagroda 500 zl 11.07.11, 22:16
          Rata---na mity i bajki nie ma sposobu---nikt ich nie obali bo sa to twory wyima
          > ginowane,jak cos co nie istnieje mozna unicestwić no powiedz mi,powiedz.Jedyna
          > obrona jest ignorowanie takich legnend,co od pewnego czasu czynię, nie czytajac
          > ich treści :)


          Kapitulacja przed mitem bylaby porazka wspolczesnego czlowieka. Oczywiscie mozemy zakladac, ze mimo ze nikt dotad nie obnazyl bledow w rozumowaniu Neshy, to jednak nauczyciel nauki Boga Ojca sie myli. Ale ja, jako czlowiek swiadomy swojego umyslu, jako osoba gleboko zakorzenia w racjonalnym swiecie, nie godze sie na myslenie intuicyjnie. Po prostu sie nie godze.
      • nehsa Re: Nagroda 500 zl 11.07.11, 21:37
        Rata!
        Ja, nie mam głowy do wygłupów. Faktycznie piszę po to, abyście byli łaskawi zerknąć okiem, i sprawdzić, czy tak jest? A jeżeli jest tak, jak jest, no to Szanowni Rodacy czas na Wasze wnioski, które będą o niebo bardziej trafne, niż moje.
        • rata.sofisticada Re: Nagroda 500 zl 11.07.11, 22:32
          Rata!
          Ja, nie mam głowy do wygłupów. Faktycznie piszę po to, abyście byli łaskawi zerknąć okiem, i sprawdzić, czy tak jest? A jeżeli jest tak, jak jest, no to Szanowni Rodacy czas na Wasze wnioski, które będą o niebo bardziej trafne, niż moje.


          Moge tylko wyrazic nadzieje, ze znajdzie sie wreszcie ktos, kto uratuje na FS honor srodowiska naukowo-intelektualnego. Ba, godnosc czlowieka myslacego i postrzegajacego swiat przez pryzmat empiryzmu i racjonalizmu, a wystrzegajacego sie metafizyki, magii i mistycyzmu.
          • Gość: kalka Re: wanted!- 500 zl IP: 78.144.224.* 12.07.11, 02:18
            to troche obosieczny miecz kolego soft,
            wyznaczac nagrode za,, brak glowy.
            • rata.sofisticada Re: wanted!- 500 zl 12.07.11, 04:33
              to troche obosieczny miecz kolego soft,
              > wyznaczac nagrode za,, brak glowy.


              Ja tez moglbym obrazac Nesha i umniejszac jego umyslowosc. Ale skoro nie znalazlem slabych punktow w Nauce Boga Ojca, uznalem, ze nie mam prawa szkalowac Nesha. Oczywiscie tez moglbym, bo podobnie jak wy mam do dyspozycji klawiature. Ale forumowicz oprocz klawiatury, powinien miec takze cos w rodzaju sumienia intelektualnego. Czasem mozna odniesc wrazenie, ze siec wyolbrzmia pewne cechy powszechnie spotykane w realu. Nagonka na Nesha ukazuje szczegolnie niemily rys charakterologiczny Polakow. Otoz latwiej i wygodniej kogos obrazic niz ukazac rzeczowo, z emocjonalna powsciagliwoscia, ze rozmowca nie ma racji. I to wlasnie brak tej umiejetnosci, czyli zdolnosci udowadnienia swojej racji w sposob cywilizowany, najbardziej szkodzi naszej demokracji, znacznie bardziej niz zjawiska sugerowane przez Wildsteina.
              Dlatego raz jeszcze pytam: czy jest miedzy nami ktos, kto czuje sie na silach, aby ukazac brak logiki lub niespojnosci w Nauce Boga Ojca? Kulturalnie, merytorycznie, obiektywnie.

              A ten, kto w poczuciu wyzszosci i pychy intelektualnej odmawia drugiemu obywatelowi prawa do debaty, kto wedlug wlasnego widzimiesie i bez wysilania sie na stosowna argumentacje zdepta poglady innego czlowieka - niech ten pamieta o nieprzemijajacych slowach Winstona Churchilla: " Wszyscy jesteśmy robakami, ale wydaje mi się, że ja jestem świetlikiem".

              Wiec pytam was i dopominam sie o uczciwa odpowiedz: skoro nie potraficie swiecic swoimi dupami, to jakim cudem bedziecie jasniec umyslami?!
              • voxave Re: wanted!- 500 zl 12.07.11, 07:49
                Rata--bez taniego patosu proszę mi tu----nie ma żadnego Ojca to nie ma tematu,co tu udowadniac.Moge sobie wymyslić albo jak schizofrenik widzieć postaci nierealne i wpierac ludziom że to prawda.Po co bić piane jak nie ma o co.
                Czy powiedzenie człowiekowi,że psychika mu szwankuje jest obrazą.Człowiek nie ma nogi jest inwalida i tak należy uczciwie postrzegać świat.
                Na takich nierealnych postaciach i zdarzeniach zbudowano niejedna religie,mam tego świadomość---mówie człowiekowi raz---bredzisz ---i koniec wiecej nie ma potrzeby cos mu udoadniać.
                Sa oczywiscie obszary mózgu nie zbadane jeszcze przez nasza nauke,które moga powodować różne zjawiska i zachowania:
                zaliczam do nich---telepatię,przewidywanie przyszłości (prorocze sny),jasnowidztwo,samouzdrowienie pod wpływem emocji,hipnoza,oddziaływanie dźwiękiem itd.
                Nie ma to nic wspólnego z bogami czy czyms takim.:)
                • rata.sofisticada Re: wanted!- 500 zl 12.07.11, 15:55
                  Rata--bez taniego patosu proszę mi tu----nie ma żadnego Ojca to nie ma tematu,co tu udowadniac.

                  Ale czy to sluszna postawa? Powiedziec, ze Ojca zwyczajnie nie ma? Moze dla Ciebie tak. Ale na FS moga byc ludzie, ktorych takie protekcjonalne podejscie do tematu tylko zirytuje i wzbudzi zainteresowanie Nauka Ojca. Zauwaz, ze Nesha bardzo precyzyjnie wyklada swoje poglady i tezy. A jego przeciwnicy, w poczuciu bezsilnosci, moga tylko powiedziec, ze Nesha jest szalony. Tylko skoro on jest niby szalony, dlaczego jego tok myslenia jest brylantowo klarowny i spojny?
                  Ja z Toba sympatyzuje intelektualnie w tej kwestii, Ojciec nie powinien istniec. Nauka skutecznie skraca przestrzen duchowa i dla nowych prorokow jest coraz mniej miejsca na rozbieg. Ale naszym obowiazkiem jest, aby ujawnic brak logiki w Nauce Ojca. Padla opinia, ze Nesha rozwala watki. Nie, to my je rozwalamy przez to, ze nie wygladzamy metafizycznego charakteru Nauki Boga Ojca z pomoca rozumu. W wyniku tegoz zaniedbania umyslowego watki sa zle wyprofilowane merytorycznie i forumowicze wypadaja na co bardziej skomplikowanych zakretach. A tak byc nie powinno.
                  • voxave Re: wanted!- 500 zl 12.07.11, 16:52
                    Rata-------wywód o Ojcu, szanownego naszego kolegi Nehsia, jest dlatego taki spójny bo nawiedzony----czlowiek o normalnym, pragmatycznym umysle to by sie plątal,gubil i tak dalej a tu jest wszystko klarowne bo powstało w nie byle jakim umysle.
              • Gość: kalka Re: wanted!- 500 zl IP: 89.243.115.* 12.07.11, 15:09
                widoczniesmy sie nie zrozumieli topcze, bo nehsowy brak glowy; cytujac go z pamieci "Ja, nie mam glowy,," udowadnil nie tylko brak sensu w jego wywodach ale odebral ostatnia nadzieje, ze sie byc moze tylko wyglupialiscie.
                stad miecz po szyi a wy -do kozy rat, na jakie pare lat.
                :)
                • rata.sofisticada Re: wanted!- 500 zl 12.07.11, 16:09
                  widoczniesmy sie nie zrozumieli topcze, bo nehsowy brak glowy; cytujac go z pa
                  > mieci "Ja, nie mam glowy,," udowadnil nie tylko brak sensu w jego wywodach al
                  > e odebral ostatnia nadzieje, ze sie byc moze tylko wyglupialiscie.
                  > stad miecz po szyi a wy -do kozy rat, na jakie pare lat.
                  > :)


                  Zagadnienia duchowe, choc rodza sie na podlozu imaginacji, powinny byc traktowane powaznie. Bo mimo ze sa tworem wyobrazni, to jednak ksztaltuja nasza rzeczywistosc w sposob jak najbardziej realny. I na przyszlosc prosze, abys precyzowala i wyjasniala, ze operujesz symbolem. Bo w trakcie dyskusji na duchowe tematy, symbol czesto zatraca swoj pierwotny charakter i dokonuje w umyslach gawiedzi metamorfozy i zamienia sie w fakt. A chyba przeciez nie chcemy pogarszac sytuacji i rzucac kolejne wyzwanie dla racjonalnego swiata?
                  • Gość: kalka Re: wanted!- 500 zl IP: 2.98.117.* 12.07.11, 18:25
                    imaginacje bierzemy z powietrza, ze zwiazku azotu, tlenu wodoru i innych takich niewidocznych substancji zapladniajacych nasz mozg,w okolicach watroby. to po pierwsze kolego ratingerze, po drugie, wszyscy wiec myslimy symbolami doswiadczen z lekcji chemii- zamknietymi w probowkach szarych komorek; sames wiec wywolal ogolnego "wilka z lasu"- przez uporczywe nachuchiwanie innym, zem jako szkaluga!
                    w dodatku nachuchujac i zpladniajac spirytusy innych opaczna interpretacja jednoznacznie rozumianego idiomu, bo mial brak glowy ? mial! i przy tym wezglowiu pozostanmy.
      • michal-emeryt Re: Nagroda 500 zl 12.07.11, 13:06
        Trudno obalać brak logiki w czyś czego nie ma."Nauki Boga Ojca" to termin wymyślony przez Nehsę.Taki jest po prostu jego światopogląd i tyle.Nie podał DOWODU NAUKOWEGO na istnienie "Boga Ojca" czy jak tam jeszcze to określa więc nie ma czego obalać.Logika to zupełnie inna bajka.
        • qqazz Na teorie ewolucji też nie ma dowodu 12.07.11, 19:05
          a jednak ludziska wierzą.
          Na lewicowe teorie jest mnóstwo dowodów je obalajace a zadnego wzmacniajacego a ludziska kupuja ten kit.



          pozdrawiam
          • voxave Re: Na teorie ewolucji też nie ma dowodu 12.07.11, 19:37
            Ggazz-----co ty ,biologi sie nie uczyleś---teorie ewolucji naukowcy juz dawno wyjaśnili sa na to dowody------a nie pytaj mnie tylko sam sobie w encyklopedii poszukaj :)
            • nehsa Re: Na teorie ewolucji też nie ma dowodu 12.07.11, 22:08
              Wróciłem właśnie z roboty, a więc: DOBRY WIECZÓR! Jestem zdechnięty, zatem bez wstępów, i niestety hurtem.

              1./ Mój nick brzmi: nehsa. I należy zostawić tego nehse w cholerę.

              A zająć się Nauką Jedynego Ojca, Która zawiera wiedzę o charakterze NIEZBĘDNYM, zatem jakakolwiek pogarda Nauką Ojca, skutkuje natychmiastową KARĄ, którą, co jest faktem oczywistym, wymierzamy sobie sami,(podpowiedź w locie) - bo wszyscy ludzie zawsze współpracowali, współpracują, i będą współpracować/.
              Dlatego tę karę, odczuwamy w różnym stopniu. W innym karczyńca, w innym karbiorca, a w jeszcze w innym wszyscy pozostali ludzie.

              M.in. dlatego poznać Naukę Ojca, Której zakłamane świadectwa pisane znajdują się w Czterech Ewangeliach, gdzie stanowią skromną cząstkę treści.

              2./ Uprzejmie Wam przypominam, że testem wiarygodności świadectw Nauki Ojca, jest rzeczywistość=fakty, i logika.

              Zatem, jak pisze w świadectwach Nauki Ojca, że myślimy, dzięki PRACY DUCHA, to tak jest, o czym świadczy fakt absolutnej niezależności procesu myślenia, którego dowodem przebiegu, jest słowo z ust człowieka=mowa człowieka, i którego to słowa sens, JEST NIEMATERIALNY, A KTÓREGO TO SENSU nośnikiem, jest materialna fala akustyczna.

              Gdyby ktoś z Was usiłował utożsamiać sens słowa z dźwiękiem, to uprzejmie przypominam, że takie rozumowanie, jest sprzeczne z Nauką Ojca, a w ślad za Nią z wianuszkiem ludzkich nauk.

              I dzięki wykorzystywaniu PRACY Ducha, możemy się z Niego narodzić, a jak się narodzimy, to w Dzień Sądny zmartwychwstaniemy.

              Bardzo trudno dyskutować z ludźmi, którym podaje się fakty, a koleś bałaka, że to nie dowód - bo fakt, to nie dowód, i radzą mi : przeczytaj sobie coś o dowodach.

              I odnośnie "kalki": Kobieto, zawiść cię zżera żywcem, więc nim jesteś.

          • rata.sofisticada Re: Na teorie ewolucji też nie ma dowodu 13.07.11, 02:29
            Na lewicowe teorie jest mnóstwo dowodów je obalajace a zadnego wzmacniajacego a
            > ludziska kupuja ten kit.


            Czy Kopernik tez byl przesiakniety mysla lewicowa? A moze to prawicowy Ptolemeusz mial racje?
        • nehsa Re: Nagroda 500 zl 13.07.11, 05:57
          michal-emeryt napisał:

          > Trudno obalać brak logiki w czyś czego nie ma."Nauki Boga Ojca" to termin wymyś
          > lony przez Nehsę.Taki jest po prostu jego światopogląd i tyle.Nie podał DOWODU
          > NAUKOWEGO na istnienie "Boga Ojca" czy jak tam jeszcze to określa więc nie ma c
          > zego obalać.Logika to zupełnie inna bajka


          ***Ponieważ wykluczone jest jednobóstwo, zatem wyraz, "Bóg", jest pomocniczym, co do ciebie nie może dotrzeć. Ja, nie wymyślam głupawych terminów, i cały czas piszę o "Nauce Ojca(Boga)", czyli tej wiedzy, która ludziom oznajmił Syn(Bóg) Ojca(Boga).

          Słowo-miano, "Ojciec", zostało w Nauce Ojca kategorycznie zastrzeżone, a odnosi się do Pierwszej Istoty Boskiej, Pierwszego Boga, od Którego woli zależy Życie, Którym jest Syn Ojca, Światłość, Drugi Bóg.

          W setkach postów, racjonalnie wyjaśniłem, pomijając wszystkie fakty różnic pomiędzy dwoma sztukami Jezusów w Czterech Ewangeliach, dlaczego Izraelczyk, żyd Jezus jest mistyfikatorem, którego na tej ziemi nigdy nie było.

          I popatrz, tak wybitny umysł, jak Benedykt XVI-papież napisał książczynę "Jezus z Nazaretu",
          a ja, nehsa z polskiego zadupia zdemaskowałem w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, że jest to mistyfikator, zatem zdemaskowałem największe kłamstwo ERY NOWOŻYNEJ, i tłumaczę ten fakt, ten OCZYWISTY FAKT, polskiej młociarni, która tysiącami wali na Jasną Górę.

          TY, michale-emerycie zacznij myśleć. A skoro przed ponad dwoma tysiącami lat, wśród ludzi przez kilka dni przebywał Syn Ojca, Światłość, a nie duperelny Jezus, to FAKTY, a nie jezuso-maryjne brednie, są dowodem zależności Syna(Boga) od Ojca(Boga), tym samym istnienia Ojca.

          Jak nie będziecie przestrzegać zakazu posługiwania się słowem, "Ojciec" wobec siebie, to któż wysłucha Waszych próśb?
          W Polsce, zdegenerowane człekokształtne bydło, określa mianem, "OJCA", samce ssaków, np. byków, knurów, ogierów.

          Zatem Wasza przyszłość w rękach bydła.
          • nehsa Re:Przecież było: Jak uratować demokrację? 13.07.11, 06:57
            Aby było demokratycznie, musi być SPRAWIEDLIWIE.

            Aby było sprawiedliwie, musi być przestrzegana minimalna miara=wartość sprawiedliwości, czyli solidarność, której każdy z nas jest NOSICIELEM, którego to nosicielstwa dowody, są oczywiste.

            Ale solidarność, która jest immanentną cechą człowieczeństwa, i która jest powinnością = obowiązkiem każdego człowieka, jest brutalnie lekceważona, przede wszystkim przez ELITY, tak zwane obłudne, polskie elity, przez księży, przez polityków wszystkich opcji, dlatego Was nakłaniałem załóżcie partie polityczną, a chociażby obywatelski komitet wyborczy.

            Bo na rządzących w Polsce pospolitych łobuzów i łajdaków nie będę głosował.

            W demokratycznym państwie, w którym fundamentem prawa byłaby SOLIDARNOŚĆ, uczestnictwo w głosowaniu, gdyby do takiego doszło, byłoby obowiązkowe, bo SOLIDARNOŚĆ, jest obowiązkiem=powinnością każdego człowieka.

            W demokratycznym państwie, w którym z mocy lakonicznej Konstytucji, zgodnie z rzeczywistością, wszystko stanowione prawo musiałoby być zgodne z solidarnością, Parlament jest niepotrzebny. A rządzący, to nie przypadkowa gawiedź z wyborów, tylko fachowcy wysokiej klasy, świadomi konieczności podporządkowania się w swoich przedsięwzięciach PRAWU SOLIDARNOŚCI.

            Głupawe i obłudne ustawy, zostałyby zastąpione rozporządzeniami wykonawczymi.
            Straciłby sens, trójpodział władzy. A wiec państwo musiałoby stać się tańszym.
          • michal-emeryt Re: Nagroda 500 zl 13.07.11, 09:16
            "***Ponieważ wykluczone jest jednobóstwo, zatem wyraz, "Bóg", jest pomocniczym, co do ciebie nie może dotrzeć. Ja, nie wymyślam głupawych terminów, i cały czas piszę o "Nauce Ojca(Boga)", czyli tej wiedzy, która ludziom oznajmił Syn(Bóg) Ojca(Boga).

            Słowo-miano, "Ojciec", zostało w Nauce Ojca kategorycznie zastrzeżone, a odnosi się do Pierwszej Istoty Boskiej, Pierwszego Boga, od Którego woli zależy Życie, Którym jest Syn Ojca, Światłość, Drugi Bóg."

            To tylko Twój światopogląd i masz do niego pełne prawo.Nie ma dowodu naukowego na istnienie istot boskich,nie ma też takiego dowodu że nie istnieją dlatego w tej kwestii mogą sobie istnieć dwie przeciwstawne HIPOTEZY i na razie nikt nie wie która z nich jest prawdziwa.
            Nie żeń kitu że prawdy uniwersalne powszechnie znane od lat to jakaś wymyślona przez Ciebie "Nauka Ojca".
            • nehsa Re: Nagroda 500 zl 13.07.11, 19:51
              michal-emeryt napisał: (w odpowiedzi na moje posty)
              "To tylko Twój światopogląd i masz do niego pełne prawo."

              ***Ja, przekazuję to, co znajduje się w wiarygodnych świadectwach Nauki Ojca, Którą oznajmił ludzkości, tylko Syn Ojca. I na Niej opieram swój światopogląd racjonalny i pragmatyczny.


              "Nie ma dowodu naukowego na istnienie istot boskich,nie ma też takiego dowodu że nie istnieją dlatego w> tej kwestii mogą sobie istnieć dwie przeciwstawne HIPOTEZY i na razie nikt nie> wie która z nich jest prawdziwa."

              ***O tym, że przed ponad dwoma tysiącami lat, na ziemi przebywał wśród ludzi Syn Ojca, Którego Imię brzmi Światłość, świadectwa pisane przedłożyło DWÓCH ŚWIADKÓW, czyli ówcześni, żydowscy "nauczeni w piśmie", przedstawiciele ówczesnych elit religii judaizmu, oraz obrani przez Syna Ojca, Jego Uczniowie.
              Obie te grupy, wrogich sobie świadków, zgodnie potwierdzają liczne fakty dziania się cudów, które działy się na słowo Syna Ojca, Nauczyciela, co jest jedynym, takim ewenementem w całej Biblii.

              Ponadto, podawałem ci już , że dowodami istnienia Istot Boskich, są dowody zależności naszego człowieczeństwa, od Tych Istot, i są to fakto-dowody oczywiste, ale ty, dalej bełkoczesz swoje. A fakty lekceważysz. Nie tylko ty.

              "> Nie żeń kitu że prawdy uniwersalne powszechnie znane od lat to jakaś wymyślona
              > przez Ciebie "Nauka Ojca"."


              ***Człowieku, prawda, której trafną definicję podałem, jest jedna, i odnosi się do miłości Ojca, oraz do Istoty Syna Ojca.
              Tłumaczyłem ten fakt, wyczerpująco. To, co wy tam sobie bełkotacie o prawdzie, to wasze zabździane prawdy.

              Podaj chociaż jeden przykład tych twoich "prawd uniwersalnych", jak piszesz znanych od lat.,które zna świat, i ty.

              A poza tym, ja nie jestem z tych plagiatorów, którzy korzystają z mądrości Wikipedii, encyklopedii, i nie wciskam nikomu nachalnie kitu, tak jak ty, który nie potrafisz wyjaśnić, co i dlaczego kwestionujesz?
              • nehsa Re: Nagroda 500 zl 14.07.11, 05:59
                Demokracja, to ustrój społeczno-gospodarczo-polityczny w którym fundamentem międzyludzkiej współpracy, jest wymagana od każdego człowieka z mocy stworzenia go człowiekiem przez Stwórcę - solidarność.

                Solidarność, według Nauki Ojca, to życzliwa, w tym równoprawna współpraca wszystkich ze wszystkimi.

                Ale widać, nie od dziś, że solidarność nie pasuje ani "łónym", ani Wam.

                Rozumiem, jest czas pielgrzymek na Jasnom Gure, i póki co, jesteście zajęci poważniejszymi sprawamy.
                • michal-emeryt Nie spamuj! 14.07.11, 10:05
                  nehsa napisał:

                  > Demokracja, to ustrój społeczno-gospodarczo-polityczny w którym fundamen
                  > tem międzyludzkiej współpracy, jest wymagana od każdego człowieka z mocy stwor
                  > zenia go człowiekiem przez Stwórcę - solidarność.
                  >
                  > Solidarność, według Nauki Ojca, to życzliwa, w tym równoprawna współprac
                  > a wszystkich ze wszystkimi.

                  To jest wątek o demokracji więc nie uprawiaj w nim indoktrynacji.
                  • nehsa Re: Nie spamuj! 14.07.11, 20:44
                    michal-emeryt napisał:

                    " > nehsa napisał:
                    >
                    > > Demokracja, to ustrój społeczno-gospodarczo-polityczny w którym fundamentem międzyludzkiej współpracy, jest wymagana od każdego człowieka z mocy stworzenia go człowiekiem przez Stwórcę - solidarność.
                    > >
                    > > Solidarność, według Nauki Ojca, to życzliwa, w tym równoprawna współpraca wszystkich ze wszystkimi.> "

                    i michał-emeryt skomencił:
                    > To jest wątek o demokracji więc nie uprawiaj w nim indoktrynacji.

                    ***Czy głupiec może być przyzwoitym człowiekiem?

                    Wszelka nieprzyzwoitość, jest dowodem głupoty.

                    Czy głupiec może mieć komputer?

                    Może mieć. I ty go masz, natomiast przyzwoitości ani za grosz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja