jacekk13 18.10.11, 15:48 najpierw konserwatysta, wydający Ozon i broniący krzyża, a teraz wojujący z krzyżem lewak Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bling.bling Re: Co się stało z Palikotem? 18.10.11, 15:57 co się stało z jackiem13? Niegdyś dobrze rokujący chłopina, dziś problemy percepcją rzeczywistości Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Co się stało z Palikotem? 18.10.11, 15:59 A co ty myślisz, że ornitolog musi umieć fruwać? Innymi słowy: jeśli piszę dla Ozonu, to jakoś tam powinnam podzielać linię redakcji, bo inaczej albo mi tekst odwalą, albo nabiorę niesmaku dla samej siebie. Ale jeśli jestem właścicielem Ozonu, to oczekuję, że on się wstrzeli w oczekiwania 97% społeczeństwa, czyli przyniesie mi kasę. Nie przynosi, to zamykam albo sprzedaję, jako nietrafioną inwestycję. Odpowiedz Link Zgłoś
bling.bling Re: Co się stało z Palikotem? 18.10.11, 16:04 myśisz yoma, że komuś kto zadaje takie pytania, racjonalne tłumaczenie jest w stanie udzielić odpowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Co się stało z Palikotem? 18.10.11, 16:09 Wiek sędziwy nie pozbawił mnie naiwnej wiary w ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
lepian4 Re: Co się stało z Palikotem? 21.10.11, 10:51 Racjonalne tlumaczenia powiadasz? Dla mnie sa to marzenia scietej glowy. 97%- o takim wyniku, to nawet komunisci nie marzyli! Odpowiedz Link Zgłoś
rata.sofisticada Re: Co się stało z Palikotem? 18.10.11, 16:14 najpierw konserwatysta, wydający Ozon i broniący krzyża, a teraz wojujący z krz > yżem lewak On nie jest, do kur... nedzy, lewakiem! Gosc lubi handlowac wodka, otacza sie dawnymi wspolpracownikami SB. Jest jasne, ze on ma umyslowosc wlasciciela meliny. Tak, Palikot nie jest lewakiem, tylko meliniarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
sibeliuss Re: Co się stało z Palikotem? 18.10.11, 16:14 jacekk13 napisał: > najpierw konserwatysta, wydający Ozon i broniący krzyża, a teraz wojujący z krz > yżem lewak A co powiesz na taką dyskusję? forum.gazeta.pl/forum/w,11207,129717561,129717561,Palikot_zdjac_krzyz_w_sali_obrad_Sejmu.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hipnozaur Re: Co się stało z Palikotem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 16:38 Nic. Po prostu jest to tak zwany typ poszukujący, czyli rodzaj inteligenta łapiącego się różnych form społecznego współżycia w poszukiwaniu światopoglądu o w miarę sensownej ideowości. Jego flirt z kościołem nie jest niczym dziwnym. Cała polska kultura wbrew tego co się wtłacza dzieciom i młodzieży jest wręcz nasiąknięta działalnością osób agnostycznych, zdystansowanych wobec kościoła i w ramach różnych okresów i faz bądż to współpracująca z kościołem, bądż naciskająca na antyklerykalny kierunek. Nie zależy to od koniunkturalności tych osób a raczej od samej natury kościoła który ma tendencje do nienachlanego przesuwania własnego frontu ideolo w celu wywierania jak największego wpływu na politykę i społeczność. W kraju tak mocno doświadczonym historycznie jak Polska, gdzie kościół pełnił różne funkcje organizujące zbiorowość, rola jego jest z definicji zbyt duża i trudna do oddzielenia tego co świeckie i publiczne. Kościół po śmierci JPII miał swoje pięć minut, które jednak stracił. To jest zbyt duży temat, ale zmiana Palikota, który po prostu przyjrzał się kościołowi bliżej i dojrzał tam próchniejące truchło. Hipokryzję, chciwość i głupotę. Część wyjątkowych osób dla polskiego kościoła wymarła (Tichner, Życiński itd) albo odeszła z niego, zostały tylko typy wiejskich, kartoflanych karierowiczów. Nieślubnych dzieci księży, które pchane są do góry ścieżką kariery wydeptanej przez tatusiów i tatusiów tatusiów. Antyklerykalne wybuchy mają w Polsce długą tradycję tak samo długą jak wpie...anie się kościoła w politykę. I jest to że tak powiem stała cecha polskiej pokoleniowej przemienności. Wiek XVI to kompletny kryzys kościoła w Polsce łącznie z dołkiem około lat 70-tych, kiedy Polska była blisko przyjęcia zreformowanego kościoła narodowego a wszelkie herezje brały brać szlachecką z antyklerykalnym animuszem. Póżniej kontrreformacja i takie urobienie wzorców pokoleniowych, że niegodnym stało się wierzenie w co innego niż w Jezusika i Najświętszą Panienkę. Następnie noc saska i otrzeżwienie oświeceniowe, wraz z którym Ignacy Krasicki biskup warmiński w porównaniu do współczesnych katabasów jest wzorem postępu. Oświecenie było mocno antyklerykalne i mmo, że katolibanie uważają to za herezję to Konstytucję III Maja zafundowali nam masoni spiskujący w lożach przeciwko siłom konserwatyzmu i obskurancji. No ale obecnie nauka w szkole to prześwietny pochód kościoła z narodem przez wszystkie klęski zadane obcą (obcą narodowo i religijnie) ręką. I tak indoktrynowane jednostki wchodzą z wiedzą uproszczoną i zinfantylizowaną, pozbawioną jakiejkolwiek głębi historiozoficznej czy dynamiki przemian ideowych, społecznych i politycznych. Bajka o dobrym kościele i uciemiężonym ludzie, bajka o stałych, niezmiennych punktach oparcia na klęczkach przed klechą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hipnozaur Re: Co się stało z Palikotem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 17:44 Miałem napisać wątek podsumowujący 20 letnią naukę religii w szkołach, jednak kilka moich spostrzeżeń włączę tutaj. Byłem na wyborach w szkole, w której główna sala wyborcza została zorganizowana w sali katechetycznej. Wielki krzyż koło tablicy robił z niej niemal kaplicę. Zaraz na wejściu "pomoc naukowa" w postaci wielkiej planszy z sześcioma mapkami Polski i zaznaczonymi na nich trasami poszczególnych pielgrzymek JPII do Polski. Nie wiem co to miało znaczyć. W tym przekatoliczonym mieście z wynikiem 45% dla PiS i 25% dla PO, to chyba specjalny wybór sali by się naród w ostatnim momencie przed głosowaniem zreflektował i oddał głos "na kościół". Zdumiało mnie to, że w zasadzie nauka religii w szkołach to w 50% religia a w drugich 50% kult papieża-Polaka. Tyle, że nie liczy się myśl, ale jego fizykalna obecność, tu i tam. Gdzie jadł, gdzie spał, gdzie kremówkę zeżarł. Faktografia "pomocy szkolnej" raczej wskazuje na to, że sposób indoktrynacji młodych dusz jest na niskim poziomie i niewiele kościół z tego będzie miał pożytku. Pytanie czy w ogóle miałby pożytek? Tzw inteligencja katolicka jest niewygodna, mnoży za dużo pytań i sieje zamęt. Dla kościoła moher-band jest najbardziej akceptowaną formą adoracji tej instytucji. Jednak wysiłki skupione na wychowaniu młodzieży do takiej formy są z góry skazane na klęskę. Nauka religii w szkole mogła by być nauką historii kościoła i rozwojem filozofii, a tym samym pokazywać jak myśl kościelna i religijna zderzała się z wyzwaniami chwili i jak z tego wychodziła i ewoluowała. Czy się nam podoba czy nie, rozwój myśli i kultury europejskiej jak i rozwój sztuki polegał na stałym kierunku, odtwarzającym ten czas, który w indywidualnym wymiarze dotyka poszczególnego człowieka na drodze pomiędzy dzieciństwem a dojrzałością. Czyli charakter stałej dążności do pozbywania się złudzeń i racjonalizacji, jak i niebezpieczeństwo chwytania się nowalijek ideologicznych w nowszej, atrakcyjniejszej oprawie. Tym samym nauka religii była by pełną dystansu nauką zarówno tych cech kościoła na przestrzeni wieków, które działały negatywnie jak i tych, które chroniły przed nowinkami ideologicznymi przez wierność instytucji o większym doświadczeniu dziejowym. Tak wygładzony człowiek miałby dystans zarówno wobec kościoła jako instytucji zbyt klerykalnej jak i dystans do schematycznych i głupich uproszczeń antyklerykalnych obdzierających wkład chrześcijaństwa i kościoła w rozwój europejskiej cywilizacji. Czyli wypisz-wymaluj typ tzw inteligencji katolickiej-pożytecznej w obronie ostatnich bastionów (jak krzyże w miejscach publicznych), ale niestety niezbyt żwawo rzucającej na tacę, a wymiar finansowy dla kościoła jest dzisiaj najważniejszy. Wygrywają jednak średniowieczne jasełka i gusła i młody człowiek dzięki takim lekcjom religii co najwyżej dojrzeje do tego by się pozbyć tej zmurszałej katolickiej rupieciarni na rzecz jakiegoś palikotyzmu itp. Pełne zdumienia głosy klechów zapytujące się co się stało z młodzieżą, która uczy się w szkołach religii są z gruntu głupawe, a no stało się tak właśnie dlatego a nie pomimo, dlatego że nauka religii w szkołach opiera się na szczebiotaniu o dobrej bozi i nauce nietolerancji wobec inności religijnej i kulturowej na wzór jezuickiego nauczania z XVII wieku i wzorach ideologicznych rodem z Piotra Skargi. Mnie antyklerykalizm młodych nie dziwi. Wobec kościoła należy teraz powiedzieć: miałeś chamie złoty róg... W tą poetykę nauczania religii oczywiście idą też lekcje patriotyzmu, które są oparte jednak nie o konkret, czyli świadomość kultury materialnej i przyrodniczej Polski, nie o materię, ale mętne stany duchowe i historyczne lęki wobec Niemców i "Ruskich". Człowiek tak ukształtowany albo bierze całość z katolicyzmem okopanym w bastionach św Trójcy i Macierewiczem i PiSem, a więc i wersjami o zamachu w Smoleńsku, albo pozbywa się tego truchła i zostaje goły tzn wydany na pastwę jakiegoś rechotliwego nihilizmu, obdartego z ideowości. Tym samym dla mnie polski kościół i cała ta apologia mentalności ukształtowanej w XVII i XIX wieku, jest winna obrzydzania młodym świata wartości i myśli. Zostaje jakiś zapas dla ludzi racjonalnych, którzy do jakiej takiej wiedzy i dojrzałości dojdą własną drogą. Odpowiedz Link Zgłoś
znj2 Re: Co się stało z Palikotem? 18.10.11, 16:41 Jak w starym powiedzeniu: Za pieniądze, ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Zmadrzal 18.10.11, 17:58 jacekk13 napisał: > najpierw konserwatysta, wydający Ozon i broniący krzyża, a teraz wojujący z krz > yżem lewak Zmadrzal. I nie wstydzi sie do tego przyznac! Poza tym domaganie sie zdjecia krzyza ze scian urzedow to nie jest wojujace lewactwo. W zadnym europejskim cywilizowanym kraju nie wisi krzyz w parlamencie i prawica go tam tez nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
mousesek Re: Co się stało z Palikotem? 18.10.11, 18:15 Palikot robi wszystko, żeby było o nim głośno ;D Nie zależy mu z jakiego powodu. Jak widać, na polskich wyborców to wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: Co się stało z Palikotem? 21.10.11, 10:45 Nic sie z nim nie stalo. Nie mial udaru, wylewu krwi do mozgu, nie przezyl zadnej glebokiej psychicznej traumy w ciagu tych 5 lat. Jest czlowiekiem uksztaltowanym. Jest cynicznym oportunista, dobiera sobie takie "zasady", "system wartosci" i "swiatopoglad" jakie mu sa w danym momencie potrzebne, by realizowac sie w tzw "zyciu publicznym". Jego postulaty nie sa lewackie, pod niektorymi sam chetnie bym sie podpisal. Ale jako polityk jest dla mnie z oczywistych wzgledow kompletnie niewiarygodny, bo jest zwyczajnym populista, a ja do populistow wielkiego szacunku nie mam (Kaczynski, Lepper, Gorzelik). Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Co się stało z Palikotem? 21.10.11, 10:50 tak jakoś smiesznie-POPULISTAMI jest 99% naszych wybrańców do parlamentu i innych ciał wybieralnych. a ty się uyparłeś na p-kota, lepperka i partu innych. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Co się stało z Palikotem? 21.10.11, 11:11 Oficer bezpieki wykonujacy aktualnie zlecone zadania, zgodne z biezacym zapotrzebowaniem sluzby. Odpowiedz Link Zgłoś