rata.sofisticada
18.10.11, 23:05
Mamy XXI wiek. Powinno byc nowoczesnie. A nie jest. Dlaczego starsi faceci boja sie mowic o tym, ze nie moga juz wiecej prowadzic zycia seksualnego (z druga osoba przynajmniej)? Skad to infantylne przekonanie, ze facet powinien byc sprawny seksualnie az do poznej starosci? Dlaczego faceci po piedziesiatce nie moga byc soba? Dlaczego nie potrafia sie cieszyc z kolejnego etapu w ich zyciu? Czy presja spoleczna, jakies nieodpowiedzialne mitomanstwo, sprawiaja, ze faceci musza sobie i innym cos udawadniac kosztem alienacji i niezrozumienia? Zjawisko to nazwalbym tyrania perfekcyjnego przyrodzenia.