List do Janusza

21.10.11, 20:38
Napiszmy wspólnie list do Janusza. O tym co nas boli i nam dokucza. Co ważne i nieważne. Czy kropka ma być dalej moderatorem? Co z jedzeniem mięsa? Czy mechaniczna oranżada ma się żenić? No i najwżniejsze: jak curwa żyć?

To ja zacznę:

Szanowny panie Januszu Palikocie, Pośle nam miłościwie wybrany przez lud miast i wsi (nie WSI).

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10512910,Pracownicy_sadow_prosza_o_pomoc_Palikota.html
    • migreniasta Re: List do Janusza 21.10.11, 21:08
      Kropka niech zje schabowego i wyjdzie za pomarańczowego mechanika i niech żyją dłuuuugo i szczęśliwie.....
      a Januszka niech na króła wybiorą.
      • nehsa Re: List do Janusza 21.10.11, 21:39
        migreniasta napisała:

        > Kropka niech zje schabowego i wyjdzie za pomarańczowego mechanika i niech żyją
        > dłuuuugo i szczęśliwie.....
        > a Januszka niech na króła wybiorą.

        ***A skąd mogłem przypuszczać, że Ty łączysz w sobie talenty swata, męża zaufania, społecznika, i do tego monarchistki.
        Ale nawet monarchia absolutna, w żadnym wypadku nie przeczy DEMOKRACJI.
      • yoma Re: List do Janusza 24.10.11, 22:11

        > Kropka niech zje schabowego i wyjdzie za pomarańczowego mechanika

        Absolutnie stawiam veto. Lubię Kropkę.
    • nehsa Re: List do Janusza 21.10.11, 21:35
      Bliniu!
      Panem, jest Ten, od Którego zależy nasze bycie ludźmi, człowiekiem.
      Janusz, nie jest Panem nikogo z nas. Źle zacząłeś. Wazelina to jest.
      • karbat Re: List do Janusza 22.10.11, 00:27
        zalatw nam Panie podwyzki, pracownicy sadow polskich znalezli sobie ... mesjasza
        przyjdzie , spojrzy .... a slowo cialem sie stanie .





        • voxave Re: List do Janusza 22.10.11, 05:19
          Januszek mie sie nie podoba -----ma takie rozchełstane, łapczywe usta.
          • nehsa Re: List do Janusza 22.10.11, 08:42
            voxave napisała:

            > Januszek mie sie nie podoba -----ma takie rozchełstane, łapczywe usta.

            **"Duch ci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga..."

            Nic. Popatrz na Dawkinsa. Kupka złomu. Już dawno ktoś powiedział: "Nie wszystko złoto, co się świeci." Zobaczymy, "w praniu". co jest wart.
            Jak, do niego nie trafi wiedza, że jesteśmy NOSICIELAMI POWINNOŚCI SOLIDARNOŚCI,
            I NIE PODPORZĄDKUJE PROGRAMÓW DZIAŁANIA TEJ POWINNOŚCI, szybko zostanie zmarginalizowany.
      • bling.bling Re: List do Janusza 22.10.11, 09:23
        Jest jakiś panek który zrobił mnie człowiekiem? Panek ojciec? Czy ty przypadkiem nie podważasz wierności mojej matki?
        • karbat Re: List do Janusza 22.10.11, 09:45
          nehsa napisał:
          > Nic. Popatrz na Dawkinsa. Kupka złomu. Już dawno ktoś powiedział: "Nie wszystko
          > złoto, co się świeci." Zobaczymy, "w praniu". co jest wart.
          > Jak, do niego nie trafi wiedza, że jesteśmy NOSICIELAMI POWINNOŚCI SOLIDARNO
          > ŚCI[,I NIE PODPORZĄDKUJE PROGRAMÓW DZIAŁANIA TEJ POWINNOŚCI, szybko zostanie zmarginalizowany.

          ???
          o kim , czym konkretnie piszesz ... przeciez caly swiat widzi jak od lat marginalizuje sie
          np . wplyw bankow , lobby zbrojeniowych , imperializmu surowcowego itd ...
          i co ?, jedno wielkie g . z twoich postulatow, postulatow twojego ojcai jego syna .

          mozesz jeszcze dlugo bic swoja solidarnosciowa piane i postulowac nauki swych bogow .
          nie tedy droga, infantylny jak male dziecko - nehsiu .

          • nehsa Re: List do Janusza 22.10.11, 11:18
            Karbatik!
            Wy, jesteście faktycznie ślepi.
            Stwórca, niczego nie postuluje. Stwórca, ŚWIATŁOŚĆ, w następstwie Swojej Samoofiary, OBARCZA KAŻDEGO Z NAS CZŁOWIECZEŃSTWEM, w tym, powinnością solidarności.
            Weź Ty się w końcu popukaj w Swój "łeb".

            I, jak jesteś posłuszny tej powinności=obowiązkowi bycia człowiekiem, to jesteś nagradzany, a, jak jesteś nieposłuszny, to jesteś natychmiast karany.
            A ponieważ każdy czyn, i każde zaniechanie człowieka, jest WSPÓŁPRACĄ, to karę ponosimy WSZYSCY, ale w rożnym stopniu.
            W innym karczyńca, któremu może się roić w pustym czerepie, że jest bezkarny, w innym karbiorca, karbiorcy, a w innym, wszyscy pozostali ludzie, którzy o karze, np. nic nie wiedzą. Niewiedza, to też kara.
            Takie są fakty. Postulować, to możemy se MY, i naiwni ludzie, którzy przypuszczają, że Stwórca, to cienias, który nie monitoruje naszych zachowań.
            "Z ust twoich sądzę cię.", i tak się dzieje.
        • nehsa Re: List do Janusza 22.10.11, 11:02
          Bliniu!
          Rodzice, to współstwórcy Twojego ciała.
          Ciebie stworzył Stwórca. I zobowiązał do przestrzegania solidarności.
          Jak jesteś posłuszny, jak przystało słudze, to jesteś za to posłuszeństwo nagradzany pokojem.
          A jak jesteś nieposłuszny, to jesteś natychmiast karany.
          Przecież ten stan faktyczny, małpa by zrozumiała.
          • bling.bling Re: List do Janusza 22.10.11, 11:41
            jasne. Stwórca stworzył.... bla bla bla bo opowiadali o tym niepiśmienni pasterze z pustyń Palestyny.
            Weź się ogarnij człowieku i znajdź sobie współczesna książkę wyjaśniającą pochodzenie świata i życia na ziemi. Bardziej wierzysz pastuchom?
            • nehsa Re: List do Janusza 22.10.11, 11:50
              Ja, postrzegam fakty zależności bycia człowiekiem od Istot Boskich.
              Pastuchów, o których wspominasz, nigdy na ziemi nie było. To brednie, dopisane do świadectw Nauki Ojca.
              A odnośnie książeczek, które zalecasz. Skoro funkcjonuje entropia materii, której materia jest podporządkowana, to trzeba być po prostu "je-bnię,tym", aby dopuszczać myśl, że później niż materia, były prawa, którym jest podporządkowana.
              Na szczęście, ja jeszcze "widzę" i myślę.
              • bling.bling Re: List do Janusza 22.10.11, 12:06
                nic nie postrzegasz a jedynie filozofujesz. Filozofia zaś dziś i zawsze była dziedziną dobrą ale tylko momentu kiedy mogła być potwierdzona eksperymentem. Doświadczenie zaś przeczy w całości filozofom z pustyni i treści ich przekazów.
                > A odnośnie książeczek, które zalecasz. Skoro funkcjonuje entropia materii, któr
                > ej materia jest podporządkowana, to trzeba być po prostu "je-bnię,tym", aby dop
                > uszczać myśl, że później niż materia, były prawa, którym jest podporządkowana.
                > Na szczęście, ja jeszcze "widzę" i myślę.
                Co to jest entropia materii? Wyjaśnij całość łącznie z tym dlaczego jest to związane z jebaniem, bo nic nie rozumiem.
                • nehsa Re: List do Janusza 22.10.11, 20:52
                  Bling!
                  Ja, nie mam ambicji być filozofem, Ty masz. Dlatego ja, piszę o faktach i wskazuję fakty.
                  Ty, wierzysz w popularno-naukowe mity.
                  A propos entropii, nie masz encyklopedii? A chociażby słownika wyrazów obcych?
                  Nie potrafisz sobie otworzyć Wikipedii?
                  • karbat Re: List do Janusza 22.10.11, 21:03
                    wydawaloby sie , ze pracownicy sadow maja mature , zdaja sobie sprawe z elemetarnych metod funkcjonowania rzadu , panstwa , demokracji itp .
                    jakimi metodami , w jaki sposob ma sie wplyw na ww .
                    ale nie, oni pisza LIST ... przyjdzie pan i zalatwi , da ... poyebany narodek sondowy ...
                    parobki sondowe .
                  • bling.bling Re: List do Janusza 22.10.11, 21:14
                    Nehsiński. Jesteście filozofem i to takim najgorszym. Ignorującym obserwację i doświadczenie. Typowa platońska metoda. Nic, ale to nic z tego co głosisz nie może być faktem bo te fakty nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości w postaci obserwacji.
                    Zrozumiałeś? Nic! Jesli jest inaczej to nie będziesz miał przecież problemów z dowodem? Prawda?
                    Dalej. Niemniej uważam, że wykazujesz pomimo słabości tej filozofii, którą sobie stworzyłeś, dużą dozę samodzielności w myśleniu i co najważniejsze jesteś sceptyczny. A to klucz do tego by, kto wie, zrobić z ciebie ateistę. Wątpisz a to już jest plus. Jesteś już tego bliski ale z jakiś powodów starasz się modyfikować chrześcijański system wierzeń na swój sposób zamiast zdrowej oceny utopii na której jest on zbudowany.
                    Ja wiem co to jest określane mianem entropii nehsiński. Mam tylko wątpliwości czy ty wiesz. Stąd moje pytanie. Stosujesz miano entropii niewłaściwie.
              • ka_p_pa Re: List do Janusza 22.10.11, 21:12
                Je też poproszę więcej o jebaniu i entropii.
                • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 23.10.11, 16:16
                  Bliniu napisał!
                  "Nehsiński. Jesteście filozofem i to takim najgorszym. Ignorującym obserwację i doświadczenie...."
                  A Kappa dodał:
                  "Je też poproszę więcej o jebaniu i entropii."

                  ***W świadectwach nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca, m.in., o entropii materii, czytamy:
                  "Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą."

                  Entropia, najprościej tłumacząc, to proces przemijania materii nieożywionej, która przemijała, i przemija, od czasu stworzenia świata.
                  A odnośnie ignorowania przeze mnie obserwacji i doświadczenia.

                  Z przytoczonych słów Nauki Ojca, które to słowa, rzekł Syn Ojca, wynika, że dzieje się zawsze dokładnie tak, jak mówił, mówi.
                  Nauka Ojca, to skromniutkie kompendium wiedzy, takie akurat na mój rozumek, dzięki któremu zdołałem dostrzedz w Czterech Ewangeliach "między wierszami bredni", świadectwa słów Syna Ojca, ŚIATŁOŚCI, Który m.in,. mówił:
                  1./ Myślimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY niematerialnej cząstki Światłości, którą nam ofiarował Syn Ojca, Światłość.
                  Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!!!
                  Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                  PROŚBA:
                  Jeżeli jestem w błędzie, proszę podajcie kontrargumenty, Ino bez prelekcji, przemowień, itp. bzdetów autorytetów.


                  2./ Płeć człowieka stworzył Syn Ojca, Światłość.
                  Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                  Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                  Prośba:
                  j.w.

                  3./ Z Mocy Stworzenia, jesteśmy, czyli każdy z nas, nosicielami powinności solidarności.
                  Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                  Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                  Prośba:
                  j.w.

                  4./ Z Mocy Stworzenia, sens naszej mowy, jest niematerialny.
                  Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                  Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                  Prośba:
                  j.w.

                  5./ Z Mocy Stworzenia, każdy nasz czyn, począwszy od minimalnie, postrzegalnego sówa z ust, jest osądzany przez Naszego Stwórcę.
                  Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                  Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                  Prośba:
                  j.w.

                  6./ Z Mocy Stworzenia, każdy człowiek jest istotą nieśmiertelną.
                  Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                  Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                  Prośba:
                  j.w.

                  Pora przetrzeć oczy Szanowni Rodacy.
                  • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 23.10.11, 17:40
                    > ***W świadectwach nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca, m.in., o entropii mater
                    > ii, czytamy:
                    > "Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą."
                    >
                    > Entropia, najprościej tłumacząc, to proces przemijania materii nieożywionej, kt
                    > óra przemijała, i przemija, od czasu stworzenia świata.
                    > A odnośnie ignorowania przeze mnie obserwacji i doświadczenia.

                    Czyli jednak entropia wg nehsińskiego to całkowicie inna bestia niż ta z encykopedii do której ten sam nehsiński mnie odsyłał. I po co było mnie tam wysyłać skoro od początku wiedziałeś że nic tam na temat nehsińskiego znaczenia tego terminu nie znajdę?
                    Ignorujesz obserwację już od pierwszego słowa. Bo do licha co to jest materia nieożywiona? Znów mam iść do wiki?

                    > Z przytoczonych słów Nauki Ojca, które to słowa, rzekł Syn Ojca, wynika, że dzi
                    > eje się zawsze dokładnie tak, jak mówił, mówi.
                    znów przytaczasz coś czego istnienia jeszcze nie udowodniłeś. Skoro tak, to jak to coś mogło cokolwiek powiedzieć skoro to nie istnieje?
                    > 1./ Myślimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY niematerialnej cząst
                    > ki Światłości, którą nam ofiarował Syn Ojca, Światłość.
                    > Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!!!
                    Tak, można.
                    > Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                    Nie, nie ma.

                    > 2./ Płeć człowieka stworzył Syn Ojca, Światłość.
                    > Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                    najpierw dowód istnienia ojca potem dowody na jego cuda.
                    > Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                    nie ma ani jednego

                    > 4./ Z Mocy Stworzenia, sens naszej mowy, jest niematerialny.
                    > Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                    nie można zaprzeczyć spekulacjom, które z definicji są niezaprzeczalne bowiem siedzą tylko w twojej głowie. Nie można zaprzeczyć istnienia jednorożca. Można?
                    > Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                    Całkowity brak dowodów

                    > 5./ Z Mocy Stworzenia, każdy nasz czyn, począwszy od minimalnie, postrze
                    > galnego sówa z ust, jest osądzany przez Naszego Stwórcę.
                    > Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                    jw fantazji i mitów greckich też nie można zaprzeczyć.
                    > Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                    dowodów brak

                    > 6./ Z Mocy Stworzenia, każdy człowiek jest istotą nieśmiertelną.
                    > Czy można tej informacji zaprzeczyć? NIE!
                    poważnie? to skąd tyle grobów na cmentarzach?
                    > Czy są fakty, które tę informację potwierdzają? TAK!
                    ani jednego najmniejszego.

                    sorry nehsi. Weryfikacja fantazji z rzeczywistością jest najlepszym testem sprawdzającym prawdę.
                    • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 23.10.11, 21:25
                      Szanowny Blingu!
                      Na mój rozumek, jest materia, i jest materia ożywiona, czyli natura.
                      Po co ja, mam przytaczać encyklopedyczne sformułowania o dezorganizacji materii, posiłkować się regułą Heisenberga itp, skoro nie bardzo wiem, co z czym?

                      A odnośnie moich spostrzeżeń faktów, o zależności człowieczeństwa od Istot Boskich.

                      Bliniu!
                      Skoro i tak gołosłownie tym, moim spostrzeżeniom zaprzeczasz, bo innej opcji nie masz.
                      To, aby skrócić nasze posty, i wykazać LUDZKOŚCI, jak wiele sobie zawdzięcza, podaj bodaj jeden przykład, że na tym świecie coś od nas zależy.
                      Ale uczyń ten wywód precyzyjnym.
                      Np:
                      Słowo z naszych ust, czyli mowa, zależy od nas, bo,... i tu, wysyp z wora dowody zależności.
                      Wojna, zależy od nas, bo....i tu, znowu stosowny wór dowodów.
                      • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 11:41
                        Przywołujesz pojęcie entropii materii, które według twojej filozofii nie ma nic wspólnego z tym znaczeniem jakim posługują się fizycy. Po prostu nazywasz psem coś co wszyscy inni uważają za kota. Przy okazji całkowicie po raz kolejny ignorujesz doświadczenie i obserwację. Dla odmiany ja cię odeślę do encyklopedii byś zapoznał się tematem jaki udział mają doświadczenie i obserwacja w procesie poznania.

                        Nie ja gołosłownie zaprzeczam, tylko ty nie przedstawiasz dowodów swoich twierdzeń. I to nie jest tak, że każde twierdzenie, które jest "niezaprzeczalne" jest prawdziwe. Istnienie królewny śnieżki i czajniczka Russela i brodatego starca na niebie też są niemożliwe do zaprzeczenia. Czy są w związku z tym prawdziwe? Nie, nie są.
                        Każde niezwykłe twierdzenie wymaga niezwykłego dowodu. -Carl Sagan

                        Materia ożywiona czy nieożywiona z punktu widzenia kosmologii nie ma żadnego znaczenia a podział w ten sposób jest nieistotny. Jej ilość, ściślej energia którą reprezentuje E w słynnym E=mc2 jest stała. Materia ożywiona czyli jak się domyślam materia organiczna składa się z takich samych elementów jak materia nieorganiczna. Nie ma mowy o żadnym zmniejszającym się potencjale. To wymysł twojej fantazji. Taki sam jak wymysł twórców SF. To właśnie jest ignorowanie obserwacji w twoich rozważaniach.

                        > To, aby skrócić nasze posty, i wykazać LUDZKOŚCI, jak wiele sobie zawdzięcza, p
                        > odaj bodaj jeden przykład, że na tym świecie coś od nas zależy.
                        > Ale uczyń ten wywód precyzyjnym.
                        > Np:
                        > Słowo z naszych ust, czyli mowa, zależy od nas, bo,... i tu, wysyp z wora dowo
                        > dy zależności.
                        > Wojna, zależy od nas, bo....i tu, znowu stosowny wór dowodów

                        Na przykład jeden przykład. Nie wiem kim są ci "my" z podmiotu twojego zdania. My czyli ty i ja czy my na tym forum?
                        Kolejna sprawa to że domagasz się dowodu twierdzeń, których ty jesteś autorem. To niedorzeczne przecież bym ja ci je przedstawiał.
                        Jakie znaczenie ma mieć wywód o mowie czy wojnie? Czego rozstrzygnięciem ma być wskazanie dowodów?
                        • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 13:20
                          Bling!
                          Każdy z nas czerpie swoją wiedzę z takich źródeł, które są dla jego rozumu dostępne, i, które uzna za wiarygodne źródło poszukiwanych przez siebie informacji.
                          Ja, poszukiwałem odpowiedzi, m.in., na pytanie:
                          Czy są fakty, które potwierdzają treści zawarte w oznajmionej nam Nauce Ojca, a przede wszystkim, czy dowodem istnienia Istot Boskich, są fakty zależności naszego człowieczeństwa=bycia człowiekiem, od Istot Boskich?

                          I proponuję Ci, jak i wszystkim innym, rozważcie zależność postrzegalnego minimum człowieczeństwa, czyli zdolność do porozumiewania się za pomocą mowy, słowa z ust.
                          Jeżeli zdołacie racjonalnie wykazać, że porozumiewanie się za pomocą mowy, słowa, jest zależne od NAS, ludzi, to i wszystko, co tylko czynimy, jest zależne od nas. A Istot Boskich, nie ma.

                          A jeżeli nie zdołacie przedłożyć takiego dowodu zależności, bo ja twierdzę, że go nie ma, to od nas, ludzi, nie zależy NIC.
                          Jesteśmy, TYLKO PRZETWÓRCAMI RZECZYWISTOŚCI, z których ta, materialna, została NAM udostępniona w chwili, gdy dynamika wartości homeostazy osiągnęła apogeum.
                          Wówczas nastąpiło stworzenie człowieka, czyli Stwórca, zaofiarował cząstkę Samego Siebie czyli CZĄSTKĘ ŚWIATŁOŚCI=DUCHA, jednemu z gatunków ssaków naczelnych, i stworzył rodzaj rozumny.

                          Bling!
                          Stawiasz m.in., pytanie: "Czego rozstrzygnięciem ma być> wskazanie dowodów?"

                          To by rozstrzygało, między innymi, o mojej niewiedzy, niezdolności racjonalnego myślenia, i innych braków.

                          A jeżeli tych, przecież przykładowych dowodów zależności, nie jesteś w stanie wskazać, będzie to oznaczać, że ludzie wykształceni, i nawet błyskotliwi, tak jak TY, pozostają w ciemnościach, czyli ciemnocie, są ciemniakami.
                          • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 14:48
                            > Każdy z nas czerpie swoją wiedzę z takich źródeł, które są dla jego rozumu dost
                            > ępne, i, które uzna za wiarygodne źródło poszukiwanych przez siebie informacji.

                            Ale nie koniecznie każde źródło daje obiektywne poznanie. Ty tworzysz własny model w oparciu o własne źródła ale oczekujesz uniwersalnej akceptacji.
                            > Czy są fakty, które potwierdzają treści zawarte w oznajmionej nam Nauce Ojca,
                            > a przede wszystkim, czy dowodem istnienia Istot Boskich, są fakty zależności
                            > naszego człowieczeństwa=bycia człowiekiem, od Istot Boskich?


                            Bo to jest błędnie skonstruowane pytanie.
                            To jest pytanie na poziomie sześciolatka o imieniu Dobromir. Dobromir co roku dostaje prezent od św Mikołaja, który ląduje pod drzewkiem świątecznym. Powiedziano mu że jego zachowanie wpływa na ten prezent. Bystry maluch postawił więc pytanie czy jakość jego człowieczeństwa jest wynikiem zależności od św Mikołaja. Zgadnij co odkrył?
                            Czy potrafisz zanegować odkrycie małego Dobromira? Jeśli ta, to jak? Jego logika jest przecież niepodważalna, oparta na jedynym autorytarnym źródle jakim są rodzice i całkowicie potwierdzana co roku doświadczeniem.

                            > To by rozstrzygało, między innymi, o mojej niewiedzy, niezdolności racjonalnego
                            > myślenia, i innych braków.

                            Zaprzecz teorii Dobromira.
                            • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 17:25
                              Bling!
                              Wnosisz zastrzeżenia, co do racjonaliści moich spostrzeżeń, ale nie jesteś w stanie posłużyć się jakimkolwiek argumentem dyskwalifikującym te spostrzeżenia. I tak się dzieje, nie po raz pierwszy.

                              Ja, informowałem na tych forach, że z natury jestem leniwy, dlatego w poszukiwaniu najważniejszych odpowiedzi, sięgnąłem po Naukę Ojca - bo krótka, i nieskończenie racjonalna.

                              I nie chce mi się przerzucać na forach pierdołami, poszukiwać swoich, czy też waszych wiekopomnych myśli, czy rozpatrywać Twoich dobromirowatych propozycji.

                              Do Ciebie za cholerę nie mogą trafić najprostsze informacje, dlatego m.in., odpowiadasz:
                              "Ale nie koniecznie każde źródło daje obiektywne poznanie"

                              Człowieku!
                              Przecież świadectwa pisane Nauki Ojca sporządzili ludzie, o których w Nauce Ojca podano:
                              "Strzeżcie się ludzi". Dlatego świadectwa poddaje testom wiarygodności, a jednym z nich, o czym już pisałem setki razy, jest rzeczywistość, czyli, albo tak się zawsze i wszędzie dzieje, jak wynika to z treści świadectw pisanych Nauki Ojca, albo tak się nie dzieje, co wyklucza, aby to były treści świadectw Nauki.

                              Bliniu!
                              Ty ateistyczna bido, póki co, nie jesteś w stanie podać dowodu zależności od Ciebie, nawet sensu słowa z twojego elokwentnego dzióba. Bo takiego dowodu "ni ma".
                              Gdyby, nie wspaniałomyślność Stwórcy, na gó... byś mówił papu.
                              • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 18:22
                                Niemożliwość zaprzeczenia twierdzeniom nie dowodzi słuszności tych twierdzeń.
                                Wspomniany Carl Sagan napisał kiedyś:
                                -W moim garażu jest smok.
                                Poprosił też nehsę by zdyskwalifikował jego twierdzenie. Na co nehsa rzekł:
                                N: Czy smok jest widzialny?
                                CS: Nie, smoka nie można dostrzec
                                N: Czy mogę smoka dotknąć?
                                CS: Nie, mój smok nie posiada ciała
                                N: Czy mogę go usłyszeć?
                                CS: Nie, mój smok nie odzywa się
                                itd itd.... co dowodzi że Carl Sagan rzecz jasna posiada smoka w garażu bo nehsa nie potrafi temu zaprzeczyć. Podobnie jest z małym pomysłowym Dobromirem. Nikt nie może zaprzeczyć że Dobromir jest nagradzany co roku prezentami od św Mikołaja bo grzecznie się zachowuje. Rodzice powiedzieli mu, że są źli ludzie, którzy będą chcieli wmówić mu, że to nie św Mikołaj przynosi prezenty. To są źli ludzie i Dobromir nie może ich słuchać, bo wtedy św Mikołaj przestanie przynosić mu prezenty.
                                > Przecież świadectwa pisane Nauki Ojca sporządzili ludzie, o których w Nauce Ojc
                                > a podano:
                                > "Strzeżcie się ludzi". Dlatego świadectwa poddaje testom wiarygodności,
                                > a jednym z nich, o czym już pisałem setki razy, jest rzeczywistość, czyli, albo
                                > tak się zawsze i wszędzie dzieje, jak wynika to z treści świadectw pisanych Na
                                > uki Ojca, albo tak się nie dzieje, co wyklucza, aby to były treści świadectw Na
                                > uki.

                                Czyż nie ostrzegali Dobromira jego dobrzy rodzice by wystrzegał się fałszywych proroków? Nie ostrzegali go przed złymi ludźmi? Ten sam mechanizm. Napisali pastuchy księgę o swoich fantazjach, która głównie składa się z legend sięgających neolitu i dodali do tego że to słowo najwyższego i że będą ludzie, których trzeba się strzec, którzy będą podważać ich słowa. I oto mamy przepis na niefalsyfikowalną zamkniętą teorię. A prawdziwa jest dlatego, że pastuchy napisały że jest prawdziwa... no litości...

                                > Ty ateistyczna bido, póki co, nie jesteś w stanie podać dowodu zależności od Ci
                                > ebie, nawet sensu słowa z twojego elokwentnego dzióba. Bo takiego dowodu "ni ma
                                > ".

                                Znów nie podajesz jakim znaczeniem dla twojej teorii jest dowód lub brak dowodu na te czy inne fantazje. Coś się czepił tego sensu słowa. Lingwistą jesteś?
                                • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 21:30
                                  Bling!
                                  Z całym szacunkiem pozostaje do Carla Sagana, i całej rodziny Dobromira. Ale to są ich bajki. I dla mnie, i dla wszystkich innych ludzi na tym świecie, jest kompletnie nieistotne, jakie bajki, jakich autorów, kto rozpowszechnia.
                                  Zatem, po co ja, mam cokolwiek przeciwstawiać tym bajkom?

                                  Ty, nie dostrzegłeś w Czterech Ewangeliach żadnych rewelacji.
                                  Natomiast ja, dostrzegłem, że są one zlepkiem treści różnych autorów, czyli:
                                  1./ Uczniów Syna Ojca, Światłości, którzy wiarygodnie spisali słowa, czyny, które były dziełem Syna Ojca, Światłości.

                                  2./ Ówczesnych, żydowskich nauczonych w piśmie=umiejących pisać, którzy dodali do tych wiarygodnych świadectw kłamstwa, który to fakt obecności kłamstw, potwierdza m.in., fakt napisania przez Uczniów Syna Ojca, wiarygodnej wersji świadectw Nauki Ojca.

                                  3./ Kapłanów religii rzymsko-katolickiej, którzy do, już zakłamanych świadectw Nauki Ojca, dodali swoje własne księże brednie, i napisali Cztery Ewangelie.

                                  Zatem udało mi się sporo. Uzyskałem dostęp do słów, treści Nauki Ojca.

                                  Co jest istotną różnicą, pomiędzy słowami, treścią Nauki Ojca, a ludzką nauką?

                                  Słowa, treści Nauki Ojca mają to do siebie, że one się po prostu dzieją, czyli, że zawsze dzieje się dokładnie tak, jak zostało nam to oznajmione w Nauce Ojca.
                                  Na przykład:
                                  Jak mamy napisane w Nauce Ojca, że "Niebo i ziemia przeminą...", to tak w rzeczywistości się dzieje, potwierdza te słowa, fakt entropii materii.

                                  Jak mamy napisane, że płeć człowieka niewiasty, i płeć człowieka mężczyzny stworzył Syn Ojca, Nasz Stwórca, to tak jest, co potwierdza fakt zredukowania ludziom potrzeby rozmnażania się.

                                  Jak mamy napisane, że jest osądzany każdy nasz czyn, począwszy od minimum, czyli słowa z ust, to tak się dokładnie dzieje, co potwierdza fakt osądzania słowa w momencie jego wypowiedzenia, jako sprawiedliwego, bądź niesprawiedliwego, który to osąd, nie jest od nas zależny.
                                  • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 21:56
                                    Bajkami są też i niezaprzeczalne bajki które powtarzasz. Rządzi nimi ta sama logika. A w zasadzie jej brak.
                                    Masz prawo wierzyć w bajki i ulegać halucynacji. Mnie to wisi i powiewa. Możesz jednak porzucić te wierzenia. Nie będziesz jednak z tego powodu szczęśliwszy czy mądrzejszy. Ot odrzucisz je tak samo jak kiedyś uznałeś że św Mikołaj nie istnieje.
                                    > Na przykład:
                                    > Jak mamy napisane w Nauce Ojca, że "Niebo i ziemia przeminą...", to tak w rzecz
                                    > ywistości się dzieje, potwierdza te słowa, fakt entropii materii.

                                    Jak znów entropia!!! Wszystko przemija. Panta rei -Heraklit 500 lat przed Chrystusem. 500 lat musiało upłynąć by pastuchy to spisały jako największe naukowe odkrycie swoich czasów.

                                    > Jak mamy napisane, że płeć człowieka niewiasty, i płeć człowieka mężczyzny stwo
                                    > rzył Syn Ojca, Nasz Stwórca, to tak jest, co potwierdza fakt zredukowania ludzi
                                    > om potrzeby rozmnażania się.

                                    A organizmy jednopłciowe też stworzył ojciec?

                                    > Jak mamy napisane, że jest osądzany każdy nasz czyn, począwszy od minimum, czyl
                                    > i słowa z ust, to tak się dokładnie dzieje, co potwierdza fakt osądzania słowa
                                    > w momencie jego wypowiedzenia, jako sprawiedliwego, bądź niesprawiedliwego, któ
                                    > ry to osąd, nie jest od nas zależny.

                                    Tego bez flaszki nie jestem w stanie rozgryść
                                    • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 25.10.11, 07:18
                                      Bling!
                                      Ty, w zasadzie już rozumiesz, o co chodzi w Dziele Stworzenia człowieka, którego to Dzieła subtelności, ja, nie mogłem pojąć przez kilkanaście lat.

                                      Rodzajem rozumnym, staliśmy się w następstwie ofiarowania przez Stwórcę, czyli Syna Ojca, Światłość, niematerialnej cząstki Samego Siebie ludziom, każdemu człowiekowi.
                                      Dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY, tej cząstki Światłości=Ducha, myślimy, i porozumiewamy się niematerialnym sensem, który udźwiękawiamy, czyli mówimy.
                                      W naszym indywidualnym i ogólnoludzkim interesie, zostaliśmy zobowiązani do solidarności.
                                      W naszym indywidualnym i ogólnoludzkim interesie płodzenie potomstwa przez ludzi, nie jest stymulowane potrzebą, dlatego jest aktem współofiarnym płci człowieka.

                                      O subtelności Dzieła Stworzenia, świadczy subtelność faktów, które tej subtelności dowodzą.
                                      • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 25.10.11, 08:14
                                        Nehsi, znów majaczysz w gorączce. Zrobisz sobie i innym przysługę jak porzucisz tą mitologię. Życie jest naprawdę całkiem normalne i w pełni wytłumaczalne bez odwoływania się filozofii pastuchów. To może było dobre dwa tysiące lat temu. Dziś nie można traktować tych rewelacji na poważnie. Nie dość że w oryginale są nie do zniesienia to jeszcze przemielone przez twoją autorską filozofią są już na granicy absurdu.
                                        • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 25.10.11, 11:06
                                          bling.bling napisał:
                                          "> Nehsi, znów majaczysz w gorączce. Zrobisz sobie i innym przysługę jak porzucisz
                                          > tą mitologię. Życie jest naprawdę całkiem normalne i w pełni wytłumaczalne bez
                                          > odwoływania się filozofii pastuchów. To może było dobre dwa tysiące lat temu.
                                          > Dziś nie można traktować tych rewelacji na poważnie. Nie dość że w oryginale są
                                          > nie do zniesienia to jeszcze przemielone przez twoją autorską filozofią są już
                                          > na granicy absurdu."

                                          ***Bling!
                                          Nie mogę pojąć, jak taka inteligentna bestia, jak TY, ale i Tobie podobni, nie możecie dostrzedz faktów zależności bycia człowiekiem od Istot Boskich.
                                          Ale skoro twierdzisz, cytuje Twój tekst:
                                          "Życie jest naprawdę całkiem normalne i w pełni wytłumaczalne"

                                          To przecież nic nie ryzykujesz, podając DEFINICJĘ ŻYCIA.
                                          Pełen nadziei, czekam!
                                          • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 25.10.11, 11:16
                                            za wiki:
                                            Życie ma w biologii dwa, związane ze sobą, znaczenia:
                                            1. zespół tzw. procesów życiowych - swoistych, wysoko zorganizowanych funkcjonalnie (w cykle i sieci), przemian fizycznych i reakcji chemicznych, zachodzących w swoistych, wysoko zorganizowanych morfologicznie (o hierarchicznej strukturze), otwartych termodynamicznie i względnie odosobnionych (wyodrębnionych z otoczenia) układach fizycznych (zawierających zawsze, w znanych obecnie nauce przypadkach, kwasy nukleinowe i białka), tzw. organizmach (osobnikach), składających się z jednej lub wielu komórek (tworzących funkcjonalną całość), oraz swoistych zjawisk biologicznych, zachodzących z tych organizmów udziałem, istniejący na Ziemi, a być może też na innych planetach[1][2]
                                            2. właściwość pewnych układów fizycznych (tzw. organizmów), w których zachodzą procesy życiowe[3][4].


                                            kompletność czy jakość encyklopedycznej definicji życia biologicznego nie zmienia cech jakości tego właśnie życia. Życie jest takie jakie jest. Nie potrzebuje do funkcjonowania żadnej definicji a już na pewno nie definicji wyczytanej rzekomo z księgi pastuchów.
                                            • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 26.10.11, 18:54
                                              bling.bling napisał:
                                              "> za wiki: wyboldował:nehsa)
                                              > Życie ma w biologii dwa, związane ze sobą, znaczenia:
                                              > 1. zespół tzw. procesów życiowych - swoistych, wysoko zorganizowanych funkcjona
                                              > lnie (w cykle i sieci), przemian fizycznych i reakcji chemicznych, zachodzących
                                              > w swoistych, wysoko zorganizowanych morfologicznie (o hierarchicznej strukturz
                                              > e), otwartych termodynamicznie i względnie odosobnionych (wyodrębnionych z otoc
                                              > zenia) układach fizycznych (zawierających zawsze, w znanych obecnie nauce przyp
                                              > adkach, kwasy nukleinowe i białka), tzw. organizmach (osobnikach), składających
                                              > się z jednej lub wielu komórek (tworzących funkcjonalną całość), oraz swoistyc
                                              > h zjawisk biologicznych, zachodzących z tych organizmów udziałem, istniejący na
                                              > Ziemi, a być może też na innych planetach[1][2]
                                              > 2. właściwość pewnych układów fizycznych (tzw. organizmów), w których zachodzą
                                              > procesy życiowe[3][4].


                                              ***Czyli Twoje życie według autorów definicji, nie różni się niczym, od życia twojego chomika, na ten przykład. Według Ciebie też, homo homiku bling.bling

                                              Ale ponieważ ja WAS, i Ciebie też, lubię, to zamiast definicji bio, podam definicję antropo.
                                              Oczywiście, zgodną z wiedzą obecną w Nauce Ojca.
                                              ŻYCIE, Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ.
                                              Życie-Światłość, jest to niezniszczalna, nieograniczona zdolność tworzenia życia, wskutek samoofiary.

                                              Życie człowieka, to wieczne podążanie do WOLNOŚCI, dzięki ofiarowaniu człowiekowi przez Stwórcę, nieśmiertelnej zdolności do czynienia sprawiedliwości.
                                              • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 26.10.11, 19:51
                                                Podleganie procesom życiowym jest życiem i to nie zależy od zgodności z definicją ojca czy syna czy nehsy. Każda definicja która zaczyna się od słów że jest zgodna z mitologią od razu staje się niezgodna z rzeczywistością. Więc po co się nią zajmować? Do masturbacji lepsze są gołe baby.

                                                > ***Czyli Twoje życie według autorów definicji, nie różni się niczym, od życia t
                                                > wojego chomika, na ten przykład. Według Ciebie też, homo homiku bling.bling
                                                >

                                                Moje procesy życiowe nie różnią się zasadniczo od procesów życiowych chomika. Podobnie jak i twoje. Jednocześnie gatunek ludzki różni się od gatunku chomików. Czy to tak trudno zrozumieć?
                  • k_a_p_p_a Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 23.10.11, 22:04
                    nehsa napisał:

                    >
                    > Entropia, najprościej tłumacząc, to proces przemijania materii nieożywionej, kt
                    > óra przemijała, i przemija, od czasu stworzenia świata.

                    materia nie przemija. Może zmieniać formę, zamieniać się w energię, ale nie przemijać. Tak mnie kiedyś w szkole uczono.
                    • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 23.10.11, 22:19
                      k_a_p_p_a napisał:

                      > nehsa napisał:
                      >
                      > >
                      > > Entropia, najprościej tłumacząc, to proces przemijania materii nieożywionej, która przemijała, i przemija, od czasu stworzenia świata.
                      >
                      > materia nie przemija. Może zmieniać formę, zamieniać się w energię, ale nie przemijać. Tak mnie kiedyś w szkole uczono.

                      **Ja, przytoczyłem słowa Syna Ojca, sprzed ponad dwóch tysięcy lat, które metaforą odzwierciedlają ten fakt trafniej, bo uwzględniają fakt spadku potencjału energii masy materii.
                      • k_a_p_p_a Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 23.10.11, 22:35
                        nehsa napisał:

                        > k_a_p_p_a napisał:
                        >
                        > > nehsa napisał:
                        > >
                        > > >
                        > > > Entropia, najprościej tłumacząc, to proces przemijania materii nieo
                        > żywionej, która przemijała, i przemija, od czasu stworzenia świata.
                        > >
                        > > materia nie przemija. Może zmieniać formę, zamieniać się w energię, ale n
                        > ie przemijać. Tak mnie kiedyś w szkole uczono.
                        >
                        > **Ja, przytoczyłem słowa Syna Ojca, sprzed ponad dwóch tysięcy lat, które meta
                        > forą odzwierciedlają ten fakt trafniej, bo uwzględniają fakt spadku potencjału
                        > energii masy materii.

                        To już bliżej, ale ten postulowany spadek jest co najwyżej ogólną spekulacją, nie faktem.
                        • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 09:59
                          k_a_p_p_a napisał:
                          > nehsa napisał:
                          >
                          > > k_a_p_p_a napisał:
                          > >
                          > > > nehsa napisał:
                          > > >
                          > > > >
                          > > > > Entropia, najprościej tłumacząc, to proces przemijania materii nieożywionej, która przemijała, i przemija, od czasu stworzenia świata.
                          > > >
                          > > > materia nie przemija. Może zmieniać formę, zamieniać się w energię, ale nie przemijać. Tak mnie kiedyś w szkole uczono.
                          > >
                          > > **Ja, przytoczyłem słowa Syna Ojca, sprzed ponad dwóch tysięcy lat, które metaforą odzwierciedlają ten fakt trafniej, bo uwzględniają fakt spadku potencjału energii masy materii.
                          >
                          > To już bliżej, ale ten postulowany spadek jest co najwyżej ogólną spekulacją, nie faktem.

                          ***Wiesz, ja jestem zbyt cienki, aby podejmować dyskurs na ten temat, ale skoro fizycy dostrzegli w dwudziestym wieku tę entropię, a dzisiaj, dostrzegli fakt rozprzestrzeniania się Wszechświata, to na mój chłopski rozum biorąc, ten postulowany w świadectwach Nauki Ojca spadek potencjału energii następuje coraz szybciej.
                          • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 11:45
                            > > > **Ja, przytoczyłem słowa Syna Ojca, sprzed ponad dwóch tysięcy lat,
                            > które metaforą odzwierciedlają ten fakt trafniej, bo uwzględniają fakt spadku
                            > potencjału energii masy materii.

                            Sam postawiłeś dziwaczną tezę o "spadku potencjału energii" i sam udowodniłeś ją sobie wczytując się w tekst pastuchów sprzed 2000 lat, w którym te słowa oczywiście nie padają bo tak samo jak i niepiśmienny pastuch dziś tak samo pastuch wtedy był takim samym ignorantem.
                            • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 14:02
                              Bling!
                              Dlaczego postawiłem, Twoim zdaniem, dziwaczną tezę o spadku potencjału energii?
                              Z prostej przyczyny.
                              Na pytanie, być może błędnie postawione, o treści:
                              Czy istnieje w rzeczywistości materialnej stan constans?
                              Nie, nie ma takiego stanu w rzeczywistości.
                              Czy entropia materii, to proces wzrostu jakości, czy spadku jakości materii?
                              Bez wątpienia, spadku, pogarszania się jakości materii, dowodzący jej przemijalności.

                              A Ty, wyciągasz "króliki" ze swojego pod-kapelusika.
                              ----
                              NAUKA OJCA
                              • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 14:35
                                > Czy istnieje w rzeczywistości materialnej stan constans?
                                > Nie, nie ma takiego stanu w rzeczywistości.

                                Po raz pierwszy chyba zadałeś poprawne z punktu widzenia logiki pytanie. Niestety odpowiedź udzielona jest błędna. Otóż istnieją stany zrównoważone. W fizyce nazywają się one zasadami zachowania energii, masy czy pędu. Ponadto jest cała masa innych stałych. Prędkość światła, stałe gazowe etc etc.
                                Ponadto samo pytanie o stałość jest niepotrzebne. Gdyby nie było "stanu constans" to co? Do czego jest ci ten stan potrzebny?

                                > Czy entropia materii, to proces wzrostu jakości, czy spadku jakości materii?
                                >

                                > Bez wątpienia, spadku, pogarszania się jakości materii, dowodzący jej przemija
                                > lności.

                                Odstosunkuj się od słowa entropia raz na zawsze.
                                Entropia – termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek przebiegu procesów spontanicznych (samorzutnych) w odosobnionym układzie termodynamicznym. Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu[1]. Jest wielkością ekstensywną[2]. Zgodnie z drugą zasadą termodynamiki, jeżeli układ termodynamiczny przechodzi od jednego stanu równowagi do drugiego, bez udziału czynników zewnętrznych (a więc spontanicznie), to jego entropia zawsze rośnie.
                                • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 16:51
                                  Odosobnionym układem termodynamicznym, nie może być Wszechświat?
                                  • k_a_p_p_a Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 17:15
                                    nehsa napisał:

                                    > Odosobnionym układem termodynamicznym, nie może być Wszechświat?
                                    Według aktualnej wiedzy nie jest.
                                  • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 18:03
                                    A jakie ma to znaczenie tj taka czy inna entropia do tego co starasz się udowodnić?
                                    Załóżmy że:
                                    1) Tak, wszechświat jest odosobnionym układem termodynamicznym więc...

                                    2) Nie, wszechświat, nie jest odosobnionym układem termodynamicznym więc...
                                    • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 20:37
                                      Bling!
                                      Co do tego procesu entropii materii. To według mojego rozumienia słów, "Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą." , które to słowa były zwiastunem faktu, dostrzeżonego przez ludzką naukę, po upływie prawie dwóch tysięcy lat, materia nieorganiczna, to bierny element rzeczywistości, który w przeciwieństwie do materii organicznej, nie współuczestniczy w utrzymywaniu homeostazy na naszej planecie.
                                      Zatem, jest to element, który nie mógł samozaistnieć.
                                      Według mojego rozumienia, osoby niepłodne, nie mogą mieć potomstwa, i podobnie jest z materią nieorganiczną, ona, pomimo swego ogromu, przemija. Jest podporządkowana czasowi.
                                      A ponieważ słowa Nauki Ojca informują, że:
                                      "Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest." , to ja nie zajmuję się entropią materii, bo jest to kwestia, dla moich rozważań nieistotna.

                                      ----
                                      NAUKA OJCA
                                      • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 24.10.11, 21:43
                                        Ilość materii we wszechświecie jest stała. Tak przynajmniej można założyć bo wszechświat nie ma dziur którymi mogła by ta materia uciekać no i dokąd bo przecież nie jest nam znane nic poza właśnie wszechświatem. Od chwili zero czyli tego co nazywa się Big Bang do dziś towarzyszy nam ta sama materia, która może przybierać różne formy ale zasadniczo nie zużywa się. Ot zmienia stan.
                                        Podział na materię organiczną i nieorganiczną jest archaiczny. Pochodzi z dawnych czasów i dziś jest uznawany za nieistotny aczkolwiek ze względu na zaszłości historyczno-praktyczne nadal używany. Materia organiczna opiera się na związkach organicznych czyli wiązaniu węgla z wodorem C-H plus sporo tlenu. Zarówno wodór jak i tlen są jednymi z najbardziej powszechnymi pierwiastkami we wszechświecie. Węgla też jest kupa. Czyli materialnie materia organiczna nie różni się składem zasadniczo od tego z czego zbudowana jest cała reszta świata.
                                        Materia organiczna podobnie jak organiczna też ulega ciągłym zmianom. Też się "rodzi i umiera" powstają gwiazdy i gwiazdy umierają, powstają planety, góry, morza oceany. Przecież góry na Alasce są podobne do Alp. Jakże to? Może się rozmnożyły? Widzisz, nieorganiczne a multiplikują się prawie tak samo jak i te organiczne. W zamkniętym systemie jakim jest ziemia w ciągu milionów lat dochodziło do ciągłej wymiany pierwiastków pomiędzy materią organiczną i nieorganiczną. Woda z której w 70% składa się twój organizm była już i częścią oceanu, może innego człowieka, może innego zwierza a może leżała przez miliony lat gdzieś związana w skałach.
                                        Czy życie na Ziemi jest czymś wyjątkowym? Może tak, może nie. Jedyne co dziś znamy to jedna planeta o takiej formie życia. Jest nią Ziemia. Problem z tym że nie znamy żadnej innej planety poza kilkoma w najbliższym sąsiedztwie, których jeszcze nawet nie odwiedziliśmy. A galaktyk są miliardy, każda z miliardami planet. Tymczasem przekonanie o wyjątkowości życia opiera się na obserwacji dosłownie na długość ludzkiego nosa. To tak jakbyś w wielkim mieście gdzie mieszka miliony ludzi, wyszedł z pokoju w hotelu w środku nocy na korytarz hotelowy i zaraz do niego wrócił stwierdzając że jesteś jedynym mieszkańcem całego miasta bo nie spotkałeś nikogo innego.
                                        A ty wierzysz pastuchom z pustyni, którzy najdalej co widzieli to była sąsiednia wioska a wszechświat dla nich kończył się na widnokręgu, bo tyle mogli przecież w ciągu swojego życia poznać.
                                        • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 25.10.11, 10:58
                                          Bling!
                                          Rozumie, co piszesz. I uprzejmie Cię informuję, że do prawie identycznych wniosków doszedłem.
                                          "Duch ci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga...."

                                          I stąd moje wtręty o homeostazie, i stąd moje oceny materii nieorganicznej.
                                          Po raz drugi, informuje, dla moich rozważań, mniej istotne.
                                          • bling.bling Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 25.10.11, 11:21
                                            Dlaczego piszesz, że doszedłeś do tych samych wniosków skoro tych wniosków nie prezentujesz? Dla odmiany to co prezentujesz jest obiektywnie całkowicie sprzeczne z poznawalnym doświadczeniem i obserwacją.
                                            > "Duch ci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga...."
                                            Co to jest? Po raz kolejny. Nie każ mi zaprzeczyć temu zdaniu, tylko daj dowód prawdziwości. Tak jak ze smokiem Carla Sagana w garażu. Nie, dowodem nie jest też to że przeczytałeś to w księdze pastuchów, w której jeden pastuch napisał że jest to całą prawda i tylko prawda.
                                            • nehsa Re: Bling i Kappie w odpowiedzi. 27.10.11, 14:28
                                              Bling m.in., pisnął:
                                              >>"Duch ci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga...."<<

                                              > Co to jest? Po raz kolejny. Nie każ mi zaprzeczyć temu zdaniu, tylko daj dowód
                                              > prawdziwości.

                                              ***O fakcie wykorzystywania przez nas PRACY Ducha, świadczą fakty zależności naszego człowieczeństwa, które już wielokrotnie podawałem.
                                              Natomiast a propos "ożywiania".
                                              "Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga..."

                                              Już to tłumaczyłem, ale powtórzę.
                                              Człowiek, to niematerialny, nieśmiertelny byt, o którego życiu, czyli człowieczeństwie, stanowi fakt Samoofiary Stwórcy, Światłości=Rozumu, Który cząstką Samego Siebie, czyli Duchem, obdarza zagnieżdżony w ściance macicy ludzki płód. W tym momencie, a nie wcześniej, następuje POCZĘCIE KAŻDEGO CZŁOWIEKA.

                                              Proces porozumiewania się, czyli podejmowania decyzji o sposobie międzyludzkiej współpracy, jest absolutnie zależny od Cząstki Światłości=Ducha, a nie, od ciała człowieka, które jest tylko narzędziem CZŁOWIEKA.

                                              Co CZŁOWIEKA ożywia?

                                              CZŁOWIEKA, ożywia sprawiedliwa, międzyludzka współpraca, której jakość, czyni CZŁOWIEKA godnym zapłaty w postaci zmartwychwstania, która to zapłata, jest gwarantowana słowami Nauki Ojca, które oznajmił Syn Ojca, Światłość.
                                              Zatem, ta jakość współpracy musi być DOBREM, i ta jakość współpracy ożywia człowieka, o której to jakości współpracy, decyduje NIEMATERIALNY CZŁOWIEK=DUCH CZŁOWIEKA, a nie bezmyślne, bezdecyzyjne, śmiertelne cielsko, które nic nie pomaga.
    • katrina_bush aby Polska byla Polska, w Europie a nie w Azji 23.10.11, 01:23
      bling.bling napisał:

      > Napiszmy wspólnie list do Janusza. O tym co nas boli i nam dokucza.

      aby Polska byla Polska - a nie kolonia Kremla, Katotalibanu, czy Watykanu

      i aby Polska byla czescia Europy a nie Azji (jak tego chca mohery zza Uralu, patrz: Kato-Talibanistan) !

      jak tego chce moherowa Dzicz stepowa zza Uralu !
      • nehsa Re: aby Polska byla Polska, w Europie a nie w Azj 24.10.11, 10:02
        katrina_bush napisała:

        > bling.bling napisał:
        >
        > > Napiszmy wspólnie list do Janusza. O tym co nas boli i nam dokucza.
        >
        > aby Polska byla Polska - a nie kolonia Kremla, Katotalibanu, czy Watykanu
        >
        > i aby Polska byla czescia Europy a nie Azji (jak tego chca mohery zza Uralu, pa
        > trz: Kato-Talibanistan) !
        >
        > jak tego chce moherowa Dzicz stepowa zza Uralu !

        ***W Szwecji o tej porze nie śpią???
    • 33qq Re: List do Janusza 23.10.11, 16:28
      Janusz Palikot na Pana Boga!
      • yoma Re: List do Janusza 24.10.11, 22:12
        Nie da się, stanowisko zajęte przez Pana Prezesa Zbawiciela!
    • strikeblink Nie napiszę 24.10.11, 10:08
      Nie napiszę do niego, bo on propaguje pijaństwo i ćpanie :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja