nehsa
09.09.11, 12:03
Medialne, najemne matoły, wyspecjalizowane w urabianiu opinii społecznej, od kilku dni były zajęte ewentualną debatą ministra finansów Rostowskiego, i członkiem Rady Polityki Pieniężnej prof.Gilowską.
Wolno "pani profesor" czy nie w debacie brać udział, jakie to groźne dla Vicka, i jak ona może go rozjechać, a on, jak może ją, marną, karykaturalną przeciwniczkę, on, który nieomal załatwił Balcerowicza itp, itd.
Czy minister obecny, i minister była, mają pomysły na uzdrowienie finansów publicznych, a jeśli by takowe mieli, to na czym miałyby one polegać?
Na podstawie dokonań tej znamienitej pary, należy odpowiedzieć, że żadnych sensownych pomysłów na uzdrowienie finansów publicznych to oni nie mieli, i nie mają.
A na czym, na jakich działaniach, te pomysły miałyby polegać?
W kilku wątkach wspominałem o tym. Wszystkie ozdrowieńcze pomysły w kwestii naprawy finansów publicznych, aby przyniosły oczekiwane, ozdrowieńcze skutki, muszą polegać na wyrzeczeniach całego społeczeństwa . Ale przede wszystkim na wyrzeczeniach tej jego części, która jest uprzywilejowana.
Ale w zachłannych pyskach polskich elyt, wyrzeczenia są w szczękościsku.