Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlane

17.08.11, 14:48
to wycinek z innego mojego wątku - trudne pytania na temat preferencji wyborczych ale jak widzę nikt nie jest zainteresowany, a odpowiedź na to pytanie bardzo mnie interesuje

Oczywiście Giwi go wytnie albo przeniesie na martwe forum, ale mam nadzieję, że akurat ma przerwę w dyżurze


. Miesiąc temu pod moim blokiem (już zaprzeszłym, bo za chwilę się wyprowadzam) wyrósł miesiąc temu piękny namiot pachnący dojrzałymi warzywami i owocami. Uwielbiałam wydawać tam pieniądze. Stałam w kolejce za dwoma paniami, strasznie się grzebały - zaklełam w myśli bo babka strasznie się grzebała - skok przez skrzynki przez paprykę, skok przez skrzynki po kalafiora nawet zażartowałam - ale pani sobie tu labirynt ustawiła, to taki współczesny pilates hi hi - naprawdę - wystarczyło przestawić dwie skrzynki. Po 10 minutach już mi nie było do śmiechu i pomyślałam sobie w myslach - no niech cię dorwie nadzór budowlany wrrr. Wiadomo było na całym osiedlu że postawili ten namiot nielegalnie - chociaż zarzekali się , ze nie (rto moi sąsiedzi z klatki obok). Za mną w kolejce cierpliwie czekała jeszcze jedna, niezwykle elegancka kobieta. Pani Wanda wydała mi resztę i jak odchodziłam usłyszała - Dzień dobry. Jestem z nadzoru budowlanego. Prosze pokazać pozwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej. Pani Wanda na to udając głupią- a potrzebne jest jakieś pozwolenie?! Nie dow iary! Niech to dunder świśnie! Nie wiedziałam!

To był mój ostatni kalafior jaki kupiłam w tym roku:-( Do najbliższego namiotu mam dwa kilometry.

Pytanie;

Donieśliście byście na nielegalną sprzedaż owoców:

1/ Zawsze

2. Tylko wtedy gdybym ja miał/a pozwolenie z nadzoru budowlanego na namiot na sąsiedniej ulicy , a nielegalna buda obniżała moje dochody

3. Na pohybel donosicielom!
    • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 14:52
      3
      • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 14:55
        simera16 napisał:

        > 3

        Nie wstyd ci?
        • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 14:57
          ex.mila napisała:

          > simera16 napisał:
          >
          > > 3
          >
          > Nie wstyd ci?
          >
          Jakoś nie mam dyskomfortu moralnego... Miałbym go, gdybym doniósł....
          • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:04
            simera16 napisał:

            > >
            > Jakoś nie mam dyskomfortu moralnego... Miałbym go, gdybym doniósł....
            >


            Już na ławce pod blokiem zebrało się osiedlowe towarzystwo. Pewnie zastanawiają się kto doniósł. Każdy mógł. Może to ja doniosłam? kto wie?

            Siedzą i szepcą jak podczas okupacji. A ja jutro nie kupię ani kalafiora ani fasolki szparagowej - i ciężko mi się ztym pogodzić. no chyba, że nadzór budowlany to typowa wańka- wstańka - pismo, odpowiedź na pismo, pismo - i tak do listopada.

            Podejrzewam, ze pani Wanda zanim ośledziowała namiot liczyła się własnie z takim scenariuszem.
            • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:08
              ex.mila napisała:
              >
              > Już na ławce pod blokiem zebrało się osiedlowe towarzystwo. Pewnie zastanawiają
              > się kto doniósł. Każdy mógł. Może to ja doniosłam? kto wie?
              >
              > Siedzą i szepcą jak podczas okupacji. A ja jutro nie kupię ani kalafiora ani fa
              > solki szparagowej - i ciężko mi się ztym pogodzić. no chyba, że nadzór budowlan
              > y to typowa wańka- wstańka - pismo, odpowiedź na pismo, pismo - i tak do listop
              > ada.
              >
              > Podejrzewam, ze pani Wanda zanim ośledziowała namiot liczyła się własnie z taki
              > m scenariuszem.
              >
              Proza...
              • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:12
                simera16 napisał:


                > >
                > Proza...
                >

                Nie proza tylko życie. Od jutra mogę zostać pozbawiona witamin, bo komuś nielegalna działaność gospodarcza przeszkadza!
                • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:28
                  ex.mila napisała:

                  > simera16 napisał:
                  >
                  >
                  > > >
                  > > Proza...
                  > >
                  >
                  > Nie proza tylko życie. Od jutra mogę zostać pozbawiona witamin, bo komuś nieleg
                  > alna działaność gospodarcza przeszkadza!

                  a gdybys zarazila sie np colli poniewaz ta kobieta nie miala odpowiedniego przeszkolenia. Co napisalabys wowczas na forum?
                  • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:31

                    >
                    > a gdybys zarazila sie np colli

                    To był sarkazm! Potrzebujesz kretyńskich usmieszków, żeby wiedzieć czy ktoś pisze na serio czy żartuje?!

                    Oto one!

                    :D
                    • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:41
                      ex.mila napisała:

                      >
                      > >
                      > > a gdybys zarazila sie np colli
                      >
                      > To był sarkazm! Potrzebujesz kretyńskich usmieszków, żeby wiedzieć czy ktoś pis
                      > ze na serio czy żartuje?!
                      >
                      > Oto one!
                      >
                      > :D

                      Ja calkiem powaznie, a ty ciagle wymigujesz sie odpowiedzi na konkretne pytania. Na stwierdzenie, ze to babsko okrada cie nie placac podatkow rowniez nie zareagowalas.
                      My tutaj caly czas o pozwoleniach. Skoro nie miala pozwolenia na postawienie namiotu to mozna przypuszczac, ze rowniez nie miala pozwolen na dzialalnosc handlowa, a tym samym odpowiednich przeszkolen w zakresie BHP.
                      • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:51
                        pies_na_czarnych napisała:

                        >
                        >
                        > Ja calkiem powaznie, a ty ciagle wymigujesz sie odpowiedzi na konkretne pytania
                        > . Na stwierdzenie, ze to babsko okrada cie nie placac podatkow rowniez nie zare
                        > agowalas.
                        > My tutaj caly czas o pozwoleniach. Skoro nie miala pozwolenia na postawienie na
                        > miotu to mozna przypuszczac, ze rowniez nie miala pozwolen na dzialalnosc handl
                        > owa, a tym samym odpowiednich przeszkolen w zakresie BHP.
                        >
                        Gdyby sprzedająca była zarejestrowana w strukturach POD, to do sprzedaży własnych plonów nie potrzebuje specjalnych zezwoleń... Pat!
                        • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:54
                          simera16 napisał:

                          > pies_na_czarnych napisała:
                          >
                          > >
                          > >
                          > > Ja calkiem powaznie, a ty ciagle wymigujesz sie odpowiedzi na konkretne p
                          > ytania
                          > > . Na stwierdzenie, ze to babsko okrada cie nie placac podatkow rowniez ni
                          > e zare
                          > > agowalas.
                          > > My tutaj caly czas o pozwoleniach. Skoro nie miala pozwolenia na postawie
                          > nie na
                          > > miotu to mozna przypuszczac, ze rowniez nie miala pozwolen na dzialalnosc
                          > handl
                          > > owa, a tym samym odpowiednich przeszkolen w zakresie BHP.
                          > >
                          > Gdyby sprzedająca była zarejestrowana w strukturach POD, to do sprzedaży własny
                          > ch plonów nie potrzebuje specjalnych zezwoleń... Pat!
                          >

                          A byla? Mat. :o)
                          Dlaczego handlowala nielegalnie? Oto jest pytanie.
                          • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:58
                            pies_na_czarnych napisała:

                            >
                            > > >
                            > > Gdyby sprzedająca była zarejestrowana w strukturach POD, to do sprzedaży
                            > własny
                            > > ch plonów nie potrzebuje specjalnych zezwoleń... Pat!
                            > >
                            >
                            > A byla? Mat. :o)
                            > Dlaczego handlowala nielegalnie? Oto jest pytanie.
                            >
                            Przecież nie znamy wyników kontroli. (wycofaj mata ;) )
                            • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 16:00
                              simera16 napisał:

                              > pies_na_czarnych napisała:
                              >
                              > >
                              > > > >
                              > > > Gdyby sprzedająca była zarejestrowana w strukturach POD, to do sprz
                              > edaży
                              > > własny
                              > > > ch plonów nie potrzebuje specjalnych zezwoleń... Pat!
                              > > >
                              > >
                              > > A byla? Mat. :o)
                              > > Dlaczego handlowala nielegalnie? Oto jest pytanie.
                              > >
                              > Przecież nie znamy wyników kontroli. (wycofaj mata ;) )
                              >

                              :o)
                      • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:52
                        pies_na_czarnych napisała:


                        >
                        > Ja calkiem powaznie, a ty ciagle wymigujesz sie odpowiedzi na konkretne pytania

                        Przecież to ja tu zadaję pytania. Coś przegapiłam?

                        Opowiedziałam się za którą ze stron jednoznacznie? Myslisz, ze aż tak absorbuje mnie nielegalnie zakupiony kalafior, żeby posypywać przed tobą głowę popiołem?

                        mam nadzieję, ze kiedyś trafię na forum gdzie ludzie będą mieli opanowaną umiejętność czytania ze zrozumieniem.



                        > . Na stwierdzenie, ze to babsko okrada cie nie placac podatkow rowniez nie zare
                        > agowalas.

                        Nikt mnie nie okrada. ma zawyżone ceny? Nie muszę u niej kupować. To mój wybór.



                        > My tutaj caly czas o pozwoleniach. Skoro nie miala pozwolenia na postawienie na
                        > miotu to mozna przypuszczac, ze rowniez nie miala pozwolen na dzialalnosc handl
                        > owa, a tym samym odpowiednich przeszkolen w zakresie BHP.
                        >
                        Tak, bo gruszka to to samo co niebadane mięso ze świńskiej hodowli.
                        • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:59
                          > Przecież to ja tu zadaję pytania. Coś przegapiłam?

                          To ja bardzo przepraszam, ze siem osmielilem. :o

                          > Nikt mnie nie okrada.

                          No to naucz sie czytac ze zrozumieniem. Chyba, ze dla ciebie nieplacenie podatkow to swiety przywilej kazdego obywatela.

                          > Tak, bo gruszka to to samo co niebadane mięso ze świńskiej hodowli.

                          Obojetne czy zlapiesz gruszke, czy mieso obkakanymi rekoma efekt bedzie ten sam, ale o tym trzeba wiedziac.
                        • pies_na_czarnych Przecież to ja tu zadaję pytania-godne podkresleni 17.08.11, 16:42
                          ex.mila napisała:

                          > pies_na_czarnych napisała:
                          >
                          >
                          > >
                          > > Ja calkiem powaznie, a ty ciagle wymigujesz sie odpowiedzi na konkretne p
                          > ytania
                          >
                          > Przecież to ja tu zadaję pytania. Coś przegapiłam? :o)))
                          >
                          >
                          • ex.mila brakuję czcionki na sarkazm 17.08.11, 16:45
                            mnie potrzebowałam jej dopóki nie zaczęlam pisać na tym forum - gdzie wszystko powinno być zaznaczone odpowiednim znaczkiem - bo inaczej głupiejecie
                            • pies_na_czarnych Re: brakuję czcionki na sarkazm 17.08.11, 16:49
                              ex.mila napisała:

                              > mnie potrzebowałam jej dopóki nie zaczęlam pisać na tym forum - gdzie wszystko
                              > powinno być zaznaczone odpowiednim znaczkiem - bo inaczej głupiejecie

                              Ale siem zaplulas. :o)
                              Zadawaj lepiej pytania. :o|
                              • ex.mila Re: brakuję czcionki na sarkazm 17.08.11, 18:32
                                pies_na_czarnych napisała:

                                > ex.mila napisała:
                                >
                                > > mnie potrzebowałam jej dopóki nie zaczęlam pisać na tym forum - gdzie wsz
                                > ystko
                                > > powinno być zaznaczone odpowiednim znaczkiem - bo inaczej głupiejecie
                                >
                                > Ale siem zaplulas. :o)
                                > Zadawaj lepiej pytania. :o|
                                >

                                Bo co_ bo mnie do Sejmu nie wzbierzecie? Nie startuję.
                  • vladexpat Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:33
                    pies_na_czarnych napisała:

                    > a gdybys zarazila sie np colli poniewaz ta kobieta nie miala odpowiedniego prze
                    > szkolenia
                    .
                    >
                    To teraz trzeba kończyć jakieś licencjonowane kursy zakończone państwowym egzaminem żeby pietruszką handlować?
                    • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:36
                      vladexpat napisał:

                      > >
                      > To teraz trzeba kończyć jakieś licencjonowane kursy zakończone państwowym egzam
                      > inem żeby pietruszką handlować?
                      >
                      Widocznie
                    • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:43
                      vladexpat napisał:

                      > pies_na_czarnych napisała:
                      >
                      > > a gdybys zarazila sie np colli poniewaz ta kobieta nie miala odpowiedn
                      > iego prze
                      > > szkolenia
                      .
                      > >
                      > To teraz trzeba kończyć jakieś licencjonowane kursy zakończone państwowym egzam
                      > inem żeby pietruszką handlować?
                      >

                      Aby uzyskac pozwolenie na prowadzenie dzialalnosci handlowej trzeba miec odpowiednie pozwolenia, ktore wydaje sie na podstawie twojego wyksztalcenia. (szkola, kursy)
                      • vladexpat Komuno wróć!!! 17.08.11, 15:49
                        pies_na_czarnych napisała:

                        >
                        > Aby uzyskac pozwolenie na prowadzenie dzialalnosci handlowej trzeba miec odpowi
                        > ednie pozwolenia, ktore wydaje sie na podstawie twojego wyksztalcenia. (szkola,
                        > kursy)
                        >
                        Komuno wróć! Jak uruchamiałem działalność gospodarczą na podstawie ustawy Wilczka to wystarczył zwykły wniosek do urzędu i już mogłem handlować. Nawet nie trzeba było czekać na decyzję, wystarczył stempel o przyjęciu na kopii zgłoszenia.
                        • pies_na_czarnych Re: Komuno wróć!!! 17.08.11, 16:01
                          vladexpat napisał:

                          > pies_na_czarnych napisała:
                          >
                          > >
                          > > Aby uzyskac pozwolenie na prowadzenie dzialalnosci handlowej trzeba miec
                          > odpowi
                          > > ednie pozwolenia, ktore wydaje sie na podstawie twojego wyksztalcenia. (s
                          > zkola,
                          > > kursy)
                          > >
                          > Komuno wróć! Jak uruchamiałem działalność gospodarczą na podstawie ustawy Wilcz
                          > ka to wystarczył zwykły wniosek do urzędu i już mogłem handlować. Nawet nie
                          > trzeba było czekać na decyzję, wystarczył stempel o przyjęciu na kopii zgłoszen
                          > ia.

                          >

                          Czyli ktos mial racjz, ze Polska to jest dziki kraj.
                        • ex.mila szczerze przyznam 17.08.11, 16:23
                          że żałuję, ze już nie chce tu pisać, ale rozumiem - dlaczego tak jest.
                      • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:53
                        pies_na_czarnych napisała:

                        andlować?
                        > >
                        >
                        > Aby uzyskac pozwolenie na prowadzenie dzialalnosci handlowej trzeba miec odpowi
                        > ednie pozwolenia, ktore wydaje sie na podstawie twojego wyksztalcenia. (szkola,
                        > kursy)
                        >
                        Absolutnie nie! Nawet nie musisz być farmaceutą, by aptekę prowadzić...
                        • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 16:02
                          simera16 napisał:

                          > pies_na_czarnych napisała:
                          >
                          > andlować?
                          > > >
                          > >
                          > > Aby uzyskac pozwolenie na prowadzenie dzialalnosci handlowej trzeba miec
                          > odpowi
                          > > ednie pozwolenia, ktore wydaje sie na podstawie twojego wyksztalcenia. (s
                          > zkola,
                          > > kursy)
                          > >
                          > Absolutnie nie! Nawet nie musisz być farmaceutą, by aptekę prowadzić...
                          >

                          Powaznie mowisz?
                          • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 16:02
                            pies_na_czarnych napisała:

                            > simera16 napisał:
                            >
                            > > pies_na_czarnych napisała:
                            > >
                            > > andlować?
                            > > > >
                            > > >
                            > > > Aby uzyskac pozwolenie na prowadzenie dzialalnosci handlowej trzeba
                            > miec
                            > > odpowi
                            > > > ednie pozwolenia, ktore wydaje sie na podstawie twojego wyksztalcen
                            > ia. (s
                            > > zkola,
                            > > > kursy)
                            > > >
                            > > Absolutnie nie! Nawet nie musisz być farmaceutą, by aptekę prowadzić...
                            > >
                            >
                            > Powaznie mowisz?
                            >

                            To nie dziwie sie, ze w PL jest tak jak jest.
                          • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 16:10
                            pies_na_czarnych napisała:

                            > simera16 napisał:
                            >
                            > > pies_na_czarnych napisała:
                            > >
                            > > andlować?
                            > > > >
                            > > >
                            > > > Aby uzyskac pozwolenie na prowadzenie dzialalnosci handlowej trzeba
                            > miec
                            > > odpowi
                            > > > ednie pozwolenia, ktore wydaje sie na podstawie twojego wyksztalcen
                            > ia. (s
                            > > zkola,
                            > > > kursy)
                            > > >
                            > > Absolutnie nie! Nawet nie musisz być farmaceutą, by aptekę prowadzić...
                            > >
                            >
                            > Powaznie mowisz?
                            >
                            Tak, musisz tylko zatrudnić magistra farmacji...
    • wujaszek_joe Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 14:56
      za to jak taka buda komuś na łeb spadnie to będziemy płakać, czemu państwo nas przed tym nie obroniło
      • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 14:59
        wujaszek_joe napisał:

        > za to jak taka buda komuś na łeb spadnie to będziemy płakać, czemu państwo nas
        > przed tym nie obroniło

        To jest namiot nikomu nie wadzący - na skrzyżowaniu dwóch osiedlowych uliczek. - nnad nim tylko czyste, błękitne niebo. Odkąd się pojawił wszyscy wydają się szczęśliwsi. Wyjątkowo stabilny, burzom się nie kłania a pachnie jak w niebie;-)

        Poproszę o inny argument
    • cookies9 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:02
      >Pani Wanda na to udając głupią- a potrzebne jest jakieś pozwolenie?! Nie dow iary! Niech to dunder świśnie! Nie wiedziałam! <

      Niby łeb do interesów ma,a nie wiedziała,ze to samowolka:-)

      • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:07
        cookies9 napisała:
        >
        > Niby łeb do interesów ma,a nie wiedziała,ze to samowolka:-)
        >

        Samowolka trwa od miesiąca. Niemożliwe, żeby nie wiedziała że ktoś w końcu na nią doniesie. Najbardziej jestem żawiedziona tym że udawwała głupią - byłam pewna, że zanim po raz pierwszy rozbiła namiot miała przygotowaną jakąś w miarę wiarygodną linię obrony na okazję wizyty wylokowanej urzędniczki z nadzoru budowlanego. a okazuje się, ze to był czysty spontan. Miłośc do warzyw czy głupota?
        • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:10
          ex.mila napisała:

          > cookies9 napisała:
          > >
          > > Niby łeb do interesów ma,a nie wiedziała,ze to samowolka:-)
          > >
          >
          > Samowolka trwa od miesiąca. Niemożliwe, żeby nie wiedziała że ktoś w końcu na n
          > ią doniesie. Najbardziej jestem żawiedziona tym że udawwała głupią - byłam pewn
          > a, że zanim po raz pierwszy rozbiła namiot miała przygotowaną jakąś w miarę wia
          > rygodną linię obrony na okazję wizyty wylokowanej urzędniczki z nadzoru budowla
          > nego. a okazuje się, ze to był czysty spontan. Miłośc do warzyw czy głupota?
          >
          Wyrafinowanie...Co nie zmienia mojej pierwszej odpowiedzi na zadane pytanie, że bym nie doniósł...
          • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:13
            simera16 napisał:
            > >
            > Wyrafinowanie...Co nie zmienia mojej pierwszej odpowiedzi na zadane pytanie, że
            > bym nie doniósł...
            >
            A gdybyś miał taki sam namiot po drugiej stronie ulicy, od którego musiałbyś odprowadzać podatki?
            • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:20
              ex.mila napisała:

              > simera16 napisał:
              > > >
              > > Wyrafinowanie...Co nie zmienia mojej pierwszej odpowiedzi na zadane pytan
              > ie, że
              > > bym nie doniósł...
              > >
              > A gdybyś miał taki sam namiot po drugiej stronie ulicy, od którego musiałbyś od
              > prowadzać podatki?
              >
              Nie ma takiej sytuacji, bym się donosicielstwem skalał... Cywilizowani ludzie mają to do siebie, że rozmawiają... Może byśmy spółkę zawiązali? Nie wiem...
              • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:26
                simera16 napisał:

                > Nie ma takiej sytuacji, bym się donosicielstwem skalał... Cywilizowani ludzie m
                > ają to do siebie, że rozmawiają... Może byśmy spółkę zawiązali? Nie wiem...
                >
                Dwa razy zadzwoniłam na policję (Olga w ogrodzie świadkiem) dwa razy jak sąsiadka pozwoliła wyjść swojej pijanej córce na ulicę, na co tylko czyhali synkowie innych wylokowanych matek. I chociaż źle na tym wyszłam - sąsiedzko - to nie żałuję, bo mam nadzieję, że uratowałam jej życie. Przynajmniej chcę tak myśleć.
                • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:32
                  ex.mila napisała:

                  >
                  > >
                  > Dwa razy zadzwoniłam na policję (Olga w ogrodzie świadkiem) dwa razy jak sąsia
                  > dka pozwoliła wyjść swojej pijanej córce na ulicę, na co tylko czyhali synkowie
                  > innych wylokowanych matek. I chociaż źle na tym wyszłam - sąsiedzko - to nie ż
                  > ałuję, bo mam nadzieję, że uratowałam jej życie. Przynajmniej chcę tak myśleć.
                  >
                  Przykłady diametralnie różne... Warto by było przywołać tu Kanta i jego rozważania o imperatywie kategorycznym, a konflikcie interesów...
                  • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:35
                    simera16 napisał:

                    > >
                    > Przykłady diametralnie różne... Warto by było przywołać tu Kanta i jego rozważa
                    > nia o imperatywie kategorycznym, a konflikcie interesów...
                    >

                    Bardzo chętnie - ale pod warunkiem, ze giwi zagwarantuje, ze w trakcie odpowiadania na twój post mój wątek nie wyladuje na osle.
                    • vladexpat Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:43
                      ex.mila napisała:

                      > simera16 napisał:
                      >
                      > > >
                      > > Przykłady diametralnie różne... Warto by było przywołać tu Kanta i jego r
                      > ozważa
                      > > nia o imperatywie kategorycznym, a konflikcie interesów...
                      > >
                      >
                      > Bardzo chętnie - ale pod warunkiem, ze giwi zagwarantuje, ze w trakcie odpowiad
                      > ania na twój post mój wątek nie wyladuje na osle.
                      >

                      Sprawa jest niezwykle prosta. Jeżeli zgadzamy się, że żyjemy w panstwie prawa i akceptujemy to prawo to przekazanie informacji o domniemanym przestępstwie/wykroczeniu nie jest donosicielstwem. Z drugiej strony nikt nie zmusza cię do przekazywania takiej informacji. Zrobisz to czy nie to twój wybór. Po prostu sam/sama decydujesz o swoim prawie. To się nazywa wolność wyboru. I należy pamiętać to, że taką wolnością dysponują również inni.
                    • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:47
                      No cóż... Ogólnie rzecz biorąc imperatyw kategoryczny wyraża zasadę ogólną. Zgodnie z tym prawem tak pani z nadzoru budowlanego, jak i straganiarka powinny się zgodzić, że łamanie prawa jest złem. Gdyby było inaczej, każdy by mógł je łamać. Dlatego też, by wykroczyć poza społeczną zasadę, ze każdy ma obowiązek zgłaszać przypadki łamania prawa, w takiej sytuacji winien reagować ktoś postronny, np. strażnik miejski...
                      • ex.mila Naprawdę musze napisac to wprost? 17.08.11, 16:14
                        wolę nie jeść kalafiora niż miałoby to dłużej trwać. Za każdym razem miałam straszne wyrzuty sumienia karcąc się myslą, że nie jestem odporna na te przepiękne widoki z tego warzywnego raju:-)

                        Jestem zła, jestem złą osobą, kupowałam kalafiora u kryminalistów:-((
        • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:13
          Nie mialbym dylematu poniewaz nie interesowalbym sie czy ona takie pozwolenie posiada. U mnie tym zajmuje sie policja, ktora codziennie patroluje wszystkie ulice i sprawdza czy ludzie takie pozwolenia posiadaja, moze dlatego nikt nie wazy sie, aby budowac, remontowac nielegalnie. :o)
          • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:16
            pies_na_czarnych napisała:

            > Nie mialbym dylematu poniewaz nie interesowalbym sie czy ona takie pozwolenie p
            > osiada. U mnie tym zajmuje sie policja, ktora codziennie patroluje wszys
            > tkie ulice i sprawdza czy ludzie takie pozwolenia posiadaja, moze dlatego nikt
            > nie wazy sie, aby budowac, remontowac nielegalnie. :o)
            >
            Rozumiem. Policja zakułaby kalafiora w kajdanki. Brawo. To do nich bardzo podobne.
            • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:21
              ex.mila napisała:

              > pies_na_czarnych napisała:
              >
              > > Nie mialbym dylematu poniewaz nie interesowalbym sie czy ona takie pozwol
              > enie p
              > > osiada. U mnie tym zajmuje sie policja, ktora codziennie patroluje
              > wszys
              > > tkie ulice i sprawdza czy ludzie takie pozwolenia posiadaja, moze dlatego
              > nikt
              > > nie wazy sie, aby budowac, remontowac nielegalnie. :o)
              > >
              > Rozumiem. Policja zakułaby kalafiora w kajdanki. Brawo. To do nich bardzo podob
              > ne.

              Po co w kajdany? Wlepiliby slony mandat i kazali zwinac bude. Nauczyloby to ja przestrzeganie prawa, ktore obowiazuje wszystkich.
              BTW sorry za podwojny post. Ten pierwszy sam sie wyslal. Komputery :o(((
        • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:19
          Nie mialbym dylematu poniewaz nie interesowalbym sie, czy ona takie pozwolenie posiada. U mnie tym zajmuje sie policja, ktora codziennie patroluje ulice i od razu widzi czy jakas nowa budowa sie rozpoczela. Dodatkowo jest przepis nakazujacy wystawienia pozwolenia w widocznym miejscu, aby ulatwic prace policjantom.
          Dodam, ze rowniez potepiam taka samowole. Po pierwsze jest to lamanie prawa i okradanie panstwa. Po drugie taka osoba naraza innych na niebezpieczenstwo.
          • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:20

            . Po drugie taka osoba naraza innych na niebezpieczenstwo.
            >
            Jakie konkretnie?
            • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:27
              ex.mila napisała:

              >
              > . Po drugie taka osoba naraza innych na niebezpieczenstwo.
              > >
              > Jakie konkretnie?

              Sama piszesz, ze klienci musieli przeciskac sie przez labirynt skrzynek. Jestem ciekaw czy ona zaplacilaby za twoje leczenie gdybys potknela sie o taka skrzynke i zlamala noge. Co do samego namiotu rowniez nie jestem przekonany twoimi argumentami chyba, ze jestes ekspertem budowlanym :p
              • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:29
                pies_na_czarnych napisała:

                >
                > Sama piszesz, ze klienci musieli przeciskac sie przez labirynt skrzynek. Jestem
                > ciekaw czy ona zaplacilaby za twoje leczenie gdybys potknela sie o taka skrzyn
                > ke i zlamala noge. Co do samego namiotu rowniez nie jestem przekonany twoimi ar
                > gumentami chyba, ze jestes ekspertem budowlanym :p
                >

                O matulu...co za stek bzdur..ja się nie musiałam o nic potykać..nie mam siły do odkręcania takich bzdur. wybacz
                • pies_na_czarnych Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:37
                  ex.mila napisała:

                  > pies_na_czarnych napisała:
                  >
                  > >
                  > > Sama piszesz, ze klienci musieli przeciskac sie przez labirynt skrzynek.
                  > Jestem
                  > > ciekaw czy ona zaplacilaby za twoje leczenie gdybys potknela sie o taka
                  > skrzyn
                  > > ke i zlamala noge. Co do samego namiotu rowniez nie jestem przekonany two
                  > imi ar
                  > > gumentami chyba, ze jestes ekspertem budowlanym :p
                  > >
                  >
                  > O matulu...co za stek bzdur..ja się nie musiałam o nic potykać..nie mam siły do
                  > odkręcania takich bzdur. wybacz

                  Jestes pewna, ze na moj post odpowiadasz?
                  • ex.mila Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 16:31

                    >
                    > Jestes pewna, ze na moj post odpowiadasz?
                    >

                    Raczej tak. Niestety.
    • vladexpat Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:36
      Na postawienie namiotu trzeba mieć pozwolenie BUDOWLANE? Pytam poważnie, bo to brzmi mocno surrealistycznie. Choć w porównaniu z limitacją radiusa banana to i tak małe miki, więc gotów jestem uwierzyć.
      • remik.bz Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:51
        vladexpat napisał:

        > Na postawienie namiotu trzeba mieć pozwolenie BUDOWLANE? Pytam poważnie, bo to
        > brzmi mocno surrealistycznie. Choć w porównaniu z limitacją radiusa banana to i
        > tak małe miki, więc gotów jestem uwierzyć.

        Problem w tym,że każdy obiekt przeznaczony na cele działalności gosp powinien byc jakos zalegalizowany (figurować w ewidencji gruntów i budynkow, trzeba płacić od niego lokalne podatki od nieruchomosci, ma mieć odpowiednią wysokość - przepisy BHP, zgodny z przepisami P-poż , zaplecze socjalne i inne takie tam ....)
        Jak się ktos chce przyczepić to zawsze kij znajdzie
        • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 16:00
          remik.bz napisał:

          >
          >
          > Problem w tym,że każdy obiekt przeznaczony na cele działalności gosp powinien b
          > yc jakos zalegalizowany (figurować w ewidencji gruntów i budynkow, trzeba płaci
          > ć od niego lokalne podatki od nieruchomosci, ma mieć odpowiednią wysokość - prz
          > episy BHP, zgodny z przepisami P-poż , zaplecze socjalne i inne takie tam ....)
          > Jak się ktos chce przyczepić to zawsze kij znajdzie
          >
          Bzdura... Piszesz o obiektach, a namiot takowym nie jest... Mógł to byc zwykły parasol...
          • remik.bz Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 20:08
            simera16 napisał:

            > >
            > Bzdura... Piszesz o obiektach, a namiot takowym nie jest... Mógł to byc zwykły
            > parasol...
            >
            I pewnie dlatego nadzór budowlany zaczął od prosby o wpis do ewidencji działalnosci gospodarczej.
            Gdyby w tym wpisie stało: siedziba firmy : Pcim Wielki ul. Dobra 8, miejsce wykonywania działalności: cały kraj- to nadzór by sie grzecznie pożegnał.
            Ale gdyby stało: no właśnie co? namiot bez adresu ?
            No to pewnie nadzór kazalby zalegalizować "budowlę" i uzyskać adres.
            • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 20:24
              remik.bz napisał:

              >
              > I pewnie dlatego nadzór budowlany zaczął od prosby o wpis do ewidencji działaln
              > osci gospodarczej.
              > Gdyby w tym wpisie stało: siedziba firmy : Pcim Wielki ul. Dobra 8, miejsce wyk
              > onywania działalności: cały kraj- to nadzór by sie grzecznie pożegnał.
              > Ale gdyby stało: no właśnie co? namiot bez adresu ?
              > No to pewnie nadzór kazalby zalegalizować "budowlę" i uzyskać adres.
              >
              Nadzór budowlany ma tyle do wpisu o działalności handlowej, co ja do twojego konta... Kto poza tym handlując na bazarze, na skwerze z zadaszonego straganu, namiotu podaje to miejsce jako miejsce działalności handlowej, piszesz; teren całego kraju. Twój adres zameldowania, to siedziba firmy. Do tej pory jak widzisz między nami zgoda... A jeśli pani sprzedawała jako członek POD, lub płatnik KRUS, to tylko urzędnik UM mógł pobrać od niej opłatę od prowadzenia handlu (jednorazową)... Wniosek z tego jeden; Pani inspektor nadzoru budowlanego, mogła rzeczoną handlarkę w zwieracz pocałować...
              • ex.mila przepraszam wszystkich użytkowników 17.08.11, 20:45
                forum społeczeństwo. ja się tu nie pchałam. To prywatna inicjatywa Giwi. Do niej miejcie pretensje, że zaśmieciła wam wasze forum moim nędznym wątkiem.

                pzdr
      • simera16 Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 15:56
        vladexpat napisał:

        > Na postawienie namiotu trzeba mieć pozwolenie BUDOWLANE? Pytam poważnie, bo to
        > brzmi mocno surrealistycznie. Choć w porównaniu z limitacją radiusa banana to i
        > tak małe miki, więc gotów jestem uwierzyć.
        >
        Nie, nie trzeba mieć... Namiot nie ma fundamentu... Te rozważania (w tym wątku), są czysto akademickie jak mi się wydaje...
        • vladexpat Re: Dylemat moralny - kalafior czy prawo budowlan 17.08.11, 16:11
          simera16 napisał:

          > vladexpat napisał:
          >
          > > Na postawienie namiotu trzeba mieć pozwolenie BUDOWLANE? Pytam poważnie,
          > bo to
          > > brzmi mocno surrealistycznie. Choć w porównaniu z limitacją radiusa banan
          > a to i
          > > tak małe miki, więc gotów jestem uwierzyć.
          > >
          > Nie, nie trzeba mieć... Namiot nie ma fundamentu... Te rozważania (w tym wątku)
          > , są czysto akademickie jak mi się wydaje...
          >
          Bo dobierać przykłady pod tezę (nawet czysto akademicką) też trzeba umieć. Niestety forumowi eksperci często o tym zapominają.
          A wystarczyło zamiast nadzoru budowlanego wstawić straż miejską.
    • remik.bz Nadzór budowlany nie jest taki groźny 17.08.11, 15:48
      Nadzór budowlany prawdopodobnie nic tej sprzedającej nie zrobi. Ew. stwierdzi złamanie prawa budowlanego i wyznaczy termin, w którym należy tą budowle usunąc lub zalegalizować.

      Znacznie gorsze są inne pijawki :sanepid, państwowa inspekcja pracy, straż miejska no i problemy z urzędem skarbowym czy ZUS-em (działalność gosp).
      A tak naprawdę to winne jest nasze prawo.
      Taka pani sprzedająca powinna móc załozyć mini -działalność gosp w symboliczne "dwie godziny" i równiez w takie symboliczne "dwie godziny" zakończyć. Powinna płacić jakąs symboliczna kwotę obejmujaca podatki, ZUSy i inne takie ryczałtem .
      Bez żadnych kas fiskalnych, dokumentacji księgowej.
      I wszyscy powinniśmy się cieszyć ,że zamiast wyciągać rękę po zasiłek próbuje cos robić.
      Jesli dziś zalegalizuje tą działalnośc to szybko padnie chocby na samym ZUS-e , który musi płacić bez wzgledu na to czy ma zysk czy go nie ma.
      W jej konkretnym przypadku radziłbym podpierac sie jakąs "działalnościa rolniczą" (np własna działka,a jeszcze lepiej kawałek ziemi dzierżawiony od przyjaciół. Że niby sprzedaje wyłącznie własne produkty z działalności rolniczej- nieopodatkowana i nieowatowana sprawa.)
      No i trzeba się dogadać z właścicielem terenu , na którym stoi namiot -spisac jakąś umowę to straz miejska "może skoczyć". Broń Boże nikogo nie zatrudniać.
      A gdyby nadzór budowlany "się czepiał" (chociaż przy namiocie nie bardzo jest o co) to zalegalizować tą budowle poprzez zgłoszenie. Przy zgodzie właściciela terenu nie powinno byc klopotów.
      Jesli ktos mi zarzuci "nieetyczne rady" to odpowiadam - nasze prawo chroniące "grube ryby" a zwalczające w praktyce "drobnice" jest nieetyczne.
      A na Twoje pytanie odpowiadam " na pohybel donosicielom w tego typu gosp. sprawach, na pohybel marketom , wspierajmy small-buissnes".
    • pies_na_czarnych Do ex.mila. 17.08.11, 15:52
      Do ex.mila. Masz moralnosc Kallego. Stragan moze zostac bo masz blisko i ci nie przeszkadza, ze ktos tutaj lamie prawo. Sama zglaszalas na policje (piszesz o tym wyzej) bo to wlasciwie ciebie osobiscie nie dotyczylo, a stwierdzilas, ze tak nalezy.
      • ex.mila Ty też naucz się czytać ze zrozumieniem 17.08.11, 15:56
        nigdzie nie napisałam, ze to mi nie przeszkadza. Dlatego żałozyłam ten wątek. A tak przy okazji dlatego, że to forum zatęchło gó...anymi wątkami o dupie maryni i postanowiłam je ożywić.

        Od teraz nie reaguję na posty pisane przez tych, którzy nie czytają tego co napisałam tylko próbują się wyróznić na tle zalewającej to forum głupoty pisząc jeszcze większe głupoty.

        EOT
        • pies_na_czarnych Czy ty z PiS jestes? 17.08.11, 16:37
          ex.mila napisała:

          > nigdzie nie napisałam, ze to mi nie przeszkadza. Dlatego żałozyłam ten wątek. A
          > tak przy okazji dlatego, że to forum zatęchło gó...anymi wątkami o dupie maryn
          > i i postanowiłam je ożywić.
          >
          > Od teraz nie reaguję na posty pisane przez tych, którzy nie czytają tego co nap
          > isałam tylko próbują się wyróznić na tle zalewającej to forum głupoty pisząc je
          > szcze większe głupoty.
          >
          > EOT
          >

          Czy ty z PiS jestes? Odwracasz kota ogonem tak jak oni wszyscy.
          • ex.mila Przecież nie masz żadnych wątpliwości 17.08.11, 16:42
            że jestem kapciową prezesa. więc po co pytasz? >

            Jak brzmiało pytanie?
    • ex.mila bawcie się dobrze 17.08.11, 15:57
      ja spadam
    • jola.iza1 Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 18:36
      Wszyscy dali się nabrać na Twój kalafior pod namiotem, czy sama nie czumasz?
      • ex.mila [...] 17.08.11, 18:40
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • simera16 Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 19:02
      jola.iza1 napisała:

      > Powtórzę, do namiotu postawionego gdziekolwiek, prawo budowlane ma NIC.
      > Widzisz gupia, zanim napisałam sprawdziłam, zadzwoniłam, ma NIC.
      > Resztę pominę milczeniem.
      >
      Przeca i ja o tym pisałem, a ex.mila ma poczucie humoru godne Monty Pythona... ;D
      • ex.mila Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 19:13
        simera16 napisał:

        > Przeca i ja o tym pisałem, a ex.mila ma poczucie humoru godne Monty Pythona...
        > ;D
        >
        Jaja sobie robisz? Myslisz, ze to zmysliłam? Myslisz, że jestem aż tak głupia, że wymyślę coś takiego a potem poddam to weryfikacji na forum? Pojęcia mnie miałam, że taklimi namiotami zajmują się inspektorzy budowlani - myslałam, ze po prostu policja.

        Opisałam to tak, jak było. Co do joty. Niczego nie wymyśliłam! Co? Teraz mam się przekopywać przez prawo budowlane, żeby ci udowodnić, że nie zmyślam?

        Twoja koleżanka łazi za mną od lat - taka typowa przywra, która jak myśli, ze nie widzę to mnie obraża, a jak się napije to nabiera śmiałości i obraża mnie w "cztery oczy" Gratuluję kmoleżanki.

        • simera16 Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 19:30
          Skąd wniosek, ze to moja koleżanka? Nie jest i nie była... Jeśli rzecz taka wydarzyła się w rzeczywistości, to pani inspektor przekroczyła swe uprawnienia... Do takich spraw nie absorbowałbym policji, wystarczy siermiężna straż miejska/gminna... Poza tym, bez sensu jest wywoływanie tematu, a następnie fochy i dąsy... Taką postawą sprawiasz mi zawód... :p
          • ex.mila Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 19:37
            simera16 napisał:

            > Skąd wniosek, ze to moja koleżanka?

            Z przebiegu zdarzeń/dyskusji

            Poza tym, bez sensu jest wywoływanie tematu, a następnie fochy i dąsy.
            > .. Taką postawą sprawiasz mi zawód... :p

            Ty mi pierwszy sprawiłeś zawód, ale ja nie mam z tym żadnego problemu. Nie znamy się i nie widzę powodu, żebyś się ze mną zgadzał. Nie dąsam się i nie mam focha - po prostu myslałam, ze jesteś bardziej samodzielny intelektualnie, a ty poszedłeś za jakimś baranim głosem i mnie obraziłeś.

            Nie masz pewności, nie wiesz, moze mam rację, ale może nie - ale co tam, przywalić warto. Pasujecie do siebie.

            Życzę uroczych chwil ze swoją nową kłamliwą interlokutorką. Ja z tobą więcej gadac nie zamierzam.

          • ex.mila Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 19:37
            simera16 napisał:

            > Skąd wniosek, ze to moja koleżanka?

            Z przebiegu zdarzeń/dyskusji

            Poza tym, bez sensu jest wywoływanie tematu, a następnie fochy i dąsy.
            > .. Taką postawą sprawiasz mi zawód... :p m

            Ty mi pierwszy sprawiłeś zawód, ale ja nie mam z tym żadnego problemu. Nie znamy się i nie widzę powodu, żebyś się ze mną zgadzał. Nie dąsam się i nie mam focha - po prostu myslałam, ze jesteś bardziej samodzielny intelektualnie, a ty poszedłeś za jakimś baranim głosem i mnie obraziłeś.

            Nie masz pewności, nie wiesz, moze mam rację, ale może nie - ale co tam, przywalić warto. Pasujecie do siebie.

            Życzę uroczych chwil ze swoją nową kłamliwą interlokutorką. Ja z tobą więcej gadac nie zamierzam.

            • simera16 Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 19:44
              ex.mila napisała:

              > simera16 napisał:
              >
              > > Skąd wniosek, ze to moja koleżanka?
              >
              > Z przebiegu zdarzeń/dyskusji
              >
              > Poza tym, bez sensu jest wywoływanie tematu, a następnie fochy i dąsy.
              > > .. Taką postawą sprawiasz mi zawód... :p m
              >
              > Ty mi pierwszy sprawiłeś zawód, ale ja nie mam z tym żadnego problemu. Nie znam
              > y się i nie widzę powodu, żebyś się ze mną zgadzał. Nie dąsam się i nie mam foc
              > ha - po prostu myslałam, ze jesteś bardziej samodzielny intelektualnie, a ty po
              > szedłeś za jakimś baranim głosem i mnie obraziłeś.
              >
              > Nie masz pewności, nie wiesz, moze mam rację, ale może nie - ale co tam, przywa
              > lić warto. Pasujecie do siebie.
              >
              > Życzę uroczych chwil ze swoją nową kłamliwą interlokutorką. Ja z tobą więcej ga
              > dac nie zamierzam.
              >
              Obraziłem? A czym jeśli łaska? Masz zespół napięć przedmiesiączkowych i tu się na mnie wyżywasz, bo napisałem prawdę iż nadzorowi budowlanemu nic do wolno stojących namiotów? Staram się być grzeczny i polemizować w temacie... Po co mnie prowokujesz do bycia chamem?
      • jola.iza1 Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 19:32
        simera16 napisał:
        > Przeca i ja o tym pisałem..
        Wiem, czytałam, dawniej to nawet altanki na działkach nie podlegały. Coś się zmieniło, ale nie namioty: )
    • jola.iza1 Re: Jakie prawo budowlane? 17.08.11, 19:17
      Jeszcze raz Agatko, prawo budowlane się nie zmieniło, namiot nie jest obiektem budowlanym.
      Inspektor handlowy, to zupełnie coś innego.
      Resztę pominę, tyle tylko, że ostatni raz.
      • ex.mila [...] 17.08.11, 19:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • remik.bz Nie masz racji 17.08.11, 20:18
        jola.iza1 napisała:

        > Jeszcze raz Agatko, prawo budowlane się nie zmieniło, namiot nie jest obiektem
        > budowlanym.

        Nie jest obiektem budowlanym-zgoda. Ale to w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia.
        Jeśli służy do wykonywania działalności gospodarczej to zaczynają się schody.
        Działalności gosp. nie można wykonywać ot tak sobie , ale tylko tam gdzie "zezwala" wpis do ewidencji działalności gosp.
        Nie uzyskasz zgody na "sziedzibę firmy" pod namiotem. Siedziba musi mieć adres, trzeba od niej placic podatki, ew "komornik" musi wiedziec gdzie szukac firmy.
        Możesz miec siedzibę w Pałacu Kultury a wykonywac działalność gdzie indziej np pod namiotem bez adresu. I to jest OK. Korespondencja będzie przychodzić na Pałac Kultury.
        I pewnie dlatego nadzór bud zaczął od pytania o wpis do ewidencji działalności gosp. Chciał wiedzieć czy namiot to "siedziba firmy" czy miejsce wykonywania działalności poza siedziba.
        Jesli nie wierzysz , to spróbuj zarejestrować jakakolwiek działalnośc "pod namiotem" bez adresu.

        PS cholera, że tez ja "pisdzielec" musze nowoczesnym "Europejczykom" tłumaczyc zasady prowadzenia działalności gosp w Polsce.
        • ex.mila Re: Nie masz racji 17.08.11, 20:37
          Akurat ty nie jesteś "pisdzielcem" tylko wyborcą PiSu. To wielka róznica:-)

          Dzięki;-)
        • simera16 Re: Nie masz racji 17.08.11, 20:49
          Przestań zmuszać ludzi do płacenia podatku od namiotu, który to obiekt w rozumieniu prawa budowlanego nie jest budynkiem, jest w przypadku wykorzystywania go do celów np. handlowych obiektem budowlanym. Zapłata podatku od tej formy architektury jest w różnych miastach wymagana, lub nie. W większości przypadków zapłacenie podatku od namiotu, lub pokrycia namiotowego jest traktowane jako nadpłata... www.skalar.pomorze.pl/index.php/pl/17/444
    • ex.mila przepraszam wszystkich użytkowników 17.08.11, 21:06
Inne wątki na temat:
Pełna wersja