enrque111
23.07.11, 12:01
Niejaki Simon Ross z „Optimum Population Trust” (brytyjska organizacja walcząca z “globalnym ociepleniem”, która wsławiła się wcześniej postulatem, aby biednym afrykańskim państwom, bogate kraje świata odpłacały się za wytwarzany przez siebie dwutlenek węgla, środkami antykoncepcyjnymi) wpadł ostatnio na nowy, ekscytujący pomysł w jaki sposób pomóc umiłowanemu środowisku naturalnemu. Otóż domaga się od rządu Jej Królewskiej Mości, aby ten zaczął wspierać i faworyzować tylko rodziny z jednym dzieckiem, poprzez obniżanie im podatków. Pragnie on również, aby rządy na całym świecie rozpoczęły walkę z rodzinami wielodzietnymi (ostatnio skrytykował Davida Beckhama i jego żonę, że zdecydowali się na czwarte dziecko). Uzasadnia to, wraz ze swoimi kompanami, którzy nade wszystko umiłowali ekologię tym, iż na świecie jest już 7 miliardów ludzi, którzy zużywają ogromne ilości zasobów naturalnych i zanieczyszczają środowisko. Należy zatem drastycznie ograniczyć przyrost naturalny, poprzez wspieranie rodzin z jednym dzieckiem i dyskryminowanie rodzin wielodzietnych.
Zaiste jest to idea ze wszech miar słuszna, szczytna i chwalebna – wszak to ludzie są przeznaczeni do służby dla środowiska, a nie odwrotnie. Najbardziej zaś wartościowi dla natury są żarliwi jej obrońcy z wszelakich ruchów ekologicznych, którzy swoje zadanie uznają za wykonane wówczas, gdy umrze, popełni samobójstwo, zostanie wyabortowany, lub poddany eutanazji ostatni człowiek podnoszący swą zbrodniczą rękę na roślinkę, chrząszcza, czy z każdym oddechem wydzielający trujący dwutlenek węgla. Gdy zostaną już w oczyszczonym ze szkodników świecie sami płomienni obrońcy natury – będą mogli spokojnie popełnić zbiorowe samobójstwo, aby naturalne środowisko mogło swobodnie i bez zagrożeń egzystować w nowym wspaniałym świecie.